Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Przepisanie domu od rodzicow na narzeczonego po slubie

Polecane posty

Gość gość

Sluchajcie sytuacja wyglada tak Za rok biore slub z narzeczonym, moi rodzice buduja dom tylko i wylacznie na mnie ( siostra dostala dom rodzinny wiec rodzice kupili na mnie dzialke i tam buduja mi domek) Od poczatku rodzice zaznaczali ze oba domy sa swojgo rodzaju spadkiem po nich i zarowno ja jak i siostra (mezatka) mamy nikogo do nich nie dopisywac Siostry maz przystal na warunki bez problemu i moj narzeczony rowniez, do czasu az dowiedziala sie o tym tesciowa Juz zaczela mnie zagadywac ze chyba przepisze na jej syna pol domu po slubie, zasmialam sie grzecznie i odparlam ze zobaczymy ale ona oczywiscie drazyla temat, poklocilysmy sie Teraz zaczela przekonywac swojego syna zeby sie na to nie zgadzal i zeby mnie zmusil zebym pol domu na niego przepisala bo po rozwodzie zostanie z niczym Nie mam zamiaru tego robic, wiadomo teraz jest dobrze ale nie wiadomo co bedzie za 10 lat Najgorsze ze on teraz sam zaczyna mnie meczyc ze przeciez to nic takiego ze przeciez ten dom i tak bedzie wspolny wiec moze tez tak byc na papierze Kocham go ale ten dom to moje zabezpieczenie na lata a on ze tak to ujme ani grosze do niego nie dolozyl, przykro mi go tak traktowac ale che miec to zabezpieczenie On od swojej matki nic nie dostanie ewentualnie dlugi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U nas tesciowa mezowi przepisywala po slubie juz i ja nawet nie jechalam do notariusza jemu rodzicami daja to tam po co a w razie czego dzieciaka sie nalezy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie przepisuj i nikt Cie nie zmusi. A jak chce pół to niech pół pieniędzy wyłoży albo lepiej - powiedz teściowej zeby wyłożyła polowe :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie rób tego !!!!! Nie przepisu na niego nic! Ja tak męczyłem rodziców całe lata, aby przepisali a oni stali okoniem. Po prawie 30 latach mąż pokazał swoją prawdziwa naturę. Nawet wolę nie myśleć co by bylo gdyby rodzice mi uległi.Teraz jestem im wdzięczna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest trudna sytuacja i punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.Niech rodzice w akcie darowizny u notariusza zamieszczą taki punkt ,że dom będzie twój ,ale pod warunkiem ,że nie będzie miał innych właścicieli , w przeciwnym razie darowizna straci ważność i wtedy będziesz miała argument.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
" jemu rodzicami daja to tam po co a w razie czego dzieciaka sie nalezy." o co tu chodzi.....?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po pierwsze co to znaczy ze po rozwodzie zostanie z niczym? jeszcze slubu nie bylo, a tesciowa juz rozwod planuje? a poza tym on chyba przed slubem tez jest z niczym z tego co piszesz wiec co najwyzej nie polepszy mu sie po rozwodzie status majatkowy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
widać,że mu mamusia niele namąciła w głowie. Jeśłi już teraz odstawiają takie szopki to tymbardziej nie zgadzaj się. Przecież nie zamierza się z Tobą rozwodzić więc czego się boi? ;-) za to że jest gołodupcem niech wini siebie i matkę a nie ciebie,że masz kochających rodziców ,którzy zabezpieczyli Twoją i siostry przyszłość. Jeśli jego matka chce to niech mu przepisze te pół domu, chyba nie musicie tam zamieszkać bo ona tak sobie życzy? Niech i on ma zabezpieczenie. Szkoda tylko,że teściowa zaczęła myśleć o tym dopiero gdy wynikła taka sytuacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ludzie nigdy się nie nauczą: jeśli cokolwiek Twoi rodzice dają Ci za życia to mogą sobie w tyłek wsadzić wszelkie warunki. To samo dotyczy Ciebie i Twojego narzeczonego. Chce Twego domu: niech poczeka aż wyciągniesz kopyta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie przepisuj. Nie wiesz co będzie za x lat. Swoją drogą mają tupet...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie przepisuj - koleżanka tak zrobiła, a po latach mąż znalazł sobie kochankę - a ona powinna mu ten dom dodatkowo SPŁACIĆ, żeby odzyskać ojcowiznę. Tak to działa. Teściowej powiedziałabym wprost (choć lepiej, żeby zrobili to twoi rodzice po prostu) - że działka+budowa kosztują tyle i tyle i jeśli chce współwłasności dla swojego syna, to powinna dołożyć np. 200-300 btysięcy żeby było sprawiedliwie. To jej powinno zamknąć usta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zastanow sie nad tym malzenstwem dziewczyno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niewiarygodne. Powiedz babie wprost tak jak pisza dziewczyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Popieram to, co zostało już wcześniej napisane: nie zgadzać się na żadne warunki narzeczonego i jego mamusi! Albo dorzucają się w połowie do kosztów, albo nie ma o czym mówić. Niestety życie lubi płatać figle i - choć brzmi to może cynicznie w obliczu zbliżającego się ślubu - zawsze dobrze mieć zabezpieczenie "na wszelki wypadek".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro dom i tak będzie wspólny to po co mu papier? ;) Ale mają tupet.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widać, że tylko hajs i hajs się liczy, co Ci szkodzi przepisać ten dom na osobę, którą deklaratywnie kochasz? Przecież ten dom najpewniej będzie w stanie surowym, mąż będzie go wykanczać własnymi środkami finansowymi i zasobem sił, przez lata pokrywać koszty amortyzacji i co, nic mu się jak psu nie należy? Widać, że to jakieś głębokie podkarpackie, bo twoi starzy też jacy zawistni - tam z reguły poza domkiem z małą działeczką bogacze nie są w stanie nic innego zaoferować i się srają operując tym "dobrem" jakby panienkę w posag składający się z 10 pensjonatów w kurortach wyposażali. Wstyd i żenada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Skoro dom i tak będzie wspólny to po co mu papier? oczko.gif Ale mają tupet. xxx Notarialnie będzie tylko i wyłącznie jej. Jej starzy niech się jeszcze bardziej pogrążą i zaczną może naciskać na intercyzę, rockefelerowie podkarpackiego :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kurde nie wiem czemu wszyscy mają takie dziwne historie tu. Przecież darowizne można cofnąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co Ci szkodzi przepisać ten dom na osobę, którą deklaratywnie kochasz? xxx A wola rodzicow ktorzy wszystko sfinansowali??? Oni daja tylko corce i nie chca zadnego odpisywania - to ich ciezka praca i wyrzeczenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widać, że tylko hajs i hajs się liczy, co Ci szkodzi przepisać ten dom na osobę, którą deklaratywnie kochasz? Przecież ten dom najpewniej będzie w stanie surowym, mąż będzie go wykanczać własnymi środkami finansowymi i zasobem sił, przez lata pokrywać koszty amortyzacji i co, nic mu się jak psu nie należy a wiesz matołku, że w razie rozwodu, to nawet jeśli dom jest na nią to musza sie rozliczyć kosztami utrzymania tego domu przez czas małżeństwa, czyli mąż może kazać jej zwrócić te nakłady które robił sam na remonty itp? więć stratny nie będzie. Natomiast nie ma powodu, zeby ona mężowi po rozwodzie oddawała część domu, którego on nie budował za swoje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12.06 cofnięcie darowizny wcale nie jest łatwe, podlega ocenie sadu i dotyczą go liczne ograniczenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie przepisywać, to nie jest za twoje tylko z wysiłku twoich rodziców i to oni maja decydujace zdanie , czy twojego darmozjada dopisać do majątku czy nie. Chamskie jest domaganie się udziału w domu przez teściową- tym bardziej ze ona nic sama nie daje, ale chciałaby synusia dobrze ulokować. Po trzecie on niczego nie traci z tego powodu do czasu póki zyjecie dobrze, korzysta z tego, dzieci będa po was dziedziczyć, on też jeśli by ci sie coś stało. W momencie rozwodu może odzyskać swoje nakłady na ten dom, ale ty przy rozwodzie jesteś udupiona- nic nie możesz zrobić z domem bez jego zgody, bo współwłasność, musisz mu spłacić połowę wartości zeby sie go pozbyć, albo on może dać ci kasę i powiedzieć ze masz sie wynosic. Sąd może też dokonać podziału tak ze każe wam w domu wydzielić 2 wejścia i osobne pomieszczenia i do końca zycia mieszkasz na jednej działce z facetem który np pije i ciebie bije.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i ja nie mówie ze ci małżeństwo nie wyjdzie, ale nikt nie wie co go czeka- wystarczy np cukrzyca i masz zmiany charakterologiczne, drobny wylew to samo, miażdzyca, wypadek - mój sasiad po wypadku miał uraz głowy i zaczał z tego powodu być agresywny w stosunku do zony i dzieci- jakieś uszkodzenie w mózgu, mąż może zacząć pić, cokolwiek może sie stać co spowoduje ze nie będziecie mogli zyć razem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie chce zeby myslal ze mu nie ufam albo mysle ze dlugo razem nie bedziemy ale nie ma mowy zeby przepisala na niego dom na ktory rodzice dali tyle pieniedzy Jeet teraz miedzy nami taka niezreczna atmosfera wiec wrogosf Nie wiem co z tego bedzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiscie ze nie przepisywac. Ale z drugiej strony mezowi troche sie nie dziwie bo pewnie bedziecie go urzadzac rowniez z jego pieniedzy, potem naprawy, remonty... a jakby co to zostaje z niczym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Znajoma przepisała, po 10 latach picie bicie i rozwód. Musiała sprzedać dom zeby go spłacic. Z połowy nie było jej stac nawet na małe mieszkanie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zaproponuj mu, tak jak już ktoś tu radził, żeby się po połowie dołożył. Wtedy dom można będzie notarialnie zapisać jako współwłasność. No i koniecznie go spytaj, z kim sie żeni: z Tobą, czy z Twoją chałupą? Bo w USC tylko Ciebie dostanie na piśmie, więc niech się dobrze zastanowi. I nigdy pod żadną presją nie wolno Ci ulec. Im bardziej będzie naciskał, tym bardziej bądź ostrożna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś co Ci szkodzi przepisać ten dom na osobę, którą deklaratywnie kochasz? xxx A wola rodzicow ktorzy wszystko sfinansowali??? Oni daja tylko corce i nie chca zadnego odpisywania - to ich ciezka praca i wyrzeczenia! xxx Aha. Kolejna ukochana córunia, która nie odcięła pępowiny i wolę rodziców stawia na pierwszym miejscu. Faktycznie, to niech się może z rodzicami pobierze, skoro nie ma własnego rozumu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie w rodzinie tez rozwód niedługo po ślubie. Jedno musiało spłacic drugie- które nie brało udziału w budowie. Dom to był spadek. Skąd potem wziąc sto tysiecy zeby kogoś spłacić... A jak nie spłacisz to on potem bedzie mieszkał w połowie domu z druga żoną...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dom nie bedzie w stanie surowym tylko wykonczony i umeblowany, oczywiscie tak jak chce, Budowa tego domu trwa juz latami a dzialka zostala kupiona jeszcze zanim sie poznalismy Wiadomo nie bedzie urzadzony nie wiadomo jak ale podstawowe meble wraz z wyposazeniem kuchni rodzice tez pokryja Teraz mieszka w wynajetym mieszkaniu nie mamy nic swojrgo wiec moglibysmy pare moesiecy po slubie tam zamieszkac Wiec to nie jest tak ze wladuje tam pieniadze a potem ich nie odzyska

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×