Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Proszę o pomoc w sprawie dzieci. Sypie mi się rodzina

Polecane posty

Gość gość

Witam wszystkich. Może zacznę od poczatku, jestem ojcem dwóch dziewczynek 4 i 8 lat. Jestem po rozwodzie i dzieci są ze mną ponieważ matka że tak powiem porzuciła nas wolała się bawic, mam rozwód a byłej żonie niedawno odebrałem prawa rodzicielskie ponieważ 3 lata już wogole się nie kontaktuje i nie odwiedza dzieci. Z byłą żoną i dziećmi mieszkaliśmy u moich rodzicow i również po rozstaniu tam zostałem. Z dziećmi na ogół nie było problemów, ją wyjeżdżałem do pracy za granicę a dziećmi zajmowała się pod moją nieobecność moja mama, która lubiła że tak powiem wypić sobie piwko tylko że tego było trochę za dużo. Dziecia pozwalała na wszystko ( rodzice są zamożni ) . Po roku od rozwodu poznałem partnerkę w zasadzie to znaliśmy się już długie lata. Ona też po rozwodzie z dzieckiem synem obecnie 9 lat. Zaczęliśmy się spotykać spędzać wspólnie czas z naszymi dziecmi . Dzieci bardzo się polubiły jeździliśmy na wspólne wycieczki lody itp. wszystko układało się dobrze tylko nagle mojej mamie zaczęło przeszkadzać że jej zdaniem bawimy się w rodzinę chciała żeby partnerką odrazu przejęła wszystkie obowiązki matki moich córek. Awantury były często aż postanowiliśmy po roku iść na swoje i wtedy się zaczęło. Na poczatku było wszystko ok córki zaakceptowały partnerkę jako matkę ponieważ same zapytały czy mogą mówić do niej mama. Syn partnerki także mówi do mnie tata. Zaskxeptowaliśmy się wszyscy i pokochaliśmy, tylko wydaje mi się za moja mama która przez jakiś czas córki wychowywała nie odcięła z nimi pępowiny . Przed wyprowadzka potrafiła wykrzykiwać że ma ich dosyć że musi się zajmować itp, ( jestem jej za to wdzięczny że mi pomogła ) ale po wyprowadzce i po jakimś czasie przecież w miarę regularnie na weekend jeździły do dziadków zaczęła im totalnie na wszystko pozwalać po piwku tłumaczyła że babcia kocha najbardziej że bez nich by nie żyła itp ciągle głaskała swoje żale przelewała na nie. Ja u niej w domu najlepiej jak bym nie miał nic do powiedzenia co do wychowania córek. Nie uzgadniala ze mną nic robiła z dziećmi co chciała jak były u niej, nie wiem czy chciała im wynagrodzić to że się wyprowadziliśmy nie mam pojęcia. Zaczęły się problemy i to poważne. Córka najpierw młodsza zaczęła poprostu stać. Jest to stanie koło łóżka przez cały dzień nic nie chce jeść i pić. później połączyła do niej starsza teraz dochodzi do tego że nawet załatwiają się pod siebie, pyskuja nie chcą się ubierać do szkoły itp bo tych rzeczy jest zbyt wiele. Byliśmy u dwóch psychologów bez rezultatów nie chca wogole współpracować tylko ciągle powtarzają że chcą do babci bo tam mogą robić wszystko jeść słodkiego ile chcą całe dnie bajki oglądać i chodzić z babcią po sklepach. Z nami nie chcą nigdzie a jeździliśmy na wakacje a to nad może na Mazury na baseny wszedzie, przez to my nigdzie teraz nie wychodzimy bo wygląda to tak jak byśmy dziecia robili krzywdę bo wszędzie stoją że spuszczoną głową i nic nie chcą a z Babcią zachowują się normalnie i chcą wszystko. Ta sytuacja kompletnie nas wykańcza bo dzieci mają u nas wszystko i uwagę poświęcony czas i atrakcje itp a teraz tylko stoją i nie chcą ani jeść ani pić nic. Proszę o pomoc może ktoś zna taki przypadek. Czy to samo przejdzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Porozmawiaj z matką albo to ja weź do psychiatry. Moim zdaniem ukryć im czas spędzany z babcią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poszukaj trzeciego, dobrego psychologa i mocno ogranicz kontakt z babcią albo go zerwij całkowicie. Spotkania z babcia tylko u was, w waszej obecności , baaardzo rzadko. Ale mnie sie wydaje, ze to nie chodzi o bacię tylko . Moze jest inny powod takiego zachowania. ja bym drazyla temat, ale pod kierunkiem jakiegos madrego psychologa. Duzo cierpliwosci musicie miec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam podobną historię i doswiadczenia , dzieciom pewnie jest jeszcze ciężko po za tym żyły bez ograniczeń i zasad więc wiadomo że wolą do babci , ja mam chłopców i też był płacz że chcą z powrotem do babci , a ja czułam się rozbita z nowym partnerem który chciał być dobrym odpowiedzialnym ojcem , moja rada to cierpliwość, czas , i nie poddawać się w takiej sytuacji , nie pozwólcie by was poniosło , bądźcie kosekwenti i spokojni , a z babcią musisz ustalic na osobnosci zasady i porozmawiac o zachowaniu wobec dziewczynek jezeli to sie nie zmieni babcia niech odwiedza dzieci u was a nie odwrotnie ! z czasem wszystko sie uspokoi , duzo rozmawjacie z corkami ze rozumiesz to ze w tej chwili jest im ciężko ale oczekujesz od nich by sie grzecznie zachowywaly itp. powodzenia i wytrwalosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×