Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Sama z dzieci mąż za granicą

Polecane posty

Gość gość

Co myślicie o takim rozwiązaniu mąż by pracowal w systemie zmianowym 4 tyg tam i 4 w domu z nami. Jestem w 7 miesiacu i mamy 1.5 roczne dziecko. Czy dam sobie rade przez 4 tygodnie sama

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dla mnie to kpina a nie rodzina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moj maz wyjezdzal jak bylam w ciazy z drugim dzieckiem i jak urodzilam. taka sama roznica wiwku dzieci co u autorki i jakos dalam rade. jednak male dziecko potrzebuje mamy i taty. Starszak przezywal bardzo te wyjazdy dlatego juz nie jezdzi. Takie wyjazdy moga byc jak dzieci sa starsze chociaz to i tak nie hest dobre dla rodziny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mamy klopoty finansowe i obawiam sie troche jak to bedzi3 wygladac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak to zagranica zła beee i zepsuta ale jak trzeba kasy to się dumę chowa w kieszeń i jazda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ktoś ma sadzic czy podpowiadac co robisz ze swoim życiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tak samo uważam, że to kpina , nie rodzina. Jeszcze jak dla poratowania budżetu, tylko na kilka tygodni, kilka miesiący, to pół biedy. Ale niektórzy ludzie żyją tak latami. Pancia w domu, a mąż za granicą. On ma swoje życie, ona swoje. No i co po tej kasie, jak każde żyje swoim życiem. Potem już nawet rozmawiać nie mają o czym, bo co ich łączy, chyba tylko dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bywa i tak:pancia zagranicą,mąż w domu i tak wiele lat juz to trwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dasz radę. Też mój mąż tak pracuje. Czas szybko mija, a gdy człowiek jest sam wie, że musi się jakoś zorganizować. Cztery tygodnie to nie jest długo i ani człowiek się obejrzy, a już mąż wraca. Potem mamy cały miesiąc dla siebie, 24/7 :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
19.10 Wiesz z doswiadczenia? Nie? To skąd taka twoja opinia? Ludzie są różni. Jednym związek na odległość nie służy i nie dają rady tak żyć, inni sobie radzą i mimo rozlaki potrafią że sobą rozmawiać i tworzyć związek. To tak jak małżeństwa, które mieszkają razem. Jedne trwają, inni się rozwodza po kilku latach. I mimo, że są razem, razem mieszkają, są na codzień ze sobą, to związek i tak nie przetrwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Żadna to rodzina na dwa domy, mój mąż pracowal w delegacji, w domu od piatku wieczór do poniedzialku nad ranem. Do niczego takie życie. Postawilam ultimatum, zjechal, kasy po latach tyle samo, no tu się ustawił w miarę a i dojazdów nie ma, opłat ma dwa domy. To dobrze może jak nie ma dzieci albo ma krótką metę dla poratowania budżetu. Tylko to już nie te czasy, że pojedzie na rok i zarobi krocie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja z moim mężem zatrzymaliśmy tak trzy lata! Z tym ze on był 4 tygodnie za granicą i tydzień w domu. Teraz mieszkamy wszyscy za granicą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesli to ma byc przejsciowa sytuacja to o, lepsze to niz wpasc w długi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co nie dasz rady jak dasz. My tak żyjemy ponad trzy lata. Mąż przyjeżdża różnie. Nawet co trzy miesiące. Dwójka dzieci, praca i teraz trzecie dziecko w brzuszku. Daję radę i nie narzekam. Wszystko kwestia organizacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dasz radę. Cztery lata mąż wyjeżdża i jest ok. Dwoje dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój mąż pracuje już tak 10 lat a miało być na rok, masakra a dla dzieci to już w ogóle.Nigdy nie pomyślałam że to będzie i niewiadomo kiedy się skończy, też myślałam ,że ok spłacimy długi i wróci,ale długów nie ma dzieci dorosły i ciągle wymówki.Jak bym mogła cofnąć czas to nigdy bym się nie zgodziła,i tobie też tak radzę, szkoda życie , małżeństwa i dzieci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I dopiszę że myślę pieniadz robi swoje ,mój w Szwecji pracuję i perspektywa zarobku tam a tu jest tak duża,że po tylu latach nie podoba mu się niestety zmiana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dokladnie kpina, a nie rodzina. Moja znajoma miala taki model. Jakis czas bylo okej, a potem zaczelo sie "cos" sypac. Dzieci ich juz byly odchowane okolo 10 lat. Okazalo sie, ze mezus prowadzil drugie zycie za granica. Wyszlo tak, ze i tak zostal z ta nowa rodzina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też z początku było na długi, dzieci dorosły i teraz bo trzeba wyszkolić,bo prawo jazdy ,bo kto jak nie my,i tak się ciągnie a ja pytam gdzie my w tym wszystkim ,różnica zarobku za duża i lata nie te ,to wygodne się robi tu żona dzieci,a tam spokój weekendy wolne można posypać,odpocząć .Jak byśmy oboje chodzili tu do pracy to niestety takiej wygody nie ma,bo trzeba cos robić ,a tu się niechc ale nie polecam ,też myślałam że będzie ok.a jednak się myliłam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Perspektywa tego, ze miesiac tam, a miesiac tu, pozwala miec nadzieje, ze jesli to tylko przejściowe to mozecie dac sobie radę i pozostać rodzina. W innym wypadku to wlasciwie zawsze małżeństwo sie rozpada (głównie faceci znajdują tam jakas babe) i odradzałbym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poza tym autorko, obawiam sie, ze odskocznia od zycia w rodzinie moze miec ma meza destrukcyjny wpływ i w czasie, kiedy bedzie w domu moze uciekać od was, obowiązków, bo wolnego od dzieci wziąć nie mozna... A facet jak poczuje wolność to mu odbija.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To tylko perspektywa,po co kombinować,może będzie dobrze a może nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czemu miałabyś nie dac rady? Jak trzeba to zawsze da się radę. Pytanie powinno brzmieć jaki sens ma takie życie na odległość?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój mąż wyjeżdżał tak przez 10 miesięcy (szkolil się) 2 tyg w domu, 2 tyg na szkoleniu. Wiedziałam że to będzie 10 miesięcy wiec to wytrzymałam ale jakby to miało być na stałe to nigdy w życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To tylko perspektywa,po co kombinować,może będzie dobrze a może nie,macie dzieci,czy nie nieważne jesteście małżeństwem,i nigdy nie wrócicie straconego czasu a ludzie się zmieniają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest masakra i tyle w temacie,nie życzę nikomu,i niewiem jak ja tak żyje,ale to nie życie niby masz męża ale co nie masz z czasem wszystkie decyzje podejmujesz sama,jego też przestaje być brakować zastanówcie się 100 razy bo naprawdę nie warto

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
NIe ma go, wpadnie,kase zostawi, spłodzi następnego dzieciaka i nogi za pas. Ile tych dzieci tak narodzicie i same wychowacie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja bratowa ze swoim mezem zyje tak juz lata. Wychowala 2 dzieci. Brat kupil jej wypasionego suva, wykonczyl dom na wysoki polysk ale jeszcze malo wiec siedzi dalej zagranica. Dzieci juz dorosle. Ona sama mowi, ze woli spac sama a jak on przyjezdza to jej jest niewygodnie... Moj maz tez chcial jechac ale sie nie zgodzilam. Zyjemy na pewno skromniej ale przynajmniej dzieci maja ojca a ja meza. Nie warto dla kasy tego wszytskiego rozbijac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sama jestem za granica. Nie chodzi o to ze oni nie chca wrócić do żon ale za granica jest inne życie, inny poziom, wygodniejszy, bezstresowy, zarobki są dobre. Człowiek szybko się przyzwyczaja do dobrego. Dlatego tak ociągają się z tym powrotem bo tam im jest dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie rozumiem co was to obchodzi. Ja z mężem żyjemy tak i jest ok. Oczywiście pojawia się tęsknota, ale kiedy mąż wraca jest w stuprocentach w domu, ze mną. :) Kiedyś dużo pracował, nawet po 12-godzin, często też w weekendy i czułam się wtedy bardziej samotna niż teraz. Każdą decyzję konsultujemy razem, bo mamy XXI wiek i kontakt mamy cały dzień. Przez te kilka lat jego nieobecności w domu tylko raz musiałam wezwać do domu hydraulika, autorko. ;) Za to potem cztery tygodnie mam męża tylko dla siebie, bez znikania w pracy itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×