Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość oaza_

Moje obserwacje KOMPULSY cd

Polecane posty

Gość oaza

no podajemy, podajemy:) - i albo nas to dobije albo wkoncu zaakceptujemy ten fakt i zaczniemy cos z tym robic, innej mozliwosci nie ma;) i oby było to drugie!

Sylwia oooo to zaszalalas kochana, 14kg matko! no wiec wlasnie - mi tej determinacji ostatnio brakuje i waga idzie w +, zazwyczaj po K jakos sie ogranialam, kilka dni praktycznie na glodzie i jakos to sie wyrownywalo, przynajmniej ostatnio, no ale widze wracam do tego co walkuje od lat dziestu... ech... I tak wlasnie zastanawiam sie, czemu wlasnie te wolne dni, swieta tak na nas dzialaja? bo pogoda czy juz okreslone emocje to wiadomo sprawa, ale to? i tak mysle i mysle i dochodze do wniosku ze dla mnie to chyba fakt ze nie jestem w stanie  do konca wszystkiego kontrolowac, cos co odbiega od normy juz wyzwala we mnie takie reakcje, bo na tygodniu dokladnie wszystko poplanowane, do tej godziny w pracy, potem zakupy w tym czy innym sklepie /to tez wiem dokladnie/, w domu do zrobienia tez wg planu, silownia - tyle i tyle czasu i tez dokladnie taki trening i jak nad tym panuje, kontroluje i wiem co mnei czeka to jestem spokojniesza itd itd a wystarczy taki weekend i juz z tym jest gorzej, bo to pogoda nie taka, to wyskoczy cos tam do zrobienia itd itp Tak mysle ze to wlasnie przez to. A teraz ogolnie jestem zdolowana, pogoda na pewno do tego sie przyklada i do tego zla jestem na siebie ze nie potrafie panowac nad K i ogolnie jedzeniem i efekt jest jaki jest, no i ... jak z tego wyjsc....

Sylwia a bierzesz cos, bo chyba mialas Q? ja juz nie mam syropu i nie kupie, zreszta czytalas ze na dopingu tylko forte mają, nie, nie dla mnie, po nim mialam problemy z pamiecia i koncentracja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sylwia37

No dzięki dziewczyny , dzięki. .... ale ja się dopiero rozkrecam, tzn mam taki zamiar. Jak pamiętacie, przede mną jeszcze 2x tyle do zrzucenia. Ale ja już wiem, że jestem zdeterminowana i tym razem nie zawalę,  nie poddam się. Jedynie tylko dołuję się przez to, że waga znów się zatrzymała. Tzn najpierw była majówka, potem weekend, potem oczekiwanie na okres który znów się spóźnił, ja puchłam i czułam się źle, czulam jak woda zatrzymala mi się w organizmie, dodatkowo zawsze mam wtedy zaparcia...no i samopoczucie do bani- jak na zawołanie...No ale w końcu okres nadszedł...może ujdzie to wszystko ze mnie i będę dalej chudła a nie tylko zaliczala kompulsy przy każdej takiej okazji... Jestem tym juz naprawdę zmęczona . 

Szczęście, widzisz...mam tak samo...jak chudne i lecę w dół z ta waga to mam pełna mobilizacje i motywację...Nic mnie tak mocno nie nakręca jak trzymanie się swoich zasad i odpowiedni do tego wynik....

Jak tylko zacznę sobie popuszczac to od razu robi się problem,  problem który nawarstwia każdy kolejny problem....bo widzicie...mam tak ze jak już sobie popuszcze w małym stopniu, czyli np zjem coś troszke czego nie powinnam to potem pozwalam sobie jeszcze na coś innego, coś więcej...nie umiem zadowolić się maleńkim tylko od razu chce więcej...I po co?  A potem mam wyrzuty sumienia, mega dręcze się z tym.... jakie to wkurzające....

I wiecie, czuje się czasami jak swinia...Serio. ...głupio to brzmi ale mam wrażenie ze mój żołądek traktuje jak śmietnik....

Ech.... co za beznadziejne zaburzenia...

Ja nie wiem.. inni śmieją sie z takich zachowan...bo....potrafią zadowolić się małym i na tym koniec....No ale niestety... tylko ten kto ma takie problemy zrozumie drugiego z tymi zaburzeniami... 

Tak..miałam ten Q. W sumie zużylam tylko jedną butelkę. Drugą otworzyłam i wzięłam chyba ze 2 razy i na tym koniec. Leży otwarta. Nie biorę juz tego syropu. Nie podchodzi mi. Po pierwsze ledwo go przełykam. A po drugie tak jak Ty Oaza, miałam po nim bardzo dziwne objawy. Tez byłam rozkojarzona,  nie pamietalam co się do mnie mówi, tez miałam problemy z koncentracja. Dzieci coś do mnie mówiły a ja gapilam się na nie nie kontaktując o co chodzi. Poza tym często zasypialam na siedzaco (!)...no takie dziwne te zachowania...

Także odpada....nie dla mnie.... tez juz więcej nie kupię. 

Ja brałam kiedyś Meridie.  To był super lek. Jejku, jak sobie przypomnę działania. ..aż żal ze teraz nigdzie nie można tego kupić. 

Tak myślę że dam radę chyba dalej bez niczego. Bez żadnych wspomagaczy...bo skoro nawet biorąc Q miałam kompulsywne ataki i bez nich też tak bywa....to jaki sens brać cokolwiek?  

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oaza

hej dziewczynki, jak nastawienie?
u mnie chyba lepiej, choc jak dalej bede niezadowolona z wygladu to nie bedzie tak jak powinno, no i to takie bledne kolo, no ale mam nadzieje ze dam rade, tak jak Sylwia nie chce sie poddac, w sumie przeciez niewiele mi brakuje mysle ze 2, 3 tygodnie bez K - to nie powinnam nawet tu marudzic ani nic! A czemu to dla mnie urasta do takiego problemu? przez ten fakt K wlasnie, bo tez czuje sie jak ... nawet nie bede pisac,  przeraza mnie to ze potrafie tyle wrzucac w siebie, bo to nie jedzenie tylko wrzucanie na sile, wczoraj ogladalam znow swoj ulubiony program - historie wielkiej wagi, ludzie zmagają sie z potworna nawaga, waza po 300kg, a ja doskonale rozumiem co czuja, czemu tak jedza choc stają sie calkiem  niesamodzielni, utożsamiam sie z nimi choc schodze z waga do dolnej granicy - bo wiem co to znaczy nei czuc glodu a jesc, w tym programie jednym z etapow odchudzania, w sumie najwazniejszym jest uporanie sie z emocjami, tyle ze ja calkiem nie rozumiem z czym ja mialabym sie uporac?, w sumie nie mam nic takiego co by mi ciązylo...
No nic wczoraj dalam rade, ale biore sibu, nie wiem tak do konca czy dziala czy nie dziala, ale biore, nie ma skutkow ubocznych jak po Q wiec wole wziac, przynajmniej teraz jak mi tak opornie wszystko idzie.
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczescie93

Byłam dzisiaj na nie planowanych zakupach, przymierzałam spodenki i... załamałam się, dopiero w lustrze zobaczyłam jak bardzo się zaniedbałam, cellulit pokrywający moje nogi doprowadził mnie do stanu załamania. Nie wiedziałam, że jest tak źle. Gdyby nie te pieprzone zaburzenia, odmówienie słodyczy nie byłoby żadnym wyczynem, no ale nie, nie może być przecież tak łatwo. 

Więc tak kolejne wakacje zapowiadają się w spodniach. Fajnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oaza

Szczescie nie ma co sie zalamywac, choc pisze Ci to a sama zachowuje sie identycznie jak Ty, ja na wage dzis wlazlam 53.9kg czyli 4 kg na plusie, co widac po mnie, tez jestem taka zla na siebie, ze nie utrzymalam wagi --- no ale nic, jak sie nie wezmiemy za siebie to nic z tego nie bedzie, u mnei z dieta roznie, np wczoraj poleglam i czekolade zjadlam i drozdzowke, dobrze ze tak ze zwyklego objadania sie, a nie z K! przynajmniej bilans kaloryczny nie wychodzi za kilka dni, ale cwicze intensywnie, tego nie odpuszczam, bedzie mi latwiej sie pozbierac, bo na to licze caly czas!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczescie93

Oaza ja sobie nawet aplikacje sciagnelam, w sensie krokomierz. Może to ściema ale wczoraj dzięki temu że dużo chodziłam to pokazuje że spalilam ponad 500 kcal 🙂

oprócz tego ćwiczyłam. Dzięki temu sama się zmuszam do czestszego ruszania się 😛 a ttak sobie myślę, że dużo to może dać 🙂

kurde gdyby nie ten cellulit i rozstepy to byłoby mi łatwiej bo tak sobie myślę że co z tego jak schudnę i nawet cellulit się zmniejszy, skoro rozstepy zostaną i będą mi szpecic nogi 😞 no ale tego nie da się pozbyć własnymi sposobami bo mam już z lat i blizny są białe... nawet w salonach kosmetycznych nie dają gwarancji ich usunięcia 😞

Jednak podsumowując wszystko i tak chce być przecież szczuplejsza. Wiec nie szukam juz wymówek, działam, chociaż wiem ze jedzenie słodyczy mi szkodzi to nie potrafię ich wyeliminować. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oaza

zaliczylam wczoraj K, juz nie mam sil...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczescie93

Oaza, współczuję Ci ale wczoraj to wczoraj, dzisiaj nowy dzień. Mamy przerąbane z tym zaburzeniem ale nie damy się temu i koniec!!! musimy się przyzwyczaić, że taki moment nadejdzie, tylko nie możemy pozwpilić żeby K pojawiał się co 2 dni. Musimy chyba myslęć w ten sposób, myslę, że to coś ułatwi. 

Dzisiaj się zważyłam, 62 kg, czyli 3 kg na plusie. Moja najniższa (ostatnia) waga to było 59 kg i obiecałam sobie wtedy że nie odpuszczę ale przez całę te świeta itd chyba emocjonalnie zbyt do tego podeszłam. W kazdym razie nie poddaje się bo mimo tych 3 kg nadwyżki mam motywację, bo gdybym doszła do 66 tak jak ostatnio to nawet nie chce myslec. 

Oaza, wiem jak się czujesz, pisz tutaj jak tylko będziesz miała czas:*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oaza

Szczescie dzieki!!!

wiesz ze podnosze sie zawsze, wczesniej czy pozniej ale zawsze... dzis o 5ej rano juz biegalam, 11km, czuje sie wspaniale, musze dzis sie ogarnac na dobre i tak bedzie!!!!

widzisz to ja wiecej przyfutrowalam bi 4kg, bo ale 3 czy 4kg to jeszcze nie tragedia, szybko to zrzucimy, tylko trzeba uwierzyc ze sie uda!

Trzymaj sie! dzielnie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczescie93

Oaza jak tam po weekendzie ??? 

U mnie w miarę ok, niedziela trochę gorzej ale sobota wzorowo 🙂 nono i co, dzisiaj kolejny dzień walki, nie mogę się juz doczekać powrotu po pracy bo w niedziele nie ćwiczyłam i juz tęsknię za tym 🙂

powodzenia dla Was 🙂

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oaza

Szczescie identycznie jak u Ciebie z tym ze biegalam codziennie, ale i tak nie jestem zadowolona, bo wiem ze jak nie utne drastycznie kcal to nic z tego nie bedzie, bede stac w miejscu... wiec bez glodu sie nie obedzie, u mnie tak niestety musi byc
samopoczucie dalej do bani

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczescie93

U mnie samopoczucie juz o wiele lepiej, nawet jak zjem więcej to ciesze się ze to nie kompuls 😉 wiem, że każdy dzień bez tego cholerstwa jest dniem wygranym 🙂 no i taki los, że muszę się z tym liczyć ale jestem dobrej myśli 🙂

zobaczymy co powiem za 9 tygodni jak bd na urlopie 🙂 mam jeszcze trochę czasu wiec musze się postarać żeby mi nie było później wstyd 😛

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oaza

no widzisz ja za duzo i za czesto pozaliczalam K i stad to moje pesymistyczne nastawienie, caly czas czekam na te chwile kiedy bede taka optymistyczna, taka pelna energii, z zyciem no i wogole
ja nei wiem co teraz tak mnie dlugo trzyma ten dolek i juz juz sie wydaje ze bedzie lepiej, ze juz wylaze z niego, a tu nie... niestety.
Czekam dalej, czekam bo do psych. nie moge sie jakos przelamac, boje sie po prostu, czy co?!, sama nie wiem... moze kiedys sie odwaze, namiar juz mam, kwestia zadzwonic i umowic sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oaza

kolejny K zaliczony

NIENAWIDZE SIEBIE!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczescie93

Oaza wiem jak się czujesz, strasznie mi przykro. Chciałabym Ci jakoś pomoc po prostu zacząć, żebyś miała ten zapał i energię o której pisałaś. Wiem, że za chwilę zaczniesz walczyć, każda z nas jest silna i to bardzo. Gdyby tak nie było to ta choroba by nas całkiem zniszczyła. Wiec Oaza jesteś silna, słyszysz ??? Może teraz jest neznadziejnie ale za chwile bd ok, zobaczysz 🙂 TylTylko błagam Cię nie mów ze nienawidzisz siebie. 

Może odważ się pójść do tego psychologa, tak na próbę ? Może Tobie pomoże... 

Pamiętaj ze tutaj zawsze możesz napisać i się 'wygadac' 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczescie93

Oaza i wzajemnie 🙂 duzdużo mi daje to ze mogę tutaj napisać jak jest dobrze no i jak jest źle...

Jak tam Oaza u Ciebie ? Mam nadzieje ze lepiej 🙂 u mnie ok chociaż zjadłam wczoraj kawałek ciasta i lasagne no ale to nie był K wiec i tak jestem zadowolona 🙂 

dzisiaj nowy dzień i nowe możliwości 🙂 mam nadzieje, ze u Ciebie lepiej 🙂

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oaza

wczoraj tak sie podle czulam ze musialam wziac jednodniowy urlop,
u mnie tez w miare OK, bylam 2 godz na treningu, zazwyczaj to tak mi to poprawia nastroj ze szaleje, wyglupiam sie, a wczoraj nie wiedzialam gdzie schowac oczy, bo nie dalo sie ukryc ze - cos mi sie stalo - sporo osob tak wlasnie pytalo, no to wymyslalam ze glowa mnie boli, ze troche sie zle czuje i takie tam.
no zesz zeby to sie wkoncu skonczylo, bo wykoncze sie! ale masz racje nowe mozliwosci, staram sie pozytywnie nastawiac, moze wkoncu uda sie - trzymaj sie!!!!!!!!!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczescie93

Oaza i takie podejście mnie niezmiernie cieszy 🙂 mammam nadzieje ze obie będziemy dawać rade 😉

Trzymaj się cieplutko 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oaza

BEDZIEMY!!!

jasne ze bedziemy, jejku zeby nam sie tak udalo, tak miesiac bez K, no jakos musimy sie spiac i tyle, co to zeby wiecznie w dolach siedziec:(
powiem Ci ze ja ostatnio taka jestem zla, nerwowa, na wszystkich sie denerwuje, wszystko wyprowadza mnie z rownowagi, dochodze do wnioskow ze wszyscy maja mnie dosyc, no jestem ZLA, i to naprawde potrafie taka byc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczescie93

Oaza i jak tam u Ciebie ?? 

Dzisiaj weszłam na wagę złota ciekawości i zobaczyłam 61 kg 🙂 wiewiec jest niby spadek 1 kg 😄 ninie wiem czy to sama woda czy co ale ucieszyłam się bardzo 🙂 zobaczymy jak za tydzień bd 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oaza

dalej źle - wczoraj K... juz nie mam sil, nie wiem jak sobie z tym poradzic, po prostu nie wiem:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczescie93

Oaza współczuję Ci bardzo... no ale musisz się podnieść jakoś ... musisz ! Wiem, że w końcu przyjdzie ten lepszy, dobry czas 🙂

jutro weekend, wiem, że mamy podobnie wiec musimy się pilnować przez te wolne dni. Wszystko jest bardzo trudne, zwłaszcza jeśli trzeba zacząć od nowa... 

ja juz nie swiruje, nie zakładam ze osiągnę do wakacji 54 kg. W sumie tak myślałam i stwierdziłam, że 57 kg bd ok. Wiec teraz Cisnej do tych 57 kg. Mam 4 kg do zrzucenia i serio bd zadowolona jak waga mi pokaże te 57 kg. Dawno tyle nie ważyłam, może bd wyglądać wtedy ok 🙂

OAZA odzywaj się... 😉

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oaza

nie wiem na co licze i na co czekam, 

probuje sie ogarnac ale ciezko mi to idzie, wiem ze potrafie ale czemu tego nie robie!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oaza

i tak zapadly mi w mysli te moje wczorajsze slowa, dzis wlasnie jak biegalam rano to mialam troche czasu na rozmyslania - cale 72 minuty - i tak sobie myslalam, myslalam, ukladalam w glowie i doszlam do wniosku ze juz DOSC TEGO! przeciez potrafie i nie raz podnosilam sie i nawet niezle mi szlo! 

moze wlasnie wystartowalam? tak na dobre? daje sobie 3 tygodnie

3 tyg bez slodyczy, bez podjadania, bez uzalania sie nad soba

wytrwam, uwolnie sie od tych cholernych K, przynajmniej przez ten okres Tak bym przynajmniej chciala

Dzis jak na te chwile jest Ok, wczoraj nie wyszlo, objadlam sie na noc, no ale tyle ze nie kompulsywnie

Szczescie to co? dzialamy? Ty juz wystartowalas i widze ze niewiele brakuje do tej 5 z przodu, dasz rade w tym tyg to w sobote moze moze bedzie niespodzianka:) oby bo to dopinguje Ja na wage nie wchodze, nie bede sie dolowac bo wiadomo jaki bedzie efekt, daje sobie jeszcze tydz i wtedy spr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczescie93

Oaza, gdzieś tam wierze tak samo jak Ty ze można się pozbyć tych K może nawet raz na zawsze ? Może to tylko nasze przyzwyczajenie? Może musimy po postu nauczyć się reagować w inny sposób, może to wcale nie jest takie trudne i niemożliwe jak nam się wydaje...? 

Mam nadzieje, ze jednak bd chociaż trochę zadowolona, nawet nie z wyglądu tylko z tego ze wytrzymuje bez K. Oczywiście robie to dla wyglądu ale już nie tak jak kiedyś, robię to wszystko z glowaa przynajmniej tak chce. 

Oaza startujemy ! Ciesze się ze u Ciebie lepiej 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oaza

wczoraj calkiem niezle mi poszlo, bez wspomagaczy, bez niczego - po prostu dobry nastroj /pomimo problemow ktore mam nadal w domu/ taki zapal, chcec - wystarczy mi tylko tyle zeby sie nie koncentrowac tylko na zarciu i nie jesc jak w obledzie...

efektem K +6kg, dzis sie zwazylam, musialam, nie powiem troche mnie zdolowalo, ale wiedzialam ze dobilam do tylu - 55,5kg
no nic to - teraz bedzie tylko mniej

Szczescie czyli cel mamy podobny, no to dzialamy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szczescie93

No trzeba działać. Dzisiaj jakoś zapału nie mam ale trochę przeziębiona jestem... w dodatku jest tak duszno ze nie da się funkcjonować. W związku z tym nie bd dzisiaj ćwiczyć, jestem osłabiona wiec nawet nie dam rady. Mam tylko nadzieje ze jutro bd lepiej 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość OsiemJeden
6 minut temu, Gość Szczescie93 napisał:

No trzeba działać. Dzisiaj jakoś zapału nie mam ale trochę przeziębiona jestem... w dodatku jest tak duszno ze nie da się funkcjonować. W związku z tym nie bd dzisiaj ćwiczyć, jestem osłabiona wiec nawet nie dam rady. Mam tylko nadzieje ze jutro bd lepiej 🙂

Myslisz ze mnie wykorzystasz a potem zniszczysz???Szkoda czasu.Wszystko wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×