Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość oaza_

Moje obserwacje KOMPULSY cd

Polecane posty

Ja wczoraj po raz pierwszy od bardzo dawna zjadłam naprawdę wzorowo. 1700 kcal, godzina jogi (w końcu znalazłam sport, który mi się podoba) dużo białka, same złożone węgle itd. Wiecie co? On bardzo dawna nie spało mi się tak dobrze jak w tę noc. Wstałam wyspana, ogarnęłam się do pracy, pamiętałam żeby wszystko zrobić. 

Muszę tak częściej. Dziś też się staram, trzymajcie kciuki! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

hej 

miałam 2 dni przerwy na stepperze, dzisiaj już za mną 60 minut 🙂 waga pokazuje cały czas to samo ale nie wierze, że tyle ważę. Po prostu widzę po ubraniach, że jest dużo, dużo lepiej, do @ jakieś 5 dni, dlatego nie dramatyzuję. Myślę, że zakłamana waga w końcu zrobi miejsce dla tej mojej 5... 😄 jestem dobrej myśli 🙂

Jak tam u Was ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Siema dziewczyny, też cierpię na kompulsy. Od miesiąca się ogarnęłam i jakoś mi idzie. Może jak będę tu pisać na forum to lepiej mi pójdzie, kiedyś często bywałam na kafeterii. Potem coś więcej napiszę o sb.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz szybko i konkretnie schudnąć to jedynie z tym blogiem:

www.dietalux.wordpress.com

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć, Edzia. Pisz, ja dopiero zaczęłam, ale... czuję już ulgę. Dobrze jest mieć miejsce, gdzie można podzielić się swoimi problemami i mieć pewność, że zostanie się zrozumianym. 

Wczorajszy wieczór był ciężki. Ogarnęło mnie uczucie niepokoju, choć nie miało ono żadnych racjonalnych wyjaśnień. Marzyłam, żeby się nażreć, najlepiej do oporu, a później to wszystko wyrzygać. Nie dałam się tym emocjom (całe szczęście), ale naprawdę było mi bardzo trudno żeby np. się na czymś skupić. Planowałam na wczoraj mnóstwo rzeczy. A nie zrobiłam właściwie nic. Dziś trochę nadrabiam, ale kiepski ten dzień. Staram się nawet nie wchodzić do kuchni, żeby nie zrobić niczego głupiego. 

Wczoraj, kiedy mój kryzys się zaczął, zjadłam jogurt naturalny z łyżką płatków migdałowych i pestek dyni. Pomogło. Ale dziś... mam wrażenie, że byłby to początek K. Jeszcze okres przyszedł do mnie za wcześnie 😞 chciałbym coś na to zgonić, ale nigdy nie miałam PMSa. 

Za tydzień w poniedziałek psychiatra. Oj przyda się, przyda. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

hej Edziaa, jak tylko chcesz to pisz, bedzie razniej:)

Komedia to dobrze ze dalas rade, wiesz co by bylo dzis i jak podle bys sie czula... no przynajmniej ja tak mam

wczoraj w miare, ale nie tak jak zakladalam, dlatego zajechalam sie na biezni, tak za kare, za slodycze, ze nie potrafilam sie powstrzymac, moze je spalilam? moze? biegalam 1.5godz bez przerwy. Dzis czuje kregoslup, kolana jakby kto wrzatkiem polewal, ale i tak zerwalam sie rano i z postanowieniem ze tylko godzinke pobiegam poszlam na bieznie. Juz po kilkunastu minutach bole przeszly, bo juz chyba na tyle ostatnio przeciazam organizm ze juz po prostu nic nie czuje, ale mimo tego emocjonalnie super, mialam w glowie tyle planow, tyle postanowien, tyle zapalu i radosci ze ostatecznie przedluzylam /ten zalozony 1 godz. bieg / o 20min. Potem zalowalam ze moglam jeszcze z 10min i powtorzylabym dystans z ub. weekendu, no taka jestem..  taka bewzgledna i surowa dla siebie. Jem - to nie mam litosci dla siebie!

Szczescie ja na wage moze za tydz wleze, ale pod warunkiem ze bede malo jesc, boje sie co by teraz pokazala.

Edytowano przez oaza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny 🙂 

Widzę, że dajecie radę,  super, bardzo się cieszę 🙂 

u mnie też ok, za chwilę wchodzę na stepper i robię 60 minut, dzisiaj wyjątkowo wieczorem 🙂 jedzenie ok, a waga stoi w miejscu... 60,4 cały czas, nie wiem dlaczego ale dzielnie znoszę to zatrzymanie wagi, całkiem spokojnie do tego podchodzę, tylko jeszcze minimum 1,5 tygodnia musi minąć, żebym zobaczyła prawdziwą wagę (mam nadzieję, że naprawdę nie ważę tych 60,4 kg...) tak się zaprawiłam, w tych ćwiczeniach, że jak robię sobie przerwę to strasznie mi ich brakuje. W niedzielę zazwyczaj nie ćwiczę ale w tym tygodniu miałam 3 dni pod rząd przerwy, więc postanowiłam nie robić jej dzisiaj 🙂 

Edzia, witamy Cię w naszym gronie, fajnie, że jesteś z nami, w kupie siła 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szczescie najwazniejsze ze po sobie widzisz roznice, waga to wiesz jak z nia jest;)

ja dzis mam dzien bez cwiczen, na regeneracje - ale tak na prawde nie tyle o zlapanie oddechu chodzi co o brak czasu, poniedz. takie akurat ze mam sporo zajec po pracy i nie dam rady czasowo, no ale sie przyda, przed wtorkiem ktory akurat dla mnie najbardziej wyczerpujacy, staram sie nie przejmowac tym faktem, ale prawda taka ze jak nie cwicze to szanse na objadanie sie rosna
jak na obecna chwile wierze ze mi sie uda:)
a czas pokaze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej 

No tak Oaza, tylko dzisiaj to już sama nie wiem, czy widzę efekty czy nie... 

W każdym razie, jestem po 60 minutach na stepperze, dzisiaj mam też w planach dłuższy spacer 🙂 aktywności więc będzie dużo 🙂 jedzenie ok, nie chwaliłam się Wam, bo nie zakładałam, że to się w ogóle uda, ale już 12 dni nie jem nic słodkiego ( dżem na kanapkach nie wchodzi w zakaz 😛 ) ale poza tym trzymam się ! 🙂 jestem zadowolona 🙂 zobaczymy co dalej 😉 

Miłego dnia ! 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jak to o samym dzemie:classic_unsure:, matkooo no to Szczescie dajesz, o dajesz!!!! super!!!
a ja? szkoda gadac, dwie szarlotki upieklam przez weekend, a i mleczna kanapkę, w pracy slodkie = od kilku dni tlusty czwartek
pora to zakonczyć, bo inaczej nie rusze do przodu, nawet te spalane na biegach kalorie nie wyrownuja tych slodyczy, a niby tylko odkrajam paseczek od malego kawalka, no ale ile razy na dzien;)
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Woah, 12 dni! Szczęście, zazdroszczę. 

U mnie mija właśnie 6 dzień racjonalnej diety (1600 - 2000 kcal) i póki co obyło się bez słodyczy. Pytanie tylko, jak długo to jeszcze potrwa. Jem cztery posiłki dziennie. 2 w pracy, 2 w domu. Z ćwiczeń wyłącznie joga. 

Nie jest może idealnie, ale psychicznie czuję się o niebo lepiej. Dziś miałam tylko jeden mały krysys, gdy dojadłam jogurt naturalny (ok 80 g) i poczułam straszne wyrzuty sumienia. Ale nie dałam się 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach


No dzięki dziewczyny 🙂 mam tylko nadzieję, że wytrwam jeszcze długo bez słodyczy... dzisiaj miałam lekki kryzys ale wytrwałam 🙂  ćwiczenia były, spacer był także plan w 100 % wykonany 😄 na jutro mam taki sam, najważniejsze, że motywacja jest oby tylko dalej tak szło... 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a ja tak jak przypuszczalam:  bez cwiczen jest mi cięzko sie trzymac, zwlaszcza bez slodyczy, bez podjadania - no i tak wczoraj niestety sie skonczylo:(
nic to
dzis dwa treningi, dlugi spacer, psychiatra, ogólnie malo czasu wiec wykorzystam TO
mialam nie liczyc kcal, tylko po prostu nie jesc slodyczy i chleba, ale jednak taki plan nie przejdzie u mnie, jak nie wiem co i jak to folguje sobie i efektem jem i sama nie wiem ile tego w sumie bylo, a to mnie doluje, bo do pewnego momentu uwazam ze spoko, a w pewnym momencie uswiadamiam sobie ze zadlam sporo, ze b duzo tego bylo, ze moze sporo wiecej niz moge, ze tyje, nie daje rady i nic z tego nie wychodzi. Tak samo slodycze, jak pozwole sobie chocby na kes, nawet taki tyci tyci, to mam juz taka aprobate na wiecej i konczy sie tym zjem tego na prawde sporo, nie to ze K, tylko takie zwykle obżarstwo!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny 🙂

u mnie dzisiaj spoko, śniadanie zjadłam mega kaloryczne ale taki był plan, oczywiście nie były to słodycze, bo próbuję się nadal trzymać 🙂 jestem po 60 minutach na stepperze, jestem zadowolona, tylko jakoś zaczęłam odczuwać brak efektów, wiem ćwiczę i trzymam się dopiero niecałe 3 tygodnie ale myślałam, że efekty będą większe, dlatego zastanawiam się czy nie zamienić steppera na ćwiczenia z melb albo czy nie wrócić do callaneticsu... Hm muszę chyba coś zmienić... albo ćwiczyć jeszcze do końca marca na stepperze...? Sama nie wiem, nie chcę się całkiem zniechęcić, bo może efekty są a ja sobie wbiłam do głowy, że sama ich nie widzę... 

Dzisiaj przymierzyłam 2 pary spodni, które kupiłam specjalnie mega obcisłe, mam wrażenie, że nie ma różnicy albo jest minimalna... a jak ubrałam stare jeansy, to niby różnica jest ale tez nie jakaś spektakularna, wiem pewnie pomyślicie, że ćwiczę dobiera 3 tydzień a chciałabym nie wiadomo jakich efektów, no i to prawda bo ludzie ćwiczą miesiącami i widzą jakieś tam efekty... jednak chyba stepper nie ma na mnie takiego super wpływu... albo po prostu, ze względu na moją figurę gruszki, efekty ćwiczeń będą widoczne po paru miesiącach regularnych treningów... no nic, nie mogę się dać ponieść pesymistycznemu podejściu, muszę działać dalej bo niebawem Święta a ja chcę się jakoś prezentować 🙂 

Powodzenia i udanego dnia !!! 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

No więc jeszcze raz siemanko. Jestem sobie na dietce ok 1200, aplikacja od kalorii mi wylicza dokładną ilość ile jeść, żeby schudnąć, poza tym nie mam żadnych żadnych zasad, tzn jem co chcę. Jestem wegetarianką, studiuję- ale teraz zawiesili zajęcia z wiadomych przyczyn i mam czas, żeby napisać 😄

Dziś 1400 kcal, 600 kcal spalone na rowerku stacjonarnym. Na obiad jadłam ryż z brokułami z pastą tofu i pestkami dyni. Zaraz coś obejrzę na netflixie. Muszę wymyślić co jutro na śniadanie i obiad, bo jak nie zaplanuję i zacznę sobie brać jedzenia po trochu to mi wyjdzie np 750 kcal na śniadanie! Więc bez liczenia kcal nie daję rady na razie 😛

Ja tam ciuchów nie przymierzam od czasu jak mi się przytyło, a od grudnia min 5 kg mi doszło 😮

Edytowano przez Edziaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

hej dziewczyny 🙂

Jestem po 60 minutach na stepperze, mnie niby pokazuje 1000 spalonych kcal ale jakoś nie wierzę, żebym tyle spalała... w każdym razie, jestem zadowolona 🙂 Dzisiaj weszłam na wagę: wynik 61,2 kg czaicie to ??? no jedyne racjonalne wytłumaczenie to to że dostałam @ no bo kurde w innym razie to bym się załamała... Serio daję z siebie mega dużo, uważam co jem itd więc wiem, że taki wynik musi być przekłamany i już. 

Słodyczy nadal nie jem, ale wczoraj miałam lekki kryzysik... ale udało się ! 😄 tak dobrze, nie zapeszając nie było już dawno. Plan jest taki, że do końca marca ćwiczę na stepperze, na wagę mogę stawać codziennie, już mnie nic nie zaskoczy chyba 😛 zresztą robię swoje i nie narzekam 🙂 

Mam teraz sporo czasu, bo niestety jestem w trakcie szukania pracy, z jednej strony spoko, bo mogę sobie zaplanować co kiedy i jak a z drugiej, wiecie jak to jest jak czasem nie ma co robić albo jak jest jakiś gorszy dzień, nadmiar wolnego czasu sprzyja K, więc ciągle szukam sobie jakiegoś zajęcia, nawet zaczęłam robić już generalne porządki na Święta 🙂

Od czasu jak ćwiczę na stepperze robię codziennie zdjęcia ile czasu ćwiczyłam i ile kcal spaliłam, więc może kiedyś pochwalę się efektami przed i po, już to widzę: ''MOJA WIELKA METAMORFOZA, MIMO PRZESZKÓD ZE STRONY ZABURZEŃ ODŻYWIANIA'' hehe 😛 a tak serio to chciałabym, być dla kogoś taką motywacją, dla dziewczyn, które się z tym cholerstwem zmagają... że mimo tego paskudztwa da się osiągnąć cel... Marzyć można... 😉

Miłego, udanego i spokojnego dnia ! 🙂 🙂🙂 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja też liczę na swoją wielką metamorfozę 😄

W sobotę psycholog i wręcz modlę się, żeby się nie posypać do tej pory. Lepiej zabrzmi, że trzymam się od prawie dwóch tygodni, niż że dopiero co polegałam. Koleżanki w pracy najchętniej częstowałyby mnie samymi słodyczami. Ale się nie daję. Wczoraj wprawdzie wypiłam nieplanowany sok, ale to i tak nic na moje możliwości. Atmosfera znowu się pogorszyła, jednak chyba już się przyzwyczaiłam. 

Z miłych rzeczy: usłyszałam ostatnio, że mam płaski brzuch. Akurat nie mam w ogóle tendencji do tycia w tych rejonach, ale zrobiło mi się miło 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

mi nic nie wychodzi,
codziennie sie staram, poczatkowo jest OK, a wieczorem niestety nic mi sie nie udaje,
i codziennie obiecuje sobie, ze od jutra to juz NA PEWNO dam rade, a ostatecznie konczy sie jak konczy:(

na metamorfoze jakos ciezko mi liczyc, moze gdybym wkoncu sie ogarnela, choc przez kilka dni byloby inaczej, a tak to jest jak jest

moja terapia na okres koronawirusa  zawieszona, ale mam mozliwosc telefonicznego kontaktu, a wizyta u psychiatry jakas taka nie bardzo, mam wrazenie ze na sile wmawia mi ze jest lepiej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oaza ja też powinnam się już chyba załamać, ciągle ponad 60kg... a tyle już cwiczę i serio pilnuję się, gorzej jak faktycznie tylę ważę a nie że przez @ taki wynik... Wtedy chyba serio się poddam. Dzisiaj zrobiłam sobie specjalnie reset i nie ćwiczyłam na stepperze... 🙂 5 dni pod rząd już było więc wolałam dać odpocząć mięśniom 🙂 jutro już chyba powrócę do ćwiczeń. kurde, myślałam, że jak będę się tak starać to w połowie marca będę mieć jakieś 58 kg na wadze a tu kicha... 

No widocznie muszę się nieźle namęczyć jeszcze, żeby osiągnąć taki cel, tylko na jak długo jeszcze sił mi starczy a nawet bardziej motywacji...

Miłego 🙂

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wiesz ze ja intuicje mam:) no to jakos wiem ze waga pokaze te wage, wiec nie masz co kombinowac z załamaniem:):):)

zalamac to powinnam sie JA!, z tej swojej bezsilnosci, z tego ze nie potrafie, ze jedzenie mna rzadzi itd itd
ale jakoś szczegolnie zalamana to nie jestem - ufffff choc tyle!!!
i jak co dzien postanawiam mniej jesc
wczoraj nawet sie udalo... no w polowie
W polowie - bo nie porcje glodowe tak jak bym chciala, bo tylko uczucie glodu daje mi satysfakcje, zadne male ograniczenia, zadne zmniejszanie bilansu o 100 czy 300kcal, no najlepiej jakby to wogole sama woda byla - nie wiem czy kiedykolwiek przekonam siebie do normalnego odchudzania, nawet nie dopuszczam do siebie mysli ze mogloby być to mozliwe
efektem jest jak jest, od lat
a podobno czlowiek uczy sie na swoich bledach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oaza, obyś miała rację... 🙂

Dzisiaj już wracam do steppera, wczoraj miałam wolne. Chcę tylko żeby się @ skończył. Mam nadzieję, że waga pokaże wynik jaki mnie uspokoi. Może powinnam jeszcze bardziej się postarać, tylko nie wiem jak. Jem ok, ćwiczę, nie jem słodyczy, aż sama nie wierzę a mimo to czuję, że powinnam dać z siebie więcej. Ćwiczenia rano i wieczorem już przerabiałam, nie skończyło się to niczym dobrym, w końcu miałam dość ćwiczeń w ogóle. Więc to odpada. Może mi coś poradzicie??? 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

no jakbym mogła nie mieć;) (tzn tej racji rzecz jasna)

jak tak dalej pociągniesz, to może nie koniecznie w ten weekend, ale max koniec marca stawiam ze 58 zobaczysz jak nic!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

hej

Oaza ja mam nadzieję, bo inaczej bd mega ciężko. Dzisiaj jestem już po 60 minutach na stepperze... :) słodyczy nadal udaje mi się nie jeść ;) ogólnie motywacja jest, chociaż waga pokazała dzisiaj 60,5 kg... ;( tłumaczę sobie, że to przez @ no i już. Tak jak pisałam wcześniej, do końca marca chodzę na stepperze, a później wrócę do callaneticsu, no chyba, że coś się zmieni po drodze :) 

Co tam u Was, jak się trzymacie ??? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

no w obecnej sytuacji ciezko, oj ciezko Siedzenie w domu wiadomo jak sie konczy, nawet nie chce myslec

Ani pobiegac na zewn, ani na silownie, a w domu nie potrafie, nie lubie, miejsca i warunkow brak:( lipa po prostu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oaza akurat ja lubię właśnie ćwiczenia w domu, więc tyle mam łatwiej, ale fakt nie sprzyja obecna sytuacja niczemu dobremu... 😞 staram się nie myśleć o tym, ale jestem dosyć nerwowa i nie brakuje sytuacji do kłótni... no ale jakoś musimy to przetrwać, mam nadzieję, że bd ok 🙂 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej Dziewczyny. A czy któraś z Was zaglądała na wilczogłodna.pl ? Polecam. Siedziałam wiele godzin czytając. Pewne rzeczy mi pomogły spojrzeć na kompulsje z innej strony. Skorzystałam z pewnych informacji. Niektóre rzeczy pogłębiałam, sprawdzałam w innych miejscach i analizowałam. Może znajdziecie coś dla siebie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hello 🙂

Jak tam u Was weekend leci ? 🙂 

U mnie standardowo, waga 60,5 kg... bez komentarza. Jestem po 60 minutach na stepperze 🙂 z jedzeniem ok, słodyczy udaje mi się nie jeść nadal 😄 czekam tylko kiedy waga przestanie świrować a tak to u mnie całkiem ok 🙂 

Myślę nad zmianą tych ćwiczeń, dzisiaj zauważyłam, że na stepperze nie męczę się już tak jak na początku, może mięśnie już się przyzwyczaiły do takiego wysiłku i powinnam już zmienić ćw... kurde sama nie wiem, taka niezdecydowana jestem.  

Najważniejsze chyba jest to, że cały czas się ruszam i nie odpuszczam 🙂 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a ja poległam, nie no masakra jakas, co sie ze mna dzieje!!!!
nawet nie chce o tym pisac
jestem BEZNADZIEJNA!
 

Szczescie dobrym rozwiazaniem jest urozmaicenie, raz stepper, raz te Twoje cwicz, ja tez staram sie wlasnie tak robic, - hmmm starałam, ze nie tylko bieganie, ale cwicz silowe, taniec, treningi z obciazeniem, obwodowy itd itp a nawet pilates
wczoraj wyjelam buty do biegania na zewn., podobno bieganie w pojedynke, w terenie bez ludzi jest bezpieczne, no zobacze jak to mi wyjdzie przy takiej temp. wczesnie rano /wtedy trasa jest bezludna/

123 tak czytalam wilczoglodna, ale nie jestem do konca przekonana czy w moim przypadku fakt objadania sie wynika glownie z faktu ograniczania sie czy glodzenia. Ja zaczelam sie objadac juz jako dziecko, a wcale nie znalam uczucia glodu, zawsze jedalam tyle ile chcialam, a tu nagle zaczelam zajadac sie... skad to?... z emocji...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

hej 

Oaza nie jesteś beznadziejna, za każdym jednym razem się podnosisz i właśnie to jest w Tobie największa siła ! kobieto Ty już tyle osiągnęłaś, tyle razy pokazałaś ile jesteś w stanie osiągnąć, więc nie mów mi, że jesteś beznadziejna, bo to bzdura !!! 

Dzisiaj stanęłam na wadze, 59,99 kg niby 5 jest, no nie? powinnam się cieszyć... tylko czemu jednak nie jestem taka radosna...? raz waga pokazywała 62, później 60,5 w sumie dwa dni po tej wadze 62, więc ważąc po tym czasie 59,99 kg ile ja w końcu schudłam? 0,5 kg??? to trochę słaby wynik, za dokładnie 4 tygodnie regularnych ćwiczeń, dosyć fajnym jedzeniem, braku słodkich rzeczy... Kurde, no co mam Wam powiedzieć, czuję się lekko oszukana... tym razem mega się starałam, a efekt... gorzej niż marny. 

Tylko co teraz? mam się poddać?, dobić do wagi ponad 60 kg i znowu cieszyć się, że schudłam do 5 na wadze...? No nie ! rzeczywistość jest okrutna, ale co mam zrobić? Muszę walczyć dalej, chociaż perspektywa zrzucenia 0,5 kg do końca kwietnia nie napawa mnie żadną motywacją, sama sobie się dziwę, że jeszcze się nie poddałam. W takim tempie, jeszcze sporo czasu do osiągnięcia wymarzonej wagi... ile jeszcze trzeba przetrwać, pokus i w ogóle, w naszym przypadku... szkoda czasem się rozczulać... Ciekawa jestem, czy to mój metabolizm, jest tak rozwalony, czy po prostu ja coś robię źle... Nie wiem, może trzeba kolejnego miesiąca, żeby się okazało jak naprawdę jest... 🙂

Pozdrawiam Was cieplutko 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

teraz bedzie szybciej spadalo, zobaczysz:) u mnie tak jest, waga stoi, stoi a jak tylko ciut wkoncu ruszy w dol, to zaczyna juz spadac:)

ja sie trzymam!!! oby tak dalej:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×