Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość gość

Jaja na Florydzie cz 4

Polecane posty

Gość Gość

Szkoły charter czasem są bardzo dobre a czasem nie. Widocznie ta Oliwii nie jest dobra. Może rodzice posyłaja tam dzieci, bo są dobrze zaopiekowane, albo by dziubdziusie stresu za dużo nie miały.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Eliza może mówić o szkole Oliwii co chce, ale mnie nie nabierze. Uczę algebry2 i precalculus w hs. Mogę uczyć też algebry1, calculus, podstawowej fizyki  według programu ib i comon core.  Prowadzę od lat math team i mam prawie 20 lat doświadczenia. Mój mąż bardzo chce się przenieść się w okolice Venice, Nokomis lub Sarasoty, więc szukam pracy w okolicy. Dzwoniłam po szkołach i co się okazało? Szkoła Oliwii nie ma klas z fizyki. Żadnych!!!!Mają science według comon core dla klasy 6, 7,8. Maja eksperymentalny program z algebry1, ale dzieci w tym programie maja niespełna 20  zatrudniają do nich nauczyciela z riverview hs. Pozostałe dzieci mają w klasie 8 prealgebrę na różnym poziomie.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Eliza i Olivia pieniądze przepuszczają bo ich nie zarabiają. Łatwo przyszło, łatwo poszło. Z drugiej strony ludzie dzielą się na tych co oszczędzać potrafią i na tych co nie, ha, ha. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Azja w Ameryce

Jak Wam się podoba nowy wygląd kafe? Ja jakoś nie mogę się przyzwyczaić. Ciekawe rzeczy pisze pani matematyczka i w sumie potwierdza moje wcześniejsze przypuszczenia. Szkoła Oliwii chyba generalnie jest dość liberalna. Jeśli chodzi o pół dnia to sporo szkół miało wolne z okazji pogrzebu Busha. W szkole mojej córki wolnego nie było. Była minuta ciszy i koniec. Wszyscy się do finalnych egzaminów przygotowują i nie w głowie im opuszczanie czy odwoływanie lekcji. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Eliza i Olivia pieniądze przepuszczają bo ich nie zarabiają. Łatwo przyszło, łatwo poszło. Z drugiej strony ludzie dzielą się na tych co oszczędzać potrafią i na tych co nie, ha, ha. 

Szkoły czarterowe są chyba dotowane przez państwo, ale są półprywatne i mogą mieć swój program. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Xyz

Co roku od 4 klasy wszyscy uczniowie szkół państwowych piszą psat, który ocenia nie tyle dziecko co szkołę i realizację programu. Szkoły państwowe muszę realizować program comon core. Mogą dać więcej, ale wymagania comon core to minimum. Szkoły charter nie muszą tego robić. Mogą więc uczyć, że, ziemia jest płaska lub fizyki kwantowej w 6 klasie. Można trafić hiper dobrze lub hiper źle. Mogą odwoływać zajęcia, organizować pół dnia mogą mieć obowiązkowe zajęcia wakacyjne. Mają środki rzadowe, ale mogą też pobierać opłaty od rodziców. Mogą wynajmować pomieszczenia komercyjnie a nie na zasadzie użyczenia jak. Szkoły rejonowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Oliwia mówi, że chce być prawnikiem lub biologiem. Eliza zamiast wytłumaczyć córce co musi zrobić by jej się udało mówi, że są takie prace. Oczywiście Elizo, że są tak samo jak stanowiska dla psychologów, które dla  ciebie  są niedostępne.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Minessota

Eliza ma dysonans poznawczy i decyzyjny. Niby psycholog, niby chce dobrze dla ludzi a jednak musi SPRZEDAWAĆ własna córkę i jej prywatności żeby mieć wyświetlenia i oglądalność.

Taka prawda, nikt nie chce oglądać zaniedbanego Andrzeja, nudnej Elizy i dziadowskiego Krystiana. Dzieci chcą oglądać Olivię, więc trzeba kuć żelazo póki gorące bo za rok dziewczyna będzie za stara żeby 10 latki interesowały się jej losem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Brak znajomości polskiego u Dutków, kujon to nie ktoś kto się dobrze uczy tylko osoba wkuwająca bez zrozumienia. Eliza i Olivia mijają się z prawdą że w Polsce nie lubi się dobrze uczących ale przecież to Olivia w Polsce należała do tych co nie lubią sie uczyć i to ona nie lubiła dobrze uczących się koleżanek. Znowu Olivią się myli sama do siebie mówiąc że ona sie dobrze uczy. Jak by się dobrze uczyła to by nie była rok do tyłu w szkole. Robi naukę na minimum, nawet nie wzięła języka obcego do nauki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Azja w Ameryce

W niektórych szkołach nauka języka obcego ponizej 9 klasy jest przywilejem dostępnym tylko dla tych z dobrym angielskim. U mojej córki tak nie było, ale w hs ma dzieci, które były w takich szkołach. Krótko mówiąc nie nasz honors angielskiego hiszpański czy francuski zaczniesz w hs. To, że do ap nie dojdziesz to już twój problem. Oliwia mocno przywiązuje się do ocen nie zwracając uwagi na kurs i poziom danego przedmiotu. Otrzeźwienie przyjdzie w hs czyli niebawem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Eliza chce żeby Olivia dostała sie do Riverview High School z poza rejonu więc najpierw mówiła że Olivia pójdzie na program IB bo tam mogą być z poza rejonu uzdolnieni uczniowie. Ale kiedy sie okazało że IB odpada bo Olivia ani nie ma osiągnięć ani dobrych ocen do tego na IB trzeba się więcej uczyć to zrezygnowała. Postanowiła wynająć coś i wziąć zwykły program szkolny. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Posłanie do szkoły gdzie jest program Ib dziecka,  które się do tego ib nie nadaje to najglupsza rzecz jaką można zrobić. Oliwia wybiera ambitne zawody, ale chęci do roboty po mamusi nie ma. Prawnik zanim nim zostanie to x lat ryje historię, literaturę i języki obce. Oliwia nawet polskiego nie rozwija. Angielski jak na dziecko żyjące prawie 3 lata w Stanach też ma raczej średni. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Elizie się wydaje, że w amerykańskich szkołach jest tak jak w amerykańskim serialu jedna wielka impreza. Tymczasem uczniowie z ib czy klas ap uczą się bardzo, bardzo dużo. Na jedną klasę ib/ap trzeba przeznaczyć tygodniowo 4 h pracy w domu. Jeśli tych klas uczeń robi 5 to wychodzi 20h w tygodniu na samo odrabianie  lekcji. Do tego jakiś klub, czytanie lektur i czasu na głupoty nie ma.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Do Elizy dotarło, że uzdolniony uczeń to nie ten co ledwo A na zwykłych kursach  wycisnął, ale taki co robi program kilka lat do przodu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Numer to dopiero będzie jak ktoś, nawet ktoś z tego forum napisze donos do szkoły. Że nie mieszkają tam (w okręgu szkoły) na stałe tylko fikcyjnie wynajmują jakiś apartament wielkości kwalerki. 😛 Dowodem na to jest film w którym Eliza donosi sama na siebie 😄 Pytanie tylko czy donos robić już dziś czy w czasie roku szkolnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Nie trzeba tego robić co roku trzeba potwierdzić rezydencję, więc jak nie masz adresu to wypad. Zupełnie nie wiem czemu oni się tak na tą szkołę uparli. Już widać, że z Oliwii żaden geniusz i pewnie lepiej byłoby jej w zwykłej szkole a nie takiej gdzie najlepsi uczą się w ib a w normalnych jakieś spady. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Olivia dla mnie zachowuje się coraz gorzej wręcz idiotycznie. To drażnienie Juniorka jest bezduszne. Taaa, na prawnika to się nadaje tak samo jak Eliza na psychologa. Po biologii jest ciężko pracę dostać. Jakby chciała pracować ze zwierzętami to powinna już zacząc od volontariatu w zoo czy jakimś akwarium. Jak nawet nie potrafi pojąć, że zapinanie pasów jest dla jej dobra (znowu tego nie robi), to gdzie jej pojąć co jest dobre dla innych ludzi czy zwierząt. Ot, zamruga oczami i męża na nią pracującego znajdzie. Taka będzie jej kariera. Nie takie orły w podstawówce leciały na samych dostatecznych w liceum. I nie takie orły w liceum, na studia się nie dostały czy na nich nie dały sobie rady. Oni żyją bajkami, a Krystianek uważa się za bogacza... Już i nawet dzieci zorientowały się, że coś tu nie gra. To tak jak Kretka nachalnie nawołuje do kupowania badziewia w jej sklepie bo nawet uroczy Kacperek widowni nie przyciąga. Zeesztą po zmianach na youtubie, obie będą musiały za co innego się zabrać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Xyz

Nie przeceniałabym wartości urody. Jak popatrzę na znajomych moich dzieci to bardziej łączą się po zainteresowaniach i intelekcie niż po urodzie. Czasem nieciekawe z urody dziewczyny mają takich przystojniaków,  że aż głowa boli, a czasem jest odwrotnie. Ładna buzia gdy nie idzie w parze z czymś innym to gdzieś koło 11 klasy robi się bez wartości. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Ale Eliza nie chce posłać Olivię na IB, chciała bo do tego nie trzeba być w rejonie szkoły ale okazało się że za trudne te IB i Eliza pomyślała o zwykłym programie ale do zwykłego już trzeba być w rejonie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ABC

To była tylko ironia o tej urodzie, przecież One tak właśnie myślą... Co z tego ma Andrzej, że żona ładna? Praktycznie nic. Kurami też już Oni się muszą zajmować, końmi Eliza się też zaraz znudzi. Ona sama nie wie czego chce, poza tym żeby gnać rodzinę od stanu do stanu, osiedla do osiedla, lub jak im się nie uda, to po świecie. Przed samym sobą Elizo uciec się nie da, niestety. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ABC

Teraz Wam coś napiszę, ale zaznaczam, że nie jest to złośliwe... tematu o tym nie ma, więc tu. Przysłuchałam się angielskiemu Victorii od Kretki i zaczyna Ona bardzo mieszać polski z angielskim. Miesza jej się gramatyka itp itd. Ja wiem, że jest dopiero w pierwszej klasie, ale pewne nawyki jest bardzo trudno wytępić. Takie częste i długie pobyty rodziny z Polski nie są dla niej niestety korzystne w tym aspekcie. Musi kombinować jak powiedzieć, żeby dziadkowie, wujkowie zrozumieli. Coś z tym przeniesieniem w środku roku jest nie tak. Tego się nie robi jak nie ma takiej potrzeby. Mam akurat koleżankę z córką o rok młodszą, która so call jest „dwujęzyczna”. Problemy z mieszaniem takie same. Wybitne dzieci proszę bardzo mogą i 10 jezykami władać ale te przeciętne niech najpierw bardzo dobrze opanują język podstawowy. A jak już płynnie bedą się mogły przestawiać na inny to go wprowadzać. Znam dorosłe osoby, z którymi obcokrajowiec się nie może dogadać bo tak polski z angielskim mieszają. Pracuję z kolegą, który teraz częściej operuje hiszpańskim niż angielskim i w pracy zaczynamy mieć ogromne problemy żeby go zrozumieć. A głupio się tak przez 8 godzin pytać co powiedział. Naprawdę trzeba z tym uważać. Ja też mam problemy jak rozmawiam po polsku za często. Rodzice o tym nie myślą. Chcieliby się pochwalić poliglotami zamiast realnie popatrzyć na możliwości dzieciaka. W pewnym momencie Olivia, Victoria i inne te dzieci mogą być odizolowane przez inne z tego powodu. W końcu o czymś trzeba z przyjaciółką rozmawiać i te rozmowy z wiekiem stają się głębsze i ciekawsze w miarę opanowania słownictwa. To takie moje spostrzeżenia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Azja w Ameryce

Języki trzeba ćwiczyć i rozwijać a tego nie da się zrobić bez konwersacji,  czytania, oglądania filmów i poznawania kultury z tym językiem związanej. Nie bez powodu dobre uniwersytety w Stanach mają umowy lub oddziały w innych krajach i wysyłają tam studentów by język cwiczyli. Owszem jest moment, że jest trudniej,  że ciężko zebrać myśli w słabszym języku ale to przechodzi. Nie ma co się poddawać. Kretka zrobiła błąd i teraz go naprawia. Mam nadzieję, że jej się uda. Zmiana szkoły w ciągu roku się zdarza może to szkoła katolicka, Lutherans ka czy charter gdzie czeka się na miejsce? A może program gifted i Wiki była pierwsza pod kreska a teraz ktoś zrezygnował i może zacząć. Tego nie wiemy.  Jeśli chodzi o dwujezyczność badania dowodzą, że wielojęzyczny są lepszymi uczniami, lepiej radzą sobie na rynku pracy i są są bardziej otwarci. Ze swojego prywatnego podwórka napiszę, że moja córka miała 9 lat jak weszła do anglojęzycznej szkoły. Owszem wcześniej uczyła się języka na kursach dla dzieci i prywatnych lekcjach,oglądała anglojęzyczne bajki a mąż czytał jej po angielsku, ale język był słaby.  Pewnie dzięki temu, że była z językiem osluchana przez pierwsze pół roku rozumiała co się koło niej dzieje.  Czytać wtedy nie czytała po angielsku jeszcze, ale po polsku czytała płynnie od kilku lat. Pierwsza poważną książką w English był Harry Potter a potem poszło. Polskiego nie straciła zupełnie i jest w stanie porozmawiać na każdy temat. Czyta po polsku niewiele, ale polskie firmy bardzo lubi. Owszem zdarza jej się mówić angielskie wyrazy w polskim zdaniu, ale tępimy ponglish. Gramatyczne oba języki funkcjonują niezależnie podobnie jak hiszpański, którego zaczęła się uczyć mając 12 lat.  I chociaż uczy się go krócej niż inne dzieciaki z jej klasy to jest w czołówce. Razem z Chińczykiem, Korean kąpieli, Ukrainką i Hindusem co mieszkał w Szwecji i mówi 4 jezykami. Nie uważam by był to przypadek. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ABC

Azjo, ale już wiemy, że Twoja córka raczej jest bardzo zdolna i chce się uczyć. Ja mówię o dzieciach przeciętnie się uczących. Jak będą rozumiały pojęcia w fizyce, wyższej matematyce jak będą mieszały języki. Ja nie mówię żeby nie uczyć, ale najpierw opanować jeden a potem drugi. Nie oba naraz jak nie idzie. Vicki jak na 6 letnie dziecko mówi bardzo opornie. Słyszałam inne dzieci w jej wieku i wierz mówią o wiele płynniej. Nie nadarmo lekarz skierował ich tylko w stronę angielskiego jak nie mówiła. Kretka pod wpływem presji widzów zaczęła ją na siłę uczyć i jest ponglish, złe zastosowanie słów w angielskim like I were i będą dalsze problemy w nauce. Nic na siłę. O to mi tylko chodzi. Lepiej w jednym dobrze niż w wielu byle jak. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Azja w Ameryce

Ja jestem zwolennikiem teorii, że za dobre stopnie i chęć do nauki odpowiają doświadczenia. Jeśli ich nie ma lub są nieksztaltujace to jest trudniej. Jednym słowem chęć do nauki jest skutkiem  a nie przyczyną. Owszem zdolności każdy jakieś ma, ale spokojnie ani Oliwia ani Wiktoria ani jeszcze do biologii molekularnej nie doszły. Powiem więcej moja córka i żaden z jej kilkujezycznych znajomych za nie potrafiłaby wytłumaczyć swojej matematyki w języku domu tak z marszu, ale gdyby musieli to otworzyliby słownik, przetłumaczyli słowa których  nie znają i dałoby by radę, bo struktury gramatyczne zdań są takie sama bez względu na to  czy mówi się o matmie czy ostatnio obejrzanym filmie. Nie upupiajmy dzieci, bo to nie służy ich rozwojowi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Znowu Andrzej się okłamuje że wraca do bycie driverem z własnej woli, już zmęczony budowlanką ale trzeba zapierdzielać na tańcujące Eliajze i Olivię. Same sobie filmów przetłumaczyć nie mogą bo i w polskim i angielskim kicha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ABC

Ja nie próbuję ogłupiać dzieci... Trzeba w życiu po prostu wykorzystać te zdolności, które się ma, czyli humanista nigdy nie bedzie dobrym inżynierem i noe ma co na siłę sobie wmawiać, że tak. Tak samo człowiek bez słuchu nie będzie wybitnym śpiewakiem operowym. Rodzice bardzo często chcą zrobić z dzieci czym One nie chcą lub co gorsza nie mogą być. Rozwijać się można w każdym kierunku, ale najlepiej to robić w tym co się daje radę i jest się uzdolnionym a każdy jakiś tam talent ma. Jest takie coś w matematyce, chemii i fizyce jak zadania tekstowe, które już same w sobie są trudnie, nie mówiąc o tym jak ci się języki mieszają. 

Andrzej to zaczyna pewnie jeździć z konieczności bo taka jest praca handyman. Jest ich bardzo wielu na rynku i mogą tylko robić bez licencji małe robótki, które albo są albo ich nie ma. Dlatego uważam, że bardzo ciężko jest żyć w takiej nieustabilizowanej sytuacji a to ich „szczęście na filmach” to pozór. Ludzie na dramaty wolą chodzić do kina, youtube ma być rozrywką. Żeby się dobrze żyło to w rodzinie z odchowanymi dziećmi powinno pracować dwoje ludzi, to jest fakt nie mit. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×