Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Sonia1120

Pomocy, problem z nastoletnią córką

Polecane posty

Gość Sonia1120

Witam, mam problem z moją córką. Chodzi do drugiej klasy liceum. Córka w podstawówce była bardzo zdolna, przez 3 lata otrzymywała tytuł prymusa, w gimnazjum również była bardzo dobra. Uparła się żeby pójść do dobrego liceum mimo że z mężem namawialiśmy ją na zdobycie jakiegoś sensownego wykształcenia w technikum. Teraz coś się popsuło, ma dużo słabsze oceny średnią ok 4,0 a wcześniej miała ponad 5, i po prostu się nie nadaje do tej szkoły. Jest w klasie matematycznej. Na 32 osoby są tylko 3 gorsze od niej z matematyki osoby. Nie czyta lektur z polskiego bo "strzeszczenia jej wystarczą". Kiedy pytam czemu się nie przykłada np do matematyki - mówi że ona swoje umie i zobaczymy na maturze, kiedy pytam czemu np ma 2 z geografii - mówi że jej to niepotrzebne, bo matury z tego nie zdaje. Co prawda próbne matury napisała najlepiej z klasy. Ale pytam córciu czemu się nie uczysz? A ona "bo nie mam potrzeby". A oceny okropne... Doszło do tego że miała nawet zagrożenie z woku. Każda sugestia o przeniesieniu do technikum kończy się awanturą, krzyczy że jej szkoła nic nas nie powinna obchodzić bo po maturze się wyprowadza. Uparłą się że chce studiować zaocznie finanse i rachunkowość na drugim końcu polski. Zamiast się uczyć ogląda tylko głupie seriale. Nauczycielka niemieckiego zgłosiła wychowawcy że córka ma tylko 70% frekwencji i ocenę 3, wychowawca wyczytała na zebraniu przy wszystkich, że córka była chora i nie nadrobiła zaległości. Taki wstyd. Postawiłam sprawę jasno, jak sie wyniki nie poprawią to ma zapomnieć o wszystkich osiemnastkach znajomych, wyjściach, spotkaniach itp., jak nie poprawi na 4 w drugim semestrze to nie pojedzie na wakacje. JAk się dowiedziała o zakazie wyjść i wakacjach to zrobiła awanture i wykrzyczała że nas nienawidzi i niszczymy jej życie, zabieramy znajomych. Oczywiście konsekwentnie trzymamy sie zakazu. Żadne kary nie pomagają, zabranie jej telefonu kończy się histerią i awanturą, rzucaniem rzeczami moimi i męża. Od dwóch lat nie dostaje kieszonkowego za karę, w ogóle nic to na nią nie podziałało a mam wrażenie że tylko się uparła że nic od nas nie chce, a ma czelność przyjmować pieniędze od dziadków. Zabraliśmy jej drzwi od pokoju, oczywiście nie bez powodu, były ostrzeżenia że ma się zacząć uczyć albo uczyć się w kuchni prze mnie bo to zrobimy ale nie dostosowała się. Odcięliśmy jej internet i komputer, ma tylko 1,5 godziny dziennie bo wiadomo potzrebuje do szkoły itp, to ogląda na telefonie i krzyczy że nie możemy go jej zabrać bo jest od dziadków. Nie pomaga nic, kieszonkowe, internet, telefon, szlaban.

Rozumiem że to bunt natstolatka ale tak nie da się żyć. Córka wraca ze szkoły i idzie spać. Pytam jej czemu sie nie uczy to mówi że jest zmęczona. Czym ona się niby tak zmęczyła ?Bajdurzeniem przez cały dzień? Czy siedzeniem na dupie i nic nierobieniem. Do domu przychodzi, żadnych obowiązków, nic, jak ją ktokolwiek obudzi to wielka awantura, histeria, płacz i krzyk ze mamy ją zostawić, ona chce spać. Córki nigdy ani raazu nie uderzyliśmy, bo to bestialstwo, ale jak człowiek wysłu...e takich rzeczy to aż sama ręka się unosi... zero szacunku do rodziców, do dorosłych.

Ostatnio w trakcie kłótni przyznała się że nas oszukuje od podstawówki, że wmawiała nam cały czas że musiała zostać godzinę dłużej w szkole, że lekcja się przeciągnęła,że autobus nie przyjechał, że pociąg uciekł, że dodatkowe lekcje. I tylko po to żeby się głupie pół godziny włóczyć z bandą znajomych albo bajdurzyć z koleżankami po szkole!!! I jej argument to to że wszyscy mogą, a prawda jest taka że mogła się spotykać od czasu do czasu, tylko nigdy w tygodniu szkolnym!!!! Kłamie cały czas, nie mówi nam prawdy. Zawiodła moje zaufanie do reszty.

Cały czas mam żal do siebie, próbowaliśmy wychować ją na grzeczną i posłuszną osobę a wszystko zawiodło. Nie takiego dziecka chciałam. Jest uparta, roszczeniowa. Mam wrażenie że dziadkowie ją rozpuścili, dają jej pieniądze, prezenty, jak jeździła do nich to pewnie jej na wszystko pozwalali. Jest tak bardzo niewdzięczna, w ogóle nie widzi ile dla niej robię, ile wydajemy na nią pieniędzy, że ma zawsze ugotowany obiad i posprzątany dom. I tylko mówi że ona nic od nas nie chce, nie potzrebuje, żebyśmy sobie zmienili dziecko jak nam nie odpowiada... co zrobić zanim bedzie za późno ? Jak przemówić córce do rozsądku? Kiedyś była takim dobrym grzecznym dzieckiem?  A teraz...? Jej nie poznaje. Pomocy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

To musi byc prowokacja. Nie ma chyba rodzicow az tak glupich zeby dziecko, ktore dobrze sie uczy, wprost mowilo im co ...olili,  oni nie wiedza co sie dzieje. Corka cie nienawidzi bo jestes ...niedolnieta i stawiasz jej niemozliwe do osiagniecia wymagania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sędziaBart

Na prowokację mi to niestety nie wygląda... biedne dziecko :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Gość Sonia1120 napisał:

Taki wstyd.

Kwintesencja wpisu, Autorko, Twój własny toksyczny wstyd i niespełnione ambicje. Tymczasem, córka jest już praktycznie pełnoletnia, więc pora przekazać jej pełną odpowiedzialność za postępowanie. W przyszłości nikt nią rozporządzać nie będzie, więc niech się uczy samodzielnego podejmowania decyzji. Oczywiście, przejedzie się nie raz, ale to wyłącznie jej sprawa i jej życie. Ty możesz jedynie wymagać zachowania przez nią obowiązków domowych i kultury, a po zakończeniu nauki - jeśli wciąż będzie mieszkać pod Twoim dachem - partycypowania w rachunkach.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wykształcony
28 minut temu, Gość gość napisał:

To musi byc prowokacja. Nie ma chyba rodzicow az tak glupich zeby dziecko, ktore dobrze sie uczy, wprost mowilo im co ...olili,  oni nie wiedza co sie dzieje. Corka cie nienawidzi bo jestes ...niedolnieta i stawiasz jej niemozliwe do osiagniecia wymagania.

Według ciebie to jest dziecko "które dobrze się uczy"? Od kiedy zagrożenie z tak trywialnego przedmiotu jakim jest WoK, traktowanego raczej jako wolna lekcja do opier**lania się, świadczy o dobrym uczniu? Od kiedy dwójki i trójki są dobrymi ocenami? Czy twoim zdaniem dwójka z przedmiotu ROZSZERZANEGO (skoro ma geografię w drugiej klasie, to musi ją rozszerzać) jest w porządku? A dwójka z matematyki w klasie matematycznej? Sorry, ale taka jest prawda. Dziewczyna jest albo leniwa, albo bardzo głupia, jeśli wierzy, że z dwójką z matmy albo brakiem podstawowej znajomości lektur zda maturę, nie mówiąc już o dostaniu się na studia (finanse!). Jaki jest w ogóle sens pójścia do liceum OGÓLNOKSZTAŁCĄCEGO jeśli ogólne kształcenie jej nie odpowiada i "nie jest potrzebne"? 

Rodzic ma prawo wymagać od dziecka dobrych ocen, bo jedynym obowiązkiem tego dziecka jest nauka. A jak ma tą naukę w przysłowiowej dupie, to zagonić gówniarza do roboty, a nie głaskać go po główce mówiąc "no Krzysiu, jeszcze jedna strona, za mamusię". Jedynym błędem rodziców jest tutaj to, że jeszcze tego nie zrobili i nadal się z dzieckiem cackają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dbs gość

Teraz są najlepsze lata życia twojej córki. A ty nie pozwolisz jej nawet spotkać się ze znajomymi po szkole?  Nie dziwie jej się, że chce się wynieść na studia daleko od was. 

Tak źle  z nią nie jest. Średnia 4 to taki koszmar?  pogódź się z tym ze prymuski w domu mieć nie będziesz. Możesz mieć za to fajne relacje z córką , pod warunkiem że przestaniesz fisować. Liceum to tylko etap w jej  i waszym życiu. Ważne żeby studiowała co chce i wybrała sobie zawód jaki chce.

A ja  Chyba bym taka matkę wyklęła gdyby mi drzwi z pokoju wystawiła 😕

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wykształcony
33 minuty temu, Nenesh napisał:

Kwintesencja wpisu, Autorko, Twój własny toksyczny wstyd i niespełnione ambicje. Tymczasem, córka jest już praktycznie pełnoletnia, więc pora przekazać jej pełną odpowiedzialność za postępowanie. W przyszłości nikt nią rozporządzać nie będzie, więc niech się uczy samodzielnego podejmowania decyzji. Oczywiście, przejedzie się nie raz, ale to wyłącznie jej sprawa i jej życie. Ty możesz jedynie wymagać zachowania przez nią obowiązków domowych i kultury, a po zakończeniu nauki - jeśli wciąż będzie mieszkać pod Twoim dachem - partycypowania w rachunkach.

 

20 minut temu, Oszukana napisał:

Glupia baba

Kwintesencja bezstresowego wychowania. Nie ma to jak obarczać matkę winą za pyskate i niewdzięczne dziecko. Dziecko, choćby niewiadomo jak źle się zachowywało, zawsze święte. Co się dzieje z tym światem 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Zdolna dziewczyna stłamszona przez rodziców, szkoda dziecka. W takim domu każdemu odechciałoby się nauki. Najlepiej napisana matura doskonale pokazuje jak zdolna jest wasza córka, a wy jedyne co potraficie robić to ją gnoić i wysyłać do technikum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Z przedmiotow glupich takich jak wok zazwyczaj ma sie kiepskie oceny bo sie to olewa. Dwoja czy troja kazdemu moze sie zdarzyc, srednia ma dobra i probna mature napisala swietnie.  I tak. Geografia zajebiscie bedzie jej potrzebna....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Abigajl

Miałam zagrożenia z matematyki co roki wyciągane na 2, matura pdst z matmetyki 90%, więc bez paniki. 

A finanse to nie jest trudny kierunek, na boga, tp nie fizyka kwantowa.

Matka małomiasteczkowa, mało inteligentna, zaborcza. Nie ma sensu jej niczego tłumaczyć, nie zrozumie.

Oby dziewczyna uciekła od niej jak najdalej i żyła po swojemu, mamusię bardzo to boli. Bol, bo dziecko pol godziny po szkole z kolezankami rozmawialo... Bo w tygodniu jej nie bylo wolno rozmawiac! Znecanie sie nad dzieciakiem i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Weronika

Kiedy rok temu przygotowywałam się do matury i miałam serdecznie dość zachowania rodziców, mój chłopak powiedział mi kiedyś najlepiej podsumowujące to wszystko zdanie: "za bardzo przyzwyczailiśmy swoich rodziców do dobrych ocen". I moim zdaniem to święta prawda 😂 W liceum bardzo trudno jest skupiać się na wszystkich przedmiotach, oprócz natłoku materiału dochodzą do tego wszystkiego humorki nauczycieli, faworyzowanie niektórych uczniów i tak dalej. Wiadomo, nie można odpuścić sobie całkowicie, ale skupienie się na wiedzy i maturze, a nie na ocenach jest najmądrzejszą decyzją. A, i czytanie lektur naprawdę nie jest niezbędne. Mówię to po dostaniu się na wymarzony kierunek - ekonomię, po zdaniu na 95% matury ustanej z Lalki bez przeczytania Lalki a przede wszystkim - po napisaniu rozszerzonej matmy na 82% przy ciągłym walczeniu (czasem udanym, czasem nie) o trójkę 😉 

PS. Liceum wspominam jako czas wracania ze szkoły i wchodzenia do łóżka jeszcze w ubraniu, więc naprawdę, proszę dać córce odpocząć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość O zgrozo.

Kobieto liceum to nie podstawowka, ze Ty oczekujesz sredniej powyzej 5.0, ogarnij sie. Dziewczyna jest w liceum i musiala wrecz klamac by na chwile sptkac sie ze znajomymi co jest wazne dla mlodych w tym wieku. Dla Ciebie to tylko bajdurzenie, serio? Jeszcze te drzwi niczym gwozdz do trumny...zabierz jej lozko jeszcze, niech spi na podlodze. Nie masz podejscia, chcesz na sile miec prymuske, kujona w wieku 18lat, ktory moze miec znajomych ledwo w weekendy. Dziadkowie sie zlitowali, chociaz telefon dali. Dzis jest mlodym niezbedny, takie czasy. Zero kieszonkowego od 2 lat?Niezle. Zdala probna mature najlepiej, a to, ze nauka czasem idzie jej slabo to pewnie dlatego, ze tak zyje. Jest senna, zneczona, zla, rozdrazniona. Przechodzi bunt, a Ty ja jeszcze wpedzasz w depreche. WoK nie wydaje mi sie trywialny, rozumiem, ze uwazasz, ze prady w sztuce, architekturze itd to jakas lipa. Jakos mnie to nie dziwi ani to, ze Twoja cora chce studiowac na drugim koncu Polski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rozsądna MAMA

JAk skończy 18 lat to wystaw jej rzeczy za drzwi

Zobaczymy czy was dalej nie potrzebuje i nienawidzi

:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Gość Rozsądna MAMA napisał:

JAk skończy 18 lat to wystaw jej rzeczy za drzwi

Zobaczymy czy was dalej nie potrzebuje i nienawidzi

:)

 świetny pomysł! - jako młoda dziewczyna poradzi sobie chociażby prostytucją ale do rodziców już się nigdy nie odezwie za takie coś

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Gość Wykształcony napisał:

 

Kwintesencja bezstresowego wychowania. Nie ma to jak obarczać matkę winą za pyskate i niewdzięczne dziecko. Dziecko, choćby niewiadomo jak źle się zachowywało, zawsze święte. Co się dzieje z tym światem 🙂

Ktos to dziecko jednak wychowal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Gość Wykształcony napisał:

 

Kwintesencja bezstresowego wychowania. Nie ma to jak obarczać matkę winą za pyskate i niewdzięczne dziecko. Dziecko, choćby niewiadomo jak źle się zachowywało, zawsze święte. Co się dzieje z tym światem 🙂

A poza tym matka jest za wymagajaca to w niej jest problem a nie w dziecku

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosć

Nie rozumiem problemu. Zdaje mature - przykladac sie ma najbardziej do tych przedmiotow, z ktorych zamierza pisac egzaminy. Im wiecej sie wymaga, tym gorsze efekty, uwierz. 

Jak to zabraliscie drzwi do pokoju? Jakas prywatnosc? Ubierac sie, przebrac, posiedziec w samotnosci - ciagle musicie sie na corke gapic? Moze dziewczyna nie potrafi sie uczyc jak ma na oscierz drzwi otwarte? To nastolatka, ojciec i matka maja jej stanik ogladac jak koszulke zmienia? Na litosc Boga!!!

Mialam w LO kolezanke, ktorej matka kazala sie tylko uczyc i po szkole przychodzic prosto do domu. Ja rozrywkowa i towarzyska nie bylam nigdy, ale wyjsc na pizze po szkole czy zakupy z kumpela nie raz mi sie zdaezylo, a biedna kolezanka nawet nie mogla sie przejsc na spacer z nami czy wyjsc na rolki. Dzis, juz po trzydziestce jestesmy, dziewczyna choc madra nie ma pracy ani partnera. Wstydzi sie ludzi, zaborcza matka pozbawila ja kontaktu z rowiesnikami i na rozmowach o prace widza taka sierotke ze spuszczona glowa i od razu mowia "pani dziekujemy, potrzebujemy ludzi kontakowych, otwartych, nie bojacych sie swiata". Zaden znajomy jej pracy nie zalatwi bo ci nieliczni ktorzy zostali nie recza za nia. Chcesz zrobic z corki taka marionetke dla wlasnego teatrzyku pozbawiona wysokiej samooceny? - Gratuluje kobieto. Glupoty oczywiscie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elena słońce morze
1 godzinę temu, Gość Gosć napisał:

Nie rozumiem problemu.

 

1 godzinę temu, Gość Gosć napisał:

hcesz zrobic z corki taka marionetke dla wlasnego teatrzyku pozbawiona wysokiej samooceny? - Gratuluje kobieto. Glupoty oczywiscie. 

No włąśnie ty nie rozumiesz problemu. Niekturym dzieciom powiesz raz drugi a one nie zrozumioą  musisz być wtedy nieugięty i nie dać sobie wejśc na głowę. Nigdy nie ustepowac bo dziecko nie bedzie czuć autorytetu..... To sie zaczyna za młodu, przerabiałam to na własnej córce i teraz ona mi dziekuje że ją tak wychowałam i złego słowa na rodziców nie powie. I przede wszystim żadnych chłopaków bo zamoncą w głowie i dziecko sie słuchać nie będzie,

Autorka nie powinna nigdy sprlniać zachcianek dziecka, trzeba było ją posłać do tego technikum, pod rzadnym pozorem nie ustępować.

zobaczyła że może rodzicami pomiatać to się zaczęło. Przecież w liceum zaczęły się problemy to co same się wzięły.Dziecko nie ważne czy ma 8 czy 18 lat jest za głupie żeby samo o sobie decydować. Czy dajemy 12tolatkowi wybrać czy założy czapkę na mróc?Rodzic musi pokierowac ale tak żeby nie dać sobie wejść na głowę

Najważniejszy jest AUTORYTET zapamiętajcie to sobie,

Wychowałam trzech synów i córkę i z córką największe problemy były fochy stale . Wszystkie dzieci dom opuściły jak już 25 skończyły i to jest właściwy czas żeby rodzinę zakładać żenić się iść na swoje. A  nie 18 20 lat i w obcym mieście samo dziecko przerażone nic nie umie z życia

Powiadam wam rodzice najgorsze co miec to córke bo z nia najwieksze problemy, nie z chłopakami a z córką bo chłopaki inteligentniejsze zaradne a córka taka to gołębiczka w dobre rece oddać

dobrego męża znaleść

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wróbelek
1 godzinę temu, Gość Gosć napisał:

Jak to zabraliscie drzwi do pokoju? Jakas prywatnosc? Ubierac sie, przebrac, posiedziec w samotnosci - ciagle musicie sie na corke gapic? Moze dziewczyna nie potrafi sie uczyc jak ma na oscierz drzwi otwarte? To nastolatka, ojciec i matka maja jej stanik ogladac jak koszulke zmienia? Na litosc Boga!!!

 

8 godzin temu, Gość O zgrozo. napisał:

Jeszcze te drzwi niczym gwozdz do trumny...zabierz jej lozko jeszcze, niech spi na podlodze.

 

8 godzin temu, Gość Dbs gość napisał:

A ja  Chyba bym taka matkę wyklęła gdyby mi drzwi z pokoju wystawiła 😕

Co wy wszyscy macie z tymi drzwiami? Normalny środek wychowawczy, mało rzeczy tak uczy jak to. Moi rodzice tak robili, my z mężem tak robimy i jakoś nikt nie narzeka. Pewnie krytykują ci co nigdy z tego nie korzystali.

Na przykład stosujemy gdy do naszej córki (9 lat) przyjeżdża jej rok starsza kuzynka i są za głośno. Najpierw jest ostrzeżenie a jak się nie uspokoją albo zapomną to kara. Tak samo jak np córka nie posprząta zabawek - jak jej wstyd że ma bałagan w pokoju to od razu biegnie sprzątać. Tak samo z synem 16-letnim. Jak pyskuje albo nie chce zejść na kolację to wtedy wyciągamy na tydzień. Raz go przyłapaliśmy na oglądaniu głupich filmów z nagością, wtedy wyciągnęliśmy na miesiąc. I od tamtej pory jest spokój. Bo dziecko czuje wtedy że rodzic wie kiedy ono się źle zachowuje i samo siebie hamuje przed złym.

Dziecko nie potrzebuje prywatności, ba, nawet nie powinno jej mieć. Dopóki rodzic odpowiada za wszystkie głupie pomysły dziecka to musi mieć jakieś źródło kontroli. Najgorzej zostawić dziecko samo sobie, wtedy kto wie co mu wpadnie do głowy. Nie będzie się uczyć, a zamiast tego grać w gry, oglądać seriale albo masturbować się. Jak dziecko się oburza na taką karę to pewnie ma coś za uszami i coś ukrywa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wróbelek
5 godzin temu, Oszukana napisał:

A poza tym matka jest za wymagajaca to w niej jest problem a nie w dziecku

Za wymagająca to by była, gdyby kazała jej skakać na nodze w stukilowych butach ze szklanką na głowie. Pokaż mi jedną rzecz której aż tak oburzająco wymaga Autorka?

Bo ja widzę tylko normalne wymagania stawiane dzieciom w tym wieku. Żeby się uczyło. Żeby nie marnowało czasu. Żeby nadrobiło lekcje po chorobie. To nie jest nawet wymysł matki, tylko zapis w statucie szkoły. Dopóki oceny są najlepszym miernikiem wartości ucznia to przykro mi bardzo, ale matka ma psi obowiązek pilnować żeby dziecko miało je jak najlepsze. I nie ma że boli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc gosc
21 minut temu, Gość Mama Nadii i Oleksego napisał:

Kochana, całkowicie cię rozumiem. Co prawda moja córka jest dopiero w 7 klasie, ale wiem co czujesz. Ze swojej strony gorąco polecam ci zainstalowanie jej lokalizatora w telefonie. Wtedy będziesz mieć pewność że cię nie oszukuję. I nie daj sobie wmówić, że źle robisz z zakazywaniem jej spotkań. Od odpoczynku są wakacje, a nie środek tygodnia. Dla mnie to niedopuszczalne, żeby dziecko się szwędało samo po mieście Bóg wie z kim. Z kolei strasznie podejrzana wydaje mi się ta akcja z telefonem. Mam wrażenie że dziadkowie przekupują ją na swoją stronę. Sprawdzałaś czy nie nastawiają córki przeciwko tobie? W ogóle co to za praktyki, że dają pieniądze wnukom zamiast tobie?
Od siebie proponuję też zrobić jej plan zadań po powrocie ze szkoły, który może wyglądać np. tak:
16.00 - matematyka
16.45 - geografia
17.30 - przerwa 15 minut
18.30 - np. angielski
itd...
U nas bardzo dobrze się to sprawdza, oczywiście jak rodzic pilnuje czy wszystko zostało wykonane i nauczone.
Plus dobrze zorganizowany system nagród i kar. Za każdą piątkę kupon do słoiczka, za każdą szóstkę - 2 kupony. Za czwórkę, trójkę po minus kuponie, za dwójkę minus dwa kupony, za jedynkę minus 5 kuponów. 50 kuponów może wymienić np. na pójście do koleżanki albo określony czas korzystania z komputera. Tylko tak żeby nagrody nie przychodziły za łatwo. Córka nauczy się dobrze zarządzać czasem i obowiązkami. U nas funkcjonuje to od dwóch lat, córka (7 klasa) i syn (2 liceum, tak jak twoja córka) chodzą jak w zegarku. Tylko że my dodaliśmy jeszcze kupony za obowiązki domowe (plus 2 kupony za inicjatywę w sprzątaniu, minus kupon za nieporządek w pokoju itp), kulturę osobistą (minus kupon za brak "dzień dobry" rano, duże kary za przekleństwa, odpowiednio do przewinienia itp) oraz za niewypełnianie planu.
No i najważniejsze - wyłączanie światła najpóźniej o 22. Jak dziecko będzie wyspane, to będzie miało siłę i w szkole, i po szkole.
Poza tym - kategoryczny zakaz komputera i internetu. Komputer najlepiej wynieść z jej pokoju to nie będzie kusił. I na noc zabierać telefon. Nie popieram zabierania telefonu gdy dziecko idzie do szkoły. Musisz mieć z nim kontakt jakby coś się stało, poza tym jest na nim lokalizator.
Przemyśl to wszystko kochana. Masz jeszcze kilka miesięcy na naprostowanie jej. Wyjaśnij jej że wszystko to robisz dla niej, tylko ona tego nie zauważa. Działaj póki się uczy, potem już będzie za późno.

Żal dzieci .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mama Nadii i Oleksego
3 minuty temu, Gość Gosc gosc napisał:

Żal dzieci .

Bo? Pewnie sam nie masz dzieci a się pierwszy rwiesz do pouczania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Twoja
6 minut temu, Gość Mama Nadii i Oleksego napisał:

Bo? Pewnie sam nie masz dzieci a się pierwszy rwiesz do pouczania.

Idz kobieto juz spac ,po 22 jest .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wkurzona
1 godzinę temu, Gość Wróbelek napisał:

Co wy wszyscy macie z tymi drzwiami? Normalny środek wychowawczy, mało rzeczy tak uczy jak to. Moi rodzice tak robili, my z mężem tak robimy i jakoś nikt nie narzeka. Pewnie krytykują ci co nigdy z tego nie korzystali.

Na przykład stosujemy gdy do naszej córki (9 lat) przyjeżdża jej rok starsza kuzynka i są za głośno. Najpierw jest ostrzeżenie a jak się nie uspokoją albo zapomną to kara. Tak samo jak np córka nie posprząta zabawek - jak jej wstyd że ma bałagan w pokoju to od razu biegnie sprzątać. Tak samo z synem 16-letnim. Jak pyskuje albo nie chce zejść na kolację to wtedy wyciągamy na tydzień. Raz go przyłapaliśmy na oglądaniu głupich filmów z nagością, wtedy wyciągnęliśmy na miesiąc. I od tamtej pory jest spokój. Bo dziecko czuje wtedy że rodzic wie kiedy ono się źle zachowuje i samo siebie hamuje przed złym.

Dziecko nie potrzebuje prywatności, ba, nawet nie powinno jej mieć. Dopóki rodzic odpowiada za wszystkie głupie pomysły dziecka to musi mieć jakieś źródło kontroli. Najgorzej zostawić dziecko samo sobie, wtedy kto wie co mu wpadnie do głowy. Nie będzie się uczyć, a zamiast tego grać w gry, oglądać seriale albo masturbować się. Jak dziecko się oburza na taką karę to pewnie ma coś za uszami i coś ukrywa.

To jest chyba najgłupszy i jednocześnie najsmutniejszy komentarz w całym tym poście. Biedne dzieci, jak można tak świadomie niszczyć im psychikę... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Kłamała, bo nie miała ani grama swobody a za mówienie prawdy była kara. Ja też kłamałam starym, bo zawsze się czepiali WSZYSTKIEGO. Dziś mam  sama nastoletnią córkę i supper kontakt z nią. Jeśli 1 post nie jest prowokacją i taką matka na serio istnieje to szkoda dziewczyny. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

Co za głupie kobiety tu piszą. Dziecku nie bronią spotkań ze znajomymi. Stawiają jedynie warunki, ale dla dziewczyny ważniejsze jest nic nie robienie niż ci znajomi. Co innego dziecko ogólnie mało zdolne a co innego dziecko które kiedyś miało przez lata same 5. I standardowo mamuśki się zleciały żeby na siłę krytykować, a pomocy zero. Autorko nie licz na to że tu ktoś coś napisze sensownego, bo tu nigdy człowiek nie dostaje pomocy. Zawsze jest jeden schemat, że kruki czekają na czyjeś zwierzenia, a potem dziobią człowieka, bo tu tylko o to im chodzi. Nie ważny powód. Ważne by jeździć po kimś jak po łysej kobyle. Prymitywizm i patolstwo tu siedzi.

Niestety trzeba zasięgnąć porady psychologa, ale też i zwykłego lekarza, ponieważ to nie jest normalne, żeby tak młody człowiek po szkole szedł od razu spać. Mnie by to mocno niepokoiło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Kłamała, bo nie miała ani grama swobody a za mówienie prawdy była kara. Ja też kłamałam starym, bo zawsze się czepiali WSZYSTKIEGO. Dziś mam  sama nastoletnią córkę i supper kontakt z nią. Jeśli 1 post nie jest prowokacją i taką matka na serio istnieje to szkoda dziewczyny. 

Kłamałaś "starym". Wow. Jak widać wiek dorosły nie pozbawił cię mentalności nastolatki. Zero ambicji, a z córką sie pewnie dogadujesz bo niedaleko pewnie padło jabłko od jabłoni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Gość Wróbelek napisał:

Za wymagająca to by była, gdyby kazała jej skakać na nodze w stukilowych butach ze szklanką na głowie. Pokaż mi jedną rzecz której aż tak oburzająco wymaga Autorka?

Bo ja widzę tylko normalne wymagania stawiane dzieciom w tym wieku. Żeby się uczyło. Żeby nie marnowało czasu. Żeby nadrobiło lekcje po chorobie. To nie jest nawet wymysł matki, tylko zapis w statucie szkoły. Dopóki oceny są najlepszym miernikiem wartości ucznia to przykro mi bardzo, ale matka ma psi obowiązek pilnować żeby dziecko miało je jak najlepsze. I nie ma że boli.

Dziecko ma srednia 4.0 i najlepiej zdalo probna mature. Jesli czegos sie rygorystycznie zabrania ciagnie nas to tego jeszcze bardziej. Moze i autorka postu miala dobre zamiary jednak nie uwzglednila tego ze co za duzo to nie zdrowo. Jak zenski hitler stoi nad dzieckiem i powtarza tylko ze musi sie lepiej uczyc tu nie moze byc 4 tylko 5 a czy czasami.pochwalila corke za dobre oceny czy tylko potrafi krytykowac? Ja corke dobrze rozumiem i nie zazdroszcze, starala sie ale w koncu ma juz dosc wiecznej nagonki wiec zwyczajnie robi rodzicom na zlosc. Drobna pochwala nie zaszkodzilaby tym bardziej ze srednia 4.0 to moim zdaniem bardzo dobre swiadectwo tego ze dziecko przyllada sie do nauki. Matka moze zaluje ze sama kiedys nie odniosla sukcesu i swoje noespelnione aspiracje probuje wymoc na biednym dziecku ale ona nie ma juz 5 lat i w koncu przyszed czas powiedziec stop noe wymagaj ode mnie za duzo bo i tak daje z.siebie wszystko. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×