Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Sonia1120

Pomocy, problem z nastoletnią córką

Polecane posty

Gość Poranna
17 godzin temu, Gość Gramofon napisał:

Haha.. tak wlasnie koncza jedynaki 😄

No popatrz ja jestem jedynaczką i tak nie skończyłam. Więc coś się Twoja teoria nie pokrywa z rzeczywistością. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
5 godzin temu, Gość gosc napisał:

Zawsze jest jeden schemat, że kruki czekają na czyjeś zwierzenia, a potem dziobią człowieka, bo tu tylko o to im chodzi. Nie ważny powód. Ważne by jeździć po kimś jak po łysej kobyle. Prymitywizm i patolstwo tu siedzi.

Idealnie to ujęłaś, nic dodać nic ująć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesteś żałosną matką
21 godzin temu, Gość Sonia1120 napisał:

wykrzyczała że nas nienawidzi i niszczymy jej życie, zabieramy znajomych

Gdyby moja córka tak się do mnie odezwała to nie miała by po co do domu wracać

Wyjebać na zbity pysk

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Weronika
7 godzin temu, Gość gosc napisał:

Kłamałaś "starym". Wow. Jak widać wiek dorosły nie pozbawił cię mentalności nastolatki. Zero ambicji, a z córką sie pewnie dogadujesz bo niedaleko pewnie padło jabłko od jabłoni.

Wróciłam do tego wątku bo gdy czytałam post Autorki, miałam wrażenie że czytam o mnie i o mojej mamie. Jest w tej sytuacji tyle podobieństw. Też miałam awanturę o szkołę którą wybrałam, też wysłuchiwałam przez trzy lata że po co mi liceum, nie nadaję się, trzeba było iść do technikum. Kiedy zajebiście napisałam maturę usłyszałam tylko "98% z podstawowej matematyki? A czemu nie 100?". I tyle. Moja matka była niezadowolona bo miałam 98% z przedmiotu który równie dobrze mogłam napisać na 30% bo nie liczył mi się na studia. I przez całe liceum nie zauważała, że wcale nie jestem tak głupia i leniwa jak jej się wydaje.

Ale jak człowiek ma 18 czy prawie 19 lat to może wybrać sobie priorytety. Cieszę się że wyjechałam na studia 350 km od domu rodzinnego. Cud - w ciągu kilku dni mama zaczęła mnie traktować jak zupełnie inną osobę. I wszystko się naprawiło. Czy w ciągu kilku dni się nagle odmieniłam, przestałam być głupia, leniwa, nieodpowiedzialna? Czy może tylko wmawiano mi nieporadność przez kilka lat? Osoba w liceum nie jest już bezmyślną jednostką którą trzeba kontrolować w każdym momencie jej życia. Moi rodzice nie karali mnie tak często i tak głupio jak Autorka. A mimo to każda "kara" powodowała we mnie jeszcze większą wściekłość. Kiedy twoje dziecko dostanie jedynkę i zabierzesz mu za karę drzwi to nie nauczysz go magicznie odpowiedzialności. Niby co ma być odpowiedzialne? Znoszenie poniżenia? Konsekwencją jedynki może być zagrożenie z przedmiotu, 5 razy trudniejszy test poprawkowy, rozmowa z wychowawcą czy utrata stypendium. Albo nic. A nie dwa dni bez telefonu. Sama Autorko zauważyłaś, im bardziej starasz się zrobić córce na złość (czy jak ty to nazywasz - wychować ją), tym bardziej jest uparta.

Sama wielokrotnie okłamywałam rodziców. Nie jestem z tego dumna, ale gdybym musiała, robiłabym to ponownie. Bo dziecko czy młody człowiek musi być czasem niezależny. I albo mu się tą niezależność podaruje, albo sam sobie ją załatwi.

Ktoś wcześniej napisał że dziewczyna miała przecież średnią 5 w podstawówce. No tak. Tylko oceny w szkole średniej nie mają kompletnie żadnego znaczenia. W podstawówce mówią mniej więcej jak dziecko sobie radzi. W gimnazjum oceny mają znaczenie przy rekrutacji do szkoły średniej. W liceum nie znaczą nic. Pokazują że polonistka cię nie lubi, a pan od historii uwielbia. Albo że piątkę z przyrody dostaje się za narysowanie drzewa, a czwórka z matematyki jest tylko dla wybrańców. Gdy podstawówkę kończyłam ze średnią 5.5, gimnazjum z 5.2, a liceum z 3.7 to ktoś może pomyśleć, że coś się podziało. Tylko że nic się nie podziało. Może zamiast spinać się o dwójkę z geografii warto zapytać co tak głupiego jest w tym przedmiocie? Może trzeba się zainteresować jakich przedmiotów potrzeba żeby dostać się na te studia? Może trzeba zapytać jak sobie córka poradzi sama na drugim końcu Polski? Poradzić gdzie szukać pracy, jak przetrwać na zaocznym trybie, zapytać co to za studia, co chce robić w przyszłości? Czy to tak wiele?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość allena
1 godzinę temu, Gość jesteś żałosną matką napisał:

Gdyby moja córka tak się do mnie odezwała to nie miała by po co do domu wracać

Wyjebać na zbity pysk

 

dokłądnie niech zna swoje miejsce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mamma mia...

Ja piernicze jak swiat sie pozmienial. Jakies chore kuponiki do sloiczka za 5 i 6 w liceum, za posprzatanie pokoiku. Nie wiem czy sie smiac czy plakac, wspolczuje dzisiejszej mlodziezy. Zabieranie telefonu na noc, lokalizatory, wyjmowanie drzwi, bo "niepotrzebuja prywatnosci", traktujecie je jak umyslowe kaleki. Black Mirror. Czas szkoly, liceum to najlepsze czasy dla mlodziezy. Ja mieszkalam tylko z mama, rodzice po rozwodzie, ale tata byl w tym samym miescie. W liceum czesto spalam u kolezanki, ona u mnie, chodzilysmy do restauracji w tyg, w weekendy koncerty, spotkania ze znajomymi. Nauczono mnie, ze nauka jest wazna, nikt nie musial mnie zaganiac, mature zdalam super. Nie bylam prymusem, a nawet czasem wagarowalam. W pokoju czesto mialam syf, pamietam mama czesto prosila posprzataj, ale widziala, ze taki okres, plakaty na scianach, walajace sie rysunki, ciuchy. Smsowalam ze znajomymi po nocach itd. Mama w czasie konceru prosila o sms co 2h, gdy bylo pozno, albo chociaz strzalke, znajomi odprowadzali mnie pod dom o polncy czy pozniej, ufala mi, wiedziala, ze jestem odpowiedzialna, nie musialam ukrywac wypitego piwa. Nie miala wiele pieniedzy, ale zawsze mi cos dala czy na pizze czy na farby, ot tak. Kieszonkowe mialam w podstawowce. Jestem jej wdzieczna za zaufanie, mam co wspominac, znajomych, rozmowy na plazy, wspolne koncerty czy robienie spaghetti u znajomej i noc filmowa, wspolne sluchanie muzyki w nocy i gadanie w lozku prawie do rana, robilysmy mase zdjec. Pierwsze randki, pierwsze trzymanie sie za reke, pierwsze pocalunki. Wiedziala, ze sie nie upije i nie zdejme majtek. Dalam jej w kosc w okresie buntu. Dzis mamy nadal wspanialy kontakt i czasem wspominamy moje przeboje. Potem poszlam na studia jakie chcialam, fizyke i zawsze mnie wspierala, zawsze ufala, bo mlodosc ma sie tylko jedna. Nauka jest wazna, ale zycie mlodego czlowieka rowniez. Slyszalam mase opowiesci, ze ktos niczego nie przezyl, z nikim nie utrzymal znajomosci.

Czytam niektorych popierajacych by dzieciaki siedzialy w ksiazkach i sie uczyly i nic innego, a walicie takie byki, ze glowa mala. Co to za przyklad. Wy sie nie uczyliscie to teraz dzieci meczycie, co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Ja miałam w gimnazjum średnią 5,3, a w LO spadłam na 4,2 - 4,4. Zwyczajnie poziom był całkowicie inny i nie dawałam rady być prymuską. No i nie musiałam. Moi rodzice nigdy nie naciskali, że mam się świetnie uczyć, ale cieszyli się, jeśli osiągałam dobre wyniki. Wiedziałam, co to obowiązki w szkole, w domu, po prostu. Wiedziałam, że tylko ja odpowiadam za swoje wyniki i rodzice nie mają nic do tego. Nie bronili mi kontaktów z rówieśnikami, nie było żadnych kar,  typu zakaz wyjścia czy zakaz telefonu. Maturę zdałam całkiem przyzwoicie, dostałam się na studia oddalone znacznie od miejsca zamieszkania i uwaga (!) nikt mnie tam nie zjadł. Jak dziewczyna wyprowadzi się na studia, to nadal zamierzasz ją tak kontrolować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Twoja córka jest prawie dorosła. Szczerze to powinnaś pozwolić jej podejmować decyzje za siebie. Jeśli nie zda to jej wina i będzie powtarzała. Tak zrobiła moja chrzestna swojemu synowi. Mówiła "Ucz się, bo nie zdasz" I nie zdał. Teraz będzie powtarzał i bardzo tego żałuje.

Co do ciebie to też twoja wina. Nie dziwie się że cię okłamywała. Nie pozwalasz jej prawie na nic. Tylko nauka, nauka, nauka. Ważne by zdała. Nie musi lecieć na samych 5.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Daj sobie spokoj.

Mialam w liceum takie 2 dziewczyny, zawsze przygotowane, wykute, dobre oceny, a ja sie slizgalam na 3. Jakiez bylo moje zdziwienie, gdy na wynikach maturalnych obie zaplakane. Nie zdaly, a swiadectwo wzorowe. Mi wychowaczyni gratulowala super wyniku. Zebys Ty swojej corki w taka presje nie wpedzila.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Co się spinacie jak to jest prowo... Przecież taka wymagająca mama nie siedziałaby na takim forum jak kafe i nie pisała czegoś takiego... Znam takie mamuśki i to sa za zwyczaj osoby które same coś osiągnęły i wymagają tego od dziecka. A taka mamuśka jak ta widać że nie osiągnęła nic. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
7 godzin temu, Oszukana napisał:

Dziecko ma srednia 4.0 i najlepiej zdalo probna mature. Jesli czegos sie rygorystycznie zabrania ciagnie nas to tego jeszcze bardziej. Moze i autorka postu miala dobre zamiary jednak nie uwzglednila tego ze co za duzo to nie zdrowo. Jak zenski hitler stoi nad dzieckiem i powtarza tylko ze musi sie lepiej uczyc tu nie moze byc 4 tylko 5 a czy czasami.pochwalila corke za dobre oceny czy tylko potrafi krytykowac? Ja corke dobrze rozumiem i nie zazdroszcze, starala sie ale w koncu ma juz dosc wiecznej nagonki wiec zwyczajnie robi rodzicom na zlosc. Drobna pochwala nie zaszkodzilaby tym bardziej ze srednia 4.0 to moim zdaniem bardzo dobre swiadectwo tego ze dziecko przyllada sie do nauki. Matka moze zaluje ze sama kiedys nie odniosla sukcesu i swoje noespelnione aspiracje probuje wymoc na biednym dziecku ale ona nie ma juz 5 lat i w koncu przyszed czas powiedziec stop noe wymagaj ode mnie za duzo bo i tak daje z.siebie wszystko. 

to ty masz córkę. dopiero pisałaś że będziesz mieć 1 dziecko na koniec lutego... Kolejna prowokatorka 😄 która rozumie córkę nie mając jej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Osa

A ja powiem tak: mam siostrę rocznik 90. Nigdy aniołek, liceum high live. Ale- TO BYŁY INNE, NORMALNE CZASY!!!! Czy wy serio nie widzicie jak zmienił si3 ma gorsze świat???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Gość Gosc napisał:

to ty masz córkę. dopiero pisałaś że będziesz mieć 1 dziecko na koniec lutego... Kolejna prowokatorka 😄 która rozumie córkę nie mając jej. 

No chyba kazdy z nas byl kiedys dzieckiem nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ......
1 godzinę temu, Gość Gosc napisał:

to ty masz córkę. dopiero pisałaś że będziesz mieć 1 dziecko na koniec lutego... Kolejna prowokatorka 😄 która rozumie córkę nie mając jej. 

Przecież ona pisze o córce Autorki... czytanie ze zrozumieniem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ......
2 minuty temu, Gość Osa napisał:

A ja powiem tak: mam siostrę rocznik 90. Nigdy aniołek, liceum high live. Ale- TO BYŁY INNE, NORMALNE CZASY!!!! Czy wy serio nie widzicie jak zmienił si3 ma gorsze świat???

A ty jesteś ewidentnie jeb***ty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość <3 ...
Dnia 13.02.2019 o 14:10, Gość Weronika napisał:

Kiedy twoje dziecko dostanie jedynkę i zabierzesz mu za karę drzwi to nie nauczysz go magicznie odpowiedzialności. Niby co ma być odpowiedzialne? Znoszenie poniżenia? Konsekwencją jedynki może być zagrożenie z przedmiotu, 5 razy trudniejszy test poprawkowy, rozmowa z wychowawcą czy utrata stypendium. Albo nic. A nie dwa dni bez telefonu. Sama Autorko zauważyłaś, im bardziej starasz się zrobić córce na złość (czy jak ty to nazywasz - wychować ją), tym bardziej jest uparta.

Boże, najmądrzejszy głos w tej dyskusji.

Brawo!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AsWRękawie
Dnia 12.02.2019 o 16:00, Gość Sonia1120 napisał:

Nie takiego dziecka chciałam.

W ogóle nie zasłużyłaś sobie na żadne dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
11 minut temu, Gość ❤️ ... napisał:

Boże, najmądrzejszy głos w tej dyskusji.

Brawo!

Wiesz o co chodzi autorce tak naprawdę z tymi drzwiami? Kontrola. Wyjęłam ci drzwi, żeby widzieć co robisz. Kontroluję cię, czy się uczysz. Córka znalazła sposób na to, żeby obejść system i nie dać matce satysfakcji. Idzie spać. A tego co potrzebuje, uczy się po nocach, kiedy matka śpi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ......
19 minut temu, Gość gość napisał:

Wiesz o co chodzi autorce tak naprawdę z tymi drzwiami? Kontrola. Wyjęłam ci drzwi, żeby widzieć co robisz. Kontroluję cię, czy się uczysz. Córka znalazła sposób na to, żeby obejść system i nie dać matce satysfakcji. Idzie spać. A tego co potrzebuje, uczy się po nocach, kiedy matka śpi.

Na to bym nigdy nie wpadła... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dgff
Dnia 13.2.2019 o 02:49, Gość ...... napisał:

Ty jesteś kobieto chora psychicznie... ty masz dzieci czy roboty? Myślisz że dzieci ci podziękują za zarządzanie nimi jak maszynami? Albo tanią siłą roboczą? Myślisz że wychowanie da się zastąpić KUPONAMI? Tresujesz dzieci jak psy. Albo mają już zniszczoną psychikę i godzą się na to bez słowa, albo zrobiłaś z nich pięknie bezrefleksyjne, ślepo uzależnione od ciebie dzieci. Rzygać mi się chce jak coś takiego czytam...

Masakra 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość theaunarkti
Dnia 12.02.2019 o 15:00, Gość Sonia1120 napisał:

wychowawca wyczytała na zebraniu przy wszystkich, że córka była chora i nie nadrobiła zaległości. Taki wstyd.

Wwiem, że nie ma temat napiszę, ale bardzo mnie zdziwilo zacytowane zdanie.. naprawdę w polskich szkołach nadal są całoklasowe zebrania??  i wszystko słyszą wszyscy rodzice?. masakra. moje rodzeństwo nie ma dzieci to nie wiem jak to jest, a maż jest jedynakiem. a znajomych o wywiadowki ich dzieci nie pytam...

Tu gdzie ja mieszkam, są spotkania z nauczycielem klasy, 1 do 1, na ustaloną wcześnie godzinę - szkoła ok 3 tygodnie przedtem wysyla smsa oraz tez daje dziecku kartkę z trzema dniami kiedy będą te spotkania, należy wybrać który dzien ci najbardziej pasuje - godzinę dobierają sami zwykle jest to między 16:00 a 18:30. trzy dni z rzędu. i na każdego rodzica jest 15 minut czasu, a potem rodzice mogą do woli jeszcze przeglądać zeszyty dziecka itd. na kilka tydzień przed spotkaniem dostajesz sms ktorego dnia o ktorej godiznie dali ci wizytę.

tak jest trzy razy w roku szkolnym - dziecko w podstawówce.

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość GosiaO
Dnia 13.02.2019 o 02:48, Gość Wkurzona napisał:

Dziecko nie potrzebuje prywatności, ba, nawet nie powinno jej mieć. Dopóki rodzic odpowiada za wszystkie głupie pomysły dziecka to musi mieć jakieś źródło kontroli. Najgorzej zostawić dziecko samo sobie, wtedy kto wie co mu wpadnie do głowy. Nie będzie się uczyć, a zamiast tego grać w gry, oglądać seriale albo masturbować się. Jak dziecko się oburza na taką karę to pewnie ma coś za uszami i coś ukrywa.

ale ...yzm.

Moje dziecko ma 12 lat, ma od zawsze prawo do prywatnosci, szanujemy syna, traktujemy jak 'małego dorosłego' od kiedy mial jakos 6 lat, słuchamy jego opinii, liczymy się z jego zdnaiem - do pewnego stopnia, bo nie rządzi nami, o nie.ale dzięki naszem uwychowaniu on, jak jest w swoim pokoju,  nie zamyka drzwi żeby się od nas odciąć. bo wie że bie będziemy mu grzebać, nie przeszukujemy mu telefonu czy zapisków.  nie czuje potrzeby ukrywania się przed nami. prywatnosć ma bo jak zamknie czasem drzwi,  to wie, że zapukamy by wejść, tak jak ona puka do nas do sypialni. choc my też rzadko zamykamy drzwi. u nas mogloby nie być drzwi, poza łazienkami oczywiści, no i drzwiam i wejściowymi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Asdfghjkl
37 minut temu, Gość theaunarkti napisał:

Wwiem, że nie ma temat napiszę, ale bardzo mnie zdziwilo zacytowane zdanie.. naprawdę w polskich szkołach nadal są całoklasowe zebrania??  i wszystko słyszą wszyscy rodzice?. masakra. moje rodzeństwo nie ma dzieci to nie wiem jak to jest, a maż jest jedynakiem. a znajomych o wywiadowki ich dzieci nie pytam...

Tu gdzie ja mieszkam, są spotkania z nauczycielem klasy, 1 do 1, na ustaloną wcześnie godzinę - szkoła ok 3 tygodnie przedtem wysyla smsa oraz tez daje dziecku kartkę z trzema dniami kiedy będą te spotkania, należy wybrać który dzien ci najbardziej pasuje - godzinę dobierają sami zwykle jest to między 16:00 a 18:30. trzy dni z rzędu. i na każdego rodzica jest 15 minut czasu, a potem rodzice mogą do woli jeszcze przeglądać zeszyty dziecka itd. na kilka tydzień przed spotkaniem dostajesz sms ktorego dnia o ktorej godiznie dali ci wizytę.

tak jest trzy razy w roku szkolnym - dziecko w podstawówce.

 

 

 

 

W podstawówkach coraz częstsze są spotkania 1 na 1 z tego co wiem, w liceach zazwyczaj całoklasowe. Zresztą, wydaje mi się że takie spotkania osobiste są potrzebne tylko na początku edukacji, potem wystarcza dziennik elektroniczny 🤔 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Jakbym czytała o sobie i własnej matce! Dziewczyna może cierpieć na depresje, może niespełniona miłość? Ale tylko oceny się liczą. Wstawcie jej drzwi do pokoju, to obdziera z intymności. Tez miałam tak walnięta matkę i taka właśnie karę 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Saritka
49 minut temu, Gość theaunarkti napisał:

Wwiem, że nie ma temat napiszę, ale bardzo mnie zdziwilo zacytowane zdanie.. naprawdę w polskich szkołach nadal są całoklasowe zebrania??  i wszystko słyszą wszyscy rodzice?. masakra. moje rodzeństwo nie ma dzieci to nie wiem jak to jest, a maż jest jedynakiem. a znajomych o wywiadowki ich dzieci nie pytam...

Tu gdzie ja mieszkam, są spotkania z nauczycielem klasy, 1 do 1, na ustaloną wcześnie godzinę - szkoła ok 3 tygodnie przedtem wysyla smsa oraz tez daje dziecku kartkę z trzema dniami kiedy będą te spotkania, należy wybrać który dzien ci najbardziej pasuje - godzinę dobierają sami zwykle jest to między 16:00 a 18:30. trzy dni z rzędu. i na każdego rodzica jest 15 minut czasu, a potem rodzice mogą do woli jeszcze przeglądać zeszyty dziecka itd. na kilka tydzień przed spotkaniem dostajesz sms ktorego dnia o ktorej godiznie dali ci wizytę.

tak jest trzy razy w roku szkolnym - dziecko w podstawówce.

 

9 minut temu, Gość Asdfghjkl napisał:

W podstawówkach coraz częstsze są spotkania 1 na 1 z tego co wiem, w liceach zazwyczaj całoklasowe. Zresztą, wydaje mi się że takie spotkania osobiste są potrzebne tylko na początku edukacji, potem wystarcza dziennik elektroniczny 🤔 

Wam też się tak rzuciło w oczy to że wychowawczyni przeczytała to przy wszystkich rodzicach? Bywałam na zebraniach w podstawówce, gimnazjum i technikum syna, zawsze jak była jakaś sprawa związana z konkretnym dzieckiem to wychowawczyni po prostu prosiła rodziców o pozostanie po zebraniu - i nikt nie wiedział czy chodzi o bójkę z kolegą, zgubione usprawiedliwienie, pochwalenie za udział w konkursie czy cokolwiek innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Saritka
Dnia 12.02.2019 o 16:00, Gość Sonia1120 napisał:

próbowaliśmy wychować ją na grzeczną i posłuszną osobę a wszystko zawiodło

 

Dnia 12.02.2019 o 16:00, Gość Sonia1120 napisał:

Kiedyś była takim dobrym grzecznym dzieckiem

Droga Autorko, wolisz mieć grzeczną i posłuszną córkę, której całe życie ktoś będzie rozkazywać, czy samodzielną i upartą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Saritka Sritka
9 minut temu, Gość Saritka napisał:

 

Droga Autorko, wolisz mieć grzeczną i posłuszną córkę, której całe życie ktoś będzie rozkazywać, czy samodzielną i upartą?

grzeczne i posłuszne dziecko nie uprawia  sexu z kim popadnie, nie bierze narkotykow, nie wagaruje, nie zachoruje na hiv, nie dostanie wenery, nie przyniesie brzucha do domu, nie ukradnie matce pieniedzy, ma dobre oceny i szacunek do rodzicow,

samodzielne i uparte nie

a więc tak, chcę mieć grzeczne i posłuszne dziecko, i nie dziwię sie autorce że też takie chce mieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość minnie may

Zapytajcie kogokolwiek starszego niż 40 lat czy kiedykolwiek zwrócił się hamsko do rodziców. I sami sobie odpowiecie czy dziecko autorki zachowuje sie normalnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość eq2weqwe

Na bank to prowokacja, ale jakby ktos nie wiedział, to swiadectwo z paskiem w podstawówce, w gimnazjum pewnie podobnie, nie wiem, bo nie chodziłam, to często podobny wysiłek jak srednia 4,0 w renomowanym  liceum, albo nawet znacznie mniejszy.

Ja chodziłam do renomowanego liceum na biol chem, gdzie połowa mojej klasy sie dostała na rózne kierunki medyczne. B czesto dostawałam oceny ze sprawdzianów typu 3 z plusem, i to była norma w naszej klasie. W sumie to zniecheciłam sie do zdawania, bo stwierdziłam, ze nie damy rady... a potem kolezanki sie dostały, co sie uczyły jak ja. chyba nauczyciele przesadnie te oceny zanizali

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×