Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Sonia1120

Pomocy, problem z nastoletnią córką

Polecane posty

Gość Gość
9 minut temu, Gość minnie may napisał:

Zapytajcie kogokolwiek starszego niż 40 lat czy kiedykolwiek zwrócił się hamsko do rodziców. I sami sobie odpowiecie czy dziecko autorki zachowuje sie normalnie.

Najpierw by trzeba było się zapytać, kto miał tak jebniętą matkę. Ja mam więcej niż 40 lat i tak. Mnóstwo moich rówieśników odzywało się chamsko do rodziców. A wiesz dlaczego? Bo to rodzice nie byli w porządku. Dziecko autorki zachowuje się adekwatnie do zachowania matki. Żeby nie było. Jestem rodzicem. Mało tego. Rodzicem dziewcząt w wieku zbliżonym do wieku córki autorki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zeby zrozumieć o co jej chodzi, trzeba miec tyle lat co ona. Nie rozumiem jak można mówić, że dziecko ze średnią 4,00 źle sie uczy no blagam..Wiem ze to.duza zmiana jesli miala wczesniej 5,00 itd, ale jest tu ważna kwestia, która trzeba uwzględnić zanim sie za dużo powie, a konkretnie głównie to, że liceum to zupełnie inny poziom niz gimnazjum czy tymbardziej podstawówka. W liceum zwykle trzeba spędzać każdy wieczór w książkach żeby być potencjalnym kandydatem na prymusa. Zwlaszcza jesli ktos nie jest uzdolniony ze wszystkiego to takie kłucie na siłę może prowadzić do na prawdę ciezkich zmian w psychice. Po część doskonale rozumiem pani córkę, bo nawet jesli 2 z woku czy z innego przedmiotu niepotrzebnego do matury wydaje sie dla rodzica czymś karygodnym to tak na prawdę w wielu liceach to naturalny schemat; uczniowe odpuszczaja sobie do minimum najbardziej badziewne przedmioty po to by skupić sie na tych głównych , z których zdaje sie zwlaszcza mature. Czy córka uczy sie w szkole prywatnej? Odnosze takie wrażenie ponieważ 70% frekwencji zostalo uznane za masakryczny wynik. Z doswiadczenia wiem, że wystarczy nie przyjść dwa razy na lekcje i frekwencja potrafi spaść do 60% co potem szybko sie wyrównuje przy kolejnych obecnosciach. Radze skupić sie na wynikach frekwencji z podsumowań semestru a nie w trakcie bo to na prawde różnie wychodzi. Z reszta zeby zdac tak na prawde wystarczy 40% frekwencji wiec moim zdaniem taka panika w tym temacie to trochę przesada.. A co do lektur to wiem, że to wydaje sie na prawde nie do pomyslenia jak mozna ich nie czytac zwlaszcza do matury, ale prawda jest niestety taka, że w liceum nie ma czasu na czytanie; kazdego dnia dostaje sie sterty zadań z matematyki lub prace do napisania z polskiego.. Jest zbyt duzy nacisk bo nauczyciele wymagają wszystkiego a sami zwykle nie chcą od siebie dac nawet tyle zeby przełożyć jakis sprawdzian a sie pokrywa z innym.. Sama przez CAŁE liceum nie przeczytalam żadnej lektury dosłownie. Polegalam na samych opracowaniach i szczegółowych streszczeniach, miałam na koniec 2 z polskiego a zdałam polski rozszczerzony z wyróżnionym wynikiem na tle szkoly. Tak na prawde poziom wiedzy mozna ocenić tylko na podstawie wyników próbnych matur a nie z ocen. Mysle, ze córka potrzebuje troche mniej napietej atmosfery a wiecej spokoju bo liceum to na prawdę bardzo stresujacy i wymagajacy czas. Myślę, że póki ma dobre wyniki probnych matur to nie ma sie na prawde czym martwic. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość livingshadow

A ja popieram pomysł z kuponami. Jedziecie po tej matce jak po burej suce, mimo że to naukowo udowodnione że najlepszy jest system nagród. Bo to moi drodzy jest system nagród - nie ma w nim kar. Utrata kuponów powoduje brak nagrody, a nie karę. Stanowi zatem świetny środek wychowawczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
19 minut temu, Gość livingshadow napisał:

A ja popieram pomysł z kuponami. Jedziecie po tej matce jak po burej suce, mimo że to naukowo udowodnione że najlepszy jest system nagród. Bo to moi drodzy jest system nagród - nie ma w nim kar. Utrata kuponów powoduje brak nagrody, a nie karę. Stanowi zatem świetny środek wychowawczy.

Hmm kupony. Ocena 5 to jeden kupon. Posprzątanie samemu od siebie to też jeden, dwa kupony. Wymiana na wyjście z kumplami. Po drodze jeszcze się coś straci. W sumie dziecko wychodzi raz na półtora miesiąca na 3 godziny do kolegi. No zajebiście! To nie wychowywanie metodą nagród, to chyba ... tresura? Bez kar? Karą jest już samo zdobywanie kuponów. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Goel
50 minut temu, Gość Gość napisał:

Hmm kupony. Ocena 5 to jeden kupon. Posprzątanie samemu od siebie to też jeden, dwa kupony. Wymiana na wyjście z kumplami. Po drodze jeszcze się coś straci. W sumie dziecko wychodzi raz na półtora miesiąca na 3 godziny do kolegi. No zajebiście! To nie wychowywanie metodą nagród, to chyba ... tresura? Bez kar? Karą jest już samo zdobywanie kuponów. 

więcej nie potrzebuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mama psycholog

Widzę, że wylewa się fala hejtu na matki trzymające dyscyplinę w domu. Dlatego postanowiłam napisać o tym jak w naszej rodzinie radzimy sobie z nieposłuszeństwem dzieci. Zacznę od tego, drogie mamy, że aktualnie jestem w trakcie studiów z psychologii, jest to mój drugi kierunek po zarządzaniu na którym oprócz obowiązkowych zajęć z psychologii, uczęszczałam na fakultet z motywowania. Także, zanim zarzucicie mi brak wiedzy, informuję że tę wiedzę posiadam :)

Jestem mamą dwóch maluszków w wieku 2 latek, średniej córki w wieku 8 lat oraz starszego syna, który skończył właśnie 17 rok życia. Stosujemy w domu tzw. system żetonowy. Narazie obejmuje on tylko dwójkę starszych dzieci :) System z powodzeniem prowadzimy u syna odkąd skończył 8 lat i objęliśmy nim córkę gdy skończyła 5 latek.

Przede wszystkim, dzieci posiadają „słoiczki”. U nas ich funkcję pełnią dwa kuliste akwaria, ale wiadomo – może to być cokolwiek. Po pierwsze, muszą one być w miejscu jednocześnie niedostępnym dla dzieci, ale nadal widocznym. My zaopatrzyliśmy się w oszkloną szafkę zamykaną na kluczyk. Wisi ona w kuchni. Warto poprosić dzieci o przyozdobienie jej – naklejkami, rysunkami itp. Funkcje żetonów pełnią orzechy laskowe – znów, może to być cokolwiek kulistego, albo i nie. Warto też wywiesić zasady obok słoiczków. U nas to już 4 strony A4 ;p

Skupię się na systemie nagradzania syna gdyż jest on w wieku zbliżonym do wieku Autorki.

Żetony przyznawane są za oceny otrzymane w danym tygodniu

ocena 6 - +3 żetony
ocena 5 - +1 żeton
ocena 4 – brak zmiany
ocena 3 - -2 żetony
ocena 2 - -5 żetonów
ocena 1 - -10 żetonów

Przy czym w przypadku sprawdzianów następuje skalowanie – podwojenie otrzymanych bądź utraconych żetonów.

Za spóźnienie na lekcje odejmowane są 3 żetony.
Za spóźnienie do domu odejmowane jest 5 żetonów (mamy ustalone, że do domu trzeba wrócić w ciągu 40 minut od zakończenia lekcji, droga autobusem zajmuje ok 20-30 min – to świetna lekcja odpowiedzialności; dziecko uczy się, jak zarządzać czasem, ponadto wpajana jest mu istota punktualności; co najważniejsze, choć pewnie zostanę skrytykowana, uczymy syna że czasami jego porażki są niezależne od niego – np. gdy spóźni się w wyniku korków, nieprzyjazdu autobusu, gdy woźna zapomni otworzyć szatnię itd. - tak, wtedy również jest karany)
Za pyskowanie – -15 żetonów
Za przekleństwo – -10 żetonów
Za przekleństwo wulgarne – -20 żetonów
Za brak odpowiednich manier przy stole – -5 żetonów
Za brak odpowiedniego stroju (np. w przypadku wyjścia na spotkanie rodzinne, na akademię szkolną) – -10 żetonów
Za przekroczenie czasu przyznanego na korzystanie z komputera (10 godzin na 7 dni, nie więcej niż 2 godziny dziennie) - -1 żeton za każdą minutę
Za niezjedzenie posiłku - -1 żeton
Za niezrobienie drugiego śniadania do szkoły - -1 żeton

I tak dalej...

Z czasem pojawiają się przewinienia nieujęte w regulaminie, trudne do przewidzenia itp. Tak do naszej listy dołączyło -20 za nieoddanie książki z biblioteki w terminie :) ważne by reagować na wszystko, nie tylko to co zapisane

Oczywiście minusy można rekompensować plusami. To nasze propozycje:

Wyprowadzenie psa poza swoją kolejnością - +1 żeton
Włożenie i wyjęcie naczyń ze zmywarki poza swoją kolejnością - +1 żeton
Wykonanie sprzątania (np. mycia okien) poza swoją kolejnością - +2 żetony
Zajęcie dobrego miejsca w konkursie - +5 żetonów
Udział w czymś dodatkowym (np. zrobienie gazetki – o ile nie zostało nagrodzone oceną!) - +2 żetony
Pomoc rodzeństwu - +1 żeton
Za zrobienie rodzeństwu prezentu na urodziny - +5 żetonów

I znowu, i tak dalej...

W każdy piątek około godziny 16 następuje liczenie żetonów. Wtedy zapadają decyzje na co zostaną wydane. Jeszcze nie zdarzyło się by mieli żetony ujemne:)

Załóżmy że syn zdobył 52 żetony. Może je dowolnie rozdysponować

10 żetonów – 1 godzina spotkań ze znajomymi (imprezy)
50 żetonów – dodatkowe 10 złotych do kieszonkowego
5 żetonów – wyjście na siłownię/basen
30 żetonów – wybór obiadu/kolacji/potrawy na jakiś dzień
Uzyskanie w którymś tygodniu 100 żetonów zaklepuje zgodę na wyjazd na najbliższą wycieczkę szkolną

I tak dalej

Czyli na przykład przy 52 syn może wybrać 5 godzin spędzonych na imprezie, albo 10 złotych, albo np. 4 godziny ze znajomymi i do tego dwa wyjścia na siłownię.

Co ważne! Żetony nie przechodzą na następny tydzień!

Moim zdaniem system ten działa idealnie i nie zamieniłabym go na cokolwiek innego :) Jeśli masz pytania, zostaw w odpowiedzi swój mail a wyślę ci na niego więcej szczegółów naszego systemu :)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LIDIA
9 minut temu, Gość Mama psycholog napisał:

Moim zdaniem system ten działa idealnie i nie zamieniłabym go na cokolwiek innego :) Jeśli masz pytania, zostaw w odpowiedzi swój mail a wyślę ci na niego więcej szczegółów naszego systemu :)

Mogę mieć pytanie? Od września wprowadziliśmy system nagród i kar, podobnie jak u Was z żetonami. Jak rozwiązaliście problem kieszonkowego? Generalnie u Nas dzieci mogą wymienić zdobyte punkty na kieszonkowe ale nie chcą tego robić. A potem przychodzi co do czego i musimy dawać im pieniądze bo np. 18 urodziny kuzynki nie wypada nie dać prezentu, albo spodnie się zniszczyły itd. Czy dobrym pomysłem jest dawanie kieszonkowego niezależnie? Albo osobny system zdobywani i utraty kieszonkowego. No nie wiem jak to ugryźć 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Twój Stary Cię Robił
8 godzin temu, Gość Gość napisał:

Hmm kupony. Ocena 5 to jeden kupon. Posprzątanie samemu od siebie to też jeden, dwa kupony. Wymiana na wyjście z kumplami. Po drodze jeszcze się coś straci. W sumie dziecko wychodzi raz na półtora miesiąca na 3 godziny do kolegi. No zajebiście! To nie wychowywanie metodą nagród, to chyba ... tresura? Bez kar? Karą jest już samo zdobywanie kuponów. 

Zdobywanie to środek wychowawczy... Nie znasz się to się nie odzywaj.... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gfthc g b

Wszystko fajnie, żetony. Tylko jedno pytanie, czy dzieci robią coś bezinteresownie?  Tak po prostu. Moje nie mają żetonów,  one znają swoje obowiązki i je wykonują,  nie za wyjście z kolega,  wyjazd na wycieczkę czy inne rozrywki. Mają 16, 10 i 6 lat. Od najmłodszych lat miały obowiązki dostosowane do wieku. Droga Pani, studentko psychologii,  nie robi to na mnie wrażenia. Psycholodzy tez popełniają błędy wychowawcze. Dla przykładu, moja sasiadka jest doktorem psychologii, jej córka jest po dwóch próbach samobójczych. Tak więc.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
Dnia 13.02.2019 o 05:43, Gość Mama Nadii i Oleksego napisał:

Kochana, całkowicie cię rozumiem. Co prawda moja córka jest dopiero w 7 klasie, ale wiem co czujesz. Ze swojej strony gorąco polecam ci zainstalowanie jej lokalizatora w telefonie. Wtedy będziesz mieć pewność że cię nie oszukuję. I nie daj sobie wmówić, że źle robisz z zakazywaniem jej spotkań. Od odpoczynku są wakacje, a nie środek tygodnia. Dla mnie to niedopuszczalne, żeby dziecko się szwędało samo po mieście Bóg wie z kim. Z kolei strasznie podejrzana wydaje mi się ta akcja z telefonem. Mam wrażenie że dziadkowie przekupują ją na swoją stronę. Sprawdzałaś czy nie nastawiają córki przeciwko tobie? W ogóle co to za praktyki, że dają pieniądze wnukom zamiast tobie?
Od siebie proponuję też zrobić jej plan zadań po powrocie ze szkoły, który może wyglądać np. tak:
16.00 - matematyka
16.45 - geografia
17.30 - przerwa 15 minut
18.30 - np. angielski
itd...
U nas bardzo dobrze się to sprawdza, oczywiście jak rodzic pilnuje czy wszystko zostało wykonane i nauczone.
Plus dobrze zorganizowany system nagród i kar. Za każdą piątkę kupon do słoiczka, za każdą szóstkę - 2 kupony. Za czwórkę, trójkę po minus kuponie, za dwójkę minus dwa kupony, za jedynkę minus 5 kuponów. 50 kuponów może wymienić np. na pójście do koleżanki albo określony czas korzystania z komputera. Tylko tak żeby nagrody nie przychodziły za łatwo. Córka nauczy się dobrze zarządzać czasem i obowiązkami. U nas funkcjonuje to od dwóch lat, córka (7 klasa) i syn (2 liceum, tak jak twoja córka) chodzą jak w zegarku. Tylko że my dodaliśmy jeszcze kupony za obowiązki domowe (plus 2 kupony za inicjatywę w sprzątaniu, minus kupon za nieporządek w pokoju itp), kulturę osobistą (minus kupon za brak "dzień dobry" rano, duże kary za przekleństwa, odpowiednio do przewinienia itp) oraz za niewypełnianie planu.
No i najważniejsze - wyłączanie światła najpóźniej o 22. Jak dziecko będzie wyspane, to będzie miało siłę i w szkole, i po szkole.
Poza tym - kategoryczny zakaz komputera i internetu. Komputer najlepiej wynieść z jej pokoju to nie będzie kusił. I na noc zabierać telefon. Nie popieram zabierania telefonu gdy dziecko idzie do szkoły. Musisz mieć z nim kontakt jakby coś się stało, poza tym jest na nim lokalizator.
Przemyśl to wszystko kochana. Masz jeszcze kilka miesięcy na naprostowanie jej. Wyjaśnij jej że wszystko to robisz dla niej, tylko ona tego nie zauważa. Działaj póki się uczy, potem już będzie za późno.

O Jezusie. Nie wiem jak Twoje dzieci ale moje by sie wyprowadzily w swoje osiemnaste urodziny z domu gdybym im robila takie wojsko w domu. Dziecko tez czlowiek, idzie sie z nim dogadac normalnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość thfryhy

W przyszłości za pomoc dorosłych dzieci też będą żetony? Za podwiezienie do lekarza ile żetonów?  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
9 godzin temu, Gość Mama psycholog napisał:

Widzę, że wylewa się fala hejtu na matki trzymające dyscyplinę w domu. Dlatego postanowiłam napisać o tym jak w naszej rodzinie radzimy sobie z nieposłuszeństwem dzieci. Zacznę od tego, drogie mamy, że aktualnie jestem w trakcie studiów z psychologii, jest to mój drugi kierunek po zarządzaniu na którym oprócz obowiązkowych zajęć z psychologii, uczęszczałam na fakultet z motywowania. Także, zanim zarzucicie mi brak wiedzy, informuję że tę wiedzę posiadam 🙂

Jestem mamą dwóch maluszków w wieku 2 latek, średniej córki w wieku 8 lat oraz starszego syna, który skończył właśnie 17 rok życia. Stosujemy w domu tzw. system żetonowy. Narazie obejmuje on tylko dwójkę starszych dzieci 🙂 System z powodzeniem prowadzimy u syna odkąd skończył 8 lat i objęliśmy nim córkę gdy skończyła 5 latek.

Przede wszystkim, dzieci posiadają „słoiczki”. U nas ich funkcję pełnią dwa kuliste akwaria, ale wiadomo – może to być cokolwiek. Po pierwsze, muszą one być w miejscu jednocześnie niedostępnym dla dzieci, ale nadal widocznym. My zaopatrzyliśmy się w oszkloną szafkę zamykaną na kluczyk. Wisi ona w kuchni. Warto poprosić dzieci o przyozdobienie jej – naklejkami, rysunkami itp. Funkcje żetonów pełnią orzechy laskowe – znów, może to być cokolwiek kulistego, albo i nie. Warto też wywiesić zasady obok słoiczków. U nas to już 4 strony A4 😜

Skupię się na systemie nagradzania syna gdyż jest on w wieku zbliżonym do wieku Autorki.

Żetony przyznawane są za oceny otrzymane w danym tygodniu

ocena 6 - +3 żetony
ocena 5 - +1 żeton
ocena 4 – brak zmiany
ocena 3 - -2 żetony
ocena 2 - -5 żetonów
ocena 1 - -10 żetonów

Przy czym w przypadku sprawdzianów następuje skalowanie – podwojenie otrzymanych bądź utraconych żetonów.

Za spóźnienie na lekcje odejmowane są 3 żetony.
Za spóźnienie do domu odejmowane jest 5 żetonów (mamy ustalone, że do domu trzeba wrócić w ciągu 40 minut od zakończenia lekcji, droga autobusem zajmuje ok 20-30 min – to świetna lekcja odpowiedzialności; dziecko uczy się, jak zarządzać czasem, ponadto wpajana jest mu istota punktualności; co najważniejsze, choć pewnie zostanę skrytykowana, uczymy syna że czasami jego porażki są niezależne od niego – np. gdy spóźni się w wyniku korków, nieprzyjazdu autobusu, gdy woźna zapomni otworzyć szatnię itd. - tak, wtedy również jest karany)
Za pyskowanie – -15 żetonów
Za przekleństwo – -10 żetonów
Za przekleństwo wulgarne – -20 żetonów
Za brak odpowiednich manier przy stole – -5 żetonów
Za brak odpowiedniego stroju (np. w przypadku wyjścia na spotkanie rodzinne, na akademię szkolną) – -10 żetonów
Za przekroczenie czasu przyznanego na korzystanie z komputera (10 godzin na 7 dni, nie więcej niż 2 godziny dziennie) - -1 żeton za każdą minutę
Za niezjedzenie posiłku - -1 żeton
Za niezrobienie drugiego śniadania do szkoły - -1 żeton

I tak dalej...

Z czasem pojawiają się przewinienia nieujęte w regulaminie, trudne do przewidzenia itp. Tak do naszej listy dołączyło -20 za nieoddanie książki z biblioteki w terminie 🙂 ważne by reagować na wszystko, nie tylko to co zapisane

Oczywiście minusy można rekompensować plusami. To nasze propozycje:

Wyprowadzenie psa poza swoją kolejnością - +1 żeton
Włożenie i wyjęcie naczyń ze zmywarki poza swoją kolejnością - +1 żeton
Wykonanie sprzątania (np. mycia okien) poza swoją kolejnością - +2 żetony
Zajęcie dobrego miejsca w konkursie - +5 żetonów
Udział w czymś dodatkowym (np. zrobienie gazetki – o ile nie zostało nagrodzone oceną!) - +2 żetony
Pomoc rodzeństwu - +1 żeton
Za zrobienie rodzeństwu prezentu na urodziny - +5 żetonów

I znowu, i tak dalej...

W każdy piątek około godziny 16 następuje liczenie żetonów. Wtedy zapadają decyzje na co zostaną wydane. Jeszcze nie zdarzyło się by mieli żetony ujemne:)

Załóżmy że syn zdobył 52 żetony. Może je dowolnie rozdysponować

10 żetonów – 1 godzina spotkań ze znajomymi (imprezy)
50 żetonów – dodatkowe 10 złotych do kieszonkowego
5 żetonów – wyjście na siłownię/basen
30 żetonów – wybór obiadu/kolacji/potrawy na jakiś dzień
Uzyskanie w którymś tygodniu 100 żetonów zaklepuje zgodę na wyjazd na najbliższą wycieczkę szkolną

I tak dalej

Czyli na przykład przy 52 syn może wybrać 5 godzin spędzonych na imprezie, albo 10 złotych, albo np. 4 godziny ze znajomymi i do tego dwa wyjścia na siłownię.

Co ważne! Żetony nie przechodzą na następny tydzień!

Moim zdaniem system ten działa idealnie i nie zamieniłabym go na cokolwiek innego 🙂 Jeśli masz pytania, zostaw w odpowiedzi swój mail a wyślę ci na niego więcej szczegółów naszego systemu 🙂

 

Przepraszam, że co? Aktywność fizyczna na siłowni, czy basenie w zamian za zdobyte żetony? Poje/bało cię do reszty? Zapewnienie aktywności fizycznej, to twój zas/rany obowiązek! Wybór potrawy na kolację aż 30 żetonów? Czy to dziecko w ogóle czuje, że je kochasz? Ja rozumiem, że dziecko nie może się fochać na żarcie, ale żeby wybór potrawy był nagrodą? Przecież dziecko ma prawo poprosić raz na miesiąc o pomidorówkę. Oj, w każdy piątek liczenie żetonów i nie ma ujemnych? A powiedz mi jak często uzbierają 50? Co 4 miesiąc? Wyjęcie naczyń poza swoją kolejnością 1 żeton. Ok, ale czy czasem nie zabiera to dziecko żetonu rodzeństwu, bo zapierdzieli kolejkę? Taaa... studiujesz psychologię, ale chyba w snach. Pier/dolona treserka. Przynajmniej teraz już wiem skąd się biorą takie zj/eby jak mój znajomy. Dużo by opowiadać. Właśnie z takich domów jak twój. Szkoda, że twój mężuś ci żetonów nie wprowadził. Nagroda: 1 godzina rozmowy telefonicznej z koleżanką 30 żetonów. Odmówienie loda z połykiem  minus 30 żetonów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość snkigd
9 minut temu, Gość gość napisał:

Przepraszam, że co? Aktywność fizyczna na siłowni, czy basenie w zamian za zdobyte żetony? Poje/bało cię do reszty? Zapewnienie aktywności fizycznej, to twój zas/rany obowiązek! Wybór potrawy na kolację aż 30 żetonów? Czy to dziecko w ogóle czuje, że je kochasz? Ja rozumiem, że dziecko nie może się fochać na żarcie, ale żeby wybór potrawy był nagrodą? Przecież dziecko ma prawo poprosić raz na miesiąc o pomidorówkę. Oj, w każdy piątek liczenie żetonów i nie ma ujemnych? A powiedz mi jak często uzbierają 50? Co 4 miesiąc? Wyjęcie naczyń poza swoją kolejnością 1 żeton. Ok, ale czy czasem nie zabiera to dziecko żetonu rodzeństwu, bo zapierdzieli kolejkę? Taaa... studiujesz psychologię, ale chyba w snach. Pier/dolona treserka. Przynajmniej teraz już wiem skąd się biorą takie zj/eby jak mój znajomy. Dużo by opowiadać. Właśnie z takich domów jak twój. Szkoda, że twój mężuś ci żetonów nie wprowadził. Nagroda: 1 godzina rozmowy telefonicznej z koleżanką 30 żetonów. Odmówienie loda z połykiem  minus 30 żetonów.

Dokładnie, dosadnie. Wątpię,  żeby dotarło.... 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ani

Kilka słów o żetonach, tez stosuję,  z powodzeniem od kilku lat. Tyle tylko, że mój syn jest dzieckiem artystycznym z upośledzeniem umiarkowanym. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Twój Stary Cię Robił
23 minuty temu, Gość gość napisał:

Szkoda, że twój mężuś ci żetonów nie wprowadził. Nagroda: 1 godzina rozmowy telefonicznej z koleżanką 30 żetonów. Odmówienie loda z połykiem  minus 30 żetonów.

Oj, chłoptasiu. Od kiedy to rodzice potrzebują wychowania? System jest właśnie po to żeby dziecko nabyło za w czasu nawyki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
28 minut temu, Gość ani napisał:

Kilka słów o żetonach, tez stosuję,  z powodzeniem od kilku lat. Tyle tylko, że mój syn jest dzieckiem artystycznym z upośledzeniem umiarkowanym. 

Szczepiłaś? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Miramichi

Mamy, nie dajcie sobie wmówić że stosując dyscyplinę robicie coś złego :D za 10 lat nasze dzieci będą inżynierami, lekarzami, prawnikami, dyrektorami a ich śmieciarzami, kasjerami w biedronce awanturnikami albo narkomanami

Życie zweryfikuje :)) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jgfs
27 minut temu, Gość Gość napisał:

Szczepiłaś? 

Jakie to ma znaczenie?  Znam wielu artystów,  którzy byli szczepieni i chyba tylu samo, którzy nie byli szczepieni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
24 minuty temu, Gość Twój Stary Cię Robił napisał:

Oj, chłoptasiu. Od kiedy to rodzice potrzebują wychowania? System jest właśnie po to żeby dziecko nabyło za w czasu nawyki. 

Trafiłaś jak kula w płot. Jestem matką nastolatek.  Od kiedy potrzebują? A kto powiedział, że to wychowywanie? Człowiek uczy się  całe życie, więc wprowadzenie żonie systemu pokaże jej co mąż lubi, czego nie, a wszystko to w celu harmonii rodzinnej.

Pytanie. Karanie dziecka za to, że autobus się spóźnił, to według ciebie część systemu? Uczenie punktualności? Wyjście na basen to nagroda? Przekroczenie limitu czasu internetowego o minutę ma podlegac karze? A co jeśli dziecko ma w danym tygodniu 4 referaty? Wprowadź sobie jeszcze puszczanie wiatrów po maminej grochówce minus 20  żetonów. Nawet nie zauważyłaś do czego piłam. Twoje dzieci nigdy nie zbudują prawidłowych relacji z rówieśnikami. Nigdy. A jeśli synuś się ożeni, to wprowadzi w małżeństwie dokładnie takie same zasady jak ty wobec niego. Ugotowanie obiadu na czas 10 punktów. Podanie kapciuszków 1 punkt itd. Odmówienie loda z połykiem, no niestety moja droga minus 30 punktów. Jak se uzbierasz 50 punktów, to możesz wyjść na siłkę, albo godzinę przepeplać przez telefon. Szkoda, że tobie tego mężuś nie wprowadził. Bo z tego co widzę nie pracujesz i jesteś na jego utrzymaniu. Więc jakby nie było... Wiesz co powinnaś zrobić? Przebrać się za dominę i sprać męża pejczem, może odejdzie ci ochota na terror wobec dzieci. A może to mąż jest bardzo dominujący i źle pojętą dyscypliną wobec dzieci, sama bronisz się przed podniesioną ręką męża? Albo jesteś zastraszoną żoną sadysty, albo urodzoną socjopatką. Jedno z dwóch. Takie jechanie po bandzie na skrajnościach po systemie kar i nagród chyba się z niczego nie bierze. Najprędzej z braku klepki w mózgu u rodzica. Pier/dolona sadystka. Jakbyś była rocznik 1950-1960 i urodziła 40 lat temu, to byś te dzieci pasem zakatowała. Taka prawda, bo wtedy wolno było, a teraz już nie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jgfs
22 minuty temu, Gość Miramichi napisał:

Mamy, nie dajcie sobie wmówić że stosując dyscyplinę robicie coś złego :D za 10 lat nasze dzieci będą inżynierami, lekarzami, prawnikami, dyrektorami a ich śmieciarzami, kasjerami w biedronce awanturnikami albo narkomanami

Życie zweryfikuje :)) 

Znam wielu lekarzy i prawników, inżynierów, pracuję w ośrodku uzależnień. Znam też kasjerkai, murarzy, bezdomnych. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
25 minut temu, Gość Miramichi napisał:

Mamy, nie dajcie sobie wmówić że stosując dyscyplinę robicie coś złego 😄 za 10 lat nasze dzieci będą inżynierami, lekarzami, prawnikami, dyrektorami a ich śmieciarzami, kasjerami w biedronce awanturnikami albo narkomanami

Życie zweryfikuje :)) 

Ale byś się zdziwiła. Dziecko wychodząc z domu, poczuje się jak pies spuszczony z łańcucha przy budzie i dopiero wtedy pokaże na co je stać. Tak, życie zweryfikuje. Jak będziesz potrzebować pomocy, to tak jak ktoś wcześniej napisał, dziecko zażąda żetonów. Poza tym dyscyplina nie oznacza terroru i więzienia z przepustka raz na dwa miesiące. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kaka
6 minut temu, Gość jgfs napisał:

Znam wielu lekarzy i prawników, inżynierów, pracuję w ośrodku uzależnień. Znam też kasjerkai, murarzy, bezdomnych. 

I uważasz że coś w życiu osiągnąłeś? XD 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hf ty bf
7 minut temu, Gość Kaka napisał:

I uważasz że coś w życiu osiągnąłeś? XD 

Kocham swoją pracę, wiec uwazam, że tak "coś" osiągnęłam. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Jako mama nastolatki, również licealistki w renomowanym liceum, a zarazem pedagog, odpowiem krótko - więcej zrozumienia i bliskości z córką. Skoro oklamuje, ucieka, to jest problem z relacją. Nie jest to moment na kary i zakazy, tym bardziej żetony i słoiczki, metody na start dla malucha, uczące dyscypliny i odpowiedzialności, ale nie dla 18 latki. Moje dzieci nie mają żadnych kar i zakazów, odczuwają jedynie konsekwencje swoich wyborów. Staralam się zawsze we wszystkim pokazywać dzieciom cel. Córka chce być ortodonta, więc wie i rozumie, że musi pewne treści ogarnąć i musi się uczyć jeżeli chce dojść do celu. Co mniej ważne odpuszcza, ale na tyle, żeby średniej nie zanizyc a co dla niej najważniejsze trzyma na poziomie. Dziecko musi rozumieć po co się uczy, dlaczego to ważne, że uczy się dla siebie a nie dla ambicji mamy. Zabieranie telefonu to głupota, tym bardziej spotkania ze znajomymi, bo to jest czas na budowanie społecznych relacji. Dziewczyna powinna być już traktowana jak dorosła a rodzice powinni ją wspierać i rozumieć. Myślę autorko, że powinnaś poważnie porozmawiać z córką, uświadamic jej, że teraz ważą się losy jej przyszłości i jak to rozegra, tak będzie miała. Nie karą i ograniczeniami a zrozumieniem i pomocą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość System jest zły
10 minut temu, Gość gość napisał:

Jako mama nastolatki, również licealistki w renomowanym liceum, a zarazem pedagog, odpowiem krótko - więcej zrozumienia i bliskości z córką. Skoro oklamuje, ucieka, to jest problem z relacją. Nie jest to moment na kary i zakazy, tym bardziej żetony i słoiczki, metody na start dla malucha, uczące dyscypliny i odpowiedzialności, ale nie dla 18 latki. Moje dzieci nie mają żadnych kar i zakazów, odczuwają jedynie konsekwencje swoich wyborów. Staralam się zawsze we wszystkim pokazywać dzieciom cel. Córka chce być ortodonta, więc wie i rozumie, że musi pewne treści ogarnąć i musi się uczyć jeżeli chce dojść do celu. Co mniej ważne odpuszcza, ale na tyle, żeby średniej nie zanizyc a co dla niej najważniejsze trzyma na poziomie. Dziecko musi rozumieć po co się uczy, dlaczego to ważne, że uczy się dla siebie a nie dla ambicji mamy. Zabieranie telefonu to głupota, tym bardziej spotkania ze znajomymi, bo to jest czas na budowanie społecznych relacji. Dziewczyna powinna być już traktowana jak dorosła a rodzice powinni ją wspierać i rozumieć. Myślę autorko, że powinnaś poważnie porozmawiać z córką, uświadamic jej, że teraz ważą się losy jej przyszłości i jak to rozegra, tak będzie miała. Nie karą i ograniczeniami a zrozumieniem i pomocą. 

Mam wrażenie że połowa tych co się tu wypowiada zapomniała jak sami byli dziećmi i młodzieżą. Smutne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Żaneta&Arek

Stosujemy coś podobnego do "Mama psycholog";)

Tylko mamy zielone i czarne kupony. Zielone dobre, czarne złe. Tylko u nas dobre kupony nie redukują złych. Dziecko osobno zdobywa kary i przywileje.

Nasi synowie mają 19 i 15 lat. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Borzo
25 minut temu, Gość gość napisał:

Jako mama nastolatki, również licealistki w renomowanym liceum, a zarazem pedagog, odpowiem krótko - więcej zrozumienia i bliskości z córką. Skoro oklamuje, ucieka, to jest problem z relacją. Nie jest to moment na kary i zakazy, tym bardziej żetony i słoiczki, metody na start dla malucha, uczące dyscypliny i odpowiedzialności, ale nie dla 18 latki. Moje dzieci nie mają żadnych kar i zakazów, odczuwają jedynie konsekwencje swoich wyborów. Staralam się zawsze we wszystkim pokazywać dzieciom cel. Córka chce być ortodonta, więc wie i rozumie, że musi pewne treści ogarnąć i musi się uczyć jeżeli chce dojść do celu. Co mniej ważne odpuszcza, ale na tyle, żeby średniej nie zanizyc a co dla niej najważniejsze trzyma na poziomie. Dziecko musi rozumieć po co się uczy, dlaczego to ważne, że uczy się dla siebie a nie dla ambicji mamy. Zabieranie telefonu to głupota, tym bardziej spotkania ze znajomymi, bo to jest czas na budowanie społecznych relacji. Dziewczyna powinna być już traktowana jak dorosła a rodzice powinni ją wspierać i rozumieć. Myślę autorko, że powinnaś poważnie porozmawiać z córką, uświadamic jej, że teraz ważą się losy jej przyszłości i jak to rozegra, tak będzie miała. Nie karą i ograniczeniami a zrozumieniem i pomocą. 

A mogę niby wiedzieć w jakiej szkole jesteś pedagogiem że pie*dolisz takie głupoty? Bo chętnie bym cie zgłosił

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 minuty temu, Gość Borzo napisał:

A mogę niby wiedzieć w jakiej szkole jesteś pedagogiem że pie*dolisz takie głupoty? Bo chętnie bym cie zgłosił

???? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
28 minut temu, Gość Borzo napisał:

A mogę niby wiedzieć w jakiej szkole jesteś pedagogiem że pie*dolisz takie głupoty? Bo chętnie bym cie zgłosił

Aha, treserka się łapie zmiany nicka. Ale to płytkie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×