Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Romero

Moja partnerka jest szalenie zazdrosna! - Co mam robić? Proszę o pomoc.

Polecane posty

Gość Gosc
11 minut temu, Romero napisał:

Kumple radzą żebym się rozstał, mimo sympatii do niej, ja wiem, że kumple z czasem ida na boczny tor, ale lubie spędzać z nimi czas i wrócić do Anetki.

Z czasem będzie gorzej,odseparuje Cie od znajomych,od rodziny..obawiam sie,ze z czasem moze podniesc na Ciebie reke

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
11 minut temu, Romero napisał:

Kumple radzą żebym się rozstał, mimo sympatii do niej, ja wiem, że kumple z czasem ida na boczny tor, ale lubie spędzać z nimi czas i wrócić do Anetki.

Z czasem będzie gorzej,odseparuje Cie od znajomych,od rodziny..obawiam sie,ze z czasem moze podniesc na Ciebie reke

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
11 minut temu, Romero napisał:

Kumple radzą żebym się rozstał, mimo sympatii do niej, ja wiem, że kumple z czasem ida na boczny tor, ale lubie spędzać z nimi czas i wrócić do Anetki.

Z czasem będzie gorzej,odseparuje Cie od znajomych,od rodziny..obawiam sie,ze z czasem moze podniesc na Ciebie reke

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Romero napisał:

Anetka jest śliczna, prawie jej komplementy, doceniam i staram się żeby czuła się przy mnie najelpeije na świecie. Jej rodzice sa po rozwodzie i tata ma nową partnerke której ona nie lubie, wydaje mi sie, że jest również zazdrosna.

Może rozwód rodziców dał jej kość i wyhodowała w sobie lęk przed stratą mężczyzny którego kocha? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

w tobie, wybrałeś niedojrzała, głupią niunię, to masz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, ggosiaa napisał:

Mi z kolei się zdarzyło tylko raz - kiedy byłam w toksycznym związku, były partner mnie sprawdzał, grzebał w moich rzeczach i robił awantury o nic. Wtedy ja przejrzałam jego telefon, zobaczyłam że pisze z pewną kobietą... To była obca osoba, nie z grona jego koleżanek, poza tym pisali takie rzeczy, że lepiej nie mówić... Tego samego dnia wyrzuciłam go z mieszkania. Oczywiście wcześniej posądzał mnie o zdradę, bo jestem towarzyską osobą i mam sporo znajomych, również kolegów. Ale o każdym wiedział, wszystko mu mówiłam. Chcąc nie chcąc, musiałam się spowiadać ze wszystkiego. Nigdy nikogo nie zdradziłam, a on robił sobie urojenia, że skoro rozmawiam ze swoim przyjacielem, to na pewno mam z nim romans. Nazywał mnie szmatą. Śledził mnie i chodził za mną po mieście. Wydzwaniał dziesiątki razy w ciągu dnia. Przyjeżdżał po mnie pod biuro, abym nie wracała sama do domu. Przekupywał kwiatkami, żebym była cicho. Wymagał spędzania z nim czasu na okrągło, oczekiwał że zerwę kontakt z przyjaciółmi i znajomymi. Chciał mnie nawet wywieźć na granicę pod pozorem nowszego, lepszego życia. A teraz wiem, że dlatego, by mieć mnie tylko dla siebie i odciąć mnie od wszystkich. To był koszmar, naprawdę. Nie pozwól sobie na takie traktowanie.

Brzmi toksycznie i znajomo ;/ Wiesz nie zdaje sobie z tego sprawy do konca, do poki wlasnie nie uslysze podonych historii....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

w tobie, wybrałeś niedojrzała, głupią niunię, to masz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, milka_kamilka napisał:

Może rozwód rodziców dał jej kość i wyhodowała w sobie lęk przed stratą mężczyzny którego kocha? 

No może, ale dlaczego ja mam obrywać za to? Jak się nie klocimy o jej zazdrosci to na prawde tworzymy udany związek..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Romero napisał:

No może, ale dlaczego ja mam obrywać za to? Jak się nie klocimy o jej zazdrosci to na prawde tworzymy udany związek..

Jeśli chcesz z nią być, to musisz się również uzbroić w cierpliwość. Jeśli ona wyrazi chęć zmiany, to musisz dać jej czas, bo nic nie dzieje się od razu.  

Zarzucasz jej, że zachowuje się niedojrzale, a sam co robisz? Zamiast dziewczyne uspokoić reagujesz złością. Może by tak schować dumę w kieszeń i przestać reagować złością na jej pokrętne metody wyrażenia tego że jej zależy i że boi się Ciebie stracić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12 minut temu, Romero napisał:

No może, ale dlaczego ja mam obrywać za to? Jak się nie klocimy o jej zazdrosci to na prawde tworzymy udany związek..

a my mamy, ty z nią sypiasz to się męcz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, milka_kamilka napisał:

Jeśli chcesz z nią być, to musisz się również uzbroić w cierpliwość. Jeśli ona wyrazi chęć zmiany, to musisz dać jej czas, bo nic nie dzieje się od razu.  

Zarzucasz jej, że zachowuje się niedojrzale, a sam co robisz? Zamiast dziewczyne uspokoić reagujesz złością. Może by tak schować dumę w kieszeń i przestać reagować złością na jej pokrętne metody wyrażenia tego że jej zależy i że boi się Ciebie stracić.

Jestem cierpliwy, ale nie mogę sobie pozwolić nasrać na łeb!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ....

Pewnie ogladasz pornole z innymi babami i podziwiasz obce kobiety to co sie dziwisz???Wypier**** meska swinio stad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Gość .... napisał:

Pewnie ogladasz pornole z innymi babami i podziwiasz obce kobiety to co sie dziwisz???Wypier**** meska swinio stad

Ostro.. niezła patola tu zagląda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, milka_kamilka napisał:

Jeśli chcesz z nią być, to musisz się również uzbroić w cierpliwość. Jeśli ona wyrazi chęć zmiany, to musisz dać jej czas, bo nic nie dzieje się od razu.  

Zarzucasz jej, że zachowuje się niedojrzale, a sam co robisz? Zamiast dziewczyne uspokoić reagujesz złością. Może by tak schować dumę w kieszeń i przestać reagować złością na jej pokrętne metody wyrażenia tego że jej zależy i że boi się Ciebie stracić.

No pewnie, to ma ją pogłaskać po głowie, bo biedaczka ma paranoję i może jeszcze przeprosić, że się zdenerwował? Bez jaj! Tacy ludzie są toksyczni, a my nie jesteśmy od tego, żeby ich uzdrowić. Niech się leczą, albo niszczą życie komuś innemu. Romero - nie daj sobie nasrać na łeb, jak to powiedziałeś. Jeśli ona zobaczy, że się uginasz to będzie wiedziała, że łatwo Tobą manipulować i powstanie błędne koło. W życiu trzeba czasem być egoistą. Po tym co przeszłam jestem tego pewna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Toksyczna

A ja nie rozumiem takiego podejścia, on ja kocha, ona z jakiegoś powodu potrzebuje pomocy, nikt nie każe mu dać sobie nasrać na łeb jak to piszecie, ale skoro mu zależy to czemu nie ma tego ukierunkować? Jak ona się nie będzie dawać naprawić to rozumiem - zostawić, ale w innym wypadku jak ona ma zrozumieć swój błąd? Poprzewracało wam się we łbach, żeby od razu miłość odpuszczać bo się inna znajdzie. Przeraża mnie, że uczucia dziś są traktowane jak towar. 

Nikt mu nie każe jej ulegać, niech będzie stanowczy i konsekwentny. Nerwy nic nie dadzą, a rozmowa aż do skutku jak najbardziej, a jak się to wykorzysta i jednak będzie oporna, to wtedy odpuszczać. Zwalczanie histerii krzykiem to pierwszy krok do rozstania i niczego więcej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

odezwij sie do mnie na priv szczecinja1@wp.pl sama jestem taka zazdrosnica chetnie wyjasnie Tobie jak to wyglada z punktu zazdrosnika

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
8 minut temu, Romero napisał:

I myślisz, że to załatwi sprawę? ha ha 😄

Jaką sprawę? Ja piszę o tobie 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Daj sobie spokój z tą zazdrosną, po co się tak męczyć? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, Gość gość napisał:

Daj sobie spokój z tą zazdrosną, po co się tak męczyć? 

No racja, wczoraj wieczorem znowu awantura ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Toksyczna

sluchaj, a porobowales z nia usiasc na neurtalbnym gruncie, kiedy nie bylo nerwow i porozmawiac? 🙂 jak dla mnie dziewczyna ma ewidentnie jakis problem i nie chce Ci o tym powiedziec, przez co chodzi nerwowa i pewnie nie zdaje sobie z tego sprawy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Gość Toksyczna napisał:

sluchaj, a porobowales z nia usiasc na neurtalbnym gruncie, kiedy nie bylo nerwow i porozmawiac? 🙂 jak dla mnie dziewczyna ma ewidentnie jakis problem i nie chce Ci o tym powiedziec, przez co chodzi nerwowa i pewnie nie zdaje sobie z tego sprawy

Tak, zrobiłem dla niej kolacje i rozmawialiśmy, ona nwet ze spokojem powiedziała, że wszystko jest ok tylko jest po prsotu zazdrosna, że lepiej zapobiegać pewnym sytuacja i miec pod kontrolą swojego partnera.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Toksyczna

To musisz jej to wyperswadować, bo to robi się toksyczne. Jak ja 😛 Też miałam takie podejście, ale było to uwarunkowane tym, że mój Ex raz oszukał w kwestii dla mnie niezmiernie istotnej. Potem już szukałam dziury w całym reagując, zanim zdążył coś zrobić.(Ogarnęłam, że moja kontrola i takie naciskanie go odrzucało, dopiero jak uciekł)

Nie da się zapobiegać wszystkiemu, bo nie wiesz co w jej głowie siedzi i jakie ma oczekiwania, a z jej podejściem i szukaniem na Ciebie haka to tylko się zmęczysz, a ona będzie chodziła nerwowa. Może być ciężko, ale wydaje mi się, że w luźnej rozmowie powinieneś do tego tematu wrócić. Pogadać nie tylko o jej potrzebach i oczekiwaniach, ale swoje stanowisko też przedstawić. Może jakaś jej koleżanka miała nieprzyjemną sytuację, że jej facet coś odwalił? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, Gość Toksyczna napisał:

To musisz jej to wyperswadować, bo to robi się toksyczne. Jak ja 😛 Też miałam takie podejście, ale było to uwarunkowane tym, że mój Ex raz oszukał w kwestii dla mnie niezmiernie istotnej. Potem już szukałam dziury w całym reagując, zanim zdążył coś zrobić.(Ogarnęłam, że moja kontrola i takie naciskanie go odrzucało, dopiero jak uciekł)

Nie da się zapobiegać wszystkiemu, bo nie wiesz co w jej głowie siedzi i jakie ma oczekiwania, a z jej podejściem i szukaniem na Ciebie haka to tylko się zmęczysz, a ona będzie chodziła nerwowa. Może być ciężko, ale wydaje mi się, że w luźnej rozmowie powinieneś do tego tematu wrócić. Pogadać nie tylko o jej potrzebach i oczekiwaniach, ale swoje stanowisko też przedstawić. Może jakaś jej koleżanka miała nieprzyjemną sytuację, że jej facet coś odwalił? 

No może ale ja uwżam, że trzeba mieć swój rozum.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Toksyczna

Zgadzam się z Tobą w 100%, ale nikt nie jest idealny, a czasem robimy coś nieświadomie, dopóki nie dostaniemy "kopa"... 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, Gość Toksyczna napisał:

Zgadzam się z Tobą w 100%, ale nikt nie jest idealny, a czasem robimy coś nieświadomie, dopóki nie dostaniemy "kopa"... 🙂

Może powinna, dzisiaj chce to załatwić albo w jedna albo w druga strone

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lorenzo01

Przede wszystkim to nie jest tak, że ona się zmieniła, tylko po 2 latach ją lepiej poznajesz. Wg mnie jest zwyczajnie zaborcza.

Opiniom "Rozstaj się z nią", bym od razu podziękował, trzeba porozmawiać i dopiero wtedy podjąć decyzję.

Akceptujemy lub nie w związku drugą osobę wraz z ich wadami. Każdy ma jakieś. Z tego co mówisz to poza tą zazdrością wszystko jest w porządku. Największym problemem ew. może być późniejsze dalsze przytłaczanie Ciebie jej osobą. Wchodzenie z butami w dalsze rewiry Twojego życia. Nie jest to w każdym razie zdrowy związek. Z moją dziewczyną jestem w stanie oglądać pokazy modelek 10/10 i jakoś nie ma z tym problemu, że mi się podobają. Po prostu mam pewną siebie dziewczynę. 

Poza tym na ile Ty jesteś mężczyzną w związku ? Przecież normalny kipiący testosteronem facet tupnie nogą, że się jemu to nie podoba i niech ona nie plecie bzdur. Ale do tego trzeba reagować od razu. Z tego co piszesz to sam jesteś sobie winien sytuacji. To ona ma problem sama ze sobą i trzeba jej to uzmysłowić, a nie dawać zwalać na siebie. 

Jeżeli też sam się nie zmienisz na faceta, który potrafi powiedzieć kobiecie od razu co się Tobie nie podoba to będziesz miał problem w każdym związku i każda będzie Ci na łeb wchodziła w taki sposób czy inny. Nie zwalajcie tego na kobiety.

Kobiety zawsze będą nas testować na ile mogą ograniczać naszą wolność i zwyczajnie walczą o jak największe przywileje w związku. To nic nowego, ale należy sobie to uzmysłowić bo faceci swoją cipowatością niszczą rynek matrymonialny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Toksyczna

Wydaje mi się, że skoro jest taka humorzasta ostatnio to stawianie jej między młotem, a kowadłem sprawi, że zacznie trochę histeryzować i nie spojrzy obiektywnie na sprawę. Pogadaj z nią, ustal zasady, powiedz, że nie będziesz się na to godzić, ale jednocześnie pokaż jej, że jest dla Ciebie ważna. (czyli np. "nie chce żebyś zaglądała mi w telefon", ale nie usuwaj wiadomości, które tam są). Uwierz mi, jak jej małymi gestami pokażesz, że nie jesteś jej wrogiem to dacie radę:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Gość Lorenzo01 napisał:

Przede wszystkim to nie jest tak, że ona się zmieniła, tylko po 2 latach ją lepiej poznajesz. Wg mnie jest zwyczajnie zaborcza.

Opiniom "Rozstaj się z nią", bym od razu podziękował, trzeba porozmawiać i dopiero wtedy podjąć decyzję.

Akceptujemy lub nie w związku drugą osobę wraz z ich wadami. Każdy ma jakieś. Z tego co mówisz to poza tą zazdrością wszystko jest w porządku. Największym problemem ew. może być późniejsze dalsze przytłaczanie Ciebie jej osobą. Wchodzenie z butami w dalsze rewiry Twojego życia. Nie jest to w każdym razie zdrowy związek. Z moją dziewczyną jestem w stanie oglądać pokazy modelek 10/10 i jakoś nie ma z tym problemu, że mi się podobają. Po prostu mam pewną siebie dziewczynę. 

Poza tym na ile Ty jesteś mężczyzną w związku ? Przecież normalny kipiący testosteronem facet tupnie nogą, że się jemu to nie podoba i niech ona nie plecie bzdur. Ale do tego trzeba reagować od razu. Z tego co piszesz to sam jesteś sobie winien sytuacji. To ona ma problem sama ze sobą i trzeba jej to uzmysłowić, a nie dawać zwalać na siebie. 

Jeżeli też sam się nie zmienisz na faceta, który potrafi powiedzieć kobiecie od razu co się Tobie nie podoba to będziesz miał problem w każdym związku i każda będzie Ci na łeb wchodziła w taki sposób czy inny. Nie zwalajcie tego na kobiety.

Kobiety zawsze będą nas testować na ile mogą ograniczać naszą wolność i zwyczajnie walczą o jak największe przywileje w związku. To nic nowego, ale należy sobie to uzmysłowić bo faceci swoją cipowatością niszczą rynek matrymonialny.

Ja się jej "stawiam" dlatego są wieczne kłótnie, jak mi zarzuca, że sie za bardzo uśmiecham do eskpedientki to jej tłumacze na spokojnie, ż enie robie nic złego a ona dalej swoje, wtedy się wkurzam i już rozmowa toczy się inaczej, są kłotnie wymiana zdań, jej fochy z początku jeszcze to ja wyciągałem rękę po każdej takiej kłótni mimo, że uważałem, że nie zrobiłem nic złego. Starałem się tłumaczyć, Aneta niby na to ok przepraszała za wybuch złości i zazdrość a za chwile jest to samo. Już teraz po takiej kłótni zaczynam mieć gdzieś wyciąganie ręki. Ile można? szukam sposobu jak mamy sobie z tym poradzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Gość Toksyczna napisał:

Wydaje mi się, że skoro jest taka humorzasta ostatnio to stawianie jej między młotem, a kowadłem sprawi, że zacznie trochę histeryzować i nie spojrzy obiektywnie na sprawę. Pogadaj z nią, ustal zasady, powiedz, że nie będziesz się na to godzić, ale jednocześnie pokaż jej, że jest dla Ciebie ważna. (czyli np. "nie chce żebyś zaglądała mi w telefon", ale nie usuwaj wiadomości, które tam są). Uwierz mi, jak jej małymi gestami pokażesz, że nie jesteś jej wrogiem to dacie radę:)

Dzięki za radę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Toksyczna
Przed chwilą, Romero napisał:

Ja się jej "stawiam" dlatego są wieczne kłótnie, jak mi zarzuca, że sie za bardzo uśmiecham do eskpedientki to jej tłumacze na spokojnie, ż enie robie nic złego a ona dalej swoje, wtedy się wkurzam i już rozmowa toczy się inaczej, są kłotnie wymiana zdań, jej fochy z początku jeszcze to ja wyciągałem rękę po każdej takiej kłótni mimo, że uważałem, że nie zrobiłem nic złego. Starałem się tłumaczyć, Aneta niby na to ok przepraszała za wybuch złości i zazdrość a za chwile jest to samo. Już teraz po takiej kłótni zaczynam mieć gdzieś wyciąganie ręki. Ile można? szukam sposobu jak mamy sobie z tym poradzić.

Szczerze, jeśli nie zareagujecie dość szybko, to myślę, że ona was zniszczy w niedługim czasie. To już jest ten etap kiedy Ty zaczynasz być zmęczony, a uwierz mi, że kobieta w takim stanie, odbiera taki brak pogodzenia czy milczenie jeszcze gorzej niż w normalnej sytuacji.. Ale to ona musi zrozumieć, że ma problem 😕 .. Ty możesz jej w tym pomagać, tak jak napisałam Ci wyżej. Jednocześnie starając się, ale zachowując umiar.. 

Będę za was kciuki trzymać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×