Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość gość

Ciekawe jaki % hejtujących kobiety mało pracujące lub niepracujące, to osoby które też by tak chciały, ale z różnych przyczyn nie stać ich na to

Polecane posty

Gość gość

Myślę że to pokaźne grono. Osoby które do swojej pracy lubią chodzić i się w niej spełniają (czyli bardzo nieduży odsetek kobiet) nie ekscytują się tak sytuacją jakichś obcych, niepracujących kobiet z kafeterii. Ja akurat pracuję mało, mam takie możliwości i zabezpieczenia i nie raz spotkałam się z jazdami na takie jak ja, tutaj na kafeterii. Cóż, dla niektórych jest się godną szacunku osobą tylko wtedy, jak się uharujesz, urobisz, popłaczesz na szefa..wtedy cię lubią :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oona

Brak tolerancji dla innych pogladow, postaw i potrzeb niz wlasne, to w Polsce bardzo powszechne zjawisko. Nie wystarczy, ze moze ktos zyc, tak jak uwaza za stosowne, wszyscy inni musze tez, inaczej nagonka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Figi
28 minut temu, Gość gość napisał:

Myślę że to pokaźne grono. Osoby które do swojej pracy lubią chodzić i się w niej spełniają (czyli bardzo nieduży odsetek kobiet) nie ekscytują się tak sytuacją jakichś obcych, niepracujących kobiet z kafeterii. Ja akurat pracuję mało, mam takie możliwości i zabezpieczenia i nie raz spotkałam się z jazdami na takie jak ja, tutaj na kafeterii. Cóż, dla niektórych jest się godną szacunku osobą tylko wtedy, jak się uharujesz, urobisz, popłaczesz na szefa..wtedy cię lubią 🙂

autorko pamiętaj jedną mądrą zasadę ”To nie sztuka zarobić i narobić się ,sztuką jest się nie narobić a zarobić."

Bo narobić się i zarobić to każdy głupi potrafi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Też mi się wydaje, że większość tutejszych pracoholiczek zazdrości tym niepracującym kobietom. Przyznam, że ja sama im trochę zazdroszczę. Teraz jestem na macierzyńskim, ale za jakiś czas wracam do pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośc
9 minut temu, Gość gość napisał:

Też mi się wydaje, że większość tutejszych pracoholiczek zazdrości tym niepracującym kobietom. Przyznam, że ja sama im trochę zazdroszczę. Teraz jestem na macierzyńskim, ale za jakiś czas wracam do pracy.

Czy możesz w te przepychanki nie mieszać osób chorych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie kręcić

Ciekawe ile z tutejszych hejtujacych kobietę ma możliwość śledzenia - cudzego komputera i telefonu, podsłuchiwania telefonu. Ile osób to stalkerzy z forów Onetu, Interii czy Wp.Ile osób a może jedna zakładająca wątki i Niki np zaciekawiona  Drago szarriikk itd

ILE?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alina

Ja z pewnoscia nie zazdroszcze. 13 miesiecy z dzieckiem w domu to byl dla mnie koszmar. Po powrocie do pracy natychmiast odzylam i mialam nawet wiecej sily i cierpliwosci do dziecka. Nigdy wiecej, uwielbiam moja prace i mozliwosci oraz kontakty, ktore sa z nia zwiazane. Zarabiam bardzo dobrze ale nie musialabym pracowac, gdybym nie chciala albo zdecydowala sie miec wiecej dzieci. Kazdy wedlug potrzeb i mozliwosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
4 minuty temu, Gość alina napisał:

Ja z pewnoscia nie zazdroszcze. 13 miesiecy z dzieckiem w domu to byl dla mnie koszmar. Po powrocie do pracy natychmiast odzylam i mialam nawet wiecej sily i cierpliwosci do dziecka. Nigdy wiecej, uwielbiam moja prace i mozliwosci oraz kontakty, ktore sa z nia zwiazane. Zarabiam bardzo dobrze ale nie musialabym pracowac, gdybym nie chciala albo zdecydowala sie miec wiecej dzieci. Kazdy wedlug potrzeb i mozliwosci.

Po prostu nie dla ciebie macierzynstwo 🙂

Ono jednak rozni sie od wykonywania obowiazkow w pracy.

Dobrze , ze do tego doszlas zanim unieszczesliwilas nie tylko siebie,ale przede wszystkim dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
6 minut temu, Gość alina napisał:

Ja z pewnoscia nie zazdroszcze. 13 miesiecy z dzieckiem w domu to byl dla mnie koszmar. Po powrocie do pracy natychmiast odzylam i mialam nawet wiecej sily i cierpliwosci do dziecka. Nigdy wiecej, uwielbiam moja prace i mozliwosci oraz kontakty, ktore sa z nia zwiazane. Zarabiam bardzo dobrze ale nie musialabym pracowac, gdybym nie chciala albo zdecydowala sie miec wiecej dzieci. Kazdy wedlug potrzeb i mozliwosci.

Ja niestety mało zarobię w swoim zawodzie, ale wolałam iśc na coś co mnie interesuje, niż studiować coś co daje potem kasę ale kompeltnie mi nie leży, np. programowanie. A po moich studiach kokosów nie ma, moja praca małe dawała mi możliwości. Do tego dochodzi bardzo ważny czynnik jakim jest brak potrzeby posiadania koleżanek z pracy, brak potrzeby obracania się mięzy ludźmi, zwlaszcza TAKIMI jakich często spotykamy w pracy. Nie jest mi to potrzebne do szczęścia. Wręcz wywoływało wysoki poziom stresu i problemy osobiste, bo bardzo źle znoszę atmosferę pośpiechu, rywalizacji, kontroli. Jestem domatorką i osobą lubiącą spokojne miejsca, wysoko wrażliwą i wycofaną, więc na macierzyński i wychowawczy aż przyklasnęłam w duchu. Gdybym miała tak jak Ty, to wiadomo że wolałabym wrocic do ludzi. Każdy jest inny i co innego go zajmuje i spełnia, nie rozumiem dlatego tego hejtu na osoby, które z roznych przyczyn nie chcą pracować na caly etat zawodowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
7 minut temu, Gość gosc napisał:

Po prostu nie dla ciebie macierzynstwo 🙂

Ono jednak rozni sie od wykonywania obowiazkow w pracy.

Dobrze , ze do tego doszlas zanim unieszczesliwilas nie tylko siebie,ale przede wszystkim dzieci.

Zgadzam się z tym wpisem. Dla tej Pani macierzyństwo to męczarnia, tak samo jak dla mnie praca gdzieś w biurze z paniusiami, które na bank traktowałyby mnie tak jak większość kobiet w moim życiu, czyli z góry i z hejtem, bo jestem ładną kobietą i niegłupią, prymuska w szkole i na studiach, podobam się też mężczyznom, więc trzeba podkopać i zniszczyć :) A że jestem zbyt wrażliwa i mało asertywna, jak już mówiłam, nie umiem się dobrze bronić a cięte riposty przychodzą mi po czasie - z ulgą przyjęłam pomysł męża, abym została z dziekciem w domu jak najdłużej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiosna

Podoba mi sie ten watek :) ja tez jestem zabezpieczona, glownie jestem w domu lub spedzam czas aktywnie na swiezym powietrzu, ale nie pracuje (a jak juz pracuje to przyjmuje czasem zlecenie z nudy i mi sie odechciewa na jakis czas) i dobrze mi sie tak zyje juz kolejny rok. I nie to, ze jestem leniwa i dlatego nie chce mi sie pracy, bo ja co jakis czas mam nowy pomysl i chce otworzyc biznes - po prostu wiem, ze mam super pomysly ktore niebawem zrealizuje i jestem na nie lepiej przygotowana niz jakbym codziennie chodzila do pracy i wracala z problemami z szefem czy wrednymi kolezankami. 

W pracy czulam, ze trace swoj czas i zycie.

Teraz zajme sie czyms, co nadal bedzie przynosilo zysk ale nadal nie bede musiala calych dni spedzac w biurze itd. tylko zajac sie papierkowa robota i podrozami, odpoczynkiem :) lubie swoje zycie. I nie - nie mam bogatego meza. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ilua

A nawet jak któraś ma bogatego męża (mój akurat wzbogacił się juz po ślubie, więc wszelkie aluzje że wyszłam za mąż dla pieniędzy możecie sobie od razu darować) to co w tym złego, że korzystając z tego i z jego zgody na to, ona sobie pracuje mało i na swoich warunkach, ile chce i z kim chce. ma mozliwości to niech korzysta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Nie znoszę ludzi którzy wiszą na cudzym garbie, nieistotne czy jest to bezrobotna kura domowa czy facet obibok. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anokirtu

Moj maz dobrze zarabia.

mianowicie £38,300 rocznie. to o okolo  £10,500 wiecej niz brytyjska srednia krajowa, poza tym my nie mieszkamy w bardzo drogim  Londynie. rata kredytu za nasze mieszkanie (3-pokojowe I prawie 70 metrow kw) to £740/miesiecznie.

ja moglabym spokojnie pracowac tylko 15-max 20 godzin w tygodniu przy jego zarobkach. Ale ja bardzo lubie swoja prace. Pracuje 4 dni w tygodniu po  7 godzin - z czego platne 6  pol, czyli 26 godzin na tydzien.  on pracuje 37 platnych godzin.  ja mam zawsze wolne poniedzialki. we wtorek srode czwatek i piatek jestem w domu z dzieckiem okolo 16:50. maz wraca ok 17:45.

jestesmy wszyscy zadowoleni.

nie wyorazam sobie nie pracowac.  nie zarabiac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Nie znoszę ludzi którzy wiszą na cudzym garbie, nieistotne czy jest to bezrobotna kura domowa czy facet obibok. 


Jakim znowu cudzym garbie? Kobieta pracujaca w domu pracuje dla meza i swoich dzieci?  Niby w czym jest gorsza od tej, ktora pracuje dla obcego faceta czy obcej kobiety?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anadsaa
7 minut temu, Gość Gosc napisał:

Nie znoszę ludzi którzy wiszą na cudzym garbie, nieistotne czy jest to bezrobotna kura domowa czy facet obibok. 

A ja nie znoszę takich jak ty. Jak tobie pasuje zapitalać dla idei to wio. Od innych sie odcertol. Ważne, że jej i jej męzowi to pasuje. I posłuchaj Rescator555 bo to mądry czowiek. NMowie to jako kobieta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2 minuty temu, Gość anokirtu napisał:

Moj maz dobrze zarabia.

mianowicie £38,300 rocznie. to o okolo  £10,500 wiecej niz brytyjska srednia krajowa, poza tym my nie mieszkamy w bardzo drogim  Londynie. rata kredytu za nasze mieszkanie (3-pokojowe I prawie 70 metrow kw) to £740/miesiecznie.

ja moglabym spokojnie pracowac tylko 15-max 20 godzin w tygodniu przy jego zarobkach. Ale ja bardzo lubie swoja prace. Pracuje 4 dni w tygodniu po  7 godzin - z czego platne 6  pol, czyli 26 godzin na tydzien.  on pracuje 37 platnych godzin.  ja mam zawsze wolne poniedzialki. we wtorek srode czwatek i piatek jestem w domu z dzieckiem okolo 16:50. maz wraca ok 17:45.

jestesmy wszyscy zadowoleni.

nie wyorazam sobie nie pracowac.  nie zarabiac.

ty sobie nie wyobrazasz, inna sobie wyobraża. Więc?

Przyszłaś tu by się chwalic czy żalić? Wątek jest o czym innym, a ty piszesz o czym innym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
7 minut temu, Rescator555 napisał:


Jakim znowu cudzym garbie? Kobieta pracujaca w domu pracuje dla meza i swoich dzieci?  Niby w czym jest gorsza od tej, ktora pracuje dla obcego faceta czy obcej kobiety?

Nie tłumacz im bo i tak nic, absolutnie nic z tego nie zrozumieją. Umysły mają przeżarte lewactwem na 200 procent. Nie widzi taka jedna z drugą, że mało który facet włącza się do prac domowych na takim poziomie i w takiej ilości jak kobieta, więc kobieta która ogarnia dom, dzieci i jeszcze ma etat ma 3 razy gorzej od takiego trutnia, ale one tego nie rozumieją. Poza tym te które dużo pracują, muszą zatrudnić nianię, kucharkę i sprzątaczkę, inaczej to wszystko po prostu piertolnie. a nic nie ma złego w tym gdy jakaś kobieta zamiast za pieniądze wpuszczać obcą do domu, sama sprząta, gotuje i niańczy WŁASNE dzieci. Może jeszcze do łóżka kobietę mężowi zamówcie, skoro juz sprzataczke macie, kucharke macie. Moze jeszcze z tego "obowiazku" was zwolni :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Nie tłumacz im bo i tak nic, absolutnie nic z tego nie zrozumieją. Umysły mają przeżarte lewizną na 200 procent. Nie widzi taka jedna z drugą, że mało który facet włącza się do prac domowych na takim poziomie i w takiej ilości jak kobieta, więc kobieta która ogarnia dom, dzieci i jeszcze ma etat ma 3 razy gorzej od takiego trutnia, ale one tego nie rozumieją. Poza tym te które dużo pracują, muszą zatrudnić nianię, kucharkę i sprzątaczkę, inaczej to wszystko po prostu piertolnie. a nic nie ma złego w tym gdy jakaś kobieta zamiast za pieniądze wpuszczać obcą do domu, sama sprząta, gotuje i niańczy WŁASNE dzieci. Może jeszcze do łóżka kobietę mężowi zamówcie, skoro juz sprzataczke macie, kucharke macie. Moze jeszcze z tego "obowiazku" was zwolnić? :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Masakra, kafeteria moderuje moje posty, ukrywa je :) bo napisałam o lewactwie i wyręczaniu sie sprzataczkami, kucharkami i nianiami przez te "pracujące poza domem", moze jeszcze do lozka mezowi panią zamowcie, pewnie seks to tez dla was przykry obowiazek, skoro wlasne dzieci dajecie platnym nianiom do bawienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Oj autorko to  bardzo duży procent. U nas jest tak, że to mąż musi się bardziej nabiegać, gdyż goły i wesoły wyszedł z domu rodzinnego a ja mam 3 mieszkania na wynajem po rodzinie w strategicznych dzielnicach Warszawy. Kaska jest porównywalna do pensji męza. Dzięki temu siedzę sobie już 4 rok z córcią, chodzimy na plac zabaw, karmimy kaczuszki, malujemy i mamy festiwal pieszczoszków w domu :)

Ogólnie to nie lubię pracować, strasznie mnie wypala atmosfera zapiertolu. A jak się trafi jeszcze na szefa janusza biznesu co to nie rozumie, że jego bieda biznesik nie jest naszym życiem to już wyrazy współczucia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ha ha ha ha ha
1 minutę temu, Gość gość napisał:

bo napisałam o lewactwie i wyręczaniu sie sprzataczkami, kucharkami i nianiami przez te "pracujące poza domem",

o co ci chodzi?  to kobiety ktore pracuaj w domu to od razu maja prawicowe poglay, a te poza domem lewicowe? smieszna jestes. I ograniczona

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Już zapomnieliście jak jeszcze 5, 10 lat temu wszystkie media trąbiły że w Polsce to kobiety pracują tylko na umowę o dzieło, nie mając opłacanych żadnych składek, w wielkich zagranicznych hipermarketach muszą dźwigać ciężary za 500zł miesięcznie na pełen etat itp.,itd. 

Mi te wszystkie wiadomości obrzydziły pracę zarobkową w ogóle i uważam że kobieta niepracująca zawsze będzie mieć lepiej od tej pracującej zarobkowo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ivy
33 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Nie znoszę ludzi którzy wiszą na cudzym garbie, nieistotne czy jest to bezrobotna kura domowa czy facet obibok. 

A właśnie tacy ludzie mi się podobają ,trzeba się w życiu ślizgać i iść na łatwiznę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

"Ciekawe jaki % hejtujących kobiety mało pracujące lub niepracujące, to osoby które też by tak chciały,"

- myślę że 90%

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Też madka

Autorko prawda jest taka że zdecydowana większość niepracujacych kobiet nie ma innego wyjścia i możliwości w swoim życiu. Bo jak się przed ciąża nie pracowało albo zarabialo mało na najniższym stanowisku to bardzo ciężko teraz wrócić do pracy. Nie ma to też sensu, za taka kasę pracować. 

Do tego często te kobiety mają mężów którzy nie  przejmą opieki nad dzieckiem i domem 50/50. Nie ma ich w domu po 12h i wszystko prócz finansowo jest na ich głowie.

Niektóre są też po prostu leniwe i mało zorganizowane. 

Takie są moje obserwacje jako 35 letnia matka która odchowala 3 dzieci i poznała  masę innych matek bo wiadomo że w takim towarzystwie sie głównie obracałam siedząc z dziećmi na wychowawczym:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 godzinę temu, Gość Ivy napisał:

A właśnie tacy ludzie mi się podobają ,trzeba się w życiu ślizgać i iść na łatwiznę.

Ja też popieram. A nie postawa: narobić się żeby nie zarobić (czyli dostać garba i nerwicy przez pracę zawodowa).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 godzinę temu, Gość gość napisał:

Już zapomnieliście jak jeszcze 5, 10 lat temu wszystkie media trąbiły że w Polsce to kobiety pracują tylko na umowę o dzieło, nie mając opłacanych żadnych składek, w wielkich zagranicznych hipermarketach muszą dźwigać ciężary za 500zł miesięcznie na pełen etat itp.,itd. 

Mi te wszystkie wiadomości obrzydziły pracę zarobkową w ogóle i uważam że kobieta niepracująca zawsze będzie mieć lepiej od tej pracującej zarobkowo. 

O, dokładnie.

Dlatego cieszę się, że weszło 500+ i program będzie rozwijany obejmując też pierwsze dziecko. Dzięki temu w wielu niskopłatnych miejscach pracy kobiety nie muszą się zarzynać a ich dezaktywacja zawodowa przeszkadza przede wszystkim wyzyskiwaczom, którzy muszą liczyć na dobrą wolę Ukraińców :) To wymusiło na januszerce biznesu dalekoidące zmiany i ucywilizowanie rynku pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
9 minut temu, Gość gość napisał:

O, dokładnie.

Dlatego cieszę się, że weszło 500+ i program będzie rozwijany obejmując też pierwsze dziecko. Dzięki temu w wielu niskopłatnych miejscach pracy kobiety nie muszą się zarzynać a ich dezaktywacja zawodowa przeszkadza przede wszystkim wyzyskiwaczom, którzy muszą liczyć na dobrą wolę Ukraińców :) To wymusiło na januszerce biznesu dalekoidące zmiany i ucywilizowanie rynku pracy.

Masz rację: praca kobiet służy tylko wyzyskiwaczom.  W Polsce może 2% pracujących kobiet robi tzw. kariery (budżetówka i nauczycielki) - reszta to wyzysk! Dlatego denerwuje mnie ta cała NOWOCZESNA i Łukaszenka  i inne środowiska które każą kobietom chodzić do pracy zarokowej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Gość gość napisał:

Nie tłumacz im bo i tak nic, absolutnie nic z tego nie zrozumieją. Umysły mają przeżarte lewactwem na 200 procent. Nie widzi taka jedna z drugą, że mało który facet włącza się do prac domowych na takim poziomie i w takiej ilości jak kobieta, więc kobieta która ogarnia dom, dzieci i jeszcze ma etat ma 3 razy gorzej od takiego trutnia, ale one tego nie rozumieją. Poza tym te które dużo pracują, muszą zatrudnić nianię, kucharkę i sprzątaczkę, inaczej to wszystko po prostu piertolnie. a nic nie ma złego w tym gdy jakaś kobieta zamiast za pieniądze wpuszczać obcą do domu, sama sprząta, gotuje i niańczy WŁASNE dzieci. Może jeszcze do łóżka kobietę mężowi zamówcie, skoro juz sprzataczke macie, kucharke macie. Moze jeszcze z tego "obowiazku" was zwolni 😛

Nie wiem czy lewactwem. Ostatnio feminizm zbliżył się do skrajnie konserwatywnej prawicy religijnej. Przynajmniej w niektórych sprawach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×