Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość gość

Ciekawe jaki % hejtujących kobiety mało pracujące lub niepracujące, to osoby które też by tak chciały, ale z różnych przyczyn nie stać ich na to

Polecane posty

Gość gość
10 minut temu, Rescator555 napisał:

Tak, bardzo niedługo. "Tylko"  8 lat. Drobiazg. Ma "wielkie" szansę. Na zastępstwa. Albo na kasę w markecie. Może warto się obudzić i rozejrzeć po realnym świecie. Także w sprawie "niecierpliwią" swojej pracy. Już tu ktoś pisał, że zdecydowana większość ludzi pracuje bo musi. Tylko jakimś pięknoduchom , z głową w obłokach wydaje się , że jest inaczej. Myślisz, że te miliony ludzi budujących drogi, domy, przewożących towary, sprzedających w marketach, wreszcie uczących bachory uwielbia swoją pracę. Jeśli tak myślisz, to kup młotek i puknij się w czoło.

 

Pracuje bo musi, nie znaczy że głoduje. Ja akurat zarabiam podobnie do męża i razem mamy ok 16 tyś. na miesiąc. Mogłabym zostać w domu, ale po co? Razem mamy fajną sumkę, ktora pozwala nam na spełnianie marzeń. Fajnie poleniuchować, ale nie każda musi się spełniać siedząc w domu. A kobiety, którymi tak gardzicie bo pracują w marketach itp. owszem, pewnie muszą pracować, ale pracują żeby polepszyć byt swojej rodziny. Moja sąsiadka pracuje w Biedronce i nie jest to szczyt jej marzeń, ale nie biedują. Nawet jeżdżą na wakacje zagraniczne, mają auto itp. czyli mogłaby nie pracować, ale po co? Po to żeby mieć mniej i siedzieć w domu.  A nie oszukujmy się ile jest kobiet, które siedzą w domu bo facet zarabia fortunę i wydają jego pieniądze jak chcą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anda
8 godzin temu, Gość Gość napisał:

No to resztę czasu zostaje na seriale;)?  Aha jeszcze na plotki na placach zabaw z innymi matkami i czas na media społecznościowe:)

ale ZAZDROŚCISZ :) Tak, reszta zostaje mi na seriale i bardzo sobie to chwalę :) We wrześniu laba mi się kończy, ale tylko częściowo, bo mąż, a wczoraj i teściowa odradzają mi pracę na cały etat, skoro nie musżę. Fajnych mam ludzi wokół, zamiast popierać całodniowe tułanie się trzylatka od 9 do 17 po przytułkach, wiedzą, że najdalej o 15-16 lepiej zabrać dziecko, samej pracując na pol etatu albo i mniej. A o moją kasę nie martw sie,juz mamy podzielone pewne kwoty zebym ja tez miala poczucie ze mam zabezpieczenie majatkowe. Zazdrosc to cie chyba zeżre :) istnieje uzasadnione podejrzenie ze za kilka lat osiagniemy pułap taki ze nie bede juz nigdy musiala pracowac i tak jak mowie to nie sa tylko puste slowa ale to juz sie dzieje i sie rozkreca :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Gość gość napisał:

Pracuje bo musi, nie znaczy że głoduje. Ja akurat zarabiam podobnie do męża i razem mamy ok 16 tyś. na miesiąc. Mogłabym zostać w domu, ale po co? Razem mamy fajną sumkę, ktora pozwala nam na spełnianie marzeń. Fajnie poleniuchować, ale nie każda musi się spełniać siedząc w domu. A kobiety, którymi tak gardzicie bo pracują w marketach itp. owszem, pewnie muszą pracować, ale pracują żeby polepszyć byt swojej rodziny. Moja sąsiadka pracuje w Biedronce i nie jest to szczyt jej marzeń, ale nie biedują. Nawet jeżdżą na wakacje zagraniczne, mają auto itp. czyli mogłaby nie pracować, ale po co? Po to żeby mieć mniej i siedzieć w domu.  A nie oszukujmy się ile jest kobiet, które siedzą w domu bo facet zarabia fortunę i wydają jego pieniądze jak chcą?

Mają do tego prawo, jeśli on im na to pozwala. Ty tego nie robisz, czujesz się lepsza (czy na pewno?) więc o co ten ból doopki?  Przyznaj się bez owijania, że wolałabys żeby mąż sam z siebie zarabiał tyle co wy dwoje, inny poziom życia, prawda? a ty moglabys pracowac ile i kiedy chcesz (zakladajac ze jest fajny i madry jak moj maz, a nie KAŻE isc do pracy chociaz juz nie wiecie na co te pieniadze wydawac bo nawet ich nie przejecie, tyle ich jest)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

I wróćcie, kurki z korpo/domu/biura u Janusza biznesu do wątku głównego, który traktuje o tym, że zazdrościcie osobom które nic już nie muszą. Tak, zazdrościcie, mysle ze 70 procent, pozostale 10 i 20 rozklada sie tak: stosunek obojetny lub popieranie tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
6 minut temu, Gość gość napisał:

Mają do tego prawo, jeśli on im na to pozwala. Ty tego nie robisz, czujesz się lepsza (czy na pewno?) więc o co ten ból doopki?  Przyznaj się bez owijania, że wolałabys żeby mąż sam z siebie zarabiał tyle co wy dwoje, inny poziom życia, prawda? a ty moglabys pracowac ile i kiedy chcesz (zakladajac ze jest fajny i madry jak moj maz, a nie KAŻE isc do pracy chociaz juz nie wiecie na co te pieniadze wydawac bo nawet ich nie przejecie, tyle ich jest)

Jej mąż też pewnie by wolał, żeby ona zarabiała tyle co oni oboje, on mógłby pracować ile i kiedy chce (zakładając, że ma fajną i mądrą żonę).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Każda prawie kobieta chcialaby aby facet zarabiał tyle żeby starczyło na życie i przyjemności i żeby mogły poświęcić się wychowaniu dzieci i dbaniu o dom a do pracy chodzić po to żeby ewentualnie dołożyć do budżetu domowego ale bez spiny. No i po to żeby coś robić zamiast siedzieć na dúpie i dostawac pièrdolca od codzienności która po czasie robi się zwyczajnie nudna. Oczywiście także po to powinno się pracować żeby mieć swoje pieniądze a nie zostać goła gdy się związek posypie. Nie klamcie że nie. Nie wiem czemu pracujące tak się piekla na te które nic nie robią. To że wy pracujecie na pełen etat to nie znaczy z marszu że każda musi i że jest gorsza. Każdy ma inne ambicje i inne cele w życiu więc nic wam do tego dopóki nikt wam nie zabiera żeby im dac. Takie życie. Ktoś ma pieniądze nic nie robiąc a inni muszą pracować. Życie. To nie powód żeby czuć się lepszą lub gorsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
6 minut temu, Gość gość napisał:

Jej mąż też pewnie by wolał, żeby ona zarabiała tyle co oni oboje, on mógłby pracować ile i kiedy chce (zakładając, że ma fajną i mądrą żonę).

Mój mąż akurat jest geekiem komputerowym i nawet jak nie było z tego takiej kasy, to robił to pasjami, to jego hobby. A teraz taki czas że akurat z jego zainteresowaniami i specjalizacją kasa jest. Tak że tutaj a moim pzypadku dla niego to przyjemne z pożytecnzym. Sam to mówi. Choćbym zarobił 40 000 bedzie robil to nadal.

 

2 minuty temu, Gość Gość napisał:

Każda prawie kobieta chcialaby aby facet zarabiał tyle żeby starczyło na życie i przyjemności i żeby mogły poświęcić się wychowaniu dzieci i dbaniu o dom a do pracy chodzić po to żeby ewentualnie dołożyć do budżetu domowego ale bez spiny. No i po to żeby coś robić zamiast siedzieć na dúpie i dostawac pièrdolca od codzienności która po czasie robi się zwyczajnie nudna. Oczywiście także po to powinno się pracować żeby mieć swoje pieniądze a nie zostać goła gdy się związek posypie. Nie klamcie że nie. Nie wiem czemu pracujące tak się piekla na te które nic nie robią. To że wy pracujecie na pełen etat to nie znaczy z marszu że każda musi i że jest gorsza. Każdy ma inne ambicje i inne cele w życiu więc nic wam do tego dopóki nikt wam nie zabiera żeby im dac. Takie życie. Ktoś ma pieniądze nic nie robiąc a inni muszą pracować. Życie. To nie powód żeby czuć się lepszą lub gorsza.

Otóż to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
8 godzin temu, Gość Gość napisał:

No to nie wiem gdzie te piękne , madre niepracujaca kobiety są?

Chyba wśród aktorek i celebrytów:)

Bo ja mieszkam na nowym osiedlu w Warszawie i od 4 lat siedzę w domu na wychowawczym. Powiem szczerze że te zasiedziale w domu od lat to na kobiety sukcesu nie wyglądają;) zazwyczaj matki Polki, po słabych studiach bez większych wcześniejszych sukcesów zawodowych 😉 kombibuja co by tu nie zrobic żeby do roboty (zazwyczaj korpo ) nie wrócić;)

Wszystko wiedzący słoiczek! Siedzisz 4 lata w domu i zajmujesz się plotkami uslyszanymi na placu zabaw lub w sklepie. Być może ty nie wyglądasz na kobietę sukcesu, piękna i mądra chyba też nie jesteś. Ale to nie znaczy, że każda niepracująca jest kopią ciebie. Więc może lepiej skup się na wychowywaniu dziecka czy dzieci, bo siedźąc na Kafe raczej celebrytką też nie zostaniesz. A  kombinujesz całkiem dobrze bo 4 lata siedzisz w domu i pewnie do tego zmusił cię brak sukcesów zawodowych.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Gość Gość

Napisano 1 godzinę temu

>>> Jemu się paluszkiem w domu nie chce ruszyć i potrzebuje służącej. Dlatego tak bardzo jest po stronie niepracujących kobiet, żeby sobie nawet szklanki nie umyć. Pracująca kobieta wysłałaby go na drzewo. <<

No wlasnie, dlatego zatrudniam jako sluzaca absolwentke politologii. Pracowala przedtem w korporacji wiec nauczyla sie parzyc swietna kawe. Dawala tam d.. szefowi, ale jak sie znudzila, to wyslal ja na drzewo. No ale jest to kobieta pracujaca, zadnej pracy sie nie boi.

A tak powaznie: jakie przekonanie o wyzszosci tych "pracujacych" nad pozostalymi! Co za "krolewny" zycia, ktore zlapaly za nogi Pana Boga ! Tych pracujacych dla kogos obcego, bo przeciez te w domu tez pracuja, ale nie dla obcych tylko dla rodziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Te pracujące po prostu mają dwa etaty. Jeden w domu drugi w robocie. Chyba że ma się sprzataczke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 minuty temu, Gość Gość napisał:

Te pracujące po prostu mają dwa etaty. Jeden w domu drugi w robocie. Chyba że ma się sprzataczke.

No właśnie. I czego tu zazdrościć...życie woła pociągowego...często też gotują obiady, moja matka miała takie życie, ona 3 etaty a ojciec 1. Na szczęście ja mam zupełnie inny żywot

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Gość gość napisał:

No właśnie. I czego tu zazdrościć...życie woła pociągowego...często też gotują obiady, moja matka miała takie życie, ona 3 etaty a ojciec 1. Na szczęście ja mam zupełnie inny żywot

No, one chcą zagonić mężów do roboty w domu. Co w przypadku facetów, którzy nie potrafią zarobić na utrzymanie rodziny, ma jakieś uzasadnienie. Ale jeśli facet zarabia wystarczająco, a pani pracuje zawodowo, bo chce mieć "własne" pieniądze, ale chce być "niezależna"(cokolwiek to znaczy), to na drzewo. No chyba, że kobieta zarabia prawdziwe pieniądze a nie pensję nauczycielki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
4 minuty temu, Rescator555 napisał:

No, one chcą zagonić mężów do roboty w domu. Co w przypadku facetów, którzy nie potrafią zarobić na utrzymanie rodziny, ma jakieś uzasadnienie. Ale jeśli facet zarabia wystarczająco, a pani pracuje zawodowo, bo chce mieć "własne" pieniądze, ale chce być "niezależna"(cokolwiek to znaczy), to na drzewo. No chyba, że kobieta zarabia prawdziwe pieniądze a nie pensję nauczycielki.

Ale dlaczego na drzewo? Oboje pracują więc oboje powinni zajmować się domem po równo. Chyba że ty jesteś z epoki kamienia łupanego czyli posiadasz mentalność że baba do garów a chłop ma nie dotykać bo wstyd i hańba. Zresztą w innych tematach dałeś popis nie raz kim dla ciebie jest kobieta. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Gość Gość napisał:

Ale dlaczego na drzewo? Oboje pracują więc oboje powinni zajmować się domem po równo. Chyba że ty jesteś z epoki kamienia łupanego czyli posiadasz mentalność że baba do garów a chłop ma nie dotykać bo wstyd i hańba. Zresztą w innych tematach dałeś popis nie raz kim dla ciebie jest kobieta. 

Jeśli oboje po równo dokładają się do domowej kasy, to owszem, domem też powinni zajmować się po równo. Ale jeśli jedno wkłada więcej, to drugie powinno to nadrobić pracą w domu. 

No, kim jest dla mnie kobieta?

Edytowano przez Rescator555

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maja
1 godzinę temu, Rescator555 napisał:

No, one chcą zagonić mężów do roboty w domu. Co w przypadku facetów, którzy nie potrafią zarobić na utrzymanie rodziny, ma jakieś uzasadnienie. Ale jeśli facet zarabia wystarczająco, a pani pracuje zawodowo, bo chce mieć "własne" pieniądze, ale chce być "niezależna"(cokolwiek to znaczy), to na drzewo. No chyba, że kobieta zarabia prawdziwe pieniądze a nie pensję nauczycielki.

A co to znaczy "potrafić zarobić na utrzymanie rodziny ":)???Ile to jest 5tys , 10tys czy 20tys ?

Mój mąż zarabia 12 tyś A ja pracuje bo nie po to tyle lat się uczyłam żeby tego w życiu nie wykorzystać. Ale faktycznie jak masz kobietę co w życiu nic nie umie to co może robić???? Prócz zajmowania się domem ????

Trzeba być ...ka żeby się dac ograniczyć do gospodyni domowej. Bo potem po 20 latach uskugiwania rodzinie kobieta jest w 100% uzależniona od męża i dzieci. Super życie ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
14 godzin temu, Gość Gość napisał:

Ale w czym kobieta niepracujaca będzie mieć lepiej ?

Prawda jest taka że kobieta niepracujaca jest NIKIM w życiu.

Uwierzcie mi że nikt waszej "pracy " nie doceni. I po latach darmowego uskugiwania rodzinie macie NIC.

Kobieta wykluczona z rynku pracy na wiele lat nie ma szans żeby wrócić do pracy jako dojrzała kobieta i zarobić godziwe pieniądze.

Więc jest skazana na męża i dzieci.

Natomiast kobieta pracująca z dnia na dzień może się zwolnić jeśli poczuje taka potrzebę i nie pracować.

 

Na pewno lepiej byc takim "nikim" i zyc na poziomie, niz zarzynac sie w niskoplatnej pracy osiem godzin dziennie plus nadgodziny. 

Nie wydaje mi sie zeby spoleczenstwo jakos specjalnie docenialo prace pan na kasach w marketach. Z calym szacunkiem do osob wykonujacych ten zawod, dla mnie kazdy czlowiek jest godny szacunku a juz na pewno te osoby ktore pracuja bardzo ciezko bo sa zmuszone utrzymywac rodzine- czapki z glow. 

Jednak skoro Ty uwazasz ze kobieta pracujaca w domu jest "nikim" to nie wiem na jakiej podstawie bedziesz uwazala ze sprzataczka jest juz "kims" 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 minuty temu, Gość gosc napisał:

Na pewno lepiej byc takim "nikim" i zyc na poziomie, niz zarzynac sie w niskoplatnej pracy osiem godzin dziennie plus nadgodziny. 

Nie wydaje mi sie zeby spoleczenstwo jakos specjalnie docenialo prace pan na kasach w marketach. Z calym szacunkiem do osob wykonujacych ten zawod, dla mnie kazdy czlowiek jest godny szacunku a juz na pewno te osoby ktore pracuja bardzo ciezko bo sa zmuszone utrzymywac rodzine- czapki z glow. 

Jednak skoro Ty uwazasz ze kobieta pracujaca w domu jest "nikim" to nie wiem na jakiej podstawie bedziesz uwazala ze sprzataczka jest juz "kims" 

 

Często od czegoś trzeba zacząć. Jak się jest ogarniętnym i człowiek się chce uczyć całe życie to z kasjerki po kilku latach można iść dalej. Dorobić szkołe, kursy, praktyki itp

Moja przyjaciółka pracowała przez 3 lata w sklepie spozywczym a potem się douczyła i pracuje w biurze podatkowym. W Miedzyczasie zosta kierownikiem sklepu, potem pomagala w księgowości i tak się wkręciła, Da sie:) tylko jak sie siedzi na dupie i mowi ze praca nie ma sensu to wiadomo jak jest:) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Gość Maja napisał:

A co to znaczy "potrafić zarobić na utrzymanie rodziny ":)???Ile to jest 5tys , 10tys czy 20tys ?

Mój mąż zarabia 12 tyś A ja pracuje bo nie po to tyle lat się uczyłam żeby tego w życiu nie wykorzystać. Ale faktycznie jak masz kobietę co w życiu nic nie umie to co może robić???? Prócz zajmowania się domem ????

Trzeba być ...ka żeby się dac ograniczyć do gospodyni domowej. Bo potem po 20 latach uskugiwania rodzinie kobieta jest w 100% uzależniona od męża i dzieci. Super życie ...

No, zależy dla kogo. Myślę, że dla 90 procent rodzin, 10 tys. miesięcznie na rękę powinno wystarczyć. No ale są tacy, dla których 10 razy tyle to za mało.

No jeśli ktoś się uczyl na nauczyciela, i koniecznie musi to "wykorzystać", to powodzenia. Ale jeśli masz męża, podobnie uczonego, to co może robić?

Trzeba być niewolnikiem, żeby uważać, że tylko praca dla obcych jest coś warta, praca dla rodziny, to strata czasu. Super życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2 minuty temu, Rescator555 napisał:

No, zależy dla kogo. Myślę, że dla 90 procent rodzin, 10 tys. miesięcznie na rękę powinno wystarczyć. No ale są tacy, dla których 10 razy tyle to za mało.

No jeśli ktoś się uczyl na nauczyciela, i koniecznie musi to "wykorzystać", to powodzenia. Ale jeśli masz męża, podobnie uczonego, to co może robić?

Trzeba być niewolnikiem, żeby uważać, że tylko praca dla obcych jest coś warta, praca dla rodziny, to strata czasu. Super życie.

niewolnikiem to jest kobieta gospodyni domowa która nie ma ani grosza swojego 🙂 

Pracodawce mogę zmienić w miesiąć , mogę się też zwolnić i siedzieć w domu, A gospodyni ma tylko jeden jedyny sposób na życie:) i zero swojej kasy

praca dla rodziny to nie paca a przyjemnośc. Tak mam super życie

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, Gość gość napisał:

niewolnikiem to jest kobieta gospodyni domowa która nie ma ani grosza swojego 🙂 

Pracodawce mogę zmienić w miesiąć , mogę się też zwolnić i siedzieć w domu, A gospodyni ma tylko jeden jedyny sposób na życie:) i zero swojej kasy

praca dla rodziny to nie paca a przyjemnośc. Tak mam super życie

 

 Ciekawe, jeśli jedna osoba pracuje w polu a druga siedzi w domu, to która z nich była prawdopodobnie panem a która niewolnikiem? A kobieta prowadząca dom, decyduje o wydawaniu prawie całości domowego budżetu. W normalnym małżeństwie raczej nie ma pieniędzy moich czy twoich, są wspólne. Na tym właśnie polega małżeństwo. 

Moja żona i ja również, chociaż mam zero swojej kasy, ale jakoś nie odczuwam potrzeby, by ją posiadać.

Edytowano przez Rescator555

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

No i standard. Ona pracuje, bo ON jej pozwala! Albo jeszcze lepiej. On jej karze! A kim on jest, żeby pozwalać, albo kazać? Właścicielem żony? Śmieszne jesteście. Dalej kolejny standard w waszym myśleniu, to jej dwa etaty. Czyli kim ona jest? Urodzoną szmatą do podłogi? Kolejny durny argument. Zarobki. Jeśli ona zarabia mniej, to powinna robić wszystko w domu. A co mają do tego zarobki, skoro tak naprawdę liczy się wydatkowana energia w pracy, a nie zarobek. 

Ty się Rescator szownisto lepiej nie odzywaj. Kim jest dla ciebie kobieta? Przede wszystkim worem na spermę. Widać jakie masz pojęcie o zawodowej pracy kobiet. 

Tak się niepracujące plujecie o ten hejt na was, a całe czas jedziecie swoim ograniczonym myśleniem, jaka biedna ta pracująca i jak bardzo wam zazdrości, bo ona w biedrze na kasie siedzi. Z każdego waszego wpisu bije pogarda dla takich stanowisk. Bądźcie sobie tymi kobietami i miejcie tych swoich cudownych mężczyzn, typu Rescator, którzy wam do pracy zabraniają iść. Ja wolę być przede wszystkim człowiekiem. I wolę żyć z kims, kto również jest przede wszystkim człowiekiem. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stara panna
4 godziny temu, Gość gosc napisał:

I wróćcie, kurki z korpo/domu/biura u Janusza biznesu do wątku głównego, który traktuje o tym, że zazdrościcie osobom które nic już nie muszą. Tak, zazdrościcie, mysle ze 70 procent, pozostale 10 i 20 rozklada sie tak: stosunek obojetny lub popieranie tego

Wow, jakie statystyki. Jestem pod wrażeniem 😮

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kasia
4 godziny temu, Gość Gość napisał:

Każda prawie kobieta chcialaby aby facet zarabiał tyle żeby starczyło na życie i przyjemności i żeby mogły poświęcić się wychowaniu dzieci i dbaniu o dom a do pracy chodzić po to żeby ewentualnie dołożyć do budżetu domowego ale bez spiny. No i po to żeby coś robić zamiast siedzieć na dúpie i dostawac pièrdolca od codzienności która po czasie robi się zwyczajnie nudna. Oczywiście także po to powinno się pracować żeby mieć swoje pieniądze a nie zostać goła gdy się związek posypie. Nie klamcie że nie. Nie wiem czemu pracujące tak się piekla na te które nic nie robią. To że wy pracujecie na pełen etat to nie znaczy z marszu że każda musi i że jest gorsza. Każdy ma inne ambicje i inne cele w życiu więc nic wam do tego dopóki nikt wam nie zabiera żeby im dac. Takie życie. Ktoś ma pieniądze nic nie robiąc a inni muszą pracować. Życie. To nie powód żeby czuć się lepszą lub gorsza.

Ja tam bym chciała sama zarabiać tyle żeby starczyło na życie i przyjemności. I do tego dążę. I chciałabym jeszcze, aby facet zarabiał co najmniej tyle co ja. 

Wydaje mi się, że dzisiejsze kobiety wcale nie marzą o poświęcaniu się wychowywaniu dzieci i dbaniu o dom. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kasia
3 godziny temu, Gość Gość napisał:

Te pracujące po prostu mają dwa etaty. Jeden w domu drugi w robocie. Chyba że ma się sprzataczke.

Raczej 1.5 etatu, jeśli mają rozsądnego partnera. Albo mniej, jeśli zatrudniają kogoś do pomocy w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
48 minut temu, Gość Gość napisał:

Zarobki. Jeśli ona zarabia mniej, to powinna robić wszystko w domu. A co mają do tego zarobki, skoro tak naprawdę liczy się wydatkowana energia w pracy, a nie zarobek. 

Ty się Rescator szownisto lepiej nie odzywaj. Kim jest dla ciebie kobieta? Przede wszystkim worem na spermę. Widać jakie masz pojęcie o zawodowej pracy kobiet. 

Tak się niepracujące plujecie o ten hejt na was, a całe czas jedziecie swoim ograniczonym myśleniem, jaka biedna ta pracująca i jak bardzo wam zazdrości, bo ona w biedrze na kasie siedzi. Z każdego waszego wpisu bije pogarda dla takich stanowisk. Bądźcie sobie tymi kobietami i miejcie tych swoich cudownych mężczyzn, typu Rescator, którzy wam do pracy zabraniają iść. Ja wolę być przede wszystkim człowiekiem. I wolę żyć z kims, kto również jest przede wszystkim człowiekiem. 

 

Nie, to nieprawda, że liczy się wydatkowana energia. Gdyby tak było, to zamiatacz ulic powinien zarabiać więcej od dyrektora. Liczy się efekt, a efekt pracy oceniany jest zarobkami. Więc zarobki są bardzo ważne.

Będę się odzywał ile zechce. Nigdy nie pisałem, że kobieta jest dla mnie worem na spermę, ale jeśli ty się poczuwasz do takiego statusu, to nie moja sprawa.

Nigdy nie zabranialem  żonie pójścia do pracy, ale stworzyłem jej warunki życiowe, że mogła zrezygnować z tej "przyjemności". Nikt nie odmawia tobie prawa bycia człowiekiem, ale jesteś człowiekiem wyjątkowo złośliwym, wrednym i mało mądrym. Można ci tylko życzyć, byś była z kimś podobnym.

Edytowano przez Rescator555

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Gość Kasia napisał:

Raczej 1.5 etatu, jeśli mają rozsądnego partnera. Albo mniej, jeśli zatrudniają kogoś do pomocy w domu.

A na czym polega rozsądek takiego partnera?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stara panna

Nie mogę oprzeć się wrażeniu na kafe siedzią same bogaczki. Jakoś to kafe ma bardzo dużą siłę przyciągania bogatych osób w Polsce, a w szczególności żon bogatych mężów. Przeciętniaków raczej tu nie ma. 

BTW Wiecie, że tylko 3% Polaków zarabia więcej 8.4 tys brutto miesięcznie? To jest niecałe 6 tys na rękę. A mężowie niepracujących kobiet z kafe zarabiają zwykle co najmniej 10 tys. Netto! Normalnie sami bogacze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To może zamiast podliczać zarobki mężów pan piszących na kafeterii, zapytaj o zarobki pracujących kobiet, które tu się produkują. Bo, że nie pracują na kasie ani w fabryce to już wiemy. Więc pewnie pracują w ministerstwach, na etatach co najmniej sekretarzy stanu 😀.

A o tych 10tys. netto to w którym miejscu wyczytałam?

Edytowano przez Rescator555

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Stara panna
5 minut temu, Rescator555 napisał:

To może zamiast podliczać zarobki mężów pan piszących na kafeterii, zapytaj o zarobki pracujących kobiet, które tu się produkują. Bo, że nie pracują na kasie ani w fabryce to już wiemy. Więc pewnie pracują w ministerstwach, na etatach co najmniej sekretarzy stanu 😀.

Rescator555, pisałam ci to już w innym wątku. Nie zadawaj sobie trudu i nie odpowiadaj na moje posty. Nie mam najmniejszej ochoty z tobą dyskutować, ponieważ jesteś osobą nie posiadającą umiejętności czytania ze zrozumieniem, bardzo często ubliżasz swoim interlokutorom i jesteś dość niestabilny emocjonalnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×