Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość goascccc

Czy ktos byl dawca szpiku mam pytania

Polecane posty

Gość goascccc

Jak wyglada cala procedura.Maz kilka miesiecy temu zarejestrowal sie w bazie.Dosc szybko bo ok 4 miesdiach dostal telefon.Ze znalezli jego blizniaka .By; w przychodni na pobraniu kriw i okres oczekiwania 3 miesiace.Teraz dostal telefon ze ma sie zglosic w klinice za 2 tyg. na wstepne badania.Jak takie badanie wyglada.Moglby ktos opowiedziec.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Mogę Ci mniej więcej powiedzieć co wiem, a wiem z opowiadań rodziców dzieci chorych na białaczkę (po przeszczepach). Troszkę z innej strony, ale co wiem to napiszę. Robią badania, również genetyczne (badania krwi). Żeby mogli pobrać szpik od Twojego meża, muszą go troszeczkę "ulepszyć" (poprawić wyniki krwi) . W tym celu kilka dni przed pobraniem szpiku podają zastrzyki, niebolesne, nie dajace żadnych poważniejszych dolegliwości (może być ból głowy, bóle kości, ale to szybko mija). Moment pobrania szpiku to afereza. W trakcie aferezy jest się przytomnym, można jesc, pić i nic szczególnego się nie dzieje, poza tym ze trzeba siedzieć na tyłku (od 1 do 3 godzin) czasami trzeba powtorzyc aferezę na drugi dzień, w celu pobrania jak największej liczby komórek potrzebnych choremu. W tej aferezie podłaczają dawcę do specjalnej machiny i filtruja jego krew tzn. zabierają "super komórki" (których twój mąż ma ogromna ilosć- zasługa zastrzyków). I te super komórki to szpik który trafi do chorego. Afereza jest bezbolesna i jest całkowicie bezpiecznym zabiegiem. Moje dziecko mialo proces pobierania komorek (do autoprzeszczepu) i nie bylo ani żadnych dolegliwisci ani skutków ubocznych. 

Uratować komuś życie to cudiwna sprawa, pamiętajcie że to nie zawsze jest tak że tych dawców jest kilkunastu, czasami jest 1 dawca i ABSOLUTNIE NIE powinno się rezygnować z bycia dawcą, jeśli procedura już się zaczęła. Rezygnacja to autentyczne skazanie chorego na śmierć, bo chory ma podawaną potężną dawkę chemii która kompletnie niszczy jego szpik juz kilka tygodni przed przeszczepem. To cudowny gest. Genetycznego bliźniaka nie zawsze jest łatwo znaleźć. Także potraktujcie to poważnie. Skoro Twój mąż został wybrany, to znaczy że ma szansę dac komuś życie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goascccc

na 6 maja ma jechac do klniki na badania. a termin na pobranie szpiku to 20-21 maj.naz nie chce rezygnowac. tylko to tak szybko sie dzieje w polowie lutego byl na pobraniu krwi. w polowie kwietnia dostal maila ze w zwiazku ze zlym stanem pacjenta rezerwacja zostala przesunieta na 1 lipiec.A wczoraj nmaz dostal telefon wlasnie ze jednak pan pacjenta sie ustabilizowal i mozna dzialac.Tylko ze maz wczoraj byl w pracy i nie mogl za bardzo rozmawiac.Na dzis umowil sie na dluzsza rozmowe z fundacji i pani dokladnie powie co i jak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aka

No właśnie, a jak to jest wtedy z pracą? Dostaje się zwolnienie lekarskie (i traci 20% wynagrodzenia za ten czas)? Czy jak to jest rozwiązane? Szpik oddaje się tam, gdzie jest pacjent, czyli trzeba jechać czasami nawet do innego kraju?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Poranna

Ja byłam zarejestrowana w bazie dawców szpiku. Dostałam telefon, że potrzebują mojego szpiku. Po badaniach okazało się, że nie mogą pobrać, bo w międzyczasie wykryli u mnie chorobę, która mnie dyskwalifikowała. I zaczęły się nieprzyjemności łącznie z pretensjami. Z choroby wyszłam i wyrejestowałam się z bazy, cofnęłam też zgodę na pobranie organów po śmierci. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosccccc

zwolnienie 100% platne.nie trzeba jechac do innego karuju. pobranie szpiku odbywa sie w klinice w polsce. jest ich kilka. maz akurat bedzie mial w poznaniu. najblizej miejsca za mieszkania a takze klinika pacjenta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Klinika transportuje szpik do biorcy. Dawca nigdzie daleko nie musi jeździć.  Procedura aferezy jest bez usupiania. Powodzenia, będzie dobrze, piękny gest !!!  

Chyba po ok 2 latach jest możliwość poznania biorcy z dawcą (za obopulną zgodą ).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goascccc

wstepnie wiadomo ze to mezczyna ok. 50 lat.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmm

Najpierw sa badania wstępne- z krwi. Jeśli wszystko będzie w porządku u męża z reguły wyznacza się termin aferezy- czyli pobrania komórek. Niewiele to się różni dla laika od oddawania krwi- siedzi na fotelu kilka godizn i ma podpięty aparat do ręki- tak ma pobierane komórki, filtrowane przez maszynę, oczywiście nie jest to bolesne:). Zastrzyki które się bierze przed sa po to by wyrzucił te komórki potrzebne do przeszczepu ze szpiku do krwi, czasem ich skutek to mogą być bóle kości ale normalnie mijają po paracetamolu(Apap). Zwolnienie płatne 100%dla dawcy, nie pamietam ale chyba za dojazd tez są jakieś zwroty. Jestem lekarzem hematologiem. Dyżuruje na oddziale transplantacji szpiku. Proszę się nie martwić tylko działać  :) ten chory może nie mieć innej szansy- często tak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmm

Najpierw sa badania wstępne- z krwi. Jeśli wszystko będzie w porządku u męża z reguły wyznacza się termin aferezy- czyli pobrania komórek. Niewiele to się różni dla laika od oddawania krwi- siedzi na fotelu kilka godizn i ma podpięty aparat do ręki- tak ma pobierane komórki, filtrowane przez maszynę, oczywiście nie jest to bolesne:). Zastrzyki które się bierze przed sa po to by wyrzucił te komórki potrzebne do przeszczepu ze szpiku do krwi, czasem ich skutek to mogą być bóle kości ale normalnie mijają po paracetamolu(Apap). Zwolnienie płatne 100%dla dawcy, nie pamietam ale chyba za dojazd tez są jakieś zwroty. Jestem lekarzem hematologiem. Dyżuruje na oddziale transplantacji szpiku. Proszę się nie martwić tylko działać  :) ten chory może nie mieć innej szansy- często tak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goascccc

a ile trwaja te wstepne badania> jedzie na 1 dzien i wraca?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goascccc

a jak bierze sie zastrzyki to mozna pracowac, prowadzic samochod?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
3 godziny temu, Gość Poranna napisał:

Ja byłam zarejestrowana w bazie dawców szpiku. Dostałam telefon, że potrzebują mojego szpiku. Po badaniach okazało się, że nie mogą pobrać, bo w międzyczasie wykryli u mnie chorobę, która mnie dyskwalifikowała. I zaczęły się nieprzyjemności łącznie z pretensjami. Z choroby wyszłam i wyrejestowałam się z bazy, cofnęłam też zgodę na pobranie organów po śmierci. 

Od kogo te nieprzyjemności? Przecież na tym etapie nie masz kontaktu z potencjalnym biorcą. A klinika czy fundacja na pewno nie robiła nieprzyjemności, bo to chyba oczywiste, że nie możesz oddać takiego szpiku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Poranna
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Od kogo te nieprzyjemności? Przecież na tym etapie nie masz kontaktu z potencjalnym biorcą. A klinika czy fundacja na pewno nie robiła nieprzyjemności, bo to chyba oczywiste, że nie możesz oddać takiego szpiku.

Od wolontariuszy DKMS niestety. Komentarze w stylu "przecież biorca tak czekał i miał nadzieję", "po co się rejestrować skoro się nie pomoże w potrzebie". 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tola

Ciekawe ile niewinnych osób przez te bazy dawców narządów zostało porwanych, zamordowanych i przerobionych na części zamienne dla bardzo bogatych i wpływowych ludzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Doris

Podobno David Rockefeller miał 7 przeszczepów serca zanim umarł. Ciekawe skąd tak szybko i skutecznie znajdował sobie coraz to nowe idealnie dopasowane serduszko? Myślicie, że to przypadek i facet miał tak dużo szczęścia do idealnie dobranych dawców?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 godzinę temu, Gość Poranna napisał:

Od wolontariuszy DKMS niestety. Komentarze w stylu "przecież biorca tak czekał i miał nadzieję", "po co się rejestrować skoro się nie pomoże w potrzebie". 

W sumie prawdę powiedzieli.

Ja myślałam o zapisie ale poczytałam trochę i okazało się, że mam chorobę, która mnie dyskwalifikuje więc zrezygnowałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Magda

A jaka to choroba dyskwalifikuje? Kobieta napisala ze w czasie badan wykryto u niej chorobe wiec skad te nieprzyjemnosci jak to nie jest jej wina.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kalina

Przede wszystkim zespół Downa i AP czyli Autyzm Poszczepienny. Chcesz wiedzieć coś jeszcze? Bo jakby co to z chęcią pomogę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmmm

Autorko badani wstępne to jeden dzień. To ogólnie komplet badań krwi mniej więcej jak przed operacja tylko więcej badań wirusowych żeby wykluczyć przeniesienie infekcji z dawcy na chorego. Jakby coś było nie tak (np watpliwy wynik laboratoryjny na obecność wirusów u męża) mogą prosić o powtórzenie badań krwi,  ale to rzadko się zdarza. Po tych zastrzykach można jezdzic autem, nie „zamulają”, większość ludzi nie ma żadnych efektów ubocznych- jeśli coś się dzieje to właśnie ten bol kości bo one działają na szpik żeby te komórki „wypuścił” ze szpku w kościach do krwi.  

A tych teori spiskowych nie ma co komentować jeśli ludzie nie odróżniają wycięcia narządów ze zwłok od pobrania zywemu krwi. Tylko brakuje teorii jak to starzy niemcy kradną krew rasie polskiej 🤣 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
13 minut temu, Gość Hmmm napisał:

Autorko badani wstępne to jeden dzień. To ogólnie komplet badań krwi mniej więcej jak przed operacja tylko więcej badań wirusowych żeby wykluczyć przeniesienie infekcji z dawcy na chorego. Jakby coś było nie tak (np watpliwy wynik laboratoryjny na obecność wirusów u męża) mogą prosić o powtórzenie badań krwi,  ale to rzadko się zdarza. Po tych zastrzykach można jezdzic autem, nie „zamulają”, większość ludzi nie ma żadnych efektów ubocznych- jeśli coś się dzieje to właśnie ten bol kości bo one działają na szpik żeby te komórki „wypuścił” ze szpku w kościach do krwi.  

A tych teori spiskowych nie ma co komentować jeśli ludzie nie odróżniają wycięcia narządów ze zwłok od pobrania zywemu krwi. Tylko brakuje teorii jak to starzy niemcy kradną krew rasie polskiej 🤣 

Kto tu mowi o pobraniu organow od zmarlej osoby. Ludzie giną przecież i nigdy ich już nie widzimy. Rockefeller mial pierwszy przeszczep w ciagu 24h po wypadku. Przeszczep byl na cito. Nie byl planowany wcześniej bo wypadku nie mozna zaplanować. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
4 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Kto tu mowi o pobraniu organow od zmarlej osoby. Ludzie giną przecież i nigdy ich już nie widzimy. Rockefeller mial pierwszy przeszczep w ciagu 24h po wypadku. Przeszczep byl na cito. Nie byl planowany wcześniej bo wypadku nie mozna zaplanować. 

Jasna sprawa ze on te serca kupil. Pytanie tylko czy od osoby juz martwej czy jeszcze zywej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ndnd
3 godziny temu, Gość Gosc napisał:

Jasna sprawa ze on te serca kupil. Pytanie tylko czy od osoby juz martwej czy jeszcze zywej. 

Nie słyszałam o pobraniu organów od martwej osoby. 

Dawca zawsze jest żywy, bo od denata wnętrzności na nic się nie nadają, bo nie pracują już. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość co
41 minut temu, Gość Ndnd napisał:

Nie słyszałam o pobraniu organów od martwej osoby. 

Dawca zawsze jest żywy, bo od denata wnętrzności na nic się nie nadają, bo nie pracują już. 

A słyszałaś o śmierci  pnia mózgu? Taka osoba jest już martwa, mimo że organy nadal mogą mieć zachowane funkcje życiowe 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hmmm
16 minut temu, Gość Gość co napisał:

A słyszałaś o śmierci  pnia mózgu? Taka osoba jest już martwa, mimo że organy nadal mogą mieć zachowane funkcje życiowe 

Dokładnie. Smierć pnia to smierć. Organy w zwłokach się podtrzymuje na respiratorze żeby były dotlenione etc, ale wg ciemnego ludu skoro nie jest zimny i sztywny to nie martwy. Ale co się będziesz z wdawał/a w dyskusje, to jak szachy z gołębiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ggff
11 godzin temu, Gość Gosc napisał:

Jasna sprawa ze on te serca kupil. Pytanie tylko czy od osoby juz martwej czy jeszcze zywej. 

Przeszczep od osoby zmarłej.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×