Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Magdalenia

czy żyjesz na kredycie?

Polecane posty

Gość gość
1 minutę temu, Gość gość napisał:

gardze kredyciarami.

trzeba tak w życiu kombinować aby nie dotować akcjonariuszy banków np., takiego Czarneckiego.

inaczej jesteście frajerkami.

To jest tylko twoje zdanie i nikogo nie obchodzi kim ty gardzisz. Nigdzie taka ustawa nie weszła, że "TRZEBA w życiu tak i tak kombinować" a jak ktoś tego nie robi to jest frajerem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
36 minut temu, Gość alka napisał:

Pani zaradna nr 2 mieszka w pokoju u swoich rodziców z mężem i dwojgiem dzieci. Całe mieszkanie ma 40 metrów więc masakra. Ma dwoje dzieci syn i córka, 6 i 8 lat. Oni zarabiają z mężem nędznie, od 9 lat ciułają i już za 10 lat będą mogli kupić wymarzone dwupokojowe mieszkanie. Wyobrażacie to sobie? w zaledwie 19 lat! Toż to jak z bicza strzelił! W dodatku za swoje i na swoim, a nie to co te wstrętne kredyciary.

No normalnie królowe życia!

Ekstra, akurat jak się dzieci wyprowadzą! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
10 minut temu, Gość gość napisał:

rzeczywiście opinia "doracdcy" :D bankowego jest reprezentatywna :D szczególnie, że on ma plany do zrealizowania i co za tym idzie skzolenia opierają się na tym jak rozbudzić potrzeby konsumpcyjne by takim frajerkom wcisnąć kredyt, który spłacisz półtorej albo i dwa razy :D

no ale nie, wiadomo - świetny biznes żyć pod korek i mieć meble we współwłasności z bankiem zamiast troche pokombinować w życiu :D

 

Co to znaczy, żeby pokombinować w życiu, żeby mieć meble?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Tak, mam ten okryty złą sławą kredyt. Dlatego można wylać na mnie wiadro pomyj i mnie wyśmiać, zasługuję na najgorszą pogardę. Będę go spłacać jeszcze 2 lata. Czy wtedy już będę pełnoprawnym obywatelem czy nadal będę w kaście nieczystych? Błagam was kafeterianki, odpowiedzcie! Tak bardzo zależy mi na waszej opinii.  

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Osoba która spłaca kredyt pracuje, zarabia, żyje za swoje i nic wam do tego co robi ze swoimi pieniędzmi. Matko co się z ludźmi porobiło tutaj? Wypowiadacie się z taką pogardą niektórzy jakby wam te "kredyciary" coś zabrały albo miały wpływ na wasze życie. Jeżeli kogoś bym się czepiała to raczej wszystkich tych lewych mopsiarzy, nierobów na wymuszonych zasiłkach w wyłudzonych mieszkaniach, a nie ludzi, którzy pracują i żyją za swoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Jeśli ktoś coś dostał to spoko.

Ale tułanie sie po zagranicach i wegetowanie tam, bo szkoda iść na koncert, czy do kina, czy masaż, szkoda kupić lepsze jedzenie, szkoda na wynajem lepszego lokum no bo trzeba ciułać na 40m2 mieszkania jest totalną porażką. Życie przelatuje przez palce, ale trzeba ciułać. Alee taka kafeterianka ma się potem za mega światową(i obytą!) bo była zagranicą trzy lata. Trzy jeśli dorabiała się z narzeczonym, jak sama to sześć 🙂

To jest to Wasze kombinowanie?

Albo wieczne dziadowanie, bo w tym roku odkładam po 150/mc na kanape. A za rok po 150 na dwa fotele. W takim systemie to meblowanie trwa wieczność. I nigdy nie jest ładnie. I nigdy nie jest kompletnie.

 

Poza tym jakby Wam to powiedzieć- pieniądze kosztują. Wszystko drożeje i w roku x kupiłybyście kanapę i dwa fotele za 4tysiące(2+1+1), kupujecie kanape za 2tys, na fotele odkładacie przez kolejny rok. W tym czasie rząd podniósł akcyze na paliwo, doszła inflacja, podrożał prąd, wzrosła pensja minimalna, w efekcie fotel po roku nie kosztuje 1000 tylko 1200-1300. Zaoszczędzone. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość milka

Miałam kredyt na 10 lat, 56m2, 3 pokoje i jestem bardzo zadowolona. W styczniu spłaciliśmy ostatnią ratę. Normalna rzecz. Ja zarabiałam początkowo  te 10 lat temu zaraz po studiach 2 tys. mąż miał ponad 3 tys. ale on jest o 5 lat starszy. W miarę upływu czasu zarabialiśmy więcej i ja do dziś doszłam do 4300 zł, a mąż do 7000 zł. Mamy dwoje dzieci w wieku 5 i 2 lat. Normalnie przez ten czas żyliśmy. Wiadomo, że dużo nam dało to, że przez 5 lat od zakupu mieszkania nie mieliśmy dziecka, bo zarabialismy dużo mniej. Teraz kupiliśmy dom, 100m2, z garażem, również na kredyt, na 10 lat, a mieszkanie będziemy wynajmować na krótki termin turystom i ono będzie nam spłacać kredyt. Już od czerwca mamy porezerwowane terminy i wpłacone zaliczki więc musimy się streszczać z przeprowadzką 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ex stewardessa
48 minut temu, Gość Gość napisał:

Jeśli ktoś coś dostał to spoko.

Ale tułanie sie po zagranicach i wegetowanie tam, bo szkoda iść na koncert, czy do kina, czy masaż, szkoda kupić lepsze jedzenie, szkoda na wynajem lepszego lokum no bo trzeba ciułać na 40m2 mieszkania jest totalną porażką. Życie przelatuje przez palce, ale trzeba ciułać. Alee taka kafeterianka ma się potem za mega światową(i obytą!) bo była zagranicą trzy lata. Trzy jeśli dorabiała się z narzeczonym, jak sama to sześć 🙂

To jest to Wasze kombinowanie?

Albo wieczne dziadowanie, bo w tym roku odkładam po 150/mc na kanape. A za rok po 150 na dwa fotele. W takim systemie to meblowanie trwa wieczność. I nigdy nie jest ładnie. I nigdy nie jest kompletnie.

 

Poza tym jakby Wam to powiedzieć- pieniądze kosztują. Wszystko drożeje i w roku x kupiłybyście kanapę i dwa fotele za 4tysiące(2+1+1), kupujecie kanape za 2tys, na fotele odkładacie przez kolejny rok. W tym czasie rząd podniósł akcyze na paliwo, doszła inflacja, podrożał prąd, wzrosła pensja minimalna, w efekcie fotel po roku nie kosztuje 1000 tylko 1200-1300. Zaoszczędzone. 

No wiesz nie każdy wegetuje za granicą. Różnie to bywa. Mnie się udało przejść przez sito rekrutacji i zaczepić w Katarskich liniach lotniczych. Miałam 22 lata byłam po licencjacie, znałam angielski. Ja jeszcze trafiłam na czasy kiedy byli tam normalni managerowie, bo teraz to tam jest jakieś połączenie sekty z obozem pracy. Miałam jechać na rok, zostałam sześć 😛 ale ja tego chciałam, chciałam zwiedzać, mieszkać w egzotycznym kraju, zarobić dużo pieniędzy i nie chciałam jeszcze zakładać rodziny. Niczego sobie nie odmawiałam ani nie wegetowałam i udało się. Z tym, że gdybym jednak odpadła na którymś etapie rekrutacji i nie dostała się też do żadnych innych linii, bo brałam też pod uwagę Oman, Emiraty i Arabię Saudyjską, to pewnie poszlabym na magisterkę, potem do pracy i starałabym się o kredyt. Wszystko jest dla ludzi i tak jak mówisz w życiu nie chciałabym żulić latami byle zarobić na te parę metrów, 100 razy bardziej wolałabym wziąć kredyt. Masz rację w całej rozciągłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
59 minut temu, Gość ex stewardessa napisał:

No wiesz nie każdy wegetuje za granicą. Różnie to bywa. Mnie się udało przejść przez sito rekrutacji i zaczepić w Katarskich liniach lotniczych. Miałam 22 lata byłam po licencjacie, znałam angielski. Ja jeszcze trafiłam na czasy kiedy byli tam normalni managerowie, bo teraz to tam jest jakieś połączenie sekty z obozem pracy. Miałam jechać na rok, zostałam sześć 😛 ale ja tego chciałam, chciałam zwiedzać, mieszkać w egzotycznym kraju, zarobić dużo pieniędzy i nie chciałam jeszcze zakładać rodziny. Niczego sobie nie odmawiałam ani nie wegetowałam i udało się. Z tym, że gdybym jednak odpadła na którymś etapie rekrutacji i nie dostała się też do żadnych innych linii, bo brałam też pod uwagę Oman, Emiraty i Arabię Saudyjską, to pewnie poszlabym na magisterkę, potem do pracy i starałabym się o kredyt. Wszystko jest dla ludzi i tak jak mówisz w życiu nie chciałabym żulić latami byle zarobić na te parę metrów, 100 razy bardziej wolałabym wziąć kredyt. Masz rację w całej rozciągłości.

Tak, już byś odpadła na rekrutacji hahaha już nie przesadzaj, że stuardesą to takie nie wiadomo co. Kelnerka w samolocie to wciąż tylko kelnerka. Nie podniecaj się. Jesteś tak samo durna jak siostra mojego męża peacująca dla emirates ale akurat do waszej branży mądrych nie biorą więc dlatego mialyscie szansę buahahaha!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
4 minuty temu, Gość gość napisał:

Tak, już byś odpadła na rekrutacji hahaha już nie przesadzaj, że stuardesą to takie nie wiadomo co. Kelnerka w samolocie to wciąż tylko kelnerka. Nie podniecaj się. Jesteś tak samo durna jak siostra mojego męża peacująca dla emirates ale akurat do waszej branży mądrych nie biorą więc dlatego mialyscie szansę buahahaha!

To ty jesteś ta niepracującą, siedzącą u teściów małpą zazdrosną o szwagierkę? Ostatnio był tu taki wątek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12 minut temu, Gość Gość napisał:

To ty jesteś ta niepracującą, siedzącą u teściów małpą zazdrosną o szwagierkę? Ostatnio był tu taki wątek

sama jesteś małpa. owszem to był mój temat i nie jestem zazdrosna haha bo nie mam o co młocie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
8 minut temu, Gość gość napisał:

sama jesteś małpa. owszem to był mój temat i nie jestem zazdrosna haha bo nie mam o co młocie.

o samodzielność, pieniądze, podróże, figurę, ciuchy, znajomości, o to że nie jesteś gwiazdą w domu teściów...

A ty się musisz prosić o jej stary pokój, żeby twoje dziecko nie musiało słuchać jak twój mąż na ciebie włazi... Ale pewnie kredytu nie masz 😄 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
5 godzin temu, Gość gość napisał:

rzeczywiście opinia "doracdcy" 😄 bankowego jest reprezentatywna 😄 szczególnie, że on ma plany do zrealizowania i co za tym idzie skzolenia opierają się na tym jak rozbudzić potrzeby konsumpcyjne by takim frajerkom wcisnąć kredyt, który spłacisz półtorej albo i dwa razy 😄

 

Widać, ze z kredytów nie korzystasz, bo nie masz pojęcia o pracy banków. Plany planami i wiadomo, że klienci typu "coś bym kupił ale nie wiem co" są najlepszymi do tego, żeby wcisnąć im większą pożyczkę, niż zamierzali, albo dodatkowe karty kredytowe. Na takie okazje doradcy bankowi czyhają i tu się zgodzę.  Natomiast jak ktoś przyszedł z wiedzą, ile i na co chce dostać, i twardo to powie, to nikt mu żadnej potrzeby nie rozbudzi. Moze dlatego unikasz banków i wolisz ciułać w skarpetę, gdyż boisz się, że jeden 30-latek w garniturku tak cię omami i się uśmiechnie, że stracisz głowę?:-DDD Zdolność kredytowa jest naprawdę skrupulatnie wyliczana, w oparciu o jakieś wskaźniki o których chyba tylko na studiach ekonomicznych uczą. Jak z analizy finansowej wyjdzie  że nie spełnia się warunków przyznania kredytu, to żaden doradca go nie ma prawa udzielić... choćby nawet tobie spaliła się chałupa, a on miał słaby miesiąc i mu dużo brakowało do zrealizowania planu. To nie jest Provident, gdzie kserujesz umowę, oświadczasz że będziesz spłacał i nikt tego nie policzy😄 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
5 godzin temu, Gość gosc napisał:

Co to znaczy, żeby pokombinować w życiu, żeby mieć meble?

No właśnie? Kasa zapomogowo-pożyczkowa to już tylko w budżetówce funkcjonuje? Mozna też d*ą zarobić, ale nie każda się do tego nadaje:-D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kierownica
6 godzin temu, Gość gość napisał:

rzeczywiście opinia "doracdcy" 😄 bankowego jest reprezentatywna 😄 szczególnie, że on ma plany do zrealizowania i co za tym idzie skzolenia opierają się na tym jak rozbudzić potrzeby konsumpcyjne by takim frajerkom wcisnąć kredyt, który spłacisz półtorej albo i dwa razy 😄

 

Uwielbiam, gdy antysystemowcy i antywszystko mądrują się o tym, przeciwko czemu występują! 1,5 albo 2 razy więcej to się spłaca pożyczki pozabankowe. Przepisy antylichwiarskie są bardzooo przestrzegane przez banki i odsetki od kredytu bankowego nie mają prawa tyle wynieść.  A propos, największe przeciwniczki kredytów mają zawsze za uszami coś z nimi związanego i tu przypominam sobie pewną sytuację. Zatrudniałam u siebie dziewczynę, wielką przeciwniczkę banków i kredytów. Pierwsza do chwalenia się, że wszystko miała z własnych pieniędzy. Do czasu gdy nie pojechała na urlop i jakiś windykator nie przyszedł do sklepu, bo raty nie opłaciła na czas. (Zapewne z powodu wyjazdu, ale takie firmy tego  nie szanują). Ja go nie chcialam słuchać i wyprosiłam ze sklepu, bo tylko zamieszanie robił. Powiedzialam mu o tajemnicy bankowej. (o dziwo nawet dane z parabanków są tym objęte). Ten zaczął robić jeszcze wiekszą awanturę, że normalny bank nawet złotówki by jej nie dał, bo jest w BIK i KRD, a jedynej instytucji, która jej pomogła, klientka nie spłaca... Skończyło się na wezwaniu policji oraz spisaniu go za najście i naruszanie tajemnicy bankowej. Ale ta sytuacja mi pokazała, jakie przykre doświadczenia i zamieszanie trzeba mieć w życiu, żeby zostać przeciwniczką kredytów bankowych:-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 godziny temu, Gość Gość napisał:

o samodzielność, pieniądze, podróże, figurę, ciuchy, znajomości, o to że nie jesteś gwiazdą w domu teściów...

A ty się musisz prosić o jej stary pokój, żeby twoje dziecko nie musiało słuchać jak twój mąż na ciebie włazi... Ale pewnie kredytu nie masz 😄 

a wal się na ryj kvrwo razem z moją pojepaną szwagierką!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Najddcd

Ja się boje kredytów, osobiście jestem zbyt słaba psychicznie, żeby się zakredytować. Nie mogłabym spać spokojnie. Musiałabym chyba naprawdę wyjścia nie mieć i na pewno odbiłoby się to na moim zdrowiu. Wiele przeszłam i trudno mi  z optymizmem patrzeć w przyszłość. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lill
21 godzin temu, Gość gość napisał:

Bzdura :)

Właśnie z dzieckiem nawet wskazane są wyjazdy i zmiana otoczenia aby łaknęło różnych kultur i uczyło się języków podczas adaptacji w nowym kraju. Mam znajomych, którzy wyjeżdżali nie tylko z małymi dziećmi do UK, ale również w wieku gimnazjalnym. Trzeba chcieć a nie zasłaniać się dziećmi. Dziecko i tak jest ściśle emocjonalnie uzależnione od rodziców a dopiero w dalszej kolejności dostrzega otoczenie zewnętrzne :)

PS. my też pierwszego mieszkania nie otrzymaliśmy, zarobiliśmy na nie i odremontowaliśmy pracując właściwie już od okresu licealnego. Kolejne to i owszem, odziedziczone lub skupione po rodzinie - nasze dzieci dzięki temu będą miały już coś na start w dorosłość

Ooooo szczególnie ze szkolniakiem czeeesto to wskazane. Już mi rodzice załatwili taka frajdę. Do 12 roku życia ciagle zmiany otoczenia a to Belgia a to Francja. Chcesz o tym porozmawiac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 godziny temu, Gość Lill napisał:

Ooooo szczególnie ze szkolniakiem czeeesto to wskazane. Już mi rodzice załatwili taka frajdę. Do 12 roku życia ciagle zmiany otoczenia a to Belgia a to Francja. Chcesz o tym porozmawiac?

No ale przynajmniej mówisz dobrzee po francusku, a twoi rodzice nie brali kredytów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Ja mam kredyt hipoteczny. Spłacam już 10 lat, zostało mi drugie tyle i nie rozumiem dlaczego tyle hejtu jest na to. Nie kradnę, łap po zasiłki ani po mieszkania od miasta nie wyciągam. Wszystko opłacam ze swoich pieniędzy, nikomu krzywdy nie robię. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
20 godzin temu, Gość gosc napisał:

Co to znaczy, żeby pokombinować w życiu, żeby mieć meble?

jest mnóstwo ciekawych opcji, pod które zakłada się społęczke aby mieć na meble jak z Wersalu. skoro pytasz to nie dziwie się, że jesteś skazana na spłacanie 1,5 albo i 2 krotnej wartości "apartamentu" we współwłasności z bankiem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
14 godzin temu, Gość Kierownica napisał:

Uwielbiam, gdy antysystemowcy i antywszystko mądrują się o tym, przeciwko czemu występują! 1,5 albo 2 razy więcej to się spłaca pożyczki pozabankowe. Przepisy antylichwiarskie są bardzooo przestrzegane przez banki i odsetki od kredytu bankowego nie mają prawa tyle wynieść.  A propos, największe przeciwniczki kredytów mają zawsze za uszami coś z nimi związanego i tu przypominam sobie pewną sytuację. Zatrudniałam u siebie dziewczynę, wielką przeciwniczkę banków i kredytów. Pierwsza do chwalenia się, że wszystko miała z własnych pieniędzy. Do czasu gdy nie pojechała na urlop i jakiś windykator nie przyszedł do sklepu, bo raty nie opłaciła na czas. (Zapewne z powodu wyjazdu, ale takie firmy tego  nie szanują). Ja go nie chcialam słuchać i wyprosiłam ze sklepu, bo tylko zamieszanie robił. Powiedzialam mu o tajemnicy bankowej. (o dziwo nawet dane z parabanków są tym objęte). Ten zaczął robić jeszcze wiekszą awanturę, że normalny bank nawet złotówki by jej nie dał, bo jest w BIK i KRD, a jedynej instytucji, która jej pomogła, klientka nie spłaca... Skończyło się na wezwaniu policji oraz spisaniu go za najście i naruszanie tajemnicy bankowej. Ale ta sytuacja mi pokazała, jakie przykre doświadczenia i zamieszanie trzeba mieć w życiu, żeby zostać przeciwniczką kredytów bankowych:-D

HAHAHAHAHAHAHAHQ

już pomijam wygodny anegdotyczny przypadek nawiedzonej dziewuchy, ale zaproszę Cię do krótkiego obliczenia.

bank z udziałek skarbu państwa, mieszkanie znajomych w Legionowie

kwota kredytu 210 tys na mieszkanie w stanie deweloperskim i 20 tys na wykończenie co daje ok. 230 tys zł

rata 900 zł, okres kredytowania 35 lat

LICZYMY:

900 x 12 mies x 35 lat daje nam bagatela 378 tys do oddania

nieeee to wcale nie jest 1,5 raza do oddania, nieeee takie rzeczy tylko w parabankach ;]

już widzę jak Ci się ten biznesik utrzyma przy jakże ograniczonych zdolnościach matematycznych i nieznajomości rynku bankowego. osoba taka jak mój dobry znajomy da Ci umowę do podpisania a Ty nawet nie ogarniesz co to...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
14 minut temu, Gość gość napisał:

HAHAHAHAHAHAHAHQ

już pomijam wygodny anegdotyczny przypadek nawiedzonej dziewuchy, ale zaproszę Cię do krótkiego obliczenia.

bank z udziałek skarbu państwa, mieszkanie znajomych w Legionowie

kwota kredytu 210 tys na mieszkanie w stanie deweloperskim i 20 tys na wykończenie co daje ok. 230 tys zł

rata 900 zł, okres kredytowania 35 lat

LICZYMY:

900 x 12 mies x 35 lat daje nam bagatela 378 tys do oddania

nieeee to wcale nie jest 1,5 raza do oddania, nieeee takie rzeczy tylko w parabankach ;]

już widzę jak Ci się ten biznesik utrzyma przy jakże ograniczonych zdolnościach matematycznych i nieznajomości rynku bankowego. osoba taka jak mój dobry znajomy da Ci umowę do podpisania a Ty nawet nie ogarniesz co to...

 

Chwila, ale jak można wyśmiewać to, że z kredytem do oddania są odsetki? Z choinki się urwałaś? Bank nie pożycza charytatywnie, też musi na czymś zarobić. Bank to przedsiębiorstwo takie jak magiel albo sklep pod tym względem, że działa w celu uzyskania zysku. Osoba wychowana w kapitalizmie powinna to zrozumieć. Pewnie się zaraz odezwiesz, że jestes taka lepsza i ponad to, bo bank na tobie nie zarabia... ale cóż. Bez odsetek i na świętego nigdy to sobie można ciągnąć od krewnych, ale wątpię, żeby ich ofiarność i cierpliwość sięgnęła  tych przykładowych 210 tys. A za życzenia dziekuję, już 12 lat na rynku:-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
28 minut temu, Gość gość napisał:

HAHAHAHAHAHAHAHQ

już pomijam wygodny anegdotyczny przypadek nawiedzonej dziewuchy, ale zaproszę Cię do krótkiego obliczenia.

bank z udziałek skarbu państwa, mieszkanie znajomych w Legionowie

kwota kredytu 210 tys na mieszkanie w stanie deweloperskim i 20 tys na wykończenie co daje ok. 230 tys zł

rata 900 zł, okres kredytowania 35 lat

LICZYMY:

900 x 12 mies x 35 lat daje nam bagatela 378 tys do oddania

nieeee to wcale nie jest 1,5 raza do oddania, nieeee takie rzeczy tylko w parabankach ;]

już widzę jak Ci się ten biznesik utrzyma przy jakże ograniczonych zdolnościach matematycznych i nieznajomości rynku bankowego. osoba taka jak mój dobry znajomy da Ci umowę do podpisania a Ty nawet nie ogarniesz co to...

 

jak ktoś napisał wcześniej, pieniądze kosztują, inflacja, stopy procentowe, wzrost gospodarczy itp. powodują, że zmienia się siła nabywcza pieniądza. same widzicie naet po codziennych zakupach ze 100 zlotych piec lat lemu to bylo wiecej pieniedzy ni dzisiaj. bank nie jest instytucją charytatywną, wiadomo, że darmo ci nie pożyczy. ale. jest jedno ale. ceny nieruchomosci tez mają tendencję do rośnięcia.. ergo. po 35 latach masz mieszkanie warte więcej niż kiedykolwiek oddałeś bankowi. kafeterianki to jednak tuzy ekonomii. raczej ci co ciulaja na te mieszkania przessssrywaja, bo skladanie pieniedzy na lokacie to bezsens, nikt nie oprocentuje ci lokaty powyzej inflacji, czyli wciąz masz tyle samo, a wartosc mieszkania w fajnej okolicy może rokrocznie rosnąć dużo powyżej inflacji. tak wiec ciułaczki gonicie za cieniem, u mnie w mieście(nawiększe miasto na wchodzie polski) w ciagu ostatnich 5 lat cena metra wzrosła o jakiś 1000 złotych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
53 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Chwila, ale jak można wyśmiewać to, że z kredytem do oddania są odsetki? Z choinki się urwałaś? Bank nie pożycza charytatywnie, też musi na czymś zarobić. Bank to przedsiębiorstwo takie jak magiel albo sklep pod tym względem, że działa w celu uzyskania zysku. Osoba wychowana w kapitalizmie powinna to zrozumieć. Pewnie się zaraz odezwiesz, że jestes taka lepsza i ponad to, bo bank na tobie nie zarabia... ale cóż. Bez odsetek i na świętego nigdy to sobie można ciągnąć od krewnych, ale wątpię, żeby ich ofiarność i cierpliwość sięgnęła  tych przykładowych 210 tys. A za życzenia dziekuję, już 12 lat na rynku:-D

żałosna próba obrony stanowiska pt "półtorej raza albo i więcej to wyłącznie parabanki" a tu się okazuje, że instytucja finansowa pod ścisłym nadzorem KNF, ba z udziałem skarbu państwa oferuje identyczny wyzysk. i zamiast przyznać, że to zwykła lichwa to jeszcze racjonalizujesz " a bo odsetki a bo stopy procentowe nbp  a bo inflacja" może jeszcze uzasadnisz tym, że Trump wydał wojnę handlową Chinom?

o tak, nieruchomości dynamicznie rosną, tak tak. tym samym sama udowadniasz, że lepiej skupować je za gotówkę a nie być kredyciarą, bo po 35 latach to co najwyżej wyjdziesz na zeru przy takim zadłużeniu po korek.

jakie lokaty, jaka skarpeta? dziewucho jak ty sobie radzisz z tym swoim januszowym biznesikiem? :D chyba, że za słupa robisz :D

na głupim Ursusie, Idei i Getinie w przeciągu miesiąca z 10 tys można było zrobić stówkę a Ty dalej swoje o skarpetach i lokatkach...

o innych opcjach dostępnych w kapitalizmie na zarobek nie napiszę, bo Tobie podobne by zemdlały ze stresu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mimi

Tak, to nasza druga hipoteka. 

Pierwsza wzięliśmy na małe mieszkanie (choć Tesciowa udostępniała nam swoje mieszkanie, grzecznie podziękowaliśmy bo nie ma nic za darmo, nie oszukujmy się, szkoda nerwów i relacji) nadpłacalismy i szybko spłaciliśmy (zarobionymi samodzielnie).

Druga hipoteka na dom już jest w połowie spłacona ( z własnych zarobionych pieniędzy).

Fajnie jest kupić mieszkanie czy budować za gotówkę, marzyliśmy o tym ale:

1. Nie dostaliśmy spadku 

2. Nikt nam nie sypał pieniędzmi z rodziny

3. Nie sprzedamy czasu z dziećmi za pieniądze ( mam na myśli eurosieroctwo). 

4. Nasze relacje w małżeństwie są ważniejsze niż pieniądze zaoszczędzone z życia kontem „u mamusi”.

Ale śmiać mi się chce czasami jak ludzie z otoczenia, którzy manifestowali ze kredyty to zło, zaciskali zęby mieszkajac u mamusi albo mówili w nieskończoność „jeszcze tylko rok za granicą i zjeżdża bo dzieci płaczą” już są po rozwodach... bo albo mamusia się wpieprzala albo tatuś wrócił z małpeczką z podróży. 

Powiem tak z własnego doświadczenia. 

Kredytow hipotecznych nie opłaca brać ale warto. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
40 minut temu, Gość Gość napisał:

jak ktoś napisał wcześniej, pieniądze kosztują, inflacja, stopy procentowe, wzrost gospodarczy itp. powodują, że zmienia się siła nabywcza pieniądza. same widzicie naet po codziennych zakupach ze 100 zlotych piec lat lemu to bylo wiecej pieniedzy ni dzisiaj. bank nie jest instytucją charytatywną, wiadomo, że darmo ci nie pożyczy. ale. jest jedno ale. ceny nieruchomosci tez mają tendencję do rośnięcia.. ergo. po 35 latach masz mieszkanie warte więcej niż kiedykolwiek oddałeś bankowi. kafeterianki to jednak tuzy ekonomii. raczej ci co ciulaja na te mieszkania przessssrywaja, bo skladanie pieniedzy na lokacie to bezsens, nikt nie oprocentuje ci lokaty powyzej inflacji, czyli wciąz masz tyle samo, a wartosc mieszkania w fajnej okolicy może rokrocznie rosnąć dużo powyżej inflacji. tak wiec ciułaczki gonicie za cieniem, u mnie w mieście(nawiększe miasto na wchodzie polski) w ciagu ostatnich 5 lat cena metra wzrosła o jakiś 1000 złotych.

bosze, co za tłuk...

nieee nikt nie oferuje lokaty oprocentowanej wyżej niż inflacja, nieeee absolutnie.

jeszcze w marcu dostępna była lokata na start w Idea Banku na 4%, podobnie w Getin Banku, jak się dygasz można było wrzucić depozyt będący gwarantowany przez BFG (do 100 tys euro) - i to tylko w banku. ja polecam jednak alternatywnie inwestować.

ale nieeee 'NIE DA SIĘ" - jaka ta polska niemoc jest rozczulająca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Gość gość napisał:

bosze, co za tłuk...

nieee nikt nie oferuje lokaty oprocentowanej wyżej niż inflacja, nieeee absolutnie.

jeszcze w marcu dostępna była lokata na start w Idea Banku na 4%, podobnie w Getin Banku, jak się dygasz można było wrzucić depozyt będący gwarantowany przez BFG (do 100 tys euro) - i to tylko w banku. ja polecam jednak alternatywnie inwestować.

ale nieeee 'NIE DA SIĘ" - jaka ta polska niemoc jest rozczulająca.

Nie denerwuj się, tu siedzą same pieluchomadki, które za szczyt osiągniecia życiowego stawiają sobie otwarcie gabinetu kosmetycznego albo zakładu fryzjerskiego w budzie na bazarku :D Też stawiałam sobie za cel edukacje ekonomiczną, nieść kaganek oświaty, ale takie jak one nawet Stefczyka by ukamieniowały :D Odpocznij lepiej od tego forum :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2 minuty temu, Gość gość napisał:

Nie denerwuj się, tu siedzą same pieluchomadki, które za szczyt osiągniecia życiowego stawiają sobie otwarcie gabinetu kosmetycznego albo zakładu fryzjerskiego w budzie na bazarku :D Też stawiałam sobie za cel edukacje ekonomiczną, nieść kaganek oświaty, ale takie jak one nawet Stefczyka by ukamieniowały :D Odpocznij lepiej od tego forum :D

pieluchomadka na zawsze kredyciara :D masz racje, trzeba odpuścić. niech żyją w iluzji szczęścia i traktują rzeczywistość przez różowe okulary.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lill
4 godziny temu, Gość Gość napisał:

No ale przynajmniej mówisz dobrzee po francusku, a twoi rodzice nie brali kredytów

Mówię. Tak samo jak po angielsku, pomimo, ze nigdy nie mieszkałam w kraju gdzie urzędowym językiem jest angielski. I co z tego, ze nie mieli nigdy kredytu? Dzięki temu całe dzieciństwo żyłam na walizkach i zawsze byłam ta obca. Nigdzie nie czułam ze jestem u siebie. Uważasz ze to takie super? Może tak jest, ale dla dorosłego, nie dla dziecka. A co do kredytów. Cóż. Ja miałam jeden, mąż drugi. Oba spłacone. 2 mieszkania są. Teraz bierzemy na kolejne mieszkanie. Dzięki temu, będziemy mieli 3 mieszkania. Ale jakbym się srała jak kafeterianki, to zalanym na wynajmie, nie mając nic. Ani kasy ani własnego m. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×