Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gggggggggggggggggggggg

Pogawędki po 40...cz.4

Polecane posty

Gość gggggggggggggggggggggg

,,Po śmierci dziadka spadku nie dało się tak podzielić żeby każdy wziął swoje, to była ziemia trzeba było ją sprzedać i podzielić się pieniędzmi ale macocha mamy nie zgodziła się do jej śmierci ziemia leżała nie używana i nikt nie miał z niej pożytku, po jej  śmierci nadal tak jest bo jej część odziedziczyło jej rodzeństwo którego miała z dziesięcioro a teraz to pewnie już wnuki rodzeństwa z których większość pewnie nawet nie wie o spadku są porozrzucani po całym świece. Nie wiem czy kiedykolwiek uda się coś odzyskać. "

Gwiazdki a sprawa spadkowa była? 

Nie wiem czy dobrze zrozumiałam...ale 

Po śmierci dziadka 1/2 majątku przypadła twojej macosze. Pozostała połowa powinna być podzielona na dzieci czyli twoją mamę. 

Jeżeli nie żyje to ta część przypada Tobie...

Jej rodzeństwo ma prawo tylko do jej połowy...

Twoja mama żyje? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gwiazdki 3

Moja mama żyje i to nie jest dokładnie jak piszesz. Mimo, że ziemia należała do matki mojej mamy to po jej śmierci w latach sześćdziesiątych nie przeprowadzono żadnego postępowania spadkowego, wtedy nikt o tym nie myślał szczególnie w takich małych wioskach. Dziadek szybko ożenił się po raz drugi, gdy zmarł w latach dziewięćdziesiątych sąd uznał, że ta ziemia jest wspólnym majątkiem małżonków i połowa należy do macochy, połowa do dziadka, tak więc podzielona została połowa dziadka połowę dostała macocha, połowę dzieci. Nie dało się podzielić tej ziemi trzeba było sprzedać całość i tu macocha złośliwie nie zgodziła się na sprzedaż byleby zrobić im na złość. Sama też korzyści z całej tej ziemi nie miała ale cóż...taka to baba była.

Pamiętam ją do miłych i sympatycznych nie należała. Po śmierci dziadka zamieszkała u którejś ze swoich sióstr, zmarła z dziesięć lat później. Po niej wszystko odziedziczyło jej rodzeństwo. Z tego co wiem wujek próbował to jakoś ogarnąć ale się nie dało. Ona przeżyła większość swojego rodzeństwa a było ich z dziesięcioro jak nie więcej, większość miała po kilkoro dzieci, porozjeżdżali się po świecie, ci co byli na miejscu gotowi byli zrzec się praw do spadku ale nie dało dotrzeć się do wszystkich i sprawa utknęła w miejscu.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość many

Ludzie cieszcie sie zdrowiem, zyjcie pelnia zycia.

a nie myslicie jak tu kase chapnac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znajoma

Chcialbym, zeby nasza sprawa sie juz zakonczyla, a to dopiero poczatek.. Najbardziej chodzi o to, zeby cioteczka sie juz nie pojawiala tak czesto w naszym zyciu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gwiazdki 3

Niestety sprawy spadkowe potrafią się ciągnąć więc  z cioteczką możecie mieć jeszcze długo częsty kontakt. Najgorsze są te stare sprawy bo teraz ludzie chyba więcej o tym myślą i gdy mają jakiś majątek to starają się wszystko uporządkować.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znajoma

Racja Gwiazdki, ciagna się i kosztują.. Zobaczymy. Kolejna sprawa za kilka tygodni. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To prawda sprawy spadkowe to ciagną się i ciągną... Mam nadzieję ze szybko się z tym uporasz Kasiu.

U mnie, kiedy mojej mamie przyszło podzielić majątek. Wieksza część przepisala mojemu bratu a druga była siostry. Czyli wyszło na to że dom po połowie. Siostra mieszka a brat tylko od czasu przejeżdża i zajmuje się mamą. W zasadzie to siostra już wcześniej walczyła o ta część w sądzie z moją mamą ale to już musiałabym się rozpisać nie wiem ile żeby to jakoś uporządkować. Jak będę miała czas to wtedy napiszcie .

Tyle że moja matka zapomniała o zaznaczeniu opieki do końca życia w spadku i teraz są cyrki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gwiazdki 3

Pieniądze potrafią skłócić nawet najbardziej wydawałoby się zgodną rodzinę, też znam taki przypadek co prawda w końcu jakoś się dogadali ale niesmak pozostał. 

Wyobraźcie sobie znalazł się pierścionek, był w kieszeni spodni w których jeszcze w tym roku nie chodziłam, nie mam pojęcia skąd on tam się wziął, nie wiem może tamtego dnia je mierzyłam i zsunął mi się z palca, nie pamiętam żebym je nakładała ale to jedyne wytłumaczenie. Wczoraj chciałam w nich wyjść i przy ubieraniu poczułam w kieszeni coś twardego, pełne zaskoczenie a już spisałam go na straty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znajoma

A mowilam, ze się znajdzie w najmniej spodziewanym miejscu?

Wiesz Gwiazdki, to nawet nie chodzi o pieniadze, nikogo do tej pory nie sklocil ten spadek, oprocz moze mnie i rodzicow po czesci. Cioteczke ten spadek interesuje, a nie dosc, ze jest pazerna, to jeszcze maltretowala nas jakies 25 lat jak juz pisalam o to, aby tata jej to zalatwil.. Nasza rodzina o nic sie nie bije, zapomnielibysmy o sprawie, tam bylo kilku spadkobiercow i jeszcze do tego duzo tego nie ma.. Poza tym dziadek zrzekl sie spadku na rzecz brata. Ciotka raz nawet przyjechala i wrzeszczala, ze ona chce i tata ma jej to zalatwic.. On ulegl, bo chyba juz mial jej dosc. Ja ostrzegalam, ze to beda koszty i ze ciotka do zaplaty za cokolwiek garnac sie nie bedzie.. Rodzice byli tez namnie zli, teraz sie okazuje, ze mialam racje, koszty rosna, a jak duzy jest spadek nie wie nikt… 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gggggggggggggggggggggg

Moje drogie. U mnie z prostej sprawy zrobił się kosmos. Uzyskałam ,,Poświadczenie dziedziczenia " i wpisałam się do Księgi Wieczystej. No i myślałam , że to w zasadzie prawie koniec bo tylko eksmisja ...a tu zonk. Wszyscy się tam wprowadzili. 

Do tego zadzwoniła ich prawnik, że od 2014 r toczy się sprawa o to mieszkanie i niestety jeśli oni ją wygrają to córka nie odziedziczy tego mieszkania. Nie mogli mi tego powiedzieć od razu ? To bym odrzuciła ten spadek i niech się nim udławią....a tak to teraz przez lata będę tłukła się po Sądach i adwokatach i suma sumarą wydam tyle co bym kupiła jej inne mieszkanie. 

No ale cóż powiedziałam A to i powiem B. Idę na wojnę. Wygrają to trudno, ale tak łatwo też im to nie przyjdzie. 2210 ,00 już wydane. Zobaczymy jaki wyjdzie koszt całkowity. 

M twierdzi że mam dać spokój bo wyrzucę tylko kasę w błoto a ja no cóż...wyrzucę to wyrzucę...to tylko pieniądze ale satysfakcji im nie dam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gggggggggggggggggggggg

Super, że pierścionek się znalazł. Niektóre rzeczy mimo iż bez większej wartości są bezcenne. 

xxx

znajoma...to u Was jest tak jak i u mnie z tym spadkiem będzie...,,zapewne skóra nie warta wyprawki"...

xxxx

Saro ....no i zapewne przez to , że nie zaznaczyła tej opieki teraz jest problem...Może spróbować tak jak ,,wujkowie mej córki" założyć sprawę o ,, uchylenie się od skutków prawnych złożonego oświadczenia pod wpływem błędu" . 

Ja to akurat ,,przerabiam" ...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lllllllllll

Po ile jest metr kwadratowy mieszkania???

Tak tanio?

A swoja droga ..... pazernosc  nidgy nie poplacala.

Olej ten caly spadek i  zyj spokojnie, po co Ci to?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gwiazdki 3

Czyli jest jak można było się spodziewać oni nie ustąpią i będą ciągać Ciebie i córkę po sądach ale przecież nie jest pewne, że wygrają. Wiem, że teraz wolałabyś dać sobie z tym spokój bo nie wiadomo ile to będzie kosztować, być może oni na to liczą bo przecież też już trochę wydali przez te pięć lat, chociaż nie rozumiem , to mieszkanie nie było byłego, że jego rodzeństwo walczyło o nie jeszcze gdy on żył? 

Emi u Ciebie też pokomplikowane, jak się okazuje takie spadki to więcej problemów niż to jest warte szczególnie te zadawnione ale jak widać u Kasi niby świeża sprawa a ile problemów.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Faktycznie Kasiu to jest kosmos. Niby wydawałoby się że świeża sprawa jakośto będziea tu takie rzeczy wychodzą po czasie...

sama nie wiem, czy bym sie szarpala o ten spadek no ale jak chcesz im dokopać to rób swoje. Szczerze nie dziwię się M

o uchyleniu raczej nie ma już mowy,  sama nie za wiele jest zrobić a lata robią juz swoje. Na resztę z moich sióstr nie ma co liczyć bo nie kiwna palcem. Musiałabym wracać do P a to juz dawno nie wchodzi w grę...

To wszystko wogole popieprzone z tymi spadkami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gggggggggggggggggggggg

,,Po ile jest metr kwadratowy mieszkania???

Tak tanio?

A swoja droga ..... pazernosc  nidgy nie poplacala.

Olej ten caly spadek i  zyj spokojnie, po co Ci to?"

xxx

6 tys zł minimum . Nie powiedziałabym, że to tanio.

Dlaczego mam olać? Żyję spokojnie bo po to wzięłam adwokata aby sobie dooopy sprawami sądowymi nie zawracać.

Mi to mieszkanie nie jest potrzebne ale mojej córce by się przydało bo ona wynajmuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kasiu jeżeli by się przydało córce to jeszcze bardziej próbuj...

6 tyś to wcale nie jest tanio

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gggggggggggggggggggggg

Gwiazdki bo to mieszkanie kiedyś było tzw pracownicze, spółdzielcze - ich rodziców. Bracia po ich śmierci odrzucili spadek . Mieszkanie było bez wartości a do podziału 5 osób więc odrzucili . W sumie oni już mieli własne mieszkania i nie mieszkali tam. Mieszkał M i siłą rzeczy zajmował się schorowanymi rodzicami . Spadku jako jedyny nie odrzucił bo wtedy tam jeszcze mieszkał. Gdy rodzice zmarli to wyjechał. Bodajże w 2008/ 2009 r wykupił mieszkanie na własność od spółdzielni. Gdy wykupił na własność to tym samym mieszkanie stało się wartościowe. No i braciszkowie w 2014 r założyli sprawę , że jednak oni chcą odwołać swoje ,,odrzucenie spadku" bo teraz mają o co walczyć. Nie wiem tylko jakie argumenty podają bo adwokat musi wyciągnąć akta sprawy. 

xxxx

Ciężko mi będzie wygrać bo nie znam faktów z życia byłego żeby mieć jakieś dowody przeciwko nim ...ale przynajmniej niech wiedzą, że nie będzie im łatwo. Oni nie spodziewali się ,,tej walki" bo mej córki zwyczajnie na nią nie stać . Nie przypuszczali , że to ja będę wykładać kasę na adwokatów. A ja ...no cóż...sklepik poczeka ...bo inne koszty są...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gwiazdki 3

A widzisz to takie buty...Niezłe rodzeństwo, oni chcieli pozbawić mieszkania swojego brata, ale jak przez tyle lat nie udało im się z nim to i ze spadkobiercą może nie być to take łatwe. Przypuszczalnie raczej w zgodzie nie żyli.

Ja ostatnio miałam inny przypadek, spadek który dostałam też był związany z mieszkaniem. Po śmierci babci w mieszkaniu została jej córka z rodziną i reszta rodzeństwa nie zgłaszała sprzeciwu, nawet mówili jej żeby pozałatwiała wszystkie formalności, a oni zrzekną się swoich praw do mieszkania. Jednak ona nic nie załatwiła i tak przez kilka lat tam mieszkała aż przestała płacić czynsz i ją w końcu wyeksmitowali, a mieszkanie zostało sprzedane przez spółdzielnię. Wszyscy myśleli, że na tym koniec dopiero jakiś czas temu okazało się, że spadkobiercom coś się jednak należy i dzięki temu, że ciotka nic nie pozałatwiała każdy coś tam dostał., ale jak wcześniej pisałam nie było problemów mimo, że spadkobierców było sporo, każdy się ucieszył z nieoczekiwanych pieniędzy. 

Jak już zaczęłaś tę spraw to powoli doprowadzisz ją do końca, córką by mogła sobie sama nie poradzić ale z Tobą da radę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gggggggggggggggggggggg

Wiesz Gwiazdki...ja nie nastawiam się na to mieszkanie. Zresztą jak już pisałam tam też są długi i nawet jeśli wygramy to i tak prawdopodobnie wyjdziemy na 0 bo trzeba będzie spłacić wierzycieli.

Teraz to raczej ,,walczę "aby im nie było łatwo. Mogli od razu powiedzieć co i jak ale oni wyzywali, nękali, grozili...zamiast po prostu zwyczajnie powiedzieć w czym rzecz i wyjaśnić całą sytuację. I właśnie za tą ich postawę ,,pobawimy się " . 

Nie wiem tylko po co oni się tam teraz wprowadzili skoro mieszkali w swoich mieszkaniach do tej pory. Czyżby wygranie tej sprawy było tak samo trudne dla nich jak i dla mnie? Bo tak by to teraz wyglądało.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znajoma

Wiesz Kasia, ja mam wrazenie, ze ciotka tez ma podejście typu, choćby tam było tylko 20 zl, to to się nazywa spadek i ona tego chce.. Wlasnie to jest w tym najgorsze, ze ona wciąga w te sprawę ojca wraz z kosztami. Ostatnia podróż do tego miejsca wyniosla 600zl, teraz kolejna podróż się szykuje, bo dostana możliwość wglądu do wszystkich dokumentów. Zatem tyle samo, plus jak sadze zostaną tam dluzej wiec odpowiednio za hotel będzie więcej, potem jeszcze wgląd kosztuje.. Za ostatnia "wycieczke" nie wylozyla ani grosza, a biedna nie jest, plus ma 3 doroslych synow… Kasia ja Ci zazdroszcze determinacji, u mnie niestety, z jakichs powodow ojciec chce jej pomoc.. Ale jak sama sadze, mial dosc juz jej nekania i ze ona nie spocznie dopoki tego nie zalatwia. Podejrzewam, ze koszty taj sprawy beda bardzo wysokie, poza tym spadkobiercow bylo 6, a dziadek sie prawa do spadku zrzekl wiec cienko to widze. W kazdym razie jakdo dej pory jak przewidywalam, tak sie sprawy tocza.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znajoma

Mam nadzieje jednak Kasia, ze corka cos dostanie z tego spadku. Ojciec nie byl obecny w jej zyciu, to niech chociaz ma cos po nim na start. 

U mojej dalszej kuzynki bylo podobnie, ciotka wychowywala ja sama, naszczescie okazalo sie po jego smierci, ze ona byla jedyna spadkobierczynia i odziedziczyla duze mieszkanie w wojewodzkim miescie. Do tego przy sprzataniu znalazla worek z pieniedzmi, sporo tego bylo. Za te pieniadze wyremontowala mieszkanie i czerpie z niego zyski, bo wynajmuje. Szkoda, ze u corki taknie jest, ale na szczescie ma mame, ktora nie boi sie zawalczyc o to co sie corce nalezy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znajoma

Dodam jeszcze pare slow, bo pamietam jak pisalas, ze czujesz, ze bracia cos knuja, ale nie bardzo wiesz co.. No to teraz juz jasne.. Oswieccie mnie, bo ja do konca nie wiem, czy z postepowania spadkowego, czy jak to by zwac, moznaw kazdej chwili zrezygnowac? Bo ja mam nadzieje, ze tata w koncu otworzy oczy i nie bedzie chcial dalej w to brnac. Cioteczka to juz inna sprawa, ale to wtedy ja bede musiala jej zamknac usta, chocbym miala postraszyc zgloszeniem nekania na policje.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gggggggggggggggggggggg

Znajoma....na złożenie oświadczeń jest pół roku od dowiedzenia się , że jest się w gronie spadkobierców. Czyli składa się oświadczenie : o odrzuceniu spadku, o przyjęciu go wprost , o przyjęciu z dobrodziejstwem inwentarza. Jeżeli oświadczenie się złoży to raczej odwrotu nie ma poza wyjątkami. Wyjątkiem jest cofnięcie gdy udowodni się przed Sądem , że działało się w błędzie lub pod wpływem groźby. 

Jednak takie cofnięcie uwarunkowane jest również terminem- rok od wykrycia błędu oraz rok od ustania groźby. 

xxx

Ja wiem na razie tylko tyle, że moi byli szwagrowie powołują się na błąd. Jaki to dowiem się gdy adwokat zrobi fotokopie akt . 

Mogę się jedynie domyślać , że chodzi o opiekę nad najstarszym bratem, że oni zapewne chcieli aby on się nim zajmował do śmierci bo on jest dla nich ,,kulą u nogi" . I pewnie kłamią , że tak ustalili a on słowa nie dotrzymał . Nic innego mi do głowy nie przychodzi co by mogli wymyśleć dlaczego wtedy ten spadek odrzucili.

Jeżeli moje przypuszczenia okażą się słuszne to jako takie pole do manewru mam bo po pierwsze M wyjechał w 2008 r to do 2014 r jest 5-6 lat . Trochę długo zajęło im więc ustalenie że popełnili błąd- przynajmniej w mojej ocenie termin (rok) upłynął.

Po drugie doskonale wiedzieli, że Komornik od ponad 20 lat prowadzi egzekucję i jeśli on zostanie spadkobiercą to zwyczajnie straci to mieszkanie bo Komornik je zajmie. Tak też się stało. Zajęcie nieruchomości było bodajże w 2010 r a w 2012 r wniosek o dokonanie opisu i oszacowania. 

W styczniu 2013 r dokonano tego spisu i oszacowania ale na podstawie średnich stawek gdyż nie udostępniono mieszkania rzeczoznawcy. I to mi się wydaje jest kluczowa data. Dotarło do nich , że mieszkanie idzie na licytację . 

Od 2013 do 2014 mija rok . Tylko teraz pytanie z jaką konkretną datą złożyli pozew ? Mogli jeszcze w 2013 a pierwsza sprawa np odbyła się w 2014. 

Mogę jednak chyba spróbować podpiąć to pod paragraf działania na szkodę wierzycieli . Tak mi się wydaje ...

XXX

Zastanawiam się czy można pójść w obu kierunkach z zarzutami czy obrać jeden tylko.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gggggggggggggggggggggg

Mi już było dziwne , że oni tam polecieli , że nie chcieli aby córka leciała. Przypuszczam , że chodziło o to, aby sprawdzić czy nie ma testamentu i zabrać wszelkie dokumenty. Bo na tyle co ich znam to mieli by to w dooopie. Konto bankowe przy zamykaniu wyczyścili. Twierdzili , że tam w przeliczeniu 1200 zł było ale tak naprawdę równie dobrze mogło być więcej. Nie wnikam w to i nie wiem po co mi się z tego tłumaczyli.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gwiazdki 3

Jednym słowem niezła rodzinka, to nie jest kochające rodzeństwo jak by się mogło wydawać ale hieny rozszarpujące wszystko co zostało po bracie.

Coś mi się zdaje, że łatwo nie będzie, oni są bardzo zdeterminowani zaczęli walkę z bratem o mieszkanie teraz będą kontynuować z Tobą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gggggggggggggggggggggg

Dziś jestem zajechana. 15 dzieci przez cały dzień miałam bo córka miała urodziny. Głowa mi pęka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znajoma

Wszystkiego najlepszego dla corki! 

To niezle masz z tym spadkiem, zawiklana sprawa. Rzeczywiscie, mogą bracia cos ugrac, miejmy jednak nadzieje, ze sad będzie bardziej przychylny Twojej corce. Tak czy owak, to o ile się nie myle, to corce będzie nalezala się czesc ojca w najgorszym przypadku. A konto ojca powinnas sprawdzić, cos mi się wydaje, ze jeśli bylemu udało się cokolwiek zaoszczedzic, to było tego więcej. Dobrze, ze w całej tej sprawie to jesteś czyms zajeta i odwracasz uwagę od cmentarza i mysli o J. Musze przyznać, ze Cie los przes ostatni rok nie oszczedzal. Zaslugujesz na nieco więcej spokoju. 

Gwiazdki, a jak u Ciebie i corki? Jest juz chyba po egzaminach? I Twoj termin gastroskopii sie chyba zbliza? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znajoma

Uwazaj gosciu na slowa.. Nikogo nie podjudzam, ale wiem ile sie na Zachodzie zarabia. Cokolwiek tam bylo, nalezy sie jej corce. Kasia stracila kochana osobe, potem bylo wiecej pogrzebow plus podejrzenie nawrotu ciezkiej choroby.. Jesli o mnie chodzi, to raczej ludzie mnie nie oszczedzali, zwlaszcza tutaj… Nigdy nie zrozumiem jak mozna gnebic kogos, komu jest zle.. Ale i Tobie zycze wszystkiego dobrego. Zawsze warto byc zyczliwym, bo nigdy nie wiesz, co ktos z drugiej strony przezywa. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gwiazdki 3

Niestety termin badania zbliża się coraz bardziej, wcale nie mam na nie ochoty ale zapisałam się i będę musiała pójść. Mam jeszcze tydzień.

Córka po egzaminach ale postanowiła zacząć drugi kierunek, jak chce niech się uczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×