Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Marta

Boję się piekła! Czy na prawdę istnieje piekło?

Polecane posty

Gość Marta

Jak to jest z tym piekłem? Tyle wizjonerów czy przy śmierci klinicznej ludzie widzieli piekło, Święta Siostra Faustyna, Św Jan Bosko i wiele innych. Boję się że tam trafię i że nie zdążę się wyspowiadać... Powiadają, że Ci co nie wierzą w piekło to najwięcej trafia do piekła i to jest przekład Katolicki a Protestancki że chodzi o palenie w ogniu gehennie po śmierci- gehenna - to miejsce z amurami Jerozolimy gdzie palono odpady i zwłoki skazanych morderców i w ogóle ukamienowanych przestępców. Komu wierzyć ? Jak poznać prawdę? Jak żyć ale nie żyć pełnym strachu że mnie demony po śmierci zniszczą bo nie zdążę żałować i pokutować za grzechy! Kto ma rację? Może się wypowiedzieć i protestant i katolik. Ja jestem po przejściach i jak mam żyć pełna lęku to jak się cieszyć z życia? Ciągle grzeszę i nie potrafię być wiecznie bez grzechów. Czy można być chrześcijaninem bez żadnego wyznania religijnego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Piekło masz mi ędzy nogami,smierdzi i wilgoć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Z tyłu masz komin parowy puszczający siarkowodór 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marta

Wy się śmiejecie a ja się boję żyć :( bo nie wiem co jest prawdą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

https://f.kafeteria.pl/temat-7533150-23-minuty-w-piekle-poruszajace-swiadectwo-bila-wiese-ktorego-jezus-wyciagnal-z-piekla/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

https://f.kafeteria.pl/temat-7547012-zacznijcie-czytac-biblie-nie-bojcie-sie-ja-zawsze-sie-tego-balem-dalem-sobie-wmowic-przez-szatana-ze-bog-jest-zly-i-balem-sie-czytac-biblie-a-prawda-jest-taka-ze-bog-jest-czysta-miloscia-tylko-szatan-zniechecal-mnie-do-czytania-bym-nie-poznal-prawdy/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

jeśli naprawdę chcesz poznać Pana Jezusa i jego miłość i dobroć i chcesz zaprosić go do swojego życia, to przeczytaj sobie tych kilka tematów.

Dodam tylko że każdy grzech oddala od Pana Boga, wierzyć ufać się, modlić się i dalej grzeszyć, to ta wiara modlitwa i ufność, nie mają żadnego sensu, bo dopóki grzeszysz dopóty jesteś bliżej szatana niż Boga. Prawdziwe nawrócenie polega na tym by grzechy z którymi walczymy od lat, które się powtarzają, odrzucić raz na zawsze, a nie tylko na tydzień a potem dalej robić swoje. Ja dla Pana Boga odrzuciłem 3 najczęściej powtarzające się w moich życiu grzechy: masturbacja, oglądanie p,o,r,n,o (od tych dwóch jestem już całkowicie uwolniony, a Pan Bóg mnie w tym umacnia, w sumie to jest cały Jego wysiłek w tym że tego nie robie, a robiłem przez lata... to On za mnie z tym walczy, to On mnie umacnia, to On mnie broni przed kuszeniami szatana, ale mnie już to nie rusza, coś co wcześniej wydawało się nie możliwe by z tym skończyć bo było to praktycznie uzależnienie, przyszło mi z ogromną łatwością odkąd zaufałem Panu, odkąd mu oddałem te problemy, odkąd mu się zawierzyłem, bez robienia tego czuje się znacznie lepiej niż gdy to robiłem, a prawda jest taka że p,o,r,n,o i masturbacja niszczy mózg, wykrzywia obraz świata człowieka kobiety... prowadzi tylko do coraz większych deprawacji i upadku moralnego, a z tego cieszy się tylko i wyłącznie szatan) oraz trzecim mym powtarzającym się grzechem był hejt, z tym ostatnim ciągle walczę, bo czasami niestety zdarzy mi się nadal komuś pocisnąć, ale to już raczej z totalnej bezsilności, gdy żadne argumenty nie trafiają, ale wiem że Pan mnie poprowadzi i całkowicie mnie z tego wyleczy, poza tym sam widzę że dobrem i życzliwością można więcej osiągnąć niż hejtem, wyzwiskami, ogólnie nienawiścią do drugiego człowieka. Zło, dobrem zwyciężaj... to naprawdę działa

https://f.kafeteria.pl/temat-7493582-wiara-w-boga-nie-polega-na-tym-czy-wierzysz-ze-bog-jest-czy-go-nie-ma/ 

https://f.kafeteria.pl/temat-7529325-trojca-wiary-wypelniona-miloscia-pan-bog-ja-i-blizni/

https://f.kafeteria.pl/temat-7528686-badz-z-bogiem-na-dobre-i-na-zle-a-nie-tylko-jak-trwoga-to-do-boga-czy-tez-chcielibyscie-byc-tak-traktowani-i-wykorzystywani-a-jak-nie-jestescie-potrzebni-to-won/

https://f.kafeteria.pl/temat-7528678-jezu-ty-sie-tym-zajmij-postepuj-tak-we-wszystkich-twoich-potrzebach-postepujcie-tak-wszyscy-a-zobaczycie-wielkie-nieustanne-i-ciche-cuda-to-wam-poprzysiegam-na-moja-milosc/

a tutaj jeszcze przykład tego do czego prowadzi grzech i życie bez Boga, on chce nam tak wiele dać... ale problem jest taki że ludzie nie chcą brać, nie chcą Mu zaufać, oddać się Jego Świętej woli, boją się że ich wyprowadzi na manowce (to oczywiście podpowiada ludziom szatan by odciągnąć od Boga), no i niestety wybierają proste drogi bez Boga, zamiast krętych z Nim, a z Nim każda droga i tak staje się prosta :)

https://f.kafeteria.pl/temat-7529402-narkoman-zaszlachtowal-35-letnie-dziecko-i-jego-matke-to-jest-wlasnie-efekt-zycia-bez-boga/ 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

Kto jest z Bogiem, ten nie musi obawiać się żadnego piekła ;)

Jezus dał nam najważniejsze przykazanie miłości (z którego wynika też cały dekalog) - Miłuj Boga i bliźniego swego jak siebie samego...

żyj jak najlepiej dla Pana Boga i dla ludzi, kieruj się ścieżką Pana Jezusa i nie masz się czego obawiać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

Moje nawrócenie zaczęło się od 2016 kiedy miałem załamanie nerwowe (za sprawą śmierci mamy i pozostania samemu z ojcem alkoholikiem) i początek nerwicy lękowej, wtedy to modliłem się coraz częściej o pomoc. Odmówiłem też wtedy pełną Nowennę Pompejańską, a Matka Boża poprowadziła mnie ku Chrystusowi. Krótko po skończeniu odmawiania Nowenny miałem atak nerwicy/lęku. Moje objawy psychosomatyczne były tak poważne że ciężko było wytrzymać we własnym ciele, gdy miałem atak i karetka była w domu, myślałem że umrę, czułem się jakbym miał zawał serca i udar mózgu jednocześnie. To był straszny czas, ale na szczęście Pan Jezus mnie z tego wyprowadził. 4 miesiące od czasu ataku do był dramat i istny horror, to było straszne nie móc wytrzymać we własnym rozdygotanym od lęków nerwów i stresu ciele, nie życzę tego nawet najgorszemu wrogowi. Przez ten czas miałem kilkukrotnie zmieniane leki, ale żadne nie działały, oprócz takich doraźnych bardzo mocnych leków przeciwlękowych, ale ich nie można było brać co chwilę, bo one owszem działają, ale są silnie uzależniające, natomiast żadne typowe antydepresanty przeciwlękowe nie działały, a nawet pogarszały mój stan, po kilku zmianach leków miałem już na tyle dość że myślałem już tylko o samobójstwie lub o tym by wywieziono mnie do psychiatryka. Przez te 4 miesiące kilkukrotnie latałem na pogotowie po relanium i na ostaniej wizycie, powiedziałem im by mnie wywieźli bo nie wytrzymam, wtedy to dopiero dostałem mocniejszy lek doraźny Lorafen, bo wcześniejsza Hydroksyzyna nie działała i jeszcze bardziej nakręcała moje objawy somatyczne, pamiętam że po pierwszej tabletce hydroksyzyny wziętej na wieczór by chociaż móc zasnąć, nie zasnąłem całą noc bo hydroksyzyna mnie tak zmuliła, że siedziałem na łóżku z głową spuszczoną w dół bo tylko w takiej pozycji dało się wytrzymać, czułem się tak jakbym wypił litr wódki na raz... to było straszne, zasnąłem dopiero nad ranem cały wyczerpany... Będąc wtedy na pogotowiu powiedziałem że już nie wytrzymam, że już wole iść do psychiatryka, powiedzieli mi że to wcale nie tak hop siup, że z lękami nerwicą to trzeba samemu się zgłosić i zgłosić chęć leczenia, dostałem skierowanie i zgłosiłem się na oddział leczenia w Klinice Psychiatrii. Trafiłem tam dzięki Bogu, dzisiaj wiem to na pewno. Nie dość że mi tam pomogli, bo w końcu ustawili mi dobre leki, to jeszcze przeszedłem fajną terapie i wychodząc czułem się naprawdę dobrze, lęki pewne nadal były i nadal mi towarzyszą, ale co najważniejsze pomogli mi "zlikwidować" te wszystkie uporczywe objawy psychosomatyczne, a wcześniej przed szpitalem i nawet na początku w szpitalu moja terapeutka powiedziała mi, że te objawy mogą mi już towarzyszyć do końca życia, tylko w znacznie mniejszym stopniu. Ale nie! one minęły jak ręką odjął, leki, terapia a przede wszystkim modlitwa i wiara dokonały cudu. Ja dzisiaj funkcjonuje bez leków i nie mam żadnych problemów z objawami somatycznymi. Gdy wspominam dziś rok 2016 i te najgorsze miesiące to sam nie wierze, jak ja mogłem to wszystko wytrzymać, ale wiem że to Bóg mi dawał siłę. Gdy byłem w szpitalu poznałem tam jedną fajną dziewczynę, zbliżyliśmy się do siebie, dużo rozmawialiśmy, zakochałem się w niej, myślałem wtedy że Pan Bóg po to mnie skierował do tego szpitala, bym w tym samym miejscu i czasie poznał właśnie Ją, by wyrwać mnie z samotności, by obdarować mnie Jej miłością. Ale niestety nic z tego nie wyszło, a ona ma już innego. Dopiero z początkiem tego roku zdałem sobie sprawę, że to nie dlatego byłem w szpitalu. Można powiedzieć że głównie po to by mi pomóc z tymi objawami somatycznymi i lękami, ale nie tylko po to... Całe moje wcześniejsze życie byłem dość daleko od Boga, liczne grzechy mnie od Niego oddzielały, a jeszcze bardziej oddalało mnie to że jako syn alkoholika miałem zaburzone odczuwanie ojcostwa i odczuwałem Boga Ojca przez pryzmat mojego ziemskiego ojca alkoholika, wiem że wielu mi podobnych miało tak samo, poznałem wielu ludzi w szpitalu, więcej ludzi miało skrzywiony obraz Boga przez złą postawę swoich rodziców. Trafiłem do tego szpitala, gdzie pokoje były 2 osobowe, byłem tam w tym pokoju z jak się później okazało bardzo wierzącym chłopakiem, on codziennie wieczorem czytał Pismo Święte, na oddziale była też jedna dziewczyna wierząca i tak się z tamtych chłopakiem zakumplowali, ona czasami do nas do pokoju przychodziła porozmawiać z nim na temat Boga, ja początkowo tylko słuchałem, zero zaangażowania w temacie, zajmowałem się czymś swoim, ale z czasem moje serce zaczęło tęsknić za Bogiem, a ja zacząłem się na Niego otwierać. Na oddziale była też trzecia osoba. Niewidomy mężczyzna, który też był bardzo wierzący, całkiem niedawno utracił wzrok i dlatego miał lęki. Jednak nie stracił wiary, a wręcz przeciwnie. Te trzy osoby zaszczepiły we mnie Boga, ale i również jedna Pani psycholog, kiedyś powiedziała mi - Pan Bóg stworzył ten świat i dał nam to wszystko dla naszej przyjemności, nie dla lęku nerwów stresów. Wtedy nie bardzo rozumiałem, a nawet mnie to troche rozdrażniłem bo powiedziałem do siebie w duchu "taaa ja i przyjemność z życia, chyba ciągle cierpienia samotność i ogólnie dno" w tamtym też czasie o wiele rzeczy oskarżałem Pana Boga, bo po prostu Go nie rozumiałem, nie znałem Go, miałem tylko jakieś dziwne wyobrażenie o Nim - które podsuwał mi szatan, wykorzystywał tylko moją niewiedzę o Bogu. Wychodząc ze szpitala jeszcze 2 lata łudziłem się że może coś wyjdzie z tamtą dziewczyną, ale niestety... Przecież dobry Bóg nie sprawił bym się zakochał, po to by jednocześnie nie pozwolić mi z Nią być, to było kolejne zamieszanie wprowadzone ze strony szatana, bym obwiniał Boga... Wiem, że gdy kiedyś trafię na tą która jest mi przeznaczona przez Boga, to Ona też mnie pokocha i zechce mnie od początku. Jednak z tego wszystkiego zdałem sobie sprawę, że nie po to znalazłem się wtedy w szpitalu - nie ze względu na tamtą dziewczynę, bo gdyby to miało być ze względu na Nią, to wiem że skończyłoby się to happy endem, już Pan Bóg by to dobrze poprowadził. Jednak nic z tego nie wyszło, bo nie o Nią chodziło. Zrozumiałem to dopiero po latach, całkiem niedawno... Pisałem na początku, że z ogromną nadzieją na pomoc w najcięższym okresie życia modliłem się i prosiłem o pomoc, o wstawiennictwo, o modlitwę za mnie Matkę Bożą - odmawiałem Nowennę Pompejańską. Przez Maryję ku Jezusowi... to Ona mnie prowadziła, ja dzięki szpitalowi i dzięki tym wierzącym Bożym ludziom, po latach odwrócenia od Boga, po latach pławienia się w grzechach nie modlenia się, lub bardzo rzadkiego modlenia się, nie chodzenia na Msze Święte i po latach znacznie gorzych grzechów jak oglądanie pornografii czy masturbacji, wtedy Bóg pociągnął mnie ku sobie, spróbował mnie wyrwać z tego wszystkiego. Od tamtego momentu zaczęła się moja droga ku Jezusowi, droga po której On pięknie mnie prowadzi. Patrząc z perspektywy lat to aż mi się płakać chce, jakie osoby, jakie zdarzenia Pan Bóg mi zsyłał na mojej drodze, a wszystko po to bym Jego poznał, bym się do Niego zbliżył.  Również tutaj na forum poznałem kilka osób które bardzo pomogły mi w zrozumieniu pewnych rzeczy. Kiedyś miałem zły obraz Boga, przez mojego ziemskiego ojca, ale również przez nieznajomość Biblii, Bóg wydawał mi się okrutny i zły, zwłaszcza w Starym Testamencie, ale to tylko szatan wykorzystywał moją niewiedzę i mnie podburzał przeciwko Bogu, naszczęście Bóg stawiał mi na drodzę ludzi, którzy mi pomagali zrozumieć pewne sprawy, pomagali mi rozwiać moje wątpliwości, niszcząc tym samym argumenty szatana! Nie będę wymienić z nicków, bo nie o to chodzi, ale myśle że te osoby domyślają się kim jestem i że to mi pomagali, chciałbym wam po prostu bardzo podziękować :) Niech was Bóg błogosławi :) Od początku tego roku podjąłem decyzje o skończeniu z porno i masturbacją... czułem po prostu ogromne pragnienie by to wszystko zrobić, zacząłem też regularnie chodzić na Msze Święte oraz czytać Pismo Święte i samemu odkrywać prawdę, od której szatan przez tyle lat mnie odwodził, ale odkąd zacząłem czytać to jego argumenty się skończyły, już mi nie wmówi tego i owego, nie zbuntuje mnie, nie nakłamie. Często też tak mam że jak czytam danego dnia o czymś w Piśmie Świętym to w najbliższym czasie spotykam się z tym przesłaniem w życiu albo i odwrotnie że coś mnie nurtuje lub mam jakiś problem, potem wieczorem zaczynam czytać Pismo Święte i okazuje się że akurat fragmenty które dziś czytam są odpowiedzią na moje pytania czy wątpliwości, to jest po prostu niesamowite! Od jakiegoś czasu czułem wewnętrzny głos zachęcający do spowiedzi, ale jakoś to zawsze odkładałem na później, widocznie musiałem dojrzeć do tego i to stało się dzisiaj, mimo że już nie raz samemu Bogu wyznawałem swoje grzechy, przepraszałem za nie, żałowałem, to jednak spowiedź ma swoją moc, bo nadaje takiej powagi, wyznać swoje słabości Bogu w duchu, gdy nikt nie słyszy to nie problem... nawet łatwizna, ale wyznać grzechy obcej osobie, drugiemu człowiekowi, to już i odwaga i poświęcenie i naprawdę jest to coś znacznie głębszego i poważniejszego niż tak tylko w duchu wypowiedziane grzechy prze Bogiem, bo tak wymawiane z wiarą i ufnością wciąż mi ciążyły, wciąż czułem się źle, a dziś po spowiedzi wewnętrzna radość i tak jakbym zrzucił z siebie ogromny balast, jakby mi ogromny kamień spadł z serca, a przyjęcie Jezusa w Eucharystii na dzisiejszej Mszy Świętej było czymś fantastycznym, On ciągle nam się ofiarowuje, by zachować z Nim jedność, a ja tyle lat z Niego rezygnowałem, dobrze że pomagał mi wzrastać duchowo przez te lata, dziękuje mu codziennie za to jak mnie prowadzi i że doszło do finału - spowiedzi i Eucharystii, chociaż też wiem że to wcale nie koniec, tylko po prostu nowy początek, ale już z Bogiem, z moim pasterzem który mnie prowadzi, bo za Nim chce już podążać na zawsze :) Czym to wszystko dłużej trwa tym czuje coraz piękniejszą a przede wszystkim naturalniejszą relacje z Bogiem, mnie do tego nikt nie zmusza, ja sam czuje taką potrzebe, by całe dnie, całe życie iść z Bogiem i dla mnie to nie jest ani trudne, ani nikt mnie właśnie nie zmusza, tylko wraz z tym jak Pan Bóg mnie prowadził, tak ta nasza relacja staje się coraz naturalniejsza, bardziej ufna Bogu, coraz mniej wątpliwości albo praktycznie wcale ich już nie mam, z radością się modlę, rozmawiam z Panem Bogiem, radzę się Go w różnych sprawach, z radością idę na Msze Świętą, nawet jak coś w domu robie np. sprzątam to sobie śpiewam pieśni religijne albo odśpiewuje sobię Koronkę do Miłosierdzia Bożego. Kiedyś to by mnie najlepsza para koni nie zaciągnęła na Mszę, a dziś sam, bez żadnego przymusu czuje potrzebę serca i radość jednocześnie obcowania z Bogiem, naszym Ojcem :) Wielokrotnie zawierzam się Panu Jezusowi, oddaje mu swoje problemy, swoją życiową drogę, swoje serce i wiem, że On mnie nie zostawi, nie zawiedzie. Wiem, że będzie mnie dalej prowadził i zmieniał mnie i moje życie, na nowy lepszy sposób. :)

Polecam też jeszcze przeczytać moje dwa tematy, o tym jak pięknie mogłoby być gdyby ludzie szli za Panem Bogiem, dobrem i miłością, a nie szatanem złem i nienawiścią, bo Pana Boga łatwo oskarżać o wszelkie zło tego świata, ale spójrzmy prawdzie w oczy, ono pochodzi od nas... Wszystko co złe jest konsekwencją grzechu i upadku człowieka, wchodzenia na podwórko szatana, ale jeśli ma się dobrą wolę i pójdzie się za Panem Bogiem to On nawet z najtrudniejszej sytuacji wyprowadzi dobro, tak jak u mnie, gdy byłem na skraju s,a,m,o,b,ó,j,s,t,w,a przez ojca alkoholika, a jednak Pan Bóg wyprowadza dobro i wiem że poprowadzi mnie jeszcze piękniej, ufam Mu :)

https://f.kafeteria.pl/temat-7531653-pan-bog-przygotowal-dla-nas-taki-piekny-swiat-tylko-ze-ludzie-nie-chca-brac-tego-dobra-i-milosci/

x

Polecam też mój inny temat o tym, że warto zacząć czytać Pismo Święte i że nie trzeba się tego bać! bo to szatan nam wmawia ten lęk i obrzydza nam Pana Boga, ale wystarczy zweryfikować jego kłamstwa, a on zostanie pozbawiony wszelkich argumentów.

https://f.kafeteria.pl/temat-7547012-zacznijcie-czytac-biblie-nie-bojcie-sie-ja-zawsze-sie-tego-balem-dalem-sobie-wmowic-przez-szatana-ze-bog-jest-zly-i-balem-sie-czytac-biblie-a-prawda-jest-taka-ze-bog-jest-czysta-miloscia-tylko-szatan-zniechecal-mnie-do-czytania-bym-nie-poznal-prawdy/


xxxxxxxxx


PAN BÓG PRZYGOTOWAŁ DLA NAS TAKI PIĘKNY ŚWIAT TYLKO ŻE LUDZIE NIE CHCĄ BRAĆ TEGO DOBRA I MIŁOŚCI :(

On naprawdę chce dla nas dobrze. Całe zło na tym świecie pochodzi od szatan oraz od ludzi którzy ulegają jego kuszeniu. Lecz Pan Bóg nas kocha, dał nam wolną wolę abyśmy sami iść za Jego światłem, abyśmy sami mogli iść ku Jego miłości i cieszyć się tym wszystkim co nam przygotował. Spójrzcie jaki ten świat jest piękny, fauna i flora, góry, morza, słońce gwiazdy, przecież to jest przepiękne i to wszystko dla nas maluczkich... Pan dał nam wolną wolę oraz sumienia byśmy potrafili rozsądzać co jest dobre a co złe, wystarczyłoby korzystać z  tego dobra, wystarczyłoby je TYLKO przyjąć a mielibyśmy raj na ziemi. Wcale to nie byłoby trudne, my to mamy dane z Łaski, za nic, za darmo, tylko większość ludzi nie chce z tego korzystać i wybiera zło... :( dlatego jest jak jest na tym świecie.

Wystarczyłoby przestrzegać Dekalogu i jak pięknie mogłoby być na tym świecie. Piąte przykazanie nie zabijaj, nie byłoby ani wojen, Ani eutanazji, ani aborcji, ani maltretowania znęcania się psychicznego i fizycznego i zabijania zwierząt itp a poprzez szóste przykazanie nie cudzołóż nie byłoby zdrad, rozpasania seksualnego, seks byłby tylko w małżeństwie w uświęconych związkach gotowych na potomstwo, nie byłoby zatem niechcianych ciąż i aborcji, a siódme przykazanie nie kradnij? Albo 9 i10? nie pożądaj żony bliźniego swego ani żadnej rzeczy która jego jest - znowu nie byłoby zdrad, a przez to cierpienia, Nie byłoby kradzieży, ani małych, ani dużych, Ani machlojek, przekrętów afer, oszustw, nie byłoby zazdrości podpalania domów i samochodów itp Albo ósme przykazanie? nie byłoby plotek, złośliwości, wyzwisk, oczerniania, hejtu, co w dzisiejszym świecie jest po prostu na poziomie dziennym, a słowa czasami bardziej ranią niż czyny. Albo czwarte? czcij ojca swego i matke swoją, a dzisiaj jak sie patrzy na młodych jak się zachowują względem rodziców to normalnie pożal się Boże :(  zero szacunku do rodziców i osób starszych, a oni wręcz flaki sobie wypruwają by dzieciom nieczego nie brakowało, a za to zero szacunku, tylko im jeszcze dzieci we własne gniazdo nawalą. Ale to przykazanie także odnosi się i na odwrót by rodzice szanowali i kochali swe dzieci, a przez to by nie było przemocy domowej, alkoholizmu i rozlicznych patologii za które potem tylko dzieci muszą cierpieć. To też ogólnie szacunek do ludzi i życzliwość bo przecież z szacunku do rodziców, gdy wynosi się to z domu rodzinnego, naturalnie też mamy szacunek do innych, a także do starszych osób albowiem to oni są rodzicami naszych rodziców itd

Pan Bóg chciał dla nas dobrze i wystarczyło tylko przestrzegać Jego prawa, żyć według tego pięknego planu który dla nas przygotował, a byłoby na tym świecie naprawdę pięknie, mielibyśmy raj na ziemi, żyli byśmy wśród dobrych szczęśliwych i życzliwych pomocnych sobie wzajemnie ludzi, a do tego w symbiozie z fauną i florą, z szacunkiem i miłością względem natury i naszych braci mniejszych - zwierząt. A na ziemi panowałaby miłość, życzliwość i pokój, czy to naprawdę takie trudne przyjąć ten piękny Boży plan? Nie jest trudne, ale niestety szkoda że 90% ludzi wybiera zło i ma gdzieś Boga, Jego przykazania, Jego miłość i piękny plan dla nas. Już Adamowi i Ewie przygotował tak piękny świat, ale i oni się sprzeniewierzyli, wystarczyło tylko to przyjąć i uszanować Boski plan a mieliby pięknie, no ale niestety... to są skutki wolnej woli, ale i to Pan Bóg zrobił dla nas z miłości, bo gdybyśmy mieli zaszczepione tylko dobro to kim byśmy byli? robotami jakimiś, marionetkami, a Pan Bóg tego nie chciał, bo nas kocha, dlatego dał nam wolną wolę, ludzie niestety jednak nie potrafią z niej korzystać, zła coraz więcej na świecie, ale na szczęście paruzja coraz bliżej i zło zostanie unicestwione raz na zawsze, a Ci którzy szli w tym życiu za Panem Bogiem, Ci faktycznie tego raju, tego piękna Bożego planu, jego ogromu miłości i dobra które dla nas przygotował i tak dostąpią - w niebie :)


 Jest zapisane w Biblii że Pan Bóg pragnie aby KAŻDY dostąpił zbawienia (1Tym.2:4)

ale niestety ludzie sami odrzucają dobroć i miłość Bożą, odrzucają niebo i z zatwardziałością serca, z nienawiścią na ustach wybierają odwrotną drogę do piekła. I to ma być wina Boga? to wolny wybór człowieka, za swoje wybory nie obwiniaj Boga

No wiesz jeśli ktoś jest zatwardziałym grzesznikiem i ciągle odrzuca Boga i bluźni na niego, to gdzie ma pójść? Nie ma nic innego jak tylko Niebo lub piekło. Nie chcesz przyjąć dobra i miłości Pana Jezusa, to przyjmujesz zło i cierpienia szatana, to jest proste

Był np. w Oświęcimiu dr Mengele, kat oprawca jakich mało w historii ludzkości, zatwardziały grzesznik, bluźnierca, Boga miał w 4 literach, on nie chciał iść do nieba i robił wszystko by tam nie trafić, więc po co Pan Bóg miałby Go na siłe ciągnąć do nieba? jaki byłby w tym sens? po to mają ludzie wolną wole, by móc samemu wybrać czy chcą dobro miłość i szczęście czy cierpienie i zło szatańskie. Nawet gdyby Pan Bóg Mengelemu okazał miłosierdzie i na siłę wziąłby go do nieba (co już jest wbrew woli Mengele, bo on chciał trafić do nieba i całym swoim życiem to udowadniał!) to po pierwsze Mengele by sie męczył (no bo on nie chciał dobroci i miłości, nie chciał nieba) a po dwa co on by odwalał w niebie to pewnie podobne rzeczy jak odwalał tu na ziemi i powiedz mi, co to by było wtedy za niebo dla tych dobrych sprawiedliwych ludzi którzy musieliby się na wieczność użerać z takimi gnidami jak Mengele, Hitler, Kim Dzong il, Stalin, albo taka menda trynkiewicz który zabił 4 dzieci i jeszcze je wykorzystał seksualnie, a wiezienie niczego go nie nauczyło bo jawnie i świadomie mówi ze gdyby go wypuścili to zrobi to ponownie! ten człowiek po prostu nie chce nieba, on ciągle odrzuca Boga i gardzi nim! po co brać go na siłe do nieba? żeby tam dalej męczył innych? to co to za niebo by było, co to byłby za raj? Pan Bóg zawsze chroni tych dobrych, chcesz też być chroniony? to pójdź za Jezusem, odrzuć grzech zło i szatana, proste

Tak samo było z Arką Noego, to nie jest okrucieństwo Boga że ludzi potopił, bo on im dawał wiele szans, zachęcał do dobrego życia, nawoływał przez proroków, dawał im setki szans a oni i tak tej 101 nie wykorzystali bo woleli dalej mieć Pana Boga w 4 literach, kradli, zabijali, nienawiść, rozpusta, orgie Sodoma i Gomora, a ci dobrzy i sprawiedliwi musieli cierpieć przez tych własnie gnojków!!! więc Pan Bóg chroniąc swoje dzieci, powiedział dość! Noe zbuduj Arke i weź na nią sprawiedliwych i nawołuj jeszcze do nawrócenia, niech się nawrócą to ocaleją, ale ludzie dalej byli zatwardziali, a Pan już nie mógł dłużej tolerować tego jak ci gnoje niszczą i zadają cierpienie dobrym sprawiedliwym ludziom i dlatego ci źli dostali za swoje i się potopili. I to ma być dowód na zło Boga? NIE, to dowód na k,r,e,t,y,n,i,z,m i zatwardziałość serc grzeszników, którzy nic sobie nie robili z Boga i z innych dobrych ludzi, pławili się tylko w grzechu, nienawiści i gnojeniu innych, więc jak tak uwielbiają takie środowisko no to proszę bardzo, idźcie do piekła... tylko potem nie miejcie pretensji że sie tam znaleźliście bo mieliście setki szans na to by pójść za Panem Bogiem, za jego dobrem i miłością, to sie wypieliście i bluźniliście na niego


Być bliżej Ciebie chcę = https://www.youtube.com/watch?v=K3vIz3P92tI

Jezus siłą mą = https://www.youtube.com/watch?v=xaa83tYqQRs

Jesteś radością mojego życia = https://www.youtube.com/watch?v=LLiZbaLIutc

Tyle dobrego zawdzięczam Tobie Panie = https://www.youtube.com/watch?v=hqNWYPGnBGU

Może daleko jesteś od Niego ??? = https://www.youtube.com/watch?v=Z4eLSgMploE

Byłem sam... = https://www.youtube.com/watch?v=g5tQP4bSIWs

Ty tylko mnie poprowadź!!! :) = https://www.youtube.com/watch?v=zfusL3xTKn4

Magda Anioł - Kiedyś wino i chleb = https://www.youtube.com/watch?v=kUp6eGtXgzk

Jeden chleb = https://www.youtube.com/watch?v=2g30piOtudE

Zbliżam się w pokorze = https://www.youtube.com/watch?v=aKdjXcd1n94

Idzie mój Pan = https://www.youtube.com/watch?v=X6fOq96ZgB0

Panie dobry jak chleb = https://www.youtube.com/watch?v=KUQLzARDM7I

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

dobra, więcej ci tu nie będę wklejał, jeśli chcesz - zapoznaj się z tym co ci zapodałem wyżej i jeśli nadal będziesz mieć jakieś wątpliwości to śmiało pytaj :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

prawdziwe nawrócenie polega na tym by raz na zawsze odwrócić się od grzechu, gdy całe życię klęłaś - przestań i owszem gdy zdarzy ci się to raz czy dwa w roku to nadal grzech i upadek, ale walczysz z tym! bo wcześniej klęłaś codziennie! To jest właśnie krzyż który niesiemy - walka z grzechem! Pan Jezus powiedział "jeśli chcesz mnie naśladować to weź swój krzyż i chodź za mną"

„Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie” (Mt 11, 29-30).
Dziś wielu ludzi próbuje zdjąć z siebie jarzmo Chrystusa, zrzucić Jego brzemię, brzemię Bożych przykazań. Zrobiono to na Zachodzie. Niektórzy przestali się modlić, uczęszczać do kościoła, przystępować do spowiedzi i Komunii św. Uciekają od Bożych przykazań. Traktują wskazania Ewangelii jako skierowane tylko do wybranych, jako nierealne, niedzisiejsze, jako przestarzałe. I do czego dochodzą? Najczęściej do frustracji, do bezsensu, do rozgoryczenia. Gdy łamie się Boże prawa, to zwykle łamie się także prawa człowieka.
Ewangelia niesie wyzwolenie. Boże przykazania są naprawdę słodkim jarzmem. Nie szukaj przeto lepszej recepty na życie, bo jej nie znajdziesz nigdzie. Chrystus najlepiej zna się na życiu. On ma najlepsze recepty na wszystko. Dlatego nie słuchaj złych ludzi. Nie kombinuj. Radź się Chrystusa. Jeśli chcesz wygrać życie i doczesne, i wieczne, bierz jarzmo Chrystusa i nieś Jego brzemię. Ewangelia wyzwoli cię z twego przygnębienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, Gość Marta napisał:

Jak to jest z tym piekłem? Tyle wizjonerów czy przy śmierci klinicznej ludzie widzieli piekło, Święta Siostra Faustyna, Św Jan Bosko i wiele innych. Boję się że tam trafię i że nie zdążę się wyspowiadać... Powiadają, że Ci co nie wierzą w piekło to najwięcej trafia do piekła i to jest przekład Katolicki a Protestancki że chodzi o palenie w ogniu gehennie po śmierci- gehenna - to miejsce z amurami Jerozolimy gdzie palono odpady i zwłoki skazanych morderców i w ogóle ukamienowanych przestępców. Komu wierzyć ? Jak poznać prawdę? Jak żyć ale nie żyć pełnym strachu że mnie demony po śmierci zniszczą bo nie zdążę żałować i pokutować za grzechy! Kto ma rację? Może się wypowiedzieć i protestant i katolik. Ja jestem po przejściach i jak mam żyć pełna lęku to jak się cieszyć z życia? Ciągle grzeszę i nie potrafię być wiecznie bez grzechów. Czy można być chrześcijaninem bez żadnego wyznania religijnego?

Nikt nie jest bez grzechu.Taka jest natura ludzka.

Ważne jest że zdajesz sobie sprawę co jest grzechem

I że np. zgrzeszyłaś

Cóż można więcej powiedzieć....     

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marta

Dziękuję za odpowiedzi. Moimi często grzechami jest to, że palę elektrycznego papierosa a nie paliłam od lutego i wróciłam do tego nałogu, drugim moim grzechem jest to że mimo że z chłopakiem nie kochamy się to śpimy obok siebie i nie mogę się z tym uporać a nawet nie chcę przestać bo mam nyktofobię czyli lęk przed samym mieszkaniem i spaniem w pomieszczeniu sama po ciemku, paraliżuje mnie strach a lampka czy świeczka to jeszcze gorzej bo bym cienie widziała a Ksiądz mi powiedział żeby nie zapraszać go do swojego łóżka ponieważ to jest miejsce na małżeństwo i to mnie gryzie... Czuję że przez papierosa elektrycznego oddalam się od Boga... nie mam siły na modlitwy i na klepanie formułek, a chciałabym się nauczyć rozmawiać z Bogiem jak z człowiekiem. Co do spania razem z chłopakiem to nie mam myśli o seksie ani chłopak nie myśli o seksie ponieważ wtedy myślimy o spaniu, nawet się nie tulimy tylko śpimy obok siebie każdy na swoim miejscu na materacu... Raz na miesiąc zdarza mi się zgrzeszyć z masturbacją lub pieszczotami ze strony chłopaka ale raczej to mnie łapie w południe w wolny dzień kiedy nie ma co do roboty a nawet wtedy kiedy czytam biblię. Chciałabym już ślub Kościelny bo to by wszystko załatwiło... Jestem osobą dda i z traumą z dzieciństwa i wszystko mi się odbija, naoglądałam się o wizjach w piekle jaki tam horror, boję się że jestem obłudnikiem. Też  czasami lubię obgadywać ludzi lub nienawiść i zawiść mnie trzyma na osoby z LGBT z profanacją Matki Bożej a to też są ludzie i często skrzywdzeni psychicznie. Czuję że się oddalam od Boga... czasami bym chciała grzeszyć np seksem ale jakaś siła mnie powstrzymuję... zaznaczę że mnie Pan uzdrowił przed depresją i stresem w okolicy żołądka i czuję się zobowiązana przed Bogiem. Religia też mnie skrzywdziła bo nie nauczyła mnie rozmawiać z Bogiem jak z przyjacielem a klepię formułki a w tym czasie myślę o czymś innym.

Protestanci nie wierzę w piekło a Katolicy wierzą... mam wątpliwość kto ma rację... ciągle Boga poszukuję i jestem na etapie poszukiwania go... czym jest prawdą? Co to jest prawda?

Dlaczego ktoś z wyznań nas ewidentnie oszukuje i pragnie naszej zguby? Oglądałam różne filmiki że ludzie widzieli piekło... nawet jedna widziała niby Polskiego Papieża i to mi się trochę nie zgadza... bo inna osoba widziała Mahometa... kto ma rację... jaką biblię czytać która nie tyczy ani Katolicyzmu ani Protestantyzmu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gos

Tylko katolicyzm jest prawdziwą i słuszną drogą, sam Jezus ustanowił Kościół, a św Piotra głową kościoła, stąd następncy św Piotra - papieże. Kościół katolicki powszechny z sukcesją apostolską (apostołowie nakładali ręce na kolejnych, ci na kolejnych i do dziś biskup nakłada ręce na nowo wyświęconego księdza)

Tylko katolicyzm głosi obecność Pana Jezusa w Eucharystii, dla protestantów czy jehowych jest to tylko chlebek, taka pamiątka i nic więcej, ale Pan Jezus sam jasno powiedział że jest chlebem

Już podczas ostatniej wieczerzy mówił "Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy OTO CIAŁO MOJE"
"Jam jest chleb życia. Ojcowie wasi jedli mannę na pustyni i pomarli. To jest chleb, który z nieba zstępuje: kto go spożywa, nie umrze. Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata». Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim (J 6,48-56).

Marcin Luter i jego ideologia jest początkiem marksizmu komunizmu i nazizmu! Usunął z Biblii 7 ksiąg bo tak mu się zachciało! bo mu nie pasowały do jego ideologii! więc nagle po 1500 latach uznał że te księgi nie są natchnione i je wywalił! protestancki przekład Biblii ma o 7 ksiąg mniej niż katolicki przekład!

Ja Ci polecam czytać Biblię w przekładzie Towarzystwa Świętego Pawła, jest też ich wersja z komentarzem, każdy kawałek Biblii jest skomentowany, bo Biblie trzeba umieć czytać i interpretować:

"Mamy jednak mocniejszą, prorocką mowę [czyli Pismo Święte], a dobrze zrobicie, jeżeli będziecie przy niej trwali jak przy lampie, która świeci w ciemnym miejscu, aż dzień zaświta, a gwiazda poranna wzejdzie w waszych sercach. To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia. Nie z woli bowiem ludzkiej zostało kiedyś przyniesione proroctwo, ale kierowani Duchem Świętym mówili Boga święci ludzie."

protestanci niestety odrzucają tradycję Kościoła, nie wiedzą co z czego i jak odczytywać Pismo, bo powinno być odczytywane na tle tradycji i historii, natomiast protestanci odrzucają to wszystko i stąd opacznie i źle interpretują. Dlatego Kościół katolicki jest Jeden, a denominacji protestanckich jest kilkadziesiąt tysięcy!!! bo każdy interpretuje po swojemu, jak mu się podoba, jak mu pasuje...

Luter zwiódł miliony i robi to do dziś poprzez innych protestantów którzy dalej zwodzą ludzi, nawet na tym forum się udzielają, więc uważaj na martyna33 (taki ma tutaj nick). Wmawiają pewność zbawienia, możesz być najgorszym draniem zabójcą mordercą ale ważne że wierzysz w Pana Jezusa a i tak będziesz zbawiony!!! no chore na potęge, ale oni tak wierzą! i tak nauczają zwodząc ludzi!

Tutaj możesz przeczytać, protestanci wypunktowani i rozłożeni na łopatki (wystarczy pierwszy post tego tematu z linku przeczytać)

https://f.kafeteria.pl/temat-7549176-prawda-o-protestantach-i-ich-herezjach-nawroccie-sie-bo-strasznie-bladzicie-i-jeszcze-przy-tym-zwodzicie-innych/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosć

sama nazwa "piekło" jest pojęciem teologicznym bo takie słowo nie występuje w Biblii, jednak "piekłem" nazwana jest ta wieczna kara dla złych, niesprawiedliwych. Ludzie sobie tylko wyobrażają jak może wyglądać to miejsce. Wielu świętych i mistyków miało wizję piekła, nie po to by straszyć wizją piekła, ale by przed nim chronić... to tak samo jak widzisz że dziecko idzie do gorącego żelazka i chce się nim bawić, no to dasz mu to żelazko czy też szybko zareagujesz podbiegniesz i zabierzesz mu je? (mimo że dziecko będzie płakało, że mama zabrała "zabawkę", no wiadomo że zabierzesz by się dziecko nie oparzyło, by nie zrobiło sobie krzywdy i dodatkowo ostrzeżesz je i powiesz ze nie wolno się nim bawić bo jest gorące i może zrobić krzywdę. Podobnie jest z wizjami piekła, one mają ostrzegać a my powinniśmy żyć tak by tam nie trafić, jednocześnie jest to upomnienie dla grzeszników, dla złych ludzi i wezwanie do nawrócenia.

A co na temat tego miejsca zwanego "piekłem" mówi Biblia?

"Syn Człowieczy pośle aniołów swoich: ci zbiorą z Jego królestwa wszystkie zgorszenia i tych, którzy dopuszczają się nieprawości, 42 i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów." (Mt 13, 41)

"Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale i wszyscy aniołowie z Nim, wtedy zasiądzie na swoim tronie pełnym chwały. I zgromadzą się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych [ludzi] od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów. [...] Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: "Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! [...] I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego .(Mt 25, 31-32. 41. 46.)

"Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego:  a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny - na zmartwychwstanie potępienia. (Jan 5, 28-29)

ale jak ktoś jest dobrym człowiekiem, wypełnia wolę Boga (dekalog, przykazanie miłości) to nie ma się czego obawiać:

Jezus rzekł: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia." (Jan 5, 24)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosć

Z tym nazewnictwem "piekło" jest podobnie jak z "Trójcą Świętą"' bo nazwa Trójca Święta też nie wystepuje w Biblii, jest to termin typowo teologiczny - tak nazywamy wespół Trójjedynego Boga czyli Boga Ojca, Syna Bożego i Ducha Świętego, Jeden Bóg w trzech osobach

"Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego." (Mt 28, 19)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnnaMaria

Piekła nie ma. Kościół katolicki robi ludziom wodę z mózgu. Odetnij się od tej patologii. I generalnie religii to będziesz zdrowa i szczęśliwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosć

bo na tym to polega by nie klepać formułek, tylko rozmawiać z Bogiem, nawiązać z nim relacje, być autentycznym przed nim, czasami jak się wkurzymy na Pana Boga i aż się z nim kłócimy, wyzywamy Go wręcz, to oczywiście nie jest dobre, ale wtedy jesteśmy AUTENTYCZNI i SZCZERZY, wtedy mamy z nim prawdziwą relacje, tylko ważne by robić to po dobremu a nie tylko kłócić się z Bogiem :) mów Mu wszystko co Ci leży na sercu, oddaj mu wszystko co cię boli, czym się martwisz, podziękuj za posiłek, że masz co jeść, że miałaś dzień udany, że pogoda na wycieczce rowerowej była ładna itd a Chwałę Bogu oddajemy wypełniając Jego wolę, czyli przestrzegając Jego przykazań. Jak wejdziesz na taki wyższy etap relacji z Bogiem to wtedy modlitwy, o których dziś mówisz "formułki" też będziesz zupełnie inaczej odbierać, wtedy odmówisz je w końcu z wiarą i zaangażowaniem, poczujesz to całą sobą, a nie tylko żeby odklepać

Fajne jest też to że mimo wszystko poszukujesz Boga, masz pytania masz wątpliwości, ale szukasz, pragniesz Go - to jest najważniejsze :) oddaj się Jemu a on Cię poprowadzi, mnie też poprowadził i nadal prowadzi :) (moje świadectwo masz napisane pare postów wyżej, post zaczyna się od słów "Moje nawrócenie zaczęło się od 2016")

I samo to że zdajesz sobie racje z tego że jesteś grzeszna to też wielki plus ;) to objaw pokory i bojaźni Bożej

"Tym natomiast, którzy byli przekonani o swej sprawiedliwości, a innymi gardzili, powiedział taką przypowieść: „Dwóch ludzi weszło do świątyni, aby się modlić: jeden był faryzeuszem, a drugi celnikiem. Faryzeusz skupiony na sobie tak się modlił: «Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak ten celnika. Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam». Celnik natomiast stał z daleka i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu, ale bił się w piersi, mówiąc: «Boże, bądź miłosierny dla mnie, grzesznego». Mówię wam: «Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Bo każdy, kto się wywyższa, będzie poniżony; a kto się uniża, będzie wywyższony»." (Łk 18, 9-14)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosć
12 minut temu, Gość AnnaMaria napisał:

Piekła nie ma. Kościół katolicki robi ludziom wodę z mózgu. Odetnij się od tej patologii. I generalnie religii to będziesz zdrowa i szczęśliwa.

"piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów."

ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! [...] I pójdą ci na mękę wieczną, sprawiedliwi zaś do życia wiecznego

ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny - na zmartwychwstanie potępienia.

wieczne potępienie, przedstawione w Księdze Apokalipsy jako wrzucenie żywcem do „ognistego jeziora, gorejącego siarką” (Ap 19,20; 20,10.14-15; 21,8)

to są cytaty z Biblii na temat tego miejsca które nazywamy "piekłem"

a szatanowi właśnie o to chodzi by ludzie w piekło nie wierzyli... bo wtedy grzeszą na potęge i idą na zatracenie na potęge wedle powiedzenia "hulaj dusza piekła nie ma"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marta

Dziękuję Ci z całego serca. Pamiętam w filmie o Jezusie Chrystusie przypowieść o celniku.... to było piękne... może nie jestem w stanie wyrzec się grzechu ale może kiedyś odnajdę w sobie siłę i rzucę tego e papierosa plus wezmę Ślub Kościelny i nie będę miała wątpliwości...Widziałam na youtubie nabożeństwa protestantów, widziałam jak nakazują ludziom roznosić gazetki jak Świadkowe Jechowy albo jak "dary" zbierali na tacy i każdy dorzucał po 10-20 zł i to mnie odrzuciło.. Jednak Kościół Katolicki daje wolność człowiekowi i zawsze można wrócić z żalem za grzechy... jednak ze względu na to że mi odbija na psychice to nie wiem czy na chwilę odpocząć od jakielkolwiek  religii... mimo że od wczoraj na wieczór próbowałam z nim rozmawiać... od Lutego byłam nawrócona i czułam tą więź z Bogiem a teraz jakieś wątpliwości mnie włączają. Wiem kto to martyna33 i nie zawsze się z nią zgadzałam... Właśnie będę oglądała film o Lutrze bo z Historii o nim nie pamiętam kim jest tylko wiem że był zakonnikiem czy księdzem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Moje nawrócenie trwało kilka lat, kiedyś żyłem w ogóle bez Boga moje życie się posypało. Wtedy On mnie ku sobie pociągnął a ja zacząłem go poszukiwać, również w innych wyznaniach ale te wszystkie poszukiwania tylko mocniej utwierdziły mnie w katolicyzmie. Pan Jezus w Eucharystii, w najświętszym sakramencie to jest podstawa... Protestanci to negują dla nich to tylko zwykły chlebek tak samo Jehowi, zatem nigdy nie mógłbym zostać protestantem ani tym bardziej jehowym.

Przez wiele lat głos Ducha Świętego mówią mi dwie rzeczy: Idź do spowiedzi i zacznij czytać pismo święte. gdy zacząłem czytać pismo święte słyszałem już tylko ten jeden głos o spowiedzi No i w końcu po prawie roku już czytania pisma Świętego zdecydowałem się też na spowiedź i przyjęcia Pana Jezusa w najświętszym sakramencie utajonego w hostii, od tego momentu w końcu czujesz spokój i pokój, u spowiedzi byłem po ponad 4 i pół roku, wtedy byłem ze względu na pogrzeb mojej mamy a wcześniej to nawet nie pamiętam kiedy byłem na spowiedzi...

Polecam ci kilka filmików do obejrzenia, wpisz sobie na YouTube:

1) "Protestanci. Dlaczego boją się Maryi?" Andrzej pyka

2) Ks. Prof. Tadeusz Guz. Luter i jego herezje (Tuba Cordis) 

3) Prawdziwe oblicze protestantyzmu. Grzegorz Braun

4) Który Pan Jezus jest prawdziwy? Tylko katolicki!

Xxx

Ja też powiem ci że miałem mnóstwo wątpliwości ale właśnie dlatego poszukiwałem I właśnie dlatego zacząłem czytać Biblię a Pan Bóg mnie poprowadził i ukazał mi prawdę, wcześniej Szatan wykorzystywał moją niewiedzę i mnie podpuszczał i buntował przeciwko Panu Bogu, ale teraz on już nie ma żadnych argumentów 😉

kiedyś nawet bardzo bałem się pana boga i bałem się czytać pismo święte bo miałem gdzieś tam w mówione że Pan Bóg jest zły na przykład nie rozumiałem potopu czy zniszczenia Babilonu a dzisiaj już wiem dlaczego to było i wiem że Pan Bóg zrobił to dla ochrony dobrych, a tam Ci źli mieli wiele wiele szans na to by się nawrócić ale pan Bóg nie mógł już dłużej patrzeć jak oni pławią się w grzechu i przy okazji niszczą i krzywdzą dobrych sprawiedliwych ludzi i dlatego w końcu powiedział stop I zainterweniował, kiedyś tego nie rozumiałem nie wiedziałem co z czego się wzięło i Szatan to wykorzystywał i budował we mnie lęk do Pana Boga, Ale odkąd zacząłem zgłębiać temat i zacząłem czytać pismo święte dziś już szatan nie ma żadnych argumentów a ja wiem że Pan Bóg jest bardzo dobry i widzę jak prowadzi mnie w życiu i wiem że będzie jeszcze lepiej 😉 Jezus jest moim pasterzem, nie brak mi niczego

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak i nie...

Piekla nie ma w Niebie. rzeczywistość realna jest co prawda oddalona i ona jedynie sprawia gdzie jestesmy i nie snimy bedac tu... tak na prawdę gdy nas nie ma... 😞 tak by o tym myślał demon człowiek a nawet kosmita.
A Prawda jest kolosalnie rozna od tego co mysli Demon Niewiedzy o sobie.
Pieklo jako takie nosi imie MAYA,-. Sansara i Boski sen Namu amidy Butsu.-, Wtajemniczeni wiedza ze swiat i wszystko co istnieje jest Jednym i tym samym wszędzie stanowi o sobie prawdę.... czas to tez iluzja tak mowi Nauka.. to co jest pozniej i to co wczesniej opiera sie jedynie prawdzie o sobie... Piekla zatem nie ma choć są Demony. Upadle.-.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Akimke wyginaj stąd psycholu, weź te swoje nembutsu srembutsu weź te swoje zabawki i idź się baw do swojej piaskownicy albo wracaj do psychiatryka gdzie już byłeś nieraz

Już każdy ma dość tych twoich opowiastek o srembutsu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, Gość gość napisał:

Akimke wyginaj stąd psycholu, weź te swoje nembutsu srembutsu weź te swoje zabawki i idź się baw do swojej piaskownicy albo wracaj do psychiatryka gdzie już byłeś nieraz

Już każdy ma dość tych twoich opowiastek o srembutsu

jak Ciebie nie interesuje co pisze nie czytaj. proste 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×