Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Gość

Dlaczego niektórzy wyśmiewają osoby dbające o środowisko?

Polecane posty

Gość Rambo

Czasami najlepiej jest nic nie robić.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No limit

Serio idziecie do kawiarni ze swoim kubkiem 🤣ale wiocha .

najbardziej mam smiech z oszolomow co nie lataja bo im tak w tv powiedzieli  😀 zycie jest krotkie a swiat za piekny zeby go nie zwiedzac , ci ktorzy wam zabraniaja latac , sami lataja i to baaaaaardzo czesto a wakacje na Wyspach Goa spedzaja a glupia Grazyna przerazona koncem swiata na dzialce siedzi 😂😂Chcecie zmienic swiat to zacznijcie od Chin 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Frek
2 godziny temu, Gość Bbhhb napisał:

większość tych zwierzęt,  które są specjalnie chodowane do jedzenia normalnie i w naturalny sposób by się nie urodziła. Wiec jasne jest ze ekosystem został tu zaklocony juz na samym początku. To wina człowieka a nie ze człowiek jest tu bohaterem bo on pomaga i zabija te krowy bo inaczej nie miał by kto. Co gorsza hodowle na wielką skalę wytwarzają przerażające ilości co2, zużywają masę wody, doprowadzają do degradacji środowiska i wycinania coraz to większych terenów lasów. Więc wegetarianizm a bardziej weganizm to nie tylko litość ze  względu na piękne oczka krowek. 

To jest zupełnie nie ta droga. Przecież jedzący nie zabija, hodujący nie zabija, rzeźnik zabija, rozkrawa i mieli. Skieruj więc uprzejme prośby do rzeźnika, bo jaki udział w tym ma informatyk Kowalski chcący przybombać na wadze, bo jest chuderlaczkiem, a przy tym chce być płodny. U większości dyletantów umysłowych plemniki straciły ruchliwość po roku wegetarianizmu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bat na ...i

– Katastrofa klimatyczna to nic innego jak kampania zastraszania i wywoływania poczucia winy – mówi w rozmowie z Breitbart Patrick Moore, jeden z założycieli Greenpeace. – Boisz się, że zabijasz swoje dzieci, bo wozisz je samochodem i emitujesz dwutlenek węgla do atmosfery. Robiąc to czujesz się więc winny. Nie ma mocniejszych czynników motywacyjnych niż strach i poczucie winy.

Według Moore’a cała akcja związana z globalnym ociepleniem jest największym oszustwem w historii.

– Nic nie da się porównać z tym ruchem ochrony środowiska – trującej mieszanki ideologii, polityki i religii – mówi Moore. – CO2 to pokarm dla życia, a nie zanieczyszczenie.

Według współzałożyciela Greenpeace spalanie paliw wsparło w ostatniej epoce rozwój życia na Ziemi, bo od czasów epoki lodowcowej poziom dwutlenku węgla w atmosferze systematycznie spadał. Według niego aż do czasów rewolucji przemysłowej poziom dwutlenku węgla był na tyle niski, że roślinność na planecie ledwie była w stanie się odtwarzać.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bt na ...i

W 1989 r. eksperci do spraw środowiska naturalnego przy Organizacji Narodów Zjednoczonych alarmowali, że ludzkość czeka katastrofa klimatyczna, jeżeli nie odwrócimy procesu globalnego ocieplenia do 2000 roku. „Żeby nam to nie umknęło. Trzydzieści lat temu eksperci ONZ ogłosili, że (…) wyspy zatoną a ludzie będą umierali z głodu na ulicach”

no taka sytuacja , mamy prawie  2020🤣🤣

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rambo

π×drzwi

Aby podnieść poziom oceanów o jeden metr trzebaby w nich zanurzyć blok objętości 3000 km³.

Sześcian o kwadratowym boku ok 15km długi, szeroki i wysoki.

Zakładając średnie zanurzrnie gór lodowych na 100 metrów (co jest przesadą) otrzymujemy górę lodową o wymiarach 175km x 175km x 100m

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rambo

Przy czym liczyłem to dla objętości oceanów oj 6 milionów km³

A wlasniecczytam że sam ocean spokojny ma objętość 660 milionów km³

Czyni to podniesienie poziomu oceanu o jeden metr niemożliwym nawet gdyby utopić w nim wszystkich ekologów

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rambo

Powierzchnia oceanów = 500 000 000 km² × ⅔ ≈ 333 000 000 km²

1m=0,001km

Zatem blok wody o podstawie równej powierzchni oceanów i wysokości 1m równa się:

333 000 000 × 0,001= 333 000km³

Daje nam to kwadratową bryłę lodu o boku 1800 km i 100 m wysoką

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Kafeteria ewoluuje! Dotychczas tylko poyeby antyszczepionkowe tu bywały, teraz dołączyli oszołomy negujące zmiany klimatyczne! :D Ciekawe, kiedy się dowiemy, że Ziemia jest płaska a Księżyc to tak naprawdę naleśnik? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
4 minuty temu, Gość Rambo napisał:

Powierzchnia oceanów = 500 000 000 km² × ⅔ ≈ 333 000 000 km²

1m=0,001km

Zatem blok wody o podstawie równej powierzchni oceanów i wysokości 1m równa się:

333 000 000 × 0,001= 333 000km³

Daje nam to kwadratową bryłę lodu o boku 1800 km i 100 m wysoką

... :D

Tu czytaj oszołomie:

https://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-nawet-stopienie-calego-lodu-na-ziemi-nie-podniesie-poziomu-morza-111

 

"

Prognozujący wzrost poziomu morza naukowcy doskonale wiedzą, że Grenlandia i Antarktyda nie są wielkimi górami lodowymi pływającymi w morzu i uwzględniają to w obliczeniach. Biorą też pod uwagę szereg innych czynników, jak zmiany pola grawitacyjnego po zmianie rozkładu masy na Ziemi po stopnieniu lądolodów, zmiany izostatyczne, zmiany prądów oceanicznych i in.

Wiemy, ze stopnienie lodowców Grenlandii podniosłoby poziom wody o 7 metrów, lodowców Antarktydy Zachodniej o 5 metrów, a całości lądolodu Antarktydy – o około 60 metrów."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rambo

Czyli 20% procent powierzchni Antarktydy o wysokości 100m musiałaby spłynąć do oceanow aby podnieść ich poziom o 1 m.

Wniosek z tego taki że jak się roztopi cała to podniesie poziom oceanów o 5m

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rambo

Oszołom to cię robił przez naparstek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rambo

I z czego kūrvā drzesz pisde jak nie umiesz liczyć a artykuły w internecie czyta ci tłumacz Google?

Pierdöl się z... jesteś jeszcze głupszy niż ekolodzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rambo

Dodatkowo trzeba uwzględnić pow terenow zalanych i doliczyć do tej objętości i odjąć od tych podniesionych metrów.

Tam też o tym pisali?

Nie?

No to ...ä ja ci pisze 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rambo

Żeś mnie jēbāny cymbale wkõrwil na noc piërdõlony krëtynie chöj ci w dupe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szambonurek

Rambo,ja rozumiem twoje wkurvienie, też nie lubię takiego ...amento, ostatnio nawet czytałam o kobietach, które nie chcą rodzić bombelków że względu na zmiany klimatyczne. Albo się zastanawiają co zrobić z obierkow po zjemniakach, żeby ich nie wyrzucać... Gdy ideologia wejdzie za bardzo 😂 nie zamierzam rezygnować z samolotów i samochodu, bo ktoś tak powiedział. Korzystam, ale w granicach rozsądku, nie jadę autem po bułki do piekarni minute od domu. Obierki są biodegradowalne, więc wyrzucam i Ch. UJ. 

Ale Rambo, ważne jest to co Ty robisz dla przyrody. Plastik nie jest biodegradowalne. Niech Ci ręką zadrży nad każdym plastikiem, niech Ci przemkną przez myśl te oceany skąpane w siateczkach, niech Ci się rzygnie plastikowymi kubkami na kawkę. 

 

Ktoś tam napisał że własny kubek w kawiarni to wiocha. Sprostuje, że jak pijesz kawę na miejscu to w kawiarnianych naczyniach, dopiero gdy chcesz na wynos to bierzesz do własnego kubka. To nie wiocha, to nowa zajebistosc. Nie jesteś Grażyną, jesteś zajebistą Grażyną, dzięki której jest o jeden śmieć mniej. Wstyd to śmiecić i się tym nie przejmować. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lexi
12 godzin temu, Gość Rambo napisał:

Zdajecie sobie sprawę jaką jest objętość wody w oceanach?

Żeby zmienić jej skład w stopniu dającym stężenie jakiejkolwiek  substancji mogący zagrozić Rafom trzeba by do oceanu wlać że cztery morza bałtyckie.

Rafy obumierają z przerostu.

Można to wyjaśnić matematycznie

Ciucho juz badz , dziewczyny wiedza lepiej bo w tv mowili,  lodowce tez sie topia 😂zreszta Jesus Greta  ( ona widzi co2 to nie przelewki) ze Szwecji  powiedziala ze maja panikowac to panikuja 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lexi

Kubki na wynos sa papierowe,  pokrywki tez z takiej papierowej pianki , przemieli sie na papier toaletowy  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Lexi, No nie są  papierowe. Papierowe kubki rozciapałyby się pod wpływem temperatury, to mix tworzyw sztucznych, niestety. Trust me Im chemist. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Lexi, Rambo, ile dzisiaj foliowek wyrzuciliscie do śmieci? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
4 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Lexi, No nie są  papierowe. Papierowe kubki rozciapałyby się pod wpływem temperatury, to mix tworzyw sztucznych, niestety. Trust me Im chemist. 

Tak jak karton po mleku, niby papier a wrzucasz do tworzyw sztucznych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Szambonurek

Zgadza się, jeśli chodzi o kubki dla zapewnienia wodoodporności papier nasycany jest polietylenem – standardowy proces recyklingu nie pozwala rozdzielić tych materiałów. Poza tym nie można stoswać surowców wtórnych, ponieważ ze względów konstrukcyjnych cienki pasek kartonu zawsze ma bezpośredni kontakt z gorącym napojem. Ewentualne szkodliwe substancje mogłyby więc przechodzić do kawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gostek

Ja osobiście nie chce dać śmieciarzom zarobić, więc kombinuję, żeby nie produkować tyle śmieci. Mam płacić za opakowanie, które zaraz wyrzuć tylko po to, żeby mpo sobie to mogło sprzedać? To już wolę kupować na wagę do własnego opakowania 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

A nie sądzicie, że dbanie o planetę to nie są głupoty? Gdyby nikt tego nie kontrolował, to zaroslibysmy śmieciami. Już dzisiaj te śmieci wrzuca się do oceanów w niektórych regionach świata. Wysypiska w Polsce też są problemem, bo te, które są bardzo szybko się przepełniają a nowe trudno wybudować, bo nikt nie chce mieć wysypiska w okolicy domu. Gdyby nikt tego nie recyklingowal to bylby jeszcze większy problem. 

Codziennie kupujemy chleb, bułki, warzywa owoce. Gdybym to wszystko pakowala w folię to miałabym pewnie ok 5 foliowek dziennie. Załóżmy że każda rodzina wyprodukuje tylko 2 dziennie, to daje ponad 700 torebek dziennie. Przemnozcie sobie to przez lata i ilość takich rodzin. Robi się ogromną skala. Jeśli ja zrezygnuje z tych 700 rocznie (u mnie byłoby pewnie ponad 1500, bo kupuje dużo warzyw, owoców i rzeczy na wage) to w skali Polski niewiele to da, ale zakładam, że jest więcej takich osób. Nie chodzi o to, że wszyscy muszą zrezygnować bo inaczej nie ma to sensu. Myślenia innych ludzi nie zmienię i nie mam na to wpływu. A co mi szkodzi zastąpić rurki plastikowe tymi metalowymi? Albo zrobić sobie kilka lnianych worków na chleb, warzywa, owoce itd, lub iść z koszykiem na bazarek. Albo przestać kupować butelkowana wodę i pić z kranu (taniej, nie trzeba dzwigac). Nie trzeba każdego aspektu życia podporządkowywać pod to, wystarczy tylko jedna zmiana. I nie mówcę że ktoś jak chodzi z lniana torba i nie bierze foliowek to jest hipokrytą bo w barze pił przez plastikowa rurkę albo je awokado. To jak je to awokado to ma yc śmieciarzem i brudasem, bo to i tak nie ma sensu? 

Jestem weganką (nie lubię mięsa, po mleku i przetworach mlecznych gorzej się czuje, dodatkowo względy ekologiczne, ekonomiczne i etyczne), nie biorę foliowek, nie kupuje butelkowanej wody, unikam plastikowych opakowan, nie kupuje dużej ilości ubrań i kosmetyków, nie kupuje poliestru, korzystam z secondhandow, mając wybór wybieram ekologicznej etyczne produkty, ale nie nazywajcie mnie hipokrytką tylko dlatego że zjadłam mango czy awokado. Albo dlatego że kupiłam sobie kosmetyk w plastikowym opakowaniu. Chyba lepiej jest robić 50% tego co można zrobić niż nie robić nic w tym kierunku. Nazywacie wegan ekstremistami a to wy nimi jesteście bo dla was albo coś jest białe albo czarne. Albo jesteś super eko albo powinieneś śmiecić na potege i nie przejmować się środowiskiem? Nikt was nie zmusza do takiego stylu życia, po prostu nie przeszkadzajcie innym żyć w ten sposób,bo ja wam nie przeszkadzam żyć w sposób jaki wy sobie wybraliście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ???
25 minut temu, Gość Gość napisał:

Tak jak karton po mleku, niby papier a wrzucasz do tworzyw sztucznych.

A ja wyrzucam do papieru, bo tak kiedys wyczytalam w smieciowej instrukcji. Jedynie korek ląduje w kuble na tworzywa sztuczne. Popełniam blad?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
10 minut temu, Gość ??? napisał:

A ja wyrzucam do papieru, bo tak kiedys wyczytalam w smieciowej instrukcji. Jedynie korek ląduje w kuble na tworzywa sztuczne. Popełniam blad?

 

U mnie w pracy i w domu jest że tworzywa sztuczne 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ???
22 minuty temu, Gość Gosc napisał:

U mnie w pracy i w domu jest że tworzywa sztuczne 

Dzieki, zaraz doczytam o tzw odpadach wielowarstwowych, bo widze, ze sie zmienilo. W starej rozpisce firmy smieciarskiej na bank bylo do papieru i nic nie aktualizowali. To pewnie opakowania po przyprawach tez do plastiku, zawsze mam z nimi dylemat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
2 godziny temu, Gość Gość napisał:

A nie sądzicie, że dbanie o planetę to nie są głupoty? Gdyby nikt tego nie kontrolował, to zaroslibysmy śmieciami. Już dzisiaj te śmieci wrzuca się do oceanów w niektórych regionach świata. Wysypiska w Polsce też są problemem, bo te, które są bardzo szybko się przepełniają a nowe trudno wybudować, bo nikt nie chce mieć wysypiska w okolicy domu. Gdyby nikt tego nie recyklingowal to bylby jeszcze większy problem. 

Codziennie kupujemy chleb, bułki, warzywa owoce. Gdybym to wszystko pakowala w folię to miałabym pewnie ok 5 foliowek dziennie. Załóżmy że każda rodzina wyprodukuje tylko 2 dziennie, to daje ponad 700 torebek dziennie. Przemnozcie sobie to przez lata i ilość takich rodzin. Robi się ogromną skala. Jeśli ja zrezygnuje z tych 700 rocznie (u mnie byłoby pewnie ponad 1500, bo kupuje dużo warzyw, owoców i rzeczy na wage) to w skali Polski niewiele to da, ale zakładam, że jest więcej takich osób. Nie chodzi o to, że wszyscy muszą zrezygnować bo inaczej nie ma to sensu. Myślenia innych ludzi nie zmienię i nie mam na to wpływu. A co mi szkodzi zastąpić rurki plastikowe tymi metalowymi? Albo zrobić sobie kilka lnianych worków na chleb, warzywa, owoce itd, lub iść z koszykiem na bazarek. Albo przestać kupować butelkowana wodę i pić z kranu (taniej, nie trzeba dzwigac). Nie trzeba każdego aspektu życia podporządkowywać pod to, wystarczy tylko jedna zmiana. I nie mówcę że ktoś jak chodzi z lniana torba i nie bierze foliowek to jest hipokrytą bo w barze pił przez plastikowa rurkę albo je awokado. To jak je to awokado to ma yc śmieciarzem i brudasem, bo to i tak nie ma sensu? 

Jestem weganką (nie lubię mięsa, po mleku i przetworach mlecznych gorzej się czuje, dodatkowo względy ekologiczne, ekonomiczne i etyczne), nie biorę foliowek, nie kupuje butelkowanej wody, unikam plastikowych opakowan, nie kupuje dużej ilości ubrań i kosmetyków, nie kupuje poliestru, korzystam z secondhandow, mając wybór wybieram ekologicznej etyczne produkty, ale nie nazywajcie mnie hipokrytką tylko dlatego że zjadłam mango czy awokado. Albo dlatego że kupiłam sobie kosmetyk w plastikowym opakowaniu. Chyba lepiej jest robić 50% tego co można zrobić niż nie robić nic w tym kierunku. Nazywacie wegan ekstremistami a to wy nimi jesteście bo dla was albo coś jest białe albo czarne. Albo jesteś super eko albo powinieneś śmiecić na potege i nie przejmować się środowiskiem? Nikt was nie zmusza do takiego stylu życia, po prostu nie przeszkadzajcie innym żyć w ten sposób,bo ja wam nie przeszkadzam żyć w sposób jaki wy sobie wybraliście.

Tacy weganie są spoko 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rambo

Do mnie przemawiają liczby.

Takie gdakanie nic mi nie mówi.

Można w ten sposób przegdakac pół życia.

Natomiast pod pretekstem ekologi ograbia się ludzi. Jak zwykle tych najsłabszych i najbiedniejszych.

Dochodzi także do społecznej stygmatyzacji wykorzystującej etykietę anty eko dla załatwiania swoich interesów i niszczenia konkurencji.

A w sanepidzie dowiedziałem się że kastrowanie zwierząt jest dla ich dobra.

Zacznie się od zwierząt skończy na ludziach.

Nie ma we mnie zgody na takie postępowanie pod żadnym pretekstem.

Nie godzę się również na ograniczanie mojej wolności pod pretekstem ekologii.

Czyli wszelkie zakazy wstępu narzucanie konsumpcji określonych towarów i wlepianie kar za oddychanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rambo

Jak chcesz segregować śmieci które później sama od siebie kupujesz na wysypiska i inne przybytki recyclingu z których kupujesz je po raz trzeci to sobie segreguj.

Mnie ekologia kojarzy się z oszczędnością a nie ze sponsorowaniem mafijnych układów i zadłużaniem publicznym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×