Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość psycholot

zaprzeczenie miłości i zranieniu

Polecane posty

Gość psycholot

czy możliwe jest, że człowiek wmówi sobie, że kogoś nie kocha, a kocha kogo innego tylko po to, żeby zaprzeczyć temu, że został zraniony przez tę osobę, którą kocha naprawdę? czy mózg może nas tak oszukać, żebyśmy nie cierpieli przez zranienie? taki system obronny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 minuty temu, Gość psycholot napisał:

czy możliwe jest, że człowiek wmówi sobie, że kogoś nie kocha, a kocha kogo innego tylko po to, żeby zaprzeczyć temu, że został zraniony przez tę osobę, którą kocha naprawdę? czy mózg może nas tak oszukać, żebyśmy nie cierpieli przez zranienie? taki system obronny?

Spadaj z tą swoją miłością, już dla mnie nie istniejesz 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
6 minut temu, Gość psycholot napisał:

czy możliwe jest, że człowiek wmówi sobie, że kogoś nie kocha, a kocha kogo innego tylko po to, żeby zaprzeczyć temu, że został zraniony przez tę osobę, którą kocha naprawdę? czy mózg może nas tak oszukać, żebyśmy nie cierpieli przez zranienie? taki system obronny?

Mnie się wydaję, że nie można. Tzn.teoretycznie można, ale wcześniej czy później prawda i tak wypłynie na wierzch, niezależnie od tego jak bardzo ktoś się będzie oszukiwał. Chyba, ze ktoś się naprawdę odkocha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość psycholot
3 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Mnie się wydaję, że nie można. Tzn.teoretycznie można, ale wcześniej czy później prawda i tak wypłynie na wierzch, niezależnie od tego jak bardzo ktoś się będzie oszukiwał. Chyba, ze ktoś się naprawdę odkocha.

czy to może trwać kilka miesięcy? tak jakby to było "jedyne wyjście",  żeby nie wyjść na osobę zranioną i przegraną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tak
6 minut temu, Gość psycholot napisał:

czy możliwe jest, że człowiek wmówi sobie, że kogoś nie kocha, a kocha kogo innego tylko po to, żeby zaprzeczyć temu, że został zraniony przez tę osobę, którą kocha naprawdę? czy mózg może nas tak oszukać, żebyśmy nie cierpieli przez zranienie? taki system obronny?

Tak ,u mnie tak bylo. Bylam kiedys zraniona. Potem spotkalam milosc zycia. Zamiast rozwiazac problem, to wszystko wyparlam .Zrobilam straszna glupote. On prosil itd .Wiem ze mnie bardzo kochal.  Ale ja juz tak zafiksowana bylam,ze nie sluchalam. Bylam pewna ,ze on  mnie zrani i chce zostawic . Chcialam wyprzedzic go  i zrobilam to pierwsza.Myslalam, ze nie bede cierpiała ,tak jak kiedys   (g ..prawda,cierpie do dzis,dlatego ze zrobilam najwieksza glupote w zyciu)Wcale tak nie czulam ,bo kochalam na maxa.Ale czlowiek mlody i glupi byl.Strasznie sie mylilam. Teraz to wiem. Ale trzeba zyc dalej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
9 minut temu, Gość psycholot napisał:

czy to może trwać kilka miesięcy? tak jakby to było "jedyne wyjście",  żeby nie wyjść na osobę zranioną i przegraną

Ale co? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość psycholot
3 minuty temu, Gość Gosc napisał:

Ale co? 

to, że wmawiamy sobie i innym, że kochamy kogoś, kogo nie kochamy i nie kochamy kogoś, kogo kochamy 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie ważne

Jak facet nie wykorzystal szans ,które los mu sam podkladal  to nie wierzę nawet w 1%procent jego miłości..Nie będę czyjaś zabawka, za duża na to jestem. Nie to nie..czary mary i znikam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość psycholot
Przed chwilą, Gość gość napisał:

Możliwe.

znasz takie przypadki? jak to wygląda w Twoich oczach? czym jest spowodowane?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
4 minuty temu, Gość psycholot napisał:

 czym jest spowodowane?

Niewyobrażalnym bólem.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość psycholot
4 minuty temu, Gość gość napisał:

Niewyobrażalnym bólem.

 

ale nawet jeśli ta "krzywdząca" i "kochana" osoba okazuje uczucia i chęć naprawienia błędów, to dlaczego nie można przestać się oszukiwać?>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Ja do tej pory mam watpliwosci, czy kobieta która mnie zostawila nie zrobila tego w obawie przed odrzuceniem. Wygladala na zakochana choc twierdziła, ze nie jest. Z drugiej strony czy to logiczne zoztawiac kochana i kochająca osobe. Krzywdzac obie jednoczesnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość psycholot
12 minut temu, Gość Gosc napisał:

Ja do tej pory mam watpliwosci, czy kobieta która mnie zostawila nie zrobila tego w obawie przed odrzuceniem. Wygladala na zakochana choc twierdziła, ze nie jest. Z drugiej strony czy to logiczne zoztawiac kochana i kochająca osobe. Krzywdzac obie jednoczesnie. 

no właśnie, o to mi chodzi. widać, że ktoś jest był, jest zakochany a zaprzecza temu. lęk przed odrzuceniem? i właśnie to nielogiczne zachowanie... ale może faktycznie niektórzy tak bardzo boją się zranienia, odrzucenia i, co cóż, prawdy, że są w stanie grać w różne dziwne gry. myślą chyba, że chronią swoje wrażliwe serca, a tak naprawdę krzywdzą też samych siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dokladnie tak
5 minut temu, Gość psycholot napisał:

no właśnie, o to mi chodzi. widać, że ktoś jest był, jest zakochany a zaprzecza temu. lęk przed odrzuceniem? i właśnie to nielogiczne zachowanie... ale może faktycznie niektórzy tak bardzo boją się zranienia, odrzucenia i, co cóż, prawdy, że są w stanie grać w różne dziwne gry. myślą chyba, że chronią swoje wrażliwe serca, a tak naprawdę krzywdzą też samych siebie

I dokladnie tak jest. Przeszlam to .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość psycholot
Przed chwilą, Gość Dokladnie tak napisał:

I dokladnie tak jest. Przeszlam to .

którą stroną w tej rozgrywce byłaś? osobą kochaną, niekochaną czy tą, która sama siebie oszukiwała?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość I tez wmawialam
11 minut temu, Gość psycholot napisał:

którą stroną w tej rozgrywce byłaś? osobą kochaną, niekochaną czy tą, która sama siebie oszukiwała?

Tą:"

Tak ,u mnie tak bylo. Bylam kiedys zraniona. Potem spotkalam milosc zycia. Zamiast rozwiazac problem, to wszystko wyparlam .Zrobilam straszna glupote. On prosil itd .Wiem ze mnie bardzo kochal.  Ale ja juz tak zafiksowana bylam,ze nie sluchalam. Bylam pewna ,ze on  mnie zrani i chce zostawic . Chcialam wyprzedzic go  i zrobilam to pierwsza.Myslalam, ze nie bede cierpiała ,tak jak kiedys   (g" ..prawda,cierpie do dzis,dlatego ze zrobilam najwieksza glupote w zyciu)Wcale tak nie czulam ,bo kochalam namaxa.Ale czlowiek mlody i glupi byl.Strasznie sie mylilam. Teraz to wiem. Ale trzeba zyc dalej" I tez wmawialam sobie ,ze kocham innego. Nawet z nim bylam.A umieralam z milosci do tamtego. Dalej sobie wmawiajac, jaka ja zakochana w obecnym.Dlatego ze gdyby mnie zostawil ,bym nie plakala-pod swiadomie to wiedzialam . Bedac z moja miloscia balam sie okrutnie. Chore to -wiem. Teraz ,w zyciu bym do tego nie dopuscila. I do wszystkich majacych takie ...ne pomysly :Nigdy tego nie wolno robic. Bedziecie zalowac .Nie teraz ,to za 2-15 lat .Zycze madrego rozumowania. Mnie zabraklo -niestety. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Mózg może wszystko. Wiem sama po sobie. Może zrobić każdy ewenement w samoobronie. Ja np w ten sposób na skutek długotrwałego stresu straciłam pamięć i ona nie wróciła. Mam większość życia dosłownie wyciętą jakby mnie nie było. Wszystkie wydarzenia ale też wiedza nabyta w tym czasie wyparowaly. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

Można. Mózg można oszukać serca nie. Doprowadza to niestety to naturalnego wygaśnięcia uczuć a nawet zniszczenia dobrych wspomnień miedzy ludźmi jeżeli obrócą się przeciw sobie. Takie zachowanie powoduje tak naprawdę kolejne krzywdzenie siebie i tej drugiej osoby (jeżeli tez kochała).  A człowiek to nie maszyna, nie da się później wcisnąć magicznego guziczka i cofnąć wszystkiego. Jak widać wiele osób to przeszło. Oszukiwanie mózgu ogólnie prowadzi do szybszego odkochania wiec czasem jest pomocne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Starałam się być uczciwa wobec siebie i niego,ale latami okłamywana..i tak na końcu potraktował mnie tak,że nawet wspomnienia mnie bolą:((((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Do szybkiego
1 godzinę temu, Gość gosc napisał:

Można. Mózg można oszukać serca nie. Doprowadza to niestety to naturalnego wygaśnięcia uczuć a nawet zniszczenia dobrych wspomnień miedzy ludźmi jeżeli obrócą się przeciw sobie. Takie zachowanie powoduje tak naprawdę kolejne krzywdzenie siebie i tej drugiej osoby (jeżeli tez kochała).  A człowiek to nie maszyna, nie da się później wcisnąć magicznego guziczka i cofnąć wszystkiego. Jak widać wiele osób to przeszło. Oszukiwanie mózgu ogólnie prowadzi do szybszego odkochania wiec czasem jest pomocne.

Do szybszego odkochania? U mnie  14 lat.Jakos ten mozg nie zadzialal, tak jak chcialam 😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość...
16 minut temu, Gość Do szybkiego napisał:

Do szybszego odkochania? U mnie  14 lat.Jakos ten mozg nie zadzialal, tak jak chcialam 😂

U mnie też..na razie trwa ponad 4 lata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
22 minuty temu, Gość Do szybkiego napisał:

Do szybszego odkochania? U mnie  14 lat.Jakos ten mozg nie zadzialal, tak jak chcialam 😂

za mało się starasz :-)

po 14 latach to tylko sentyment

chyba ze jesteś cierpietnicą

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość psycholot
3 godziny temu, Gość gosc napisał:

Można. Mózg można oszukać serca nie. Doprowadza to niestety to naturalnego wygaśnięcia uczuć a nawet zniszczenia dobrych wspomnień miedzy ludźmi jeżeli obrócą się przeciw sobie. Takie zachowanie powoduje tak naprawdę kolejne krzywdzenie siebie i tej drugiej osoby (jeżeli tez kochała).  A człowiek to nie maszyna, nie da się później wcisnąć magicznego guziczka i cofnąć wszystkiego. Jak widać wiele osób to przeszło. Oszukiwanie mózgu ogólnie prowadzi do szybszego odkochania wiec czasem jest pomocne.

czy to jest tak, że możemy robić pewne rzeczy podświadomie, albo po prostu wypieramy świadomość, że robimy je w danym celu? np wmawiamy sobie i innym, że nic do jednej osoby nie czujemy, ale przy każdej możliwej okazji popisujemy się swoją "miłością" z tą drugą osobą tak, żeby wzbudzić zazdrość, czy coś sobie i tej pierwszej udowodnić. Albo z jakiegoś powodu kiedy widzimy tę osobę to wpatrujemy się w nią, gdzieś tam widać, że nie jest obojętna kiedy się pojawia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość...
1 minutę temu, Gość psycholot napisał:

czy to jest tak, że możemy robić pewne rzeczy podświadomie, albo po prostu wypieramy świadomość, że robimy je w danym celu? np wmawiamy sobie i innym, że nic do jednej osoby nie czujemy, ale przy każdej możliwej okazji popisujemy się swoją "miłością" z tą drugą osobą tak, żeby wzbudzić zazdrość, czy coś sobie i tej pierwszej udowodnić. Albo z jakiegoś powodu kiedy widzimy tę osobę to wpatrujemy się w nią, gdzieś tam widać, że nie jest obojętna kiedy się pojawia

więc udowadniaj sobie sam i Tobie podobni, bo mnie już facet Twojego pokroju udowodnił jakim jest zakłamanym zerem, więc..powodzenia w krzywdzeniu siebie, bo ode mnie z daleka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2 minuty temu, Gość psycholot napisał:

czy to jest tak, że możemy robić pewne rzeczy podświadomie, albo po prostu wypieramy świadomość, że robimy je w danym celu? np wmawiamy sobie i innym, że nic do jednej osoby nie czujemy, ale przy każdej możliwej okazji popisujemy się swoją "miłością" z tą drugą osobą tak, żeby wzbudzić zazdrość, czy coś sobie i tej pierwszej udowodnić. Albo z jakiegoś powodu kiedy widzimy tę osobę to wpatrujemy się w nią, gdzieś tam widać, że nie jest obojętna kiedy się pojawia

Zwykle tak jest, ale tylko w przypadku niedojrzałych osobników, którzy naiwnie wierzą w to, że mogą cokolwiek wskórać. A krzywdzą tylko siebie, bo potencjalna jednostka patrząc na wyczyny białogłowego tylko się zniechęca. I obojętnieje, na końcu  nie zwraca uwagi na popisy śmiałka. Taka prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość psycholot
7 minut temu, Gość gość napisał:

Zwykle tak jest, ale tylko w przypadku niedojrzałych osobników, którzy naiwnie wierzą w to, że mogą cokolwiek wskórać. A krzywdzą tylko siebie, bo potencjalna jednostka patrząc na wyczyny białogłowego tylko się zniechęca. I obojętnieje, na końcu  nie zwraca uwagi na popisy śmiałka. Taka prawda.

co zrobić, żeby taka osoba zdała sobie sprawę z tego, co robi, żeby przestała się okłamywać, żeby przestała udawać, żeby spojrzała prawdzie w oczy i zdała dobie sprawę z tego, co robi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nie sentyment
2 godziny temu, Gość gosc napisał:

za mało się starasz 🙂

po 14 latach to tylko sentyment

chyba ze jesteś cierpietnicą

 

Cierpietnica ze mnie nie jest. Ale sa takie dni ...To nie jest sentyment -niestety. Sentyment to moge miec do innego bylego .Po latach sie widzimy ,to nawet na kawe idziemy pogadac .Wspominamy dawne czasy i tyle.Z tym jest inaczej. Jasne ze bym chciala miec olewke -nigdy ,nic z tego nie wychodzi. Obecny wie o tym, co czuje. Nikogo tez nie klamie. Ukladam sobie zycie, jak tylko potrafie najlepiej. 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2 minuty temu, Gość psycholot napisał:

co zrobić, żeby taka osoba zdała sobie sprawę z tego, co robi, żeby przestała się okłamywać, żeby przestała udawać, żeby spojrzała prawdzie w oczy i zdała dobie sprawę z tego, co robi?

Nic. Ona musi sama do tego dojrzeć i zrozumieć, że kiedyś prawda ją dogoni. I często bywa tak, że ta prawda ją dogania i rozumie, że to co robiła było dziecinne i destrukcyjne. I przychodzi olśnienie; " byłem głupcem". I wtedy budzi się z ręką w nocniku, bo zainteresowanej osoby już nie ma. Podstawową zasadą życia jest to, że nie otaczamy się kłamcami oraz manipulantami. Itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

Ale równie dobrze można sobie wkręcić ze tak jest a tak naprawdę ta osoba nic do nas nie czuje, i nigdy nie czuła; albo czuła ale już dawno jej przeszło. Tak bardzo wypierała to uczucie ze w końcu wypaliło się w niej a osoba odrzucana tez z czasem dała sobie spokój.

Ważne chyba żeby na przyszłości nie popełniać tych samych błędów, skoro wiemy ze mamy z tym problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×