Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
KatuszeDuszy

Wyznanie swiezo uswiadomionej alkoholiczki

Polecane posty

Hej,

Witam wszystkich bardzo serdecznie. 

Chcialam podzielic sie swoja historia. Zastanawiam sie, czy takich osob jak ja jest wiecej ... Otoz, jako mloda (mam nadzieje, ze to jeszcze kategoria 'mloda ;-) ) 34-letnia zona i matka jednego dziecka, postanawiam dzisiaj na glos wypowiedziec te slowa: MAM PROBLEM Z ALKOHOLEM. Nie zrozumcie mnie zle, mam dobra prace, dbam o dom ... A jednak, jak juz wezme lyk wina czy piwa, to nie umiem przestac, az zniknie cala butelka lub kilka puszek ... Ilez ja glupich rzeczy powiedzialam 'po uzyciu', ile przykrosci sprawilam slowami. A gdy juz alkohol wyparowal, dopadal mnie taki kac moralny, ze musialam znow 'wbic klina', bo rozsadzalo mi mozg. Tak, pisze w czasie przeszlym, bo postanowilam, ze wczoraj byl ostatni raz, kiedy pilam. Czy jest to bardzo naiwne? Czy az tak naiwne, zeby nie bylo warte podjecia proby? 

Obawiam sie, wrecz panicznie sie boje, ze znow mi nie wyjdzie, ze znow bede miala piekne postanowienie, a za chwile, za momencik, jak tylko pojawi sie ten chochlik w mojej glowie -  pobiegne do sklepu. I znow sie zacznie: 'jedna lampka wina na stres', 'jedno piwo do filmu' ... Za kazdym razem jak sobie postanawiam, ze juz nie bede pic, mam nadzieje, ze to TEN raz. Juz jestem taka zmeczona tym, ze wciaz mi sie nie udaje. Do tego wszystkiego dochodzi tez strach o wlasne zdrowie. Moze to kwestia wieku, ze coraz czesciej o tym mysle ... 

Zawsze lubilam alkohol, juz od szkoly sredniej, kiedy zaczely sie pierwsze imprezy, pozniej cudowny czas 'hucznych osiemnastek', pozniej wesela ... Jednak zawsze mialam nad tym kontrole o tyle, ze konczylo sie na jednodziowym szalenstwie i bolu glowy dnia nastepnego. Problem chyba zaczal sie jak moje malzenstwo po 12-tu latach przechodzilo kryzyz. Nie, nie chodzilo o zadne zdrady czy inne wydarzenia tego typu. Bylam przez wiele lat chorobliwie zazdrosna, czego malzonek w pewnym momencie juz nie udzwigal i coz, chcial odejsc dwa lata temu. Zaangazowanie w terapie i radzenie sobie z tamtym problemem zupelnie przeslonilo mi oczy i dopiero teraz widze, ze stopniowo przeszlam od picia raz na jakis czas do bycia trzezwa raz na jakis czas'. Tak wiec wyszlam z jednego problemu, wpdlam w kolejny.

Jestem osoba bardzo skryta i  niesmiala. Alkohol dodaje mi skrzydel a ego rosnie do nieba. Ze skrajnosci w skrajnosc. Jak ja bym chciala umiec cieszyc sie dniem i sloncem, tak po prostu; pojsc na kawe w miescie a nie piwo; cieszyc sie wyjsciem do restauracji i jedzeniem zamiast czekac na wino ... Proste marzenia sa tak trudne do spelnienia. Maz stara mi sie pomoc ale ja zrozumialam (w koncu!!), ze ja musze sama sobie pomoc. Stad ten pierwszy krok - przyznanie sie do problemu. 

Dzieki wielkie za wysluchanie.

Jezeli ktos ma ochote podzielic sie przemysleniami - zapraszam :-) 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szczere wyznanie oby nie kaprys chwili albo przebłysk rozumu (sory za dużo słyszałem takich wyznań wyjscia z dołka które padły po paru dniach).

I nie dziwi mnie to że jesteś kobietą umiem patrzeć i dostrzegać w otoczeniu to co umyka ogółowi kobiety piją coraz wiecej już dawno dogoniły facetów tylko ich alkoholizm jakoś umieją ukryć .będę pisał ostro za co przepraszam ale sama musisz dostać kopa i uzmysłowić sobie ze tylko szok postawi ciebie na nogi.

Powiedz mi jedno co z tobą nie tak ?

nie masz dla kogo żyć ?

nie kochasz nikogo ?

a moze samą siebie że nie widzisz uczucia innych ?

boli czy denerwuje ,napisałem tak bo nic nie napisałaś o rodzinie o uczuciach ,relacjach o tym że ich krzywdzisz .

czytam miedzy wierszami że jesteś w mani pustce ,czujesz się nieszczęśliwa i by być do życia sięgasz po alkohol ,naprawdę nikogo nie kochasz? aż tak ci źle czego pragniesz .

skrytość i nieśmiałość to nie koniec świata nieznam twojego faceta ale może czas na szczerą rozmowe ,wyznania sama temu nie podołasz (zalecałbym specjalistę )

alkoholizm w rodzinie to droga przez mękę dla wszystkich. śmiem twierdzić że bliscy cierpia bardziej ,zabija nawet najwieksze uczucie bliskość relacje nawet po terapi nic nie będzie takie same , dlatego tak ostro napisałem i pytam jeszcze raz kochasz męża ,dziecko, ODPOWIEDZ nie mi ale sama sobie , co jesteś w stanie zrobic dla nich nie dla siebie .

nie napisze o przykładach bo to zbedne i kazdy przypadek jest inny ale czuje że twój to początek masz szansę i trzymam kciuki

pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Adam

Autorko, wiem co przechodzisz. Powiem ci co u nas działało.

1) wylewasz cały alkohol który masz w domu

2) pozbywasz się wszelkich znajomych którzy piją nawet krople

3) nie chodzisz nigdzie gdzie ktoś coś pije, odmawiasz imprez, wesel itp

4) nie kupujesz żadnych alkoholi, piwa NIC oraz nie masz tego w domu

5) Picie musi stać się dla ciebie obce i dziwne

Społeczna tolerancja, przyzwolenie na picie i wszechobecny alkohol to CHOROBA SPOŁECZNA. Picie jest normą bo picie niszczy i zabíja ludzkie ciało. System chce nas zniszczyć i abyśmy chorowali, bo na chorych ludziach jest zysk.

My nie pijemy ani kropli już ponad 10 lat, moja żona miała podobny problem do twojego. Dostawała opiepsz bardzo często, wreszcie powiedziałem że albo rzuca albo rozwód. Ocknęła się. Rzuciła palenie, picie itd.

Czy twój mąż pije? Pomogłoby aby nie pił, wtedy łatwiej rzucić.

Mojej pomogło gdy pozbyłem się jej towarzystwa do picia, zabroniłem jej spotkań tego typu. Była przez to wojna i to spora, ale warto było.

Picie trucizny w postaci alkoholu nie jest normalne, zabíja nas powoli i doszczętnie, niszczy wszystkie narządy w naszym ciele.

Dasz rade jeśli mocno postanowisz. Pomyś o dziecku jeśli nie o sobie, jak umrzesz co ono zrobi? Nikt mu matki nie zastąpi. Myśl kobieto i nie daj sobą manipulować. Polecam też pozbyć się TV i nie być pranym mózgowo, bo to też ma wpływ. Co masz wydać na alkohol wkładaj dziecku na konto oszczędnościowe. Jak cie korci kupowanie to chodź bez kasy, bez kart itp, nie wydasz i nie kupisz jak nie masz jak.

Dasz rade jeśli chcesz. Jeśli rzucisz nałóg TV i alkoholu to osiągniesz sukces.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ann

Z perspektywy dda powiem ci tyle, że jeżeli zależy ci chociażby na swoim dziecku to skończ z tym puki możesz. Jeśli myślisz że picie to tylko twoja sparawa i nikogo nie dotyczy to jesteś w błędzie. To jest droga bez powrotu nawet jeśli po latach picia pójdziesz na terapię to będzie za późno. Największą ofiarą twoich słabości bedzie twoje dziecko, zniszczysz mu psychike i może ci tego nie wybaczyć. Tak jak ja swojej matce. Po 20 latach picia obudziła się, ale jest już za późno na budowanie relacji. Jeżeli bedziesz miała myśli żeby sięgnąć po alkohol wejdz sobie na forum dda i poczytaj historie ludzi ktorym pijący rodzice zniszczyli życie, może zmienisz zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

Też pije codziennie, dwa piwa, czasem 3, albo ćwiartka. Mam tego dość, mówię że ostatni raz i tak codziennie. Jak go rzucić? 😔Nie mam już siły, wiem że niszcze sobie zdrowie, mówię jeszcze raz, ostatni raz i tak codziennie!!! Pomóżcie mi jakoś, proszę 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bolek
7 minut temu, Gość gosc napisał:

Też pije codziennie, dwa piwa, czasem 3, albo ćwiartka. Mam tego dość, mówię że ostatni raz i tak codziennie. Jak go rzucić? 😔Nie mam już siły, wiem że niszcze sobie zdrowie, mówię jeszcze raz, ostatni raz i tak codziennie!!! Pomóżcie mi jakoś, proszę 

Nie kupuj alkoholu i nie będzie co pić, proste. Gdy masz doła idź spać a rano wyjdź na spacer i zauważ szczegóły natury. Są ciekawsze rzeczy niż chlanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
10 minut temu, Gość bolek napisał:

Nie kupuj alkoholu i nie będzie co pić, proste. Gdy masz doła idź spać a rano wyjdź na spacer i zauważ szczegóły natury. Są ciekawsze rzeczy niż chlanie.

Robię codziennie zakupy, nie tak prosto sobie odmówić, wmawia dobie że tylko jedno piwo, że ostatni raz, ciężko przestać. Cały dzień normalnie funkcjonuje a na wieczór sama takie coś... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość messjah
21 minut temu, Gość gosc napisał:

Robię codziennie zakupy, nie tak prosto sobie odmówić, wmawia dobie że tylko jedno piwo, że ostatni raz, ciężko przestać. Cały dzień normalnie funkcjonuje a na wieczór sama takie coś... 

za dużo masz kasy jak kupujesz alkohol, mniej bierz kasy na zakupy aby ledwo starczało

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rudy
3 minuty temu, Gość Unii napisał:

Jakiś bodziec ci potrzebny 

Bolec jej potrzebny, chla z nudów i depresji z braku męskiego ciała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
Przed chwilą, Gość messjah napisał:

za dużo masz kasy jak kupujesz alkohol, mniej bierz kasy na zakupy aby ledwo starczało

Piwo niecałe 4 zł,, ciężko tak co do grosza. To że wydaje tyle kasy niepotrzebnie na alkohol też zasmuca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
2 minuty temu, Gość rudy napisał:

Bolec jej potrzebny, chla z nudów i depresji z braku męskiego ciała.

Mam, piłam jak był w pracy, teraz wyjechał za granicę to więcej pije

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc gosc

Współczuję uzależnienia. Ja mam tak ze słodyczami.  Mam 50 lat i alkoholu wypiłam 1 kieliszek w życiu . Nie kręci mnie to zupełnie ale za to słodycze które są tak niezdrowe siedzą w mojej głowie jak u was alkohol. Człowiek zawsze musi z czymś walczyć.  Wieczna niedola. Jeśli chodzi o alkohol to moi rodzice pili tyle że mi obżydzili do końca życia.  Sam zapach zbiera mnie na wymioty. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość messjah
1 godzinę temu, Gość Gosc napisał:

Piwo niecałe 4 zł,, ciężko tak co do grosza. To że wydaje tyle kasy niepotrzebnie na alkohol też zasmuca

to przestań wydawać nawet to 4zł na piwo, wrzuć do skarbonki i zbieraj na wycieczke nawet autobusem gdzieś, tylko dorabiasz rząd gdy wydajesz na mocno opodatkowany alkohol. 365 dni x 4zł to już troche będzie, starczy nawet na weekendową wycieczke do jakiegoś miasta gdzie się nie było

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rudy
1 godzinę temu, Gość Gosc napisał:

Mam, piłam jak był w pracy, teraz wyjechał za granicę to więcej pije

szukaj chłopa na miejscu, jak wyjechał to nie kocha, dlatego zapijasz pałe, z samotności, więc całkiem cie rozumiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Postaram się wdrożyć to w życie i od dziś już naprawdę nie pić, hak jest rodzina, jak do późna że znajomymi jestem to nie myślę nawet o alkoholu, wiem, że mogłabym dać radę. Nie potrafię jednak sobie przetłumaczyć. Takie słowa jak tu padły mogą być motywacja. Dziś się postaram, dziekuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
37 minut temu, Gość Gosc gosc napisał:

Współczuję uzależnienia. Ja mam tak ze słodyczami.  Mam 50 lat i alkoholu wypiłam 1 kieliszek w życiu . Nie kręci mnie to zupełnie ale za to słodycze które są tak niezdrowe siedzą w mojej głowie jak u was alkohol. Człowiek zawsze musi z czymś walczyć.  Wieczna niedola. Jeśli chodzi o alkohol to moi rodzice pili tyle że mi obżydzili do końca życia.  Sam zapach zbiera mnie na wymioty. 

Zazdroszczę że Cię odrzuca od alkoholu, słodycze może mogłabyś zastąpić czymś zdrowszym? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość darko
6 minut temu, Gość Gosc napisał:

Zazdroszczę że Cię odrzuca od alkoholu, słodycze może mogłabyś zastąpić czymś zdrowszym? 

np seksem, zero powikłań, samo zdrowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na temat
13 minut temu, Gość Gosc napisał:

Postaram się wdrożyć to w życie i od dziś już naprawdę nie pić, hak jest rodzina, jak do późna że znajomymi jestem to nie myślę nawet o alkoholu, wiem, że mogłabym dać radę. Nie potrafię jednak sobie przetłumaczyć. Takie słowa jak tu padły mogą być motywacja. Dziś się postaram, dziekuje

Pijąc przegrywasz własne życie, niestety w PL wszyscy chlają bo to chory naród, tak samo z kościołem większość to wyprańcy od kołyski do grobu. Przykre jak łatwo naród można zniszczyć.Trudno myśleć samodzielnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 godzinę temu, Gość na temat napisał:

Pijąc przegrywasz własne życie, niestety w PL wszyscy chlają bo to chory naród, tak samo z kościołem większość to wyprańcy od kołyski do grobu. Przykre jak łatwo naród można zniszczyć.Trudno myśleć samodzielnie.

Wezmę sobie to wszystko do serca i przemyśle porządnie, musi mi się przestawić to myślenie, dziekuje. Dodam że papierosy udało mi się rzucić kilka lat temu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam Was Moi Drodzy w ten poniedzialkowy poranek.

Dziekuje za wszystkie odpisy, potrzebny byl mi mix otuchy I kopa a tylek!! Bardzo dobrze 🙂 odnoszac sie do niektorych pytan- mam wspierajaca rodzine I kochanego (niepijacego a ogole meza). Natomiast sama musialam dojsc do tego, ze zerwanie z zalezy tylko ode mnie. Koniec wspierania sie na innych.

Dzis dzien drugi abstynencji! Z usmiechem na twarzy mkne do pracy. Ale hej, nie mowie 'hop'. Przezylam juz tyle euforii udanego dnia pierwszego, ze sie nie ekscytuje.

Wyzwanie na dzis - zadnej lampki wina, zadnego piwa po ciezkim dniu. Jest challenge, jest motywacja!! Weekend bedzie prawdziwa proba,  ale czytajac Wasze wpisy wiem, ze 'suchy' weekend bedzie wykonalny!! I tym razem nie mam zamiaru nagradzac sie winem za dobry tydzien 🙂 Oby sie udalo!

Piszcie piszcie, opowiadajcie. Wszelkie rady beda pomocne. Szczegolnie of osob, ktore pokonaly nalog 🙂 jakie macie hobby? Czym zastepujecie alko?

Pozdrawiam!!

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Gość gosc napisał:

Też pije codziennie, dwa piwa, czasem 3, albo ćwiartka. Mam tego dość, mówię że ostatni raz i tak codziennie. Jak go rzucić? 😔Nie mam już siły, wiem że niszcze sobie zdrowie, mówię jeszcze raz, ostatni raz i tak codziennie!!! Pomóżcie mi jakoś, proszę 

Doskonale Cie rozumiem! Ale hej, damy rade! Ja rozmawiam tez z psychologiem. Czuje, ze jestem blisko zwyciestwa, ale im bardziej w Las tym ciemniej 🙈 Ale ponoc na koncu kazdego tunelu jest swiatlo,  wiec wrzucam piaty bieg I do przodu!

Trzymaj sie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
3 godziny temu, KatuszeDuszy napisał:

Doskonale Cie rozumiem! Ale hej, damy rade! Ja rozmawiam tez z psychologiem. Czuje, ze jestem blisko zwyciestwa, ale im bardziej w Las tym ciemniej 🙈 Ale ponoc na koncu kazdego tunelu jest swiatlo,  wiec wrzucam piaty bieg I do przodu!

Trzymaj sie!

Wdzięczna Ci jestem że poruszyła ten temat, dlatego się tu też odezwałam, bo czuję że sama dam radę, tylko odpowiedniego bodzca trzeba, czasami parę słów od innej osoby może być tym strzałem w 10. Czytając Ciebie czuje, jakbym to ja byla

 Również życzę Ci powodzenia, nie poddawaj się 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Nie kupiłam sobie dziś żadnego alkoholu, więc sukces 🙂czy jutro też się uda? Trzymajcie kciuki, proszę 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
Przed chwilą, Gość Gosc napisał:

Nie kupiłam sobie dziś żadnego alkoholu, więc sukces 🙂czy jutro też się uda? Trzymajcie kciuki, proszę 

Aa jeszcze zapomniałam zapytac, hak Tobie autorko dziś poszło? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Gość Gosc napisał:

Aa jeszcze zapomniałam zapytac, hak Tobie autorko dziś poszło? 

Brawo! Pierwszy krok za Toba!!

Mi rowniez sie udalo sklep szerokim lukiem ominac 😉 Musialam isc drug strona ulicy co prawda, ale sie udalo!

Ja juz takich sukcesow dnia pierwszego i drugiego mialam wiele (co oczywiscie nie ma na celu umniejszenia Twojego sukcesu!) i datego z rezerwa podchodze do tematu. Jak uda mi sie wytrwac dluzej, to wtedy sie usmiechne 😉 Natomiast mialam swietny dzien, pelen enrgii i bez zmulania. I chyba o to mi najbardziej chodzi, zeby nie zmulic po lampce wina tylko zyc. I nie mowie, zeby robic nie wiadomo co, ale nie zmulac, nie rozsypaic sie na kanapaie po pracy!

Czytam ostatnio swietna ksiazke 'Uwaznosc. Trening pokonywania codziennych trudnosci' Ronald D. Siegel. Nigdy nie 'wierzylam' w takie rzeczy, ale akurat bylam w bibliotece jakis czas temu i wpadla mi w rece ta ksiazka. No coz, chyba na stare lata zmienie podejscie do tych tematow. 

Poza tym, jesli nie ogladalas to obejrzyj film 'Zabawa, zabawa' Kingi Debskiej - ciekawie opisuje problem picia wspolczesnych kobiet 'na poziomie'. 

Okej, rozpisalam sie nieco 😉 Ale fajne jest to, ze teraz juz wiem, ze inni tez maja podobny problem i co wiecej, wiedza jak ciezko z nim walczyc. Bo bliscy, zajomi, ktorzy tego nie doswiadczaja na sobie maja, owsze, duzo dobrych rad, staraja sie wspierac ... ale tak naprwade nie wiedza co zrobic, co powiedziec, bo uczucia nasze sa im obce. Nie rozumieja i niewazne jak beda sie starac, nigdy nie zrozumieja tak do konca. Chyba dlatego walka zaczyna i konczy sie tak naprawde na uzaleznionym.

Dosc paplania 🙂 

KD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.


×