Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Sowa

Bezdzietnice - łączmy się!

Polecane posty

Gość Sowa
42 minuty temu, Gość Ja nie napisał:

Nie mam dzieci z wyboru i nigdy nie zdecydowalambym inaczej. Wszedzie widze tylko odstraszajace przyklady posiadania dzieci, biadolenie, kiedy sa male i trudno pogodzic prace z malym dzieckiem, choroby, problemy w szkole, problemy w zwiazku (brak pieniedzy, rozne metody wychowawcze, zmeczenie itp.). A potem zaczyna sie biadolenie na temat wrednych synowych,  nie pasujacego ziecia, braku wdziecznosci, za malo kontaktow z wnukami, scysje na swieta, kto kiedy ma kogo odwiedzic, kto ma obowiazek zadzwonic i jak czesto. Istny raj na ziemi. A ja bezdzietna jestem zyje sobie od lat w szczesliwym zwiazku, bez jakichkolwiek problemow materialnych i rodzinnych afer. Uwazam wiec bezdzietnosc za blogi stan.

Witaj! 🙂

super,  ze napisalas. Dla mnie tez bedzietnosc jest takim wlasnie blogim stanem. Odczuwam to na co dzien, rowniez dzis. Powrot z pracy, nakarmienie zwierzakow, prysznic, wyrko (choroba  😞 ) i wiem, ze nikt nic nie bedzie ode mnie chcial, żadnych mniejszych czy wiekszych problemow. No i a propos szkoly - nawet wyjazdy  sa wtedy, kiedy chcemy. Nie wtedy, kiedy w szkole jest wolne 🙂 swiety spokoj ❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja tez

Zgadzam się z przedmówczyniami. Jedyne, co mi przeszkadza w bezdzietności, to wredni posiadacze dzieci, wciskający nos w nie swoje sprawy i uważająch, że dzieci są sensem życia nie tylko ich, ale i ich bezdzietnych znajomych, którym tak naprawdę te dzieci są tototalnie obojętne. Rozumiem, o czym mówicie mówiąc o tym błogim stanie. To taki luz, że nie masz obowiązków poza pracą i to jest swietne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga
4 godziny temu, Gość Sowa napisał:

Robot 😉 psy nie wchodza na blaty 😉

Ale! Mamy tez koty. Przecieram blaty na szybko co wieczor. Jestem pedantyczna 🙂 nie traktuje tego w kategoriach sprzatania, raczej codziennego sprzatania. 

Psy i koty, owszem, gubia siersc. Ale nie wywalaja rzeczy z szafek, biurka, nie rozwalaja ksiazek itp. U nas "problemem" jest tylko siersc, czasem zwirek z kuwety. Robot od Xiaomi załatwił sprawe. Starcie kurzu/siersci to dla mnie nie problem, ale ukladania rzeczy ciagle sobie nie wyobrazam. Wlasciwie to wszystko musze miec jak od linijki, ale ukladac nie lubie 😄 no a zwierzaki nie ruszaja mi np.kubkow, ręczników,  ksiazek, ubran itd.

Dwa koty nie wchodza na blaty - jeden ma niewladna lapke, drugi jest starszym persem (kicia z pseudo, uratowana) i nie umie sie wybic od podlogi. Cztery wchodza,  i owszem. Najmlodszy nasz najbardziej lubi plyte indukcyjna 😄

 

Reszty nie komentuje. Nie ma po co - to raczej dzietne wpadly na watek dla bezdzietnych. 

Napisalam, co lubie w bezdzietnosci.  Kto następny? 🙂

Kurcze, przymierzam sie od jakiegos czasu do zakupu robota, ale zawsze mowie, ze kupie jak naucza sie same wchodzic i schodzic po schodach 😄 A moze powinnam przemyslec i dla swietego spokoju te schody zamiatac na szybko, a na parterze i na gorze puszczac odkurzacz. Bo inaczej zwirki pod skarpetami, nawet w samochodzie mam kocia siersc 🙂 Moje to jeszcze skacza wszedzie, nawet na lodowke. Nie wyganiam ich, bo mi to nie przeszkadza, ale jakby dalo sie miec w domu troche czysciej, to moze sie skusze. Szczegolnie, ze czasem nie chce mi sie ganiac po calym domu z odkurzaczem, jak wracam z pracy.

3 godziny temu, Gość Ja nie napisał:

Nie mam dzieci z wyboru i nigdy nie zdecydowalambym inaczej. Wszedzie widze tylko odstraszajace przyklady posiadania dzieci, biadolenie, kiedy sa male i trudno pogodzic prace z malym dzieckiem, choroby, problemy w szkole, problemy w zwiazku (brak pieniedzy, rozne metody wychowawcze, zmeczenie itp.). A potem zaczyna sie biadolenie na temat wrednych synowych,  nie pasujacego ziecia, braku wdziecznosci, za malo kontaktow z wnukami, scysje na swieta, kto kiedy ma kogo odwiedzic, kto ma obowiazek zadzwonic i jak czesto. Istny raj na ziemi. A ja bezdzietna jestem zyje sobie od lat w szczesliwym zwiazku, bez jakichkolwiek problemow materialnych i rodzinnych afer. Uwazam wiec bezdzietnosc za blogi stan. 

Jakbym czytala o moich rodzicach. Tak patrze na ich zycie z perspektywy czasu, zdecydowali sie na potomstwo, gdy naprawde mieli malutko pieniedzy, bylo wrecz biednie i jakos to ciagneli. W efekcie mimo staran zabraklo tego czegos i ani ja, ani siostra nie jestesmy w bliskiej relacji z rodzicami. Moim zdaniem wychowywanie dzieci to bardzo niewdzieczne zajecie. Tyle lat poswiecenia, rezygnacji z czesci wlasnego zycia itp, czesto po to, zeby pozniej i tak miec zle relacje z dzieckiem. I nie wierze w gadanie typu, ze jak wychowasz dzieci na swoich przyjaciol, to bla, bla bla... Moi rodzice tez pewnie wychowywali nas najlepiej jak potrafili, a jednak mam zupelnie inny charakter i niechetnie jezdze do domu, czesto sie z mama klocimy. Tak po kilku dniach juz mam dosc i chce wracac do siebie.

Mnie najbardziej wkurza, ze bezdzietnych uwaza sie za egoistow. Egoizm to jest robic sobie dzieci, gdy sie ich nie chce, ale jest sie wyrachowanym i np. liczy sie na darmowa opieke na starosc. Nikt nie powiedzial, ze milosc dziecka do rodzica jest bezwarunkowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AAA

A swoich mężów jesteście pewne? 😉 Im może się odmienić, znajdą młodszą, z którą zapragną mieć jak to autorka określiła "bachorka" 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
53 minuty temu, Gość AAA napisał:

A swoich mężów jesteście pewne? 😉 Im może się odmienić, znajdą młodszą, z którą zapragną mieć jak to autorka określiła "bachorka" 😄

Tylko że jakoś najwięcej rozstan jest właśnie wtedy kiedy pojawia się dziecko. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kobieta.
1 godzinę temu, Gość AAA napisał:

A swoich mężów jesteście pewne? 😉 Im może się odmienić, znajdą młodszą, z którą zapragną mieć jak to autorka określiła "bachorka" 😄

Dziecko jako sposób na zatrzymanie faceta ??? 😂🤣😂

Przecież to glownie faceci dzieciaci zdradzają i zostawiaja, bo im sie odwidzialo rodzinne życie, zobacz ile na kafe alimentacyjnych tematow,.rozpaczy kobiet z dziecmi z powodu kochanki meza itp

A tak w ogóle to witam bezdzietne. Ja rowno 50-tka i tez bez dzieci.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czarownica

Każdy mężczyzna chce aby jego geny przetrwały, taka jest natura, której nie oszukasz. Znudzi się wami i będzie szukał prawdziwego rodzinnego ciepła. Macie widocznie tylko przykre doświadczenia z dziećmi więc żal mi waszej nieświadomości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sowa

Meza jestem pewna,  bo nie lubi dzieci nawet bardziej niz ja. 

Polecam,  robot jest naprawde fajny. A same schody to 5 minut roboty  🙂

Ja mam swietna wiez z mama. Z tata dobra, ale z mama sie przyjaznie. Uwielbiam ją. 

Tez ciagle spotykam sie z tym, ze dzietni narzekaja ciagle na problemy zwiazane z dziecmi. A to zmeczeni, a to brak czasu, tego nie moga, siamtego nie moga, takie srele-duperele

 

Kobieta  - witaj, witaj! 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 godziny temu, Gość Czarownica napisał:

Każdy mężczyzna chce aby jego geny przetrwały, taka jest natura, której nie oszukasz. Znudzi się wami i będzie szukał prawdziwego rodzinnego ciepła. Macie widocznie tylko przykre doświadczenia z dziećmi więc żal mi waszej nieświadomości.

Tu się nie zgodzę. Nie każdy mężczyzna chce dzieci, tylko kobiety nie dopuszczaja tego faktu do świadomosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość błękitne fale
Dnia 20.10.2019 o 16:40, Gość Sowa napisał:

Młodziutka? Mam 37 lat, maz 46. 

Nie lubie dzieci. Nie jest to pragmatyzm, ze cos wole zamiast dziecka.  Chocbym nie miala nic, nie chce bachora. Ostre slowa, ale bardzo nie lubie wciskania mi, ze mi sie odmieni. Dzieci nie cierpie, odkad sama bylam starszym dzieckiem.

Rownie dobrze mozna nie byc zadowolonym z posiadania potomstwa. Tak, sa takie przypadki.

Rownie dobrze ja moglabym wciskac komus, ze powiniem miec psa.

 

Nudne? Ja nawet sama ze sobą nie mam nudnego zycia. Nudne to jest zycie z dzieciakiem. Pracuje,  duzo, czego wiekszosc mamusiek nie robi. Zrobilam doktorat. Wyjezdzam 6 razy do roku za granice, w tym sama, bardzo duzo podrozuje, to moja pasja. Chodze do teatru i do kina, w czwartek bylam na "Bozym Ciele". Prowadzimy dom tymczasowy. Wlasnie teraz wracamy do mlodosci i wlasnego okresu nastoletniego - odpalilismy Harrego Pottera.  Ostatnio nauczylam sie strzelac na strzelnicy. Na wiosne pierwszy raz w zyciu bede skakac ze spadochronem. Uwielbiam motorowki, statki i skutery wodne. Wynajecie jachtu motorowego na dobe, calkiem fajnego, na Mazurach, to 6 stowek. Hobbystycznie czasem nawet fotomodeluje. Cwicze 4 razy w tygodniu. Kolekcjonuje wina. 

I Ty mowisz o NUDZIE? Nie, nie nudzi mi siw w zyciu. UWIELBIAM swoje zycie, moze dlatego nie wciskam innym, ze powinni zmienic swoje 😉

Jest to temat dla bezdzietnych. Nie musicie robic w nim syfu, idzcie na te setki madkowych tematow, a tu dajcie spokoj.

Tyle ma panna hobby i ma czas tu nas patałachów odwiedzać na kafe? Czym ten zaszczyt mamy zawdzięczać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość próżne te baby
Dnia 20.10.2019 o 16:40, Gość Sowa napisał:

Młodziutka? Mam 37 lat, maz 46. 

Nie lubie dzieci. Nie jest to pragmatyzm, ze cos wole zamiast dziecka.  Chocbym nie miala nic, nie chce bachora. Ostre slowa, ale bardzo nie lubie wciskania mi, ze mi sie odmieni. Dzieci nie cierpie, odkad sama bylam starszym dzieckiem.

Rownie dobrze mozna nie byc zadowolonym z posiadania potomstwa. Tak, sa takie przypadki.

Rownie dobrze ja moglabym wciskac komus, ze powiniem miec psa.

 

Nudne? Ja nawet sama ze sobą nie mam nudnego zycia. Nudne to jest zycie z dzieciakiem. Pracuje,  duzo, czego wiekszosc mamusiek nie robi. Zrobilam doktorat. Wyjezdzam 6 razy do roku za granice, w tym sama, bardzo duzo podrozuje, to moja pasja. Chodze do teatru i do kina, w czwartek bylam na "Bozym Ciele". Prowadzimy dom tymczasowy. Wlasnie teraz wracamy do mlodosci i wlasnego okresu nastoletniego - odpalilismy Harrego Pottera.  Ostatnio nauczylam sie strzelac na strzelnicy. Na wiosne pierwszy raz w zyciu bede skakac ze spadochronem. Uwielbiam motorowki, statki i skutery wodne. Wynajecie jachtu motorowego na dobe, calkiem fajnego, na Mazurach, to 6 stowek. Hobbystycznie czasem nawet fotomodeluje. Cwicze 4 razy w tygodniu. Kolekcjonuje wina. 

I Ty mowisz o NUDZIE? Nie, nie nudzi mi siw w zyciu. UWIELBIAM swoje zycie, moze dlatego nie wciskam innym, ze powinni zmienic swoje 😉

Jest to temat dla bezdzietnych. Nie musicie robic w nim syfu, idzcie na te setki madkowych tematow, a tu dajcie spokoj.

Masz seks? To po hooj? z próżności? bo z tego są dzieci jakbyś nie wiedziała. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czarna Mamba

Naprawdę jesteś pewna że mąż cię nigdy nie zostawi? Pewnym można być tylko śmierci 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kobieta.

Skoro kobieta, ktora teoretycznie powinna mieć instynkt macierzynski, często go nie ma (czego ja jestem przykładem) to jakim cudem kazdy facet ma pragnąć potomstwa? Moj pierwszy zwiazek rozpadł sie po kilku latach z wielu powodow ale problemem nie byl brak dzieci. Minęło dwadziescia lat a moj eks nadal nie ma dzieci, bo nie chce. Po drodze spotkalam wielu mezczyzn, ktorzy nie mieli i nie chcieli miec dzieci. Znam bezdzietne malzenstwa emerytów, gdzie ona nie mogla miec potomstwa ze wzgledow zdrowotnych i jakos facet nic na boku nie zrobil i nie odszedl. To tak nie dziala drogie panie, nie ludzcie sie,.ze dziecko zatrzyma męża przy Was a kazda chetna do rodzenia wyrwie faceta z bezdzietnego zwiazku 😂

I co w tym dziwnego, ze Sowa, którą serdecznie pozdrawiam 😘, zalozyla ten watek? Przeciez nie dla Was, szczęśliwych w macierzynstwie, tylko dla takich jak my, ktore umiemy żyć bez dzieci.  Bo nie dzieci nam brakuje ale zwyklego babskiego gadania, bez kupek, zupek, ocen w szkole i calej reszty Waszego idealnego radosnego macierzyństwa.

Uszanujcie to drogie matki i nie przychodzcie tu ze swoim jadem, ktory gromadzi sie zapewne z nadmiaru szczescia 😘

Mnie sie akurat w zwiazkach nie udalo ale nie z powodu braku dzieci, bo żaden z moich eks po rozstaniu nic nie zmajstrowal. Widac nie pisany byl mi szczesliwy zwiazek i nie zamierzam nad tym ubolewac.🤗

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sowa

Jestem pewna tego, że mąż mnie nie zostawi z powodu braku dzieciaka.  Tak, tego akurat jestem pewna. 

Kobieta  - mam tak samo. Samych kumpli. Brakuje mi babskiego towarzystwa, ale bez ciałtania o zupach, kupach, pieluchach, przedszkolach, szkołach. Jest przecież tyle tematów do rozmów.  Dzieciate wszystkie tematy sprowadzają do dzieci, nawet gotowanie. Parę razy zaczęłam  - o leczo z papryką ostrą i wędzoną przywiezioną prosto z Węgier i o torcie na likierze kokosowym. Oczywiście zaraz było,  że one to takich rzeczy nie robią,  bo gotują też dla dzieci.  Dosłownie każdy temat sprowadza do dzieci. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Ja nie mam dzieci. Mam 30 lat. Myślę że po ślubie który będę miała za rok być może zdecyduje się na dziecko. 

Ale muszę się zgodzić z autorką. Życie bezdzietnych jest łatwiejsze, przyjemniejsze, bezstresowe. Nikt mi nie wmówi że jest inaczej. Moje wszystkie koleżanki maja dzieci, siostra, przyszła szwagierka. Wszystkie narzekają.. Brak czasu, stres, ciąża,ból itd itd Podejrzewam kilka z nich że dzieci mają pod presją społeczna. Bezdzietna nie narzeka bo nie ma na co. A przysłowiową szklana wody na starość... Nie masz pewności. Dzieci dorosną, pójdą w świat, założą rodzinę lub nie ale każdy ma swoje życie. Potem jak ktoś pisał wyżej problemy z tym że ktoś kogoś nie odwiedza, zbyt rzadko dzwoni a to bo go synowa zabrała itd 

Decydując się na dziecko trzeba mieć świadomość tego wszystkiego. Większość robi na pokaz bo myśli że to lepsze... A prawda jest inna 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga
20 godzin temu, Gość AAA napisał:

A swoich mężów jesteście pewne? 😉 Im może się odmienić, znajdą młodszą, z którą zapragną mieć jak to autorka określiła "bachorka" 😄

Nigdy w zyciu nie mozna byc pewnym. Tak samo nie mozesz byc pewna, ze dziecko bedzie cie kochac i bedziesz spelniona w macierzynstwie. Twoje dziecko, mimo twoich staran, moze wyrosnac na narkusa albo urodzic sie psychopata, tak po prostu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga
15 godzin temu, Gość Sowa napisał:

Meza jestem pewna,  bo nie lubi dzieci nawet bardziej niz ja. 

Polecam,  robot jest naprawde fajny. A same schody to 5 minut roboty  🙂

Ja mam swietna wiez z mama. Z tata dobra, ale z mama sie przyjaznie. Uwielbiam ją. 

Tez ciagle spotykam sie z tym, ze dzietni narzekaja ciagle na problemy zwiazane z dziecmi. A to zmeczeni, a to brak czasu, tego nie moga, siamtego nie moga, takie srele-duperele

 

Kobieta  - witaj, witaj! 🙂

Moi znajomi z pracy, ludzie przed 40-tka, sa obecnie na etapie kinderbali, urodzin itp. Nie wyobrazam sobie pracowac od pon do pt i potem calusienki weekend spedzac w towarzystwie rozkrzyczanych dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kobieta.

Sowa, z tą rozmową to czasem az przykro. Moja kolezanka, z ktora przed jej ciążą mialysmy tysiace wspolnych tematow, po urodzeniu i wraz ze wzrostem dziecka to przebijala wszystko. Nieważne,.że siedzimy w kilka osob pochlonieci fajna rozmowa, chwila przerwy ona wpada w slowo z opowieścią o tym co cudownego zrobila jej pociecha. Ktos robi impreze, maja byc tańce to ona ciagnie córkę,.bo przeciez mala lubi tanczyc a wszyscy marzą o tym aby to zobaczyc. Jak raz sie trafił asertywny gospodarz i jej powiedzial, że impreza dla doroslych to sie obraziła i nie przyszla. Otoczenie przetrwało te jej pieśni pochwalne ale cudowne dziecko zaplacilo spora cene kiedy dorastala a swiat nie podzielal zachwytow mamusi. 

Gościu,.wlasnie ta presja otoczenia jest najgorsza, dzieci potem sa bo sa i rodza sie kolejne frustracje. Mowia,.ze rezygnacja z dzieci to egoizm a dla mnie egoizmem.jest decydować sie na dziecko " dla ludzi",.zeby miec święty spokój i nie słuchać. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
35 minut temu, Gość Kobieta. napisał:

Sowa, z tą rozmową to czasem az przykro. Moja kolezanka, z ktora przed jej ciążą mialysmy tysiace wspolnych tematow, po urodzeniu i wraz ze wzrostem dziecka to przebijala wszystko. Nieważne,.że siedzimy w kilka osob pochlonieci fajna rozmowa, chwila przerwy ona wpada w slowo z opowieścią o tym co cudownego zrobila jej pociecha. Ktos robi impreze, maja byc tańce to ona ciagnie córkę,.bo przeciez mala lubi tanczyc a wszyscy marzą o tym aby to zobaczyc. Jak raz sie trafił asertywny gospodarz i jej powiedzial, że impreza dla doroslych to sie obraziła i nie przyszla. Otoczenie przetrwało te jej pieśni pochwalne ale cudowne dziecko zaplacilo spora cene kiedy dorastala a swiat nie podzielal zachwytow mamusi. 

Gościu,.wlasnie ta presja otoczenia jest najgorsza, dzieci potem sa bo sa i rodza sie kolejne frustracje. Mowia,.ze rezygnacja z dzieci to egoizm a dla mnie egoizmem.jest decydować sie na dziecko " dla ludzi",.zeby miec święty spokój i nie słuchać.  

 

o boze, koszmar🤣 To ten typ rodzica, co nagrywa 5 minutowy filmik, zeby pokazac jak gdzies w polowie dziecko zrobilo papa albo jak wsadzilo widelec do buzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
38 minut temu, Gość Kobieta. napisał:

Sowa, z tą rozmową to czasem az przykro. Moja kolezanka, z ktora przed jej ciążą mialysmy tysiace wspolnych tematow, po urodzeniu i wraz ze wzrostem dziecka to przebijala wszystko. Nieważne,.że siedzimy w kilka osob pochlonieci fajna rozmowa, chwila przerwy ona wpada w slowo z opowieścią o tym co cudownego zrobila jej pociecha. Ktos robi impreze, maja byc tańce to ona ciagnie córkę,.bo przeciez mala lubi tanczyc a wszyscy marzą o tym aby to zobaczyc. Jak raz sie trafił asertywny gospodarz i jej powiedzial, że impreza dla doroslych to sie obraziła i nie przyszla. Otoczenie przetrwało te jej pieśni pochwalne ale cudowne dziecko zaplacilo spora cene kiedy dorastala a swiat nie podzielal zachwytow mamusi. 

Gościu,.wlasnie ta presja otoczenia jest najgorsza, dzieci potem sa bo sa i rodza sie kolejne frustracje. Mowia,.ze rezygnacja z dzieci to egoizm a dla mnie egoizmem.jest decydować sie na dziecko " dla ludzi",.zeby miec święty spokój i nie słuchać. 

 

Skąd ja to znam. Miałam koleżanki trzymamy się razem od dawna. Zawsze było sporo tematów. Odkąd wszystkie mają dzieci już nie ma ich... Jak pytam co u nich to piszą że dziecko ma katar... Spoko ale ja chce wiedzieć czasem jak one się czują. Mamy wspólna grupę do rozmów ale ona stała się raczej grupa wsparcia dla matek. Karmienie, katarek itd całkowicie nie ma innych tematów. Co któreś skończy kolejny miesiąc do zdjęcie i trzeba życzenia wysyłać. Jak mamu się spotkać to nigdy same. Te teksty "moja córka nie umie się doczekać spotkania z chłopakami" że co? Przeciez to ma być nasze spotkanie. Dla mnie to żałosne. Kompletyny odjazd 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sowa
51 minut temu, Gość Kobieta. napisał:

Sowa, z tą rozmową to czasem az przykro. Moja kolezanka, z ktora przed jej ciążą mialysmy tysiace wspolnych tematow, po urodzeniu i wraz ze wzrostem dziecka to przebijala wszystko. Nieważne,.że siedzimy w kilka osob pochlonieci fajna rozmowa, chwila przerwy ona wpada w slowo z opowieścią o tym co cudownego zrobila jej pociecha. Ktos robi impreze, maja byc tańce to ona ciagnie córkę,.bo przeciez mala lubi tanczyc a wszyscy marzą o tym aby to zobaczyc. Jak raz sie trafił asertywny gospodarz i jej powiedzial, że impreza dla doroslych to sie obraziła i nie przyszla. Otoczenie przetrwało te jej pieśni pochwalne ale cudowne dziecko zaplacilo spora cene kiedy dorastala a swiat nie podzielal zachwytow mamusi. 

Gościu,.wlasnie ta presja otoczenia jest najgorsza, dzieci potem sa bo sa i rodza sie kolejne frustracje. Mowia,.ze rezygnacja z dzieci to egoizm a dla mnie egoizmem.jest decydować sie na dziecko " dla ludzi",.zeby miec święty spokój i nie słuchać. 

 

My rozwiazalismy ten problem krotko - w ogole nie wpuszczamy zadnych dzieci ponizej 10 r.z. (czyli takich, ktore juz wiedza,  ze nalezy nie krzyczec, nie dotykac kotow, nie ruszcza i nie przesuwac rzeczy i siedziec na dupie na krzesle) ani do domu, ani do ogrodu. Zasada jest jasna, a przestrzegana konsekwentnie - dziala. Nie zyczymy sobie lap na szybach,  oberwanych roz, otwierania szuflad, straszenia zwierzat, dlatego taka zasade wprowadziliśmy.  Zreszta nasz dom - nasza twierdza. 

Dla mnie matki, ktore znam (a w pracy jest sporo) sa o wiele bardziej egoistyczne niz bezdzietne. Nazywam to egoizmem rozszerzonym. Tylko ja i moj dzieciak.  A inni sie nie licza.

Zreszta wystarczy spojrzec - co robia dla innych bezinteresownie? Sa gdzies wolontariuszkami? Przelewaja gdzies stale pieniadze? Kurde,  dzis zamowilam 50 kg karmy na zbiorke - Monnari organizuje zbiorke dla schronisk. Kiedys angażowałam sie w samorzadowce, wtedy sama organizowalam zbiorki. Dzis pomagam w organizacji (zalatwiam formalnosci, drukuje plakaty, pisze do gazety i innych miejsc "ogloszeniowych") nowym organizatorom. Jestem wege, bo szkoda mi cierpienia. Co roku z mezem sponsorujemy kolacje wigilijna dla kilku samotnych  osob starszych, mimo ze jestesmy ateistami i sami nie obchodzimy swiat. 

A one mi beda mowic o egoizmie 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga
51 minut temu, Gość Sowa napisał:

My rozwiazalismy ten problem krotko - w ogole nie wpuszczamy zadnych dzieci ponizej 10 r.z. (czyli takich, ktore juz wiedza,  ze nalezy nie krzyczec, nie dotykac kotow, nie ruszcza i nie przesuwac rzeczy i siedziec na dupie na krzesle) ani do domu, ani do ogrodu. Zasada jest jasna, a przestrzegana konsekwentnie - dziala. Nie zyczymy sobie lap na szybach,  oberwanych roz, otwierania szuflad, straszenia zwierzat, dlatego taka zasade wprowadziliśmy.  Zreszta nasz dom - nasza twierdza. 

Dla mnie matki, ktore znam (a w pracy jest sporo) sa o wiele bardziej egoistyczne niz bezdzietne. Nazywam to egoizmem rozszerzonym. Tylko ja i moj dzieciak.  A inni sie nie licza.

Zreszta wystarczy spojrzec - co robia dla innych bezinteresownie? Sa gdzies wolontariuszkami? Przelewaja gdzies stale pieniadze? Kurde,  dzis zamowilam 50 kg karmy na zbiorke - Monnari organizuje zbiorke dla schronisk. Kiedys angażowałam sie w samorzadowce, wtedy sama organizowalam zbiorki. Dzis pomagam w organizacji (zalatwiam formalnosci, drukuje plakaty, pisze do gazety i innych miejsc "ogloszeniowych") nowym organizatorom. Jestem wege, bo szkoda mi cierpienia. Co roku z mezem sponsorujemy kolacje wigilijna dla kilku samotnych  osob starszych, mimo ze jestesmy ateistami i sami nie obchodzimy swiat.  

A one mi beda mowic o egoizmie 😄 

Jak skoncza argumenty o egoizmie, to zaczna Ci wyrzygiwac, ze jestes bezuzyteczna spolecznie, bo zadaniem kobiety i mezczyzny jest stworzyc rodzine i przedluzyc gatunek. Czasem mam wrazenie, ze bezdzietni szukaja towarzystwa do tej niedoli, bo sami nie do konca odnajduja sie w tej roli, albo po prostu sa tak prymitywni, ze tylko latorosl nadaje zyciu znaczenie, wg ich mniemania. Nawet w rodzinie partnera mamy taki przyklad. Jego brat wpadl z dziewczyna po 3 miesiacach, maja teraz 2 czy 3 letnia corke. Moj facet co roku, odkad tamten zostal ojcem, dostaje od niego na urodziny zyczenie potomstwa, zeby "nie biegal na wywiadowki jako dziadek". Ja sie pytam, ile to ma wspolnego z kultura, taktem, dobrym wychowaniem? Jak ty odpyskujesz, to juz jestes cham, ale bezdzietni moga. Moja 83-letnia babcia ostatnio do mnie powiedziala, ze mi latka leca (w kontekscie dzieci i slubu). I to jest ok, ale jak ja babci powiedzialam, ze babci tez latka leca, to juz oburzenie. No i gdzie tu logika?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga
Przed chwilą, Gość Aga napisał:

Jak skoncza argumenty o egoizmie, to zaczna Ci wyrzygiwac, ze jestes bezuzyteczna spolecznie, bo zadaniem kobiety i mezczyzny jest stworzyc rodzine i przedluzyc gatunek. Czasem mam wrazenie, ze bezdzietni szukaja towarzystwa do tej niedoli, bo sami nie do konca odnajduja sie w tej roli, albo po prostu sa tak prymitywni, ze tylko latorosl nadaje zyciu znaczenie, wg ich mniemania. Nawet w rodzinie partnera mamy taki przyklad. Jego brat wpadl z dziewczyna po 3 miesiacach, maja teraz 2 czy 3 letnia corke. Moj facet co roku, odkad tamten zostal ojcem, dostaje od niego na urodziny zyczenie potomstwa, zeby "nie biegal na wywiadowki jako dziadek". Ja sie pytam, ile to ma wspolnego z kultura, taktem, dobrym wychowaniem? Jak ty odpyskujesz, to juz jestes cham, ale bezdzietni moga. Moja 83-letnia babcia ostatnio do mnie powiedziala, ze mi latka leca (w kontekscie dzieci i slubu). I to jest ok, ale jak ja babci powiedzialam, ze babci tez latka leca, to juz oburzenie. No i gdzie tu logika? 

Pomylka. Mialo byc, ze dzieciaci moga.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sowa

Aga, masz rację. Myślą, że wszystko im wolno, nawet, kiedy nie są u siebie. Mnie to mierzi. Mierzi mnie takie zapatrzenie w siebie ("jestem matką, wolno mi") i w tego dzieciaka ("przecież to tylko dziecko!"). Sama jestem niewierząca, ale rozniosłabym te ...ki, które np. w kościołach robią wybieg dla bachora. Przecież te osoby, które do kościoła idą, chcą się pomodlić w spokoju, a nie słuchać wycia i tupania. Są miejsca, w których powinna panować bezwzględna cisza. Takimi miejscami są miejsca modlitwy i kultu, teatry, muzea i dom gospodarza, który sobie tego życzy. 

Albo niszczenie w sklepach. O, jakie było zdziwienie jednej cizi, kiedy zgłosiłam obsłudze, że jej pomiot zgniótł wydmuszkę-ozdobę. Wielkie. A jeszcze większe, że musiała zapłacić i że ochrony nie przekonało dziamolenie, że ona nie pracuje, że mąż na rencie i że się na chwilę odwróciła 😄 😄😄 

Podobnie zdziwione są, jak się odmówi pomocy np. w targaniu wózka. Ja odmawiam, mnie żadna inna baba z walizą nie pomaga. Zasadniczo ja je szybko ustawiam 😄 niech no mi tylko jakaś coś powie. Zresztą już dawno przestałam się szczypać i np. udawać, że nie mam płaskiego brzucha bez wysiłku. Mam i się chwalę. A że one mają rozstępy i fałdki i kompleksy, to już nie moja wina 😄 Podobnie z wykształceniem. Dlaczego miałabym się nie cieszyć z tego, że zrobiłam dr, bo znajoma zrezygnowała z dr, bo zaciążyła i urodziła potem cztery bachory? Niby z jakiej racji? Bo jej przykro? No, mnie jest przykro, jak muszę w sklepie słuchać wycia. Mogła wybrać inaczej, na Słowacji, w Niemczech i w Czechach robią aborcję od ręki. 

Mam akurat szczęście, że mam fajną rodzinę. Babcia (91 lat) nie ma nic przeciwko mojej bezdzietności, mimo że jestem jej jedyną wnuczką. Jej syn i jego żona są bezdzietni - z wyboru, oboje nie lubią dzieci, ona to już w ogóle nienawidzi (moja bratnia dusza). Mają koty, są zadowoleni z życia. Mają święty spokój. On jest koło 60tki, ona koło 50tki, niczego nie żałują. 

Moi rodzice z kolei zawsze stawiali u mnie na edukację, nie na "domowość" i "rodzinność". Nigdy nie miałam tłuczone do łba, że dziewczynka to powinna gotować, sprzątać, prać, prasować i bachory niańczyć. Pamiętam, że już jako dzieciak nie chciałam  "być mamusią" i lalkę zamknęłam w szafie 😄 za to dostawałam dużo książeczek o zwierzętach, bo chciałam być weterynarzem. Pluszowe zwierzaki dostawały "lekarstwa" i "głaski". Lalka "Michałek" dostała jedynie z kopa 😄  😄  😄  Do dziś mnie to bawi 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga

Ja ogolnie jestem przeciwniczka takiego gnebienia MATEK, bo nie lubie dzieci. Dzieci to dzieci, sa specyficzne, rozemocjonowane, entuzjastyczne. Ale roszczeniowe MADKI i ich rozdarte purchlaki doprowadzaja mnie do szewskiej pasji. Niestety nasz wspanialy rzad jeszcze holduje tej rozmnazajacej sie patologii, zeby bylo ich wiecej. Ostatnio czytalam, ze kocia kawiarnia w Gdyni zrobila zakaz wejscia z dziecmi >10 roku zycia. O jezu, jacys brajanusze grozili pobiciem, awanturowali sie, zrywali kartke z drzwi, bo dzieci nie mogly wejsc do kawiarni dreczyc kotow. Na rodzenie dzieci to powinna byc licencja, co widac po niektorych wypowiedziach w tym watku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sowa
19 minut temu, Gość Aga napisał:

Ja ogolnie jestem przeciwniczka takiego gnebienia MATEK, bo nie lubie dzieci. Dzieci to dzieci, sa specyficzne, rozemocjonowane, entuzjastyczne. Ale roszczeniowe MADKI i ich rozdarte purchlaki doprowadzaja mnie do szewskiej pasji. Niestety nasz wspanialy rzad jeszcze holduje tej rozmnazajacej sie patologii, zeby bylo ich wiecej. Ostatnio czytalam, ze kocia kawiarnia w Gdyni zrobila zakaz wejscia z dziecmi >10 roku zycia. O jezu, jacys brajanusze grozili pobiciem, awanturowali sie, zrywali kartke z drzwi, bo dzieci nie mogly wejsc do kawiarni dreczyc kotow. Na rodzenie dzieci to powinna byc licencja, co widac po niektorych wypowiedziach w tym watku.

Ja nikogo nie gnebie. Po prostu nie biorę pod uwagę tego, ze moga sobie miec kompleksy. Przed facetami czy bezdzietnymi nie mam oporow, zeby sie czyms chwalic (np.wolnym czasem), to dlaczego mialabym nie mowic tego np.w pracy? Ich wybór,  ich problem. 

Nie pomagam, to fakt. Mam inny "pomocowy" target.  Uwazam zwyczajnie, ze mlode,  pełnosprawne kobiety powinny sobie radzic same, tak jak ja i setki innych. Nie widze powodu, dla ktorego mialabym ustepowac miejsca, targac ciezar czy trzymac drzwi dziewczynie 15 lat ode mnie mlodszej. Takie zachowania rezerwuje dla staruszków i chorych. Ale brak pomocy nie jest gnebieniem 😉 podobnie z tym jajkiem. Uwazam, ze kazdy powiniem odpowiadac za szkody wyrzadzone przez siebie i swoje potomstwo. Zniszczyla cudza wlasnosc - placi. Do gnebienia tu daleko.  Sa mi po prostu obojetne, wiec nie uwzgledniam ich w czymkolwiek, co robie. Podobnie z dziecmi. Nie uwazam, ze np.nie powinnam puszczac muzyki glosniej DO 22 na ogrodzie, bo dzieci. No zwyczajnie nie moj problem. W domu glosno nie puszczam, bo koty tego nie lubia. Albo ze nie powinnam na własnym  ogrodzie o czyms rozmawiac/przeklinac, bo ktos ma dzieci. No niech sobie ma. Nie moja sprawa. 

W Polsce panuje cos, co Urban nazwal "kultem bachora". Objawia sie to m.in.tym, ze wiekszosc uwaza, ze OBCY ludzie powinni cos robic (dawac pieniadze na biedne czy chore dzieci, ustepowac miejsca itp.) albo czegos nie robic (nie pic wodki na ogrodzie własnym,  nie opowiadac brzydkich zartow itp.), bo ktos obcy ma dzieci. Tylko w drugą strone to juz nie dziala.  Niby z jakiej racji? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sowa

Swoja droga, kojarzy mi sie to z jednym znajomym, ktory ma stany depresyjne.  Inni mnie wszystko - ja innym nic. Owija sie jak bluszcz i wysysa z czlowieka cala pozytywna energie.  Wlasciwie to dalej nie wiem,  co z tym zrobic, bo te negatywne mysli tak na mnie przelewa, ze przy kazdym smsie czuje sie gorzej - mniej energii, mniej zapalu itp. 

To z ta pomoca u madek tak jest. Chca, zeby kazdy im pomagal, cos robil, czegos nie robil, tylko ze wzgledu na nie, a same innym nic. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sowa

A, dodam jeszcze ze najmlodszy dzieciak  sasiadow ma z 8 lat. Piszczy tak, ze przed wymiana okien (a to byly nowe dwuszybowe plastiki) slychac bylo przez zamkniete okna. Reszta to drace mordy nastolatki - gimnazjum. Wszystko dziewuchy. 

Gdyby ich rodzice mieli odrobine dobrej woli, to nie darlyby mordy w nieboglosy. Mozna im kazac byc cicho, dobrze rozumieja, co robia. Ale ich mamusia uznala, ze to dzieci, im powiedziala, zeby sie bawily dalej a mojemu mezowi zyczyla milego dnia. Gdyby byla normalna, powiedzialaby im, zeby przestały sie drzec. 

Nie mam hamulcow, bo oni ich nie maja. Zwyczajnie mam dosc, to juz przesyt. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga
1 godzinę temu, Gość Sowa napisał:

Ja nikogo nie gnebie. Po prostu nie biorę pod uwagę tego, ze moga sobie miec kompleksy. Przed facetami czy bezdzietnymi nie mam oporow, zeby sie czyms chwalic (np.wolnym czasem), to dlaczego mialabym nie mowic tego np.w pracy? Ich wybór,  ich problem. 

Nie pomagam, to fakt. Mam inny "pomocowy" target.  Uwazam zwyczajnie, ze mlode,  pełnosprawne kobiety powinny sobie radzic same, tak jak ja i setki innych. Nie widze powodu, dla ktorego mialabym ustepowac miejsca, targac ciezar czy trzymac drzwi dziewczynie 15 lat ode mnie mlodszej. Takie zachowania rezerwuje dla staruszków i chorych. Ale brak pomocy nie jest gnebieniem 😉 podobnie z tym jajkiem. Uwazam, ze kazdy powiniem odpowiadac za szkody wyrzadzone przez siebie i swoje potomstwo. Zniszczyla cudza wlasnosc - placi. Do gnebienia tu daleko.  Sa mi po prostu obojetne, wiec nie uwzgledniam ich w czymkolwiek, co robie. Podobnie z dziecmi. Nie uwazam, ze np.nie powinnam puszczac muzyki glosniej DO 22 na ogrodzie, bo dzieci. No zwyczajnie nie moj problem. W domu glosno nie puszczam, bo koty tego nie lubia. Albo ze nie powinnam na własnym  ogrodzie o czyms rozmawiac/przeklinac, bo ktos ma dzieci. No niech sobie ma. Nie moja sprawa. 

W Polsce panuje cos, co Urban nazwal "kultem bachora". Objawia sie to m.in.tym, ze wiekszosc uwaza, ze OBCY ludzie powinni cos robic (dawac pieniadze na biedne czy chore dzieci, ustepowac miejsca itp.) albo czegos nie robic (nie pic wodki na ogrodzie własnym,  nie opowiadac brzydkich zartow itp.), bo ktos obcy ma dzieci. Tylko w drugą strone to juz nie dziala.  Niby z jakiej racji? 

Nie nie, absolutnie nie mowie, ze Ty gnebisz 🙂 Do reszty sie odniose pozniej, widze, ze wpadlo kilka nowych wypowiedzi. Milego wieczoru wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×