Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Sowa

Bezdzietnice - łączmy się!

Polecane posty

Gość Aga
Przed chwilą, Gość Gość napisał:

A co masz w życiu pewnego? Nic. Wszystko może się zmienić na gorsze albo na lepsze 

I to jest dla ciebie wystarczajacy argument, zeby wydawac na swiat kolejne potomstwo- w biedzie, w niezgodzie. Moze sie poprawi, a moze nie. Nic dziwnego, ze tylu ...cow po swiecie chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
2 minuty temu, Gość Aga napisał:

I to jest dla ciebie wystarczajacy argument, zeby wydawac na swiat kolejne potomstwo- w biedzie, w niezgodzie. Moze sie poprawi, a moze nie. Nic dziwnego, ze tylu ...cow po swiecie chodzi.

Nie, nie potrzebuję żadnych argumentów, bo nie moim prawem mówić innym ile mają mieć dzieci, jakim autem jeździć i ile mają zarabiać, żeby móc mieć dziecko. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga
7 minut temu, Gość Gość napisał:

Nie, nie potrzebuję żadnych argumentów, bo nie moim prawem mówić innym ile mają mieć dzieci, jakim autem jeździć i ile mają zarabiać, żeby móc mieć dziecko.  

 

Ale twoim prawem mowic, ze liczy sie cieplo rodzinne, a nie pieniadze. OK.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Naprawdę zrozumiałaś tylko tyle? I w dodatku zrozumiałaś źle. Nie twierdzę, że pieniądze nie są ważne, bo są. Ale nie są jedyną wartością w życiu. Rzadko kto ma wszystko. Czasem są pieniądze a nie ma zdrowia. Czasem jest zdrowie a nie ma się szczęścia w interesach. Nie jesteśmy wszyscy tacy sami i nie będziemy. Każdy moze żyć jak chce i radzić sobie w życiu jak potrafi. 

Jeśli Tobie jest w życiu dobrze to ciesz się tym. I nie oceniaj tego jak żyją inni. Tyle. Szczęścia, zdrowia, pomyślności życzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga
2 minuty temu, Gość Gość napisał:

Naprawdę zrozumiałaś tylko tyle? I w dodatku zrozumiałaś źle. Nie twierdzę, że pieniądze nie są ważne, bo są. Ale nie są jedyną wartością w życiu. Rzadko kto ma wszystko. Czasem są pieniądze a nie ma zdrowia. Czasem jest zdrowie a nie ma się szczęścia w interesach. Nie jesteśmy wszyscy tacy sami i nie będziemy. Każdy moze żyć jak chce i radzić sobie w życiu jak potrafi. 

Jeśli Tobie jest w życiu dobrze to ciesz się tym. I nie oceniaj tego jak żyją inni. Tyle. Szczęścia, zdrowia, pomyślności życzę.

Nie rozumiem po co siedzisz w tym watku, skoro sam tytul sugeruje, ze jest on dla osob bezdzietnych? Po co agitujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lorka

Witam wszystkich, wreszcie jakiś ciekawy wątek. Ja też nigdy nie chciałam mieć dzieci i rozkoszuję się ich brakiem. Mam 36 lat. Niestety ostatnio zostałam napiętnowana przez swojego brata - powiedział mi, że to nie jest normalne, że jestem dziwna. Zrobiło mi się cholernie przykro i od tamtej pory czuję do niego niechęć. Dodam że sam ma dziecko z wpadki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 minutę temu, Gość Lorka napisał:

Witam wszystkich, wreszcie jakiś ciekawy wątek. Ja też nigdy nie chciałam mieć dzieci i rozkoszuję się ich brakiem. Mam 36 lat. Niestety ostatnio zostałam napiętnowana przez swojego brata - powiedział mi, że to nie jest normalne, że jestem dziwna. Zrobiło mi się cholernie przykro i od tamtej pory czuję do niego niechęć. Dodam że sam ma dziecko z wpadki.

I jak zareagowalas? W ogole macie jakas odpowiedz na zaczepki np. w sytuacjach rodzinnych? Ludziom robi sie glupio po "to moja prywatna sprawa?" czy draza dalej? Bo ja juz nie wiem jak reagowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Biała Dama

A kto moje drogie, będzie płacił na wasze emerytury??? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga
22 minuty temu, Gość Biała Dama napisał:

A kto moje drogie, będzie płacił na wasze emerytury??? 

Nie twoje dzieci. Emeryture wypracowujesz sobie sama. Ba, nie majac dzieci, jestes w stanie odlozyc wiecej i miec spokojne zycie, bo nie musisz wydawac na potomstwo. Matki polki moga liczyc na zus, czyli na 30% ostatniej wyplaty. Nie zazdroszcze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AAA

Aga jesteś bardzo ograniczona skoro sugerujesz że wszystkie Matki Polki nie pracują zawodowo, bo pracują i zarabiają całkiem nieźle. Co więcej są w stanie również odłożyć i podróżować itp itp. Co za ciemnogród. Widać że musisz się dowartościować. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga
17 minut temu, Gość AAA napisał:

Aga jesteś bardzo ograniczona skoro sugerujesz że wszystkie Matki Polki nie pracują zawodowo, bo pracują i zarabiają całkiem nieźle. Co więcej są w stanie również odłożyć i podróżować itp itp. Co za ciemnogród. Widać że musisz się dowartościować. 

Jesli ktos sie “uprzejmie” martwi o moja emeryture, to ja moge martwic sie o emeryture matek polek. Jedziemy na tym samym wozku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Rozczarowana
3 godziny temu, Gość Aga napisał:

A co jesli w rodzinie bieda i ciepla brak? Klocacy sie rodzice, kryzysy, frustracja? Wtedy podwojne nieszczescie- i brak pieniedzy i brak ciepla domowego.

Ja pochodzę z takiej rodziny.  Zero miłosci i bieda totalna.  Chleb ze śmietaną i cukrem tez jadłam.  Albo margaryną  (masło to wtedy bylo poza zasiegiem finansowym dla mojej matki) i cukrem. I koniec końcow jestem teraz emocjonalnym wrakiem człowieka.  Takim malym dzieckiem czekającym na milosc rodzicow,  ktora nigdy nie nadejdzie. I smutno mi,  ze oprocz takich ludzi Jakarta ja nikt mnie nie rozumie. 

Dzieci oczywiscie nie chcę miec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga
28 minut temu, Gość Rozczarowana napisał:

Ja pochodzę z takiej rodziny.  Zero miłosci i bieda totalna.  Chleb ze śmietaną i cukrem tez jadłam.  Albo margaryną  (masło to wtedy bylo poza zasiegiem finansowym dla mojej matki) i cukrem. I koniec końcow jestem teraz emocjonalnym wrakiem człowieka.  Takim malym dzieckiem czekającym na milosc rodzicow,  ktora nigdy nie nadejdzie. I smutno mi,  ze oprocz takich ludzi Jakarta ja nikt mnie nie rozumie. 

Dzieci oczywiscie nie chcę miec.

No wlasnie, o tym mowie. Zycie nie jest sprawiedliwe. Nie zawsze za brakiem pieniedzy idzie cieplo domowego ogniska. Nie zawsze dzieci z bogatych domow sa wychowywani przez nianie. Niektorzy maja wszystko, inni nie maja nic. I nadal utrzymuje swoje zdanie, ze kolejne dziecko, gdy w malzenstwie sie nie uklada, zadziala tylko jak szklo powiekszajace dla obecnych problemow. Bedzie wieksza frustracja z powodu braku pieniedzy, dojdzie zmeczenie opieka nad 3 dzieci, wiec czasu dla malzenstwa mniej, wzajemne pretensje. Nic dziwnego, ze tyle osob jest rozczarowanych posiadaniem dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bezdzietna

Mam 43 lata nie mam dzieci. Ale nie z wyboru. Tak się życie ułożyło. Trochę mi smutno z tego powodu że nie mam rodziny. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hania
9 godzin temu, Gość Rozczarowana napisał:

Ja pochodzę z takiej rodziny.  Zero miłosci i bieda totalna.  Chleb ze śmietaną i cukrem tez jadłam.  Albo margaryną  (masło to wtedy bylo poza zasiegiem finansowym dla mojej matki) i cukrem. I koniec końcow jestem teraz emocjonalnym wrakiem człowieka.  Takim malym dzieckiem czekającym na milosc rodzicow,  ktora nigdy nie nadejdzie. I smutno mi,  ze oprocz takich ludzi Jakarta ja nikt mnie nie rozumie. 

Dzieci oczywiscie nie chcę miec.

Miałam podobnie. Bieda, zimny chów, toksyczna matka, darcie ryja, bicie z byle powodu, zero rozmowy. Też nie chcę dzieci, a mam już 35 lat. Dzieciństwo bardzo źle wspominam. Zawsze czułam się gorsza od innych, biednie ubrana itp. 

W szkole też miałam problemy przez nieśmiałość. Nie chce znowu tego przechodzić, użerać się z nauczycielami. 

Poza tym nie stać mnie na dziecko. Więc nawet jakbym chciała to i tak bez sensu. A rodzic kolejnego biednego co będzie miał wszystko najtańsze po co....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Khgjk
Dnia 23.10.2019 o 18:01, Gość Ktoś szukający szczęścia napisał:

Nie mam dzieci, gdyż panicznie boję się porodu. Uważam że nie dałabym rady urodzić. A jednocześnie chciałabym mieć dziecko. Taki paradoks....

Możesz kupić cesarkę w prywatnym szpitalu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ulda
18 minut temu, Gość Khgjk napisał:

Możesz kupić cesarkę w prywatnym szpitalu

Taaaa, bo po cesarce nie boli. Co za ...izm. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hgfghj
4 godziny temu, Gość Ulda napisał:

Taaaa, bo po cesarce nie boli. Co za ...izm. 

Ona napisała że boi się porodu a to co innego niż cesarka, ty g,l,u,p,i,a p,i,z,d,o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lorka
21 godzin temu, Gość Gosc napisał:

I jak zareagowalas? W ogole macie jakas odpowiedz na zaczepki np. w sytuacjach rodzinnych? Ludziom robi sie glupio po "to moja prywatna sprawa?" czy draza dalej? Bo ja juz nie wiem jak reagowac.

Jak zareagowałam na pytania brata? Beznadziejnie, mianowicie zaczęłam się głupio tłumaczyć. Że nigdy nie chciałam, że cenię sobie wygodę itp. A on na to, że w ogóle nie zna takich kobiet, że to jest nienaturalne. Strasznie mnie to wyprowadziło z równowagi, tym bardziej, że ja właśnie znam masę takich kobiet w moim wieku - większość moich znajomych nie chce mieć dzieci. Teraz czuję do niego niecheć, napiętnował mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
41 minut temu, Gość Lorka napisał:

Jak zareagowałam na pytania brata? Beznadziejnie, mianowicie zaczęłam się głupio tłumaczyć. Że nigdy nie chciałam, że cenię sobie wygodę itp. A on na to, że w ogóle nie zna takich kobiet, że to jest nienaturalne. Strasznie mnie to wyprowadziło z równowagi, tym bardziej, że ja właśnie znam masę takich kobiet w moim wieku - większość moich znajomych nie chce mieć dzieci. Teraz czuję do niego niecheć, napiętnował mnie.

Masakra :/ Wspolczuje! Ja po raz pierwszy uslyszalam, ze mi “zegar biologiczny tyka” jak mialam 26 lat, czaicie? Bezdzietne kobiety mozna pietnowac, ale dzieciate to czcic jak matke boska. Chore.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bezdzietna

Jestem bezdzietna nie z wyboru ale strasznie mnie denerwuje ten wszechobecny kult macierzyństwa. W pracy mam same dzieciate. Z większością z nich nie mam o czym rozmawiać bo wkoło tylko o dzieciach nawijaja. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga
4 godziny temu, Gość Aaa napisał:

żal mi Was. Życie bez dzieci to życie jałowe

A twoje takie pelne i wartosciowe, ze musisz zabijac czas wchodzac na watek dla bezdzietnych i nas zalowac. Dzieciak nie placze, nie wola jesc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sowa

Melduje sie po przerwie, bo trochę się działo.  Znaleźliśmy z mężem psa i trzeba mu było pomóc,  ale nie dogadywał się z naszymi psami (był lekko agresywny). Co ciekawe,  na koty nawet nie szczeka. Ale draka byla, na szczescie juz przeszla. Zostaje u nas. 

Aga, nie przejmuj sie tymi atakami. Trzeba byc niedorozwinietym umyslowo, zeby robic sobie dziecko, ledwo wiazac koniec z koncem. My biorac zwierzaki zawsze liczymy, czy stac na na leczenie, dobre zarcie, szczepienia, ewnetualnego fryzjera  (nowy to straszny kudlacz). A, podejrzewam, starszy dzieciak (np.nastolatek) kosztuje wiecej. 

U nas weekend aktywny - dlugi spacer z ta cala ferajna. Wrocilam zmeczona i cala brudna (lubia skakac na mnie). A jak Wam mija, bezdzietnice drogie? :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Czarna Mamba

Sowa widać, że brak dzieci padł ci trochę na głowę i jak większość bezdzietnych pustkę zatykasz kotami i psami 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sowa

Bardzo zabawne jest to, ze ja z ta swoja pustka przez pare dni nie mialam czasu, zeby zajrzec na jeden jedyny zalozony przez siebie temat, a dzietne ze swoim pelnym życiem klepia tu ciagle.

To moj jedyny komentarz na te nader prymitywne zaczepki 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 godzinę temu, Gość Czarna Mamba napisał:

Sowa widać, że brak dzieci padł ci trochę na głowę i jak większość bezdzietnych pustkę zatykasz kotami i psami 😄

No skoro dzieciate to w wiekszosci takie egoistki, ze jedyne zwierzatka jakie lubia, to kotlet na talerzu, to ktos musi miec w sobie empatie i ludzki pierwiastek. I na cale szczescie, ze tacy ludzie jak Sowa istnieja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sowa
17 minut temu, Gość Gosc napisał:

No skoro dzieciate to w wiekszosci takie egoistki, ze jedyne zwierzatka jakie lubia, to kotlet na talerzu, to ktos musi miec w sobie empatie i ludzki pierwiastek. I na cale szczescie, ze tacy ludzie jak Sowa istnieja.

Mnie tylko zastanawia, jak bardzo plytkim trzeba byc czlowiekiem,  zeby przyczepic sie do kogos dlatego, ze pomogl psu, byc moze uratował mu zycie, bo jezdzily tam auta i idzie zima. Bardzo plytkim, prymitywnym i bezdusznym. I tu nie ma nic do tego stan posiadania dzieci. Znam dzietna, ktora ratuje koty. Ale pewnie ona tez zapycha sobie "puste zycie" zwierzetami. Tylko warto moze pomyslec, ze to zywe istoty i nie zostawiac ich na pastwe losu, tak jak ci wszyscy beznadziejni "ludzie", ktorzy mijali tego psa. I matki, i bezdzietni, i stare baby. 

Ja w ludzi juz dawno zwatpilam, niezaleznie czy mieli dzieci, czy nie. Od dzieciaka w nich nie wierze. Mialam jakies takie "szczescie", ze czesto w mojej okolicy pojawialy sie potrzebujace zwierzeta, juz od czasu, kiedy bylam dzieciakiem w podstawowce. I pamietam z tych czasow jedno - ludzka niegodziwosc. Kiedys na klatce pojawil sie pies, totalnie lagodny, porzucony. Z mama mu pomoglysmy, ale nie moglysmy go wziac, bo mialysmy koty, a on nie tolerowal kotow. Przechowalysmy go na klatce zanim babka z fundacji mogla po niego przyjechac. Co najlepiej zapamietalam? Pretensje sasiadow. Chcieli wywalic psa. Na mroz, snieg. Tylko moja mama wywalczyla, ze zostal. Wziela urlop na zadanie i pilnowala. Potem podobna akcja z kotem. Potem z kocietami pod klatka, ktore na szczescie szybko znalazly domy. Wiecie kto byl jedyna osoba, ktora pomogla? Kobieta, ktora miala powazne problemy z alkoholem. Nieudolnie, ale pomagala. Chciala pomoc. A ci wszyscy niby porzadni "ludzie" albo odwracali wzrok, albo chcieli przegonic te zwierzeta. Pozniej, jak juz bylam starsza, w liceum, pod szkola byl bezpanski szczeniak. Zanioslam go do szkoly. Pamietam wrzask jednej ...ki (dziewucha - mala prostytutka, w moim wieku, naprawde dorabiala w ten sposob) "wez go stad, my tu pchel nie chcemy". Pomyslalam wtedy tylko, ze ona jest o wiele bardziej zapchlona i brudna niz ten pies. Na szczescie mielismy bardzo fajna pedagog, ktora psa przechowala, a jedna uczennica z rodzicami go adoptowala. Duzo bylo takich sytuacji.  Oj duzo. 

Teraz z mezem tez ciagle cos mamy. A to sasiad trzyma psa na lancuchu i trzeba psu pomoc. A to sasiadka nam podrzucila kota, bo sie rozwiodla, sprzedali dom i wyprowadzila sie do mieszkania, a "w malym mieszkaniu to ja kota nie chce". Mielismy nawet lisice, ktora miala mlode (mieszkamy blisko lasu). Widac bylo po jej cyckach. To wykarmilismy ja kocia karma, żeby odchowala maluchy. Potem chyba sie przeniosla razem z nimi z dala od ludzi. Przychodza koty, które prymitywni (nowobogaccy wychowani na wsiach, zapatrzeni w siebie) ludzie nabrali z przekonaniem, ze "kot to sobie poradzi" (a to nie jest wies, tu nie ma stodoly, myszy, krow) zapominaja o nich i oczywiście ja je karmie, wyciagam kleszcze, daje tabletki na odrobaczenie itp. Mamy nawet nietoperza na strychu, z ktorego wcale nie korzystamy. Siedzi sobie, nikomu nie wadzi. 

Ale sie rozpisalam. Wniosek jest jeden - ludzie sa beznadziejni i w sumie zdazylam sie do tego przyzwyczaic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sowa

Juz nie wspomne o wyszydzaniu. Ludzie potrafia szydzic ze wszystkiego  - ze pomagam zwierzętom, ze z powodow etycznych nie jem oleju palmowego, ze nie uzywam kosmetykow i chemii domowej testowanych na zwierzetach, ze jestem wegetarianka, ze ograniczam coraz bardziej  nabial. Zachowuja sie, jakby im to przeszkadzalo.  I nie, nikogo nie przekonuje do niczego, nie zagladam do talerza. Raczej odwrotnie.  Strasznie ich to boli. Ba, zdarzylo sie nawet, ze sasiadka za plecami drwila z tego, ze kupujemy co roku 100 kg karmy dla jednej organizacji. Bardzo smieszne, boki zrywac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×