Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Kinia1

Wychodzenie z romansu cz. 7 c.d.

Polecane posty

Gość Serek

Boska zadaj sobie pytanie...

Wytrzymała byś kolejny rok, dwa w takim układzie?

Układzie w którym wyczekiwałaś wiadomości, czasami pewnie czekałaś dniami na znak od niego.

Układzie w którym spotykaliście się ukradkiem, w którym wykradaliscie dla siebie czas?

W którym po spotkaniach wracał do domu, do rodziny?

Gdy nie mogłaś na spontanie zadzwonić kiedy się podobało, wpaść bez zapowiedzi, zostać na noc.

Układzie w którym nie wiesz na czym stoisz?

Ile takie coś można ciągnąć? Przecież prędzej czy później to się musi skończyć bo jedna ze stron się zaangażuje.

To jest poniżające, doskonale Cię rozumiem jak się teraz czujesz.

A tęsknisz/cierpisz/żałujesz bo się zakochałaś, zaangazowałas. To normalne, przechodzisz żałobę. 

I nie tęsknisz za nim, tęsknisz że emocjami jakie Ci dostarczał, za tym jak się dzięki niemu czułaś, za tym, że świat był jakiś piękniejszy, tęsknisz za odczuciami. 

Swoje przecierpieć musisz ale spokojnie to minie, z czasem będzie słabło, zapomnieć niestety nie zapomnisz tylko będziesz mniej emocjonalnie do tego podchodziła.

Życzę wytrwałości w postanowieniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiki

Serek. Wiem, że to nie do mnie był wpis ale super się czyta takie komentarze 😃 to dodaje otuchy 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ta zła ten zły
3 godziny temu, Gość Boska napisał:

 

Jedyne pocieszenie, że niewiele to było warte, skoro nawet nie spróbował. 

To nie jest warte niczego. Po co Ci to? Po co Ci on? W jednej chwili mówi Ci, że jesteś dla niego ważna, w drugiej jak by nikim. Boska masz męża, którego kochasz, sex też ok z tego co pamiętam, po co Ci to ryzyko? Warto stracić? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ta zła ten zły

Lola powiesz mężowi, że to jednak nie koniec, że on ciągle pisze, że za nim tęsknisz, no bo skoro powiedziałaś o tym, że zdradziłaś... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Roleta

"w jednej chwili mówi ci że jesteś wazna, w drugiej jakby nikim" to zdanie jest kluczowe. Ja też obecnie czekam, i nie wiem po co mi to. My kontaktujemy się codziennie. Mamy osobne telefony do tego. Tylko zastanawia mnie, w takich jak ta sytuacja, że bez uprzedzenia go nie ma, czy rzeczywiście jestem ważna skoro nie pomyśli że może się martwię, że może o coś zapytałam, coś napisałam... Nie interesuje go to? Nie wierzę że cały dzień żona go pilnowała. Generalnie ona już zawsze będzie podejrzliwa, bo na początku naszego emocjonalnego romansu odkryła to. Przyłapała go jak rozmawialiśmy przez telefon. Od tamtej pory telefon ma sprawdzany codziennie itp. Nieważne. Mu jest smutno 😞

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lola114
12 godzin temu, Gość Roleta napisał:

A ja mam dziś smutny dzień. Widzę, że wszystkie mamy podobną sytuację z czekaniem... Ja z k rozmawiałam ostatnio w sobotę, wczoraj tylko krótka wymiana wiadomości i od wczoraj on milczy, jest niedostępny, nie ma go. Żadnego uprzedzenia, ze go nie będzie dziś. Czy to jest w porządku? Niby nie ma wobec mnie zobowiązan ale jednak jakieś ma, deklarował sporo. I mam konflikt wewnętrzny, jak reagować po takiej akcji. Udawać że wszystko jest ok? 

Masz pare wyjsc..zrobic jak Boska karczemna awanture i “zerwac” (zaden k takiej awantury nie bierze na powaznie, wiadomo, trzeba sie przez jakis czas postarac, jak sie nie bedziesz powaznie odzywala to on zacznie udawac ze za toba biega, ale najpierw powaznie sie wymeczysz..posluchaj pare dni Boski, zobatrzysz co cie czeka), mozesz zacisnac zeby I brac co ci daje, powoli tlumaczyc sobie ze to g warte i ochladzac znajomosc. Innego wyjscia nie masz..teoretycznie pozostaje “ostateczne zerwanie”, ale to w wiekszosci konczy sie tylko “karczemna awantura” z punktu pierwszego..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lola114
8 godzin temu, Gość Serek napisał:

 

Swoje przecierpieć musisz ale spokojnie to minie, z czasem będzie słabło, zapomnieć niestety nie zapomnisz tylko będziesz mniej emocjonalnie do tego podchodziła.

Życzę wytrwałości w postanowieniu.

Serek..Boska ma fajnego m ktorego nie zamierza zostawiac..a jej k ma fajna z..Odbilo im I tyle. Musza przeczekac i miec nadzieje ze sie nie wyda..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lola114
7 godzin temu, Gość Ta zła ten zły napisał:

To nie jest warte niczego. Po co Ci to? Po co Ci on? W jednej chwili mówi Ci, że jesteś dla niego ważna, w drugiej jak by nikim. Boska masz męża, którego kochasz, sex też ok z tego co pamiętam, po co Ci to ryzyko? Warto stracić? 

Rzeczywiscie..Wszystkim sie nam dziwie ale Bosce najbardziej..Co doprowadzilo ze jej tak odbilo..?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lola114
7 godzin temu, Gość Ta zła ten zły napisał:

Lola powiesz mężowi, że to jednak nie koniec, że on ciągle pisze, że za nim tęsknisz, no bo skoro powiedziałaś o tym, że zdradziłaś... 

No pewnie ze nie powiem. Nie wiem dlaczego wtedy powiedzialam..chyba na zlosc calemu swiatu😁. Zeby w koncu m sie wkurzyl, zeby k ukarac za tamten wyjazd na wakacje i zeby musial brac odpowiedzialnosc za moja decyzje. Albo zeby obaj dali mi spokoj😁. .Ja sie krece w kolko, ale powoli wszystko mi coraz bardziej zwisa. Tak, ostatnio chyba bardziej tesknilam za k (wychodzi na to jak czytam swoje potrzednie posty). Tez powoli jakos emocjonalnie sie oddalalam I wydawalo mi sie ze oboje jestesmy gotowi na dalsze rozluznianie. Zamiast tego zostalam zbombardowana uczuciami I wyznaniami, co (jak zawsze) powoduje u mnie ochlodzenie uczuc 🙁. Chcial tez koniecznie sie spotkac, bo ponoc niektore rzeczy trzeba osobisce wyjasnic (taktyka tego od Wiki..) a ja nie moge, nie jestem na to gotowa..znowu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lola114
7 godzin temu, Gość Roleta napisał:

"w jednej chwili mówi ci że jesteś wazna, w drugiej jakby nikim" to zdanie jest kluczowe. Ja też obecnie czekam, i nie wiem po co mi to. My kontaktujemy się codziennie. Mamy osobne telefony do tego. Tylko zastanawia mnie, w takich jak ta sytuacja, że bez uprzedzenia go nie ma, czy rzeczywiście jestem ważna skoro nie pomyśli że może się martwię, że może o coś zapytałam, coś napisałam... Nie interesuje go to? Nie wierzę że cały dzień żona go pilnowała. Generalnie ona już zawsze będzie podejrzliwa, bo na początku naszego emocjonalnego romansu odkryła to. Przyłapała go jak rozmawialiśmy przez telefon. Od tamtej pory telefon ma sprawdzany codziennie itp. Nieważne. Mu jest smutno 😞

Podswiadomie robi ci roller coaster..jak dojdzie do wniosku ze juz cie dostatecznie wymeczyl, to sie odezwie. Na mor..😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Boska
8 godzin temu, Gość Serek napisał:

I nie tęsknisz za nim, tęsknisz że emocjami jakie Ci dostarczał, za tym jak się dzięki niemu czułaś, za tym, że świat był jakiś piękniejszy, tęsknisz za odczuciami. 

Swoje przecierpieć musisz ale spokojnie to minie, z czasem będzie słabło, zapomnieć niestety nie zapomnisz tylko będziesz mniej emocjonalnie do tego podchodziła.

Życzę wytrwałości w postanowieniu.

Dziękuję za odpowiedź. Zgadzam się w części, jaką wyżej cytuję. Ja nie chciałam nic więcej, nie chciałam dzwonić ani zostawać na noc. Nasza relacja jest specyficzna, my spotykaliśmy się na dwóch płaszczyznach. Regularnie widujemy się oficjalnie 😶

On, a raczej - masz rację - emocje, których mi dostarczał były uzupełnieniem mojego życia, brakującym elementem, dawały mi powera. Kontaktowaliśmy się w wybrane dni, w inne widywaliśmy się oficjalnie albo spotykaliśmy się ukradkiem. Wtedy byłam spokojna, nie czekałam, wiedziałam co robi, czego mogę się spodziewać. Ostatnio widywaliśmy się cześciej, ale w dni kiedy mógł, odzywał się coraz później, już nie rano, a ja od rana zerkałam na telefon, odświeżałam aplikację. Takie standardowe i niby normalne, a może jednak nie, bo on z tych, którzy raczej często się kontaktują...A takie czekanie mnie męczyło, powodowało, że byłam wredna i dla niego i rodziny, w piątek z tego czekania na to czy uda się wreszcie spotkać czy nie, fatalnie zachowałam się wobec rodziny i to był chyba główny impuls do zerwania, którego wcale nie chciałam. Gdyby nie to, dzisiaj (są sprzyjające okoliczności) na pewno byśmy się widzieli z samego rana.... 

Co dalej, nie wiem. Widzieliśmy się już "po", ale wtedy to jeszcze do mnie nie doszło, teraz kiedy ruch był po jego stronie (wczoraj), a nic nie zrobił, to nie wiem jak będzie przy spotkaniu... jak to zniosę.

Łatwo nie będzie, ale masz rację, może to lepiej. Rozstanie i tak było nieuniknione. Chociaż czasami myślałam, że będziemy jednym z tych wieloletnich romansów, ale to dlatego że nie wyobrażałam sobie końca. Żałuję tylko, że tak byle jak to zrobiłam. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lola114
8 minut temu, Gość Boska napisał:

Dziękuję za odpowiedź. Zgadzam się w części, jaką wyżej cytuję. Ja nie chciałam nic więcej, nie chciałam dzwonić ani zostawać na noc. Nasza relacja jest specyficzna, my spotykaliśmy się na dwóch płaszczyznach. Regularnie widujemy się oficjalnie 😶

On, a raczej - masz rację - emocje, których mi dostarczał były uzupełnieniem mojego życia, brakującym elementem, dawały mi powera. Kontaktowaliśmy się w wybrane dni, w inne widywaliśmy się oficjalnie albo spotykaliśmy się ukradkiem. Wtedy byłam spokojna, nie czekałam, wiedziałam co robi, czego mogę się spodziewać. Ostatnio widywaliśmy się cześciej, ale w dni kiedy mógł, odzywał się coraz później, już nie rano, a ja od rana zerkałam na telefon, odświeżałam aplikację. Takie standardowe i niby normalne, a może jednak nie, bo on z tych, którzy raczej często się kontaktują...A takie czekanie mnie męczyło, powodowało, że byłam wredna i dla niego i rodziny, w piątek z tego czekania na to czy uda się wreszcie spotkać czy nie, fatalnie zachowałam się wobec rodziny i to był chyba główny impuls do zerwania, którego wcale nie chciałam. Gdyby nie to, dzisiaj (są sprzyjające okoliczności) na pewno byśmy się widzieli z samego rana.... 

Co dalej, nie wiem. Widzieliśmy się już "po", ale wtedy to jeszcze do mnie nie doszło, teraz kiedy ruch był po jego stronie (wczoraj), a nic nie zrobił, to nie wiem jak będzie przy spotkaniu... jak to zniosę.

Łatwo nie będzie, ale masz rację, może to lepiej. Rozstanie i tak było nieuniknione. Chociaż czasami myślałam, że będziemy jednym z tych wieloletnich romansów, ale to dlatego że nie wyobrażałam sobie końca. Żałuję tylko, że tak byle jak to zrobiłam. 

Boska, sorry. Bez histerii. U was to bedzie kiedys koniec jak ty do tego dojrzejesz..teraz on tylko pokazuje ci jak jestes jego I jak do niego nalezysz. Poczekaj. Olej. Zajmij sie rodzina i dziecmi bo on wroci. Im bardziej poczekasz z tym wiekszym wywalonym jezorem wroci..Oni wszyscy tak maja. I nie mow mi ze on jest inny. 😁😁. To tak samo wyglada. Sama tu pisze bi nie wierze, ktos taki jak moj k ..jest taki madry I trzyma tylu ludzi w pozadku...a zachowuje sie jak Mietek z za miedzy😁😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Roleta
1 godzinę temu, Gość Lola114 napisał:

Masz pare wyjsc..zrobic jak Boska karczemna awanture i “zerwac” (zaden k takiej awantury nie bierze na powaznie, wiadomo, trzeba sie przez jakis czas postarac, jak sie nie bedziesz powaznie odzywala to on zacznie udawac ze za toba biega, ale najpierw powaznie sie wymeczysz..posluchaj pare dni Boski, zobatrzysz co cie czeka), mozesz zacisnac zeby I brac co ci daje, powoli tlumaczyc sobie ze to g warte i ochladzac znajomosc. Innego wyjscia nie masz..teoretycznie pozostaje “ostateczne zerwanie”, ale to w wiekszosci konczy sie tylko “karczemna awantura” z punktu pierwszego..

Tak, to wszystko jest ... warte, przecież to oczywiste! I rzeczywiście, były już dawniej "zerwania" z mojej strony. On za każdym razem na nie nie reagował. Milczał. Aż ja (głupia) się odezwałam bo żałowałam jak boska, bo liczyłam że on się wystraszy i będzie walczył... Nie walczył, czekał...później przejrzałam na oczy i sporo się zmieniło. Pokazałam mu, że mam swój honor i jestem chociaż z tego dumna. I zaczął on się łamać pierwszy. On mi ostatnio nawet mówił, że jeszcze 4 lata musimy wytrzymać i będziemy działać w kierunku bycia razem. Dobre nie? Ja też w sumie uczciwa nie jestem wobec niego bo nie wiem czy chciałabym tak naprawdę, mój m jest dużo bardziej przewidywalny, poza tym ma dzieci tylko że mną, a k boi się żony strasznie. Jest mega ostrożny żeby czasem się nie zorientowała. Niby dobrze, bo wtedy i ja jestem bezpieczna (po tamtej sytuacji jego żona kontaktowała się z moim m) z drugiej strony pokazuje mi to kto tu jest ważniejszy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiki

Lola ja nie odzywam się od niedzieli do mojego, ale codziennie smsy i nieodebrane połączenia mam. Pewnie myśli, że dzisiaj odpisze i wszystko przejdzie... Oj zdziwi się. Trzymaj kciuki.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Ale wy jesteście porypane. Egoistyczne osobowości. Mąż jest (w niektórych przypadkach nie najgorszy), a kochanek na boku. Zamiast zostawić męża zanim zaczynie się na poważnie przygodę z kochankiem, to lecą na dwa fronty, krzywdząc przy tym kogoś komu kiedyś deklarowały przeróżne rzeczy w tym miłość. Mąż jest tylko dlatego, że macie z niego jakiś "zysk" i ewentualną furtkę gdy znudzi się kochanek. Śmiech...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiki
3 minuty temu, Gość Gość napisał:

Ale wy jesteście porypane. Egoistyczne osobowości. Mąż jest (w niektórych przypadkach nie najgorszy), a kochanek na boku. Zamiast zostawić męża zanim zaczynie się na poważnie przygodę z kochankiem, to lecą na dwa fronty, krzywdząc przy tym kogoś komu kiedyś deklarowały przeróżne rzeczy w tym miłość. Mąż jest tylko dlatego, że macie z niego jakiś "zysk" i ewentualną furtkę gdy znudzi się kochanek. Śmiech...

Niektóre z nas nie mają mężów ani nawet narzeczonych lub jak zwał facetów więc nie ogolniaj 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Gość Wiki napisał:

Niektóre z nas nie mają mężów ani nawet narzeczonych lub jak zwał facetów więc nie ogolniaj 

Ale tak szczerze to prawie nic nie zmienia. Tylko potwierdziłaś egoizm.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiki
2 minuty temu, ToBezZnaczenia napisał:

Ale tak szczerze to prawie nic nie zmienia. Tylko potwierdziłaś egoizm.

Egoizm? A zdradzajacy facet posiadający żonę i dziecko to jakas świętość? Zresztą ty myślisz że kochanki padają na kolana i proszą żeby został itp. Owszem są takie, ale ja nie z tych. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Gość Wiki napisał:

Egoizm? A zdradzajacy facet posiadający żonę i dziecko to jakas świętość? Zresztą ty myślisz że kochanki padają na kolana i proszą żeby został itp. Owszem są takie, ale ja nie z tych. 

Nigdy nie twierdziłem, że zdradzający jest bez winy, ale jak się z tym czujesz, że potencjalnie komuś rozpieprzasz lwią część życia w niektórych przypadkach. Czemu egoizm, bo kategoryzując chciałaś zrzucić jakby część odpowiedzialności, czyi zmniejszyć poczucie winy. No chyba, że nie wiedziałaś, że zajęty twój kochanek, ale marne szanse.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiki
7 minut temu, ToBezZnaczenia napisał:

Nigdy nie twierdziłem, że zdradzający jest bez winy, ale jak się z tym czujesz, że potencjalnie komuś rozpieprzasz lwią część życia w niektórych przypadkach. Czemu egoizm, bo kategoryzując chciałaś zrzucić jakby część odpowiedzialności, czyi zmniejszyć poczucie winy. No chyba, że nie wiedziałaś, że zajęty twój kochanek, ale marne szanse.

Dobrze teraz za to płacę tym że cierpię, chyba karma wróciła i chce z tym skończyć to chyba wystarczająco... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Gość Wiki napisał:

Dobrze teraz za to płacę tym że cierpię, chyba karma wróciła i chce z tym skończyć to chyba wystarczająco... 

Nie zamierzam Cię wytykać palcami, bo nic mi do tego. I wiesz mi, twoje cierpienie nie daje mi nic. Tylko wiesz, konsekwencje przeważnie dopadają. Powodzenia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
26 minut temu, Gość Wiki napisał:

Niektóre z nas nie mają mężów ani nawet narzeczonych lub jak zwał facetów więc nie ogolniaj 

Nie ma znaczenia o jakiej płci mówimy. Wypowiadają się tutaj kobiety, stąd odniesienie się do nich. Poza tym nie bardzo rozumiem po co zabierasz głos skoro wypowiedź nie tyczy się Twojej osoby. Jak sama twierdzisz nikogo nie zdradzasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Boska
4 godziny temu, Gość Lola114 napisał:

Boska, sorry. Bez histerii. U was to bedzie kiedys koniec jak ty do tego dojrzejesz..teraz on tylko pokazuje ci jak jestes jego I jak do niego nalezysz. Poczekaj. Olej. Zajmij sie rodzina i dziecmi bo on wroci. Im bardziej poczekasz z tym wiekszym wywalonym jezorem wroci..Oni wszyscy tak maja. I nie mow mi ze on jest inny. 😁😁. To tak samo wyglada. Sama tu pisze bi nie wierze, ktos taki jak moj k ..jest taki madry I trzyma tylu ludzi w pozadku...a zachowuje sie jak Mietek z za miedzy😁😁

Mam nadzieję, bo zupełnie na ten koniec nie jestem gotowa. A jeśli jednak koniec, to przecież dobrze. Dobrze zanim się wydało itp... Czas się nie zatrzymał, poleciał dalej i będzie leciał. Nie wiem kiedy (widujac go) dojdę do siebie, kiedy będę patrzeć bez tęsknoty, ale z każdym dniem jestem  bliżej końca przecież 🙃

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
26 minut temu, Gość Boska napisał:

Mam nadzieję, bo zupełnie na ten koniec nie jestem gotowa. A jeśli jednak koniec, to przecież dobrze. Dobrze zanim się wydało itp... Czas się nie zatrzymał, poleciał dalej i będzie leciał. Nie wiem kiedy (widujac go) dojdę do siebie, kiedy będę patrzeć bez tęsknoty, ale z każdym dniem jestem  bliżej końca przecież 🙃

Do czego jest Tobie potrzebny mąż skoro wzdychasz do zupełnie innego mężczyzny ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Serek

Lola wytłumacz mi.

Zbombardował Cię uczuciami a u Ciebie spowodowało to ochłodzenie. Może wcześniej już podobnie było dlatego sam czasami ochładzał (już nie wiedział jak się zachować) wiedząc, że wyznanie uczyć spowoduje twoje wycofanie. Czego Ty tak naprawdę chcesz? Daj mu do zrozumienia że to definitywny koniec. On Ci wyznał uczucia a piszesz, że jak zawsze powoduje to u Ciebie ochłodzenie. Jak on ma się poczuć w tej sytuacji? Trzeba przyznać, że ten Twój k ma cierpliwosc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Facet
43 minuty temu, Gość Gość napisał:

Do czego jest Tobie potrzebny mąż skoro wzdychasz do zupełnie innego mężczyzny ?

Bo jest idiootka jeden bolec to za mało stare a glupie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mar
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Do czego jest Tobie potrzebny mąż skoro wzdychasz do zupełnie innego mężczyzny ?

Bo mąż olewa moje wzdychanie, łóżko służy mu tylko do spania,a trwa to kilka lat?! Wystarczy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bo kuuuurw

Nie wiem jak można mieć męża a drugiego bolca szukać totalne koooorwiska tu siedzą niestety

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
45 minut temu, Gość Mar napisał:

Bo mąż olewa moje wzdychanie, łóżko służy mu tylko do spania,a trwa to kilka lat?! Wystarczy? 

Nie bardzo rozumiem. Padło pytanie do czego jest Tobie potrzebny mąż.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×