Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Imuś

Dojrzewające owoce są najsłodsze

Polecane posty

Hejka :classic_rolleyes:

Piję z Wami kawkę,dzięki Globusiku.

U mnie czereśnie po 70 🤣 były,teraz nie patrzę.

Truskawki po 10...kupiłam,stawiam na stoliczek.

Imuś przy okazji zapakuję ci pełną beczkę wody 😄 mam 2...po 200 litrów.

Globusiku u mnie też wieje od kilku dni,zawsze bluzę mam pod ręką.

Emmi pozdrawiam.

Wypij z nami herbatkę😉

 

 

 

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witajcie !!

Wspólna kawka, kaweczka, kawusieńka. I oczywiście herbatka też.

A na śniadanie chałka z masłem i grubymi plastrami truskawek. DP bardzo lubi i właśnie zajada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry Aduś,witaj.

Moje śniadanie....ciemny chlebek z kminkiem...z

awokado i pomidorem.

Na deser będą truskawki;-)

Zupę kalafiorową na obiad i dewolaje z piersi kurczaka.

Pozdrówki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Globusku i Cyferko,

rety, cena czereśni powala! Mąż mówił, że to z powodu braku rąk do ich zrywania ((Ukraińcy wyjechali) i być może przymrozki też się przyczyniły. Jedno jest pewne, za TAKĄ cenę na bank nie kupię.

Emmi,

czasem tak bywa, że kafe jakoś blokuje.

x

Imuś,

nie znam bajki, o której mówisz. Muszę w necie poszukać.

Powodzienia w podróży i w zakupie nowej maszyny.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cyferko,

kalafiorowa i dewolaje. Lubię, a tak dawno nie robiłam.

Ech, klawiatura coś nie chce mnie słuchać. Zacina się i pisać ciężko. Muszę telefon wylogować i po chwili znowu włączyć. Może będzie lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No i pomogło. Teraz pisze mi się zdecydowanie lepiej.

A u nas bieda. Mamy pod blokiem mały sklepik. Takie połączenie spożywczka, zieleniaka i nabiałowego. Wszystko dostępne, wszystko świeże i najwyższej jakości. Niestety, prowadząca go pani musiała pilną operację przejść. Już wiadomo, że co najmniej do końca czerwca nie wróci. Co dalej, to też niewiadoma. Do prowadzenia takiego sklepu potrzeba dużo siły i dobrego zdrowia. Bo pani sama w towar się zaopatruje. Nocą po niego jeździ. O czwartej rano przywozi i wszystko wyładowuje, ustawia. O szóstej otwiera, o osiemnastej zamyka. I tak cały tydzień, tylko w soboty trochę krócej. Zawsze podziwiałam skąd ma na to siłę. Jednak, jak widać, zdrowie zaczęło szwankować. Teraz jest już po operacji i niech sobie spokojnie przejdzie rehabilitację. Tego jej życzę. A my musimy gdzie indziej zaopatrywać się. Trudno, taki mus.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Cyferko,

moje codzienne śniadanie, to owsianka na wodzie. Czasem z jakimiś dodatkami, a czasem bez. Tylko z tą zupomanią znowu trochę kiepsko mi wychodzi.🤔 Mam niby wielką motywację i chęć chudnięcia. Ale jakoś realia codzienności nie idą w parze z dietą zupową.😢 Może jak tu u nas trochę sobie ponarzekam, to mi się w głowie znowu na odpowiedni tryb przestawi......😂

Edytowano przez adazina

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Taaa Cyferko... złość mnie wzięła bo nie lubię takich ...dziwactw cenzurowych (cenzura zmieniła na jakiś skrót, to napisałam jeszcze inaczej). Już to poniekąd przerabiałam przed zmianami tutaj i był to jeden z dwóch powodów mojego odejścia stąd. 

Mam dzień pralkowy. Leci 4 pranie? Taka piękna pogoda to aż szkoda nie wykorzystać do suszenia. Swego czasu byłam wielce zaskoczona dowiedziawszy się, że są już pralki z suszarkami. Tylko szkoda, że przy tak wspaniałym postępie człowiek coraz więcej musi pracować i rywalizować z tymi wszystkimi, szybkimi urządzeniami. 

Edytowano przez Emmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witajcie Koleżanki.

Zaczynamy  trzeci dzień  czerwca. Kawa , herbatki, ziółka przygotowane. 

Cyferko

Twoje truskawki są lepsze bo słodkie i  rosły  w nieskażonym  środowisku. Ostatnio nie kupowałam więc nie wiem jaka cena obowiązuje:)  obiad też smakowity. Ja idę po najmniejszej  linii oporu. Tylko dla siebie  nie  bardzo mam ochotę wymyślać dania.

Adziu

Czereśnie w tym roku sobie podaruję. Cena odstrasza.Lubię bardzo  śliwki  oczywiście  prawdziwe węgierki. Są prawie  nieosiągalne ale w ubiegłym roku  może ze dwa razy udało mi się kupić. Miałam ucztę. Może dopadnie  mnie szczęście  w tym sezonie  również. Adziu wspomnę o  pani sprzedawczyni. Po prostu biedna kobieta. Jak można pracować w takim tempie. Oby odzyskała  zdrowie.

Emmi

Powiem Ci tak,że do cenzury już przywykłam. Ale bardzo mnie denerwuje  jak napisany post  idzie w eter. Tak zdarzało się bardzo często. No cóż nie mamy na to wpływu. Ja dzisiaj  też będę  robić pranie. Nareszcie  mam końcówkę.

Imuś

Wczoraj za każdym przejeżdżającym  się oglądałam :)  wypatrywałam  Ciebie. Trzymam kciuki  i  życzę powodzenia!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witaj Globusiku😊

Dziękuję za czarną

Dzisiaj jedziemy jeszcze raz

Problemy techniczne

Mam już trochę dość tej jazdy,ale cóż,siła wyższa

Pozdrawiam wszystkie😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry.

Dosiadam się do Was i kubełka.

Globusiku,no niestety truskawki mi bardzo zaszkodziły...

kupowane na straganie warzywnym,lokalnych jeszcze nie ma.

W zestawie z ogórkami małosolnymi ,też kupnymi...nie był to dobry 

pomysł 🤣 

Imuś pomyślnego zakupu.Może tym razem się uda 🙂

Podkłady polecone przez ciebie REWELKA!!jestem zachwycona.

X

Emmi zgadzam się z tobą.Takie sytuacje bardzo zniechęcają

do pisania na kf. Tu panuje samowolka.Na wszelkie roszczenia,nikt nie reaguje.

My dzielnie przechodzimy wszelkie pierestrojki 😄 

Aduś jakie plany w DP ? jak się bawicie? 😍

Dobrego dnia koleżanki.

 

 

 

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witajcie  !!

Pachnąca kawa przywitała mnie. Łyczek, za łyczkiem. Tak lubię dzień zaczynać.

Globusku,

pani sklepowej często mówię: Oleńko, jak Ty wytrzymujesz? A ona wtedy ma zawsze tę samą odpowiedź: ja to kocham!

Ech, zero życia prywatnego. Jedynie niedziela wolna. A tak praca, praca, praca. Latem raptem dwa tygodnie urlopu. I znowu powrót do kieratu. Uważałam, że na długo sił jej nie starczy. Dawniej Oli troszkę mama pomagała. Jednak to mocno starsza i schorowana pani, więc strach przed koronawirusem zamknął ją skutecznie w domu.

x

Imuś,

dziś kciuki też trzymam. Niech się wszystko uda po Waszej myśli.

x

Cyferko,

jej... nowalijki zaszkodziły... współczuję Ci bardzo.

Nasze DP już po śniadaniu. Chałka z masłem i konfiturami wiśniowymi.

Teraz ma seans bajkowy, a niebawem wychodzi na spacer z suńką. Dzisiaj wyjątkowo nie z dziadkiem, a z babcią. Bo dziadek od rana chleb piecze. I jeszcze wymienia moskitiery.

x

Emmi,

chodź na herbatkę...!! 🐐

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Emmi,

pytałaś o klopsiki i buraczki. Tak je robię.

KLOPSIKI

-1/2 kg mielonego mięsa (najlepsza łopatka)

- 1 jajko + 1 żółtko

-1/3 szkl. kaszy manny (lub bułki tartej)

-2 łyżki jogurtu nat. (albo śmietany)

-1 łyżeczka soli

-trochę majeranku

-szczypta pieprzu ziołowego

-trochę czosnku granulowanego

-mąka do obtaczania (ziemniaczana lub pszenna)

-marchew, seler, pietruszka, trochę soli i cukru, (to na wywar)

-ewentualnie śmietana do zabielania i posiekany koperek

Włoszczyznę pokroić, dodać sól, cukier, wodę i nastawić na wywar, niech się wolno gotuje.

W tym czasie do miski włożyć wszystkie składniki klopsików i wyrabiać ok. 5 minut.

Formować dłońmi klopsiki i każdy obtoczyć w mące.

Wrzucić je na wrzący wywar i gotować na niedużym ogniu ok. 10-15 minut.

Mąka z obtoczonych klopsików powinna zagęścić sios.

Po wyłączeniu gazu można dodać śmietanę i posiekany koperek.

 

Emmi,

gdybym coś niejasno napisała, to pytaj. Chętnie odpowiem.

 

 

 

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć Ada.

Współczuję p.Oleńce 😞 niech wraca do zdrowia.

Może kogoś zatrudni i będzie miała lżej.

Strasznie ponury dzisiaj dzień,nie mogę się obudzić 😞

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze słowo o tych KLOPSIKACH. Pod sam koniec ich gotowania można dodać jakiś przecier pomidorowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cyferko,

też Okeńce to podpowiadałam. Tylko przecząco kręciła głową.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Dzień dobry 

Cyferko mam podobne odczucia - okropnie ponury dzień. Co do kafe to mnie zmartwiłaś, myślałam, że coś się poprawiło.

Ada, dzięki za przepis, musze spróbować, nigdy nie robiłam klopsików z warzywami.  Zaraz go sobie zapiszę w kajecik.

Globusiku, dokładnie nie wiem, ale mąż oświecił mnie jakiś czas temu, że węgierek nie ma ogólnie, ponieważ kilka-kilkanaście lat temu jakaś zaraza ją wybiła. I jest raczej drzewem wymarłym u nas. Nie wiem czy próbują ją rozmnażać czy nie, ale jak ktoś ma tę prawdziwą to powinien rozmnożyć. 

Imuś, życzę powodzenia 

Edytowano przez Emmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

BURACZKI

-2 kg buraków

-sól

-cukier

-1 łyżka mąki pszennej

-1 łyźka oleju + 1 łyżka masła

-sok z połówki cytryny

Buraki umyć, włoźyć do garnka, zalać wodą, wsypać 1 płaską łyżkę soli i gotować ok. 1 godziny.

Po lekkim wystudzeniu obrać i zetrzeć na tarce.

W garnku rozgrzać olej z masłem i wsypać łyżkę mąki. Zmniejszyć gaz i energicznie mieszać. Gdy się już połączy i lekko przesmaży dolać trochę zimnej wody i znowu energicznie mieszać do zagotowania.

Teraz do powstałej zasmażki włożyć utarte buraki. Dodać sól i cukier do smaku. Zagotować często mieszając, bo lubią się przypalać.

Wyłączyć gaz. Wlać sok z połówki cytryny.

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witaj Emmi na herbatce;-)

Mieszkam na Podlasiu,także klimat mamy podobny :classic_rolleyes:

Już się przejaśnia.

Na klopsiki mówimy gałeczki w sosie.

W sumie  są bardzo częstym daniem obiadowym.Ja robię

z udźca indyka.

 Wieprzowinę zastępuję indykiem,kaczuchą,sporadycznie 

schab.

Pa.Mam przerwę lecę do kosmetyczki...

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

,,Już się przejaśnia" - szczęściara 

Owszem przez minutę albo i dwie zaświeciło słońce, na tyle długo, że zdążyłam nabrać nadziei, że się jednak, może wypogodzi. Idąc do koziołka stacjonującego na polu obok, zaczęło padać, nie jestem z cukru, więc idę dalej... przemknęła mi myśl aby cofnąć się po parasolkę, ale jestem już w połowie drogi, nie rozpuszczę się... druga myśl, że jak już zmoknę to przestanie padać była trafiona 🙂 Jestem w domu i nie pada ale jest pochmurno a granatowe chmury wiszą mi nad dachem i czekają na mnie...

Edytowano przez Emmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Emmi 🤣 Twoja stopka

adekwatna do opisu sytuacji :classic_rolleyes:

Włącz wiatraczek i przegoń te chmury :classic_biggrin:

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Cyferko i jak u kosmetyczki? Rodzinka rozpozna? X lat temu umówiłam się z przyjaciółką na mieście, niedaleko jej kosmetyczki. Była na jakiejś tam z serii czegoś upiękrzającego. Wyszła taka czerwona i ,,zmasakrowana" na twarzy, że się przeraziłam. Ona zapewniała mnie, że to ok, tak musi być i za (nie pamiętam) 1-2 godziny czy po 6? zniknie. Szok. Trauma na całe życie. 

Dziewczyny, jeśli nie macie przeciwskazań jedzeniowych to gorąco polecam do mięs świeży rozmaryn. Dodałam do gulaszu. Ach!!! Och!!! Nie dość że aromat - z nosem nad garnkiem ciągle stałam to ten cudowny smak... coś pysznego. Dodałam z 3-5 gałązek takich po ok 5 cm długości. Cuuuudowny smak sosu 🙂 

Edytowano przez Emmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Emmi,kosmetyczkę mam za ścianą...

zabieg trwał 20 min 😉 regulacja brwi i lekka henna,następnym razem proszkową hennę 

zrobię,dzisiaj nie miałam czasu.

Do rozmarynu przekonuję się...mój starszy syn uwielbia pichcić i wynajduje

coraz to nowe smaki i przyprawy jakiś czas temu odkrył rozmaryn,chyba do szaszłyków dodawał..

Dzisiaj pochwalił mi się,że zrobił wędliny długo dojrzewające, za miesiąc będą gotowe.

:classic_blink:

Sam piecze chleb,pizzę na kamieniu,generalnie przyjeżdża z pracy i zabiera się za gotowanie :classic_biggrin: 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Emmi,

mój rozmaryn jeszcze maleńki, więc narazie nie obcinam go. Niech sobie podrośnie, ake pewnie będzie to trwało bardzo długo. Kupiłam tego samego dnia co bazylię, pietruszkę karbowaną i miętę. No i wszystkie pięknie się rozrosły, a rozmarynowy krzaczek jak był maleńki, tak jest.😟 Chyba nic a nic nie urósł. Biedaczek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cyferko,

brawa wielkie dla syna...!! PRAWDZIWY MISTRZ...!!

A moja wędlina wolno dojrzewająca wyszła średnio. Z dwoch schabów je robiłam. Jeden kawał był wąski, taki cienki i długi. No i on wyszedł dobry. Zięć i mąż z chęcią jedli. Drugi kawał był taki bardzo pękaty, bo z polędwiczką. Ten, niestety, popsuł się i wylądował w koszu na śmieci. Widać w moim domu tego typu wędliny można robić tylko i wyłącznie w sezonie grzewczym. Wtedy ładnie schną, a nie pleśnieją. Parę lat temu robiłam je w listopadzie i grudniu. Wtedy udały się.

Cyferko,

bardzo jestem ciekawa jak Twój Syn te wędliny produkuje?? Może zna jakiś lepszy sposób. Bo ja do tego swojego zraziłam się.🥺

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Aaa... kosmetyczki już działają. Moje brwi pewnie chciałyby poddać się regulacji. Ale ja ostatnio bywałam u pani, która swój gabinet ma przy bloku moich łódzkich dzieci. Teraz DP u nas na dluuuguch wakacjach i do Łodzi nie jeżdżę. Brwi muszą poczekać. Teraz sama je masakruję. Tak, tak... nie reguluję, a masakruję...🤪

x

Emmi,

rety...!!  Trauma na całe życie...!! Oj, ta przyjaciółka musiała "pięknie" wyglądać...!!😭

Koziołek to synek Melici? Prawda? Wytargaj go, w moim imieniu, delikatniutko za uszko. A jaki on z charakteru? Spokojniaczek, czy raczej szaleniec?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem AduśQ.

Można suszyć w zamrażalce,super wychodzą.

Chyba dawno temu Globusek podawał przepis.

Ta na 100% wyjdzie i nie zepsuje się.

Soli się,pieprzy coś tam,coś tam...owija się w folię i do zamrażarki.

Trzeba w necie poszukać.

Kiedyś robiłam i była rewelacyjna,ale to kilka lat temu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

OK Cyferko, dzięki. Idę w necie tego sposobu z zamrażarką poszukać. Jeśli będę miała kłopot, to Globuska o przypomnienie poproszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Polatałam w necie i widziałam przepis z pekto-solą. A tego składnika unikam jak ognia, bo to chemia. Gobusiszku, jaki jest Twój przepis...??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

 Składniki:
1,5 kg schabu
4 ząbki czosnku
1 op. ziół prowansalskich
1 łyżka majeranku
1 czubata łyżka pieprzu naturalnego
1 szkl soli
1 łyżeczka pieprzu ziołowego
1 łyżka cukru
1 łyżeczka soli peklowej
folia aluminiowa
Wykonanie:
Wszystkie przyprawy wymieszać,obtoczyć w nich mięsa i natrzeć. Pozostałe przyprawy rozłożyć na folii aluminiowej, położyć na nich schab, zawinąć raz po długości schabu, raz po szerokości. Owinąć w dwie reklamówki, włożyć na 11 dni do zamrażarki. Po tym czasie wyjąć, zeskrobać przyprawy, mięso owinąć sznurkiem, powiesić w ciepłym miejscu żeby mięso obsychało. Suszyć ok 4 dni. Po tym czasie przechowywać zawiniętą w folię aluminiową

XXX

Ada śmiało można pominąć sól peklową 😉

Edytowano przez Cyferkaa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×