Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Bhshs

Czy w też zgadzacie się z takim poglądami?

Polecane posty

Najlepiej na tym świecie mają ludzie którzy  są :szczęśliwi, dobrzy, robią to co lubią i nie zawsze dobrze uczą się w szkole. Poprostu te osoby poświęcają czas swojm pasją, kolegą. Oczywiście niektórzy z nich nie radzili sobie z nauką z tąd to wynikło. Jak myślicie lepiej mają szkoleni prymusi którzy uczyli się dla dobrych ocen i rodziców oczywiście nie mówię że nie mogli uczyć się też z własnej ciekawości i dlatego że lubili to robić potem się wykształcili i są szczęśliwymi lub nieszczęśliwymi lekarzami prawnikami nauczycielami itp. czy ludzie którzy się nie wykształcili a robią to co lubią i są szczęśliwymi lub nieszczęśliwymi ogrodnikami, kucharzami, fotografami. I co jaki wpływ mają wyniki w nauce na życie? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chyba tak

Mysle ze mozna poswiecac czas swoim "pasją" i "kolegą ale jakies minimum wiedzy powinno sie mimo wszystko zdobyc 😉 😛 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sssss
3 minuty temu, Bhshs napisał:

I co jaki wpływ mają wyniki w nauce na życie? 

Ja mam przykład w  rodzinie, że wyniki w nauce, edukacja niekoniecznie są ważne. Przykład to ja i mój mąż. Ja mam studia  dobrej polskiej uczelni państwowej. Mąż oblał pierwszy rok, a w szkole średniej oceny miał nieciekawe, z wyjątkiem matematyki i angielskiego,  bo praktycznie samie 3 miał w liceum.  mąż jest rocznik 1983, ja 1985. no i cóż,  mąż dużo później, już pracując, douczył się różnych rzeczy sam, był też na kursach kilku - każdy kurs kilkumiesieczny intensywny, na jeden wyslano go z pracy, inne zrobil sam dla siebie.  teraz mąż ma 36 lat i ma fajną pracę, którą lubi i ona go spełnia, praca umysłowa, mimo tego że mial np z języka polskiego słabą trójkę i  ogólnie 'kiepskie' wyniki i po dziś dzień nie ma mgr ani nawet licencjata - zarabia  prawie 8,000 zł netto za normalny cały etat. Ja, mgr, po dobrym uniwersytecie i ciekawym (tak mi się wydawało wtedy) kierunku,  gdzie na drugim i na trzecim roku byłam w top 3 najlepszych studentów  na roku spośród ponad 40 osób , teraz co prawda też mam pracę którą lubię,  nawet bardzo ją lubię (to co  robię, oraz współpracowników) , ale ja zarabiam 3,550 netto za cały etat ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ggghhy

Mój mąż który ma tylko maturę, nie zdał egzaminu zawodowego w technikum jest teraz właścicielem sporej firmy, zatrudnia ponad 20 pracowników. Wszystko rozkręcil sam bez niczyjej pomocy. Bo to co robił było jego pasją i nadal jest. 

Ja po dobrych studiach, ciężkim kierunku nie pracuje w zawodzie i nie sądzę że to się kiedyś zmieni. Będę u męża pracować chyba 😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Mój szwagier skończył tylko podstawówkę i zrobił zawód bez szkoly. Założył firmę, która po chudych latach przynosi dziś niezły dochód.   Siostra po zawodowce, zrobila kilka kursów i prowadzi swoj interes.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maria
54 minuty temu, Gość Sssss napisał:

Ja mam przykład w  rodzinie, że wyniki w nauce, edukacja niekoniecznie są ważne. Przykład to ja i mój mąż. Ja mam studia  dobrej polskiej uczelni państwowej. Mąż oblał pierwszy rok, a w szkole średniej oceny miał nieciekawe, z wyjątkiem matematyki i angielskiego,  bo praktycznie samie 3 miał w liceum.  mąż jest rocznik 1983, ja 1985. no i cóż,  mąż dużo później, już pracując, douczył się różnych rzeczy sam, był też na kursach kilku - każdy kurs kilkumiesieczny intensywny, na jeden wyslano go z pracy, inne zrobil sam dla siebie.  teraz mąż ma 36 lat i ma fajną pracę, którą lubi i ona go spełnia, praca umysłowa, mimo tego że mial np z języka polskiego słabą trójkę i  ogólnie 'kiepskie' wyniki i po dziś dzień nie ma mgr ani nawet licencjata - zarabia  prawie 8,000 zł netto za normalny cały etat. Ja, mgr, po dobrym uniwersytecie i ciekawym (tak mi się wydawało wtedy) kierunku,  gdzie na drugim i na trzecim roku byłam w top 3 najlepszych studentów  na roku spośród ponad 40 osób , teraz co prawda też mam pracę którą lubię,  nawet bardzo ją lubię (to co  robię, oraz współpracowników) , ale ja zarabiam 3,550 netto za cały etat ...

Co to za ciekawy kierunek na państwowej uczelni ze na roku miałaś aż 40 osób?😂 jestem Twoj rocznik i na roku miałam 140 osób na uniwersytecie. Mi akurat kierunek studiów się przydał-matematyka, pracuje w dużej miedzynarodowej firmie jako analityk i zarabiam dużo jak na polskie realia. Mąż jest po mechatronice na WAT. Studia trudne, on co roku miał stypendium naukowe, zawsze dobrze się uczył-bynajmniej nie z powodu rodziców, sam był oczytany i pewne przedmioty-matematyka, fizyka, chemia i historia bardzo go interesowały. Ale jego życie potoczyło się tak, że gdy zrobił inżyniera założył też swoją firmę-z komplnie innej branży niż jego wykształcenie i odniósł sukces. Teraz zatrudnia prawie 60 osob, ale niestety nie robi nic związanego z wykształceniem. Także w jego przypadku studia się nie przydaly, jedynie znajomość 4 języków obcych-których uczył się głównie sam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość goś
1 godzinę temu, Gość chyba tak napisał:

Mysle ze mozna poswiecac czas swoim "pasją" i "kolegą ale jakies minimum wiedzy powinno sie mimo wszystko zdobyc 😉 😛 

 

podzielam zdanie 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Gość Maria napisał:

Co to za ciekawy kierunek na państwowej uczelni ze na roku miałaś aż 40 osób?😂 jestem Twoj rocznik i na roku miałam 140 osób na uniwersytecie.

Ja miałam na roku 24 osoby ... Pracuję w zawodzie i raz w roku wyjeżdżam na wymiany zagraniczne- czy to dwu/trzytygodnowe jeśli w Europie, czy to  ponad miesięczne jeśli są one np w Buenos Aires lub Tokio (do Tokio lecę wiosną 2020 na  5 tygodni).

Nie rozumiem, czemu sugerujesz - bo robisz to - że jak na kierunku jest mało  studentów,  to nie jest on ciekawy lub przyszłościowy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ggg
15 minut temu, Gość gość napisał:

Ja miałam na roku 24 osoby ... Pracuję w zawodzie i raz w roku wyjeżdżam na wymiany zagraniczne- czy to dwu/trzytygodnowe jeśli w Europie, czy to  ponad miesięczne jeśli są one np w Buenos Aires lub Tokio (do Tokio lecę wiosną 2020 na  5 tygodni).

Nie rozumiem, czemu sugerujesz - bo robisz to - że jak na kierunku jest mało  studentów,  to nie jest on ciekawy lub przyszłościowy?

Na uniwersytetach 90 procent kierunków jest nieciekawych i mało przyszłościowych. Nie oszukujmy się,  jednak politechniki są pod tym względem o wiele lepsze. Ja tam zawsze dobrze się uczyłam, a właściwie to się mało uczyłam bo po prostu większość jakoś sama wchodziła do głowy, szczególnie w szkole. Wiadomo na studiach trzeba było czasem przysiąść. A również mam pracę która lubię i nie mogę narzekać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piypiy
3 minuty temu, Gość Ggg napisał:

Na uniwersytetach 90 procent kierunków jest nieciekawych i mało przyszłościowych. Nie oszukujmy się,  jednak politechniki są pod tym względem o wiele lepsze. Ja tam zawsze dobrze się uczyłam, a właściwie to się mało uczyłam bo po prostu większość jakoś sama wchodziła do głowy, szczególnie w szkole. Wiadomo na studiach trzeba było czasem przysiąść. A również mam pracę która lubię i nie mogę narzekać. 

A mój mąż nie ma  studiów polskich lecz zagraniczne,  studiowal dziennie jednocześnie pracując i mając dziecko, i ja też pracowalam, i mąż ma brytyjskiego licencjata i zarabia prawie podwójną brytyjską średnią krajową... Ja zarabiam od niego znacznie mniej, mimo że mam polskiego mgr po UJ i mialam stypendium naukowe co roku...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Wyniki w nauce nie mają znaczenia, póki się człowiek nie obraca w tzw. towarzystwie, ale wśród przeciętniaków. 

Jeśli ktoś nie potrafi się poprawnie wysłowić w rodzimym języku, to nawet jeśli osiągnie w życiu jakiś sukces, to zawsze będzie postrzegany jako ktoś, komu słoma z butów wystaje. Z chama nie zrobisz pana jak to mówią. 

Nie chodzi o doktorat, bo glazurnik potrafi zarobić więcej niż osoba po studiach. Ale w rozmowie widać tzw. obycie, wychodzi czy ktoś ma podstawy z kanonu literatury, geografii, historii, kultury itd. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak coś cię nie interesuje to żebyś miał najlepsze oceny w tym kierunku to nigdy nie zarobisz na tym dużych pieniędzy. A czasami dana wiedza nie koniecznie jest wymagana do prowadzenia biznesu. Możesz nie mieć pojęcia o mechanice ale możesz być wlascicielem najlepszego warsztatu ponieważ bedziesz potrafił zatrudnić odpowiednich ludzi. Na całym świecie problem z wykształceniem jest podobny, najczęściej rodzice pchają dzieci na kierunek który im się wydaje najlepszy. Tym sposobem mamy masę dobrze wykształconych ludzi pracujących w zupełnie innych zawodach. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kamila
2 godziny temu, Gość piypiy napisał:

A mój mąż nie ma  studiów polskich lecz zagraniczne,  studiowal dziennie jednocześnie pracując i mając dziecko, i ja też pracowalam, i mąż ma brytyjskiego licencjata i zarabia prawie podwójną brytyjską średnią krajową... Ja zarabiam od niego znacznie mniej, mimo że mam polskiego mgr po UJ i mialam stypendium naukowe co roku...

PRAWIE  podwójną brytyjską średnią krajową ... czyli powiedzmy, że ma na rok  55 tysięcy funtów ... czyli na miesiąc około 3,200 funtów netto. nieźle, nieźle, ale jakiegoś wielkiego szału nie ma.

Mieszkałam kiedyś w Londynie i potem w Bristolu. wtedy, czyli 6 lat temu, taka pensja robiłaby furorę poza Londynem. zalezy, gdzie mieszkacie, ile macie dzieci i ile Ty zarabiasz?? 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Moja koleżanka po studiach zarabia nie całe 3 tys. Jej maz mechanik - ma swój warsztat. Nie wiem ile zarabia ale koleżanka mówi że dom za męża wypłaty wybudowali

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość IZZZ
10 minut temu, Gość Gość napisał:

Moja koleżanka po studiach zarabia nie całe 3 tys. Jej maz mechanik - ma swój warsztat. Nie wiem ile zarabia ale koleżanka mówi że dom za męża wypłaty wybudowali

tylko ciekawe, o czym rozmawiają ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Glupi zawsze sa najszczesliwsi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Niegdys prymuska

Nie warto byc prymusem, jest sie powierzchownie "dobrym" ze wszystkiego a tak naprawde z niczego.Powinno sie miec wyznaczony cel i do niego dazyc, wybrac to z czym sie wiaze przyszlosc a reszte zaliczac na trojki.Lepiej byc osoba ktora jest szczesliwa i robi to co lubi.Ja jestem magistrem po uj a pracuje w kuchni za granica, z tym ze ten kraj to teraz moj dom.Nie przemeczam sie w pracy bo jest na zlecenie , biore wolne kiedy chce i zlecenia tylko od osob ktore lubie.Wiem ze powinnam sie wstydzic, bo nie ma sie czym chwalic, nie osiagnelam sukcesu w zyciu.Ale mnie to odpowiada, cenie sobie elastycznosc pracy i milych ludzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uula

Kto ma lepsze wykształcenie, ten po prostu na wiekszy wybor w przyszłosci. Lepiej wyksztalcony czlowiek potrafi wykonac proste prace, np inzynier budowy  okretow moze sie latwo przyuczyc do ukladania kafelkow, w druga strone to nie działa. Ma tez wiekszy  wybor, jesli idzie o zycie towarzyskie, znalezienie odpowiedniego wspolmalzonka.

Przykladowo - czytajac pierwszy tekst, pełen podstawowych błedów  nie mam ochoty na blizszą znajomosc z autorem. Czuję.ze nie miałabym z nim wielu wspólnych  tematów. Pewnie nie ja jedna - i tak  autor ogranicza liczbę znajomych.

Wiekszosci ludzi szerszy wbór  daje  poczucie wolnosci, wiekszej satysfakcji z efektów  w działaniach, a co za tym idzie - szczęscia. Większosci -  co nie znaczy , że wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×