Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość NowaJa

nowa ja w 2020 - pamiętnik odchudzania

Polecane posty

Gość Milena

witajcie, jeśli chcecie dostać do domu darmową próbkę to polecam fajną stronkę dla konsumentów, po rejestracji można zamówić próbkę tabletek Fairy oraz małą tubkę pasty do zębów Oral-B. dodatkowo za przesłanie dowolnego zdjęcia paragonu z jakichś zakupów można wziąć udział w konkursie zagadce słownej-codziennie 1 osoba wygrywa 100 zł a 9 osób 50 zł. kto jest ciekawy to polecam stronę: 

www.blovly.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Milena

witajcie, jeśli chcecie dostać do domu darmową próbkę to polecam fajną stronkę dla konsumentów, po rejestracji można zamówić próbkę tabletek Fairy oraz małą tubkę pasty do zębów Oral-B. dodatkowo za przesłanie dowolnego zdjęcia paragonu z jakichś zakupów można wziąć udział w konkursie zagadce słownej-codziennie 1 osoba wygrywa 100 zł a 9 osób 50 zł. kto jest ciekawy to polecam stronę: 

www.blovly.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość RÓŻA30

Ja też chętnie popisze na różne tematy🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość All I want

To miło mi, myślałam, że wątek o odchudzaniu to się koncentrujemy tylko na tym 😛 ale fajnie pogadać o wszystkim. Ja wieczór z herbatką, wygrzebałam swój czajniczek i leże przed tv. W tvnie jakas gala rozdania nagród bestsellerów emipku. Mam wrażenie, że dziś dużo zjadłam bo aż 5 posiłków, kcal lekko przekroczone o kilkanaście pewnie po wczorajszym treningu chce mi się jeść. Jeszcze coś bym zjadła ale tylko herbatka tera

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Panna młoda

Właśnie tak jest ze im bardziej intensywnie się trenuje tym więcej się chce jeść bo organizm się domaga 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sylwia

Dziewczyny mam dylemat bo po powrocie z basenu od razu wsiadlam na rowerek (codziennie o 20 wsiadam bo leci serial który oglądam i mi łatwiej idzie a akurat tak mi zeszło ze wróciłam punkt 20) i nie zjadłam kolacji i teraz myślę jeść czy nie jeść niby nie jestem mega glodna ale później mogę być. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sylwia

Do pepco tez jeżdżę robić zakupy. Niektóre rzeczy fajne się trafiają ale np na starsze dzieci niekoniecznie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Dziewczyny mam dylemat bo po powrocie z basenu od razu wsiadlam na rowerek (codziennie o 20 wsiadam bo leci serial który oglądam i mi łatwiej idzie a akurat tak mi zeszło ze wróciłam punkt 20) i nie zjadłam kolacji i teraz myślę jeść czy nie jeść niby nie jestem mega glodna ale później mogę być. 

Wiadomo ze lepiej juz przecierpiec i nie jesc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Do pepco tez jeżdżę robić zakupy. Niektóre rzeczy fajne się trafiają ale np na starsze dzieci niekoniecznie. 

W pepco to jak dla mnie sa bardzo ładne rzeczy ale tylko dla dzieci takich do 1.5roku. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość All I want

Oczywiście, że jedz! Po treningu musisz zjeść. Nawet o 1 w nocy. Inaczej twój trening na nic. Obowiązkowo należy jeść po ćwiczeniach. Zwłaszcza, że woda strasznie wyciąga. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bampek

Oj ja też uwielbiam PEPCO można tam dostać fajne rzeczy za małą kasę a i do ubrania czasem coś fajnego się trafi w rozmiarze 40+. 

Ja niestety mieszkam na tzw. "zadupiu" i wszędzie mam daleko chociarz z drugiej strony to może i dobrze bo nie ulegam tak często sklepowym pokusom.  🙃

Pozatym uwielbiam wszelkiego rodzaju robótki ręczne przetóbki renowacje itp poprostu uwielbiam to robić i może dlatego też mi łatwiej powstrzymać się przed kupowaniem pierdołków do domu. Za to lepiej nie wpuszczać mnie do sklepu ogrodniczego bo tam na roślinki do ogrodu potrafiłabym wydać chyba każde pieniądze 😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bampek

Oj ja też uwielbiam PEPCO można tam dostać fajne rzeczy za małą kasę a i do ubrania czasem coś fajnego się trafi w rozmiarze 40+. 

Ja niestety mieszkam na tzw. "zadupiu" i wszędzie mam daleko chociarz z drugiej strony to może i dobrze bo nie ulegam tak często sklepowym pokusom.  🙃

Pozatym uwielbiam wszelkiego rodzaju robótki ręczne przetóbki renowacje itp poprostu uwielbiam to robić i może dlatego też mi łatwiej powstrzymać się przed kupowaniem pierdołków do domu. Za to lepiej nie wpuszczać mnie do sklepu ogrodniczego bo tam na roślinki do ogrodu potrafiłabym wydać chyba każde pieniądze 😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja dziś wieczorkiem byłam na basenie, teraz kanapka z serkiem że szczypiorkiem i pomidorki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co? Weszłam tak z ciekawości na jakieś przypadkowe forum. To tam to dopiero pisza dopiski ludzie w stylu "gość gość". Te u nas to można w ogóle traktować jako komplementy 😂😂😂😂 az sie tego czytać ani nie chce ani się nie da. I ortografia ktora chce oczy wypalic 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ja niestety nie mogę sobie pozwolić żeby tyle na pierdoły do domu wydawać, wolę dzieciom ubranka kupić.

Pewnie ja Cię rozumiem. Ja na razie nie mam dzieci więc korzystam. Ale widze tyle ładnych ubranek na maluszki i az bym chętnie kupowala ale nie mam dla kogo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Oczywiście, że jedz! Po treningu musisz zjeść. Nawet o 1 w nocy. Inaczej twój trening na nic. Obowiązkowo należy jeść po ćwiczeniach. Zwłaszcza, że woda strasznie wyciąga. 

Ja myślę że to trochę tak jest ze na każdego co innego działa. Jeszcze pare lat temu wszyscy byli przeciwnikami jedzenia kolacji. Teraz sie to uważa za glupote i ze należy jeść 5 razy dziennie byle 2 godz przed snem. 

Ale np na mnie jednak działa nie jedzenie wieczorem. Mówcie co chcecie. Kontroluje to na bieżąco. Jak zjem wieczór to nie chudne. Niezależnie czy pobiegam czy pojde na basen czy poćwicze czy leżę na kanapie przed tv. A jak nie zjem to jednak ten ubytek wagi 0.2kg codziennie mam. Może ja jestem jakaś inna 😂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Aha. I absolutnie nie krytykuje twojego zdania. Wiem że niby teraz jest teoria ze nalezy jeść po wysiłku. Rozsmieszylo mnie tylko ze każdy ma inne zdanie. Po prostu kazdy jest inny i nie należy szukać złotego środka tylko sposobu na siebie. 

Ja tez jestem daleka od utożsamiania sie z tym co mowia inni. Teraz mówią tak, kiedyś mowili co innego a za 10 lat będą mówić jeszcze innaczej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sylwia

Jednak zjadłam jeden jogurt grecki z dodatkiem imbiru i nasion chia. Wolałam zjeść poniewaz ostatnio mam problemy ze snem i późno chodzę spać. Teraz sobie siedzę po kąpieli i czekam aż balsam wchlonie😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

według mnie to jednak główny problem leży w jedzeniu. W złym jedzeniu. I zbyt dużej ilości. Jak ja byłam mala to słodycze pamiętam tylko przez szybę od pewexu ☺ nie mowiac o jakis McDonald albo kebabach.  To bylo dopiero później. I tez nie pamietam jakis grubych ludzi wtedy. Po prostu nie bylo takiego dobrego jedzenia jak teraz i sie jadlo tyle zeby nie byc glodnym. Bo niby po co jeść więcej ☺. Może przez to tez nie mam nawyków do takiego jedzenia. Jedyne co to pamiętam frytki w mega tłustych torbach papierowych i precle. a teraz na kazdym kroku kusza czyms dobrm do jedzenia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość All I want

Najgorsze nie jest zła jakość jedzenia a jego ilość. Naprawdę można sobie zjeść tlustsze danie kilka razy w tygodniu jakieś spaghetti,pizze, lasagne cokolwiek ale trzeba pilnować żeby nie zjeść całej pizzy. Widze to po sobie. Kiedyś jak ważyłam 110 kg to potrafiłam zjeść całą pizzę 50 cm, dojeśc duzymi czipsami i słodkim i jeszcze popić colą. Teraz zjem 2, 3 kawałki i mam dość na cały dzień prawie. Każdy ma inaczej. 

 

Odkryłam też na YouTube taka fajna dziewczyne która pokazuje fit życie. Powiedziała coś z czym się zgadzam w zupełności. Jadła drwala z maca którego uwielbiam tak nawiasem mówiąc i jadlam jednego w tej zimie 😆to cud!. Powiedziała, że ta kanapka ma 900 kcal bez frytek i coli,! I że jakby cały talerz 900 kcal warzyw mięsa i ziemniakow to byłaby pełna do wieczora a takim drwalem jesteśmy pełni co prawda ale na max 5h. No i to prawda. Ale czasami można zjeść bo czemu nie. Ja tam jem coś nie zdrowego raz w tygodniu i mi to tylko pomaga, metabolizm przyspiesza itp. Bez tego nie wytrzymałabym tyle czasu ile już się odchudzam.. Teraz mam zamiar utrzymać wagę, nie chce raczej już chudnąć więcej niż kilka kilo. Ale tak czy tak. Kiedyś katowałam się dietami, a to ma być styl życia a nie dieta na 3 miesiące, rok. Uświadomienie sobie tego mi bardzo pomogło. Dlatego pozwalam sobie na cheat Day  raz w tygodniu 🙂 i uważam że to zdrowe podejście 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość All I want

Opiłam się tej herbaty, teraz cały czas będę latać siusiu zamiast spać 😂 A jutro stres i ból. Mam nadzieję, że pani będzie miała piłkę do zgniatania 🙈🙈🙈. Trzeba zjeść obfite śniadanie, bo potem tylko woda przez rurkę i zupy 🍜. Czuję podekscytowanie i stres. Jestem chyba masochistką. 

Dajcie znać co macie na śniadanie jutro 😏

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja tylko zauważyłam ze to co dla niektórych jest dieta to dla innych styl zycia. Oni po prostu tak jedza na codzień i nie traktuja tego jako bycie na diecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A znam i takich co sie żalą że nie mogą przytyć. Jedzą 5 batonów naraz 5 bulek na śniadanie i nic. Jak tak tego slucham to dopiero bym im kopa wymierzyla. Jak to inni muszą cierpieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

All I want

Ja jak kiedys zobaczylam ile ma glupia tortilla w McDonald kalorii to zwatpilal. Wydawałoby sie ze to nic takiego a jednak. I wiadomo ze jak sie raz na jakiś czas zje to sie nic nie stanie. Problem jest jak sie tam często zagląda i to nie na kawe. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość All I want

Hahahaha ja kiedyś jadłam takie śniadania plus energetyk codziennie. Moje ulubione to dwa hotdogi z żabki i energetyk i cola. Jezus aż mam ciary. I wydawało mi się wtedy, że to nie aż takie złe. Wiadomo, nie najzdrowsze ale nie aż takie tragiczne. Inni ludzie kupowali też to kupowali, więc czemu ja nie. Ja chyba miałam jakieś zaburzenia odżywiania. Słuchajcie, czesto robiłam tak że po całym dniu szlam do maka, kupowałam cały worek jedzenia za 50 zł, zamykałam się w pokoju i to jadłam aż miałam dość i potem zasypiałam, to już chyba podchodzi pod jakąś chorobę. Ciary teraz mam naprawdę. Pamiętam nuggetsy, big maki, a najbardziej to lubiłam frytki i cheeseburgery. Potrafiłam na raz zjeść 5 czisow i 2 paczki frytek na śniadanie. Chore naprawdę. No i czipsy kochałam. Cola to samo, tak samo jak nestea. Jedzenie sprawiało mi radość po ciężkim dniu dobrze było się zamknąć w pokoju i jeść i jeść, aż się miało dość i się zasnęlo. Potem na szczęście poznałam mojego faceta i wzięłam się za siebie no i schudłam ze 110 na aktualne 64. Kiedyś tłuszcz, teraz spore mięśnie na nogach 😊Ale cheat Day daje mi radość teraz 😂 3 kawałki pizzy i jestem załatwiona 😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bampek

U mnie z jedzeniem sprawa troszkę inaczej. Nigdy nie przepadałam za jedzeniem z Mc, pizze od czasu do czasu ok kebaba też ale do Mc jakoś mnie nie ciągneło. Za to moją zmorą i sposobem na odreagowanie były słodycze i to w ogromnych ilościach. Potrafiłam wstać w nocy iść do tajnej skrytki i zjeść całe ptasie mleczko dopiero jak mnie zemdliło szłam spać. Oczywiście moje podjadanie było ściśle tajne czyli tak żeby nikt nie widział. 

Teraz słodycze ograniczyłam prawie do zera, czasem zdarza mi się zgrzeszyć, ale śmiać mi się chce jak sprzątam w szafach w domu i znajduje pochowane opakowania po batonikach i czekoladach, aż trudno uwierzyć że ja to wszystko pożarłam 😱

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sylwia

U mnie największym problemem z jedzeniem to była ilość niezależnie co to było.  A już hitem były frytki z chlebem😁 nie mam pojęcia skąd mi się to wzięło ale bez chleba musiałabym ich zjesc całą masę.  Potrafiłam zjeść wszystko nawet surowe ziemniaki oczywiście obrane. Buzia mi się nie zamykala. To jest masakra jak o tym myślę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
 

Hahahaha ja kiedyś jadłam takie śniadania plus energetyk codziennie. Moje ulubione to dwa hotdogi z żabki i energetyk i cola. Jezus aż mam ciary. I wydawało mi się wtedy, że to nie aż takie złe. Wiadomo, nie najzdrowsze ale nie aż takie tragiczne. Inni ludzie kupowali też to kupowali, więc czemu ja nie. Ja chyba miałam jakieś zaburzenia odżywiania. Słuchajcie, czesto robiłam tak że po całym dniu szlam do maka, kupowałam cały worek jedzenia za 50 zł, zamykałam się w pokoju i to jadłam aż miałam dość i potem zasypiałam, to już chyba podchodzi pod jakąś chorobę. Ciary teraz mam naprawdę. Pamiętam nuggetsy, big maki, a najbardziej to lubiłam frytki i cheeseburgery. Potrafiłam na raz zjeść 5 czisow i 2 paczki frytek na śniadanie. Chore naprawdę. No i czipsy kochałam. Cola to samo, tak samo jak nestea. Jedzenie sprawiało mi radość po ciężkim dniu dobrze było się zamknąć w pokoju i jeść i jeść, aż się miało dość i się zasnęlo. Potem na szczęście poznałam mojego faceta i wzięłam się za siebie no i schudłam ze 110 na aktualne 64. Kiedyś tłuszcz, teraz spore mięśnie na nogach 😊Ale cheat Day daje mi radość teraz 😂 3 kawałki pizzy i jestem załatwiona 😂

To się nazywa kompuls. Kompulsowe objadanie się i zamykanie w pokoju z jedzeniem opróżnianie szafek gdy tylko nikogo nie ma w domu .. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość RÓŻA30

Cześć dziewczyny 🙂 przeczytałam co pisałyście wieczorem, aż się przeraziłam. Ja nigdy tak nie miałam żeby w nocy wyjadać po kryjomu słodycze czy kupować całymi torbami jedzenie w M. Słodycze były w domu ale nie aż tak dużo, babcia piekła ciasta, obie z mamą gotowały dość tłusto. Macdonald to tylko na wycieczce szkolnej i to zawsze była największa atrakcja, a teraz mam po drugiej strony ulicy i nie robi na mnie wrażenie. Jedynie co to czasem z koleżanką miałyśmy ulubioną pizzerie i tam chodziłyśmy po szkole. W domu poprawione obiadem i tak się źle skończyło. Teraz jak mąż i dzieci chcą pizzę to dla mnie jeden kawałek i satatka i wystarczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość GoscGosc
 

Oczywiście, że jedz! Po treningu musisz zjeść. Nawet o 1 w nocy. Inaczej twój trening na nic. Obowiązkowo należy jeść po ćwiczeniach. Zwłaszcza, że woda strasznie wyciąga. 

Inaczej twój trening na nic. Obowiązkowo należy jeść po ćwiczeniach.

Możesz napisać więcej coś na ten temat???   Proszę, albo ktoś co coś na ten temat wie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×