Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość NowaJa

nowa ja w 2020 - pamiętnik odchudzania

Polecane posty

Może ważycie się następnego dnia po ćwiczeniach. Wtedy waga wzrasta. Ja dziś byłam na treningu porannym. W następnym tygodniu nie zrobię tego cięższego poniedziałkowego treningu, więc poszłam dzisiaj i dałam czadu. Weszłam w nowe, obcisle i różowe ubrania i od razu się lepiej ćwiczyło, czułam się jak gwiazda haha, oczywiście bez przesady żartuję trochę ale było lepiej w nowych, mniejszych ciuchach. Mam dużo ubrań na siłownię bo całą półkę ale zebrało się przez 1,5 roku. I większość i tak już wywaliłam bo były ogromne, teraz mam luźniejsze. Te nowe są idealne, nawet trochę ciasne ale wygodne. Pewnie jeszcze zejdzie mi z cm to akurat. Zapłaciłam dużo kasy na te ubrania ale warto było bo komfort ćwiczenia jest. Także byłam jakieś 2-3 h, zrobiłam ten swój mocny trening :). Zjadłam tylko jabłko rano. Nawet zero kawy a i tak miałam mega motywację do ćwiczeń :). Przed chwilą dopiero weszła kawa i dwa male croissanty. Dzisiaj naprawdę mam świetny humor, ile radości potrafią sprawić nowe stroje do ćwiczeń w rozmiarze S 😎😎💪!. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W tym tygodniu pocisnęłam z treningami bo byłam aż 5 razy i to byly treningi o wysokiej intensywności. Już jestem trochę tym zmęczona, dlatego w przyszłym sobie odpuszczę no i też nie mam zbytnio czasu. Teraz tylko relaks i walentynki dzisiejsze trzeba świętować, weekend przez nami! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W przyszłym tygodniu odpuszczę sobie w tym sensie, że nie będę chodzić aż 5 razy 😄 Na pewno pójdę. Od 1,5 roku nie bylo dwóch tygodni  żebym nie była na siłowni 😮 Tak sobie teraz uświadomiłam. A wy jak ćwiczenia? Ja już jestem taka naładowana pozytywna energia, że masakra 😄 jeszcze pije pierwsza kawę i mam energię do działania. Siłownia działa jak narkotyk,  chodzę codziennie i jestem jak nabuzowana. Ale już koniec z tym 😂😂😂, bo jestem zmęczona ciągłymi ćwiczeniami i brakiem snu... Teraz mniej :). 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

All I wants na mnie basen działa podobnie jak na Ciebie siłownia, grunt to ruszyć tyłek z domu, bo  w domu mnóstwo wymówek się znajdzie. Ja też muszę włączyć siłownię, tylko nie mam kiedy, basen mam 5-6 razy w tygodniu, ale dla ujedrnienia ciała siłka by się przydała. Tylko mam trochę daleko, a na 2 treningi dziennie nie mam czasu i siły. Jeśli ssie jest przeciążonym, trzeba czasem odpuścić, tak było u mnie na wakacjach, gdy dużo biegałam i chodziłam i byłam autentycznie zmęczona, wtedy trzeba dać na luz. Że zmęczenia podjadałam bo organizm chciał więcej i ubytku na wadze nie było. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ania, ja tez przytyłam kurna. Załamana jest. Kompletnie. Dzis poległam z dieta z tej bezsilności. Pobiegałam chociaż 40 min.  All IWant, padłabym po 3h na siłowni. Prawdę powiedziawszy ledwo mam czas na ta godz dziennie. Jak wyglada ten Twój trening? Interwały plus siłowe? Ja ćwiczę co dziennie ale Maks do godz, głównie biegam plus interwały i jak widać, efekt żaden a nawet gorzej. Fakt, dieta nie jest idealna ale nie jem więcej niż 1700. 3tydz nie spada, stoi albo rośnie do kg! Eh. Gratuluje mniejszego rozmiaru-cudowne uczucie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ciężko nauczyć się pływać? Już od dawna chciałabym zacząć zwłaszcza, że mam blisko basen uczelniany, tylko że nigdy nie pływałam. I czy pomaga na wysmuklenie ciała oraz cellulit? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ania, ja tez przytyłam kurna. Załamana jest. Kompletnie. Dzis poległam z dieta z tej bezsilności. Pobiegałam chociaż 40 min.  All IWant, padłabym po 3h na siłowni. Prawdę powiedziawszy ledwo mam czas na ta godz dziennie. Jak wyglada ten Twój trening? Interwały plus siłowe? Ja ćwiczę co dziennie ale Maks do godz, głównie biegam plus interwały i jak widać, efekt żaden a nawet gorzej. Fakt, dieta nie jest idealna ale nie jem więcej niż 1700. 3tydz nie spada, stoi albo rośnie do kg! Eh. Gratuluje mniejszego rozmiaru-cudowne uczucie. 

Może jesz za mało? Jak dużo ćwiczysz i jeśli w ogóle ćwiczysz to 1700 kcal to stanowczo za mało. Dziewczyny, jedzcie więcej kcal! Wiem, że jest moda na niskokaloryczne diety, ale dieta 1000 kcal jest dla ludzi w śpiączce, to podstawowa kaloryka dla nich żeby w ogóle przeżyć! 

Jeśli chodzi o mój trening to robię jeden w tygodniu mocniejszy. Reszta jest o średniej intensywności. Ale zawsze mam tak, że jak już się rozkręcę to chce robić mocniej, więcej i szybciej. Na początku chodziłam na siłownię, żeby schudnąć a teraz jak uzależnienie. Szybciej, wyżej, mocniej. Teraz tylko myślę o mięśniach, uwielbiam jak widzę efekty i już przestała mnie jarać utrata wagi, a efekty w wyglądzie 😄 I cieszę się jak mam więcej centymetrów w tyłku, a mniej w brzuchu.

Wiesz co, napisałam 3h bo oprócz treningu jeszcze się myję i suszę włosy haha. Czasami jest ponad 3h bo chodzę jeszcze na saunę, ale teraz mam przerwę na miesiąc, dwa bo powiększałam usta i niewskazana jest taka wysoka zmiana temperatur, a wolałabym żeby kasa nie wywietrzała dosłownie haha. 

Mój trening to bieganie przez ponad godzinę, jakoś 1:15, 1:20, 1:30 a czasami godzina,zależy .na wysokiej intensywności z kilkoma przerwami. Potem to ćwiczenia na salce, typu mata, ćwiczenia na brzuch itd. I to taki cięższy trening 

Ten lekki to zazwyczaj schody też na dość wysokiej intensywności przez 40 minut non stop bez przerwy, jak już się ze mnie leje woda to schodzę, mniej więcej 40 minut, 200 pięter jakoś wchodzę, czasami mniej zależy jaka mam motywację. No i do tego te same ćwiczenia na salce. 

Najgorsze chyba jest bieganie, bo się strasznie męcze jak tak biegam, ale... Uczucie po jest niesamowite. Tak pół na pół lubię to robić, ale dla tego efektu endorfin po to wszystko zniosę. I lubię to uczucie podczas biegania, muzyka w tle... 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja nauczyłam się pływać mając 43 lata, miałam kiepska kondycję, średnio mi to szło, umiałam tylko trochę na grzbiecie. Wody glebokiej się balam, pływałam przy ścianie. Z mojej grupy zaczynało nas ok. 8 osób w październiku, do maja wytrwało nas 3. Byłam w grupie z młodszymi chłopakami i widziałam, że są lepsi, zmotywowało mnie to, by nie być w tyle, więc poza zajęciami chodziłam i sama ćwiczyłam sobie w tygodniu na plytszym basenie(bo tam czułam się bezpieczniej). Teraz już lek mniejszy, kontynuuje kurs już drugi rok i tym sposobem mogę pływać 1-1.5 km . A na basenie widzę i starsze osoby, które się uczą pływać. W pływaniu pracuje ponoć 88 procent mięśni. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziś bylo wazonko!

Bez sensacji, w tydzień -0.3 kg, ważne że się dalej rusza 🙂

chociaż wydaje mi się że nadchodzi ten moment gdzie wagą stanie chwilę i wtedy ważne żeby się nie poddać!

Ja na siłownię chodze tylko w niedzielę rano bo wtedy mam czas, i mam z kim dziecko zostawić. Dobre i to 🙂

powodzenia w następnym tygodniu 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tą dietę która niby dietetyk przepisuje w oparciu o wagę wrost wiek aktywność fizyczną itp. to tez mam 1400kcal. Ja zbytnio nie mam czasu na jakieś wieksze cwiczenia. Wracam późno z pracy, dzieci musze ogarnąć a i tak ich nie mam z kim zostawić bo mąż dopiero późno wraca. Poćwicze w domu ale to nie jest az taka aktywność zeby spalić tyle kcal ile można wychodząc na 2h na siłownie. Wiec jedzenie większej ilosci mi raczej nie da schudnąć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A podałam aktywność 3 razy w tyg

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kora, może my coś źle jemy. Albo ta waga jest jakaś ciężka do zbicia bo ważymy mniej więcej tak samo. Zobacze czy mi ruszy na tej diecie. Jak pojdzie to Ci napisze bardziej szczegółowo jak sie tam jada. Moze mamy ten sam problem. Nawet spoko tam sa przepisy. Ja ustawilam przepisy na obiady so 30minut bo wiecej czasu nie mam w tyg na to a śniadania do 10 minut. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na pewno też widze różnice między tym co jadłam a co mam teraz przepisane. Ja zwykle jadlam 1 kromke na śniadanie pierwsze i jedna na drugie. I tyle z chleba na caly dzień. A tutaj sa az 3 kromki na 1 sniadanie i to z masłem ale za to z samymi warzywami typu pomidor i szczypiorek np i  2kromki  na kolacje. Pytanie tylko czy to będzie dzialac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie w diecie od dietetyka pieczywa też sporo, tylko ciemnego, dieta to nie znaczy wykluczyć od razu pieczywo, węglowodany też potrzebne, a udało mi się zrzucić 31kg, tzn. że działała, zależy od tego co bym wybrała danego dnia to miałabym od 6-8kromek pieczywa dziennie, jak wybieram owsiankę i koktajl to wtedy mam 4, ja nawet w pewnym momencie nie mogłam już patrzeć na chleb, na etapie pierwszego jadłospisu nie miałam zestawów do wyboru, tylko każdy dzień rozpisany. Teraz mam 15 wersji do wyboru na każdy z 5 posilkow, o zbliżonej kaloryczności. Jest to wygodne bo wybieram co lubię i nie muszę myśleć  ile tam białka, węglowodanów its, ktoś to zrobił dla mnie. Jeśli chodzi o mnie to mogłabym tak jeść do końca życia, normalne jedzenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny!

Wow widze ze u Was odchudzanie idzie pelna para. Gratuluje.

U mnie totalny dolek moralno-zdrowotny. 

Jedzenie na noc mnie niszczy. 

12.06. Wesele kuzyna. Dzieki Bogu, bo juz tracilam motywacje a tu taki kopniak. Wizyta u rodziny w ktorej ludzie ze so a rywalizuja.... co moze byc lepszego 😝

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Lenka 0149 też mam motywację ze względu na komunię najmłodszego braciszka (między nami jest różnica 14 lat) która będzie w pierwszej połowie maja. Mam małą czarną, w której chciałabym wyglądać ładnie a nie jak teraz "ściskany baleron". Do maja chciałabym ważyć najwięcej 56 kg - to taka moja waga "0" w której już dobrze się czuję. Na chwilę obecną ważę 63 kg więc mam do zrzucenia 7 kg... Mam nadzieję że mi się uda, chcę by mi się udało! Na razie od środy dieta okej, nawet zaczęłam trochę ćwiczyć z aplikacjami na telefon, zobaczymy co z tego będzie. Będę się ważyć raz na tydzień lub dwa tygodnie. A jak tam u Was? 

Edytowano przez Aleana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja dziś stanelam rano na wagę pierwszy raz od tygodnia  i co widzę??? 

Tydzień temu - 64 kg 

Dzisiaj - 62 kg

Treningi oraz mała ilość jedzenia i snu zrobiły swoje. Pewnie mi to wróci szybko. Tak czy tak jeśli mam chudnąć to nie takim kosztem, bo jestem zmęczona takim trybem życia 🙈. Oczywiście mam mnóstwo pozytywnej energii i działania, ale w głębi to jestem zmęczona po ludzku. Dziwi mnie fakt że schudłam jak robię mięśnie a nie ćwiczenia typowo na chudnięcie. Ale fajnie było zobaczyć taka cyfrę na wadze, bo nie zamierzam się dalej katować :D. Wole chudnąć sobie normalnie i stabilnie, schodziło mi czasami 0,2, 0,3 kg i byłam zadowolona 🙂 Przynajmniej miałam pewność, że to na stałe bo schudłam jedząc normalnie 😄 wczoraj zjadłam śniadanie 4 kanapki, trochę spaghetti i 2 kanapki na kolacje całość myślę że nie przekroczyła 1500 kcal a fatalnie się dzisiaj czuję, przedwczoraj tylko na śniadanie jabłko, potem 2 croissanty i sushi plus wino. Sushi dużo co prawda ale kcal mało. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mięśnie potrzebują więcej energii, więc im więcej mięśni tym więcej spalamy kalorii, może stąd te spadki. Ja już jem drugie śniadanie i na 11.00 jadę na basen, dziś siedzimy w domu to może później wskoczę na rowerek. W najbliższym tygodniu może być trochę gorzej z ćwiczeniami, bo idę z dzieckiem na 2 dni do szpitala na badania, ale później nadrobię. Za 1,5 tygodnia do dietetyka. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny. 

Nie ma to jak dobra motywacja.

Jeszcze się nie przyzwyczaiłam do nowych Nickow niektorych i muszę sprawdzać kto jest kto. 

U mnie dieta nowa ok. Trzymam sie twardo. Jakoś mi łatwiej jak mam konkretnie napisane co mam zjeść, ile i o której. Najedzona sie czuję tymi potrawami więc nie chodze zaglądać do lodowki. I niby dieta 1400kcal a mozna chodzic najedzonym. To tylko potwierdza ze ja zle posilki dobieralam. Zreszta nie po to zapłaciłam żeby oszukiwać. Jedynie ten alkohol w weekend to moja słaba strona. Ale cóż by z tego życia zostało? Tylko dieta i praca 😂

Miłej niedzieli dziewczyny ☺

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie dziś żeby nadrobić kalorie będzie pizza :D! Święto. Jeszcze kupiłam Cole zero. Szaleństwo. :). Taki odpoczynek to ja rozumiem. 

Jutro też relaks, idę na spa i rzęsy. Jest czas dla ciała w formie siłowni ale też zabiegów :D. Dzięki takim chwilom daje sobie reset i doceniam swoje starania. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja przez ostatnie dni tak pojechałam z dieta z tego żalu, ze bankowo mi wróciło to co straciłam.. no ale cóż. Mam dołka ale postaram się podnieść. Ja do maja chciałabym schudnąć chociaż kilka kilogramów (już bie licze ba jakieś wow) tez mam komunie. 

All I want, zeby zbudować mięśnie musisz jeść więcej. Jadłaś mało, cwiczylas duZo i schudłaś sporo. Jest jednak tak jak piszesz, nie warto- organizm wymęczony. Mięśni trochę wypalilas niestety pewnie.  chociaz rozumiem, ze to wciąga i uzależnia. Pewnie masz racje, ze 1700 to za mało ale ja nie schudnę na większej kaloryczności a czasu na większość ilość treningów nie mam. 5razy w tyg staram się po godz. Niestety ale jestem zmuszona od jutra zmniejszyć do 1500. Od miesiąca nie chudnę a nawet tyje. Naprawdę nie pierwszy raz się odchudzam i Nigdy tak nie miałam. Tez biegam na bieżni, na jakim nachyleniu i prędkości biegasz? Ile w godz pokonujesz? Nawet nie wiesz, jak bardzo Ci zazdroszczę etapu, w którym jesteś. 

Ania, super ze dieta się podoba. Czekam n efekty. Ja narazie rezygnacja i dieta poszła.. wiadomo gdzie. Od jutra się kopie w tyłek. Ja w ogóle nie przepadam za chlebem. W tyg może zjem z 2 bulki. 

Mam nadzieje, ze miałyście świetny weekend! Wybaczcie to stękanie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kora1987 dzięki za twój wpis bo już myślałam że tylko ja mam bieg wsteczny. Niestety ale ostatnie 2 tygodnie to jakaś masakra za dużo się działo i niestety ale znowu uciekłam w słodycze😭.

Do tego w walentynki starszy syn miał urodziny jutro środkowy świętuje więc cały weekend dietę diabli wzieli bo jak tu upiec i ugotować i nic nie spróbować 😂

Moje kijki też poszły w odstawkę mąż różnie pracuje mały ząbkuje i do tego tam gdzie miezzkam tak wieje że chyba nawet halny i nadmorska bryza może się achować, a przecież nie chodzi o to żeby się rozchorować 🤔

Na wadze niestety 1+ więc od jutra trzeba znowu zacisnąć pasa ale dużo spraw się przez ostatni tydzień wyjaśniło i życie powinno być spokojniejsze przynajmniej na jakiś czas. 

Pozdrawiam wszystkie waleczne babki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

All I Want, jeszcze mam jedno pyt-  napisałaś o rzęsach. Już niejednokrotnie chciałam sobie zrobić (mam bardzo krotkie :/) ale ze względu na pocenie się podczas ćwiczeń (wiesz sama,jak się leje po oczach) czy latem jeżdżąc sporo na rowerze- to nic się im nie dzieje? Jeżeliby tak było, może w końcu bym się skusiła. 

Bampek,kg to nie tragedia. Wałcz Walcz. Ja się nie waze już. Zwaze się jak zauważę jakaś zmianę. Bo te zwyżki mnie deprymują za bardzo i potem już mi się odechciewa wszystkiego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kora, ja właśnie też nie jestem jakimś fanem wielkim pieczywa. Dlatego na tej diecie to dla mnie nowość, zjeść 3 kromki na sniadanie. Ale przyznam ze daje to sytosc na wiele godzin. 

Mam fajny przepis na szybki obiad dla tych co lubią tunczyka z puszki. 

Na patelni podsmażyć na 2 lyzeczkach oliwy ząbek czosnku przeciśnięty przez praskę i pół pora pokrojonego w talarki. Jak sie podsmaży to dodajemy tunczyka w sosie wlasnym tylko bez wody i pol jogurtu naturalnego tego malego i chwile jeszcze podgrzewamy. Doprawic i do tego szklanka makaronu ciemnego. Niby banalne danie ale dobre. Nawet zaskoczona bylam. Całość 480kcal. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny. 🙂 odchudza się od 13 stycznia... dostałam dietę od Futiata- na fbsobie zobaczcie. Ale lipa. 2 kg po 5 tyg... Także potrzebuje motywacji. Teraz zaczynam z dietą 1400kcl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja po obiedzie, risotto z kurczakiem i warzywami. Rano zrobiłam interwał na rowerze, może weczorem basen, jutro jak wstanę rano to może znów rowerek, później jadę do szpitala z dzieckiem,  do środy, tak więc w środę zero ćwiczeń- w nocy z wtorku na środę mamy nie spać, więc jak wrócimy, to padnę. Na wadze trochę schodzi, zobaczymy w piątek. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie dzisiaj całkiem okej, słonko świeciło to aż i człowiek chętniej do ćwiczeń przystąpił. U mnie dzisiaj zestaw Turbo spalanie 1 z Centrum Sportowca na yt, całkiem fajne tam ćwiczenia mają. Niby 20 minut a pot leje się strumieniami 😛 Jutro jak będzie ładnie to może pójdę na troszkę na rower.  

I pytanie z innej beczki: Wy też tak macie, że jak trzymacie dietę to na 100% a jak wpadnie jakiś kryzys typu czekoladka lub batonik to automatycznie dieta idzie w odstawkę? Przyznam się, że ja tam mam - ze skrajności w skrajność. Jakoś nie potrafię iść na kompromis, by powiedzieć sobie: okej zjadłaś właśnie batonik ale mieści się w limicie kalorycznym i jest okej, zamiast tego płynę z obżarstwem. Muszę nad tym popracować, bo wiadomo - jakieś wyjście gdzieś czy impreza rodzinna to głupio nawet tak nie zjeść ani kawałka ciasta czy tortu do końca życia bo wszystko albo nic. Ech tym razem musi mi się udać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Aleana, ja całe życie tak miałam. Czasami miałam napady, żeby się odchudzać, wprowadzałam drastyczną dietę i czytałam jakieś jadłospisy z internetu. Potem jedna paczka czipsów, coś niezdrowego i poległam :). Teraz mam czysty umysł i co zjem to wpisuję i nie rozwodzę się nad tym czy to było źle czy nie. Posiłek jak posiłek. Oczywiście nie na codzień jem pizze :D. 

 

U mnie dziś dzień słaby z jedzeniem, nie w tym sensie że dużo zjadłam tylko znowu za mało. Na śniadanie kanapka z masłem orzechowym na obiad spaghetti jakoś przed 18 i teraz nic mi się nie chce jeść a kupiłam fajne rzeczy w Lidlu, dobre bułki i chlebek... Ale nie chce mi sie jakos. Słuchajcie leżałam na rzęsach 6 h bez ruchu i bez siku, masakra. Jutro paznokcie. 

Któraś z Was pytała, przepraszam że nie pamiętam nicku o rzęsy. Ja nie noszę miesiąc w miesiąc, czasami mi odwali że pójdę sobie na rzęsy, ale nie przeszkadzają mi one w niczym. Wzrok jest ładniejszy, ale co miesiąc chodzić uzupełniać to bym zwariowała bo leżenie tyle godzin w bezruchu to nie jest dla mnie. I jeszcze trzeba z tymi stylistkami gadać, ja przychodzę się tam zrelaksować a te gadają o mężach i dzieciach... Nie chcę słuchać o życiu jakiejś obcej baby, nie wiem czy wy też tak macie ale ja z obcymi ludźmi nie mam potrzeby gadać o pierdołach 😂 Może jakaś aspołeczna jestem. Gdzieś to mam. Wracając do rzęs to 2 dni po zabiegu warto ograniczyć ćwiczenia no i zakaz sauny wiadomo :). Poza tym to spoko, ale mnie wkurza czasami że nie mogę przetrzeć tonikiem lub płynem oka. Raz na jakiś czas chodzę ale bez przesady. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja już po basenie, dieta prawie dobrze, jedno Rafaello walentynkowe się trafiło. Coś jeszcze wrzucę na ruszt po basenie. Jeśli chodzi o rozmowy, to ja cenie sobie swoją fryzjerkę, nie zamęcza rozmowami. Można odpocząć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×