Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość NowaJa

nowa ja w 2020 - pamiętnik odchudzania

Polecane posty

Hejka, też ważyłam się w piątek i waga wskazała 60,5 kg. Spadek tygodniowy: 0,9 kg. Jak dla mnie to sporo ale miałam sporo ruchu poza ćwiczeniami - do sklepu chodziłam pieszo, spacer, rower. Chyba muszę podnieść trochę kalorykę jak więcej się ruszam o jakieś 100-150 kcal, by waga nie szła do dołu za szybko. Dla mnie to optymalnie to tak około pół kilograma na tydzień by skóra się ładnie wchłaniała i nie straciła na sprężystości. Nie mam czasu niestety częściej pisać - obowiązki domowe, studenckie i parę innych. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ania, wown! Na linii pępka tyle masz?? Ja pierdziele! Ja mam ponad 90! W talii mam 75. 

-

Anna, to samo sobie powtarzam, ze muszę robić swoje. Jeść zdrowo i się ruszać jak najwiecej. tylko wiecie, ja tak naprawdę od  lat tak jem i sporo się ruszam. Po ciazy ważyłam 64. Założyłam wkładkę. Migiem przytyłam do 76! Od lata! Brzuch jak balon! od tego czasu mam taki problem Ze schudnięciem. Pomijając, ze przytyłam na niej praktycznie z powietrza, ćwiczyłam i dieta ok.  Nie polecę jej nikomu. Gdyby mnie nie chroniła przed endometrioza to dawno bym wyciągnęła. Pewnie gdybym tak się nie pilnowała, to miałabym koło 90. No ale dobra nic ze stękania- trzeba robić swoje i wierze, ze może się to ureguluje. 

-

Walczmy dziewczyny ! Nie ma, ze boli! Życzę Wam w tym naszym dniu spełnienia celu wagowego i zdrowego pięknego ciała, o które tak się staramy! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej. Wieczór. Mokre włosy. Może same dziś wyschną. Wertuję neta szukając inspiracji i motywacji do zmian. Dzień minął pracowicie, choć nie wszystko zrealizowałam. Po obiedzie poszłam na spacer. Pokonałam lenia i lęk przed chłodem. Potem koło 17 poczułam głód i zjadłam przekąskę i wczesną kolację. Rozbolała mnie głowa i czułam się słabo. Myślałam, że ulegnę i chapsnę gorzej czekolady. Ale wysłałam się do wanny. Był prysznic, bo trochę słaba jestem. Ale jest oki. Kora, już miałam zawetować Twoją myśl o walce i bólu. Tak ją upiększyć 😉 że przecież robimy to dla siebie, powinnyśmy robić to z miłością i radośnie. Tak miałam coś napisać w tym stylu, ale przypomniało mi się, że rano siadłam na rowerek i chciałam pedałować że 20 minut. A po 10 już mi się zrobiło gorąco i wymiękłam. I tyle. Więc jednak czeka nas walka i pot. Czasem upadek i porażka. Ale każdy wysiłek nawet najmniejszy daje siłę i motywację do większej pracy nad sobą. Endorfiny i wewnętrzne zadowolenie to niezły power. Ale trzeba zrobić malutki kroczek, a potem go powtórzyć i potem jeszcze raz. Ja na pewno muszę od rozmyślania przejść do działania. Myślę, że mamy sporą wiedzę na temat odchudzania, co nam szkodzi a co pomaga. Ale wiedza nie jest zmianą, gdy się nie działa. Eureka! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kora. Dla mnie pas czy talia to to samo. Zle sie wyrazilam. To masz mniej. Ja jeszcze nie moge sie brzucha pozbyc po ciąży wielkiego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej 🙂 Chciałoby się powiedzieć: oby ten nowy tydzień sprzyjał naszemu zdrowiu i naszym wyzwaniom! Na dobry początek zawalczymy o dobry poniedziałek! U mnie mróz. Spacerkiem do pracy? Brrrry! Ale spoko, bo w ciągu dnia pewnie będzie dużo słońca! Fajnego dnia, Dziewczyny! 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja dzis na urlopie jednodniowym. Przynajmniej bez pośpiechu mozna śniadanie zjeść. Widzialam ze w przyszłym tygodniu maja byc w lidlu wagi diagnostyczne chyba po 39zl. Ja taka mam z lidla i ciężko na nia narzekać. Dziś mam w planach jakis dłuższy spacer tylko czekam zeby sie troche cieplej zrobilo zeby mi syn w wózku nie zmarzł. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja nowy tydzień zaczęłam przeziębieniem. Trochę kiepsko, bo musiałam przełożyć wizytę u laryngologa z soboty o jeden tydzień. Dziś nie poćwicze bo nie będzie czasu, zresztą muszę się leczyć, z nosa się leje. Po styczniowo- lutowym zapaleniu oskrzeli i antybiotyku widzę że mi odpornosc spadla, dawniej nie zdarzało się bym tak często chorowała. Robiłam sobie badania krwi w zeszłym tygodniu, wszystkie wzorcowe, a jednak organizm przemęczony chyba. Trzymajcie się zdrowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W piątek napisałam, że zjadłam 8 czekoladek. Więc trzy dni jestem na odwyku. Nie wiem ile wytrwam. W pamięci mam zarówno smak czekolady, cukierków, taką fajną przyjemność, jak i kompulsywny przymus, kiedy mimo wieku, wykształcenia, doświadczenia i posiadania rozumu 😉 ,  wsuwam jedno po drugim i nie zatrzymam się póki nie pochłonę nieokreślonej i konkretnej porcji. Na kilka sekund czy minut rozum przestaje działać, po kilku czy kilkunastu kawałkach już ma piękne wyrzuty sumienia. Dlatego na razie boję się jeść czegokolwiek do słodyczy się zalicza. Boję się, że powróci ten okropny stan. Jak patrzę na słodycze i jak inni jedzą myślę, że większość wcina słodycze bezwiednie, w dużej ilości. Za dużej... I tylko mniejszość, czyli na ogół kobietki, po zjedzeniu słodkości mają wyrzuty sumienia. Ale nad tym zjawiskiem pracuje spora część marketingowców. Skutecznie niestety

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam! Tu Panna młoda. Wracam do Was w końcu 🤦‍♀️ ostatni miesiąc był dla mnie ciężki i pełen zmian. Nowa praca, moja mam przyjechała do Polski i inne sprawy na głowie. Cały czas zrzucam chociaż w ten weekend a szczególnie wczoraj polecialam i zjadłam sporo słodyczy. Obecna Waga 63 kg. 5 kg do zrzucenia jeszcze minimum. Widzę dziewczyny że Wy dalej wytrwale do celu co mnie cieszy 😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej Kama. Sztuką jest odchudzać się, gdy wokół tyle się dzieje i tyle zmiennych wokół. Trzymaj się, bo warto!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór

słodycze możecie zastąpić słodkimi owocami i warzywami, mi pomogło.Będąc 2 lata na ''chemicznych'' hormonach szczególnie muszę o to dbać.Ale ogólnie trzeba pracować nad zmianą myślenia.

powodzenia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej 😁 u mnie dziś znowu dużo biegania od rana, a tu trzeba było po zakupy pójść, potem piłam kawę na czas i szybko musiałam wyjść z domu. Udało mi się dziś pójść na siłownię, biegalam jak zawsze godzine i robiłam brzuch. Także jestem zadowolona. Zrobiliśmy sobie dzisiaj na kolacje super bułki, bagietki i kanapki z hummusem, pasta sojowa, rzodkiewka, pełno warzyw itd, a na słodko z masłem orzechowym, na to jeszcze orzechy i pokruszona czekolada. Palce lizać 😁. A  bułeczki dodatkowo świeże i chrupiące, prosto z piekarni. Na obiad zrobiłam burgery, to zjadłam 1, jeszcze będziemy mieć na jutro :). Nie jem takich obfitych kolacji zazwyczaj, dlatego się najadlam 😮 nie zjadłam jakoś strasznie dużo, ale orzechy, masło orzechowe.. Napchalam się tym strasznie i kocham go jeść 😍

Dzisiaj wypiłam 4 butelki wody po 1,5L każda. Zawsze tak mam w dniu treningu, co chwilę do łazienki biegam a ludzie dziwnie się na mnie patrzą 😁😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Super Panna młoda ze jestes ☺. Wierzyłam w Ciebie że nie zrezygnowałas. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jamuonmi, masz rację co do przekąsek z owoców i warzyw oraz tego, że trzeba pracować nad zmianą myślenia. Ja tylko dodam, że u każdej osoby może być to w innej kolejności. Jak ktoś uzależniony jest od czekolady, lodów czy innej wybranej słodkości to owoce na początku nie zastąpią. Nie ma takiej mocy! 😉 Ale ile ludzi tyle rozwiązań. Może najpierw główka. Potem odwyk. Potem zamienniki. A może inne opcje. Warto drążyć i szukać swojej opcji. Najważniejsze to próbować. Czasem to kwestia uzależnienia od cukru lub substancji w słodyczach. Czasem nawyk. Pocieszanie, odstresowanie, relaksacja, nuda. I słodycze. I jedzenie. Czasem to wygoda. Niezdrowe jedzonko, czasem żarcie, tak prosto zorganizować. Szybciej. Może taniej. Wygodniej. Nie trzeba się kłopotać, gdy wpadną goście. I w gościach też nie trzeba się tłumaczyć. All, zazdroszczę ci tych aktywności fizycznych! Dobrej nocki Wszystkim!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej wszystkim. Dzisiaj udało mi się wyjąć 2 razy na spacer jeden krótszy drugi dłuższy i godzina na rowerku. Także ruch był.  Doszłam do wniosku ze lepiej jeździ mi się jednak wieczorem. A i chyba w moim przypadku sprawdza się teoria ze puchne na owulacje bo minęła i zeszło to co przybralam.  Narazie jeszcze nie mówię że na pewno bo zobaczymy jak będzie w kolejnych miesiącach.  Jeżeli to będzie się powtarzac to kicha bo nie dość że na okres to jeszcze na owulacje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

 

Ja też na owulację przybieram, teraz akurat mam okres więc też więcej na wadze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

123 przy takich problemach ze slodyczami to chyba najlepsza calkowita abstynencja przez jakis czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zależy jaka kto ma silna wolę. Ja dalej będę mielić i pisać, że na mnie nie zadziałało odrzucenie słodyczy. Odchudzanie to coś co powinno nastąpić w głowie, a nie ze nie będę jeść tego i tego przez dwa miesiące, a jak schudnę to potem do tego wrócę i znów punkt zwrotny za kilka miesięcy bo mi się przytyło. Odchudzałam się wiele razy w swoim życiu, w ten sposób że odrzucałam wszystko co powszechnie uchodzi za złe. No i było spoko, ale potem człowiek do tego wraca prędzej czy później. A można po ludzku. Robić sobie zdrowsze słodycze, ja tak robię. I raz na jakiś czas zjeść tego pączka czy batonika. Wyznaczyć sobie jeden dzień, gdzie zjesz sobie coś słodkiego. I nie przytujesz od tego. A głowa będzie zdrowsza i ciało też, jak za długo mamy deficyt to takie dni z nadwyżka tylko pomagają. Mi wiele razy pomogly jak miałam zatrzymanie wagi. Warto chyba schudnąć na zawsze, a nie żeby te kilogramy potem wróciły za kilka miesiexy. Po co się odchudzać na chwilę. Szkoda pracy i czasu. Ja kiedyś miałam diety niskokaloryczne, schudłam kilka kilo, ale potem po odchudzaniu stary tryb życia wrócił a i kilogramy wróciły ze zdwojoną siłą. Człowiek cieszy się ze chudnie, potem przestaje. Błędne koło. Ja całe życie miałam to błędne koło i nie polecam. Lepiej wprowadzić zasady zdrowego odżywiania na stałe. Nie będziecie chorować, będziecie dłużej żyć no i nie zachorujecie na koronawirusa 😂 Jeszcze ćwiczyć więcej, a kilogramy nie będą wzrastać. 

Do przodu laski, a i pozwólcie sobie czasem na coś słodkiego. Nie samą sałata człowiek żyje. Chociaż była tu kiedyś taka co mówiła, że owoce są niezdrowe 😂 Rozwalają mi tu mózg niektóre osoby czasami. Zero wiedzy o odżywianiu a najwięcej się wypowiadają 😛

. Nawet dzieci wiedzą, że owoce są zdrowe. 

Powodzenia! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hejka Wszystkim. All masz rację, co do tego, że najlepiej byłoby po ludzku postępować, czyli wzorcowo. Tylko, żeby to było takie proste to... nie byłoby tego wątku. My tu dążymy do ideału, czytaj zdrowego trybu życia, ale mamy różne i różniste 😉 charaktery, przeszłość, psychikę, zdrowie, wychowanie i tak dalej. To co, Ty już wypracowałaś może być nieosiągalne dla innej. Wskazówki i wsparcie super, ale każdy do celu inną drogą, choć marzy o tym samym. Ps. To nie krytyka. 🙂 Ja, póki co, nie jem słodyczy. Bo na jednym czy czterech się nie zatrzymuję. Gdybym inaczej odreagowywał a emocje i gdybym się więcej ruszała to to co zjem pięknie bym spaliła. Tydzień mam pracowity. Niestety, jak się obrobię to nie chce mi się ruszyć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

DZIEŃ DOBRY.  

All I Want,  napisz proszę,  w którym miejscu NAPISALAM, ŻE  OWOCE  S Ą   N I E  Z D R O W E ???? 

DOCZYTAJ I POTEM SIĘ WYPOWIADAJ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Długo mnie tutaj nie było.  

Witam wszystkich nowych, cieszę się e razem tworzymy team.  

Dzisiaj widziałam w Internecie taki napis na cukierence: "licz wspomnienia,  nie kalorie ".... hmmm daje do myślenia.  Czy Was też tak cieszy zbliżająca się wiosna? Świeże nowalijki z ogrodu,  lżejsze ciuchy,  więcej słońca  🙂 cacały czas śledziłam forum i jestem z Was i siebie bardzo dumna.  To już 3 miesiące i 11 dni się znamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja to od miesiąca przez nowa prace mam jakiś dziwny styl życia. Właściwie jadam 3 razy na dzien i niestety ciężko mi to póki co zmienić bo może to nie jest całkiem zdrowe. Do tego troszkę mniej ćwiczyłam bo jakąś taka wykończona byłam 😄 ale powoli wracam do regularnych treningów.  Dziś byłam na siłowni ale chyba zacznę wychodzić biegać na powietrze bo podobno ma się ocieplić 🌄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja też uwielbiam początek wiosny i marzę, żeby wyskoczyć, choćby z kurtki. No i człowiek, jakby naturalnie, częściej wychodzi na powietrze. A żeby nowalijki zbierać to trzeba najpierw popracować. Czyli jest okazja do pracy nad kondycją. Mnie póki co też niewiele chce się ruszać. Ale zapala mi się czerwona lampka. Zanim ruszę z większą aktywnością chwytam się zajęć domowych. Byle nie leżeć przed tv. Pod koniec tygodnia podsumuje swoje wyczyny. 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja już trzeci dzień bez sportu, przeziębienie, tym razem nie będę się spieszyć z ćwiczeniami, bo dopiero miesiąc temu miałam zapalenie oskrzeli. A tu znów chorobsko, wiem, że muszę dojść do siebie, wtedy chyba za szybko wróciłam do ćwiczeń i to są skutki. Tak więc nie szalejcie z przeciążeniem organizmu, bo później to wyjdzie, nic na siłę, tym bardziej jak się widzi co się dzieje dookoła. A u mnie jeszcze astma dochodzi, alergia więc trzeba uważać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny ja też przeziebiona. Wczoraj byłam na basenie i to był chyba ostatni raz w związku z tą epidemia. Jeszcze trochę i strach wyjść z domu będzie.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny co w związku z obecna sytuacja robicie z ćwiczeniami? Ja dziś chciałam iść na siłownię po południu, ale nas wysłali dzisiaj wcześniej do domu, dali wolne itd. 

Miałam ze sobą torbę z rzeczami na siłkę, ale wróciłam do domu. Wszędzie komunikaty, żeby raczej nie wychodzić. Jakoś tak mnie tchnelo żeby wrócić i wróciłam. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chyba pozostaje sport w domu albo w parku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No ja też w związku z obecną sytuacją zamierzam ćwiczyć w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Powinni dac gratis dodatkowy miesiąc z karnetu na siłownię naprawdę. Place za to, a nawet za bardzo nie można wyjść na tą siłownię. Nie mam jak ćwiczyć w domu i z chęcią bym poszła ale wolę nie ryzykować swojego zdrowia jak i innych. W poniedziałek jak byłam to faktycznie ludzi było jakby trochę mniej. A zakupy robicie normalnie? Mój facet mi zakazał i chyba będziemy robić zakupy przez internet, bo teraz przez sklepy przechodzi fala ludzi którzy wszystko wykupują. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkie, ja przeziębiona, dzieci tez wiec ćwiczenia poszły w kat niestety..  :/ a tu jeszcze przedszkole zamykają. Dramat, co to się dzieje. Jak pracować? Eh. Witaj Panno młoda, wiedziałam ze walczysz :) kto,jak kto ale Ty to masz konkretna motywacje.  

/

Trzymajcie się dzielnie ! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×