Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość NowaJa

nowa ja w 2020 - pamiętnik odchudzania

Polecane posty

Witam wszystkich serdecznie, ja dzisiaj na śniadanie kawka z mlekiem i drożdżówka bo normalnie drożdże kupiłam. Na obiad zapiekanka makaronowa a na kolację sałatka z kurczakiem. Wczoraj dzień na minus jakoś tak głodna byłam caly dzień i tak sobie ciągle coś podjadałam ale dzisiaj już będę się pilnować. Zaraz biorę się za sprzątanie i pranie żeby na święta już mieć wszystko ogarnięte więc nie będę miała czasu na myślenie o jedzeniu. Później usiądę i zrobię liste zakupów bo normalnie jak pojadę do sklepu to mam taki stres, że połowę rzeczy nie kupię bo chcę jak najszybciej wyjść. A o karach to słyszałam, że się posypały. U mnie jest tak, że mój mąż ma zaświadczenie że pracuje i wychodzi spokojnie. Jak ktoś jedzie do sklepu i policja zatrzymuje gdzie się jedzie i się mówi, że do sklepu to można się spodziewać, że po powrocie będą stali koło domu i będą sprawdzać czy ma się zakupy jak nie to kara🙄 w końcu muszą jakoś dziurę w budżecie państwa załatać przez tego virusa😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry ! Dzis jest 6 dzień mojej diety jutro sie ważę i jestem dobrej myśli może nie widać jeszcze różnicy ale czuje sie dużo lżej, lepiej mi sie zasypia no i oczywiście porusza dziś godzina spaceru już za mną. Jeszcze w zeszły piątek 20 min i wypluwałam płuca a dzis godzina i mam miarowy oddech ^^ zwiekszyłam liczbę kcal z 1300 na 1550 nie chce się głodzić. Wypijam dużo wody i jem sporo warzyw i owoców o dziwo nie brakuje mi pieczywa ani smażonego mięsa. Miałam problem na początku ze słodyczami bo jestem cukiernikiem i mimowolnie podjadałam od zawsze teraz wiem, że na śniadanie owsianka z kokosem, wiśniami oraz ananasem zaspokaja moje słodkie rządzę, na 2 śniadanko kefir i jabłko wiec tez słodkie ^^ ale potem juz tylko zupa na obiad, podwieczorek wczoraj miałam pieczonego kalafiora a na kolacje surówkę z marchwi odrobiny kiszonej kapusty + 3 orzechy wloskie. Pozdrawiam i jutro podziele sie moim wagowym mam nadzieję szaleństwem ;*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Z tymi mandatami to są wierutne bzdury! Policja nie ma prawa wstawiać mandatów na prawo i lewo za co im tylko się spodoba. Taki mandat nie ma uzasadnienia w aktach i artykułach prawnych a przecież na blankiecie od mandatu musi być zapisany złamany paragraf w uzasadnieniu. Ludzie trzeba bronić swoich racji - to wszystko co wymyśla rząd to są zalecenia i póki co nie ma żadnych ale to żadnych aktów prawnych uzasadniających takie mandaty nie wspominając już o wysokościach tych mandatów, które nie są niczym regulowane i wypisywane znikąd kwoty. Większość ludzi wstawia "fejkowe" mandaty w internet siejąc też niemały ferment. 

Ja dzisiaj byłam z rana na rowerze do sklepu dalszego na większe zakupy i problemu nie ma - prócz mnie na rowerze były jeszcze trzy osoby. Nie mam prawa jazdy więc samochodem nie pojadę. A uważam, że rowerem na pewno bezpieczniej niż autobusem... I powiem wam, że czuję się o wiele lepiej bo takiej przejażdżce (w dwie strony ok 12km). U mnie policja aż tak nie łapie. Wiadomo trzeba zachowywać odstępy od ludzi i wybierać drogi nie uczęszczane (i teraz nawet do lasu nie można czy parku) ale jak u mnie na wsi nie ma ruchu to zamierzam z rana (tak z rana by mieć pewność, że będzie naprawdę mało ludzi, koło godziny 6.00) iść na szybki rower na jakieś 15 km. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja dziś się napracowalam, najpierw wertykulowalismy trawnik, później trochę innej pracy w ogrodzie. Na obiad dziś nic nie mialam- zrobiliśmy grilla na obiad i zjadłam to co chłopcy. Później wskoczę na bieżnię. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Udało mi się dziś zrobić 3 trening z rzędu w tym tygodniu. Jestem z siebie dumna 😉 nie liczę na cuda na wadze ale każde pół kilo jest dla mnie ważne 🙂

Odkąd zmieniłam rozmiar na mniejszy ciągle mam ochotę na zakupy, brak mi teraz dobrych rozmiarem i ładnych ubran więc ciągle coś przeglądam w necie i kupują. Jeszcze prawie pół roku temu nie lubiłam zakupów, jak miałam iść coś kupić to mnie coś brało. Co wtedy nie zmierzyłam to porażka.. Teraz to coś innego 🙂 nie mówię że jest idealnie ale w porównaniu do tego co było wcześniej to nie ma co 😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja zrobiłam dzisiaj kolejny dzień wyzwania. Musiałam zrobić przerwy, bo ten trening trwał 30 min i nie zakładał żadnych przerw a odpoczynek to była deska. Wczoraj stałam od 21 do 24 żeby wejść do Lidla. Byłam w domu po 1. Nigdy więcej. Mam dość. Zamówiłam maski wielorazowe na necie, 5 sztuk za 100zl z wysyłką. Drożdże dzisiaj przyszły, 50 zł z wysyłką. Niezły hajs na tym zbijają a ludzie nie mają wyboru. Jestem wkurzona. Na śniadanie zjadłam 2 paczki bo jadłam bardzo późno dzisiaj, może przez to kiepsko się czuje. Ale tak wyszło. Teraz najadlam  się ogromną porcją makaronu z sosem pieczarkowym. Cały talerz 😂 Pękam. Nie wiem czy coś dzisiaj jeszcze zjem. Może winko na kolacje 😲😲😂 Ehh martwię się co będzie dalej z tym wirusem A bardziej z pracą.   

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja pobiegałam,  35 minut biegu i 25 minut marszu, oczywiście na biezni , jakieś 9,5 km. W zeszłym roku biegałam w terenie ok. 10 km, szło mi chyba lepiej, może kondycja gorsza? Nie wiem, ale nie dałabym rady ponad godzinę biec bez przerwy,choć z drugiej strony tętno mam teraz lepsze, nie idzie do góry tak szybko. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zazdroszczę Wam dziewczyny tego czasu. Ja sobie palcem do d... nie moge trafic ostatnio. W święta tez sie zabiore za ćwiczenia bo 3 dni bez pracy będą i bez szkoły. Ja teraz po 12 godzin pracuje. Wszystkie ustawy pisane na kolanie. Przepisy nie jasne. Każdy po swojemu rozumie. Pełno niedopowiedzen. Coś okropnego co sie podzialo. Biedne tylko te dzieci które ciągle z mężem przeganiamy bo czasu nie mamy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie waga bez zmian. Dobre i to bo sie bałam zeby nie bylo w górę. Dzis juz tylko sprzatam. Chociaż przy malym moze byc ciezko. Bo ja ukladam w szafie a on w 3 sekundy wyrzuca. Szczerze Wam powiem ze jakbym nie miala takich malych dzieci to taka izolacja to jak wakacje życia. Jak pobyt w spa. Mozna sie wyspac. Wypocząć. Zadbać o siebie jak nigdy w zyciu. Maseczki robic. Peelingi. Ćwiczyć. A ja to tylko z laptopem w rece odrywam malego ciągle albo wiszacego na piekarniku albo pralce albo jak goni miedzy kontaktami albo ciagnie zaslony. Oszalec można. Juz marzę o powrocie do normalnego życia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moja waga na dziś 60,3 kg udało mi się zrzucić z tym tygodniu 1 kg i jest to dla mnie mega sukces 😉 widzę duża szanse na to że do końca kwietnia zobaczę 5 z przodu 😊

Dziś jeszcze robię trening a jutro się zobaczy. Niedziela i pn przerwa. Mam też w planach zapomnieć na te dwa dni o siebie i zjeść sobie te ciasto czy sałatkę z majonezem 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie niestety +0,3, szczerze to moje grzeszki- słodkie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pracuje po 6 h teraz, wracam jest przed 14 więc mam sporo czasu i energii żeby coś poćwiczyć. Fakt często mi się nie chce ale jak juz się zmuszę jestem bardzo zadowolona i szczęśliwa 🙂 oczywiście ja mam dużo łatwiej bo nie mam dzieci i mam cały czas dla siebie. I narzeczonego oczywiście ale on nie wchodzi mi w drogę i plany 😉 wręcz wspiera w odchudzaniu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witajcie. Jak sobie poczytam o Waszych treningach to mam wrażenie, że jeszcze nie przystąpiłam do odchudzania. Bo dietka nie dietka się posypała. A wysiłek fizyczny w sferze marzeń. Popłynęłam odkąd zakumplowałam się z czekoladą. Poszły 3 gorzkie z nadzieniem i jedna gorzka, albo dwie. No i dokładałam po kilka wafelków w czekoladzie. Czasem po 18 jeszcze na bogato coś podjadałam. Suma summarum zamiast żegnać witać się z 66 to przytuliłam się do 68 kg. Z ćwiczeniami jestem na bakier. Kiedy zaczęłam z miesiąc czy dwa temu robić przysiady, truchtać za psem, pedałować na stacjonarnym rowerze to wysiadło mi kolano. Mała kuracja i przerwa w tych próbach ćwiczenia i kolano ucichło. Ale znowu się odzywa. Tylko w momencie zginania do przysiadu, siadania. Czuję luzik w rzepce i pobolewanie. I nie wiem co najbardziej szkodzi. Spacerki po polach były oki, ale też jakoś słaba jestem. Zdalna praca chyba wychodzi bokiem. Stres i zamartwianie. W głowie układam sobie wiele rzeczy. Marzę. Planuję. Wtedy wszystko jest w zasięgu ręki. A kolejny dzień nie przynosi zmiany, albo jest tak daleko. Dziś policja ruszyła z akcją. Nie pamiętam, z jakiego miasta. Nagrali filmik o służbach w kombinezonach, maskach... Hasło: Nie narzekaj, inni mają gorzej. Więc nie powinnam narzekać. Zdalna praca, ale jak niektóre z nas nie mam obowiązków związanych z dziećmi. Dużo mniej zajęć, zmagań i chaosu, zwłaszcza w kwarantannianym stylu życia. Powinnam fruwać z dietą i ćwiczeniami. A tu taki marazm. I ja za to odpowiadam. Wiem, że za parę tygodni ten czas w domu się skończy. I wtedy okaże się, jak go wykorzystałyśmy. Ja, chyba, niczym się nie pochwalę. Święta robię bardziej, niż minimalistycznie. Na razie jedno ciasto. Może jeszcze coś z jabłkiem upiekę. Na dwie osoby starczy. Chyba tylko barszcz, pieczona biała kiełbasa, pieczona łopatka, sałatka z makaronu i surówki. Wędliny to parę plastrów czegoś i cienka kiełbaska. No i jajka w majonezie. Mniej jedzenia, więcej relaksu. Może zregeneruję się i będzie siła i energia do pracy i do odchudzania. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja też tylko jeden placek, jedna sałatka, jaja w sosie tatarskim. Na rano w niedzielę oczywiście barszcz biały. Jesteśmy wybite z rytmu, brak ruchu i jest ciężko. Stres też dodaje swoje. Dziś spotkałam jedna instruktorkę z basenu na zakupach w Biedronce ( a raczej w kolejce przed Biedronką), stwierdziliśmy, że jeszcze się kiedy zobaczymy, wydaje sie, że ten mój basen to był w jakiejś innej epoce, takie to odległe, strasznie mi tego brakuje, tego ćwiczenia wszystkich mięśni, samego wyjazdu, pokonywania kolejnych odległości, coraz lepszych czasów. Tuż przed zamknięciem basenów umówiłam się z jedną ratowniczka na indywidualne lekcje, bardziej dla podszkolenia techniki, wyeliminowania błędów. I co ? Mam nadzieję, że niedługo wrócimy zdrowi do normalności. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

123. Wiesz co Ci powiem. Masz 100% racji z tym co napisałaś. Dało mi to do myślenia. Ze to tylko od nas zależy jak ten czas izolacji wykorzystamy. 

I rzeczywiście nie mam wpływu na to ze musze pracować caly dzień w domu przy dzieciach. I raczej w tej sprawie sie nic nie zmieni przez miesiac pewnie. I na to ze nie mam przez to 5 minut dla siebie. I na cwiczenia tez nie znajdę czasu. Ale mam wpływ na to co i ile jem. I na to żeby nie wrocic potem do pracy 5kg grubsza zamiast chudsza. 

Dzięki. Takiej motywacji mi bylo trzeba. Wesołych Świąt dziewczyny! 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hejo, ja tez się ogarnelam. oby już na długo. damy radę, powoli do przodu. Koniec z wymówkami!  

-

Zdrowych i wesołych swiat💥

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Spokojnych świąt dziewczyny! 

Ja dzisiaj wstałam, zrobiłam kolejny dzień wyzwania, ostatni już w tym tygodniu. Jutro przerwa. Dzisiaj było szybkie spalanie. Lubię takie treningi. 20 sekund przerwy. Wczorajszy trening niby był spokojniejszy, ale bardziej się zmęczyłam wczorajszym niż dzisiejszym. Monika mówiła że dzisiaj będzie petarda, ale ja zawsze mam na odwrót i ten wczorajszy był dla mnie ciężki 😂 teraz relaks, jutro odpoczynek. 

Oglądam sobie Titanica, wczoraj oglądałam, dzisiaj znowu leci na Polsacie. Kocham ten film nad życie naprawdę. I ogólnie chciałabym żyć w tamtych czasach, w 19 wieku, idealne lata dla mnie to właśnie 1900 - 1915 rok. Uwielbiam ten klimat, stroje itd. Popijam lampką wina. 

 

Na śniadanko sobie zrobiłam kanapki z pasta jajeczna ze szczypiorkiem i bekonem. Wczoraj miałam 1,3kg kurczaka więc zrobiłam dwa dania, jedno kurczak w curry a drugie kurczak gyros, może włożę do tortilli albo odpieke w piekarniku. Jeszcze nie wiem co zjem. Na święta nic nie robiłam na razie. Odpoczywamy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zdrowych i spokojnych świąt Nam Wszystkim i Całemu Światu. 🐣🐥🐤

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wesolych Swiat 🤗

Nie odzywam sie bo praca i zycie tak mnie mecza ze rzucilam diete... 

Ale wchodze w nia znowu. 🙂 i niestety z + 2 kg. 

Ostatnio zastanawiam sie nad keto diata. Kocham weglowodany, ale czuje sie po nich ospala... Czesto robie sobie drzemki. I chyba trace czas na bycie kreatywnym. Co myslicie? 

Za 2 miesiece zaczne nowa prace, obecnie szukam nowego mieszkania, wiec kolejne zmiany. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kama, co do zakupow - zainstalowalam sobie aplikacje zalando lounge i tez to mnie troche wciagnelo. Codziennie wrzucaja nowe promocje na markowe ubrania. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Porto. Zastanów sie jeszcze nad ta dieta bo ona podobno jest szkodliwa dla zdrowia. Wszyscy ja odradzaja. Najlepiej to po prostu jeść zdrowo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzis jadłam 2 sałatki z majonezem i pierwszy raz od dawna normalna szynke i jakas kielbase wiejska. Wszystko było pyszne. Tylko wiecie co? Jak to zjadlam to po chwili stwierdzilam ze mi jest niedobrze. Całkowicie oduczylam się jedzenia takich rzeczy. Na samą myśl o majonezie albo o czyms tłustym mnie az ciarki przechodza. I bardzo dobrze. Przynajmniej będę miec spokój na dlugi czas. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ania79 jakbym siebie widziała! Od wczoraj rana jadam saltaki z majonezem, kiełbaski, szynki, sosy itp fakt smaczne to jest jak jem. Ale już wczoraj wieczorem czułam że jest mi zwyczajnie niedobrze. Na fb znajomi zaczęli wrzucać zdjęcia tych stołów z kiełbasami, sałatkami a jak na to spojrzałam to mi się aż dziwnie na żołądku robiło. Masz rację nasze organizmy się odzwyczaiły. Już dziś lżej aczkolwiek obad u przyszłej teściowej dziś a ona zapewne przygotuje jakiś pozadny tłusty Śląski obiad 😄 od jutra wracam do mojej diety z którą jest mi dobrze. A w piątek chyba odpuszczę wazenie i zrobię to w przyszłym tygodniu 😛

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jest takie powiedzenie, że trzeba się wsłuchiwać w organizm, w jego reakcje. U mnie wielkanocne jedzonko było proste, ale było sporo. Ciasto posiadałam z myślą, że to dzień lub dwa. Na kolację zjadłam 3 połówki jajeczka z pieczarkami. Popiłam czerwoną herbatą. Zabójca tłuszczu. A jakże! 😉 Wieczorek już miałam świadomość, że dobrze pojadłam. Czytaj: za dużo i zbyt ciężko. I przed snem czytałam w necie, jak się odchudzać i jak ćwiczyć. Ha, ha! A nocą miałam bóle brzucha i wzdęcia. Dziś świętuję, czyli jem mniej. Przed obiadem zrobiłam mini trening. No, dobra namiastkę treningu. Wymachy ramion. Kocie grzbiety. Pół pompki. I 3 razy deskę po 15 sekund. I jakieś wymachy nóg. Bałam się, że nie zrobię deski. Ale było oki. No i chyba najcieplej po nich było. Na koniec przysiady. Może takie mini ćwiczenia nie spalają kalorii, ale coś muszę robić. Od jutra zdalna praca. Spróbuję zrobić ze 3 takie krótkie ćwiczenia. Może jakiś nawyk się wypracuje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kama ja tez odpuszczam ważenie w piątek. Nie będę się stresować. Zrobie to za tydzień.

Juz z przyjemnością od dziś wracam do owsianek i serów białych i cukinii ☺. Cieszę się ze sie przekonałam, ze to jedzenie tłustego i majonezow juz jest nie dla mnie. To juz nie moja bajka. Juz nie wrócę do tego. Do świąt grudniowych mam spokój. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hejka dziewczyny. Majonez faktycznie jest bardzo kaloryczny, ale znam kilka firm, które mają majonezy light i smakują dokładnie tak samo jak te zwykłe. Ja akurat czasami lubię sobie taki zjeść, jak robię burgery to mi się przydaje. 

Ja przez święta nie jadłam żadnych mazurków, placków, serników itd. Nie miałam nawet blachy do tego. Aż pozazdrościłam innym, i zrobiłam wczoraj zamówienie na blachy do pieczenia i inne akcesoria. Już nawet widziałam fajne przepisy w internecie na fit raffaello. Będę próbować. My spędzaliśmy święta we dwójkę, zrobiłam tylko jajka z majonezem kieleckim 😊 ale zjadłam kilka sztuk tylko na śniadanie, żurek na obiad bez kiełbasy, tylko z samym jajkiem. Także święta nie były tłuste. Wczoraj jedynie zamówiliśmy pizze z okazji Lanego poniedziałku, miałam kaca bo w niedzielę poszalałam z winem dlatego coś tłustego na drugi dzień musiało być 😄 ale mimo bólu głowy, zrobiłam wczoraj trening, dzisiaj rano wstałam i to samo. Jest dobrze. Nawet się ważyłam i mi zleciało. Co prawda symboliczna ilość ale zawsze coś! 🙂 ja też nie lubię takiego świątecznego jedzenia. Kto wymyślił sałatkę jarzynową? Przysmak prlu kiedy nie było kasy na nic innego. Ja nienawidzę tego typu rzeczy, czuję zapach takiej sałatki i na wymioty mnie bierze. Fu... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×