Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość NowaJa

nowa ja w 2020 - pamiętnik odchudzania

Polecane posty

Mi dziś brakło czasu na ćwiczenia, praca, praca w ogrodzie, dobrze, że obiad miałam gotowy. Dziś odpuszczam przez ten kręgosłup, teraz trochę relaksu przed Netflixem, mąż w pracy, młody z psem już szykują się do spania. Trochę spokoju. Mój syn od momentu wstania do pójścia spać nie przestaje gadać. Nie ma kiedy nawet odetchnąć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Anna. Zawsze myslalam ze tylko moje dziecko gada non stop. Od samego rana póki nie pójdzie spać. Czasem mnie to juz strasznie męczy i tylko czekam zeby poszedl spać i nastala chwila ciszy. Nie wiem jak można mowic caly czas. Chyba by mi w gardle zaschlo. A jak wyniucha ze go nie slucham to zaczyna od poczatku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sylwia mój mąż cały czas powtarza  że podobam mu się taka jaka jestem i ma się do czego przytulić a mnie to czasem denerwuje a najbardziej jak się przytula w nocy do brzucha. A jak coś nawet nie ma prawa mówić mi o odchudzaniu bo sam do szczupłych nie należy i to chyba jeszcze ja będę musiała się wziąć nie tylko za siebie ale i za niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Alicja to fajnie ze mąż akceptuje cie taka jaka jesteś.  Mój mi często wytyka to ze przytyłam niby żartem ale nie jest to miłe. A sam jest bardzo szczupły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No mój też ze mną na basen chodził z synem. Teraz zamknęli, na bieżni tylko ja i syn, syn bo musi, ja bo chce, mąż jeszcze nie stanął, fakt, że ciągle coś robi w ogrodzie, choć mówię mu, że dla serca ważne są jednak ćwiczenia, gdzie podnosi się tętno. A cholesterol ma podwyższony. Ale to taki typ, do lekarza nie pójdzie, a w jego rodzinie mężczyźni albo mieli wylew, albo zator. Ale to można mówić. To też taki typ, że będzie wciąż chodził i coś robił na podwórku, w garażu, jak jego ojciec, który cały dzień ciał drzewo, a wieczorem już go niestety nie było. Ci nasi panowie to uparte typy, znów muszę go zawrócić na dobre tory.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć, to ja mam takiego z kolei, którego nie muszę namawiać ani do ruchu (szczupły-ćwiczy) ani do lekarza - duży plus. 

-

witam wszystkie nowe Panie!

-

Sylwia, chcąc być szczera - to muszę powiedzieć, ze po 6 tyg to już powinno ruszyć. Może zwroc uwagę, czy nie jesz powyżej zapotrzebowania. Mam nadzieje, ze Cię nie uraziłam. Na dłuższa metę brak efektów - spowoduje albo rezygnacje albo rzucenie się na jedzenie. 

-

ja niestety tez święta nie jestem, sporo się ruszam- ale tak,jak Alana- niestety podjadam. No ale trudno. Pracuje nad tym. Właśnie wybieram się na rower! Cudownego dnia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj trening zrobiony, brzuch uda posladki. Na śniadanko jajecznica ze szczypiorkiem i chlebek 🙂 Wczoraj upiekłam szarlotkę i wyszła pyszna. Ale zjadłam tylko 2 kawałki bo kalorie muszą się zgadzać 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć dziewczyny 🙂

Mnie dzisiaj wszystko boli po wczorajszych ćwiczeniach, ale tak to jest jak człowiek się nie rusza. Dzisiaj w planie mam długi spacer.

Ja również mam problem z podjadaniem, zwłaszcza jak gotuje.

Dzisiaj na śniadanko omlet z czterech jajek z otrębami i szynką. Na obiad makaron razowy z serem feta, oliwki, gotowana marchewka i kilka czarnych oliwek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie dziś obiad szybki, został mi makaron razowy, bo chłopcy jeśli z sosem bolognese, więc ja zjadlam zupę mleczna z makaronem, dodałam trochę banana. Cóż,  nie ma kiedy gotować. Do popołudnia praca, później muszę coś upiec synowi na urodziny, wieczorem pomaszeruje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kora na pewno coś robię nie tak ze tak długo stoi w miejscu. W ostatnim tygodniu podjadalam a efekt byl taki ze przybyło 1 kg. W tym tyg nie nastawiam się na nic bo musze od nowa wszystko ułożyć sobie. Narazie pilnuje co jem kiedy i ile plus więcej ruchu na pewno stres mi nie pomaga a mam go ostatnio sporo. Źle na mnie wplywa edukacja domowa bo jak tylko myślę o lekcjach z synem od razu boli mnie głowa i brzuch. I wody więcej pije dziwne jest to ze im więcej pije tym bardziej chce mi się pić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Tak czytam, czytam.. I dla czego nie liczycie kalori? Czemu nie schodzicie poniżej zapotrzebowania 300-500 kalorii dziennie. Ale nie więcej, zbyt duży deficyt sprawia że organizm spala wolniej tłuszcz.. Broni się. Ćwiczenia nie załatwią za was deficytu kalorycznego. Teraz jest tyle dostępnych apek na telefon które zliczać będą wam kalorie z całego dnia. Wtedy macie pogląd ile tak naprawdę się je i co. Mądra dieta to tak naprawdę brak diety. To po prostu świadome jedzenie. Czyli robienie posiłku ,to planowanie ile czego, jak.. By jak najwięcej było na talerzu. To też jedzenie smacznych rzeczy, np lodów.. W niewielkich ilościach są wskazane bo są słodkie a do tego białko. Białko się dłużej trawi niż węglowodany - np chleb. Jedynie czego unikać to słodyczy w postaci ciastek,batonów czekolady,powód? Wzmagają łaknienie i nigdy na jednym kawałku się nie kończy. Fajnie się sprawdza miód, słodki ale w dużej ilości ciężko go zjeść a plus że zdrowy. Po prostu może warto jeść jak wcześniej z świadomością ile się je.. Przecież hamburger lub połowa hamburgera nie sprawi że przytyje się. Jeśli zjecie go i nie przekroczycie limitu kalori. Poczytajcie jak rozruszać metabolizm, co należy zrobić? Gdy się zatrzymuje to się najeść porządnie nie przekraczając zapotrzebowania na dobę. 

Ale przecież nikt nie pisał, że nie liczy kalorii. Ja osobiście używam fitatu i fajnie mi się sprawdza. Problem nie polega na tym, że nie wiemy ile kcal spożywać bo teorie to chyba każda z nas ma opanowaną, chodzi o to by utrzymać to wszystko w praktyce kiedy musimy siedzieć w domu, jest większy stres, mniejszy ruch i większy dostęp do lodówki 😛 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Cześć, to ja mam takiego z kolei, którego nie muszę namawiać ani do ruchu (szczupły-ćwiczy) ani do lekarza - duży plus. 

-

witam wszystkie nowe Panie!

-

Sylwia, chcąc być szczera - to muszę powiedzieć, ze po 6 tyg to już powinno ruszyć. Może zwroc uwagę, czy nie jesz powyżej zapotrzebowania. Mam nadzieje, ze Cię nie uraziłam. Na dłuższa metę brak efektów - spowoduje albo rezygnacje albo rzucenie się na jedzenie. 

-

ja niestety tez święta nie jestem, sporo się ruszam- ale tak,jak Alana- niestety podjadam. No ale trudno. Pracuje nad tym. Właśnie wybieram się na rower! Cudownego dnia!

Tak jak pisze Kora, czasem się wydaje, że jemy mało lub pojadamy coś (tu ciasteczko, tam jeden cukierek, winogronko) i się uzbiera. Ja sobie staram planować posiłki na trzy dni w przód w aplikacji fitatu by wiedzieć ile kcal zjadłam, jakich składników odżywczych muszę organizmowi dostarczyć (ostatnio mam problem z dostarczeniem potasu i witaminy k, cały czas poniżej normy ), i plus taki, że np jak w środę mam w przepisie np na obiad ciecierzycę a ją trzeba długo namaczać to namaczam dwie porcje i za jednym zamachem gotuję i mam na przykład na następny dzień do śniadania czy do kolacji, dzięki czemu oszczędzam czas na gotowaniu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sylwia, dziewczyny mogą mieć rację. Czasem podjadamy coś zupełnie nieświadomie a ilość kakorii sie nabija. Czasem sie dojada kawałeczek banana po dziecku czy zje sie paluszka a sie tego nie koduje. Ja tak miałam.  Czytałam w ogóle ze należy posiłek zjeść a potem odstęp 3 czy 4 godziny (zależy ile kto posiłków jada) i kolejny. A przez ten czas nie należy nic jeść. Bo każdą nawet najmniejszą rzecz organizm traktuje jako kolejny posiłek. Czy jest to jogurt czy połówka jabłka. I pisało ze to tuczy najbardziej. Ja sie często ostatnio na tym lapalam. Tu plasterek szynki jak dzieciom robilam kolacje czy maly nie dojad 2 łyżek serka itp. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

dobry wieczor. 

w kwestii meza to moj taki jak ja, z tym ze ja chce cos z tym zrobic a on nie 😉

Sylwia90 nie daj sie mezowi, kurde niech sam sobie urodzi dzieci i sprobuje przy tym zachowac figure. ja tez z tych co stres zajada, niestety zawsze tak mialam i chyba sie juz tego nie oducze, na szczescie na razie stresu nie ma za bardzo, wiadomo dzieci w domu, i cala ta kwarantanna, ale to dla mnie nic po tym co kiedys przechodzilam, dlatego dla mnie to dobry moment na kolejna probe, a jeszcze ostatnio ciagle z przyjaciolka jakies fotki sobie robimy no i ona taka drobniutka a ja przy niej taki wieloryb, to motywuje, 🤣
 

ja tez licze kalorie, dodatkowo staram sie ograniczac weglowodany, 🙂 

waga nie mam pojecia jak bo nie mam kiedy sie zwazyc, dopiero pewnie w piatek, zobaczymy co pokaze 🙂

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nowy tydzień nowe wnioski: 

Wlozylam spodnie ktore lubie i nie czulam sie w nich zbyt komfortowo - zrobily się ciasne. Cel: mam sie w nich czuc super luźno. 

Bieżnia : rok temu biegalam z predkoscia 13 km/h i sie nie meczylam a teraz 9 😞 Cel: wrocic do dawnej formy

Rece: cel- redukcja miesnia 'papa' 

Co do mojego faceta: to lubi gotowac, lubi szczuple dziewczyny i jest mega ciężki (charakter) zreszta jak ja. Ale teraz kazdy problem przegadujemy do bólu i jest lepiej. A i dziewczyny seks to tez rodzaj sportu (nie zapominajcie). 

Nie rezygnuje ze slodyczy - ale troche ograniczam 🙂

Kolejny cel na maj: znaleźć mieszkanie

No i znowu zmieniam pracę... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry 🙂 

Proton to oby ci się udało osiągnąć te wszystkie cele🙂 

Ja tak wczoraj wieczorem jak nie mogłam zasnąć to myślałam o tych moich zmianach i jeszcze do celów muszę dołączyć zadbanie o włosy skórę i paznokcie bo przez to też się źle czuję. Przede wszystkim muszę sobie znaleźć pracę muszę mieć jakieś zajęcie. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć dziewczyny😊Postanowiłam napisać,bo zaczynam walkę ze zbędnymi kilogramami,a razem zawsze razniej:) Tym bardziej,że w domu zero wsparcia:classic_sad: Dzieci jak to dzieci, jedzą to,co ugotuję,nie przejmując się kaloriami a mąż uwielbia sobie " pojeść" jak to chłop i wcale się przede mną z tym nie kryje,zresztą wcale tego od niego nie oczekuję...Coś o mnie - 38 lat (prawie) , 160 cm. wzrostu , 66 kilo...Marzę o 5 z przodu znowu...😧Dziś jak na razie kawka a zaraz idę sobie poćwiczyć...Rano czuję najwięcej energii , wieczorami już tak mi się nie chce...Pozdrawiam 😚

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja juz kolejny dzień jade z dietą co do każdego odwazonego grama. I nic nie podjadam. O słodyczach nawet nie myślę. Czasem mi ciężko cos ugotować dla siebie bo mi dziecko wisi u nogi i sie drze ale twardo robie swoje. Trzeba tez czasem pomyśleć o sobie a nie wszystko tylko dla dzieci. W poniedziałek wszyscy sie maja stawic w pracy u mnie. Czyli koniec pracy zdalnej. Nawet chyba dobrze bo juz mam dość. Trzeba juz normalnie zacząć żyć. Lepiej jestem zorganizowana z dziećmi obiadami i cala reszta jak jednak chodze do pracy.

Ostatnio nawet jestem zdziwiona ze taki koktajl z banana szpinaku i jogurtu daje sytosc na wiele godzin. Często go teraz robie na drugie śniadanie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej, Ania- mam swoje wpadki niestety ale ogólnie niezle się trzymam.  Nie są duze ale zaburzają na pewno chudniecie i nie oczekuje cudów na wadze. Jeszcze okres dziś dostałam. Byłam na rowerze 2 dni temu i ciachnąłam niezła trasę po górkach -odrazu inne samopoczucie. Kocham góry! Nawet maseczka mi nie przeszkodziła. Ruszać się ruszam-dieta nie jest idealna. Cieszę się ze dajesz radę :) Jan przy dzieciach w ogóle nie popracuje - wiec szacun, ze dałaś radę. Ja jeszcze nie puszczam córek do przedszkola - boje się osobiscie. Jeszcze sobie muszę dać na wstrzymanie. 

-

dziewczyny nie dajemy się ! Lato idzie! Bądźmy z siebie dumne za te pare miesięcy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej Wszystkim. Ja już po kolacji. Powracam do wcześniejszego zjadania kolacji. Jak nie wytrzymuję to czasem chapsnę mały jogurcik. Waga, chyba rośnie. Jak to  zauważyłam to przestałam się ważyć. Zaczął się u mnie dzień świstaka, czy jakoś tak. Popołudniem i wieczorem napady apetytu na słodkie i przymus wpiep. wafelków. Dosłownie. A że wafelki Mojego to już zaczął ich pilnować. Czyt. wypominać. Zaczęłam w przypływie rozpaczy analizować swoją sytuację. Nie poraz pierwszy, rzecz jasna. Ale ten schemat już mnie dobija. Wafelki w czekoladzie nie 15, a czasem z 15. A potem żal i gniew. I myśl, czy to kompulsja, czy bulimia. Bo chęć zwymiotowania kusi. Normalnie jest nienormalnie. No to myślę dalej. Zaburzenie jest to trzeba popracować nad przyczyną. Na pewno problemy z własną osobą. Trzeba zadbać o siebie. Na pewno stres, a właściwie nieradzenie sobie z nim. No to dalej. Formy na odstresowanie. Chyba powrót do relaksacji Jacobsona. Czytam, że nawet dbanie o kwiaty lepiej pomaga, niż książka. No to ogródek się cieszy. Wysiłek fizyczny. Zero. Śmiech. No kabaret obejrzę i przez telefon przartuję. Przytulanki z psiakiem. Są. Joga. Nie dla mnie. Seks. Zero. Nieciekawie... Wieczorem głosuję, że skoro dieta słabo to trzeba więcej skupić się na ruchu. Nawet sprzątanie coś zmęczy i endorfinkę wywoła. A dobre samopoczucie daje kopa do kolejnych rzeczy. Wafelki odstawione. Młynkuję sezamki. 2 paczuszki to lekko wchodzą. Jem mniej jabłek, aby apetytu nie pobudzać. Ale je uwielbiam. Dużo pracuję przy kompie. No to przynajmniej butelkę wody mam i popijam co godzinkę. Wczoraj po maratonie wzięłam stary nóż i wycinałam mlecze z trawnika i z ogródka. Przynajmniej z grubsza dmuchawce skasowałam i parę brzuszków zrobiłam. Dziś wyrobiłam plan 8 godzin z przerwą na obiad. Obrobiłam się. W trakcie zjadłam: zieloną herbatę, serek wiejski i jabłko, woda, kilka orzeszków, lodzik - kaktus, barszcz biały ze śmietaną i chrzanem na wywarze po białej kiełbasie i kiełbaskę pieczoną oraz dwie kromki chleba. Po pracy wsiadłam na rower, chyba po miesiącu, i przejechałam się polami i wsiami. Kolacja 3 kromki chleba, trochę avokado, rzodkiewki, czerwonej papryki i plaster salami. Herbata czerwona stygnie. Powtarzam sobie, że bez pracy nie ma kołaczy. Muszę działać. Podsumowanie. Wysiłek fizyczny najlepszy taki, który sprawia przyjemność. Dieta bez diety,kadrowo, mniejsze porcje... Ostatnio przeczytałam, że czasem lepsze są białkowe śniadania niż węgle. Zamieniłam więc owsiankę na serek wiejski. Badam, co lepsze dla mnie. Koniec tej epopeji. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

123 super ze analizujesz co jesz i jak można to poprawić 🙂 to pierwszy punkt do osiągnięcia sukcesu. Zauważenie swoich błędów ale także zauważenie pozytywów. Nie karajcie się tak dziewczyny za wszystko. Bo dieta będzie kara a nie sposobem na życie i fajny humor. 

Ja wczoraj miałam zdrowiutka kolacje w postaci pizzy. Kobieta przed okresem 😂😂😂. Ale wczoraj była tabata x8 razy, Monika przegięła!!! Dzisiaj na szczęście lżejszy trening na brzuch. Jutro znów ma być coś mocniejszego. A jutro zapowiada się ciekawie dzień. Mamy w planach jechać w góry i bardzo dużo chodzić. I to o 5 rano na cały dzień! Jestem trochę zła bo prawdopodobnie nie zrobię treningu. Zrobiłabym przed wyjazdem tylko problem jest w tym, że Monika wstawia je o 6 a o 5 będziemy w drodze 😂 Mam nadzieję, że jak wrócę będę w stanie ustać na nogach i zrobić ten intensywny trening 😁

Trochę mam ostatnio stresu związanego z pracą. Niby wszystko mam pod kontrolą ale mam projekt do zrobienia i martwię się żeby wszystko poszło dobrze i żebym się wybroniła. 

Wyzwanie niedługo się kończy, dajcie znać która z was ćwiczyła regularnie. Ja tak 🙂 Chcę z jednej strony już koniec bo organizm jest przemęczony, ale z drugiej strony jest to dla mnie niemożliwe teraz wstać rano i nie ćwiczyć. Już wyrobiłam sobie taką rutynę, że wstaje, ćwiczę, kąpię się, nakładam pielęgnację, jem śniadanie, piję kawę. Polubiłam to. Siłownię dalej zamknięte. Żenada, założyli jakiś profil do ćwiczeń online że mają dostęp tylko klubowicze i takim oto cudem nadal pobierają mi kwotę z konta. A nie można zrezygnować z karnetu bo uwaga!!! Zawieszają działalność obsługi klienta w związku z pandemią. No super. Rezygnuje na pewno jak tylko włącza siłownię bo jestem taka wkur....!!! Na ich żałosne zachowanie. 

 

Miłego dnia! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czesc dziewczyny
ja nadal nie moge sie jakos zmusic do cwiczen 😕 krepuje sie przy bliskich, czekam az szkola sie zacznie  to juz od czwartku dla cory a dla syna nie wiem jeszcze. wtedy nie bedzie wymowki 😄 mam taka przynajmniej nadzieje 😄 
123 ja czytalam ze sniadania powinny byc pozywne i moga miec nawet o 500kcal wazne zeby dobrze zaczac dzien, najedzonym, wtedy ma sie wiecej energii i nie chce sie tak podjadac, tyle teorii bo ja sama w tym tygodniu na serku albo samej salatce jechalam, brak czasu na porzadne sniadanie jak na rano do pracy mam. 

All I Want ty dajesz czadu, normalnie podziwiam😉

jutro wazenie, ciekawa jestem bo niestety grzeszki sie zdarzaly wiec ciekawa jestem jakie zmiany na wadze beda, u mnie @ dobiega do konca, trzymac kciuki zeby bylo mniej hiihhihi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam was moje odchudzaczki.

All I Want   idziesz jak burza. Jutro będzie 2 tyg jak ćwiczę z pierwsza aplikacją a od poniedzialku dolozylam drugą.  Zaczyna mi się to coraz bardziej podobać.  Spacery utrzymuję codziennie. Raz nie byłam bo mąż za późno wrócił.  A rowerek różnie były dni kiedy nie jeździłam.  W tym tyg udało mi się jakoś to poukładać i póki co jestem dobrej myśli. Wiadomo że ja efekty chciałabym na juz ale wiem ze musze czekać. A i solennie pilnuje picia płynów bo nie mogę powiedzieć że to woda😊 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zdrowy Styl Życia to nie kolejna dieta!!! To zmiana na lepsze swojego odżywiania, nawyków, wyglądu, samopoczucia i zdrowia. Dzięki zdrowemu stylowi życia możemy zadbać o siebie na długie lata. Aby ten proces przebiegł przyjemnie i komfortowo zrobimy to RAZEM. Oferujemy Ci opiekę trenera pod kątem odżywiania oraz bezpłatną konsultację. Jedyne co możesz stracić to zbędne kilogramy!!! Zapraszam Cię do drużyny Maratonu Utraty Wagi online

Jesteś chętna - napisz do mnie :)

ewelina5521@wp.pl

tel. 787750960

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzięki dziewczyny! Wam również życzę powodzenia, idzie wam wszystkim coraz lepiej :)!. Ja niestety dostalam okres, ciekawe się zapowiada jutrzejszy dzień w takim razie.

Ja jem dużo więcej kcal ostatnio. Pewnie przez ćwiczenia ale poprostu muszę więcej, z automatu jakos jem więcej bo potrzebuje. W sumie teraz jem jakieś 2,5 tys. kcal. Troche mnie wkurza, że waga nie spada bo wiadomo kobiety zawsze by chciały mniej kilo, ale wiem że skoro tyle potrzebuje to tyle potrzebuje a wygląd i tak się poprawia. No ale zawsze jakiś niedosyt mimo wszystko jest. Na pewno nie zmniejszę tej kaloryczności do końca wyzwania bo bym padła ze zmęczenia:D 

 A wy jecie więcej? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Heh ja juz po wazeniu. U mnie waga na dziś to 99.5 kg czyli -1.5 kg od ostatniego wazenia. Oby teraz się taka tendencja utrzymała. Jeżeli chodzi o jedzenie to staram się jesc jednakmniej. Ale jem to co reszta rodziny. Np wczoraj schabowy był a na dzisiaj łazanki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie dziś - 0,2 czyli prawie nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hejo, u mnie 69,7!!! Wreszcie 6 z przodu! All I Want-tak, jem więcej. Tez robię wyzwanie. gratuluje Sylwia, wreszcie ta 9 z przodu! Pięknie! Anna -to zawsze spadek! Miłego dnia wszystkim !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie spadek znikomy bo - 0,1 ale mam okres więc nic dziwnego 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×