Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość NowaJa

nowa ja w 2020 - pamiętnik odchudzania

Polecane posty

Super Sylwia. Gratuluję. Widzisz tak to jest z tymi zastojami. Stoi stoi a potem znowu rusza. Dlatego nie wolno sie zniechecac. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Witam w ten piękny słoneczny dzień ja juz po ważenia dzis waga pokazała 96.5 kg czyli - 3 kg nie wiem czy się cieszyć czy martwic bo to trochę za dużo.  Emilka ja jak zaczynałam to tylko spacery i basen i w miarę uplywu czasu dodaje aktywności bo wiedziałam że z moja nadwagą może się to źle dla mnie skończyć.  Juz ćwiczenia mam za sobą zaraz sniadanie i kawa. Miłegodnia 😉

Długo czekałaś na jakiś spadek więc się trzeba cieszyć☺️ Gratulacje👍💪

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry, widzę, że was też piękna pogoda napawa większym optymizmem! U mnie dziś na śniadanie dwa jajka sadzone, pomidory, rzodkiewki i pół awokado. W sumie wyszło 286 kalorii. Na drugie śniadanie będzie gruszka, a na obiad planuję wegańskie klopsy i zieloną fasolkę. 🙂 

 

Podziewiam Was, że ćwiczycie w domu. Ja nie mam warunków za bardzo, ale nawet jak bym miała to bym nie ćwiczyła. Od dwóch lat chodzę raz w tygodniu na jogę, ale nie umiem się zmobilizować do ćwiczenia w domu, nawet teraz kiedy mamy przerwę z powodu pandemii... 😕 Jednym z moich małych celów, który sobie wyobrażam w trakcie mojej (póki co czterodniowej 😛 ) diety jest, że w lustrze na sali w której ćwiczymy w końcu zobaczę szczupłą osobę i zwiększy mi się zakres ruchu. 🙂 🙂 

Jutro wybieramy się na działkę przycinać drzewa i porządkować, więc będzie cały dzień ruchu. Już się zastanawiam jaki prowiant sobie wezmę z tej okazji! 🙂 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej. Sylwia Łooooo! Mega! Tylko gratulować 🙌

Ja dziś na śniadanie jadłam omleta z Coco crunch, całym opakowaniem truskawek pół kilo. I śniadanie z kawą miało tylko 509 kcal, a objętościowo zajelo dwa talerze. Kocham truskawki ale strasznie ubolewam nad tym że tak szybko się psują i są drogie... Bo takie pół kilo jem na raz a kosztują 13 zł za sztukę 😩 

Przyszło mi dzisiaj zamówienie a mianowicie nowy stanik sportowy 🙂 bo od poniedziałku ma być nowe wyzwanie z Moniką haha. A nie nadążałam z praniem codziennie nowych 😂

Przyszła mi dzisiaj też paczka z sfd. A w niej cudo które dodałam do omleta na śniadanie czyli coco crunch ❤️ dziewczyny bierzcie i kupujcie. Smakuje jak princessa kokosowa połączona z kremem z raffaello.  Słodzone manitiolem. Jeszcze te chrupiące kawałki orzechów. To jest chyba odkrycie roku. Nie mieli na stanie kilka dni temu bo wszyscy wykupili ale teraz chyba już jest. Będę musiała pewnie zamówić szybko kolejne opakowanie. Kocham wszystko co Kokosowe. Jest jeszcze jeden smak crunch i to smakuje snickersem. Zamówiłam jeszcze batony proteinowe oblane biała czekolada w środku z Jagoda.... Mniam jeden batonik ma tylko 103 kalorie. Zamówiłam galaretkę bez cukru, lody proteinowe czekoladowe, sosy zero kalorii. Pierwszy raz czegoś takiego próbuje ale jestem zachwycona jak na razie ❤️ 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Trochę czasu znowu mnie nie było ale patrzę, że sporo osób nowych przybyło! Super!! Cześć wszystkim. All I Want też kiedyś zamawiałam z sfd ale białko. Teraz zamawiam z kfd bo mają sprawdzone składy tych odżywek, przebadane i nie oszukują na składach. Na różnych grupach się naczytałam o ich przekrętach. Białeczko z kfd jest też smaczniejsze. Mam aktualnie trzy smaki: CIASTECZKO, KOKOS I SŁONY KARMEL, wszystkie cudowne. Do mleka czy jogurtu przepyszne. Na wodzie też daje rade. All I Want jak u Ciebie z efektami z wyzwania Moniki? Ja zaczęłam dwa dni temu. Dzisiaj trzeci trening wleciał. Jestem ciekawa jak to u Ciebie było. Widziałam też fajne wyniki na grupie Moniki. Jestem zmotywowana, a do tego jeszcze czasem dodam sobie rower i bieganie. Kocham rower i bieganie więc nie chcę z nich rezygnować na czas wyzwania. Co najwyżej zmniejszę częstotliwość rowerowania i biegania lub intensywność. Powodzenia wszystkim!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To nas więcej z tym wyzwaniem, ja też po 3 dniu. Nie jest łatwo. Uważałabym przy wyższej wadze, bo można sobie zrobić krzywdę, nie są to łatwe ćwiczenia, przynajmniej dla mnie. Rower, orbitrek, spacer, bardziej statyczne ćwiczenia lepsze przy wielu zbędnych kilogramach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie zmiana planów dietetycznych - sąsiedzi zaprosili nas na makaron z sosem z buraka... Już zaczęłam na fitatu podliczać ile w takim razie mogę zjeść tego makaronu ( 😮 ) wtem oświeciło mnie, że przecież kupiłam ostatnio dietetyczny makaron z konjaku, więc mogę przyjść ze swoim makaronem, którego 200 gramów ma jakieś 14 kalorii. (w życiu tego nie jadłam, ale skusiło mnie w markecie, zobaczymy czy w ogóle jadalne...) 🙂 Sos z buraka robi się z buraka, orzechów i czosnku, ale obiecali wszystko dla mnie zważyć, żebym zmieściła się w moich dzisiejszych kaloriach. 🙂 Ach, wspaniale, kiedy przyjaciele wspierają Cię w Twoich wysiłkach. 🙂 🙂 

 

Piątek jeszcze się nie skończył, ale już planuję posiłki na jutro, ponieważ wybieramy się na działkę. Będzie trzeba zjeść solidne śniadanie! 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wow makaron o tak niskiej liczbie kalorii, chyba będę musiała też taki poszukać. Dzisiaj też dzień na działce planuje, a że zakładam nowu ogród to mam na prawdę niezły wysiłek 😁. Chodziły za mną lody i tak wczoraj kaloriami operolawałam, że nawet na tego loda znalazłam miejsce. Do spacerów i stacjonarnego rowerku dorzuciłam jeszcze hula hop, może poprawi cię ciut ten worek, który zrobił się po ciąży. Na śniadanie dzisiaj jajecznica light, na obiad planuje zupę ziemniaczaną z rzodkiewką. Miłego dnia 😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja już po 4 dniu wyzwania, na śniadanie owsianka z owocami i cynamonem. Dziś biorę się za plewienie rabat w ogrodzie, więc ruch będzie i świeże powietrze. Wieczorem może pobiegam albo rowerek. Jakieś zakwasy mam, ale nie jest najgorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny 🙂 u mnie dziś na wadze 61,5kg 🙂 na początku maja zaczynalam z wagą 65kg i po zastoju teraz waga ruszyła jak szalona a szczerze mówiąc mało ćwiczę ostatnio i z dietą też srednio więc było dziś zdziwienie.

Umnie jak na złość maj to miesiąc urodzin i imienin w rodzinie i same imprezy a głupio nie zjeść torta na urodzinach swoich i syna (mamy w ten sam dzien)

Dziś na śniadanie bułka z serkiem topionym i pomidorem i kawa ale popołudniu trochę kalorii wpadnie. 

Ostatnio weekendu są dla mnie najgorsze pod względem diety 😉

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam w tą piękną sobotę🌞wczoraj dzień na plus dotrzymałam swojego postanowienia żeby się trzymać w granicach 1600 - 1700 kcal. Dzisiaj na wadze 77.4 wiem, że to woda poleciała i cała reszta jedzenia z wcześniej ale i tak mi to kopa dało, że waga mniej pokazuje. No i wiadomo na początku im większa waga tym szybciej spada😉Dzisiaj na śniadanie biała kiełbasa pieczona,musztarda, bułka pełnoziarnista, ogórek, rzodkiewka i papryka. Na dalsze posiłki jeszcze nie mam planów. Agaa4321 gratulacje. Miłego weekendu dziewczyny. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hejka, ja też po 4 dniu wyzwania, ta deska zamiast odpoczynku między tabatami dała w kość. Mam zakwasy na udach po ostatnim cardio z Moniką. Aż się boję co to będzie po jutrzejszym treningu na łydki, uda i pośladki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie dzień aktywny, praca w ogrodzie, rano wyzwanie, na bieżnie brakło czasu ale kroków Podgrodzie trochę zrobiłam. Dieta w miarę, choć zjadłam pół kiełbaski z grilla. Woda też w miarę. Jutro 5 dzień wyzwania. Zauważyłam, że rano mi się najlepiej zmobilizować do ćwiczeń, a poza tym moi panowie śpią dłużej, więc mam spokój i nikt się nie patrzy. Na tygodniu też ćwiczę rano zanim budzę syna. Ja jestem ranny ptaszek, wieczorem szybko padam, nieraz już po 9 przysypiam przed telewizorem. Jak chodziłam do pracy też najczęściej rano pływałam, rano mam lepsza wydolność, wieczorami po całym dniu pracy byłam bardziej zmęczona.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Aleana, już tutaj pisałam pod koniec wyzwania jakie efekty. Generalnie w wadze nie ma żadnych, ale zrobiłam sobie porównanie zdjęciowe. W każdy poniedziałek robiłam zdjęcie. W sumie ćwiczyłam trochę dłużej niż wyzwanie, bo najpierw robiłam chyba 5 treningów z jej kanalu, później wyzwanie 7 dniowe, a potem 30 dniowe. Wizualnie bardzo dużo się zmieniło, ciało się uniósło, wszystko jest na swoim miejscu, jest naprężone i nie jest flakowate. Jest super. Mój facet mi nawet dzisiaj powiedział, że wyglądam jak Monika 😂 czuje się tez lepiej, ale pod koniec tego mordoru codziennych ćwiczeń 2 dni bolały mnie mięśnie, kolana i czułam się słabo. Ale nie ma co się dziwić, skoro tyle dni ćwiczyłam. 

Także miałam 2 dni przerwy od treningów. Miałam nie ćwiczyć do poniedziałku. Ale dzisiaj poczułam, że coś bym poćwiczyła. I zrobiłam tabatę - 600 kcal niby haha, ale ostra była. Potem jeszcze zrobiłam 20 min full body workout. I już dam sobie spokój do poniedziałku. W poniedziałek ma być nowe wyzwanie i podobno nie codziennie co jest zbawienne dla mnie. 

Ja dziś zrobiłam na obiad gulasz z pampuchami, 2 takie z gulaszem miały 600 kcal 😄 po treningu zjadłam kolacje ale mnie jeszcze kusi sernik na zimno który dzisiaj zrobiłam. Z galaretka, świeżymi trusawkami, serkiem mascarpone 😄 jeszcze leży w lodówce ale chyba jeszcze go spróbuję 😛 i winko bo sobota!! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja w piątek upiekłam ciasto, ale nie dla siebie. Mój mąż jak zobaczył to od razu "skosztujmy kawałek!", ale nie dałam mu ruszyć i moja przyjaciółka dostała całą foremkę. 🙂 

Dziś aktywny dzień na działce - prawie 5 godzin intensywnej pracy w ogrodzie, szaleństwo z sekatorem 🙂 Jutro znów działka, ale tym razem nie moja, więc będzie raczej relaks niż praca. 🙂 Jedzenie mam już zaplanowane! Weźmiemy chilli, którego wartość kaloryczną znam. 😛 

Dziś zjadłam duże śniadanie: jajka sadzone (i 16 gramów sera żółtego 😉 ), wegański pulpet, który został wczoraj z obiadu i kopka ogórka i pomidorów. Wyszło prawie 400 kalorii. Na obiad makaron (tym razem prawdziwy) z sosem bolońskim, a na kolację micha zielonej fasoli Mamut, a później 2 banany i 25 deko orzechów. 

Ten wczorajszy makaron z konjaku był nawet spoko: bardziej sprężysty i ciągnący niż zwykły, w wyglądzie przypomina makaron ryżowy. W smaku - absolutnie bez smaku, więc wczoraj był bardzo dobry, bo sosik był pyszny 😉 

Nie cierpię już tak jak jeszcze przedwczoraj - chyba organizm już się dostosował do braku naleśników i czekolady. 😛  Wczoraj wieczorem zaliczyłam też dłuższy spacer, rower itd. Wprawdzie nie ćwiczę w domu, ale staram się ruszać ile tylko mogę. 🙂 Miłej niedzieli! 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja już po 5 dniu wyzwania. Śniadanko i kawa, jeśli się przejaśni to spacer, jeśli nie to bieżnia, po południu do rodziny, byle się nie złamać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja wczoraj zgrzeszylam na grilu u brata i wpadło mi 3 kiełbaski i 2 saszlyki.  Co prawda nie jedlam obiadu żeby móc coś przekasic ale i tak źle się z tym czuje. Dzisiaj pobudka 5 rano woda i na sniadanie musli (tak wiem owsianka lepsza ale z tylu rzeczy rezygnuje ze ta jedna przyjemnosc sobie zostawiłam) a potem 2.5 godz marszu. Nogi bolą nie milosiernie. Znalazłam towarzysza na spacery a ze popiernicza jak mały robocik to i ja szybciej popylam. We dwoje zawsze raźniej.  Teraz kawka i zaraz biorę się za ćwiczenia.  Miłego dnia laseczki😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziś na śniadanko u mnie bułka z serem żółtym. W Lidlu jest taki masdamer, który jest przepyszny. Do tego jeszcze chleb z masłem i kawusia. 

Dziś gorąco, jutro ma być 29 stopni. Masakra. Idziemy dziś po wiatrak do piwnicy. Z racji tego, że tak gorąco zrobiłam przegląd w szafie z zeszłego lata. I sprawa wygląda tak. Połowa rzeczy do kosza, druga połowa rzeczy to jakieś spódnice i spodenki na gumce, które można uratować paskiem i jakoś się będzie trzymać. A tamte rzeczy lecą mi z tyłka i nie da się tego nosić. Pamiętam, że rok temu kupiłam przez internet takie spodenki ze stradivariusa za 199 zł bo strasznie mi się spodobały, kupiłam rozmiar w ciemno i oczywiście dopielam się ale na wdechu i guzik prawie się rozwalił więc całe lato przeleżały w szafie a dzisiaj są do wyrzucenia bo strasznie odstają z przodu i z tyłu. Cały rok ciężkiej pracy i nawet człowiek nie zauważa kiedy tak rzeczy z niego spadają. 

 

Na obiad będzie rosół z marcheweczka, makaronem. I sernik na zimno 😍😍😍😍 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hejka wszystkim. U mnie dzisiaj na śniadanie chlebek wieloziarnisty, szynka wieprzowa, sałata i rzodkiewką. A godzinę później drugie śniadanie przygotowane przez moje córy z okazji dnia matki więc jeszcze mała jajecznica wpadla😋😜 Na obiad kurczak w ziołach z pieczarkami. A na kolację placki na jogurcie z owocami. Wczoraj dzień na plus I nawet w limicie kalorycznym wieczorem dwa małe piwka smakowe się zmiescily😁 Miłej niedzieli. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 U mnie rano wyzwanie, owsianka, później na 2 śniadanie sałatka z brokuła, pomidora, jajka z jogurtem. Później nie miałam nawet ochoty na obiad, więc zrobiłam shake z maślanki z porzeczka czarnej, bananem i orzechami. U teściowej kawałek szarlotki, ale cały czas na minusie kalorie jak dotąd. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej, u mnie niedziela też aktywnie, na śniadanie kanapka z pomidorkiem i sałatą, do tego gotowane warzywa. Na obiad pizza domowa więc bardziej light. Na kolację też kanapka ale już z sałatą i rzodkiewką z ogródka. Dzisiaj dużo ruchu z rana 1.5 godziny na rowerze, po południu trochę pracy w ogrodzie. Dziś tak zajęta że nawet limit kalorii nie wyczerpany ale już prawie 700 kcal na wieczór nie nadrobię 🤪

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

All I Want dziękuję za odpowiedź 🙂 Ja dzisiaj po 5 dniu wyzwania - łydki, uda i pośladki. O dziwo nie było najgorzej. Łydki i pupa spoko, najgorzej uda bo zakwasy mam po poprzednich ćwiczeniach, ale dałam radę. Byłam też dzisiaj na rowerze - przejechałam prawie 52 km ze średnim tempem 19,59 km/h, jak na moją damkę bez jakichkolwiek przerzutek to całkiem nieźle. Ale nogi ładnie czułam. Mam nadzieję, że pozbędę się tej galarety z nóg. Od poniedziałku też ładnie trzymam dietę. Moim ostatnim odkryciem jest erytrytol - zamiennik cukru bez kalorii a i jeszcze całkiem zdrowy. Jak mam ochotę na słodkie to właśnie robię sobie kisiel lub budyń z erytrytolem zamiast cukru. W kisielu to wtedy tylko kalorie lecą z tego proszku a to niewiele nawet chyba poniżej 50 kcal a ochota na słodkie zaspokojona. 

Anna2709 jak u Ciebie z wyzwaniem, masz jakieś zakwasy? Jak motywacja? Ja też mam większą chęć na ćwiczenia rano niż wieczorem, bo już z głowy i mam świadomość, że coś dobrego już dla siebie zrobiłam a na wieczór jak mam chęć to idę jeszcze na rower lub pobiegać. 

Edytowano przez Aleana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie też najgorzej uda, reszta w miarę, jutro interwały więc pewnie będzie ciężko. Dieta w porządku, teraz zajadam marchewki w ramach podgryzania przed filmem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Aleana. Jeśli chodzi o słodziła. Też kiedyś kupowałam erytrytol. Ale po czasie stwierdziłam, że jest to za drogie bo to jest chore za tyle kasy cukier tylko tyle żeby miał 0 kcal. Ja słodzę brązowym nierafinowanym a do herbaty kupuje stewie w tabletkach, też ma 0 kcal a za 250 tabletek place 12 zł. 1 tabletka równa się 1 lyzeczcce cukru. Lubię fit rzeczy ale trzeba mieć swój rozum, dlatego ja zrezygnowałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale jeśli lubisz to spoko 🙂

Ja znowu lecę z winem. Ta kwarantanna winna jest u mnie :D. Wliczone w kalorie także spoczko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

witajcie

my wczoraj na grilu u znajomych byli wiec ja wczoraj zgrzeszylam okropnie, dzis to nawet sie nie wazylam, zwaze sie chyba dopiero w sobote, chyba ze nie wytrzymam i w srode bo tak i tak nie bede miala kiedy bo rano praca a wieczorem dla mnie nie miarodajne 😛 

dzis dietka wrocila na wlascie tory,  pracy dzis byl mlyn wiec ruchu bylo sporo, zobaczymy jak dalej poleci, choc ten tydzien bedzie trudny u mnie tez jest maj miesiacem urodzin. Agaa4321 z jakiego dnia jestecie z synkiem?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry! Dziś diety dzień szósty i mimo różnych pokus na działce, zmieściłam się w przewidzianych kaloriach. 🙂 Na śniadanie jak zwykle jajka z serem żółtym, do tego pomidorki i twarożek z rzodkiewką, na obiad chilli z fasolą pinto, potem solidna porcja miesznaki orzechowej, banan, gruszka i pieczywo chrupkie. Przyjęłam strategię, żeby odzwyczaić się od jedzenia dużo na kolację - wcześniej był to mój główny posiłek, bo jadłam wtedy obiad po pracy (albo czasem drugi obiad w domu po dużym lunchu na mieście) i teraz chcę przestawić trochę organizm na to, że najważniejsze posiłki to te dwa pierwsze, a nie obżeranie się przed kompem wieczorem.

Ruchu nie miałam dziś niestety za dużo, ale jutro wybieram się trochę dalej na zakupy więc będzie okazja do przejechania się na rowerze. Pozdrowienia dla wszystkich walczących! Bardzo zazdroszczę za dużych spodni - ja wciąż mam dużo ciasnych ciuchów z czasów i liczę, że jeśli będę wytrwała to uda mi się je założyć wcześniej czy później. 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Cześć dziewczyny u mnie minął miesiąc od momentu rozpoczęcia diety i uwaga uwaga całe 11 kg brzmi dobrze ale i tak dla mnie najważniejsze są centymetry w których jest -41. Dużo aczkolwiek przypominam waga startowa 140 kg a teraz 129 to nadal bardzo dużo ale walczę z tym ^^ miłego dnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej 🙂 my jesteśmy z 7maja więc weekend był urodzinowy u nas 🙂 sobota tort i goście u nas a w niedzielę mielismy imieniny mojego dziadka więc też wypadało jechać zwłaszcza że nie widzieliśmy się kilka miesiecy🙂 w polowie dnia już przestałam liczyć kalorie ale dziś wracam na właściwy tor 🙂 ostatnio często zdarzają mi się małe czy większe grzeszki a waga i tak spada albo stoi w miejscu nic nie jest więcej więc chociaż tym się pocieszam;)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Już po 6 dniu wyzwania, zaraz śniadanie, później praca, lekcje z synem, pewnie bieznia. Z dieta się trzymam jakoś, chyba muszę nakupić marchewek, wieczorem zagryzalam, żeby nie chwycić się czegoś słodkiego. Albo pomidorki, ale na te czekam na swoje, bo jestem alergikiem uczulonym na pomidory i tych sklepowych wolę za dużo nie jeść z chemią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×