Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Gość NowaJa

nowa ja w 2020 - pamiętnik odchudzania

Polecane posty

Widzę ze odchudzanie pełną parą. Ja staram się by codziennie iść pomaszerowac i ćwiczę teraz mam inna aplikacje. Staram się też jeździć rowerkiem hak czas pozwoli. Z jedzeniem różnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nastała 21wsza, czekam już na jutrzejsze śniadanie 🙂 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej dziewczyny 🙂

U mnie dziś na śniadanie pół jogurtu naturalnego z truskawkami i kawa ( fajne połączenie) 🙈 pozniej pewnie jakiś owoc ,na obiad jeszcze nie wiem co bo brak pomysłu i kolacja pewnie kanapka 🙂

Nie ćwiczę wogole narazie bo byłam chora i dopiero wracam do życia 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Siemka ja popijam kawkę. Ćwiczenia mam za sobą dzisiaj wcześniej się wyrobiłam. Teraz lekcje z synem które ciężko wyegzekwować. Najgorsze ze w tym roku już nie wracają do szkoły.  Szkoda myslałam ze chociaż na ostatnie 3 tyg pójdą a tu ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie śniadanie jak zwykle jajeczno-pomidorowe, a na drugie śniadanie zrobiłam crumble jabłkowe pod kruszonką z bezcukrowego muesli 🙂 Wyszło bardzo dobre, zjadłam tego prawie 300 kalorii. 😉 Na obiad planuję klopsiki warzywne i warzywa na patelnię. I trochę korniszonów, mniam mniam! 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej 🙂 ja miałam owulację, co prawda już koniec, ale wtedy najbardziej mam ochotę na jedzenie. Mam aplikacje i aż sobie sprawdzałam. Dzień po zakończeniu owulacji jak z automatu nie mam ochoty na jedzenie. Ale podczas owulacji cały czas coś bym jadła, najwięcej słodkiego. 😁 Też tak macie czy tylko ja jestem jakimś wyjątkiem? Przed okresem też mam ochotę, ale najbardziej w trakcie owulacji właśnie. 

Mi od kilku dni się nie chce liczyć kalorii więc nie liczę. Czasami mam tego dość i mi się nie chce, a że wiem jakie porcje mam jeść to na szczęście nie boję się o wagę. Ćwiczę cały czas tak samo. Nie wiem czy robiłyście w poniedziałek nowy trening Moniki ale trwał ponad godzinę, wykonywało się go fajnie, ale wczoraj tak mnie bolał tylek że nie mogłam chodzić haha. Dzisiejszy trening też był fajny, trochę luźniejszy jeśli chodzi o ćwiczenia, ale na brzuch 2 serię dały popalić :), wczoraj i dzisiaj zrobiłam sporo kroków. Dzisiaj pierwszy raz wyszłam w krótkich spodenkach i było bardzo ciepło! Super pogoda. 

 

Na śniadanie 3 bułki z serkiem wiejskim całe opakowanie wsunęłam, najadłam się niesamowicie :D. Ale uwielbiam wielkie śniadania po treningu. To mój rytuał 😄 wstałam o 6 dzisiaj także super, jest teraz 13 a ja jestem już ze wszystkim wyrobiona, zakupy zrobione, sprawy załatwione. Teraz tylko trochę pracy 😉 na obiad wczoraj zrobiłam super sos pieczarkowy, za to dzisiaj mam chyba szparagi ale nie wiem co do nich 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja nie zauwazylam, że w owulację więcej mi się chce jeść, ale na pewno waga mi idzie w górę nie tylko podczas okresu ale i w czasie owulacji. Dalej robię wyzwanie, dziś 17 dzień + 40 minut bieżni. Efekty ocenie na końcu, mam taką jedną ...enkę kupiona rok temu,która trochę mnie obcisła wbrzuchu, wczoraj mierzyłam i chyba luźniejsza, to będzie moja miara, bo jak się mierze centymetrowym to nie mam pewności czy te centymetr mam w tym samym miejscu. A poza tym mnóstwo pracy u mnie, trochę się wkurzam, że nie mam kiedy nawet wyjść na podwórko, bo ciągle siedzę przed komputerem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jestem w tyle z wyzwaniem Moniki, weekend u chłopaka - w końcu mogliśmy pobyć ze sobą. I mega dużo rzeczy na studia oraz lekcje z braćmi, remont działki. Masakra. Dzisiaj zrobiłam 13 dzień wyzwania - ramiona, plecy i brzuch. Moje ręce pod koniec błagały o litość. Trzymajcie się!

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja dziś jeszcze dorzucilam spacer z synem- 4 km odebrać auto od mechanika. Dziś sprawdzałam zadania uczniów i jedna uczennica w wypowiedzi na pytanie co robisz, żeby być w formie napisała, że ćwiczy z Kolakowska. Aż mi się ciepło zrobiło na duszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hej. Wczoraj miałam dzień mierzenia po 20 dniach diety. W brzuchu - 4 cm. W pupie - 5 cm. Od dziś do nowego miesiąca się nie ważę i nie mierze bo i tak zazwyczaj puchnę pod koniec cyklu i kilo lub dwa też pewnie nabiore. Dietę trzymam. Najgorzej teraz z krokami. Mimo że zostawiam dalej samochód i idę spacerem to z ledwoscia wyrabiam te 8000 kroków. Ale staram, wczoraj jakoś się udało 😁. Miłego dnia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie dieta idzie całkiem dobrze, noga już nie boli więc ćwiczę coraz więcej ale nadal ostrożnie. Dzisiaj się zwazyłam tak z ciekawości i waga pokazała równo 75 kg💪😁 dzisiaj zrobię pomiary i teraz już będę się głównie sugerować centymetrami bo mam zamiar trochę więcej ćwiczyć a wiem, że mięśnie ważą dużo więcej niż tkanka tłuszczowa. Tylko mam problem bo nie wiem jak dobrze wykonać te pomiary🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam w piątek.  Ja juz po wazeniu dziś na wadze 94.5 czyli minus 1.5 kg od zeszłego tygodnia. Emilka ja mierze się raz w miesiacu. Zobaczymy co ten miesiąc pokaże 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

cześć dziewczyny! Brawo, ze tak dzielnie walczycie. Ostatnio mam mało czasu ale Was czytam :) i bardzo kibicuje. szyja mnie trzymała tydzień! W zasadzie do dziś czuje przy większym skręcie. Zaczęłam później wyzwanie niż zamierzałam ale ciągnę już 12 trening za mną. Ciekawa jestem efektów. Dodatkowo zawsze pobiegam, zaliczę spacer czy dorzucę jakieś ćwiczenia . 

-

Wierzyć mi się nie chce, ze to już koniec maja..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sylwia wow, mega super 🙂 kora czemu nie wierzysz ze koniec maja? 🙂

Ja dziś wstałam z super humorem. Zrobiłam nowy trening. Dziś jest tak gorąco, że tonęłam w pocie a wszystkie okna były zamknięte prawie się udusiłam z tego gorąca 😜 Monika robi coraz mocniejsze treningi na brzuch, ja mam takie wrażenie, że te główne ćwiczenia są teraz trochę słabsze, ale brzuch katuje ostro. 

Na śniadanko 3 buły moje ulubione z opakowaniem serka wiejskiego z mnóstwem przypraw i warzyw. Na obiad zjadłam ponad pół kilo młodych ziemniaczków z cebulką, przysmażone na patelni na zwykłym oleju 😍😜 i do tego litr kefiru. Najlepszy obiad na świecie. Teraz wjedzie pączek bo już bardzo dawno nie jadłam, więc dzisiaj przy okazji w piekarni wzięłam 😁 W mojej piekarni jest świetny bochen chleba żytni na zakwasie. Chrupiąca skórka i miękki środek, ten chleb wytrzymuje w super stanie tydzień. Zero chemii. Lubię chleb na maślance z Lidla jest super, ale jednak nie wytrzymuje tak długo, a ta piekarnia ma świetne naturalne produkty a jest sieciowka. Zdałam sobie sprawę ostatnio, że ja jestem strasznie chlebowa i nie wyobrażam sobie życia bez chleba, bułek, makaronów, ryżu itd. Zamiast słodkich szejków i czekoladek, pralin o sto razy bardziej wolę paczka czy jakieś dobre ciasto. I croissanty 😍😍😍. Kiedyś nienawidziłam ćwiczyć i się do tego zmuszałam na siłę, co było bez sensu. A teraz kocham ćwiczyć, duzo chodzić, ruszać się non stop coś robić ale też dużo jeść 😁 i nawet nie trzeba liczyć kalorii 😄 chociaż ja lubię mieć wszystko w cyferkach ale bez ciśnienia, że muszę zjeść i nie przekroczyć o 200 kcal bo inaczej dieta pójdzie gdzieś. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wow. Sylwia! Super. Chyba tu pobilas wszystkich z efektami. Zaraz bedziesz miec 8 z przodu. Chyba szybciej niz sie sama spodziewałas ☺ trzymam kciuki za Ciebie. 

Ja sie teraz raz na miesiac waze. Chce sprawdzic efekty po całym miesiącu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mi dziś brakło czasu na ćwiczenia, rano nie chciało mi się wstać by ćwiczyć o 6, zresztą poszłam spać po północy. Cały dzień roboczy, wieczorem zjadłam parę rurek z kremem, na wadze też jakby więcej bo zbliża się owulacja. Jutro rano muszę się zmobilizować na 19 dzień wyzwania. Po brzuchu widzę jakieś zmiany, jest mniej odstający

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Już po 19 dniu wyzwania, wczorajsze podjadanie słodyczy wieczorem mnie zmobilizowali, by ruszyć tyłek, wstałam o 6 i już mam to za sobą. Miłego dnia życzę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Strasznie mi czas szybko ucieka, jakby przez palce dlatego nie mogę uwierzyć,ze za chwile czerwiec. Ja 13 dzień i muszę powiedzieć, ze czuje zmęczenie materiału. Może to okres bo akurat mam a może kwestia tego , ze dokładałam sobie za dużo (rower, bieznia i inne ćwiczenia). Dziś i wczoraj zjadłam trochę śliwek w czekoladzie. Nasycilam się. Anna, chyba pierwsza skończysz wyzwanie wiec czekam na Twoje sprawozdanie. All I want a Tobir to tyle cm uciekło przez wyzwanie czy ogólnie od początku ćwiczeń. Ile masz mniej na wadze bo już nie pamietam. Ja zrobiłam dziś 13 dzień. Rece - to moj słaby punkt. Pomimo, ze ćwiczę już sporo. Z innej beczki to zastanawiam się czy nie wyciągnąć tej wkładki, ale szkoda mi kasy i tak, będę musiała coś brać :/ eh- my kobiety! Miłego weekendu kobietki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hejka, gratuluje dziewczyny!!! Ja ostatnio mam kryzys. Ciągle myślę o jedzeniu i zapał do ćwiczeń mniejszy. Trzy dni przerwy miałam. Zaczynam od początku wyzwanie Moniki. Dzisiaj dzień pierwszy. Muszę przestać liczyć każdą kalorię bo ciągle myślę przez to o jedzeniu, o tym kiedy jeść, co i ile i rzucam się na jedzenie przez to. Koniec z tym, od teraz przechodzę na intuicyjne jedzenie z drobnymi grzeszkami by sobie nic nie odmawiać i się nie rzucać na jedzenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie dziś 20 dzień wyzwania, trochę dziś leniuchowania, kroków niewiele, ale można od czasu do czasu się zresetować.  Musze cos z sobą zrobić, bo ciągnie mnie do słodkiego. I mam straszną ochotę na mleko, wieczorem strasznie mi się chce pić, tak sobie myślę, że to ciało domaga się białka i dziś sobie zamówiłam, poza tym smakowe, to może trochę zmniejsze ochotę na słodkie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ja dziś jadłam ciasto na śniadanie 🙂 A przez te dni, kiedy mnie nie było tlko raz przekroczyłam kalorie - o 200 🙂 Więc jestem w sumie zadowolona, choć muszę się bardziej pilnować 😛

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam w nowym tygodniu starań o lepszą siebie. Dzisiaj przejechalam autem po trasie marszu i mi pokazało 8 km czyli nie tak źle.  Aczkolwiek myślałam że dłuższa jest ta trasa no i czas z jakim ją pokonuje nie jest powalający bo to ok 1.5 godz mogłoby być lepiej. No cóż kiedyś może będzie.  Jak czytam ze ktoś biegnie np 3 km to dla mnie nie realne się wydaje😊 z cwiczeniami coraz lepiej mi idzie być może kiedyś dojdę do takiego stanu by móc wystartować z tym wyzwaniem co wy na razie pozostaje mi trzymać kciuki za was😉 miłego dnia 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sylwia małymi krokami do przodu, ja jak zaczynałam to 500 metrów do kościoła już było męczące dla mnie, z 96 kg , owszem szłam ale się męczyłam. W sierpniu 2018 zaczęłam ćwiczyć i dietę, basen od października i w lutym spróbowałam biegu i byłam zaskoczona, że dam rade15 minut biec, najpierw po 2 minuty plus marsz na zmianę, ale zauważyłam, że dam radę więcej i spróbowałam. Teraz 10km jestem w stanie przebiec, waga 65, 5 dzisiaj. Obecne robię wyzwanie plus bieżnia. Muszę w teren pobiec i sprawdzić się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Muszę też spróbować tego biegania jak już ustaną deszcze....! Dzisiaj niestety skusiłam się dodatkowo na duże mango i potem zostało mi tylko 200 kalorii na kolację... 😕 Muszę znów zacząć wybierać potrawy o mniejszej gęstości kalorycznej, bo wtedy wiadomo - można więcej zjeść. Jutro może znajdę czas na zakupy przed południem i zrobię na lunch spring rollsy. Zobaczymy....

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Anna ja wiem ze wszystko z czasem przyjdzie i tak jest dużo lepiej. Pamiętam jak pół roku temu wyszłam na pierwszy dłuższy spacer (ten od którego się zaczelo) to było 6 km szłam 2 godz i 2 razy robiłam przerwę po drodze a do domu jak doszłam wszystko mnie bolało.  Teraz idę raznym krokiem po powrocie siadam na rower i pedaluje godz nawet odciski na stopach których się nabawiłam mnie nie powstrzymaly. Teraz w planach mam to żeby spróbować tego biegu na zmianę z marszem. Na razie najwięcej przebiegne na raz ok 300 m. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bardzo fajnie, że tak ciśniecie. Ja nie ubiegnę zbyt daleko ( 😉 ), choć na co dzień jeżdżę na rowerze, chodzę na jogę, pracuję w ogrodzie i ogólnie dużo się ruszam. Ostatnio będąc na wsi byliśmy na dłuższym spacerze po lesie, ale to by było na tyle. A teraz non stop deszcz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli ktoś chce serio schudnąć i to sporo to polecam tabletki z tej strony:

dietalux.wordpress.com

ja sporo z nimi schudłam, wazne że są tanie i nie powodują efektu jojo 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 23 dzień wyzwania za mną, pośladki uda i brzuch, brzuch czuję, na nogi dołożyłam gumy. Dziś trochę złamałam dietę bo odwiedzaliśmy mamy no i tu ciasto, tam sałatka. Ale to tylko dziś. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Anna, i widzisz zmiany w sylwetce? Ciekawa jestem czy rzeczywiście jest efekt. Ja dopiero na początku wyzwania bo znowu ilosc obowiązków mnie przerosła ale zaczelam od nowa. W ogóle stwierdzam że ja sie bardzo dobrze czuje po ćwiczeniach. Ciężko mi bylo wygospodarować czas ale jakoś sie udaje. Rzeczywiście mnie to wyzwanie wyciągnelo. Dietę tez trzymam. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie dziś stuknęło równe 4 tygodnie diety. Kupiłam sobie z tej okazji bób i na kolację zjadłam połowę 🙂 Druga będzie jutro na drugie śniadanie 🙂 Mam też znowu szparagi, więc będą do obiadu. 🙂 Dziś zmieściłam nawet kawę z mlekiem, bo na obiad były faszerowane papryki i bardzo dużo warzyw: ogórki konserwowe i pomidory z cebulą, więc w sumie kalorii wyszło bardzo mało mimo dużej ilości jedzenia. A, no i do tego oczywiście szparagi. Na śniadanie parówki sojowe, pomidory, feta light i oliwki, a na drugie śniadanie solidna porcja jogurtu z muesli, siemieniem lnianym i słonecznikiem. Jako przekąskę jadłam też dzisiaj orzechy. 🙂

Teraz standardowo czekam już na jutrzejsze śniadanie. 🙂 

Zaplanowałam, że wychodząc z diety będę dodawać stopniowo po 100 kalorii tygodniowo aż dojdę do 1900, które stanowią moje podstawowe zapotrzebowanie i dalej  będę skrupulatnie wszystko liczyć. Mam nadzieję, że tym razem uda mi się wytrwać w mojej wymarzonej wadze. A wy jakie macie plany na "po diecie"? 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×