Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
awaria

***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

Polecane posty

35 minut temu, LimBoska napisał:

Znam Cię tu najdłużej, ale najmniej ze wszystkich rozumiem. Jeszcze trochę będą pewnie dwa lata, jak założyłaś temat i wciąż się miotasz, niemal za każdym razem wspominasz, że kończysz 🤔 Przecież jak na romans, to nieźle się Wam układa, on się kontaktuje, mówi, że tęskni, możecie się regularnie spotykać, no taki romans idealny, optymalny uklad. Miło, ale bez przesady, co dobre, skoro małżeństwo Ci odpowiada...

Co ma się rozwijać, w jakim kierunku? Mówiąc tak do niego masz chyba jakąś wizję, sformułowane pragnienie? 

Dokładnie to samo myślę. Pójdę jednak o krok dalej. 

Za tym "niezdecydowaniem" loli kryje się moim zdaniem jakiś żal, że on jest wolny a jednak nie dąży do ułożenia sobie życia na poważnie z nią. To ją najbardziej boli. Bo on jako kochanek robi wszystko ok, pisze, reaguje na fochy, tęskni, spotykają się i to wogole luksus bo i na lunch wyjdą itp. Ale Lola jest mimo to niezadowolona, co kryje pod płaszczem " tak dobrze mi przy m" 

Dlatego co i rusz wspomina że musi to skończyć. Bo czuje że k wygodnie mieć kobietę z ekstra seksem, ale z doskoku. Nie taką, która z nim mieszka i jest zawsze. 

Ja ją rozumiem. Bo to nie jest tak, jak ona mówi że sama nie wie czego chce. Ona wie, tylko problem w tym że k nie robi żadnych zdecydowanych kroków, a teoretycznie mógłby. 

Też by mnie coś takiego wykańczało i rozechwiewalo emocjonalnie. Tylko z pozoru sytuacja jest idealna. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Problemem w tym, żeby nie mylić romansu, z oficjalnym zwiazkiem, bo to dwie różne rzeczy. Ja się tego uczę dopiero. Wiadomo, jakieś tam gierki są wskazane 😎, ale fochy i wymuszanie, wywieranie presji, to nie w romansie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Fajnie się Was czyta 😀

Z Loli to się uśmiałam kapryśna dziewczynka. 

Lola on pewnie też ma tego dość, chciałby końca, ale jest takim samym tchórzem jak Ty. 

Roleta cierpisz z powodu kogoś, kto nie chciał robić, tak jak Ty byś tego chciała ( romans wyobraźni)

Miłość na odległość, to triumf wyobraźni nad rzeczywistością. 

Mar taki romans jak Twój, to warto przeżyć chociaż przez rok, a potem cierpieć przez kolejne lata z powodu tego, że się skończył, bo to jest tego warte. 🙂

U mnie w szafie jak u Limboskiej nie ma balerinek, szpilki 3 pary stoją i się śmieją, na razie dreptam na średnim słupku, knajpki się otwarły, pogoda dopisuje, czasem się z kimś pokłócę o brak maseczki 😀 

Czasem trochę brakuje, że nie ma do kogo tych fochów strzelić, to strzelam do m z grubej rury 

Cała zafiksowana pandemia przestała mnie wzruszać, bo jak pomyślę ile świata zwiedziłam slamsy w Indiach, to tam nie taki covid był. 

Bywam w rejonach gdzie teraz najwięcej niby zakażeń, nie widać, żeby było inaczej niż wszędzie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Dagmara 1 napisał:

 

U mnie w szafie jak u Limboskiej nie ma balerinek, szpilki 3 pary stoją i się śmieją, na razie dreptam na średnim słupku, knajpki się otwarły, pogoda dopisuje, czasem się z kimś pokłócę o brak maseczki 😀

Ja też nie noszę już czasami 😷, jeszcze nie było z tego awantury. Co do COVIDu to wreszcie robi się optymiatyczniej. Do pracy chodziłam cały czas (tylko mniej), z przyjaciółmi spotykam się regularnie, włosy i paznokcie robiłam na czarno 🤪 odkąd otworzyli galerie jest w zasadzie normalnie. Jedynym minusem jest to, że narazie nie planujemy zagranicznych wakacji, a tak już ich potrzebuję. Widzę się dziś z X, także nowa ...enka sexy red już czeka🤪🤭🤫

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, LimBoska napisał:

Ja też nie noszę już czasami 😷, jeszcze nie było z tego awantury. Co do COVIDu to wreszcie robi się optymiatyczniej. Do pracy chodziłam cały czas (tylko mniej), z przyjaciółmi spotykam się regularnie, włosy i paznokcie robiłam na czarno 🤪 odkąd otworzyli galerie jest w zasadzie normalnie. Jedynym minusem jest to, że narazie nie planujemy zagranicznych wakacji, a tak już ich potrzebuję. Widzę się dziś z X, także nowa ...enka sexy red już czeka🤪🤭🤫

Dziewczyny, ja chyba przestanę Was lubić. Seksowna czerwona ...enka i wyjście z k. Noż kurdę, a u mnie m. nadal trzyma chory reżim sanitarny. Jutro spotykam się w końcu z moją przyjaciółką, miało być wyjście w miasto, kolacja i wino na wiadra, a spotykamy się u niej, bo m narobił zamieszania, histerii, pandemią u progu straszy, grozi... Kurczę, ja serio wyszłam za mąż za totalnego hipochondryka. 😬😷🤒🤕

A tak mi brak miasta, nocnego życia, zapachów, podróży, k. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, Roleta napisał:

Dokładnie to samo myślę. Pójdę jednak o krok dalej. 

Za tym "niezdecydowaniem" loli kryje się moim zdaniem jakiś żal, że on jest wolny a jednak nie dąży do ułożenia sobie życia na poważnie z nią. To ją najbardziej boli. Bo on jako kochanek robi wszystko ok, pisze, reaguje na fochy, tęskni, spotykają się i to wogole luksus bo i na lunch wyjdą itp. Ale Lola jest mimo to niezadowolona, co kryje pod płaszczem " tak dobrze mi przy m" 

Dlatego co i rusz wspomina że musi to skończyć. Bo czuje że k wygodnie mieć kobietę z ekstra seksem, ale z doskoku. Nie taką, która z nim mieszka i jest zawsze. 

Ja ją rozumiem. Bo to nie jest tak, jak ona mówi że sama nie wie czego chce. Ona wie, tylko problem w tym że k nie robi żadnych zdecydowanych kroków, a teoretycznie mógłby. 

Też by mnie coś takiego wykańczało i rozechwiewalo emocjonalnie. Tylko z pozoru sytuacja jest idealna. 

Czasem jak cos napisze a potem widze wasze komentarze to sama sie z siebie smieje😁😂🤪😁. Mysle zo to cale “wychodzenie z romansu” wynika z tego ze wszystko idzie nie po mojej mysli (tak, Roleta na racje). Zeby romans byl “zdrowy”, to musi byc jak u Mar, kazdy zna swoje miejsce. No a ja tak nie umiem😁🤭. I pomimo ze oczekuje ze k bedzie znal swoje miejsce w “moim” szeregu, to w druga strone to juz nie dziela 😁. Moze to dla tego ze u nas ten romans nie wydazyl sie “tylko na chwile”. U nas bylo duzo obietnic I planow na reszte zycia. Potem bylo jego “ze nie m mam nie zostawiac dla niego tylko dla siebie”, potem jego choroba I poczatkowe fochy ze jestem mezatka a pozwolilam mu wierzyc ze jestem w separacji. Moje fochy ze nie jestem dla niego wystarczajaco wazna..a potem, powoli przestalismy rozmawiac “o nas”. Tak jak pisze Dagmara, moze I on chcialby to juz zakonczyc. Ostatni raz probowalam przed swietami dziekczynienia. Zrobilo sie miedzy nami chlodno, wiec pomyslalam ze to dobry pomysl zeby przez jakis czas nie textowac do siebie. Myslalam ze dam mu dobra okazje zeby z “honored” pwiedziec ze to dobry pomysl. Zamiast tego byla panika ze chce zakonczyc ta relacje, ze musimy porozmawiac I poukladac to wszystko miedzy nami. I tak to u nas jest. Nie zastanawiam sie co on mysli I czym sie kieruje, bo chocbym nie wiem jak myslala to tego nie wymyslic. Po prostu jego poczynania w kontekscie “nas” sa nie logiczne (jak zreszta I moje).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 21.05.2020 o 15:54, Tfc napisał:

Lola, ale zastanów się po co chcesz zrywać, bo robienie przerw jest bez sensu. Albo w tę albo we wtę. Bo może potrzebujesz przełamania, emocji, punktu granicznego czyli po ludzku deklaracji, emocji, motyli lub końca. Bo może męczy Cię codzienność i szukasz zaczepki i rozładowania emocji. Z doświadczenia wiem, że w momencie zmęczenia, impasu szuka się pośrednio starcia, by wywołać wystrzał emocji a w efekcie ulgę, a ostatecznie kaca moralnego. Pytanie jest zawsze jedno, czego naprawdę chcesz i skąd te skumulowane emocje, które potrzebują wybuchnąć. I czy koniec, to to, czego chcesz? 

Tfc, znam ten mechanizm , nie, to nie tak.  Ja naprawde chcialabym aby to byl koniec I bylo juz “po”. To troche jak z nalogiem, czyli “jeszcze tylko ten jeden raz, a potem juz koniec”.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Dagmara 1 napisał:

Cała zafiksowana pandemia przestała mnie wzruszać, bo jak pomyślę ile świata zwiedziłam slamsy w Indiach, to tam nie taki covid był. 

Bywam w rejonach gdzie teraz najwięcej niby zakażeń, nie widać, żeby było inaczej niż wszędzie. 

Tak😁. Ze statystyk wynika ze w niektorych krajach, gdzie ludzie zyja w smrodzie I blocie covid 19 nie zbiera takiego zniwa jak w “cywilizowanych” krajach..Mysle jak Dagmara, ze dla nich covid, to nie najgorsza rzecz ktora im sie moze przytrafic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 22.05.2020 o 23:07, Tfc napisał:

Dziewczyny, ja chyba przestanę Was lubić. Seksowna czerwona ...enka i wyjście z k. Noż kurdę, a u mnie m. nadal trzyma chory reżim sanitarny. Jutro spotykam się w końcu z moją przyjaciółką, miało być wyjście w miasto, kolacja i wino na wiadra, a spotykamy się u niej, bo m narobił zamieszania, histerii, pandemią u progu straszy, grozi... Kurczę, ja serio wyszłam za mąż za totalnego hipochondryka. 😬😷🤒🤕

A tak mi brak miasta, nocnego życia, zapachów, podróży, k. 

Współczuję. Niektórzy wkręcili się po uszy w pandemię strachu. 

Mam wrażenie, że dlatego jeszcze nie otwiera się ośrodków zdrowia, bo gdyby lekarze zaczęli leczyć widząc pacjenta, to statystyki zachorowań gwałtownie by spadły, a chyba jeszcze nie o to chodzi, jeszcze nie teraz. 

Najlepsze jest kiedy lekarz przez telefon mówi " nie wygląda mi to na" nie widząc 😀

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 23.05.2020 o 00:42, Lola14 napisał:

Tfc, znam ten mechanizm , nie, to nie tak.  Ja naprawde chcialabym aby to byl koniec I bylo juz “po”. To troche jak z nalogiem, czyli “jeszcze tylko ten jeden raz, a potem juz koniec”.

😀 Lola tak po czasie, to ja teraz myślę tak 

Kochanka powinna nie myśleć, że gdzieś tam jest żona, powinna, że jest tylko ona 🙂, a k kiedy się nie odzywa, zajęty jest pracą, zakupami, sprzątaniem, śpi, jest u rodziców itp. 

Ty tak masz jako jedna z nielicznych, więc czego Ty od tego k chcesz, jeśli nie chcesz niczego, ani jego.? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Dagmara 1 napisał:

😀 Lola tak po czasie, to ja teraz myślę tak 

Kochanka powinna nie myśleć, że gdzieś tam jest żona, powinna, że jest tylko ona 🙂, a k kiedy się nie odzywa, zajęty jest pracą, zakupami, sprzątaniem, śpi, jest u rodziców itp. 

Ty tak masz jako jedna z nielicznych, więc czego Ty od tego k chcesz, jeśli nie chcesz niczego, ani jego.? 

😁😂Ja to mam dokladnie jak Roleta. Dlatego ja doskonale rozumiem🤪. Chcialabym byc dla k bezwzglednym priorytetem, zawsze I wszedzie, choc Oczywiscie on dla mnie tym priorytetem nie jest, I wlasciwie to wkurza mnie to, ze godzi sie bez najmniejszego sprzeciwu ze tak jest. Choc oczywiscie gdyby bylo tak jak chce, to tez bylabym niezadowolona, bo to by znaczylo niewygodne wybory. Przeraza mnie perspektywa kochanka na dluzsza mete. Romans, jak juz musi sie wydazyc, ma byc ognisty, szalony I krotki. Czego ty chcialas od k , gdy jeszcze k byl k? Twoj romans trwal ok 1.5 roku, prawda? Czy zacza sie tylko na sex czy zaczelo sie od uczucia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Dagmara 1 napisał:

Współczuję. Niektórzy wkręcili się po uszy w pandemię strachu. 

Mam wrażenie, że dlatego jeszcze nie otwiera się ośrodków zdrowia, bo gdyby lekarze zaczęli leczyć widząc pacjenta, to statystyki zachorowań gwałtownie by spadły, a chyba jeszcze nie o to chodzi, jeszcze nie teraz. 

Najlepsze jest kiedy lekarz przez telefon mówi " nie wygląda mi to na" nie widząc 😀

Pandemic..kurde, kolejna zarazliwa grypa. Bedziemy placic za nia finansowo wiele lat..taaak, lekarz pierwszego kontaktu to tylko przez internet, za to moj lekarz od plastycznych upiekszen 😁😁 otwarty I przyjmuje - no przeciez nie da sie zdalnie napapowac ust😁😁😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Lola14 napisał:

😁😂Ja to mam dokladnie jak Roleta. Dlatego ja doskonale rozumiem🤪. Chcialabym byc dla k bezwzglednym priorytetem, zawsze I wszedzie, choc Oczywiscie on dla mnie tym priorytetem nie jest, I wlasciwie to wkurza mnie to, ze godzi sie bez najmniejszego sprzeciwu ze tak jest. Choc oczywiscie gdyby bylo tak jak chce, to tez bylabym niezadowolona, bo to by znaczylo niewygodne wybory. Przeraza mnie perspektywa kochanka na dluzsza mete. Romans, jak juz musi sie wydazyc, ma byc ognisty, szalony I krotki. Czego ty chcialas od k , gdy jeszcze k byl k? Twoj romans trwal ok 1.5 roku, prawda? Czy zacza sie tylko na sex czy zaczelo sie od uczucia?

Lolu albo nie jesteś z nami szczera albo piszesz tylko w chwilach zwątpienia, co zaburza obraz sytuacji (ja tak czasami mam, jak sobie nie radzę, to nie mam z kim pogadać i piszę do Was🤪), bo od 1,5 roku piszesz to samo, jak byś chciała, a jak nie jest. Jak na romans, wydaje się, że naprawdę dobrze trafiłaś. Facet nie chce nic więcej, ale poświęca Ci dużo uwagi. To że były deklaracje na początku, to wiesz 😉 Wiesz jak to bywa w tym opętaniu na początku, nie ma co przywiązywać wagi do tego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, LimBoska napisał:

Lolu albo nie jesteś z nami szczera albo piszesz tylko w chwilach zwątpienia, co zaburza obraz sytuacji (ja tak czasami mam, jak sobie nie radzę, to nie mam z kim pogadać i piszę do Was🤪), bo od 1,5 roku piszesz to samo, jak byś chciała, a jak nie jest. Jak na romans, wydaje się, że naprawdę dobrze trafiłaś. Facet nie chce nic więcej, ale poświęca Ci dużo uwagi. To że były deklaracje na początku, to wiesz 😉 Wiesz jak to bywa w tym opętaniu na początku, nie ma co przywiązywać wagi do tego. 

No to mi dolozylas z grubej rury 😁. Czyli “nasza milosc” (taka inna, niespotykana, blabla) to o kant d.up.y rozbic? Niby to wiem, ale gdzies tam nie chce  w to wierzyc. To taki zwykly romans, bzykanko na boku? Podoba mi sie podejscie k Mar. On daje jej poczucie tej wyjatkowosci. 😁😁, ze “ nie mozemy byc razem bo dla niej tak lepiej” (nie dla niego, tylko dla niej, to on sie tak poswieca, zeby jednak dla niej bylo lepiej, ze gdyby nie “cos tam” to on by nie odpuscil). No wlasnie moj k moglby cos takiego wymyslic, a nie ze jesli dzisiaj nie moge sie z nim spotkac, to ok, to innym razem..No wkurza mnie to😁. I sama zdaje sobie sprawe z niescislosci. U Ciebie tez nie chodzi pewnie o sam sex. Oboje ryzykujecie malzenstwa dla bog wie czego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hahaha Lola ja kiedyś spadnę z kanapy jak Cię czytam 😀😀

Przecież gdyby k nie godził się na Twoje wybory, to też byś tego nie zakończyła. Strzeliła byś czasowego focha, po czym miałabyś pretensje, że nie tekstu je (zabraniając mu of course wcześniej) po chwili bombardując mu telefon dlaczego tego nie robi. 

Postawił, by Cię przed wyborem, to zrobiłabyś unik znów każąc mu czekać 😀

Lola przecież to już przerabiałaś. Ty się sama kręcisz na rollerkosterze, bo tak chcesz 😀

U nas zaczęło się od spojrzenia, to był taki piorun w oczach, że będzie zayebisty sex I taki był. 

Uczucie zaczęło pojawiać się samo z obu stron, niczego sobie nie obiecywaliśmy. 

Ja się tego wystraszyłam, no bo ciut starsza niż on. 

On chyba pielęgnuje do dziś. 

Ostatnio mu odpisałam błagał miesiąc 😀

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Lola14 napisał:

No to mi dolozylas z grubej rury 😁. Czyli “nasza milosc” (taka inna, niespotykana, blabla) to o kant d.up.y rozbic? Niby to wiem, ale gdzies tam nie chce  w to wierzyc. To taki zwykly romans, bzykanko na boku? Podoba mi sie podejscie k Mar. On daje jej poczucie tej wyjatkowosci. 😁😁, ze “ nie mozemy byc razem bo dla niej tak lepiej” (nie dla niego, tylko dla niej, to on sie tak poswieca, zeby jednak dla niej bylo lepiej, ze gdyby nie “cos tam” to on by nie odpuscil). No wlasnie moj k moglby cos takiego wymyslic, a nie ze jesli dzisiaj nie moge sie z nim spotkac, to ok, to innym razem..No wkurza mnie to😁. I sama zdaje sobie sprawe z niescislosci. U Ciebie tez nie chodzi pewnie o sam sex. Oboje ryzykujecie malzenstwa dla bog wie czego. 

Lola, ale dla mnie naprawdę tak jest lepiej,obecny układ bardzo mi pasuje,z m praktycznie w ogóle nie ma spięć, więc w domu spokój,z k same przyjemności, wszystko w miarę poukładane bo już wiem kiedy czego się spodziewać, dlaczego nie dzwoni, kiedy spotkanie,a to ukrywanie to tylko nadaje pikanterii, jeszcze nam nie zbrzydło 😍😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Mar* napisał:

Lola, ale dla mnie naprawdę tak jest lepiej,obecny układ bardzo mi pasuje,z m praktycznie w ogóle nie ma spięć, więc w domu spokój,z k same przyjemności, wszystko w miarę poukładane bo już wiem kiedy czego się spodziewać, dlaczego nie dzwoni, kiedy spotkanie,a to ukrywanie to tylko nadaje pikanterii, jeszcze nam nie zbrzydło 😍😘

No i taki romans, to rzecz zdrowa, wyzdrowiało nawet w domu 

Gdyby było inaczej, to się nie tkwi w romansie chorym, bo po cholerę człowiekowi dwie choroby jednocześnie 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Mar* napisał:

Lola, ale dla mnie naprawdę tak jest lepiej,obecny układ bardzo mi pasuje,z m praktycznie w ogóle nie ma spięć, więc w domu spokój,z k same przyjemności, wszystko w miarę poukładane bo już wiem kiedy czego się spodziewać, dlaczego nie dzwoni, kiedy spotkanie,a to ukrywanie to tylko nadaje pikanterii, jeszcze nam nie zbrzydło 😍😘

W domu lepiej, bo nie ma Cię tam głową 🤪

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, LimBoska napisał:

W domu lepiej, bo nie ma Cię tam głową 🤪

Nie, to nie tak, właśnie teraz już jestem, nauczyłam się żyć w dwóch związkach, masakra jak to brzmi swoją drogą, ale mogę napisać : jestem szczęśliwa 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
28 minut temu, Mar* napisał:

Nie, to nie tak, właśnie teraz już jestem, nauczyłam się żyć w dwóch związkach, masakra jak to brzmi swoją drogą, ale mogę napisać : jestem szczęśliwa 

No i fajnie 🙂

Kiedyś o tym wspominałam, że teraz, to i ja bym tak potrafiła z niechlubnego doświadczenia, no ale całe życie czegoś się uczymy, a gdyby się tak nie dało, to od razu nara bez zbędnych przeciągań i tych innych kołowrotków 🤪

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, Mar* napisał:

Nie, to nie tak, właśnie teraz już jestem, nauczyłam się żyć w dwóch związkach, masakra jak to brzmi swoją drogą, ale mogę napisać : jestem szczęśliwa 

 A o kim myślisz zasypiając, udząc się? Na wspomnienie kogo częściej się uśmiechasz? Pod kogo układasz dzień? O kim myślisz robiąc się na bóstwo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, LimBoska napisał:

 A o kim myślisz zasypiając, udząc się? Na wspomnienie kogo częściej się uśmiechasz? Pod kogo układasz dzień? O kim myślisz robiąc się na bóstwo?

Tylko i wyłącznie k,,,,,,, masz rację,zasypiam i budzę się myśląc o nim, źle że mną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, Mar* napisał:

Tylko i wyłącznie k,,,,,,, masz rację,zasypiam i budzę się myśląc o nim, źle że mną

Z nami wszystkimi źle Mar 😉 Ja swojego nie kocham, nie chciałabym z nim tworzyć związku, a też wciąż mam go  tyłu głowy, od ponad 2 lat, dzień za dniem. Romans to spustoszenie dla małżeństwa i rodziny, zawsze. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, LimBoska napisał:

Romans to spustoszenie dla małżeństwa i rodziny, zawsze. 

U mnie się spustoszyło w trakcie trwania, fakt, natomiast po.... sporadycznie mi coś przeszkadza. Uwagę poświęcam m i nie muszę jej dzielić. 

Czasami się zastanawiam, czy m sam się zmienił, czy mnie ten romans zmienił aż tak 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 24.05.2020 o 13:39, Dagmara 1 napisał:

Hahaha Lola ja kiedyś spadnę z kanapy jak Cię czytam 😀😀

Przecież gdyby k nie godził się na Twoje wybory, to też byś tego nie zakończyła. Strzeliła byś czasowego focha, po czym miałabyś pretensje, że nie tekstu je (zabraniając mu of course wcześniej) po chwili bombardując mu telefon dlaczego tego nie robi. 

Postawił, by Cię przed wyborem, to zrobiłabyś unik znów każąc mu czekać 😀

Lola przecież to już przerabiałaś. Ty się sama kręcisz na rollerkosterze, bo tak chcesz 😀

U nas zaczęło się od spojrzenia, to był taki piorun w oczach, że będzie zayebisty sex I taki był. 

Uczucie zaczęło pojawiać się samo z obu stron, niczego sobie nie obiecywaliśmy. 

Ja się tego wystraszyłam, no bo ciut starsza niż on. 

On chyba pielęgnuje do dziś. 

Ostatnio mu odpisałam błagał miesiąc 😀

Hahaha😁. No I z tego wszystkiego k nauczyl sie ignorowac moje jazdy I karawana idzie dalej😁😁. No nie mow ze tylko dlatego chcialas konca tego romansu bo xk byl mlodszy...😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 24.05.2020 o 13:39, Dagmara 1 napisał:

Hahaha Lola ja kiedyś spadnę z kanapy jak Cię czytam 😀😀

Roleta!! Pomocy!😁😁. Czy to tak trudno zrozumiec ze sie na wieksze wymagania I oczekiwania od k niz od siebie?🤪. Tak na dobra sprawe to co k moze mi najgorszego zrobic? Przeciez sie ze mna nie rozwiedzie😁😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, LimBoska napisał:

Z nami wszystkimi źle Mar 😉 Ja swojego nie kocham, nie chciałabym z nim tworzyć związku, a też wciąż mam go  tyłu głowy, od ponad 2 lat, dzień za dniem. Romans to spustoszenie dla małżeństwa i rodziny, zawsze. 

No I to jest ta masakra Limboska. Bo na dobra sprawe to w imie czego? Dlatego bezsensownie od dwoch lat powtarzam ze nalezy to skonczyc. Z mojego malzenstwa pozostal cien. Moj swiety spokoj, ktory Tak sobie zawsze cenilam, odszedl w sina dal. A k z tylu glowy dzien za dniem..i cos przeczuwam ze jak sprawa sie rypnie to z calym balaganem zostane sama. To przyjaciolki beda mnie wspierac psychicznie, nie on. No Limboska, powiedz sama, na co nam to? Przeciez nie jestesmy uzaleznione od sexu. U Mar niby tak dobrze, ale jak u niej sie rypnie, to tez nie zazdroszcze jej tego skandalu w malym miasteczku, I te pokatne usmieszki “moze I stary, ale najwidoczniej jary..”. No do kitu to wszystko. Wcale nie chce mi sie zaczynac zycia od poczatku. Zreszta po tych ostatnich jazdach pewnie dluuugo z nikim bym sie nie zwiazala 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Lola14 napisał:

Hahaha😁. No I z tego wszystkiego k nauczyl sie ignorowac moje jazdy I karawana idzie dalej😁😁. No nie mow ze tylko dlatego chcialas konca tego romansu bo xk byl mlodszy...😁

Nie dlatego, po czasie przestało mnie to uwierać, choć na początku dziwnie się z tym czułam 🙂

Pisałam, że zaczęły się uczucia z jego strony większe, zaczęłam szukać jego wad, chyba ze

strachu 😂

Jeden koniec powrót, drugi koniec powrót, trzeci i ja tak wiałam, sama szukałam dziury w całym,bałam się czegoś, co zabrnie za daleko i raczej miałam rację, bo on wciąż nie chce odejść. Niby koniec, a nutka strachu jest. Boję się nawet zapytać dlaczego wciąż walczy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Dagmara 1 napisał:

Nie dlatego, po czasie przestało mnie to uwierać, choć na początku dziwnie się z tym czułam 🙂

Pisałam, że zaczęły się uczucia z jego strony większe, zaczęłam szukać jego wad, chyba ze

strachu 😂

Jeden koniec powrót, drugi koniec powrót, trzeci i ja tak wiałam, sama szukałam dziury w całym,bałam się czegoś, co zabrnie za daleko i raczej miałam rację, bo on wciąż nie chce odejść. Niby koniec, a nutka strachu jest. Boję się nawet zapytać dlaczego wciąż walczy. 

Czyli “planowalas “ cos na chwile, czy zero planowania I dalas sie porwac chwili? A jak szlo dalej I dalej to zaczelas sie bac ewentualnych konsekwencji? No I jednak romanse to jednak paskudna sprawa. Tak naprawde nic w nich romantycznegi nie ma, ukrywanie sie po katach I kolejne odetchniecie z ulga ze I tym razem mi sie udalo I m nic nie zauwazyl..a potem chodzenie po domu jakby nigdy nic, jakby on godzine temu nie trzymal lapy w twoich majtkach. Calusek dla m na dobranoc. No I jeszcze rozumienie doskonale calej sytuacji , i pomimo wszystko tkwienie w tym ciagle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Lola14 napisał:

Czyli “planowalas “ cos na chwile, czy zero planowania I dalas sie porwac chwili? A jak szlo dalej I dalej to zaczelas sie bac ewentualnych konsekwencji? No I jednak romanse to jednak paskudna sprawa. Tak naprawde nic w nich romantycznegi nie ma, ukrywanie sie po katach I kolejne odetchniecie z ulga ze I tym razem mi sie udalo I m nic nie zauwazyl..a potem chodzenie po domu jakby nigdy nic, jakby on godzine temu nie trzymal lapy w twoich majtkach. Calusek dla m na dobranoc. No I jeszcze rozumienie doskonale calej sytuacji , i pomimo wszystko tkwienie w tym ciagle

To jest najgorsze świństwo jakie można zrobić drugiej osobie,taka jest prawda i nie ma co szukać usprawnienia,ja jestem przerażona tym że jestem do tego zdolna, wiem że będzie to we mnie do końca życia, a jeszcze bardziej że na początku gdy racjonalnie myślałam nie powiedziałam stop.

Teraz traktuje to jak normę, wytworzył się ,,stabilny"układ i człowiek zapomina co wyprawia, to wszystko prawda, najpierw spotkanie z k a potem w domu z m jak gdyby nigdy nic, trzeba być strasznym czlowiekiem,,,,,,,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×