Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
awaria

***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

Polecane posty

22 godziny temu, Dagmara 1 napisał:

Za dużo czytasz teorii, zero praktyki 

W punkt , niestety albo stety czytając opisy nigdy nie miałem romansu. Dlatego pewnie mnie to interesuje (byłem bliski) , lepiej dowiedzieć się co mnie by czekało i jakie konsekwencje takiej ,,zabawy" by mnie czekały niż na własnej skórze doświadczyć. To co opisałem to stwierdzenia z innego forum poświęconemu bezpośrednio zdradzie o długości trwania romansów średnio. Oczywiście są wyjątki np. Wy Panie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, normalnyjestem napisał:

To co opisałem to stwierdzenia z innego forum poświęconemu bezpośrednio zdradzie o długości trwania romansów średnio. Oczywiście są wyjątki np. Wy Panie .

Jakie to forum? Chętnie poczytam. 

Co sprawiło, że powstrzymałeś się od zdrady? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, normalnyjestem napisał:

W punkt , niestety albo stety czytając opisy nigdy nie miałem romansu. Dlatego pewnie mnie to interesuje (byłem bliski) , lepiej dowiedzieć się co mnie by czekało i jakie konsekwencje takiej ,,zabawy" by mnie czekały niż na własnej skórze doświadczyć. To co opisałem to stwierdzenia z innego forum poświęconemu bezpośrednio zdradzie o długości trwania romansów średnio. Oczywiście są wyjątki np. Wy Panie .

Nie ma regóły na to jak, byś się czuł. 

Bywa, że sex z nieznajomym to poczucie mniejszej zdrady niż ta kiedy ileś lat  " zdradza" Cię m tym, że jemu się nie chce i nic z tym nie robi, wtedy robi ten, któremu się chce 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, lustro napisał:

Jakie to forum? Chętnie poczytam. 

Co sprawiło, że powstrzymałeś się od zdrady? 

Pewnie netkobiety 🙂

Pewnie w zamyśle był blisko włożyć sobie chociaż na centymetr, ale nieopatrznie wszedł... na forum i czar prysł 😀

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, lustro napisał:

Jakie to forum? Chętnie poczytam. 

Co sprawiło, że powstrzymałeś się od zdrady? 

wpisz w wyszukiwarkę  :  zdradzeni . Ona mężatka ja też , była w rodzinie zdrada i widziałem cierpienie najpierw zdradzonej osoby a potem tej co zdradziła kilka lat po rozwodzie gdy powrót jest niemożliwy ( w tym samym dniu w którym zdrada wychodzi pod warunkiem szybkiego działania zdradzającego w kierunku zaniechania, naprawy i wynagrodzenia jest jeszcze szansa na uratowanie związku). To oczywiście moje zdanie .

Wtenczas już wiedziałem ze można się zauroczyć (oszukać mózg i serce) drugą osobą szczególnie jak jest się w kryzysie. Wtenczas nie doszło nawet do pocałunku, do przytulenia to była fascynacja rozmową (bez podtekstów seksualnych) , która mogła się przerodzić w coś większego tym bardziej że odczuwałem i widziałem sygnały u niej.  Dodatkowo rodzice wpoili mi sztywne zasady moralne może trochę nie życiowe jak na dzisiejsze czasy : uczciwość, prawdomówność, nie łamanie słowa ... . Każdy błądzi , jesteśmy ludzmi ale mamy rozum i powinniśmy przewidywać rozwój sytuacji. To nas odróżnia od zwierząt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Dagmara 1 napisał:

Pewnie netkobiety 🙂

Pewnie w zamyśle był blisko włożyć sobie chociaż na centymetr, ale nieopatrznie wszedł... na forum i czar prysł 😀

Och kobieto p.... m.... . Czy ja którąś z pań obrazam lub staram się obrazić. Mało tego ja staram się was zrozumieć. Teraz czekam na określenie ,,incel" lub podobne, znowu najkrótsza i najłatwiejsz ,,droga" = wyzwać, obrażić , poniżyć bo to jjłatwiej, najprościej i każdy potrafi. Czytając wypowiedzi bohaterek miałem do tej pory odczucie że są inteligentne, oczytane, obyte i otwarte na rozmowy i dyskusje ale muszę zweryfikować swoje odczucie. Mimo wszystko udzielę informacji na taka zaczepkę : nie nie włozyłem, tak byłem blisko w odległości jakieś 10 cm wspólnie rozmawiając, było to przed tym forum , czar od razu nie prysł bo zadziałał rozsądek . Waćpanna zadowolona z mojej odpowiedzi ?

Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Dagmara 1 napisał:

Nie ma regóły na to jak, byś się czuł. 

Bywa, że sex z nieznajomym to poczucie mniejszej zdrady niż ta kiedy ileś lat  " zdradza" Cię m tym, że jemu się nie chce i nic z tym nie robi, wtedy robi ten, któremu się chce 🙂

Dlatego was nie potępiam , nie gardzę bo nie zmam waszej dokładnie historii jak i opisu waszych m. Niektórzy przed rozpoczęciem zdradzania w celu rekompensaty w małżeństwie oprócz rozmowy, psychologa , lekarza (choroba) itp. dopuszczają się rozstania ostrzegawczego i wielkiej awantury z wytłuczeniem całego ślubnego serwisu.  A może m wie o zdradach i się pogodził wiedząc że czas jego przeminął w tej materii lecz miłość jego dalej trwa. Któraś z pań napisała że małżeństwo to nie tylko seks to cała pozostała otoczka  bo czym byłoby ,,małżeństwo" oparte tylko na seksie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, normalnyjestem napisał:

wpisz w wyszukiwarkę  :  zdradzeni . Ona mężatka ja też , była w rodzinie zdrada i widziałem cierpienie najpierw zdradzonej osoby a potem tej co zdradziła kilka lat po rozwodzie gdy powrót jest niemożliwy ( w tym samym dniu w którym zdrada wychodzi pod warunkiem szybkiego działania zdradzającego w kierunku zaniechania, naprawy i wynagrodzenia jest jeszcze szansa na uratowanie związku). To oczywiście moje zdanie .

Wtenczas już wiedziałem ze można się zauroczyć (oszukać mózg i serce) drugą osobą szczególnie jak jest się w kryzysie. Wtenczas nie doszło nawet do pocałunku, do przytulenia to była fascynacja rozmową (bez podtekstów seksualnych) , która mogła się przerodzić w coś większego tym bardziej że odczuwałem i widziałem sygnały u niej.  Dodatkowo rodzice wpoili mi sztywne zasady moralne może trochę nie życiowe jak na dzisiejsze czasy : uczciwość, prawdomówność, nie łamanie słowa ... . Każdy błądzi , jesteśmy ludzmi ale mamy rozum i powinniśmy przewidywać rozwój sytuacji. To nas odróżnia od zwierząt.

Myślisz że moi rodzice mi tego nie wpoili? Widziałam poharatanych ludzi przez zdrady, mało tego,od pierwszego skradzionego pocałunku do następnego spotkania minęło tyle czasu że mogłam przewidzieć co się może wydarzyć, mogłam faceta zmieszać z błotem jak zaczął zarywać, nie mam 20 lat,a mimo to zwariowałam, nawet weszłam na to forum szukając pomocy,jak człowieka pierdo,,,,,, nie, to klapki na oczy i nie ma ratunku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, Mar* napisał:

Myślisz że moi rodzice mi tego nie wpoili? Widziałam poharatanych ludzi przez zdrady, mało tego,od pierwszego skradzionego pocałunku do następnego spotkania minęło tyle czasu że mogłam przewidzieć co się może wydarzyć, mogłam faceta zmieszać z błotem jak zaczął zarywać, nie mam 20 lat,a mimo to zwariowałam, nawet weszłam na to forum szukając pomocy,jak człowieka pierdo,,,,,, nie, to klapki na oczy i nie ma ratunku

Dlatego wcześniej pisałem że nie potępiam, rozumiem nawet w pokręcony sposób. Biologia w pogoni za rozmnażaniem wyposażyła nas w pewne cechy które działają tak a nie inaczej. Mężczyznom łatwiej jest się obronić przed nimi , jeżeli już zdradzą to raz może kilka i nie angażują się uczuciowo (są wyjątki). To co spowodowało wejście na taka a nie inną drogę życiową jest naukowo opisane , niestety nie pamiętam portalu ani tytułu ( chodzi o wydzielanie się pewnych substancji przyjemności, przywiązania, zapomnienia, zablokowanie myślenia perspektywicznego). To jak narkotyk, papierosy, alkohol niby wiemy że to szkodzi i nas zabija, widzimy naocznie przykłady ale i tak to robimy pomimo tego i nie jesteśmy wstanie przestać (stąd określenie niepijący alkoholik). Nie chce pisać że ratunku dla Was nie ma , że nigdy nie wyjdziecie bo są sytuacje gdzie jedno zdarzenie przemebluje wasze całe życie i to dosłownie (doświadczyłem tego na własnej skórze ) , ale to musi się stać nagle z ogromną siłą i zagrożeniem wszystkiego . Tak naprawdę gdybyś się spytała co masz robić bo masz dosyć to nie jestem wstanie ci nic doradzić szczerze , no może aby wziąść rozwód z mężem i od obu ,,panów" odseparować się na jakiś czas . Ale tego ci nie doradzę bo nie jestem wstanie przewidzieć konsekwencji tej decyzji i w konsekwencji sytuacji w jakiej się znajdziesz. Życie to nie bajka, szczęśliwe w życiu są tylko chwile reszta to .....(wpisz co cię boli).

P.S. nie poddawajcie się , walczcie , dzielcie się doświadczeniem, nie dla kochasia, męża ale dla siebie by nie ranić nikogo też.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, normalnyjestem napisał:

Dlatego wcześniej pisałem że nie potępiam, rozumiem nawet w pokręcony sposób. Biologia w pogoni za rozmnażaniem wyposażyła nas w pewne cechy które działają tak a nie inaczej. Mężczyznom łatwiej jest się obronić przed nimi , jeżeli już zdradzą to raz może kilka i nie angażują się uczuciowo (są wyjątki). To co spowodowało wejście na taka a nie inną drogę życiową jest naukowo opisane , niestety nie pamiętam portalu ani tytułu ( chodzi o wydzielanie się pewnych substancji przyjemności, przywiązania, zapomnienia, zablokowanie myślenia perspektywicznego). To jak narkotyk, papierosy, alkohol niby wiemy że to szkodzi i nas zabija, widzimy naocznie przykłady ale i tak to robimy pomimo tego i nie jesteśmy wstanie przestać (stąd określenie niepijący alkoholik). Nie chce pisać że ratunku dla Was nie ma , że nigdy nie wyjdziecie bo są sytuacje gdzie jedno zdarzenie przemebluje wasze całe życie i to dosłownie (doświadczyłem tego na własnej skórze ) , ale to musi się stać nagle z ogromną siłą i zagrożeniem wszystkiego . Tak naprawdę gdybyś się spytała co masz robić bo masz dosyć to nie jestem wstanie ci nic doradzić szczerze , no może aby wziąść rozwód z mężem i od obu ,,panów" odseparować się na jakiś czas . Ale tego ci nie doradzę bo nie jestem wstanie przewidzieć konsekwencji tej decyzji i w konsekwencji sytuacji w jakiej się znajdziesz. Życie to nie bajka, szczęśliwe w życiu są tylko chwile reszta to .....(wpisz co cię boli).

P.S. nie poddawajcie się , walczcie , dzielcie się doświadczeniem, nie dla kochasia, męża ale dla siebie by nie ranić nikogo też.

Na określenie tego co i jak robisz jest takie powiedzenie: dobry chłop, ale pierdoła.

Produkujesz mnóstwo słów lecz znikomą ilość treści. Jesteś pewnie poczciwym facetem, ale zbyt przywiązanym do snucia gdybologii. 

Nie dotkniesz romansu, jeśli w niego nie wiejdziesz, do badań naukowych też nie masz narzędzi. Ale stałe tu siedzisz. Dlaczego? Po co? Żałujesz, że nie spróbowałeś? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Tfc napisał:

Na określenie tego co i jak robisz jest takie powiedzenie: dobry chłop, ale pierdoła.

Produkujesz mnóstwo słów lecz znikomą ilość treści. Jesteś pewnie poczciwym facetem, ale zbyt przywiązanym do snucia gdybologii. 

Nie dotkniesz romansu, jeśli w niego nie wiejdziesz, do badań naukowych też nie masz narzędzi. Ale stałe tu siedzisz. Dlaczego? Po co? Żałujesz, że nie spróbowałeś? 

Tak wlasnie😁😁. Normalnyjestem mowi ze byl o krok od romansu, bo zauroczyl sie na tyle ze z checia z nia rozmawial I “widzial u niej sygnaly”🤔😁. Od “rozmawiania I sygnalow “ do romansu daleka droga..Jak z Sopotu do Zakopanego😁. I nasz “dobry chlop” tak sobie tu czasem gdyba..Ale zapewne romanse sa rozne. Pomimo wszystkich “przeciw” nie moge powiedziec ze zaluje jednej minuty z nim spedzonej. No nie wiem, jakos tak to u mnie jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 1.08.2020 o 09:08, Mar* napisał:

 

Dzisiaj z kolei ,, wzięło"mnie co innego do myślenia, spotkałam partnerkę k w sklepie ale tym razem zamiast zazdrości przyszło mi do głowy: co ja jej robię,co k jej robi,co ja robię swojemu m? Wiem że to bez sensu to całe myślenie,i tak zrobię swoje , tylko tak sobie myślę że ja i k jesteśmy okropnymi ludźmi,,,,

A k na czwartek przygotował jakaś niespodziankę,,,,,

Nie Mar, jego partnerka to nie twoja sprawa. To twojego k problem, nie twoj. No tak, ale twoj m to twoj problem. I tak jak pisalas, i tak zrobisz swoje, to po co to myslenie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Tfc napisał:

Nie dotkniesz romansu, jeśli w niego nie wiejdziesz, do badań naukowych też nie masz narzędzi. Ale stałe tu siedzisz. Dlaczego? Po co? Żałujesz, że nie spróbowałeś? 

Ja też,, tu siedzę "romansu nie dotknęłam, miałam wiele okazji jak prawie każdy ale byłam w stanie przewidzieć konsekwencje i miałam na tyle rozsądku żeby siebie i rodziny w to nie pakować. Pewnie nie miałam też deficytów o których piszą dziewczyny. Więc kiedy odkryłam, że jest coś takiego jak takie forum podeszłam do niego z wielką ciekawością. Chciałam wiedzieć czemu ludzie to robią pomimo późniejszych konsekwencji. Wiele zrozumiałam czytając was, cenię ten topic za inteligencję autorek i humor z jakim piszą  o bardzo trudnych sprawach. Czytam was jak dobrą książkę opartą na faktach autentycznych. Jest to taka skarbnica dużej wiedzy życiowej kobiet tutaj piszących. Też się zastanawiałam co mnie tutaj ciągnie 🤔. Pewnie jest to ciekawość dalszych losów autorek  w dużej mierze. Muszę też powiedzieć, że fascynujące jest że kobiety o ponadprzeciętnej inteligencji, świadomości dużej zła jakie czynią bliskim i sobie też, chęci wyplatania się z tego (w 99%) nie potrafią tego zrobić. Pomimo tego że zawsze wiedziałam, że zrobiłabym krzywdę sobie i rodzinie romansem nigdy nie byłabym w stanie przewidzieć, że zakończenie romansu może być takie trudne, prawie niemożliwe . To naprawdę jest ciekawe jak dziewczyny pokierują dalej swoim życiem. Poprostu to tak jak czytać dobrą książkę tylko z tą różnicą, że ona nie ma jeszcze zakończenia. Ja np. dlatego tutaj tkwię. Dodam, że nikogo nie oceniam tutaj bo i dlaczego, ani też nie współczuję bo tutaj nikt tego nie potrzebuje, a za pisanie ciekawych, trudnych i mądrych opowieści dziękuję! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, normalnyjestem napisał:

Och kobieto p.... m.... . Czy ja którąś z pań obrazam lub staram się obrazić. Mało tego ja staram się was zrozumieć. Teraz czekam na określenie ,,incel" lub podobne, znowu najkrótsza i najłatwiejsz ,,droga" = wyzwać, obrażić , poniżyć bo to jjłatwiej, najprościej i każdy potrafi. Czytając wypowiedzi bohaterek miałem do tej pory odczucie że są inteligentne, oczytane, obyte i otwarte na rozmowy i dyskusje ale muszę zweryfikować swoje odczucie. Mimo wszystko udzielę informacji na taka zaczepkę : nie nie włozyłem, tak byłem blisko w odległości jakieś 10 cm wspólnie rozmawiając, było to przed tym forum , czar od razu nie prysł bo zadziałał rozsądek . Waćpanna zadowolona z mojej odpowiedzi ?

Pozdrawiam.

Pisałam, że za dużo czytasz teorii i Twoje wnioski są oczywiście Twoim, a moje moimi 

Nie po to tutaj jestem, żeby kogokolwiek obrażać 

Ty jesteś zgorzkniałym facetem, który nawet na najłatwiejszym żarcie się nie zna 

Czytanie takich for Ci nie służy 

Dobrze, że nie wszedłeś... w romans, czy w cokolwiek innego, to by były dopiero opłakane skutki 😊

W życiu bym Cię nie zaczepiła nawet z odległości pół metra, po samym pisaniu nie wzbudzasz zainteresowania jako facet 

Oczywiście, to moje wrażenie i tylko moje, a Ty masz prawo, do odczuć bohaterek i ich inteligencji w którą jednak jesteś uboższy 

Mam prawo do swoich wrażeń? Oczywiście, że mam, ujmując je najdelikatniej jak potrafię 😜

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Tfc napisał:

Na określenie tego co i jak robisz jest takie powiedzenie: dobry chłop, ale pierdoła.

Produkujesz mnóstwo słów lecz znikomą ilość treści. Jesteś pewnie poczciwym facetem, ale zbyt przywiązanym do snucia gdybologii. 

Nie dotkniesz romansu, jeśli w niego nie wiejdziesz, do badań naukowych też nie masz narzędzi. Ale stałe tu siedzisz. Dlaczego? Po co? Żałujesz, że nie spróbowałeś? 

Łojj widzę, że o chłopie

podobne wrażenie 🙂 możemy raczej być spokojne o swoje inteligentne wrażenie 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Magda13 napisał:

Ja też,, tu siedzę "romansu nie dotknęłam, miałam wiele okazji jak prawie każdy ale byłam w stanie przewidzieć konsekwencje i miałam na tyle rozsądku żeby siebie i rodziny w to nie pakować. Pewnie nie miałam też deficytów o których piszą dziewczyny. Więc kiedy odkryłam, że jest coś takiego jak takie forum podeszłam do niego z wielką ciekawością. Chciałam wiedzieć czemu ludzie to robią pomimo późniejszych konsekwencji. Wiele zrozumiałam czytając was, cenię ten topic za inteligencję autorek i humor z jakim piszą  o bardzo trudnych sprawach. Czytam was jak dobrą książkę opartą na faktach autentycznych. Jest to taka skarbnica dużej wiedzy życiowej kobiet tutaj piszących. Też się zastanawiałam co mnie tutaj ciągnie 🤔. Pewnie jest to ciekawość dalszych losów autorek  w dużej mierze. Muszę też powiedzieć, że fascynujące jest że kobiety o ponadprzeciętnej inteligencji, świadomości dużej zła jakie czynią bliskim i sobie też, chęci wyplatania się z tego (w 99%) nie potrafią tego zrobić. Pomimo tego że zawsze wiedziałam, że zrobiłabym krzywdę sobie i rodzinie romansem nigdy nie byłabym w stanie przewidzieć, że zakończenie romansu może być takie trudne, prawie niemożliwe . To naprawdę jest ciekawe jak dziewczyny pokierują dalej swoim życiem. Poprostu to tak jak czytać dobrą książkę tylko z tą różnicą, że ona nie ma jeszcze zakończenia. Ja np. dlatego tutaj tkwię. Dodam, że nikogo nie oceniam tutaj bo i dlaczego, ani też nie współczuję bo tutaj nikt tego nie potrzebuje, a za pisanie ciekawych, trudnych i mądrych opowieści dziękuję! 

Dziękujemy za zrozumienie 🙂

Potrafimy mieć dystans do siebie, potrafimy się z siebie pośmiać, potrafimy żyć. 

Każda z nas na swój sposób sobie radzi z tym co robi, co zrobiła 

Pomimo, że to złe nie żałujemy 

Bywa, że następuje czas kiedy ten deficyt powoduje, że serce prowadzi tam, gdzie czegoś poszukujesz, wtedy rozum jest na urlopie 😀

Chociaż z drugiej strony rozum mówi " zrób to, dlaczego ma ci być źle" 

Ja jestem w stanie napisać nawet o tym, że deficyt mi doskwiera i myślę o tym, że zrobię to znowu, że gdyby tak się stało, to doświadczona poprzednim wiem, czego nie zrobię, w co się nie dam wkręcić i bez kompromisów nie, nie pozwoliłabym na dyktowanie warunków 

Mogło by to wyglądać na wyrachowanie, ale nieee, chodzi o to, żeby było bez rozterek rozkmin, żeby można zdecydowanie napisać, że było tak jak chciałam i nie rozkminiać, dlaczego on to, czy tamto 🙂

Mój m jest świadomy tego, że mogę to zrobić, ale nigdy ja świadomie nie utwierdzę go w tej świadomości, jedynie może myśleć czy to już się stało czy jeszcze nie, chociaż nie wiem, czy on wogóle o tym myśli 

Nie będę myślała za nas obojga, myślę o tym, żeby mi było o dobrze, bo jemu widać dobrze tak, jak jest 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Lola14 napisał:

Nie Mar, jego partnerka to nie twoja sprawa. To twojego k problem, nie twoj. No tak, ale twoj m to twoj problem. I tak jak pisalas, i tak zrobisz swoje, to po co to myslenie..

Dokładnie, bo co nas obchodzi kto ma deficyt, czy ta partnerka, bo on nie jest dla niej dość, czy na tyle dobry, że ona z nim nic, lub prawie nic, czy to on ma deficyt z nią, bo przestało być to z nią jego zaspokojeniem 

Kiedy spotykamy potencjalnego k musi to zrobić na nas wrażenie 

Dla każdej z nas to wrażenie jest czymś innym 

Jak sobie teraz przypominam czym na mnie k zrobił pierwsze wrażenie..... 😀 😀 No cóż decyduje to coś i wcale nie był w moim typie, z sentymentu na pewno nigdy o nim nie zapomnę, czasami jeszcze mam tak, że chętnie bym z nim pogadała, pośmiała się, ale tylko tyle I obawiam się, że gdybym ponownie kiedyś w coś wdepnęła, to inteligencją poczuciem humoru nikt go nie zastąpi 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

dlaczego chce wyjsc?

bo sie mecze. nie spodziewalam sie ze to az tak bedzie

na poczatku z mojej strony zero emocji .olewka poporstu spedzanie razemczasu zabawa

teraz wplatala sie zazdrosc o zone i moje uczucia.

on nie chce tego konczyc ale oczywiscie uszanuje moj wybor a ja nie wiem jak to zrobic aby miec tyle sil by zakonczyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Romans ma to do siebie, że się zaczyna i kończy. Po drodze dając masę frajdy, motylków...jak to tam chcecie sobie nazwać.

W przeciwnym razie to nie żaden romans tylko przechodzenie z jednego związku w kolejny - to dużo cięższy kaliber i należy się tego wystrzegać.

No więc jak już wiemy, że romans się kończy to właśnie często się kończy bo jedna ze stron za bardzo się zaangażowała i chce to przerwać. Trzeba to zdecydowanie, oczywiście z szacunkiem, załatwić i już po paru tygodniach nieprzyjemnego syndromu odstawienia można cieszyć się fantastycznymi wspomnieniami na długie lata 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
44 minuty temu, Nathan_alko napisał:

Romans ma to do siebie, że się zaczyna i kończy. Po drodze dając masę frajdy, motylków...jak to tam chcecie sobie nazwać.

W przeciwnym razie to nie żaden romans tylko przechodzenie z jednego związku w kolejny - to dużo cięższy kaliber i należy się tego wystrzegać.

No więc jak już wiemy, że romans się kończy to właśnie często się kończy bo jedna ze stron za bardzo się zaangażowała i chce to przerwać. Trzeba to zdecydowanie, oczywiście z szacunkiem, załatwić i już po paru tygodniach nieprzyjemnego syndromu odstawienia można cieszyć się fantastycznymi wspomnieniami na długie lata 🙂

Poopełniać błędy znaczy to, że się próbowało 🙂

Nie wiem jaki jest kobiecy odpowiednik męskiego incela (normalnyjestem coś o takich wspominał) uważam, że każdy dokonuje wyboru jak chce żyć 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Dagmara 1 napisał:

Pisałam, że za dużo czytasz teorii i Twoje wnioski są oczywiście Twoim, a moje moimi 

Nie po to tutaj jestem, żeby kogokolwiek obrażać 

Ty jesteś zgorzkniałym facetem, który nawet na najłatwiejszym żarcie się nie zna 

Czytanie takich for Ci nie służy 

Dobrze, że nie wszedłeś... w romans, czy w cokolwiek innego, to by były dopiero opłakane skutki 😊

W życiu bym Cię nie zaczepiła nawet z odległości pół metra, po samym pisaniu nie wzbudzasz zainteresowania jako facet 

Oczywiście, to moje wrażenie i tylko moje, a Ty masz prawo, do odczuć bohaterek i ich inteligencji w którą jednak jesteś uboższy 

Mam prawo do swoich wrażeń? Oczywiście, że mam, ujmując je najdelikatniej jak potrafię 😜

no cóż powinienem Ci przyznać rację i w 100% procentach potwierdzić, że we wszystkim się z tobą zgadzam, nie godny jestem  i muszę z tym żyć, nie wiem jak sobie poradzę. ....

Jeszcze raz to napiszę dziękuję że jestem tylko teoretykiem ; nie obrażam się z wielu powodów , wolę dyskusje i wymianę zdań (własnych odczuć) '; tu masz rację bo dostałem od życia po ,,łbie" i od ludzi też więc psychika ucierpiała ; tu się mylisz, staram się zrozumieć pewne zjawiska międzyludzkie (między innymi problem zdrady w małżeństwie ) i nie jest to jedyne forum w tej tematyce  ; bingo znając siebie wziąłbym pełna odpowiedzialność za kobietę którą pokochałbym i zrobiłbym wszystko aby być tylko i vice versa z nią a może ona byłaby tylko zauroczona ( krzywda męża, dzieci jej i moich , rodziny ) ; góra z górą się nie zejdzie ale człowiek z człowiekiem zawsze ( nigdy nie mów nigdy bo BÓG udowodni Ci że nie masz racji) ; gdzie  dwóch Polaków to trzy zdania ( każdy na swój sposób tłumaczy i opisuje bo każdy ma inny bagaż doświadczeń życiowych i wzorców) ; był bym skończonym chamem, samolubem i egoistą gdybym napisał, że nie masz prawa do swoich wrażeń. Nawet więcej odczułbym, że kłamiesz gdybyś nie miała i to jest budujące bo zapewnia walor poznawczy między innymi siebie samego jakim mnie widzą inni .

Mam nadzieje że nigdy nie poczujesz się Pani Dagmaro 1 urażona, obrażona przeze mnie . Jeżeli przeszkadzają komukolwiek moje krótkie posty ( wtrącenia, szpileczki ) to proszę ignorujcie mnie , wtenczas po czasie obserwując brak reakcji zaprzestanę wtrącania swoich uwag a forum pozostanie tylko i wyłącznie dla Was do dyspozycji

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 30.07.2020 o 23:09, Roleta napisał:

Właśnie widzisz, jeszcze widzę jakąś nadzieję z m... on też, wczoraj dostałam od niego kwiaty, komplementował mnie. Jedziemy na wspólne wakacje za chwilę. 

K nic nie wie. Inaczej by było, otworzyła bym się przed nim, gdyby był fizycznie przy mnie, ale jak mamy te 30 minut czy godzinę dziennie na rozmowę telefoniczną to nie będę strzepic języka, zresztą nie lubię się tak użalać komuś, nie rozmawiam z nim o moim małżeństwie. On teraz jest a za chwilę może go nie być. Nie mam poczucia że jesteśmy "bratnimi duszami", raczej zależy nam na kontakcie ze sobą, ale oboje boimy się, żeby się nie wydało, bo raz na początku się wydało, drugi raz byłby już nie do przeskoczenia. Do zwierzeń z trudności małżeństwa mam przyjaciółkę. Z k nigdy nie będziemy razem, bo tego nie chcemy. Oczywiście marzymy o sobie, ale nikt z nas nie zamierza rezygnować z dotychczasowej wygody. On się za wiele nie zmienił, a przecież zostawiłam go lata temu dokładnie pamiętam z jakich powodów (nie zrobił nic złego, nie zawiódł mnie), nie pasował mi jego charakter. Teraz jakoś potrzebuję go, ale myślę że przez to że czuje się samotna w moim małżeństwie. 

Lola, nie mam przekonania do terapii małżeńskiej. Nie wiem skąd to u mnie. Nie korzystaliśmy. 

Roleta, przepraszam, że to pisze, ale wydaje mi ten romans mega Cię niszczy, wysysa to co dobre i sieje spustoszneie... X uzależnił Cię od siebie, manipuluje Tobą, niewiele dając w zamian (nawet się nie spotykacie)... a z pewnością niszczy Wasze małżeństwo, odciąga Cię od męża... 

O czym marzycie z X? Nie spotykacie się, być ze sobą nie chcecie... Czym się karmicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 31.07.2020 o 07:36, Mar* napisał:

 ale jak na razie stąpam twardo po ziemi, ujawnienie romansu ,nowe życie dla mnie spowodowałoby zawalenie dotychczasowego porządku moich dzieci, rodziców no i przede wszystkim m, który by sobie z tym tak łatwo nie poradził

Mar... z jednej strony nie lubię, jak w Twoja stronę padają negatywne komentarze (sam pisałam w sumie też), że wpadłaś, że nie dobrze... bla, bla, bla... Która kobieta, zwłaszcza mająca na sumieniu romans Ci nie zazdrości? Sama z nostalgią wspominam swoje poczatki z X, jak byliśmy jak zakochane małolaty🤗 Z drugiej naprawdę myślę o Tobie z trwogą... Chociażby z uwagi na wiek, Twojego X... "Narazie"??? Tak jakbym zaczęła dopuszczać myśl o zmianie... 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, Magda13 napisał:

Ja też,, tu siedzę "romansu nie dotknęłam, miałam wiele okazji jak prawie każdy ale byłam w stanie przewidzieć konsekwencje i miałam na tyle rozsądku żeby siebie i rodziny... 

Pisałam to już dziesiątki razy... Dokładnie tak samo myślałam kiedyś. Też miałam okazje i to jakie, szkolenia, podyplomowki w innym mieście, podchody i propozycje wprost... NIE WYOBRAŻAŁAM SOBIE ZDRADY. Miałam niesmak jak śniło mi się że zdradziłam. Myślałam, że nigdy tego nie zrobię. Wystarczył jeden jego dotyk.. Długo się broniłam, szalejąc za nim nadal nie wyobrażam sobie, że to zrobię. Walczył kolejno i pocałunek, dotyk, pieszczoty... Pierwszy seks uprawialiśmy po ponad roku od rozpoczęcia naszej relacji... 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
36 minut temu, LimBoska napisał:

Mar... z jednej strony nie lubię, jak w Twoja stronę padają negatywne komentarze (sam pisałam w sumie też), że wpadłaś, że nie dobrze... bla, bla, bla... Która kobieta, zwłaszcza mająca na sumieniu romans Ci nie zazdrości? Sama z nostalgią wspominam swoje poczatki z X, jak byliśmy jak zakochane małolaty🤗 Z drugiej naprawdę myślę o Tobie z trwogą... Chociażby z uwagi na wiek, Twojego X... "Narazie"??? Tak jakbym zaczęła dopuszczać myśl o zmianie... 

 

Właśnie jak zakochane małolaty,,,,ten wiek też jest dla mnie problemem a właściwie mógłby być w przyszłości,tak mi dobrze z nim, momentami mam wrażenie że jemu bardziej zależy niż mi, to on częściej dzwoni, pisze, mówi o uczuciach,a niedawno nawet zapytał: pewnie po pierwszym razie myślałaś że o tobie zapomnę, tak myślałam to prawda ale dopiero od tego momentu zrozumiałam że to nie zabawa

Boję się bardzo,k wie o tym, gdy nie mam pewności nie spotykam się z nim

U nas seks też był ,, późno",po kilku miesiącach ale tylko dlatego że nie było dogodnych warunków, nie chcieliśmy ryzykować, może dlatego pojawiło się uczucie bo to napięcie narastało stopniowo 

Edytowano przez Mar*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, LimBoska napisał:

Roleta, przepraszam, że to pisze, ale wydaje mi ten romans mega Cię niszczy, wysysa to co dobre i sieje spustoszneie... X uzależnił Cię od siebie, manipuluje Tobą, niewiele dając w zamian (nawet się nie spotykacie)... a z pewnością niszczy Wasze małżeństwo, odciąga Cię od męża... 

O czym marzycie z X? Nie spotykacie się, być ze sobą nie chcecie... Czym się karmicie?

Dobrze, że o tym piszesz bo właściwie to mało mnie już łączy z k, nie jesteśmy już tak blisko, on nie poświęca mi już tyle czasu jak dawniej. Ja też dla niego już tyle czasu nie mam. Wszystko się zmieniło z powodu korony. Mało tego, będzie niebawem w Polsce a nie proponuje spotkania, my już nie mamy romansu, my mamy po prostu kontakt ze sobą. Ja sama nie wiem czym się karmimy. Ja o nim często myślę, ale nie z uczuciem itp, tylko tak nawykowo... Na pewno mi to nie pomaga w małżeństwie. Ale nie mam zupełnie odwagi zerwać kontakt... Z jego strony nie widzę już zaangażowania, nie wiem o co chodzi wogole. Jak nie zaproponuje spotkania to chyba wszystko jasne prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, olgaa19 napisał:

dlaczego chce wyjsc?

bo sie mecze. nie spodziewalam sie ze to az tak bedzie

na poczatku z mojej strony zero emocji .olewka poporstu spedzanie razemczasu zabawa

teraz wplatala sie zazdrosc o zone i moje uczucia.

on nie chce tego konczyc ale oczywiscie uszanuje moj wybor a ja nie wiem jak to zrobic aby miec tyle sil by zakonczyc

Cos mi sie wydaje ze mezatka nie jestes..😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, normalnyjestem napisał:

Mam nadzieje że nigdy nie poczujesz się Pani Dagmaro 1 urażona, obrażona przeze mnie . Jeżeli przeszkadzają komukolwiek moje krótkie posty ( wtrącenia, szpileczki ) to proszę ignorujcie mnie , wtenczas po czasie obserwując brak reakcji zaprzestanę wtrącania swoich uwag a forum pozostanie tylko i wyłącznie dla Was do dyspozycji

 

Normalnyjestem.. piszac z nieprawymi kobietami, musisz brac pod uwage ze I my szpileczke wepniemy😁😁. Bez urazy. Lubimy twoje teorje, bo jako praktykujace, mozemy je obalac 😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, LimBoska napisał:

Pisałam to już dziesiątki razy... Dokładnie tak samo myślałam kiedyś. Też miałam okazje i to jakie, szkolenia, podyplomowki w innym mieście, podchody i propozycje wprost... NIE WYOBRAŻAŁAM SOBIE ZDRADY. Miałam niesmak jak śniło mi się że zdradziłam. Myślałam, że nigdy tego nie zrobię. Wystarczył jeden jego dotyk.. Długo się broniłam, szalejąc za nim nadal nie wyobrażam sobie, że to zrobię. Walczył kolejno i pocałunek, dotyk, pieszczoty... Pierwszy seks uprawialiśmy po ponad roku od rozpoczęcia naszej relacji... 

 

Przeciez wiadomo ze to nie chodzi o okazje. To piorun, szalenstwo I opetanie..Pamietam Limboska jak nazywalam twoj romans “niby-romansem”, bo jak zaczynalas pisac, to twierdzilas ze skonsumowania niewyobrazasz sobie. Ze to byloby ostateczne..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Roleta napisał:

 Jak nie zaproponuje spotkania to chyba wszystko jasne prawda?

Roleta 🖤

A jak zaproponuje nagle od niechcenia, to to co...? Powinien od razu... 

Może potrzebujesz tak powolutku to zakończyć... Może tak będzie dla Ciebie lepiej, może wtedy ta relacja naprawdę się wypali, a zrywając nagle tłumiła byś w sobie uczucia... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×