Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
awaria

***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

Polecane posty

1 godzinę temu, Lola14 napisał:

Pocieszylas mnie😁. Moje winy wygladaja na zdecydowanie latwiejsze do spolecznego zaakceptowania (nie mam dzieci), niz sasiadki z siudemka dzieci🤔. Czy do zliczania “skrzywdzonych” ludzi nalezy zaliczac rowniez przyjaciol? Tylko blizszych czy dalszych tez? A co z okolicznosciami “lagodzacymi”? 

Oj Lola, Lola ty każdą wypowiedź potrafisz zinterpretować tak żeby się poczuć lepiej ze swoim poplątanym życiem. Nie będę Ci tłumaczyć o czym mówię, bo wiem że rozumiesz. Żyj jak Ci pasuje, tylko nie licz na,, akceptację społeczną "jak ty to nazywasz. Jeżeli po to zawarłaś małżeństwo, żeby robić z męża rogacza to świetnie   Ci to idzie 👍. Możesz czuć się dumna i spełniona jako żona. Czy złodziej który ukradnie złotówkę żebrakowi jest mniejszym złodziejem od tego który kradnie miliony bogaczowi🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Magda13 napisał:

Oj Lola, Lola ty każdą wypowiedź potrafisz zinterpretować tak żeby się poczuć lepiej ze swoim poplątanym życiem. Nie będę Ci tłumaczyć o czym mówię, bo wiem że rozumiesz. Żyj jak Ci pasuje, tylko nie licz na,, akceptację społeczną "jak ty to nazywasz. Jeżeli po to zawarłaś małżeństwo, żeby robić z męża rogacza to świetnie   Ci to idzie 👍. Możesz czuć się dumna i spełniona jako żona. Czy złodziej który ukradnie złotówkę żebrakowi jest mniejszym złodziejem od tego który kradnie miliony bogaczowi🤔

A co jesli sie ukradnie zlotowke bogaczowi I on nawet tego nie zauwazy? To mniejsza wina niz zlotowke zebrakowi?🤔. I masz racje ze nie potrzebuje akceptacji spolecznej do niczego😁. Tak sobie tylko rozmyslam czasami (przy okazji tego nieszczesnego romansu) nad kwestiami moralnymi w spoleczenstwie, I kwestia umowna (I wciaz plynna) co jest moralne a co nie? Np na Madagaskarze nie bylo czegos takiego jak zdrada. Lajdaczyc sie mozna bylo z kim sie chce, tyle ze dzieci urodzone w malzenstwie nalezaly do ojca, I to wzgledem niego mialy zobowiazania. W kulturze inkow, nikt nie czestowal gosci drinkiem, za to do dobrych manier nalezalo poczestowac kokaina... I badz tu madry😁😁

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Magda13 napisał:

Oj Lola, Lola ty każdą wypowiedź potrafisz zinterpretować tak żeby się poczuć lepiej ze swoim poplątanym życiem. Nie będę Ci tłumaczyć o czym mówię, bo wiem że rozumiesz. Żyj jak Ci pasuje, tylko nie licz na,, akceptację społeczną "jak ty to nazywasz. Jeżeli po to zawarłaś małżeństwo, żeby robić z męża rogacza to świetnie   Ci to idzie 👍. Możesz czuć się dumna i spełniona jako żona. Czy złodziej który ukradnie złotówkę żebrakowi jest mniejszym złodziejem od tego który kradnie miliony bogaczowi🤔

Oj Magda 😁

Nałogowo od lat palę papierosy, jestem uzależniona, uwielbiam je i nie zamierzam rzucać, co jakiś czas spotykam jednak ludzi, którzy czują się w obowiązku, poinformować mnie, jak palenie jest szkodliwe, wstrętne i naganne. Nigdy nie palę przy postronnych osobach, nie dmucham nikomu w twarz, nie wymuszam umożliwienia zapalenia. Niemniej zawsze, ale to zawsze, gdy otwarcie powiem, że palę i lubię, znajdzie się jak wspominałam ktoś, kto musi wygłosić dla mnie ewangelię. 

Nudzi mnie to, bo przed nimi było już wielu takich gorliwich, a im się zawsze wydaje ze powiedzą coś nowego, mądrego, nawracającego. Że mnie wpędzą swoimi słowami w stan, po którym rzucę palenie. 

Chcesz zbawiać, działać cuda, bawić się w Boga, zacznij od siebie i swojej rodziny. Zawsze mnie dziwi, że ludzie tak chętnie, choć w sumie bez żadnych konkretnych predyspozycji tak chętnie biorą się za wyznaczanie obcym norm, zasad i kar. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, Magda13 napisał:

Dziękuję za odzew i rozumiem. Każdy przypadek jest inny i każdy ma swoje powody dla których to robi. Nie każdy powód da się zrozumieć i zaakceptować ze względu na tę całą otoczkę jak np małe dzieci, kochający mąż i skok w bok dla tej adrenaliny. Jeżeli możesz jeszcze mi powiedzieć, czy zastanawiałaś się kiedyś nad tym co byś czuła gdyby się okazało, że powodem waszych problemów jest inna kobieta? Poczułabyś się skrzywdzona, czy może byłaby to dla Ciebie jakaś ulga. Oczywiście nie musisz też odpowiadać. 

Magda to wiem na pewno, że nie ma innej kobiety, no chyba, że trafił na taką jak on 🙂 zjedzą razem obiadek, potem koniecznie drzemka, po drzence spacer do Lidla po grahamki, potem zrobić z tego kanapki i włączyć telewizor 😀

Po czułabym się skrzywdzona i okłamana jednocześnie, ponieważ wiele razy pytałam, dlaczego, co się dzieje, z jakiego powodu.... Nawet gdy byłby to lub jest powód, że już niedomaga jako mężczyzna, to uwierz zrozumiałabym, bo przecież żeby przytulić żonę nie trzeba, żeby stał mu jak dorodny 

Jego odpowiedź jest ogólna, że się wypalił.... przecież jemu się nawet nie chce pomyśleć żeby gdzieś wyjść. Ja mam po prostu tego dość 

Więc nie daj panie, żebym ja go przyłapała na czymś co mu się jednak nie wypaliło..... znaczyło by wtedy, że ja chciałam z nim, czekałam tyle czasu, a to on mnie oszukał, dlatego na prawdę w tematach moich monologów zrobiłam wszystko, co byłam w stanie. Nie mam tu sobie nic do zarzucenia, co innego gdybym nie drążyła i nie chciała zrobić nic i od razu poszła na łatwiznę. Dlatego mam to gdzieś, niech je i śpi. Ja żyję 🙂

Taki J23 dużo rozmawiamy, często gdzieś wychodzimy, raz dłużej, czasami krócej I tu nie chodzi Magda o sex, choć pewnie też będzie 

Jutro już wiem gdzie jedziemy, niby tak blisko, dziś zobaczyłam co to takiego. Można? Można kwestia chęci i podejścia do życia. Potrafimy przytuleni stać nad stawem, opowiada mi kawał bo lubi jak się śmieję. Nic wielkiego niby, a tak wiele. Prosta rzecz. Nie mógłby m? Pewnie by mógł, gdyby mu się chciało, albo gdyby J23 mu powiedział co ma zrobić 🙂

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Lola14 napisał:

Dagmara, z pustego I Salomon nie naleje. Czy twoj m byl kiedys inny? Kiedy sie zmienil? Czy to ty sie zmienilas? Moze kiedys w kolowrotku dzieci/praca/dorabianie sie nie widzialas I nie zauwazalas tych brakow? Bo na takie rzeczy czasu nie bylo? Tak pytam, bo staram sie zrozumiec siebie. U mnie m sie nie zmienil, to ja sie zmienilam. On jest nadal fajnym cieplym facetem, ktory nadal po swojemu sie stara I chyba nie rozumie co sie stalo z jego fajna, ciepla zona...

Lola kiedyś to oboje byliśmy inni, bo byliśmy młodzi 

Zmienił się o tyle, że nie ma w nim chęci do rzeczy prozaicznych i takich oczywistych 

Jest tak jak by go przez 10 lat greckie słońce wypaliło, a mnie to samo słońce dodało wigoru 

Zawsze robiliśmy wszystko razem, czy dzieci były małe, czy większe. Nie odczuwałam braków, być może żebym nie odczuła niezauważalnie potrafił to czymś zastąpić i tego mi brakuje 

No to cóż znalazłam, a właściwie, to jakoś tak się składa, że ktoś znajduje mnie 

Mówią, że do trzech razy sztuka.... J23 to to, czego ja bym szukała, gdybym szukała sama 🙂 no zobaczymy 

Czego obecnie mogłabym się u niego czepić, żeby nie było, że jest jakiś idealny..😀 .. poświęca mi za dużo swojego czasu, ale przecież to lubię 🤣

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Dagmara 1 napisał:

 

Mówią, że do trzech razy sztuka.... J23 to to, czego ja bym szukała, gdybym szukała sama 🙂 no zobaczymy 

Czego obecnie mogłabym się u niego czepić, żeby nie było, że jest jakiś idealny..😀 .. poświęca mi za dużo swojego czasu, ale przecież to lubię 🤣

Widze ze masz sporo wolnosci w swoim zyciu😁. Chyba nawet wiecej niz ja🤪. Poczekaj, poczekaj z chwaleniem..czasem rzeczy wychodza dopiero w praniu 😁 (czego oczywiscie nie zycze). A moj k zaprosil mnie na jutro na wino..🤔 nie sprecyzowal czy to bedzie “wino-wino” czy to “wino-inne-wino”.. tak ze nie wiem, ale ide. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Tfc napisał:

 

Chcesz zbawiać, działać cuda, bawić się w Boga, zacznij od siebie i swojej rodziny. Zawsze mnie dziwi, że ludzie tak chętnie, choć w sumie bez żadnych konkretnych predyspozycji tak chętnie biorą się za wyznaczanie obcym norm, zasad i kar. 

 

 

Na pochybel! Jak nic🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mi się znowu wydaje, że zamiast rozpatrywać "moralność" romansu (która zawsze będzie względna, albo bezwzględna, zależy kto ocenia, więc taki rozkmin jest drogą do nikąd), zastanowić się co jest jego powodem. A powód jest w nas samych. Nie w leniwym na rozrywki i zachwyty m. lub. ż., co jest tylko skrótowym wytłumaczeniem/łatą. Jak partnerowi przeszła chęć na to czy tamto, bo ludzie się zmieniają, to przeszła i już, drążenie może mieć tylko skutek przeciwproduktywny. Ale dlaczego to, na co tamtemu przeszła ochota, jest nam tak desperacko potrzebne do szczęścia i samoakceptacji?  

I nie mówię tu o osobach, które romans traktują jako rozrywkę niczym kino, która nie zmienia nic w relacji z partnerem, lecz o takich, które romansem mszczą się na partnerze, ale tak naprawdę, to na samym sobie, bo mają poczucie życia w kłamstwie, czy tam rozdwojeniu, czego następstwem jest to szukanie wytłumaczeń i usprawiedliwień. 

 

 

 

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co do złodzieja złotówki od żebraka lub od bogacza, to zamiast oceniać złodzieja, oszacujmy wymiar strat w obu przypadkach, a potem dojdźmy powodu, dlaczego złodziej kradł. Bo nazwanie złodzieja złodziejem nie rozwiąże problemu złodziejstwa. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze poruszę na moment kwestię dzieci, szczególnie takich mieszkających w domu z rodzicami. Twierdzenie, że nie mają nic do tego jest brakiem szacunku do nich. Szczególnie, gdy wprowadza się k. do ich przestrzeni życiowej. A wybrakowane na szacunku dzieci wyrastają potem na osoby w brakami, które muszą leczyć zachwytami od innych. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Tfc napisał:

 

Chcesz zbawiać, działać cuda, bawić się w Boga, zacznij od siebie i swojej rodziny. Zawsze mnie dziwi, że ludzie tak chętnie, choć w sumie bez żadnych konkretnych predyspozycji tak chętnie biorą się za wyznaczanie obcym norm, zasad i kar. 

 

 

Gdzież bym śmiała wyznaczać jakieś normy komuś takiemu jak ty😇🤣, przecież wiem , że ty wszystko wiesz najlepiej. A o moją rodzinę nie musisz się troszczyć, ma się dobrze 🤗, pomimo, że nie mam,, żadnych konkretnych predyspozycji "😆

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, awaria napisał:

Jeszcze poruszę na moment kwestię dzieci, szczególnie takich mieszkających w domu z rodzicami. Twierdzenie, że nie mają nic do tego jest brakiem szacunku do nich. Szczególnie, gdy wprowadza się k. do ich przestrzeni życiowej. A wybrakowane na szacunku dzieci wyrastają potem na osoby w brakami, które muszą leczyć zachwytami od innych. 

Dokładnie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Magda13 napisał:

Gdzież bym śmiała wyznaczać jakieś normy komuś takiemu jak ty😇🤣, przecież wiem , że ty wszystko wiesz najlepiej. A o moją rodzinę nie musisz się troszczyć, ma się dobrze 🤗, pomimo, że nie mam,, żadnych konkretnych predyspozycji "😆

Magda, czasem się z Tobą zgadzam, gdy poruszasz podłoże psychologiczne spraw, o których tu piszemy. Ale czasem, jak może bardziej ostatnio, gdy lecisz zero-jedynkowo-moralistyczne, nie. Co miałam na myśli w poście o złodzieju złotówek. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie schodzimy, dziewczyny, na poziom kłótni i dogryzania ad personam (w obie strony) 😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
49 minut temu, awaria napisał:

Nie schodzimy, dziewczyny, na poziom kłótni i dogryzania ad personam (w obie strony) 😘

Ale ja czasem musze, bo sie udusze 😁🤔. Szczegolnie mnie korci gdy ktos ma krotkie horyzonty myslowe 😁🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, awaria napisał:

Mi się znowu wydaje, że zamiast rozpatrywać "moralność" romansu (która zawsze będzie względna, albo bezwzględna, zależy kto ocenia, więc taki rozkmin jest drogą do nikąd), zastanowić się co jest jego powodem. A powód jest w nas samych. Nie w leniwym na rozrywki i zachwyty m. lub. ż., co jest tylko skrótowym wytłumaczeniem/łatą. Jak partnerowi przeszła chęć na to czy tamto, bo ludzie się zmieniają, to przeszła i już, drążenie może mieć tylko skutek przeciwproduktywny. Ale dlaczego to, na co tamtemu przeszła ochota, jest nam tak desperacko potrzebne do szczęścia i samoakceptacji?  

I nie mówię tu o osobach, które romans traktują jako rozrywkę niczym kino, która nie zmienia nic w relacji z partnerem, lecz o takich, które romansem mszczą się na partnerze, ale tak naprawdę, to na samym sobie, bo mają poczucie życia w kłamstwie, czy tam rozdwojeniu, czego następstwem jest to szukanie wytłumaczeń i usprawiedliwień. 

 

 

 

 

Nie mysle ze ja, ty czy ktoras inna szuka poklasku. To troche kolko wzajemnej akceptacji I zrozumienia. Przechodzenia przez kolejne etapy zrozumienia swiata I siebie. I wlasnych zachowan, ograniczen, i zmian. I takie osoby jak Magda tez pomagaja. Nie jakby ona chciala, ze nagle przejze na oczy I zaczne sie moralnie prowadzic, bo jesli zmienie cos w swoim zyciu to nie dla Magdy I sasiada, ale dla siebie. I nie dlatego ze nagle zacznie mi sie chcec zyc moralnie wedlog norm ktore “oficjalnie” wymyslilo wplywowe spoleczenstwo (halo, czasy wiktorianskie, najbardziej pruderyjne, owocowaly w najwieksza liczbe burdeli- jakichs klientow miec musieli 🤔😁)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Magda13 napisał:

Gdzież bym śmiała wyznaczać jakieś normy komuś takiemu jak ty😇🤣, przecież wiem , że ty wszystko wiesz najlepiej. A o moją rodzinę nie musisz się troszczyć, ma się dobrze 🤗, pomimo, że nie mam,, żadnych konkretnych predyspozycji "😆

“Takiemu jak ty”?🤔, alez Tfc w swietle twoich wyliczanek nie wypada tak zle? 🤔. Dzieci, nie tylko malych, nie ma, a to ponoc okolicznosc niezwykle lagodzaca wedlug ciebie🤔. W dodatku Ona ma malzenstwo w dwoch kawalkach- kochanka z m nie zdradza, bron boze. K nie zagraza stalosci jej malzenstwa🤔. W dodatku oba zwiazki stale, sprawdzone, I monogamiczne w sumie🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, awaria napisał:

Jeszcze poruszę na moment kwestię dzieci, szczególnie takich mieszkających w domu z rodzicami. Twierdzenie, że nie mają nic do tego jest brakiem szacunku do nich. Szczególnie, gdy wprowadza się k. do ich przestrzeni życiowej. A wybrakowane na szacunku dzieci wyrastają potem na osoby w brakami, które muszą leczyć zachwytami od innych. 

Czasem wychowane bez zadnych brakow dzieci, jak te paczusie w masle, wyrastaja na wyjatkowych nieudacznikow. Zadufanych bez powodu w swojej zarabistisci, i skarzacych sie ze swiat ich nie docenia a szef sie glupio czepia o godzine spoznienia. Jestem w takim wieku ze obserwuje te “cuda bez brakow” na co dzien u znajomych. I smiem twierdzic, ze klody pod nogi w postaci brakow, moga wiele zrobic dobrego 🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Lola14 napisał:

Nie mysle ze ja, ty czy ktoras inna szuka poklasku. To troche kolko wzajemnej akceptacji I zrozumienia. Przechodzenia przez kolejne etapy zrozumienia swiata I siebie. I wlasnych zachowan, ograniczen, i zmian. I takie osoby jak Magda tez pomagaja. Nie jakby ona chciala, ze nagle przejze na oczy I zaczne sie moralnie prowadzic, bo jesli zmienie cos w swoim zyciu to nie dla Magdy I sasiada, ale dla siebie. I nie dlatego ze nagle zacznie mi sie chcec zyc moralnie wedlog norm ktore “oficjalnie” wymyslilo wplywowe spoleczenstwo (halo, czasy wiktorianskie, najbardziej pruderyjne, owocowaly w najwieksza liczbe burdeli- jakichs klientow miec musieli 🤔😁)

Ani ja nie pisałam, że ktoś szuka poklasku🙄 

zrozumienie świata i siebie na skutek długotrwałego rozkminu i psuchwglądu 👏👍 zawsze i forever 😘

”moralność” i moralizatorstwo 👎👎👎

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
16 minut temu, Lola14 napisał:

Czasem wychowane bez zadnych brakow dzieci, jak te paczusie w masle, wyrastaja na wyjatkowych nieudacznikow. Zadufanych bez powodu w swojej zarabistisci, i skarzacych sie ze swiat ich nie docenia a szef sie glupio czepia o godzine spoznienia. Jestem w takim wieku ze obserwuje te “cuda bez brakow” na co dzien u znajomych. I smiem twierdzic, ze klody pod nogi w postaci brakow, moga wiele zrobic dobrego 🤔

Te pączusie w maśle mają WSZYSTKIE MOŻLIWE BRAKI psychologiczne. Zadufanie we władnej zarąbiastosci to właśnie APOGEUM i skutek braków stabilnego psychologicznie wychowania, a potem pogubienia w dorosłości !!!!! 😭😭

Kłody pod nogi to nie brak „braków” ale uczące nas REALNE i ŚWIADOME przeciwności losu.
 

Symptom tych, o których tu mowa, braków,  to np. gdy dorosła kobieta oburza się święcie gdy ktoś jej powie, że być może ona ma braki w poczuciu władnej wartości. Ona na to odkrzyknie bez (domniemanych) kompleksów, że jest mistrzynią w pewności siebie!!! 
 

Błąd numer jeden: pewność się siebie, życiowa zaradność, brak powierzchownej nieśmiałości i wygadanie,  nie są oznaką faktycznego, praktycznego i wymiernego, przekładającego się na komfort psychiczny Poczucia Władnej Wartości. 
 

pewna siebie osoba może być tak pogubiona psychicznie, że zawsze, nieświadomie oczywiście, będzie nadal szukać potwierdzenia władnej wartości u innych, jak np. zawnętrznych wielbicieli, bo m. jej dostatecznie nie nadskakuje i nie podziwia 😬
 

 

 

 

Edytowano przez awaria

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

P.S. Wcześniej napisałam o tych dzieciach i braku szacunku dla nich jako osoba bezdzietna z wyboru. Wybór ten poczyniłem mając ok. 5 lat. Jako baba prawie 50-letnia obecnie, nigdy nie zapomniałam mentalności dziecka. Szczególnie dziecka ponad „ćwierćinteligentnego” 😴

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
50 minut temu, Lola14 napisał:

Ale ja czasem musze, bo sie udusze 😁🤔. Szczegolnie mnie korci gdy ktos ma krotkie horyzonty myslowe 😁🤔

Nawet gdyba miała krótkie, to „krótkie” jest ocenianiem, tym samym ocenianiem, którego sama nie lubisz względem siebie, na ten przykład 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Ja tu sobie gadu gadu, ale tak naprawdę to mogę dziś w nocy zaliczyć smierć przez huragan. Także,  jeśli się już więcej nie odezwę, to oprócz modłow dziękczynnych, że przestałam was tu zanudzać swoimi wywodami, wzniesie też proszę modłę o pokój mej duszy 🤣👻😇

Edytowano przez awaria

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, awaria napisał:

Ja tu sobie gadu gadu, ale tak naprawdę to mogę dziś w nocy zaliczyć smierć przez huragan. Także,  jeśli się już więcej nie odezwę, to oprócz modłow dziękczynnych, że przestałam was tu zanudzać swoimi wywodami, wzniesie też proszę modłę o pokój mej duszy 🤣👻😇

Awaria, i jak po huraganie? Mam nadzieję, że wszystko ok. Odezwij się 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, Magda13 napisał:

Gdzież bym śmiała wyznaczać jakieś normy komuś takiemu jak ty😇🤣, przecież wiem , że ty wszystko wiesz najlepiej. A o moją rodzinę nie musisz się troszczyć, ma się dobrze 🤗, pomimo, że nie mam,, żadnych konkretnych predyspozycji "😆

No nie wiem, czy nie muszę się o nią troszczyć. Może właśnie powinnaś coś  dla niej zrobić, a piszesz tu zero jedynkowe posty? 

A tak na serio Magdo, nic do Ciebie nie mam, i w żadnym razie nie zamierzałam gmerac w tym co dla Ciebie ważne, oraz absolutnie nie chcę podważać Twoich kompetencji czy ról. I jak najbardziej podzielam pewne Twoje poglądy, między innymi ten o wprowadzaniu nowych partnerów w życie dzieci, itd. 

Nie lubię jednak, gdy ubierasz szaty klechy i wygłaszasz kazania. Bo robisz to według schematu : tak, to zrozumiem, wybaczę, bo widzę że się starasz, robisz tak jak oczekuję, zblądziłaś, ale wyrażasz skruchę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, Tfc napisał:

Awaria, i jak po huraganie? Mam nadzieję, że wszystko ok. Odezwij się 🙂

Nie było najgorzej, dzięki 🙂 najgorsze przeszło jakoś bokiem, choć w nocy dudniło od wichury i ulewy. 
 

ciekawe, jak potoczyły się losy Rolety, po oczyszczającym wydaniu się korespondencji....

a Kini? a Panda? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 godziny temu, awaria napisał:

Ja tu sobie gadu gadu, ale tak naprawdę to mogę dziś w nocy zaliczyć smierć przez huragan. Także,  jeśli się już więcej nie odezwę, to oprócz modłow dziękczynnych, że przestałam was tu zanudzać swoimi wywodami, wzniesie też proszę modłę o pokój mej duszy 🤣👻😇

Widac przezylas 😁. W dodatku pewnie dostalas pare dni wolnego na ogarniecie huraganu, wiec nie ma co ci wspolczuc, tylko zazdroscic 🤔🤭😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Tfc napisał:

 I jak najbardziej podzielam pewne Twoje poglądy, między innymi ten o wprowadzaniu nowych partnerów w życie dzieci, itd. 

Nie lubię jednak, gdy ubierasz szaty klechy i wygłaszasz kazania. Bo robisz to według schematu : tak, to zrozumiem, wybaczę, bo widzę że się starasz, robisz tak jak oczekuję, zblądziłaś, ale wyrażasz skruchę. 

Ja nie podzielam pogladow poswiecania szczescia dla dzieci. Nic z tego dobrego zazwyczaj nie wychodzi. Na swiecie az roi sie od nieszczesliwych matek, ktore siedza przy mezasz (czesto alkoholikach I psyhopatach) dla “dobra dzieci”. Czesto nie jest az tak zle, mowia ze mozna jakos wytrzymac. Czyli twoim zdanie moga (powinny) odejsc, ale nie daj boze wiazac sie z kims kogo lubia bo yo dla dzieci nie dobre?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Poczekac az skoncza 21 lat i dopiero zaczac randkowac🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×