Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
awaria

***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

Polecane posty

 

Mar* właśnie , w pewnym momencie oboje żeście to pożądanie wygasiliście, on zobojetniiał, boi się okazać jak jeszcze coś czuje, zapomniał jak to jest.Pamiętasz jak to było u ciebie przed romansem ? wolałaś wejść w niego niż naprawić bo tak naprawdę wiązało się to z mniejszą pracą i zużytą energią życiową a wybieramy co łatwiejsze co szybsze . Mąż sam z siebie nie wybuchnie pożądaniem jemu musi ktoś pomóc go wzbudzić , możesz być ty bo masz praktykę z kochankiem ( nie zaprzeczaj że się nie starałaś choć trochę o k ) albo kochanka. Będziesz tak żyła i żyła . narastające awantury, niezrozumienie, oddalenia aż stanie się to co po latach co może się stać teraz = rozwód. Ewentualnie możecie dalej prowadzić po rozwodzie biznes zwany związek małżeński, omawiac sprawy dzieci, robić wspólne zakupy, wychodzić z dziećmi, itp czyli wszystko bez seksu, wspólnego mieszkania i wspólnych spraw osobistych. Bierzesz opcję wydania się twoich zdrad ?

Iza 83  oczywiście że tak tylko skutki są inne, mężczyzna nie przywiązuje sie do kobiety z którą raz na jakis czas ..... traktuje ją jak manekin na którym fizycznie się wyładuje więc cechy te ulegają zmianie (inne pozycje, inne gra wstępna, inna reakcja na bodzce seksualne) . Facet zamykając drzwi od kochanki domu zapomina , może przy piwku pochwali się że miał taką jedną która umiała że chocho. U niego sfera emocjonalna wbrew ocenie i przekonaniu kochanki ( bajer makaranowy na uszy) dochodzi do zmian po dłuższym romansie ( faceci dłużej muszą się zakochiwać) ale jak zajdzie tak naprawdę to żona nie ma już szans ( jesteśmy jednowątkowi a kobiety wielowątkowe). Może dlatego facetom tak szybko zerwać , odejść, porzucic, zaliczyć kochankę chociaż tutaj by pasowało kobieta na numerek ( bez obrazy, rozmawiamy szczerze jak jest i nie chce nikogo obrazić). Wiesz tak naprawdę w tej chwili uswiadomiłem sobie że wszystkie no prawie wszystkie filmy o zdradach, romansach mają bohaterów kobiety, nawet kochanek jest rodzaju męskiego gdyż tak jak kobieta zachowuje się bo która kobieta by łaby zachwycona filmem gdzie bohater po numerku idzie do knajpy i chwali się że zaliczył ( nie zakochał się mówi) fajną foczkę i może jeszcze poużywa ? My inaczej reagujemy i myslimy a to że kobiety coraz żadziej to wiedzą to wina wychowania, szkoły gdzie wmawia się nam równość płci. Brak przytulania i powtarzania jak katarynka kocham cię może wynika że faceci tego tak naprawdę nie potrzebuj a często więc uznają  ze kobiety też. Podsumowując Izuniu z bulem serca na podstawie obserwacji, zwierzen kolegów i znajomych ( ja nigdy nie zdradziłem to nie chwalenie ale informacja ) facet konczy i zapomina i to wynika z biologi aby nastepną samiczkę zapłodnić a nie tkwić przy tej samej skoro ona jest już zapłodniona (zakochana) i innego wyjścia nie ma jak tkwić przy samcu.

pozdrawiam podobno dzisiaj dzien singla

Nie, moje pożądanie do męża nie zgasło,a tyle co ja się nad nim napracowalam,ile czasu, pomysłów, może powiem tak:normalny facet byłby bardzo zadowolony, czasem myślę że może to wynika z tego że mój m z mojej strony ma wiele na co dzień,a i tak rzadko jest zadowolony, nie pochwali, mam tu na myśli tak prozaiczne czynności jak gotowanie, pieczenie ciast do dbania o siebie i rodzinę, ponoć jak na swoje lata nie źle wygladam, dzieci wykształcone,na poziomie.

Nie piszę tego , żeby się chwalić, że taki ideał że mnie, ale niedawno nawet mój m powiedział że zasługuję na lepszego męża,

O kochanka się nie starałam, długo go zbywalam pokazując obrączkę,w sumie to powiem Ci że jak analizuję początki romansu, to rozpracowywał mnie powoli, stopniowo, ja byłam na 100%pewna że jak osiągnie swój cel czyli zaciągnie mnie do łóżka, zapomni o mnie, ale tak się nie stało.

Taką opcję że zdrada się wyda nie biorę pod uwagę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

nie wiem, ona ciagle ma jakiegos nowego faceta co 2 tygodnie ostatnimi czasy, wczesniej macila mi w glowie, niestety skutecznie, mam nadzieje ze bardzo nie zmienia, bo zaangazowalem sie w nowe aktywnosci, na pewno wynajmniemy kogos do pomocy nad dzieckiem, moze z czasem nawet 2 osoby jesli zona wroci do pracy.

Stara sie w sensie ze ogolnie robi dla mnie rzeczy ktore lubie, co prawda gotowac nie umie, to zawyczaj robie ja, chociaz bardzo rzadko, ale ogolnie ona jest bardzo w moim typie uroda i przedewszystkim osobowoscia, takie moje romantyczne marzenie, to jak sie zachowuje itd, my mimo jakich -glownie z mojej winy - niesnaskow, bardzo do siebie ciagniemy, tutaj sila uczucia i przywiazania jest niebagatelnie wazna, oglolnie to najlepsza kobieta na jaka moglem trafic, w moim wypadku zwiazek z rozsadku nie przetrwal by nawet 5 miesiecy.

Walentynki beda wyskokowe 🙂 Juz wszystko przygotowalem i czekam na zone umowionym miejscu.

Kinia, fajnie sie z Toba rozmawia jestes fajna kobieta, musisz  naprawde ogarnac te sprawy ktore dzieja sie w Twojej glowie bo za duzo czasu w zyciu mija na zycie ktore rozgrywamy w naszej fantazji a to co piekne i realne ucieka bezpowrtonie.

Lubie Cie i zycze powodzenie 😉 Tak przy okazji w jakim jestes wieku ?

Może chce wzbudzić w Tobie zazdrość.  Najlepiej nie zawracaj sobie nią głowy.

A rodzice Twoi albo żony nie mogą Wam pomóc? 

Dobrze,że doceniasz żonę . Dbaj o nią i o to co Was łączy. No i niedługo o dzidziusia.🙂 To normalne , że będą się pojawiać między Wami różne starcia, ale  jak będziecie ze sobą rozmawiać ,to napewno znajdziecie rozwiązanie, które Was oboje zadowoli.

Dziękuję 🙂. Staram się  jak najmniej o tym myśleć ,bo rzeczywiście szkoda na to czasu. Było ,minęło.

Miło mi to słyszeć,a raczej czytać. Chociaż tak naprawdę to dużo że sobą  nie pisaliśmy, ale Ty tę wzbudzasz we mnie sympatię.🙂

Ile mam lat?  Dopiero 41 😜

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Mar* właśnie , w pewnym momencie oboje żeście to pożądanie wygasiliście, on zobojetniiał, boi się okazać jak jeszcze coś czuje, zapomniał jak to jest.Pamiętasz jak to było u ciebie przed romansem ? wolałaś wejść w niego niż naprawić bo tak naprawdę wiązało się to z mniejszą pracą i zużytą energią życiową a wybieramy co łatwiejsze co szybsze . Mąż sam z siebie nie wybuchnie pożądaniem jemu musi ktoś pomóc go wzbudzić , możesz być ty bo masz praktykę z kochankiem ( nie zaprzeczaj że się nie starałaś choć trochę o k ) albo kochanka. Będziesz tak żyła i żyła . narastające awantury, niezrozumienie, oddalenia aż stanie się to co po latach co może się stać teraz = rozwód. Ewentualnie możecie dalej prowadzić po rozwodzie biznes zwany związek małżeński, omawiac sprawy dzieci, robić wspólne zakupy, wychodzić z dziećmi, itp czyli wszystko bez seksu, wspólnego mieszkania i wspólnych spraw osobistych. Bierzesz opcję wydania się twoich zdrad ?

Iza 83  oczywiście że tak tylko skutki są inne, mężczyzna nie przywiązuje sie do kobiety z którą raz na jakis czas ..... traktuje ją jak manekin na którym fizycznie się wyładuje więc cechy te ulegają zmianie (inne pozycje, inne gra wstępna, inna reakcja na bodzce seksualne) . Facet zamykając drzwi od kochanki domu zapomina , może przy piwku pochwali się że miał taką jedną która umiała że chocho. U niego sfera emocjonalna wbrew ocenie i przekonaniu kochanki ( bajer makaranowy na uszy) dochodzi do zmian po dłuższym romansie ( faceci dłużej muszą się zakochiwać) ale jak zajdzie tak naprawdę to żona nie ma już szans ( jesteśmy jednowątkowi a kobiety wielowątkowe). Może dlatego facetom tak szybko zerwać , odejść, porzucic, zaliczyć kochankę chociaż tutaj by pasowało kobieta na numerek ( bez obrazy, rozmawiamy szczerze jak jest i nie chce nikogo obrazić). Wiesz tak naprawdę w tej chwili uswiadomiłem sobie że wszystkie no prawie wszystkie filmy o zdradach, romansach mają bohaterów kobiety, nawet kochanek jest rodzaju męskiego gdyż tak jak kobieta zachowuje się bo która kobieta by łaby zachwycona filmem gdzie bohater po numerku idzie do knajpy i chwali się że zaliczył ( nie zakochał się mówi) fajną foczkę i może jeszcze poużywa ? My inaczej reagujemy i myslimy a to że kobiety coraz żadziej to wiedzą to wina wychowania, szkoły gdzie wmawia się nam równość płci. Brak przytulania i powtarzania jak katarynka kocham cię może wynika że faceci tego tak naprawdę nie potrzebuj a często więc uznają  ze kobiety też. Podsumowując Izuniu z bulem serca na podstawie obserwacji, zwierzen kolegów i znajomych ( ja nigdy nie zdradziłem to nie chwalenie ale informacja ) facet konczy i zapomina i to wynika z biologi aby nastepną samiczkę zapłodnić a nie tkwić przy tej samej skoro ona jest już zapłodniona (zakochana) i innego wyjścia nie ma jak tkwić przy samcu.

pozdrawiam podobno dzisiaj dzien singla

A ile twoim zdaniem trwa dłuższy romans? Czy ponad rok prawie codziennych rozmów (bo spotkań nie było dużo) to za krótko żeby mężczyzna mógł się zakochać? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Pewnie masz rację... Tylko jeśli to nie milosc to czemu tak boli? Czuje się jakbym straciła kogoś bardzo bliskiego. Nie tylko kochanka ale też przyjaciela. Nic mnie nie cieszy, chodzę smutna i przygnebiona. I ten kontakt z nim, czy to dobre dla mnie?? Może lepiej by było go nie mieć? Tylko i tak po kilku dniach przegrywam sama ze sobą i się odzywam 😣

Iza, podstawa to sie nie odzywac pierwsza. Nie bedzie lepiej jak bedziesz sie odzywala..Jak przetrzymasz 2 tygodnie bez odzywania..sama zobatrzysz jaka roznica. Chyba najwazniejsza (I najtrudniejsza) rzecz, to zrozumiec I zaakceptowac ze z tego zwiazku nic nie bedzie. On wybral zone, to jest fakt. I mial prawo tak zrobic, wiec jego uczucie do Ciebie nie bylo tak wyjatkowe. No taka prawda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

To niech się sypie, jeśli chodzi o mnie to ja już nie mam siły,mam wrażenie że z mężem łączy mnie wiele, ale na pewno nie pożądanie

Mar, tak chyba jest w wiekszosci malzenstw po ilus tam latach. Jak jest dobrze tobie, to tak trzymac. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A ile twoim zdaniem trwa dłuższy romans? Czy ponad rok prawie codziennych rozmów (bo spotkań nie było dużo) to za krótko żeby mężczyzna mógł się zakochać? 

Jaka to roznica skoro wybral zone? To znaczy ze sie nie zakochal. Fakty I juz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie beznadziejnie. Ale Przynajmniej nie tesknie, a jesli pytam siebie co do niego jeszcze czuje, to chyba wszystkie te moje uczucia podprawione sa zloscia. W walentynki cos tam pisal, pod wieczor odpisalam ze mam nadzieje ze dzien mu fajnie leci. Na drugi dzien z rana panika czy juz o nim nie mysle, I czy o nim zapomnialam..no co za dziecinada. Dagmara miala racje, ten moj k jak ta lokomotywa ciagnie mnie jak wagonik , w oparach absurdu , do nikad (btw, Dagmara, gdzie jestes??). Czasem mysle ze jemu odpowiada ta sytuacja. No wiadomo, ja od m nie odejde (teraz jestem od tego dalej niz kiedykolwiek wszesniej), on boi sie jakichkolwiek zobowiazan. Do kitu tylko ze razem pracujemy I zkazani jestesmy na widywanie sie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mar jest jeszcze jedna możliwość u twojego męża i bardzo niewesoła dla ciebie , to nie kochanka. Opowiem na własnym przykładzie , na skutek kilku zdarzeń ( cha cha zdarzeń , nawet w telenowelach takiej kumulacji nie ma ) dostałem po psychice stopniowo. Gdyby nie zimny chów rodziców i twardy kręgosłup to można by zwariować ( zresztą uważam że trochę mam odchyłkę którą ukrywam przed otoczeniem by nie zrazić ) . Ale wracając do skutków od zakończenia tej serii nie mam ochoty na nic od życia po prostu egzystuje z dnia na dzień jak zombi pracując od rana do wieczora o ile się da, przychodząc do domu (sam mieszkam teraz ) robię minimum a nawet mniej, Nie przeszkadza mi kiedyś pedantowi bałagan wszędzie, nagromadzone rzeczy, nieodmalowane ściany ( chyba z 10 lat ) bałagan w piwnicach a nawet byle jakie autko poobijane - taka apatia. Do tego uwielbiam samotność i ciszę pomimo bardzo licznej grupy znajomych i rodziny nie chce i nie umiem już spędzać czasu. Stałem się stoikiem i wszystko mi jedno . A więc co do twojej sprawy może mąż też doświadczył analogicznego ciosu psychicznego, coś nie wyszło, śmierc kogoś nie koniecznie w rodzinie, niepowodzenie w pracy a może już dawno dowiedział się o twoim romansie ? Acha , ostatnio wkurzam się że nie jestem taki jak przed ( ale tylko bez nerwów , w umyśle ) i chyba zrobię sobie całościowe badania takie bardzo dokładne bo może na ,,coś" choruje . A co do kochasia są tacy co wybierają ambicjonalnie najtrudniejsze sztuki aby się wykazać, udowodnić jacy są i czy są w stanie wyrwać z małżeństwa porządną mężatkę .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A ile twoim zdaniem trwa dłuższy romans? Czy ponad rok prawie codziennych rozmów (bo spotkań nie było dużo) to za krótko żeby mężczyzna mógł się zakochać? 

Z racji mojej aktualnej sytuacji życiowej i pracy w licznym gronie kobiecym ja doświadczam licznych odczuć i wrażeń w stosunku do koleżanek i znajomych z miejsca zamieszkania . Jedne lubię bardzo , z niektórymi przegadałbym dzień a jestem raczej milczkiem a do innych podszedłbym od tak i mocno przytulił całując namiętnie po twarzy ( i nie tylko ). Ale jeszcze nigdy nie przytuliłem żadnej ani pocałowałem bo wiem że są mężatkami oraz że ja aktualnie w ogule nie nadaje się na związek małżeński ani inny . Ale do czego zmierzam , jakieś 2 lata temu pojawiła się zamężna XX i swoim zachowaniem i rozmową i barwą głosu ( naprawdę tylko rozmowa żadnych podtekstów erotycznych, uczuciowych nic z tych rzeczy ) po 23 miesiącach spowodowała że się jak gówniarz zakochałem. Uwielbiałem w czasie wolnym z nią romawiać ( raczej słuchać ) , patrzeć i wyobrażać sobie. Nigdy jej tego mojego uczucia nie zdradziłem , nie okazałem , a największym moim porywem był całus w policzek przy składaniu życzeń Bożonarodzeniowych gdy byliśmy sami na korytarzu. Trzymało mnie z rok ale udało mi się nad tym zapanować. Żeby nie była mężatką to na pewno pisałbym jako świeży żonkoś , rozumiecie tu nie chodziło o wygląd, ciało, fryzurę, ale o uśmiech, barwę głosu, rodzaj rozmowy totalna magia ale nie mogłem jej skrzywdzić ( kto kocha ten nie krzywdzi ) bo nawet gdybyśmy zostali kochankami a może małżeństwem to ona by odczuła może nie od razu ból rozstania z mężem, dzieci by dotknął cios rozpadu rodziny. Czyli w moim przypadku to jakieś 4 miesiące do prawie ...... i to nie był romans ale moje zauroczenie . Romans to więcej niż jedna zdrada fizyczna , to przeznaczenie dla kochanka czasu dzieci, męża dla kochanka . Mężczyzna by całkowicie wpaść uczuciowo i mentalnie tak aby powiedzieć : porzuć wszystko i wszystkich, zostaw cały majątek m. jutro składam papiery rozwodowe a pojutrze poproszę Cię o twoją rękę abyś zamieszkała ze mną i wyszła za mąż dzieląc resztę mojego życia z swoim ....  to musi upłynąć z rok czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ok. Zablokowali mnie na pare godzin. Sorry ale mam tego dosc. Nie mam ochoty rejstrowac sie ciagle na inne niki. Pozdrawiam was dziewczyny. Zycze powidzenia. Ja sie wylaczam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Mar jest jeszcze jedna możliwość u twojego męża i bardzo niewesoła dla ciebie , to nie kochanka. Opowiem na własnym przykładzie , na skutek kilku zdarzeń ( cha cha zdarzeń , nawet w telenowelach takiej kumulacji nie ma ) dostałem po psychice stopniowo. Gdyby nie zimny chów rodziców i twardy kręgosłup to można by zwariować ( zresztą uważam że trochę mam odchyłkę którą ukrywam przed otoczeniem by nie zrazić ) . Ale wracając do skutków od zakończenia tej serii nie mam ochoty na nic od życia po prostu egzystuje z dnia na dzień jak zombi pracując od rana do wieczora o ile się da, przychodząc do domu (sam mieszkam teraz ) robię minimum a nawet mniej, Nie przeszkadza mi kiedyś pedantowi bałagan wszędzie, nagromadzone rzeczy, nieodmalowane ściany ( chyba z 10 lat ) bałagan w piwnicach a nawet byle jakie autko poobijane - taka apatia. Do tego uwielbiam samotność i ciszę pomimo bardzo licznej grupy znajomych i rodziny nie chce i nie umiem już spędzać czasu. Stałem się stoikiem i wszystko mi jedno . A więc co do twojej sprawy może mąż też doświadczył analogicznego ciosu psychicznego, coś nie wyszło, śmierc kogoś nie koniecznie w rodzinie, niepowodzenie w pracy a może już dawno dowiedział się o twoim romansie ? Acha , ostatnio wkurzam się że nie jestem taki jak przed ( ale tylko bez nerwów , w umyśle ) i chyba zrobię sobie całościowe badania takie bardzo dokładne bo może na ,,coś" choruje . A co do kochasia są tacy co wybierają ambicjonalnie najtrudniejsze sztuki aby się wykazać, udowodnić jacy są i czy są w stanie wyrwać z małżeństwa porządną mężatkę .

Muszę zgodzić się z Tobą , praktycznie w 100%,to prawda że mój mąż dostał od życia po głowie i to nie źle, nagła śmierć ojca,plajta firmy , przez dłuższy czas musiałam być jego wsparciem psychicznym i finansowym, to trwało kilkanaście miesięcy.

Ja wiem, że dla faceta strona emocjonalna jest dość ważna jeśli chodzi o libido,a jeszcze do tego świadomość że to żona utrzymuje rodzinę,na pewno dołuje, jego męskie ego zostało podważone.

Z tym że ja nie nalegałam, ale mijały miesiące, lata , rozmawialiśmy o tym dużo,w końcu zauważyłam że jemu to jest na rękę,tzn sytuacja materialna wróciła do normy, zaczął być taki jak dawniej, oprócz seksu,a jak doszło do tego, że czułam że lekceważy problem, bo nie mamy po 30 lat itp, to mówiłam mu wprost, że może on nie ma takich potrzeb ale ja tak, chyba nie muszę facetowi z którym się tyle lat znamy tłumaczyć co ma zrobić, ale to tylko powodowało kłótnie, mój jeszcze większy żal, dałam sobie spokój.

Odnośnie kochanka, wiesz że tego nie planowałam, nie należę do osób które pochopnie nawiązują znajomości, bardzo ostrożnie dobieram swoich znajomych, mam ich trochę, ale sprawdzonych, przyjaciółkę mam tylko jedną, ale prawdziwą, choć nawet ona nie wie o kochanku.Ja uchodze za osobę trudno dostępną, nie jestem wylewna w uczuciach, dopiero przy bliższym poznaniu otwieram się na ludzi, trochę taka zdystansowana jestem.

Teraz na spokojnie analizuję jak to mój k robił podchody,sam ostatnio przyznał że nie było że mną tak prosto, ja długo nie domyślałam się o co mu chodzi,a potem jeszcze długo się opierałam, tak że w twojej wypowiedzi jest sporo racji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ok. Zablokowali mnie na pare godzin. Sorry ale mam tego dosc. Nie mam ochoty rejstrowac sie ciagle na inne niki. Pozdrawiam was dziewczyny. Zycze powidzenia. Ja sie wylaczam

Szkoda wielka,Twoje wypowiedzi bardzo mi pomogły

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A ile twoim zdaniem trwa dłuższy romans? Czy ponad rok prawie codziennych rozmów (bo spotkań nie było dużo) to za krótko żeby mężczyzna mógł się zakochać? 

Wiem co czujesz, wszystkie to czujemy, ale odpowiadając na Twoje pytanie: to nie dużo. Przede wszystkim taka relacja, gdzie głównie piszecie i kilka razy się spotykaliście jakby nie jest prawdziwa, to nie miłość, a jeśli nawet to nie do niego... Jesteś zakochana w obrazie jaki sobie stworzyłaś. Taka relacja obdarta jest z codzienności, problemów, wad. Pisaliście i słodziliście sobie,więc Ci się to podoba, kręci Cię to. Miło przyjmuje się mile rzeczy na swój temat...alemte wszystkie dzień dobry Kochanie, tęsknie, pragnę cie, mam na ciebie ochotę, serduszka i inne emotki (😘💋😈...) to iluzja, to nie coś wyjątkowego, każda relacja tak się zaczyna, to miłe, ale samo w sobie nic nie warte. 

Rok to nie dużo, czas szybko leci. Ja jestem uwikłana w zakazaną relację już dobre 2 lata i nie wiem gdzie to jest... 

Facet zakończył Wasz romans. Grzecznie i tyle,ale nie znasz prawdziwych pobudek. Jakby chciał to tkwiłby w nim dalej. Jak facetowi zależy, to nie ma zmiłuj, nic go nie powstrzyma. 

Jedynym słusznym wyjściem dla Ciebie jest całkowite zerwanie kontaktu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

U mnie beznadziejnie. Ale Przynajmniej nie tesknie, a jesli pytam siebie co do niego jeszcze czuje, to chyba wszystkie te moje uczucia podprawione sa zloscia. W walentynki cos tam pisal, pod wieczor odpisalam ze mam nadzieje ze dzien mu fajnie leci. Na drugi dzien z rana panika czy juz o nim nie mysle, I czy o nim zapomnialam..no co za dziecinada. Dagmara miala racje, ten moj k jak ta lokomotywa ciagnie mnie jak wagonik , w oparach absurdu , do nikad (btw, Dagmara, gdzie jestes??). Czasem mysle ze jemu odpowiada ta sytuacja. No wiadomo, ja od m nie odejde (teraz jestem od tego dalej niz kiedykolwiek wszesniej), on boi sie jakichkolwiek zobowiazan. Do kitu tylko ze razem pracujemy I zkazani jestesmy na widywanie sie..

Właśnie,to najgorsze ,razem pracować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ok. Zablokowali mnie na pare godzin. Sorry ale mam tego dosc. Nie mam ochoty rejstrowac sie ciagle na inne niki. Pozdrawiam was dziewczyny. Zycze powidzenia. Ja sie wylaczam

Kurczę, niedługo tu nikogo nie będzie. Szkoda, że i Ty się wymiksowujesz. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Mar, tak chyba jest w wiekszosci malzenstw po ilus tam latach. Jak jest dobrze tobie, to tak trzymac. 

Oj szkoda że znikasz, bardzo mi pomogły Twoje słowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Hej jestem tu nowa i potrzebuje waszego wsparcia. Zakończyłam romans ok miesiąca temu a właściwie to on go zakończył gdyż musiał tak postapic ze względu na swoją żonę. Myślałam że nie będę tego tak przeżywać a jednak.. Łączyło? Nas niesamowite uczucie i gdy mi powiedział że to koniec czulam się jakbym dostała kule w plecy. Ja też mam męża ale moje małżeństwo jest nieudane. On zachował się bardzo przyzwoicie bo chociaż było nam razem cudownie to jednak postanowił być uczciwy wobec żony i to skończyć. Może miał nawet wyrzuty sumienia, tylko mi nie powiedział. Mamy ze sobą kontakt sporadyczny i czasem piszemy do sobie co słychać itp. Bardzo za nim tęsknię i cały czas go kocham. Poradźcie mi jak mam się od tego uwolnić.

Najlepiej ogranicz całkiem kontakt. Będzie ciężko, ale dasz radę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A teraz nam automatycznie sprosne randki wciskaja..to powinni poblokowac..Masz racje, temat sie toczy od listopada 2018..a tu juz 2020🙁😬🙁. Z Pierwszych dziewczyn jeszcze Limboska tu zaglada. Ten jej romans tez nieciekawie wyglada..Na poczatku wszystko cukierkowo wyglada, no a potem, no sama wiesz. Ostatnio k mnie naprawde wkurza, teraz coraz czesciej widze jak on zachowuje sie jak gdyby wszystkie rozumy pozjadal. Wydaje sie mu ze wie lepiej jakie decyzje powinnam podejmowac. Despota I tyle, jak moglo mi sie wydawac ze wytrzymam z kims takim na codzien? Poza tespotyzmem texty przychodza cieple I na czas😁. Naprawde, tym razem mam ochote wyplatac sie z tego na dobre..

Już na początku tematyki napisałem że będziecie jeszcze bardziej cierpiały im dłużej tkwicie w zdradzaniu. Psychiki nie da się oszukać, coś za coś bilans musi być na zero w przyrodzie. Podejrzewam że panie które tu już nie piszą są tak sponiewierane życiowo że nie widzą dla siebie szans ratunku i wyjścia . Wszystko w ich życiu nie potoczyło sie tak jak im sie wydawało, a miało być tak hametykańsko , on jest inny, nam się uda , Niestety życie to nie harlekin, telenowela, opowiadanie (wszystko zakłamane) i jak to śpiewał ś.p. Marek G. w życiu są piękne tylko chwile ..... Najsmutniejsze jest to że przed ,,szambem" żadna z pań nie czyta forum czy tego czy innego o zdradach, romansach i nie wie jak naprawdę to się kończy, dopiero jak szambo wybija to wtenczas w internet w sprawie pomocy. Łapka w górę drogie panie ile by z was oddało pamięć tego co się stało w romansie za możliwość cofnięcia czasu do sprzed ? Niestety tego się nie da. Na domiar nie chcecie tego kończyć tylko zminimalizować przykrości które was po drodze spotykają i jeszcze być pewne że  wszystko zakończy się szczęśliwie dla was. Piszcie co tam się dzieje u was, jakieś decyzji czy mrzonki, pomysły dla związku z m czy z k.

P.S. tak czytając wasze chistorie to osobiście uważam że wasi k to kawał sk...na by kobietą tak manipulować i wykorzystywać bez określenia swojego stanowiska co do związku, ja bym tak nie mógł poniżać drugiego człowieka ( i nie tylko kobietę bo i jej męża oraz dzieci). Gdzie ich słowność, honor, odpowiedzialność, uczciwość bo skoro kochają (czy aby) to jak można ukochaną osobę tak krzywdzić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Muszę zgodzić się z Tobą , praktycznie w 100%,to prawda że mój mąż dostał od życia po głowie i to nie źle, nagła śmierć ojca,plajta firmy , przez dłuższy czas musiałam być jego wsparciem psychicznym i finansowym, to trwało kilkanaście miesięcy.

Ja wiem, że dla faceta strona emocjonalna jest dość ważna jeśli chodzi o libido,a jeszcze do tego świadomość że to żona utrzymuje rodzinę,na pewno dołuje, jego męskie ego zostało podważone.

 

więc masz dopowiedz i co najsmutniejsze zamiast ,,leczyć"  swojego m weszłaś w związek z k pozostawiając męża ze swoimi problemami . On nawet może nie zdawać sobie sprawy , ja też nie wiedziałem że aż tak to na mnie wpłyneło tylko w pewnym momencie ludzie zaczeli się pytać co znowu ? ale to nie nowe ale stare ciosu spowodowały we mnie takie zmiany. Powinnaś najpierw się dowiedzieć u lekarza jak pomóc mu, dobry psycholog, zmiana srodowiska ( wyjazd , wczasy, wprowadzenie nowego hobby itp) i broń cie w tej chwili o przyznaniu się do romansu ( żeby się nie dowiedział) bo jeżeli to prawda z jego psychika to taki cios to prosta droga do samobója albo zawału ( był opis na forum gdzie męża po odkryciu przez niego zdradzania przez żonę znalazła żona w garażu nieżywego - zszedł na zawał seca którego dostał rano w samochodzie. A co do kochanka to opisałem takich ludzi powyżej , tak uczciwie jakbyś go z boku oceniła? może cię jeszcze szantażować więc uważaj bo skoro nie miał sumienia wyrwać mężatkę i nią manipulować to gdy będzie cię tracił to różnie może postapić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

więc masz dopowiedz i co najsmutniejsze zamiast ,,leczyć"  swojego m weszłaś w związek z k pozostawiając męża ze swoimi problemami . On nawet może nie zdawać sobie sprawy , ja też nie wiedziałem że aż tak to na mnie wpłyneło tylko w pewnym momencie ludzie zaczeli się pytać co znowu ? ale to nie nowe ale stare ciosu spowodowały we mnie takie zmiany. Powinnaś najpierw się dowiedzieć u lekarza jak pomóc mu, dobry psycholog, zmiana srodowiska ( wyjazd , wczasy, wprowadzenie nowego hobby itp) i broń cie w tej chwili o przyznaniu się do romansu ( żeby się nie dowiedział) bo jeżeli to prawda z jego psychika to taki cios to prosta droga do samobója albo zawału ( był opis na forum gdzie męża po odkryciu przez niego zdradzania przez żonę znalazła żona w garażu nieżywego - zszedł na zawał seca którego dostał rano w samochodzie. A co do kochanka to opisałem takich ludzi powyżej , tak uczciwie jakbyś go z boku oceniła? może cię jeszcze szantażować więc uważaj bo skoro nie miał sumienia wyrwać mężatkę i nią manipulować to gdy będzie cię tracił to różnie może postapić.

Słuchaj, pisałam o tym ale może nie czytałeś,ja z moim mężem rozmawiałam setki razy, chodził do lekarza, brał leki, które poprawiały jego samopoczucie, ale stał się obojętny,na mnie, na seks,aranzowalam wyjazdy, nie zostawiłam go samego, walka trwała myślę jakieś 10 lat, nawet jak zanosiło się na romans, jeszcze próbowałam, to że uległam to konsekwencja kilkunastu lat oziębłości m, jak można odepchnąć faceta który obudził we mnie kobietę?Ja już powoli zapomniałam jak to jest.

Jeśli chodzi o uczciwość k, nie ma o czym gadać,ani on ani ja nie mamy się czym pochwalić bo jesteśmy siebie warci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

więc masz dopowiedz i co najsmutniejsze zamiast ,,leczyć"  swojego m weszłaś w związek z k pozostawiając męża ze swoimi problemami . On nawet może nie zdawać sobie sprawy , ja też nie wiedziałem że aż tak to na mnie wpłyneło tylko w pewnym momencie ludzie zaczeli się pytać co znowu ? ale to nie nowe ale stare ciosu spowodowały we mnie takie zmiany. Powinnaś najpierw się dowiedzieć u lekarza jak pomóc mu, dobry psycholog, zmiana srodowiska ( wyjazd , wczasy, wprowadzenie nowego hobby itp) i broń cie w tej chwili o przyznaniu się do romansu ( żeby się nie dowiedział) bo jeżeli to prawda z jego psychika to taki cios to prosta droga do samobója albo zawału ( był opis na forum gdzie męża po odkryciu przez niego zdradzania przez żonę znalazła żona w garażu nieżywego - zszedł na zawał seca którego dostał rano w samochodzie. A co do kochanka to opisałem takich ludzi powyżej , tak uczciwie jakbyś go z boku oceniła? może cię jeszcze szantażować więc uważaj bo skoro nie miał sumienia wyrwać mężatkę i nią manipulować to gdy będzie cię tracił to różnie może postapić.

Słuchaj, pisałam o tym ale może nie czytałeś,ja z moim mężem rozmawiałam setki razy, chodził do lekarza, brał leki, które poprawiały jego samopoczucie, ale stał się obojętny,na mnie, na seks,aranzowalam wyjazdy, nie zostawiłam go samego, walka trwała myślę jakieś 10 lat, nawet jak zanosiło się na romans, jeszcze próbowałam, to że uległam to konsekwencja kilkunastu lat oziębłości m, jak można odepchnąć faceta który obudził we mnie kobietę?Ja już powoli zapomniałam jak to jest.

Jeśli chodzi o uczciwość k, nie ma o czym gadać,ani on ani ja nie mamy się czym pochwalić bo jesteśmy siebie warci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Już na początku tematyki napisałem że będziecie jeszcze bardziej cierpiały im dłużej tkwicie w zdradzaniu. Psychiki nie da się oszukać, coś za coś bilans musi być na zero w przyrodzie. Podejrzewam że panie które tu już nie piszą są tak sponiewierane życiowo że nie widzą dla siebie szans ratunku i wyjścia . Wszystko w ich życiu nie potoczyło sie tak jak im sie wydawało, a miało być tak hametykańsko , on jest inny, nam się uda , Niestety życie to nie harlekin, telenowela, opowiadanie (wszystko zakłamane) i jak to śpiewał ś.p. Marek G. w życiu są piękne tylko chwile ..... Najsmutniejsze jest to że przed ,,szambem" żadna z pań nie czyta forum czy tego czy innego o zdradach, romansach i nie wie jak naprawdę to się kończy, dopiero jak szambo wybija to wtenczas w internet w sprawie pomocy. Łapka w górę drogie panie ile by z was oddało pamięć tego co się stało w romansie za możliwość cofnięcia czasu do sprzed ? Niestety tego się nie da. Na domiar nie chcecie tego kończyć tylko zminimalizować przykrości które was po drodze spotykają i jeszcze być pewne że  wszystko zakończy się szczęśliwie dla was. Piszcie co tam się dzieje u was, jakieś decyzji czy mrzonki, pomysły dla związku z m czy z k.

P.S. tak czytając wasze chistorie to osobiście uważam że wasi k to kawał sk...na by kobietą tak manipulować i wykorzystywać bez określenia swojego stanowiska co do związku, ja bym tak nie mógł poniżać drugiego człowieka ( i nie tylko kobietę bo i jej męża oraz dzieci). Gdzie ich słowność, honor, odpowiedzialność, uczciwość bo skoro kochają (czy aby) to jak można ukochaną osobę tak krzywdzić?

Żadna z Nas nie czytała  o zdradach,romansach, bo nie planowałyśmy wdepnąć w to. Ale życie pisze różne scenariusze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Żadna z Nas nie czytała  o zdradach,romansach, bo nie planowałyśmy wdepnąć w to. Ale życie pisze różne scenariusze.

To prawda. Ja też nie czytałam o konsekwencjach jakie się ponosi wchodząc w romans. I prawdą jest też to że nigdy nie ma dobrego momentu żeby to zakończyć... Chyba

że się samo wypala, ale to się pewnie rzadko zdarza. Między nami zaiskrzyło i też bym w życiu się nie spodziewała tak się potoczy... Ze się zacznie i tak nagle zakończy 😪

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

To prawda. Ja też nie czytałam o konsekwencjach jakie się ponosi wchodząc w romans. I prawdą jest też to że nigdy nie ma dobrego momentu żeby to zakończyć... Chyba

że się samo wypala, ale to się pewnie rzadko zdarza. Między nami zaiskrzyło i też bym w życiu się nie spodziewała tak się potoczy... Ze się zacznie i tak nagle zakończy 😪

Nic nie poradzisz. Taki jego wybór.Wiem , że to boli. Bardzo.  Ale musisz przyjąć to do wiadomości. Zająć się czymś ,nie myśleć o nim. Wypełnić tą pustkę ,która pozostała. No i nie kontaktować się ,bo to tylko utrudnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

To prawda. Ja też nie czytałam o konsekwencjach jakie się ponosi wchodząc w romans. I prawdą jest też to że nigdy nie ma dobrego momentu żeby to zakończyć... Chyba

że się samo wypala, ale to się pewnie rzadko zdarza. Między nami zaiskrzyło i też bym w życiu się nie spodziewała tak się potoczy... Ze się zacznie i tak nagle zakończy 😪

Zabawił się,dostał to co chciał i pewnie uznał ,że sprawa niewarta ryzyka . A piękne słowa...cóż , mężczyzna potrafi powiedzieć wiele,aby osiągnąć cel. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×