Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
awaria

***wychodzenie z romansu***wyjscie awaryjne***

Polecane posty

 

Ja rozpoczęłam dyskuje o podejściu męża Loli, który wie o romansie, a jest obojętny na jej poczynania, a nie o kontroli w związkach. 

Wie o “bylym “ romansie. Przedyskutowlismy to I zamknelismy temat. Podczas dyskusji zastanawialismy sie (obydwoje) czy chcemy sie rozstac czy nie. Obydwoje po jakims tam czasie stwierdzilismy, ze lubimy nasze zycie takie jakie jest. Bez zmian. Juz niejednokrotnie wczesniej tu na forum, mowili ze moj m to pantoflarz..(??), wierz mi ze nie. To silny I madry mezczyzna. Moglby miec nie jedna mloda sikse (albo I pare na raz) ale przede wszystkim jestesmy partnerami😁😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Wie o “bylym “ romansie. Przedyskutowlismy to I zamknelismy temat. Podczas dyskusji zastanawialismy sie (obydwoje) czy chcemy sie rozstac czy nie. Obydwoje po jakims tam czasie stwierdzilismy, ze lubimy nasze zycie takie jakie jest. Bez zmian. Juz niejednokrotnie wczesniej tu na forum, mowili ze moj m to pantoflarz..(??), wierz mi ze nie. To silny I madry mezczyzna. Moglby miec nie jedna mloda sikse (albo I pare na raz) ale przede wszystkim jestesmy partnerami😁😁

Lola, to ja się teraz zastanawiam, że mógłby mieć te młode siksy 🙂

No to jak.... jest kiepski w tym łóżku wobec Ciebie, czy Ty to tak odbierasz? 

No bo.... jak jest mądry i silny to.... ej no może on  też kogoś sobie przygruchał, tylko, że Ty się o tym nigdy nie dowiesz, mimo, że on wie to, co powiedziałaś mu Ty. 

Jesteście partnerami, to dla mnie było by za mało, takie dobre koleżeństwo. 

Ja też rozumiem, że każdemu w związku odpowiada co innego i każda ma inne oczekiwania, stąd pomyślałam, że Twój m może mieć coś dla siebie po swojemu 😜😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Wie o “bylym “ romansie. Przedyskutowlismy to I zamknelismy temat. Podczas dyskusji zastanawialismy sie (obydwoje) czy chcemy sie rozstac czy nie. Obydwoje po jakims tam czasie stwierdzilismy, ze lubimy nasze zycie takie jakie jest. Bez zmian. Juz niejednokrotnie wczesniej tu na forum, mowili ze moj m to pantoflarz..(??), wierz mi ze nie. To silny I madry mezczyzna. Moglby miec nie jedna mloda sikse (albo I pare na raz) ale przede wszystkim jestesmy partnerami😁😁

Lola, to ja się teraz zastanawiam, że mógłby mieć te młode siksy 🙂

No to jak.... jest kiepski w tym łóżku wobec Ciebie, czy Ty to tak odbierasz? 

No bo.... jak jest mądry i silny to.... ej no może on  też kogoś sobie przygruchał, tylko, że Ty się o tym nigdy nie dowiesz, mimo, że on wie to, co powiedziałaś mu Ty. 

Jesteście partnerami, to dla mnie było by za mało, takie dobre koleżeństwo. 

Ja też rozumiem, że każdemu w związku odpowiada co innego i każda ma inne oczekiwania, stąd pomyślałam, że Twój m może mieć coś dla siebie po swojemu 😜😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe co u Recydywistki ? Zniknęła tak samo jak Sylwia. Panda też już tu nie zagląda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ciekawe co u Recydywistki ? Zniknęła tak samo jak Sylwia. Panda też już tu nie zagląda.

Też ciekawa jestem, ale to logowanie trochę osób wyautowalo😁, chyba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak dalej tak często posty, będą czekały na akceptację do moderacji, to też trzeba będzie się wyautować. 

Może ja już nie powinnam tu pisać będąc po 😀

 Chciałam tylko napisać o mojej myśli mianowicie.... 

Któregoś dnia uświadomiłam sobie, że nie potrafię się dzielić drugim człowiekiem i być może dlatego uciekłam od k? 

Wydaje mi się, że ja się do romansów nie nadaję, najlepiej funkcjonuję w rzeczywistości i swobodzie 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Jak dalej tak często posty, będą czekały na akceptację do moderacji, to też trzeba będzie się wyautować. 

Może ja już nie powinnam tu pisać będąc po 😀

 Chciałam tylko napisać o mojej myśli mianowicie.... 

Któregoś dnia uświadomiłam sobie, że nie potrafię się dzielić drugim człowiekiem i być może dlatego uciekłam od k? 

Wydaje mi się, że ja się do romansów nie nadaję, najlepiej funkcjonuję w rzeczywistości i swobodzie 🙂

A nie było czasem tak ze Skończyłaś to bo k już nie spełniał twoich oczekiwań? Przestał się starać? Odpowiedz uczciwie, co było powodem. Było idealnie jak na początku a mimo to odeszłaś? Pytam z ciekawości :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Jak dalej tak często posty, będą czekały na akceptację do moderacji, to też trzeba będzie się wyautować. 

Może ja już nie powinnam tu pisać będąc po 😀

 Chciałam tylko napisać o mojej myśli mianowicie.... 

Któregoś dnia uświadomiłam sobie, że nie potrafię się dzielić drugim człowiekiem i być może dlatego uciekłam od k? 

Wydaje mi się, że ja się do romansów nie nadaję, najlepiej funkcjonuję w rzeczywistości i swobodzie 🙂

To ja też nie powinnam bo w trakcie jestem😁, ale każdy romans kiedyś się kończy to tak jakbym wychodziła, ale jeszcze o tym nie wiem🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja wyszłam,a mimo to zaglądam tutaj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ja wyszłam,a mimo to zaglądam tutaj.

A ja tak mam że lubię wiedzieć co mnie czeka,a tu akurat jest tyle przypadków, że daje do myślenia, choć na razie zdrowy rozsądek mi się wyłączył

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A nie było czasem tak ze Skończyłaś to bo k już nie spełniał twoich oczekiwań? Przestał się starać? Odpowiedz uczciwie, co było powodem. Było idealnie jak na początku a mimo to odeszłaś? Pytam z ciekawości 🙂

Pewnie, że tak było, bo im dłużej, tym więcej rzeczy zaczęło mi przeszkadzać. On się starał, ale po swojemu, tak jak by widział w tym siebie na pierwszym miejscu. 

Kto pozwoli sobie na tłumaczenia, tego, czego nie muszę i z czego nie muszę tłumaczyć się m 

Wysłuchiwać podbuduj mnie, mam tak, bo sobie na to pozwoliłem. 

Miłe rzeczy też były, ale tamte zaczęły mi przeszkadzać, za dużo energi mi pochłaniały no i to dostosowanie mojego czasu do jego 

W pewnym momencie sobie uświadomiłam, że przecież z takimi rzeczami nie użeram się na co dzień z m, że gdyby tak ten m jak ja.... to nie potrafiłabym się z nim podzielić choć przecież pewnnie też bym mogła nie wiedzieć, że kogoś ma, ale, że znam go na tyle, że zaraz by się z tym wsypał gdyby tak było.... 🙂

Na początku było idealnie i tak, to sobie wyobrażałam, kiedy czar idealności prysł, zaczynało się rozkminianie, tego co powiedział, czasami szybciej mówił niż myślał, no, ale dla niego jestem idealna 😀 niestety on dla mnie nie, bo takiego nie szukałam. 

Znowu poblokowałam, bo dostaję texty, że nie może zapomnieć, mi natomiast nie chce się do tego wracać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A ja tak mam że lubię wiedzieć co mnie czeka,a tu akurat jest tyle przypadków, że daje do myślenia, choć na razie zdrowy rozsądek mi się wyłączył

Mar, bo zdrowy rozsądek włącza się dużo, dużo później 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Roleta zapomniałam jeszcze, że było częste pytanie o m, bo był zazdrosny, chore 😀

Jak by to opisać to takie toksyczne marudzenie. Wiele razy dostał odemnie tyke słów, że inny by się obraził, a ten dalej.... 😀 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Powiem Wam tak 

Gdybym teraz wchodziła w romans, to wiedziałabym na jakich zasadach i w czym można iść na kompromis. Gdyby przestało mi odpowiadać, to od razu szach mat i nie ciągnięcie tego,aż wywoła się huśtawka nastroju. Chociaż i tak z tego wybrnęłam bez większych uszczerbków, chociaż z kamienia serca nie miałam. 

Tu raczej nie miało nawet znaczenia, że był młodszy, bo wszystko zależy od człowieka, a nie wieku. 

Edytowano przez Dagmara 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Powiem Wam tak 

Gdybym teraz wchodziła w romans, to wiedziałabym na jakich zasadach i w czym można iść na kompromis. Gdyby przestało mi odpowiadać, to od razu szach mat i nie ciągnięcie tego,aż wywoła się huśtawka nastroju. Chociaż i tak z tego wybrnęłam bez większych uszczerbków, chociaż z kamienia serca nie miałam. 

Tu raczej nie miało nawet znaczenia, że był młodszy, bo wszystko zależy od człowieka, a nie wieku. 

A gdybyś po tym co przeszłaś w związku z romansem miała odpowiedzieć czy jest jakikolwiek sens w taki układ wchodzić? Nie mam na myśli zasad moralnych i ewentualnych skutków w postaci rozwodu, chodzi mi  raczej romans z założenia że to tylko przygoda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ciekawe co u Recydywistki ? Zniknęła tak samo jak Sylwia. Panda też już tu nie zagląda.

Też często o niej myślę... Tam była tak skomplikowana, żeby nie powiedzieć niebezpieczna, sytuacja. Jestem życzliwie ciekawa, czy sobie poradziła i czy to się rozwiązało, w którąkolwiek ze stron...🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Powiem Wam tak 

Gdybym teraz wchodziła w romans, to wiedziałabym na jakich zasadach i w czym można iść na kompromis. Gdyby przestało mi odpowiadać, to od razu szach mat i nie ciągnięcie tego,aż wywoła się huśtawka nastroju.

Wiesz, ale to chyba niemożliwe. Raczej nikt nie wchodzi w romans z wyrachowania, na chłodno.  Trudno więc z góry zakładać, że "to może być, to na pewno ma być, a to absolutnie nie". Wydaje mi się, że w romans się wpada, jak śliwka w kompot i potem już jest za późno 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Wiesz, ale to chyba niemożliwe. Raczej nikt nie wchodzi w romans z wyrachowania, na chłodno.  Trudno więc z góry zakładać, że "to może być, to na pewno ma być, a to absolutnie nie". Wydaje mi się, że w romans się wpada, jak śliwka w kompot i potem już jest za późno 😉

Tu sie musze zgodzic z Judyta. Chyba u niewielu kobiet jest to planowane...gdybym to planowala, to na samym poczatku bym zaplanowala aby w zadny romans nie wchodzic. Bo patrzac na caly obraz, to pozytku z tego zadnego. Roz//Jeb.anie emocjonalne, niechec do siebie, niechec do m, brak radosci z zycia, brak planow na “co dalej “

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dagmara, odpisalam ci ale moderator nie zatwierdzil🤔. Widicznie nie podobala mu sie moja odpowiedz- no ale facet (kobieta?) ma wladze nade mna🤔. Napewno nie mialas serca z kamienia, ale rowniez Mysle ze tak bardzo sie nie zakochalas. Ja na poczatku naszego zwiazku (bo ciagle to nazywam zwiazkiem, chorym bo chorym, ale zwiazkiem) chcialam wszystko zburzyc, zerwac, aby tylko byc z k. To on mnie powstrzymal. A teraz? Juz dawno nie mowilismy o tym co dalej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tez mysle co u Syllwii, Recydywistki I Pandy. U Pandy pewnie lepiej, ona juz wracala do rownowagi gdy z nami pisala. Gorzej z Recydywistka, tam nie bylo dobrego wyjscia. U Sylwii bylo dobre wyjscie, zostawic dziada..tylko jak sobie poradzic sama z trojka dzieci? Mam nadzieje ze ten jej maz nie przetrzepal jej telefonu I nie znalazl ze tu pisala..Lubie was tu czytac, te wasze (nasze) historie jak z ksiezyca..a to samo zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A gdybyś po tym co przeszłaś w związku z romansem miała odpowiedzieć czy jest jakikolwiek sens w taki układ wchodzić? Nie mam na myśli zasad moralnych i ewentualnych skutków w postaci rozwodu, chodzi mi  raczej romans z założenia że to tylko przygoda

Mysle ze romanse wynikaja zawsze z czegos, z jakiegos braku. Jakie braki ja mialam ze zakochalam sie w k? Bo u nas to definitywnie to nie tylko sex. Co mi tam chula w odmetach podswiadomosci? Bo choc wszystkie za I przeciw wskazuja jasno I dobitnie ze to nie ma sensu, to jednak nie jestem w stanie z niego zrezygnowac. Jak sobie probuje to wyobrazic, to jakby swiat zabral mi swoja najlepsza czesc..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Mysle ze romanse wynikaja zawsze z czegos, z jakiegos braku. Jakie braki ja mialam ze zakochalam sie w k? Bo u nas to definitywnie to nie tylko sex. Co mi tam chula w odmetach podswiadomosci? Bo choc wszystkie za I przeciw wskazuja jasno I dobitnie ze to nie ma sensu, to jednak nie jestem w stanie z niego zrezygnowac. Jak sobie probuje to wyobrazic, to jakby swiat zabral mi swoja najlepsza czesc..

Też tak mam , podobne wnioski wyciągam , do k przyciaglo mnie to czego brakuje u m, rozmowy bez kłótni albo bez przytakiwania dla świętego spokoju, takie pomieszanie romansu z przyjaźnią, nie wiem jak to nazwać,oj ciężko będzie mi zrezygnować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A gdybyś po tym co przeszłaś w związku z romansem miała odpowiedzieć czy jest jakikolwiek sens w taki układ wchodzić? Nie mam na myśli zasad moralnych i ewentualnych skutków w postaci rozwodu, chodzi mi  raczej romans z założenia że to tylko przygoda

Pewnie, że nie ma sensu wchodzić jeśli, to na przyszłość żadnego sensu nie ma oprócz tego, że jedyną możliwą rzeczą z tego są kłopoty emocjonalne. 

Można w to nie wejść owszem kiedy silną wolą tak postanowisz, ale my wpadamy w to, chcąc tego, czego niby brakuje z m. 

Jak się okazuje, nie zawsze jednak w tym romansie jest tak jak sobie wyobrażałyśmy, że będzie. 

Ps. Potem do was napiszę, bo ktoś mi doradził, żeby w obecnym czasie czasu nie marnować, to iść, kupić truskawki i pensetę i zacząć je depilować, co też zamierzam, czyli zakupy 😀

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U nas widac, że już minęła fascynacja i nie możemy się dogadać. Tzn. On powtarza swoje zachowanie a minęło zaledwie tydzień ponad od odnowienia kontaktu! Jest bezsensu. On mówi, że mu bardzo zależy co nie ma wogole odniesienia w czynach. Znów nie odpisał na wiadomość ode mnie, bo dzień wcześniej się trochę pokłóciliśmy. Trochę. Nie jakaś awantura. I on się co? Nie odzywa się. No szok. Żałuję bardzo bardzo że odnowiłam ten kontakt. Tego trupa już nie wskrzesimy. Nie mam z tej relacji już nic dobrego, tylko nerwy i ból. Kończę z tym. Tym razem definitywnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

U nas widac, że już minęła fascynacja i nie możemy się dogadać. Tzn. On powtarza swoje zachowanie a minęło zaledwie tydzień ponad od odnowienia kontaktu! Jest bezsensu. On mówi, że mu bardzo zależy co nie ma wogole odniesienia w czynach. Znów nie odpisał na wiadomość ode mnie, bo dzień wcześniej się trochę pokłóciliśmy. Trochę. Nie jakaś awantura. I on się co? Nie odzywa się. No szok. Żałuję bardzo bardzo że odnowiłam ten kontakt. Tego trupa już nie wskrzesimy. Nie mam z tej relacji już nic dobrego, tylko nerwy i ból. Kończę z tym. Tym razem definitywnie. 

😀 😀 Czasami mam wrażenie, że ten twój k, to brat mojego xk. 

Pisałam Ci nie odpisuj, tomusiałaś się przekonać, tylko po co Ci to było, a może i dobrze, bo inaczej byś nie wierzyła 😜😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Dagmara, odpisalam ci ale moderator nie zatwierdzil🤔. Widicznie nie podobala mu sie moja odpowiedz- no ale facet (kobieta?) ma wladze nade mna🤔. Napewno nie mialas serca z kamienia, ale rowniez Mysle ze tak bardzo sie nie zakochalas. Ja na poczatku naszego zwiazku (bo ciagle to nazywam zwiazkiem, chorym bo chorym, ale zwiazkiem) chcialam wszystko zburzyc, zerwac, aby tylko byc z k. To on mnie powstrzymal. A teraz? Juz dawno nie mowilismy o tym co dalej. 

Widocznie nie zakochałam, mega zauroczyłam może,.... bo jak zawsze pisałam, że kocham m, to kiedy nie było logowania, to kafeteryjne trolle pisały, że nie kocham, bo zdradziłam 🙂

My nie ustalaliśmy przyszłości poza tym, że k mówił iż chciałby taką żonę, a ja mu na to, że nie mam zamiaru już wychodzić za mąż 🙂

Ja chyba jestem rozpieszczona przez m ( gwiazdka z nieba) przyzwyczajona jestem, że bardziej jest po mojemu, To jest nawet taka denerwująca nadopiekuńczość czasami, no poza tym sexem. Z k.... za dużo mu trzeba było tłumaczyć, do tego też nie jestem przyzwyczajona. Tak ogólnie ktoś może mnie zaoytać, że do uja karmazyna czego ja chciałam, to w sumie było by dobre pytanie 🙂

Romans dał mi jedną rzecz, nie czuję się już tą nadopiekuńczością tak przytłoczona, bo kiedy był k, dystansowałam to, teraz gdy k nie ma to trochę za tym tęsknię 🙂

Dlatego ja się chyba nie nadaję do romansu. Super romans, to by mi tylko wyszedł z m 😀

Ogólnie to uchodzę za kobietę stanowczą ze słyszenia wiem, że nie jeden by podszedł i zwyczajnie pigadał, ale się boją. Może i dobrze, bo jak się pracuje wśród facetów, to lepiej jak trzymają ten dystans nawet ze swojego strachu 🙈

Gdyby tylko wiedzieli, że ja w gruncie rzeczy nie jestem aż tak silna, ale jak coś postaniwię, to nie ma przebacz 😏

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja nadal odczuwam braki w małżeństwie. Dokąd mnie to zaprowadzi ? Nie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
 

Ja nadal odczuwam braki w małżeństwie. Dokąd mnie to zaprowadzi ? Nie wiem.

Kinia, bo to nie jest tak, że jak z życia znika k, to znikają też braki w małżeństwie. 

Ja teraz inaczej je widzę, przestały mi przeszkadzać na samą myśl tego, że nie wiem czy drugi raz zniosłabym taką emocjonalną huśtawkę  z k. 

Trudno zgadnąć czy inny k byłby inny. My też do tych relacji dokładamy swoje. 

Edytowano przez Dagmara 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Kinia, bo to nie jest tak, że jak z życia znika k, to znikają też braki w małżeństwie. 

Ja teraz inaczej je widzę, przestały mi przeszkadzać na samą myśl tego, że nie wiem czy drugi raz zniosłabym taką emocjonalną huśtawkę  z k. 

Trudno zgadnąć czy inny k byłby inny. My też do tych relacji dokładamy swoje. 

Wiem , że one nie znikną.

Teraz widzę je jeszcze wyraźniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Wiem , że one nie znikną.

Teraz widzę je jeszcze wyraźniej.

Jeśli tak jest, to tylko Ty zdecydujesz, czy dalej tak chcesz na to patrzeć. Może to najlepszy czas na podjęcie jakiejś decyzji, zanim znów wzrok wróci do stanu w którym lepiej widzieć jak najmniej..... 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×