Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Klara

Karmienie piersią vs mm

Polecane posty

Chcialam Was zapytac o karmienie piersią i mm. 

Dlaczego cześć kobiet sama decyduje o karmieniu mm, bez prob rozkręcenia laktacji? 

Czy faktycznie karmienie piersią ma negatywny wplyw na wyglad piersi czy sama ciaza juz wiaze się z tym ryzykiem? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bo karmić mm nie musi matka. Może to zrobić ojciec, babcia albo opiekunka do dziecka. Matka nie jest uwiazana, może wyjść z domu na dłużej, np. wrócić do pracy. Niektóre kobiety boją się popękanych sutkow, nawału mleka na początku, zapalenia piersi, co się zdarza, ale nie u wszystkich. 

Tu słyszałam różne opinie, z autopsji jeszcze nie wiem, narazie pomału zabieram się na podmienianie karmień na kaszki z mm ☺️ póki co, wprowadziłam tylko jedno. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kiedy mloda miała 2miesiace dostałam ropnia piersi, którego usuwalam operacyjnie pod narkoza. Było to powiklanie po zapaleniu. Później antybiotyk po którym nie mogłam karmić więc zdecydowałam się przejść na mm. Ból przy zmianie opatrunku taki że nieraz prawie mdlałam. Opatrunki zmieniane przez miesiąc 3 razy na dzien. Tak się krew waliła. Dziś moja młoda ma 9miesiecy. Jest zdrowa i nie brakuje jej niczego, morfologia wporzadku. Ja natomiast mam ogromną Blizne która raz boli raz swędzi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wszystko ma swoje plusy i minusy. Każda kobieta sama powinna o tym decydować, a jeśli trzeba, to trzeba. Nie każda kobieta może karmić. Nie ma co się dodatkowo niepotrzebnie stresować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Wszystko ma swoje plusy i minusy. Każda kobieta sama powinna o tym decydować, a jeśli trzeba, to trzeba. Nie każda kobieta może karmić. Nie ma co się dodatkowo niepotrzebnie stresować.

Jasne, zgadzam się w 100%, mamy wybor. 

Ale pytam, bo chciałabym poznac motywy i dowiedzieć się jak to jest z karmieniem piersią a ich wyglądem od kobiet, ktore juz maja to za soba. 

 

Kiedy mloda miała 2miesiace dostałam ropnia piersi, którego usuwalam operacyjnie pod narkoza. Było to powiklanie po zapaleniu. Później antybiotyk po którym nie mogłam karmić więc zdecydowałam się przejść na mm. Ból przy zmianie opatrunku taki że nieraz prawie mdlałam. Opatrunki zmieniane przez miesiąc 3 razy na dzien. Tak się krew waliła. Dziś moja młoda ma 9miesiecy. Jest zdrowa i nie brakuje jej niczego, morfologia wporzadku. Ja natomiast mam ogromną Blizne która raz boli raz swędzi. 

No dobra, to jest powód niepodwazalny, ale sa kobiety, ktore od razu po urodzeniu karmia mm. I o takie sytuacje pytam.

 

Karmcie sobie jak chcecie, byle nie publicznie 

Nikt nie pytal o karmienie publiczne lub w domu ani o Twoje odczucia w związku z tym. Raczej o doświadczenia 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeżeli chodzi o wygląd po karmieniu to wydaje mi się że znaczenie ma rozmiar piersi i predyspozycje. Ja mam nieduży biust, karmiłam pół roku i zareczam, że po ciąży i karmieniu jest identyczny jak był przed. Koleżanka z większym biustem, mimo że młodsza, też karmiła pół roku i biust ma niestety mocno obwisły, z rozstępami.

Sama ciąża to też ryzyko, ale chyba nie aż takie, mój biust był wtedy większy ale nie aż tak jak podczas karmienia.

Dodam tylko że chociaż rozumiem motywację kobiet które nie chcą kp i szanuję ich decyzje, to dla mnie rezygnacja z karmienia w pierwszych tygodniach jest niezrozumiała ze względów praktycznych:) Kp w początkowym okresie życia dziecka jest bardzo wygodne, szczególnie w nocy, nie trzeba biegać do kuchni, robić mleka, tylko się przystawia i tyle. Gdzie się nie pójdzie to pokarm dla dziecka zawsze się ma ze sobą, ciepły. Nie ma zastanawiania sie co chwila, czy głodne, czy robić mleko, ile zrobić, potem dorabianie, wylewanie, szorowanie smoczków, butelek. Potem jak dziecko ma już parę miesięcy i to karmienie się stabilizuje, już wiadomo mniej więcej kiedy i ile je, to mm faktycznie zaczyna mieć plusy.

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a jak się zabezpieczacie w czasie karmienia? moja sis zaczęła używać błonę dopochwową żeby regularnie i z przyjemnością współżyć a nie karmić się chemią

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

sa kobiety, ktore od razu po urodzeniu karmia mm. I o takie sytuacje pytam.

Ja miałam taką sytuację. Bardzo chciałam karmić piersią po porodzie, ale okazało się, że ze względu na moją budowę anatomiczną piersi i krótkie wędzidełko u małego nie było to możliwe do zrealizowania (przystawiałam ja, przystawiały położne, próbowałam nakładek i nic to nie dało). Męczyliśmy się oboje przez 2 doby i nie dało to niczego, poza bólem dla mnie i frustracją dla malucha. Wykłóciłam się o butelkę dla dziecka i było dobrze. W domu nie próbowałam już przystawiać.

A wygląd piersi to chyba zależy od genów w jakiejś mierze. Mi piersi urosły i popękały jeszcze przed porodem i dlatego w szpitalu była awantura, że jak ja mogę z TAKIMI piersiami nie karmić? to nic, że nie miałam pokarmu. Mam strasznie głębokie rozstępy na biuście. Mimo braku karmienia piersi trochę sflaczały, ale na to pomagają dobrze dobrane staniki i kremy liftingujące. Widzę dużą różnicę. Nadal są lekko obwisłe, ale nie wyglądają jak kapcie, tylko półkule

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Jeżeli chodzi o wygląd po karmieniu to wydaje mi się że znaczenie ma rozmiar piersi i predyspozycje. Ja mam nieduży biust, karmiłam pół roku i zareczam, że po ciąży i karmieniu jest identyczny jak był przed. Koleżanka z większym biustem, mimo że młodsza, też karmiła pół roku i biust ma niestety mocno obwisły, z rozstępami.

Sama ciąża to też ryzyko, ale chyba nie aż takie, mój biust był wtedy większy ale nie aż tak jak podczas karmienia.

Dodam tylko że chociaż rozumiem motywację kobiet które nie chcą kp i szanuję ich decyzje, to dla mnie rezygnacja z karmienia w pierwszych tygodniach jest niezrozumiała ze względów praktycznych:) Kp w początkowym okresie życia dziecka jest bardzo wygodne, szczególnie w nocy, nie trzeba biegać do kuchni, robić mleka, tylko się przystawia i tyle. Gdzie się nie pójdzie to pokarm dla dziecka zawsze się ma ze sobą, ciepły. Nie ma zastanawiania sie co chwila, czy głodne, czy robić mleko, ile zrobić, potem dorabianie, wylewanie, szorowanie smoczków, butelek. Potem jak dziecko ma już parę miesięcy i to karmienie się stabilizuje, już wiadomo mniej więcej kiedy i ile je, to mm faktycznie zaczyna mieć plusy.

Osobiście mam podobne odczucia. To jest indywidualna decyzja matki jaki sposób karmienia wybierze. Znam wiele matek które podawały mm i zupełnie nic nie różniło ich od tych które karmiły piersią. Obie grupy były bardzo dobrymi matkami. Oczywiście, że mleko matki jest najlepsze i mm nigdy mu nie dorówna. Natomiast w tej chwili te mieszanki są już tak dobre, że dziecku na pewno nic nie zabraknie. 

Ja wybrałam KP, początki nie były łatwe, ale później sobie chwaliłam, m. in. właśnie ze względów czysto praktycznych😉 dla mnie była to niesamowita wygoda. 

Jeśli chodzi o wygląd biustu, to mój już nie wygląda tak jak przed ciążą. Po odstawieniu dziecka od piersi było lepiej ale w dalszym ciągu to już nie jest to samo. Natomiast nie jest tak, że wstydzę się rozebrać przed mezem czy chodzić bez stanika. Po prostu już nie jest tak jędrny jak przed ciąża. I ciężko powiedzieć czy to wina kp czy samej ciąży. 

Jeśli chodzi o publiczne KP (bo ktoś tu wspominał), to nie wiem czemu - i nigdy tego nie zrozumiem- dlaczego karmienie piersią (czyli zaspokajanie podstawowej potrzeby dziecka) miałoby być wstydliwe, szokować czy bulwersować. Tyle się mówi o karmieniu piersią, tak zachęca do naturalnego sposoby karmienia. Czy kobieta karmiąca piersią ma ukrywać się w ubikacjach gdy przyjdzie pora karmienia, czy może ma siedzieć w domu bo nigdy nie wiadomo kiedy dziecko znów zgłodnieje? A może powinna płaczącemu dziecku podczas wizyty np. w restauracji wytłumaczyć cierpliwie: "kochanie, teraz ja zjem, a Ty za godzinę, gdy wrócimy do domu, bo tutaj nie można Cię nakarmić?".  Dziwne też, że przeszkadza nam karmiąca pierś a nie krytykujemy wszechobecnej golizny.

 

Edytowano przez Sansey
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie karmilam ani jednego dnia piersią, od razu po porodzie mm. Nie chciałam, miałam wybór i wcale nie chodziło o wygląd piersi. Po prostu karmienie piersią mnie obrzydzało, nie chciałam być w 100% uwiązana. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Nie karmilam ani jednego dnia piersią, od razu po porodzie mm. Nie chciałam, miałam wybór i wcale nie chodziło o wygląd piersi. Po prostu karmienie piersią mnie obrzydzało, nie chciałam być w 100% uwiązana. 

A tak z ciekawości, zdecydowałaś się na to jedno karmienie żeby podać dziecku siarę? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A tak z ciekawości, zdecydowałaś się na to jedno karmienie żeby podać dziecku siarę? 

Nie, nie zdecydowałam się. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Nie karmilam ani jednego dnia piersią, od razu po porodzie mm. Nie chciałam, miałam wybór i wcale nie chodziło o wygląd piersi. Po prostu karmienie piersią mnie obrzydzało, nie chciałam być w 100% uwiązana. 

To że miałaś wybór ok, to że nie chciałaś ok, ale skoro karmienie piersią Cię obrzydza, to masz jakieś zaburzenia. To jest czynność fizjologiczna, gdyby któraś z twoich przodków miała takie zahamowania, dziś by Cię pewnie nie było.

Ja co prawda karmiłam piersią, cała trójkę, ale przy najmłodszej miała takie problemy, że wiem jakie bywa to trudne. Wcześniej wydawało mi się to niezwykle proste i na pewno mniej pracochłonne niż butelka. Przy starszym , znów dość szybko przeszłam na mm. Ktoś już wyżej napisał - są plusy i minusy. Szczerze, niewielka różnica czy karmisz mm czy kp. Myślę że odpowiedzi na pytanie jest kilka, ale myślę też że wiele kobiet ma traumatyczne wspomnienia po pierwszym dziecku i walce o kp, dlatego drugi raz już nie próbuje. Myślę że cześć kobiet, na siłe próbuje zatrzymać swoja suwerenność i nie karmi, bo uważa to jako stłamszenie i uwiązanie. 

To jest taka nadmuchana feministyczna walka o równouprawnienie, którego Matka Natura nie uznaje, a jednak wiele próbuje ją przechytrzyć. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

 

 

To że miałaś wybór ok, to że nie chciałaś ok, ale skoro karmienie piersią Cię obrzydza, to masz jakieś zaburzenia. To jest czynność fizjologiczna, gdyby któraś z twoich przodków miała takie zahamowania, dziś by Cię pewnie nie było.

 

Zaburzeń u mnie nie stwierdziła położna więc Ty również ich stwierdzić nie możesz, bo nie masz do tego żadnych kompetencji i nie Tobie to oceniać. I nie bardzo rozumiem jaki ma związek karmienie piersią z tym czy jestem na tym świecie czy nie. I nie, moja matka również nie karmiła mnie piersią. Żyję, mam się dobrze. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Zaburzeń u mnie nie stwierdziła położna więc Ty również ich stwierdzić nie możesz, bo nie masz do tego żadnych kompetencji i nie Tobie to oceniać. I nie bardzo rozumiem jaki ma związek karmienie piersią z tym czy jestem na tym świecie czy nie. I nie, moja matka również nie karmiła mnie piersią. Żyję, mam się dobrze. 

położna stwierdza zaburzenia emocjonalne ? Ja nie piszę że to jest szkodliwe w jakims stopniu, ze szkodzisz sobie dziecku, czy jakkolwiek komukolwiek. Twierdze jedynie że coś/ktoś wywarło na Tobie (na Twojej psychice negatywny wpływ) dlatego masz do tego takie podejscie.

--Człowiek którego ugryzł pies  - mimo tego że nie została po tym blizna - będzie bardziej emocjonalnie reagował na szczekanie, albo na psa goniącego samopas, po ulicy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

położna stwierdza zaburzenia emocjonalne ? Ja nie piszę że to jest szkodliwe w jakims stopniu, ze szkodzisz sobie dziecku, czy jakkolwiek komukolwiek. Twierdze jedynie że coś/ktoś wywarło na Tobie (na Twojej psychice negatywny wpływ) dlatego masz do tego takie podejscie.

--Człowiek którego ugryzł pies  - mimo tego że nie została po tym blizna - będzie bardziej emocjonalnie reagował na szczekanie, albo na psa goniącego samopas, po ulicy...

Nie, nic nie wywarło wpływu i nie sił się, proszę, na diagnozę psychologiczną. Od zawsze wiedziałam, że nie będę karmić piersią że ta czynność mnie odrzuca tak po prostu, bez żadnego powodu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Karmcie sobie jak chcecie, byle nie publicznie 

Tez nie jedz publicznie. 

Odpowiadając na pytanie, to jeśli jest wybór to można korzystac i nie ma w tym nic złego.  Często rozkręcenie tej laktacji to zbyt długi i żmudny proces, który odbija się na matce, dziecku i wszystkich dookoła..sama przez  to przechodziłam i po 3 msc poddalam sie, bo miałam dosc płaczu dziecka, ja byłam już na wyczerpaniu nerwowym, maz kolo mnie, a mama z radami nie pomagała. W końcu podałam butelkę i SPOKOJ. Dziecko najedzone, ja spokojna i problem z głowy.

Z drugim dzieckiem nie było już problemu i karmiłam 2 lata.

Karmienie piersią, jeśli jest bezproblemowe stwarza niesamowitą więź z dzieckiem. Każde karmienie to rytuał i po odstawieniu chyba mi bardziej brakowało tego niż młodemu. Pomijając swoje inne właściwości 

Zaś plusy mm... bez wątpienia są. Karmienie nie jest już tylko w obowiazku matki. Nie trzeba odciagac pokarmu jak chcesz wyjsc na dłużej bez dziecka. Luzik.

Oczywiście, zarówno ciąża jak i karmienie odbija się na wyglądzie ciała. Więc decydujac sie na dziecko trzeva mieć z tylu głowy świadomość,ze byc może przed nami będzie trudna droga do odzyskania formy. 

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja nigdy nie chciałam karmić piersią (nie mam dzieci). Od początku dawałabym mm, plus na początku to, co musiałabym odciągać, żeby mi piersi nie rozerwało. Ale nie przystawiałabym nigdy dziecka, tylko podawała w butelce.

Powody decyzji: niechęć do bycia uwiązaną, plamy z wyciekającego mleka na ubraniach, konieczność rozbierania się do karmienia (albo noszenie odpowiednich ubrań). 

Karmienie mm nie jest w cale problematyczne, nie trzeba wstawać w nocy, zeby robić mleko. Można zostawić butelkę z wodą w podgrzewaczu na szafce nocnej, obok odmierzoną porcję mleka i po prostu wymieszać, jak dziecko się obudzi. Na wyjście można zabrać butelkę, która ma na dole miejsce na mleko (proszek), które nie miesza się z wodą, póki nie naciśnie się przycisku na butelce- wtedy proszek jest uwalniany do wody. Butelka do termosu i możemy karmić nawet w kolejce do kasy, co byłoby problematyczne przy kp 😉

Więź z dzieckiem też się wytwarza. A jak komuś jest mało, to w domu może karmić butelka bez bluzki i stanika.

Edytowano przez Katte
  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Ja nigdy nie chciałam karmić piersią (nie mam dzieci). Od początku dawałabym mm, plus na początku to, co musiałabym odciągać, żeby mi piersi nie rozerwało. Ale nie przystawiałabym nigdy dziecka, tylko podawała w butelce.

Powody decyzji: niechęć do bycia uwiązaną, plamy z wyciekającego mleka na ubraniach, konieczność rozbierania się do karmienia (albo noszenie odpowiednich ubrań). 

Karmienie mm nie jest w cale problematyczne, nie trzeba wstawać w nocy, zeby robić mleko. Można zostawić butelkę z wodą w podgrzewaczu na szafce nocnej, obok odmierzoną porcję mleka i po prostu wymieszać, jak dziecko się obudzi. Na wyjście można zabrać butelkę, która ma na dole miejsce na mleko (proszek), które nie miesza się z wodą, póki nie naciśnie się przycisku na butelce- wtedy proszek jest uwalniany do wody. Butelka do termosu i możemy karmić nawet w kolejce do kasy, co byłoby problematyczne przy kp 😉

Więź z dzieckiem też się wytwarza. A jak komuś jest mało, to w domu może karmić butelka bez bluzki i stanika.

No. Zawsze najwięcej o wychowaniu wiedzą osoby, które nie mają dzieci 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

No. Zawsze najwięcej o wychowaniu wiedzą osoby, które nie mają dzieci 😄

Oczywiście, że mogą wiedzieć, bo np. zamiast wychowywać jedno dziecko i nie mieć grupy porównawczej, pracują z dziećmi na co dzień, zajmują się ich rozwojem. Trochę tak, jak zdrowy onkolog ma większe pojęcie o nowotworach, niż chory pacjent.

Ale tu akurat temat nie ma nic związanego z wychowywaniem. Nie trzeba mieć dzieci, żeby móc się zastanowić nad jakąś kwestią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Oczywiście, że mogą wiedzieć, bo np. zamiast wychowywać jedno dziecko i nie mieć grupy porównawczej, pracują z dziećmi na co dzień, zajmują się ich rozwojem. Trochę tak, jak zdrowy onkolog ma większe pojęcie o nowotworach, niż chory pacjent.

Ale tu akurat temat nie ma nic związanego z wychowywaniem. Nie trzeba mieć dzieci, żeby móc się zastanowić nad jakąś kwestią.

Oczywiście masz racje. Tylko pozostaje problem natury psychologicznej. Mianowicie, do cudzych dzieci i w ogóle do cudzych problemów mozna podejść obiektywnie i z dystansem.. A jeśli znajdujesz się w sytuacji, albo to jest twoje dziecko to masz często całkiem inne podejście, bo trudniej zdystansować się do niego 🙂 gdzieś czytałam o tym,ze lekarze tez nie zawsze mogą leczyć ciężkie choroby u swoich bliskich,bo górę biorą emocje,a nie wiedza.

Zresztą każdy zna historię o nauczycielach, które najlepiej znają się na wychowaniu cudzych dzieci. 

Rodzicach którzy kiedys mówili,że ich dzieci np nigdy nie będą oglądać bajek..albi inne "moje dziecko nigdy", co później okazało się bull shitem

Albo o młodych ludziach, którzy mówili,że nie będą miec dzieci..A mają.

Gadac sobie można wszystko, można nawet w to wierzyć. Ale wszystko wychodzi w praniu. Ja po pierwszym dziecku nie chciałam karmić piersią, bo miałam kiepskie doświadczenia w tym temacie , a karmiłam 2 lata. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pytanie z tematu brzmi ''dlaczego niektóre kobiety podają mm bez prób rozkręcenia laktacji'', więc mogą się wypowiadać kobiety, które nigdy nic nie rozkręcały 😉 

Ty teoretycznie w ogóle nie podchodzisz pod adresatów tego pytania, bo przecież próbowałaś karmić i karmiłaś 😉 Poza tym te twierdzenia z gatunku ''będziesz miała dzieci, to zobaczysz, na razie nie masz pojęcia o czym mówisz'' są irytujące. Nie twierdzę, że kreujesz się na internetową madkę, co wie wszystko najlepiej, ale dorośli ludzie mogą mieć ugruntowane poglądy na sprawy, które na razie ich nie dotyczą.

Jestem przed 30'stką,  nigdy nie chciałam mieć dzieci, a gdybym kiedykolwiek się zdecydowała, to na pewno nie wybiorę kp- to mój ugruntowany pogląd od 10 lat i żeby zmienić zdanie, musiałaby mi się  chyba zmienić osobowość, więc napisałam o przyczynach mojej decyzji 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Pytanie z tematu brzmi ''dlaczego niektóre kobiety podają mm bez prób rozkręcenia laktacji'', więc mogą się wypowiadać kobiety, które nigdy nic nie rozkręcały 😉 

Ty teoretycznie w ogóle nie podchodzisz pod adresatów tego pytania, bo przecież próbowałaś karmić i karmiłaś 😉 Poza tym te twierdzenia z gatunku ''będziesz miała dzieci, to zobaczysz, na razie nie masz pojęcia o czym mówisz'' są irytujące. Nie twierdzę, że kreujesz się na internetową madkę, co wie wszystko najlepiej, ale dorośli ludzie mogą mieć ugruntowane poglądy na sprawy, które na razie ich nie dotyczą.

Jestem przed 30'stką,  nigdy nie chciałam mieć dzieci, a gdybym kiedykolwiek się zdecydowała, to na pewno nie wybiorę kp- to mój ugruntowany pogląd od 10 lat i żeby zmienić zdanie, musiałaby mi się  chyba zmienić osobowość, więc napisałam o przyczynach mojej decyzji 🙂 

Ja oczywiście nikogo z dyskusji nie wypraszam, fajnie że się wypowiedziałaś. Natomiast pytanie dotyczy kobiet które miały laktacje. A każda kobieta po urodzeniu laktacje ma. Jedne chcą ją stymulować a inne nie. I tego głównie dotyczyło pytanie. Ty nie urodziłaś, zatem laktacji nie miałaś więc możesz się wypowiadać czysto teoretycznie. W związku z czym koleżanka wyżej ma rację. 

Wcale nie musisz zmieniać osobowości, wystarczy, że staniesz przed pewną sytuacją życiową żeby zmienić zdanie. Ja zanim zaszlam w ciążę też nie byłam zwolennikiem KP. Jedyne skojarzenie które miałam z tą czynnością, to stojąca krowa w oborze podłączona do dojarki😉Zdanie zaczęłam zmieniać w trakcie ciąży, a po urodzeniu już nie miałam wątpliwości jaki sposób karmienia wybiorę. Choć początki były trudne i miałem okres, że chcialam się poddać. Ale też nie czuje się z tego powodu ani lepszą ani gorszą matką. 

Edytowano przez Sansey

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Pytanie z tematu brzmi ''dlaczego niektóre kobiety podają mm bez prób rozkręcenia laktacji'', więc mogą się wypowiadać kobiety, które nigdy nic nie rozkręcały 😉 

Ty teoretycznie w ogóle nie podchodzisz pod adresatów tego pytania, bo przecież próbowałaś karmić i karmiłaś 😉 Poza tym te twierdzenia z gatunku ''będziesz miała dzieci, to zobaczysz, na razie nie masz pojęcia o czym mówisz'' są irytujące. Nie twierdzę, że kreujesz się na internetową madkę, co wie wszystko najlepiej, ale dorośli ludzie mogą mieć ugruntowane poglądy na sprawy, które na razie ich nie dotyczą.

Jestem przed 30'stką,  nigdy nie chciałam mieć dzieci, a gdybym kiedykolwiek się zdecydowała, to na pewno nie wybiorę kp- to mój ugruntowany pogląd od 10 lat i żeby zmienić zdanie, musiałaby mi się  chyba zmienić osobowość, więc napisałam o przyczynach mojej decyzji 🙂 

Z pierwszym dzieckiem próbowałam, ale się poddałam po 3 msc. jw juz napisałam, że to było zbyt męczące dla wszystkich i wybrałam łatwiejsza i lepszą opcje- butelkę. Po prostu nie uważam,że trzeva karmic za wszelką cene, bo takie podejście może skutecznie obrzydzić macierzyństwo. 

Z drugim planowałam  nie karmic ze względu na wcześniejsze doświadczenia,ale okazało się łatwiej i było fajnie. 

Przepraszam ,że się powtarzam, ale przerabialiśmy różne sytuacje 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Jeżeli chodzi o wygląd po karmieniu to wydaje mi się że znaczenie ma rozmiar piersi i predyspozycje. Ja mam nieduży biust, karmiłam pół roku i zareczam, że po ciąży i karmieniu jest identyczny jak był przed. Koleżanka z większym biustem, mimo że młodsza, też karmiła pół roku i biust ma niestety mocno obwisły, z rozstępami.

Sama ciąża to też ryzyko, ale chyba nie aż takie, mój biust był wtedy większy ale nie aż tak jak podczas karmienia.

Dodam tylko że chociaż rozumiem motywację kobiet które nie chcą kp i szanuję ich decyzje, to dla mnie rezygnacja z karmienia w pierwszych tygodniach jest niezrozumiała ze względów praktycznych:) Kp w początkowym okresie życia dziecka jest bardzo wygodne, szczególnie w nocy, nie trzeba biegać do kuchni, robić mleka, tylko się przystawia i tyle. Gdzie się nie pójdzie to pokarm dla dziecka zawsze się ma ze sobą, ciepły. Nie ma zastanawiania sie co chwila, czy głodne, czy robić mleko, ile zrobić, potem dorabianie, wylewanie, szorowanie smoczków, butelek. Potem jak dziecko ma już parę miesięcy i to karmienie się stabilizuje, już wiadomo mniej więcej kiedy i ile je, to mm faktycznie zaczyna mieć plusy.

Chyba nie względy praktyczne, a lenistwo? Ja karmię mm od początku i nie wiem o czym Ty piszesz, zastanawianie się czy dziecko głodne? Dziecko standardowo je co 3 godziny, są wytyczne ile mniej więcej powinno zjeść, moje dziecko często nie jadło tabelkowo ale na litość jeśli dziecko zaciska usta, wolniej ssie, nie chce już butelki to wiadomo że najedzone jest.

Jaki to problem wyczyścić butelkę? Mi nakarmienie dziecka zajmowało na początku 15 min+2-5 min czyszczenie butelki itp. Budziła się 2-3 razy w nocy na jedzenie. Na samym początku. 

Komfortem dla mnie zdecydowanie nie jest spanie z dzieckiem w łóżku, a tym bardziej jeszcze karmienie go w łóżku. Moje dziecko od początku śpi samo, teraz ma 5 miesięcy i od 4 miesiąca nie karmimy jej w nocy, ostatni posiłek 21-22 i śpi do 6-7. Śpi już w swoim pokoju.

Nie wyobrażam sobie karmić piersią, dla mnie praktyczniejsze jest mm. Mąż na samym początku często mi pomagał i sam karmił. Nie byłam uwiązana, same plusy. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Jeżeli chodzi o wygląd po karmieniu to wydaje mi się że znaczenie ma rozmiar piersi i predyspozycje. Ja mam nieduży biust, karmiłam pół roku i zareczam, że po ciąży i karmieniu jest identyczny jak był przed. Koleżanka z większym biustem, mimo że młodsza, też karmiła pół roku i biust ma niestety mocno obwisły, z rozstępami.

Sama ciąża to też ryzyko, ale chyba nie aż takie, mój biust był wtedy większy ale nie aż tak jak podczas karmienia.

Dodam tylko że chociaż rozumiem motywację kobiet które nie chcą kp i szanuję ich decyzje, to dla mnie rezygnacja z karmienia w pierwszych tygodniach jest niezrozumiała ze względów praktycznych:) Kp w początkowym okresie życia dziecka jest bardzo wygodne, szczególnie w nocy, nie trzeba biegać do kuchni, robić mleka, tylko się przystawia i tyle. Gdzie się nie pójdzie to pokarm dla dziecka zawsze się ma ze sobą, ciepły. Nie ma zastanawiania sie co chwila, czy głodne, czy robić mleko, ile zrobić, potem dorabianie, wylewanie, szorowanie smoczków, butelek. Potem jak dziecko ma już parę miesięcy i to karmienie się stabilizuje, już wiadomo mniej więcej kiedy i ile je, to mm faktycznie zaczyna mieć plusy.

KAzdy robie sobie jak chce, ale ja podpisuje pod tym calkowicie.  Karmilam 7,5 miesiaca i byla to niesamowita wygoda i uwielbialam trzymac i karmic moje malenstwo.  Piersi nie zmienily mi sie ani troche, a mam bardzo duzy biust takze wydaje mi sie, ze to jest genetyczne i niezalezne od rozmiaru.  W ciazy biust moze niesamowicie urosnac podczas gdy przy moim duzym biuscie w ciazy i w czasie karmienia roznica byla minimalna.  

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Chyba nie względy praktyczne, a lenistwo? Ja karmię mm od początku i nie wiem o czym Ty piszesz, zastanawianie się czy dziecko głodne? Dziecko standardowo je co 3 godziny, są wytyczne ile mniej więcej powinno zjeść, moje dziecko często nie jadło tabelkowo ale na litość jeśli dziecko zaciska usta, wolniej ssie, nie chce już butelki to wiadomo że najedzone jest.

Jaki to problem wyczyścić butelkę? Mi nakarmienie dziecka zajmowało na początku 15 min+2-5 min czyszczenie butelki itp. Budziła się 2-3 razy w nocy na jedzenie. Na samym początku. 

Komfortem dla mnie zdecydowanie nie jest spanie z dzieckiem w łóżku, a tym bardziej jeszcze karmienie go w łóżku. Moje dziecko od początku śpi samo, teraz ma 5 miesięcy i od 4 miesiąca nie karmimy jej w nocy, ostatni posiłek 21-22 i śpi do 6-7. Śpi już w swoim pokoju.

Nie wyobrażam sobie karmić piersią, dla mnie praktyczniejsze jest mm. Mąż na samym początku często mi pomagał i sam karmił. Nie byłam uwiązana, same plusy. 

 

Nazwij to jak chcesz, może być lenistwo, jak mogę jakiejś roboty uniknąć to unikam:) Ja nie karmiłam mm, ale moja siostra tak, w czasach gdy mieszkałam pod tym samym dachem i to co widziałam w pierwszych miesiącach życia siostrzenicy to nie było łatwe karmienie. 

Wiem jak rozpoznać, że dziecko nie jest głodne. Chodziło mi bardziej o sytuację, że np robisz mleko, dziecko wypija, ale wygląda, że chętnie zjadłoby jeszcze (czyli nie trafiłaś z ilością mleka), dorabiasz więcej, dziecko wypija parę łyków i jest najedzone i resztę wylewasz. Innym razem płacze, myślisz że głodne, robisz mleko, a ono w ogóle nie chce i znów wylewasz. Nie każde dziecko też tak szybko zaczyna przesypiac noce. Jeżeli ze swoim dzieckiem nie miałaś takich przygód, to tylko pozazdrościć, ja takich sytuacji widziałam dużo u siostry. Może ona czegoś nie umiała zrobić prawidłowo, nie wiem, ale to co widziałam było motywacją, żeby powalczyć o laktację, jak miałam swoje dziecko.

Co do karmienia w nocy, to też kwestia preferencji. Przez miesiąc bym mogła wstawać, ale przez pół roku latać kilka razy w nocy do kuchni? Dla mnie brzmi jak najgorsza kara, bo jestem spiochem i nigdy bym się do tego nie przyzwyczaiła.

Ale powtórzę raz jeszcze, uważam, że każda decyzja co do karmienia powinna być zrozumiana i wspierana. Mm to pełnowartościowy pokarm, a nie trucizna. Z resztą ja karmiłam piersią pół roku, potem też mm, bo chcialam mieć więcej swobody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dodam jeszcze w temacie wątku, że siostra miała w szpitalu zerową pomoc przy karmieniu i dlatego skończyło się mm. Najpierw myślała, że jak w pierwszej dobie nie zalewa się mlekiem, to zagłodzi dziecko. Potem laktatorem sprawdzała że mleka ma za mało (tak się nigdy nie powinno robić!). Nikt w szpitalu nie wyprowadził jej z błędu i tym sposobem siostra zrezygnowała z walki o laktację zanim ta się zaczęła. Także czasami powód może być też taki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×