Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Takajedna

Co myślicie o osobach które szukając partnera

Polecane posty

kierują się głównie tym jakie studia ktoś skończył i czy ma mgr czy doktora albo czy ma mieszkanie i samochód?

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A czym się mają kierować jeśli nie gwarantem dostatniego życia dla potomstwa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To jak ktoś nie ma kasy to musi umrzeć w samotności bo tylko pieniądze się liczą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Liczą się również inne rzeczy, ale wykształcenie i stan posiadania są na czele listy i dobrze!

Ładnymi oczami czy szczupłym tyłkiem rachunków nie zapłacisz.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To powinnam przy wyborze faceta kierować się portfelem? przypuśćmy jest facet który mnie kocha i jest dla mnie dobry to ale nie ma kasy to powinnam i tak szukać innego bogatszego? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

To powinnam przy wyborze faceta kierować się portfelem? przypuśćmy jest facet który mnie kocha i jest dla mnie dobry to ale nie ma kasy to powinnam i tak szukać innego bogatszego? 

Witaj w dorosłym życiu 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem to mądrość sie liczy u partnera/ki. A dlaczego? Bo nawet jak wyjdzie z domu rodzinnego z I nie ma pieniedzy, a ma ,,oliwe w glowie'' to I tak rade da. Przypomnialo mi sie przyslowie: lepiej z madrym cos zgubic anizeli z glupcem cos znalezc. I nie koniecznie musi miec wyzsze wyksztalcenie. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wolę żyć w szałasie ale z kolesiem, z którym mam codziennie dobre grzmocenie i działa na mnie po 20 latach tak jak na samym początku (pobożne życzenie) - i w drugą stronę. I który pójdzie za mną w największy dym, a ja za nim. I tu masz zaspokojone już dwie pierwotne potrzeby. Jak to juz macie, to stawiacie sobie życiowe cele. Wspólne! A idealnie jeszcze wspólnego wroga. Nic tak nie jednoczy. 

Nie ma szczęścia w byciu z kimś bez tzw miłości, ale dla wysokiego statusu. Patrzysz na tą osobę i wiesz, że jest tobie obca. Jak nie ma między wami emocji i nie ma między wami uczuć, to co pozostaje? Dom, samochód, wakacje na Bali... i po kiego to, jeśli to nie ma smaku ? Wszystko jałowe. Niby fajnie, ale czegoś brak... I zaczynasz szukać. A tym czyms są emocje. Dalej pewnie już wiesz co jest. Zobacz sobie na znudzone jałowizną gwiazdy Holiłud. Mają tak dużo, że... nic już potem nie cieszy. I nagle okazuje się, że nie ma takiej rzeczy, która by na dłużej cieszyła. Muszą używkami kolorować sobie świat i doprawiać te jalowizne. Tylko id'ota im zazdrości. 

Zawsze jest tak, że jeśli sie nie natrudzisz żeby coś mieć, to nie ma z tego żadnej uciechy, albo szybko się nudzisz tym. Zawsze kiedy dotrzesz do celu, wyznaczaj sobie następny aby życie nie stało się puste, żeby mieć po co żyć. Trzeba mieć na co czekać. Trzeba mieć perspektywe żeby nie oszalec.

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nigdy. Naprawdę nigdy nie imponowały mi pieniądze i kiedyś byłam z tego bardzo dumna. Że olewam to całe "mieć", że wolę "być" i precz z drobnomieszczaństwem i snobizmem. Że chłopak ma mieć "to coś", ten błysk w oku, ładny uśmiech i podniecać mnie sobą a nie wypasioną bryką. Chodziłam w trampkach i podartych jeansach. Na dowód tego wszystkiego, w wieku 18 lat odrzuciłam bardzo bogatego chłopaka (a raczej bogaci byli jego rodzice, właściciele kilku znanych hoteli). Zrobiłam to by potwierdzić swój olewczy do pieniądza stosunek (i by wkurzyć rodziców). Zresztą nie ma co wspominać, bo chłopak szybko znalazł pocieszenie 😉

Minęło kilka dobrych lat i przyjaciółka, pod wpływem alko prosto w oczy uświadomiła mi, jakie to było słabe i wbrew pozorom gówniane. Powiedziała mi to prosto w oczy: nie zalezy Ci na kasie? Olewasz to? Łatwo Ci tak mówić, bo nigdy Ci jej nie brakowało zasrana królewno!  

I wtedy zrozumiałam. Ona mieszkała na Szmulkach, najgorszej warszawskiej dzielnicy. Powiedziała mi wtedy, że przyrzekła sobie, że zrobi wszystko, by nie być biedną, że jej imponują bogaci mężczyźni i ma zamiar wyjść za mąż wyłącznie za bogatego, by jej dzieci miały to wszystko co mają inne dzieci. Ładne ubrania, zabawki i wczasy z rodzicami na białych zagranicznych plażach. 

Bo czemu tak bardzo krytykujemy, gdy dziewczyny lecą na kasę? Co w tym złego?  Może nigdy jej nie miały? Czemu to, że np. chłopak jest zaradny, ciężko pracuje i ma pieniądze jest mniejszą wartością od tego, że ktoś jest zwyczajnie ładny, bo taki się urodził?

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Wolę żyć w szałasie ale z kolesiem, z którym mam codziennie dobre grzmocenie i działa na mnie po 20 latach tak jak na samym początku (pobożne życzenie) - i w drugą stronę. I który pójdzie za mną w największy dym, a ja za nim. I tu masz zaspokojone już dwie pierwotne potrzeby. Jak to juz macie, to stawiacie sobie życiowe cele. Wspólne! A idealnie jeszcze wspólnego wroga. Nic tak nie jednoczy. 

Nie ma szczęścia w byciu z kimś bez tzw miłości, ale dla wysokiego statusu. Patrzysz na tą osobę i wiesz, że jest tobie obca. Jak nie ma między wami emocji i nie ma między wami uczuć, to co pozostaje? Dom, samochód, wakacje na Bali... i po kiego to, jeśli to nie ma smaku ? Wszystko jałowe. Niby fajnie, ale czegoś brak... I zaczynasz szukać. A tym czyms są emocje. Dalej pewnie już wiesz co jest. Zobacz sobie na znudzone jałowizną gwiazdy Holiłud. Mają tak dużo, że... nic już potem nie cieszy. I nagle okazuje się, że nie ma takiej rzeczy, która by na dłużej cieszyła. Muszą używkami kolorować sobie świat i doprawiać te jalowizne. Tylko id'ota im zazdrości. 

Zawsze jest tak, że jeśli sie nie natrudzisz żeby coś mieć, to nie ma z tego żadnej uciechy, albo szybko się nudzisz tym. Zawsze kiedy dotrzesz do celu, wyznaczaj sobie następny aby życie nie stało się puste, żeby mieć po co żyć. Trzeba mieć na co czekać. Trzeba mieć perspektywe żeby nie oszalec.

To wszystko prawda. Ja tak kiedyś zrobiłam, rodzice mysleli, że wyjechałam na kilka dni w wakacje by pływać prywatnym jachtem z kimś kim oni byli zachwyceni a ja te 5 dni spędziłam z innym chłopakiem pod namiotem na Mazurach. Pojechaliśmy PKS-em, bo nie miał wtedy samochodu. Jedliśmy chleb z najtańszym pasztetem z puszki i jabłka z pobliskiego sadu. Najpiękniejsze moje wakacje ever 🙂

Dziś jest moim mężem i nie chce słyszeć o namiocie 😕

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

To wszystko prawda. Ja tak kiedyś zrobiłam, rodzice mysleli, że wyjechałam na kilka dni w wakacje by pływać prywatnym jachtem z kimś kim oni byli zachwyceni a ja te 5 dni spędziłam z innym chłopakiem pod namiotem na Mazurach. Pojechaliśmy PKS-em, bo nie miał wtedy samochodu. Jedliśmy chleb z najtańszym pasztetem z puszki i jabłka z pobliskiego sadu. Najpiękniejsze moje wakacje ever 🙂

Dziś jest moim mężem i nie chce słyszeć o namiocie 😕

🙂❤️🌺

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Życie wam szybciutko te mrzonki zweryfikuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Życie wam szybciutko te mrzonki zweryfikuje.

ale które?

te żeby szukać bogatego? 

czy żeby nie lecieć na kasę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Są dwie sytuacje 

1. To kiedy dziewczyna wychowuje się w biedzie,stara się dobrze się uczy, ale nie ma wsparcia finansowego i np. po maturze musi iść do pracy zamiast na studia.Wtedy szukanie faceta z lepszym wykształceniem, lepszą pozycją społeczną jest usprawiedliwione.Bo nic złego w tym ,że chce się żyć na poziomie i nie martwić się o byt rodziny.

2.To sytuacja kiedy dziewczna ma możliwość kształcenia się,ale jest zwyczajnie leniwa. Szuka bogatego faceta,łapie go na ciążę i nawet jeśli im nie wyjdzie to liczy na wysokie alimenty do końca życia.Takie osoby ostatecznie może i mają pieniądze,ale nie mają miłości, szczęścia,ani szacunku.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

To powinnam przy wyborze faceta kierować się portfelem? przypuśćmy jest facet który mnie kocha i jest dla mnie dobry to ale nie ma kasy to powinnam i tak szukać innego bogatszego? 

NIE. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Wolę żyć w szałasie ale z kolesiem, z którym mam codziennie dobre grzmocenie i działa na mnie po 20 latach tak jak na samym początku (pobożne życzenie) - i w drugą stronę. I który pójdzie za mną w największy dym, a ja za nim. I tu masz zaspokojone już dwie pierwotne potrzeby. Jak to juz macie, to stawiacie sobie życiowe cele. Wspólne! A idealnie jeszcze wspólnego wroga. Nic tak nie jednoczy. 

Nie ma szczęścia w byciu z kimś bez tzw miłości, ale dla wysokiego statusu. Patrzysz na tą osobę i wiesz, że jest tobie obca. Jak nie ma między wami emocji i nie ma między wami uczuć, to co pozostaje? Dom, samochód, wakacje na Bali... i po kiego to, jeśli to nie ma smaku ? Wszystko jałowe. Niby fajnie, ale czegoś brak... I zaczynasz szukać. A tym czyms są emocje. Dalej pewnie już wiesz co jest. Zobacz sobie na znudzone jałowizną gwiazdy Holiłud. Mają tak dużo, że... nic już potem nie cieszy. I nagle okazuje się, że nie ma takiej rzeczy, która by na dłużej cieszyła. Muszą używkami kolorować sobie świat i doprawiać te jalowizne. Tylko id'ota im zazdrości. 

Zawsze jest tak, że jeśli sie nie natrudzisz żeby coś mieć, to nie ma z tego żadnej uciechy, albo szybko się nudzisz tym. Zawsze kiedy dotrzesz do celu, wyznaczaj sobie następny aby życie nie stało się puste, żeby mieć po co żyć. Trzeba mieć na co czekać. Trzeba mieć perspektywe żeby nie oszalec.

Lepiej bym tego nie ujęła :)

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Nigdy. Naprawdę nigdy nie imponowały mi pieniądze i kiedyś byłam z tego bardzo dumna. Że olewam to całe "mieć", że wolę "być" i precz z drobnomieszczaństwem i snobizmem. Że chłopak ma mieć "to coś", ten błysk w oku, ładny uśmiech i podniecać mnie sobą a nie wypasioną bryką. Chodziłam w trampkach i podartych jeansach. Na dowód tego wszystkiego, w wieku 18 lat odrzuciłam bardzo bogatego chłopaka (a raczej bogaci byli jego rodzice, właściciele kilku znanych hoteli). Zrobiłam to by potwierdzić swój olewczy do pieniądza stosunek (i by wkurzyć rodziców). Zresztą nie ma co wspominać, bo chłopak szybko znalazł pocieszenie 😉

Minęło kilka dobrych lat i przyjaciółka, pod wpływem alko prosto w oczy uświadomiła mi, jakie to było słabe i wbrew pozorom gówniane. Powiedziała mi to prosto w oczy: nie zalezy Ci na kasie? Olewasz to? Łatwo Ci tak mówić, bo nigdy Ci jej nie brakowało zasrana królewno!  

I wtedy zrozumiałam. Ona mieszkała na Szmulkach, najgorszej warszawskiej dzielnicy. Powiedziała mi wtedy, że przyrzekła sobie, że zrobi wszystko, by nie być biedną, że jej imponują bogaci mężczyźni i ma zamiar wyjść za mąż wyłącznie za bogatego, by jej dzieci miały to wszystko co mają inne dzieci. Ładne ubrania, zabawki i wczasy z rodzicami na białych zagranicznych plażach. 

Bo czemu tak bardzo krytykujemy, gdy dziewczyny lecą na kasę? Co w tym złego?  Może nigdy jej nie miały? Czemu to, że np. chłopak jest zaradny, ciężko pracuje i ma pieniądze jest mniejszą wartością od tego, że ktoś jest zwyczajnie ładny, bo taki się urodził?

Co innego jeżeli ma pieniądze i chcesz mieć faktycznie bezpieczeństwo (na rahunki,rodzinę)

A co innego jak chcesz by placił Ci za wakacje co pół roku na Malediwy,Bali,wille z basenem i takie tam. Poza tym jeżeli kobieta szuka wyłacznie faceta z kasą,to dla mnie to nie jest miłość,sorry. Może jestem z innej epoki urwana,ale wolę z nim dojść do jakichś pieniędzy wspólnymi krokami,małymi czy dużymi niż żeby wywierać oresję na sobie i  na nim,bo ma być kasiasty,bo inaczej won

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Nigdy. Naprawdę nigdy nie imponowały mi pieniądze i kiedyś byłam z tego bardzo dumna. Że olewam to całe "mieć", że wolę "być" i precz z drobnomieszczaństwem i snobizmem. Że chłopak ma mieć "to coś", ten błysk w oku, ładny uśmiech i podniecać mnie sobą a nie wypasioną bryką. Chodziłam w trampkach i podartych jeansach. Na dowód tego wszystkiego, w wieku 18 lat odrzuciłam bardzo bogatego chłopaka (a raczej bogaci byli jego rodzice, właściciele kilku znanych hoteli). Zrobiłam to by potwierdzić swój olewczy do pieniądza stosunek (i by wkurzyć rodziców). Zresztą nie ma co wspominać, bo chłopak szybko znalazł pocieszenie 😉

Minęło kilka dobrych lat i przyjaciółka, pod wpływem alko prosto w oczy uświadomiła mi, jakie to było słabe i wbrew pozorom gówniane. Powiedziała mi to prosto w oczy: nie zalezy Ci na kasie? Olewasz to? Łatwo Ci tak mówić, bo nigdy Ci jej nie brakowało zasrana królewno!  

I wtedy zrozumiałam. Ona mieszkała na Szmulkach, najgorszej warszawskiej dzielnicy. Powiedziała mi wtedy, że przyrzekła sobie, że zrobi wszystko, by nie być biedną, że jej imponują bogaci mężczyźni i ma zamiar wyjść za mąż wyłącznie za bogatego, by jej dzieci miały to wszystko co mają inne dzieci. Ładne ubrania, zabawki i wczasy z rodzicami na białych zagranicznych plażach. 

Bo czemu tak bardzo krytykujemy, gdy dziewczyny lecą na kasę? Co w tym złego?  Może nigdy jej nie miały? Czemu to, że np. chłopak jest zaradny, ciężko pracuje i ma pieniądze jest mniejszą wartością od tego, że ktoś jest zwyczajnie ładny, bo taki się urodził?

Co innego jeżeli ma pieniądze i chcesz mieć faktycznie bezpieczeństwo (na rahunki,rodzinę)

A co innego jak chcesz by placił Ci za wakacje co pół roku na Malediwy,Bali,wille z basenem i takie tam. Poza tym jeżeli kobieta szuka wyłacznie faceta z kasą,to dla mnie to nie jest miłość,sorry. Może jestem z innej epoki urwana,ale wolę z nim dojść do jakichś pieniędzy wspólnymi krokami,małymi czy dużymi niż żeby wywierać presję na sobie i  na nim,bo ma być kasiasty,bo inaczej won

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

 

Wiesz co u tej koleżanki teraz się dzieje? Ja zylam w skrajnej biedzie, ale jakoś nie przewartosciowalam życia. To chyba kwestia mentalności. 

Strasznie ci powiedziała... Jakbym swoją kuzynkę słyszała. Patologia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Wiesz co u tej koleżanki teraz się dzieje? Ja zylam w skrajnej biedzie, ale jakoś nie przewartosciowalam życia. To chyba kwestia mentalności. 

Strasznie ci powiedziała... Jakbym swoją kuzynkę słyszała. Patologia.

Może i strasznie, ale szczerze i tą szczerością otworzyła mi oczy na to jak różnie postrzegamy wartości materialne w zależności od tego z jakiego środowiska się wywodzimy. 

Dziewczyna bardzo ładna, figura modelki, wyszła za mąż za dobrze ustawionego, sporo starszego od siebie faceta. Mają jedną, dorosłą już córkę. Czy jest szczęśliwa? Nie mnie oceniać. Miłości, czułości czy choćby wierności tam nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiecie co ja wam powiem? Według mnie to gadanie o tym, że kobiety patrzą tylko na kasę, to tylko płacz gości, którzy nie potrafią się ogarnąć. Kobiety nie zwracają na nich uwagi wcale nie przez ich brak kasy, tylko przez brak umiejętności społecznych, podły charakter i wiele innych rzeczy nie związanych z pieniędzmi. 

Nie jestem jakoś mega atrakcyjny, zdecydowanie nie jestem bogaty, a nigdy nie miałem problemu z kobietami, aktualnie żyje sobie spokojni z moją partnerką na wynajętym mieszkaniu i jesteśmy szczęśliwi. Ponadto nie zauważyłem by jakakolwiek moja koleżanka, kiedykolwiek wzięła sobie faceta bo ma kasę. 

To tylko takie gadanie. Pracujcie nad sobą i przestańcie obwiniać cały świat. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Nigdy. Naprawdę nigdy nie imponowały mi pieniądze i kiedyś byłam z tego bardzo dumna. Że olewam to całe "mieć", że wolę "być" i precz z drobnomieszczaństwem i snobizmem. Że chłopak ma mieć "to coś", ten błysk w oku, ładny uśmiech i podniecać mnie sobą a nie wypasioną bryką. Chodziłam w trampkach i podartych jeansach. Na dowód tego wszystkiego, w wieku 18 lat odrzuciłam bardzo bogatego chłopaka (a raczej bogaci byli jego rodzice, właściciele kilku znanych hoteli). Zrobiłam to by potwierdzić swój olewczy do pieniądza stosunek (i by wkurzyć rodziców). Zresztą nie ma co wspominać, bo chłopak szybko znalazł pocieszenie 😉

Minęło kilka dobrych lat i przyjaciółka, pod wpływem alko prosto w oczy uświadomiła mi, jakie to było słabe i wbrew pozorom gówniane. Powiedziała mi to prosto w oczy: nie zalezy Ci na kasie? Olewasz to? Łatwo Ci tak mówić, bo nigdy Ci jej nie brakowało zasrana królewno!  

I wtedy zrozumiałam. Ona mieszkała na Szmulkach, najgorszej warszawskiej dzielnicy. Powiedziała mi wtedy, że przyrzekła sobie, że zrobi wszystko, by nie być biedną, że jej imponują bogaci mężczyźni i ma zamiar wyjść za mąż wyłącznie za bogatego, by jej dzieci miały to wszystko co mają inne dzieci. Ładne ubrania, zabawki i wczasy z rodzicami na białych zagranicznych plażach. 

Bo czemu tak bardzo krytykujemy, gdy dziewczyny lecą na kasę? Co w tym złego?  Może nigdy jej nie miały? Czemu to, że np. chłopak jest zaradny, ciężko pracuje i ma pieniądze jest mniejszą wartością od tego, że ktoś jest zwyczajnie ładny, bo taki się urodził?

Wiesz... to co napisałaś wcale nie usprawiedliwia tego, że dziewczyny lecą na kasę ( o ile w ogóle tak jest). To raczej pokazuje tylko zaburzenia psychiczne Twojej koleżanki. Spójrz na to co napisałaś.

Podejście koleżanki - "... ma zamiar wyjść za mąż wyłącznie za bogatego, by jej dzieci miały to wszystko co mają inne dzieci." - według Ciebie to jest w porządku?

Nie wydaje Ci się, że raczej powinna mieć podejście - będę się uczyć i ciężko pracować, by moje dzieci miały, to co inne dzieci?- Z tego co mówisz Twojej koleżance nawet nie przeszło przez głowę, że może sama coś osiągnąć. Zwyczajnie włączyła tryb pasożyta i prostytutki, która odda swoje ciało w zamian za kasę. 

I Ty to rozumiesz? Dla Ciebie, to jest ok? 

Bardzo słabo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Otarłam się w życiu o biedę i o dostatek .Zdecydowanie  wybieram to drugie .Gdy brakuje pieniędzy na wszystko ,nie ma również ,szacunku ,poczucia bezpieczeństwa a miłość z czasem wygasa . Dobrze rokuje na przyszłość ,partner z wysokim poczuciem własnej wartości i zaradnością życiową .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

kierują się głównie tym jakie studia ktoś skończył i czy ma mgr czy doktora albo czy ma mieszkanie i samochód?

a co tu wiele myslec? Zycie..... faceci patrza czy kobieta ma to czy tamto w sensie cielesnym, kobiety patrza czy facet ma materialny start... co tu zaskakujacego?

 

 

Otarłam się w życiu o biedę i o dostatek .Zdecydowanie  wybieram to drugie .Gdy brakuje pieniędzy na wszystko ,nie ma również ,szacunku ,poczucia bezpieczeństwa a miłość z czasem wygasa . Dobrze rokuje na przyszłość ,partner z wysokim poczuciem własnej wartości i zaradnością życiową .

Dokladnie tak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tylko dlaczego wypowiadające się tu kobiety uzależniają swój dobrobyt od facetów? Nie można samemu pracować? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Wiesz... to co napisałaś wcale nie usprawiedliwia tego, że dziewczyny lecą na kasę ( o ile w ogóle tak jest). To raczej pokazuje tylko zaburzenia psychiczne Twojej koleżanki. Spójrz na to co napisałaś.

Podejście koleżanki - "... ma zamiar wyjść za mąż wyłącznie za bogatego, by jej dzieci miały to wszystko co mają inne dzieci." - według Ciebie to jest w porządku?

Nie wydaje Ci się, że raczej powinna mieć podejście - będę się uczyć i ciężko pracować, by moje dzieci miały, to co inne dzieci?- Z tego co mówisz Twojej koleżance nawet nie przeszło przez głowę, że może sama coś osiągnąć. Zwyczajnie włączyła tryb pasożyta i prostytutki, która odda swoje ciało w zamian za kasę. 

I Ty to rozumiesz? Dla Ciebie, to jest ok? 

Bardzo słabo. 

Chyba nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Chodzi mi o to, że każdemu z nas coś imponuje, coś co sprawia, że zwracamy uwagę na tę czy inną osobę. Zawsze jest coś co nas podnieca. Dla jednych to są ładne oczy, zgrabny tyłek, dla innych intelekt, poczucie humoru, albo majętność. 

Dlaczego to, że dziewczyna mówi:  "imponuje i podnieca mnie jego stan majątkowy" jest traktowane z pogardą a jesli powie: "podobają mi się wysocy mężczyźni" jest ok?

Czemu wygląd zewnetrzny, czy inetligencja jako powód wybrania mężczyzny są bardziej ok?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Chyba nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Chodzi mi o to, że każdemu z nas coś imponuje, coś co sprawia, że zwracamy uwagę na tę czy inną osobę. Zawsze jest coś co nas podnieca. Dla jednych to są ładne oczy, zgrabny tyłek, dla innych intelekt, poczucie humoru, albo majętność. 

Dlaczego to, że dziewczyna mówi:  "imponuje i podnieca mnie jego stan majątkowy" jest traktowane z pogardą a jesli powie: "podobają mi się wysocy mężczyźni" jest ok?

Czemu wygląd zewnetrzny, czy inetligencja jako powód wybrania mężczyzny są bardziej ok?

Może dlatego, że są to cechy charakteru, wyglądu i cechy osobiste? Majątek, to rzecz nabyta dziś jest jutro może go nie być. To jaki człowiek jest z charakteru jest ważne, bo to przy nim będziesz się budzić i przy nim zasypiać. Jeśli jest to stan majątkowy, to znaczy w prosty sposób, że nie ważne jaki ten człowiek jest ważne, że ma hajs. To straszne.
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Chyba nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi. Chodzi mi o to, że każdemu z nas coś imponuje, coś co sprawia, że zwracamy uwagę na tę czy inną osobę. Zawsze jest coś co nas podnieca. Dla jednych to są ładne oczy, zgrabny tyłek, dla innych intelekt, poczucie humoru, albo majętność. 

Dlaczego to, że dziewczyna mówi:  "imponuje i podnieca mnie jego stan majątkowy" jest traktowane z pogardą a jesli powie: "podobają mi się wysocy mężczyźni" jest ok?

Czemu wygląd zewnetrzny, czy inetligencja jako powód wybrania mężczyzny są bardziej ok?

Przecież to nic innego jak prostytucja tylko mówisz o tym bardziej opisowo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
 

Może dlatego, że są to cechy charakteru, wyglądu i cechy osobiste? Majątek, to rzecz nabyta dziś jest jutro może go nie być. To jaki człowiek jest z charakteru jest ważne, bo to przy nim będziesz się budzić i przy nim zasypiać. Jeśli jest to stan majątkowy, to znaczy w prosty sposób, że nie ważne jaki ten człowiek jest ważne, że ma hajs. To straszne.
 

To samo jest z wyglądem. Dzisiaj go ma,jutro może go nie mieć,to dlaczego w większości patrzy na wygląd? Czy jest szczupła,czy ma taki biust czy tyłek,czy jest  z twarzy ładna? Skoro to tez nabyte,a nie cechy charakteru? Wyjasnisz?

 

Wiem,że nie każdy patrzy na wygląd. Ale nie każda patrzy na hajs.

Tylko większość ludzi tak robi,nie krytukuj kobiet że chca kasy od faceta skoro sam wiesz jak faceci patrza na wygląd. Ani jedno i drugie nie ma nic wspólnego z charakterem. A są pożądane?

Edytowano przez Jabłeczna
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×