Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Agreement

Czy istnieją szczęśliwe małżeństwa z długim stażem?

Polecane posty

Jak czytam kafe to wiele małżeństw ma problemy typu zdrady albo są ze sobą ale żyją jak pies z kotem czy są małżeństwa szczęśliwe?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na pewno sa. Sama znam wiele takich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Jak czytam kafe to wiele małżeństw ma problemy typu zdrady albo są ze sobą ale żyją jak pies z kotem czy są małżeństwa szczęśliwe?

Pozornie są szczęśliwe a jaka jest rzeczywistość to strasznie trudno stwierdzić nawet tym małzenstwom. Bo to jak na karuzeli raz wysoko raz nisko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

oczywiście ,ze istnieją 😄  

bardziej mnie  zastanawia  co  masz na myśli  pisząc " małżeństwa z  długim  stażem " 

Jaki  staż  jest  twoim  zdaniem  "  długi " ?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Jak czytam kafe to wiele małżeństw ma problemy typu zdrady albo są ze sobą ale żyją jak pies z kotem czy są małżeństwa szczęśliwe?

Oczywiście, że są. 

Nie twierdzę, że życie nie kusi. 

Kusi cholerrrnie.

Ale to nie znaczy, że nie jesteśmy razem szczęśliwi.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście że są!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najstarsza siostra mojej mamy wyszła za mąż mając niecałe 20 lat, jej mąż był 10 lat starszy od niej i razem przeżyli ponad 50 lat, myślę, że cały czas się kochali.

Ja niestety byłem sporo starszy kiedy się żeniłem, przede mną dopiero 16. rocznica a 50. raczej nie dożyję, chociaż, kto to może wiedzieć? W każdym razie na razie jesteśmy szczęśliwi i oby tak dalej. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A kto ci prawdę powie? 

A dlaczego by kłamać w takim w sumie lekkim temacie?

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po pierwsze nie lekki, po drugie z tego samego powodu z jakiego instagramy pokazują wyidealizowane życie, a ludzie nie odpowiadają wkoło o swoich problemach

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moje małżeństwo było szczęśliwe przez ~20 lat.
Później się rozsypało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Moje małżeństwo było szczęśliwe przez ~20 lat.
Później się rozsypało.

A co było przyczyną rozsypania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

A co było przyczyną rozsypania?

Zapytam trochę inaczej🙂 Skoro było tak dobrze, to dlaczego się posypało?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Zapytam trochę inaczej🙂 Skoro było tak dobrze, to dlaczego się posypało?

Posypało się, kiedy zaczęliśmy razem pracować.
Kobieta nie potrafi oddzielić pracy od życia w domu. W pracy była o coś kłótnia, to foch na kilka dni.
Skończył się częsty i fajny sex, który spajał nasze małżeństwo, a u mnie rosła frustracja.
Żona oszalała na punkcie facebooka i potrafiła siedzieć po 6 godzin dziennie, że nie starczało czasu na pracę... Do tego masa koleżanek, udzielanie się gdzie tylko się dało.  Problemy z dorosłymi już, dziećmi.
Później było już z górki... Osobne sypialnie, poznałem inną, tylko przyjaciółka, bez zdrady, ale jak miałem z kim pogadać, to przestały mnie denerwować fochy żony, więc jej frustracja wzrosła. W końcu odważyłem się wyprowadzić.
Przestaliśmy się rozumieć i nawet wrócić do siebie nie jesteśmy w stanie, mimo kilku prób.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie w robocie to samo. Jedna sytuacja: koleś związał się z babą. On solidny pracownik ona powiedzmy zapchaj dziura. Spiknęli się i zaczęły się problemy i trzeba było zakończyć współpracę z tą dójką.

Druga sytuacja, małżeństwo. Ona konfliktowa, z niego jeszcze by dobry pracownik był. Ale jak byli razem to skończyło się tym, że sami zrezygnowali z roboty bo ona się ze wszystkimi pokłóciła - ale to inni byli źli i niedobrzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie rozumiem, dlaczego tak niegrzecznie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Posypało się, kiedy zaczęliśmy razem pracować.
Kobieta nie potrafi oddzielić pracy od życia w domu. W pracy była o coś kłótnia, to foch na kilka dni.
Skończył się częsty i fajny sex, który spajał nasze małżeństwo, a u mnie rosła frustracja.
Żona oszalała na punkcie facebooka i potrafiła siedzieć po 6 godzin dziennie, że nie starczało czasu na pracę... Do tego masa koleżanek, udzielanie się gdzie tylko się dało.  Problemy z dorosłymi już, dziećmi.
Później było już z górki... Osobne sypialnie, poznałem inną, tylko przyjaciółka, bez zdrady, ale jak miałem z kim pogadać, to przestały mnie denerwować fochy żony, więc jej frustracja wzrosła. W końcu odważyłem się wyprowadzić.
Przestaliśmy się rozumieć i nawet wrócić do siebie nie jesteśmy w stanie, mimo kilku prób.

Moje małżeństwo było bardzo udane ,przez ponad 20 lat . Gdy się sypnęło to po próbach naprawy ,nieudanych ...rozwiodłam się. Nie rozumiem ludzi,którzy żyją obok siebie,a nie razem .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Można mieć jakiś okres załamania i wstrętu w pewnym aspekcie, ale jak ogół jest ok to nie ma ostrego bodźca do zakończenia związku.

Jakoś trwa dalej i z czasem się wszystko normuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×