Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Kasia20

Jak wytłumaczyć rodzinie że nie interesuje mnie seks

Polecane posty

Jak wytłumaczyć rodzinie że aseksualizm nie jest chorobą psychiczną? Moja rodzina uważa że skoro mam 21 lat nie mam chłopaka i nie interesuję się seksem to jestem psychicznie chora (uważają tak na tej podstawie że moja ciotka i mama w moim wieku miały już 3 letnie dzieci). I mnie  przez to traktują jak 3 latkę. Ja  wcale się tak nie czuję jakbym miała coś z głową. Prowadzę normalne życie, chodzę na studia prawnicze mam ambitne plany na przyszłość itp.  tylko z tą różnicą że nie interesuję się seksem. Poproszę o jakieś mądre rady jak im wytłumaczyć że aseksualizm to nie jest chorobą 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Livka

Nie wytłumaczysz im, większości ludzi poglądów nie zmienisz, po prostu rób swoje i tyle, a na pytania o chłopaka odpowiadaj wymijająco, nie tłumacz się im, nie proś o radę bo i tak nie zrozumieją

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Robisz bardzo dobrze. Nie śpiesz się, czekaj aż się naprawdę zakochasz.
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Jak wytłumaczyć rodzinie że aseksualizm nie jest chorobą psychiczną? Moja rodzina uważa że skoro mam 21 lat nie mam chłopaka i nie interesuję się seksem to jestem psychicznie chora (uważają tak na tej podstawie że moja ciotka i mama w moim wieku miały już 3 letnie dzieci). I mnie  przez to traktują jak 3 latkę. Ja  wcale się tak nie czuję jakbym miała coś z głową. Prowadzę normalne życie, chodzę na studia prawnicze mam ambitne plany na przyszłość itp.  tylko z tą różnicą że nie interesuję się seksem. Poproszę o jakieś mądre rady jak im wytłumaczyć że aseksualizm to nie jest chorobą 

Czytam i nie wierzę. Dziewczyna dorosła, ba! studentka prawa a nie potrafi myśleć samodzielnie i tłumaczy się rodzince, która włazi buciorami w jej intymne życie.  Może w chwilach wolnych rozpracuj zagadnienie , jak odciąć pępowinę od ciociuni i mamuni. Sorki, ale nie wierzę, że piszesz serio.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kurcze, ludzie dlaczego jesteście tak zniewolenie tym, co sadzą o was inni ludzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Będzie Ci trudno ich przekonać, ludzi dziwują takie rzeczy, ja bym powiedziała stanowczo : nie interesuje mnie to i tyle. I ucięła temat by więcej nie wnikali.

A tak poza tym to możesz się tylko cieszyć, przez tego typu potrzeby (seks) to zawsze problemy są. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Studia prawnicze, który rok? I co, potem jako prawniczka będziesz miała jakiegoś adwersarza w typie mamusi czy ciociuni to co, zmiękniesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zawsze będziesz mogła wpaść na to forum i się zwierzyć, pełno tu "znafcuf" tematu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Twoje życie seksualne, stan konta i to w jakiego boga wierzysz itp.to Twoja osobista sprawa. Przypomnij sobie, że jesteś wolną istotą, która urodziła się po to, żeby po prostu doświadczać tego ziemskiego życia , a nie być marionetką. Jeśli jestem zbyt uszczypliwa, to Cię bardzo przepraszam, ale warto wyjść z roli ofiary i odzyskać kontrolę nad własnym istnieniem, bez tłumaczenia się z siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

I  tak na koniec: czytam niektóre Wasze wpisy dziewczyny z forum i nie mogę pojąć jak dla wielu z Was świat i istnienie zawęża się do posiadania chłopaka, męża, dzieci …..Ok, to jest ważne, dla wielu nawet bardzo, ale przecież życie nie sprowadza się tylko do tego. A jeśli nie spotkacie tego wymarzonego? Tak po prostu, bo tak wyszło, bo miałyście pecha, brak szczęścia czy jakiś tam był inny powód...to co ?-będziecie dalej żyć w zgorzknieniu, zazdrości, negatywnych emocjach, które prostą drogą prowadzą do różnych chorób?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Tini- O! I to jest to! 🙂

O, dzięki, dzięki Twojemu wsparciu odejdę z tego forum w lepszym humorze 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Tini- A ja Ci odpowiem na to pytanie...; Hm...Mysle ze wiekszosc dziewczyn to robi z...presji...; Kolezanki/Znajome,Ciotki,Macochy,Dziadkowie... (Przeczytaj moj komentarz do Autorki) Ja pomimo ze juz mam prawie 24lata tez sie niektorzy pytaja, inni docinaja...:/ I wlasnie..Maz,chlopak, Dzieci to Nie Caly Swiat. 

 

Odchodzisz  z tg forum? O...:-(

Wiem, że presja odgrywa tu ogromną rolę i prawdopodobnie brak wsparcia w najbliższym otoczeniu. 

A Ty jak sobie radzisz?

Tak, odchodzę, bo nawet bycie na takim forum musi mieć jakiś sens.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Tini- A ja Ci odpowiem na to pytanie...; Hm...Mysle ze wiekszosc dziewczyn to robi z...presji...; Kolezanki/Znajome,Ciotki,Macochy,Dziadkowie... (Przeczytaj moj komentarz do Autorki) Ja pomimo ze juz mam prawie 24lata tez sie niektorzy pytaja, inni docinaja...:/ I wlasnie..Maz,chlopak, Dzieci to Nie Caly Swiat. 

 

Odchodzisz  z tg forum? O...:-(

Idę już spać, ale napiszę Ci jeszcze parę słów. Wiesz, ja należę do kategorii buntowników i indywidualistów i od zawsze ten świat widziałam z innej perspektywy. I doskonale wiem, jak młodzi ludzie mogą być dołowani i jak, częstokroć, najbliższe otoczenie obcina im skrzydła. Szczególnie bolesne jest, gdy np. trafi to na osobę wrażliwą, dodatkowo obdarzoną jakimś talentem. Szkoda mi szczególnie młodych dziewczyn, ale i chłopców , którzy tracą energię życiową i dołują się presją, wścibstwem, naciskami ze strony najbliższych. Jakaś część mnie przywiodła mnie na to forum , może żeby napisać parę wspierających słów. Jednakże , dzisiaj doszłam do wniosku, że jest to dla mnie pułapka. Chyba brakuje mi cierpliwości, a nie chcę nikogo urazić. Mam nadzieję, że stworzycie na tym forum grupę wspierających się osób. I w Tobie nadzieja. Najważniejsze jest: OCALIĆ SIEBIE I WŁASNE MARZENIA! Wszystkiego dobrego!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Masz zboczona rodzinkę. Tacy ludzie co potrafią się tylko ro, chac i rodzic to najgorsze pospulstwo. Zerwalbym kontakt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

I  tak na koniec: czytam niektóre Wasze wpisy dziewczyny z forum i nie mogę pojąć jak dla wielu z Was świat i istnienie zawęża się do posiadania chłopaka, męża, dzieci …..Ok, to jest ważne, dla wielu nawet bardzo, ale przecież życie nie sprowadza się tylko do tego. A jeśli nie spotkacie tego wymarzonego? Tak po prostu, bo tak wyszło, bo miałyście pecha, brak szczęścia czy jakiś tam był inny powód...to co ?-będziecie dalej żyć w zgorzknieniu, zazdrości, negatywnych emocjach, które prostą drogą prowadzą do różnych chorób?

Dziwnie się czyta komentarze osoby, która nie potrafi zrozumieć drugiego człowieka i uważa, że tylko jej zdanie jest prawidłowe.

Osoby które doświadczyły miłości i przyjemności płynącej z seksu, chcą żeby ta dziewczyna zaznała szczęścia, bo im seks, posiadanie dzieci i osoby bliskiej z którą mogą razem żyć daje dużo radości.
To, że dziewczyna się nie spieszy to jest akurat bardzo dobre.
21 lat to wcale nie jest dorosłość tak jak się niektórym wydaje... Sam mam córkę w tym wieku, pamiętam też czasy kiedy byłem w podobnym wieku i do pełnej dorosłości jeszcze sporo brakuje. W moim odczuciu dorosłość zaczyna się wtedy, kiedy się pracuje, samodzielnie na siebie zarabia i jest się praktycznie niezależnym finansowo i najlepiej wyprowadzić się od rodziców, wtedy samemu decyduje się o swoim życiu i myśli się trochę inaczej, mniej dziecinnie.

To, że w młodym wieku ktoś nie potrzebuje seksu, wcale nie znaczy, że jest aseksualny, bo kiedy się zakocha, pozna przyjemności płynące z bycia razem, bo nie chodzi o sam seks, to może się dosłownie uzależnić i zacząć uwielbiać seks i wszelkie pieszczoty, czułości, z osobą, którą kocha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Jak wytłumaczyć rodzinie że aseksualizm nie jest chorobą psychiczną? Moja rodzina uważa że skoro mam 21 lat nie mam chłopaka i nie interesuję się seksem to jestem psychicznie chora (uważają tak na tej podstawie że moja ciotka i mama w moim wieku miały już 3 letnie dzieci). I mnie  przez to traktują jak 3 latkę. Ja  wcale się tak nie czuję jakbym miała coś z głową. Prowadzę normalne życie, chodzę na studia prawnicze mam ambitne plany na przyszłość itp.  tylko z tą różnicą że nie interesuję się seksem. Poproszę o jakieś mądre rady jak im wytłumaczyć że aseksualizm to nie jest chorobą 

Aseksualizm jest akurat zaburzeniem a nie chorobą psychiczną. Zaburzenia w przeciwieństwie do choroby nie da się wyleczyć. Można z nim tylko żyć. Aseksualizm występuje o około 1% ludności świata. Niestety przez działanie organizacji LGBT osoby społeczności LGBT nie koniecznie popierające jej działania a chcące spokojnie żyć nie wyróżniając się z tłumu są często przypisywane do tej organizacji. Tak jak wiele pozytywnych symboli jak tęcza zostało już prawdopodobnie spaczone na długie lata. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Aseksualizm jest akurat zaburzeniem a nie chorobą psychiczną. Zaburzenia w przeciwieństwie do choroby nie da się wyleczyć. Można z nim tylko żyć. Aseksualizm występuje o około 1% ludności świata. Niestety przez działanie organizacji LGBT osoby społeczności LGBT nie koniecznie popierające jej działania a chcące spokojnie żyć nie wyróżniając się z tłumu są często przypisywane do tej organizacji. Tak jak wiele pozytywnych symboli jak tęcza zostało już prawdopodobnie spaczone na długie lata. 

 

musisz sr/ać tym linkiem namiętnie i wszędzie, każdego dnia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

musisz sr/ać tym linkiem namiętnie i wszędzie każdego dnia?

Muszę bo nadal wiele osób nie wie czym jest feminizm i błędnie wiąże go z równouprawnieniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A dlaczego miałabyś się tłumaczyć? Wcale nie masz takiego obowiązku. Jesteś dorosłą kobietą, która sama decyduje o swoim życiu a już na pewno o swoim ciele i relacjach intymnych. Uważam pytanie kogoś o tak delikatne kwestie za duży nietakt, więc to z Twoją wścibską rodziną jest coś nie tak, nie z Tobą. Co do samego aseksualizmu... To zawsze będzie dziwić pewną część społeczeństwa bo jest nietypowe, podobnie jak homoseksualizm. Są ludzie, którzy uznają tylko heteroseksualną orientacje seksualną i każde odstępstwo od tej "normy" uważają za patologie czy chorobę. Z góry Cię uprzedzam, że z takimi osobami nie warto dyskutować bo nie przekonasz ich do swoich racji 🙂Mnie to już się nikt nie pyta bo każdy zna moje podejście do tematu, ale też długo musiałam się męczyć z podobnymi przytykami. Jak byłam młodsza to się gimnastykowałam i tłumaczyłam a bo to, a bo tamto... a teraz? Dojrzałam na tyle, że ucinam temat i jak się ktoś mnie pyta "dlaczego?" to odpowiadam "bo tak". I nie interesuje mnie już niczyja reakcja, w nosie mam to czy spełniam czyjeś oczekiwania. Liczy się tylko to, żebym sama była szczęśliwa z własnymi wyborami i nie czuje się zobowiązana do zadowalania innych. Polecam przejąć moją taktykę, zobaczysz jak odżyjesz 🙂 

 

I  tak na koniec: czytam niektóre Wasze wpisy dziewczyny z forum i nie mogę pojąć jak dla wielu z Was świat i istnienie zawęża się do posiadania chłopaka, męża, dzieci …..Ok, to jest ważne, dla wielu nawet bardzo, ale przecież życie nie sprowadza się tylko do tego. A jeśli nie spotkacie tego wymarzonego? Tak po prostu, bo tak wyszło, bo miałyście pecha, brak szczęścia czy jakiś tam był inny powód...to co ?-będziecie dalej żyć w zgorzknieniu, zazdrości, negatywnych emocjach, które prostą drogą prowadzą do różnych chorób?

Prawda. Ale to zostało narzucone kulturowo. Biologia to jedno, ale większy jest nacisk społeczny na posiadanie potomstwa  i wmawia się ludziom, że jak się tego nie podejmą, to są jacyś "wybrakowani". Tym mniej inteligentnym ludziom taka argumentacja niestety wystarcza do tego, aby założyć rodzinę. Samo pragnienie potomstwa to normalna kolej rzeczy u większości ludzi, ale najbardziej niepokoją mnie osoby, które się na to decydują wcale tego nie chcąc. Naprawdę nie wiem co trzeba mieć w głowie, żeby godzić się na takie roszczenia z obawy przed byciem w ogniu krytyki. Tacy ludzie wzbudzają u mnie co najwyżej politowanie a ich brak charakteru jest dla mnie odpychający 🙂

 

Idę już spać, ale napiszę Ci jeszcze parę słów. Wiesz, ja należę do kategorii buntowników i indywidualistów i od zawsze ten świat widziałam z innej perspektywy. I doskonale wiem, jak młodzi ludzie mogą być dołowani i jak, częstokroć, najbliższe otoczenie obcina im skrzydła. Szczególnie bolesne jest, gdy np. trafi to na osobę wrażliwą, dodatkowo obdarzoną jakimś talentem. Szkoda mi szczególnie młodych dziewczyn, ale i chłopców , którzy tracą energię życiową i dołują się presją, wścibstwem, naciskami ze strony najbliższych. Jakaś część mnie przywiodła mnie na to forum , może żeby napisać parę wspierających słów. Jednakże , dzisiaj doszłam do wniosku, że jest to dla mnie pułapka. Chyba brakuje mi cierpliwości, a nie chcę nikogo urazić. Mam nadzieję, że stworzycie na tym forum grupę wspierających się osób. I w Tobie nadzieja. Najważniejsze jest: OCALIĆ SIEBIE I WŁASNE MARZENIA! Wszystkiego dobrego! 

Utożsamiam się z Twoją wypowiedzią 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
 

Dziwnie się czyta komentarze osoby, która nie potrafi zrozumieć drugiego człowieka i uważa, że tylko jej zdanie jest prawidłowe.

Osoby które doświadczyły miłości i przyjemności płynącej z seksu, chcą żeby ta dziewczyna zaznała szczęścia, bo im seks, posiadanie dzieci i osoby bliskiej z którą mogą razem żyć daje dużo radości.
To, że dziewczyna się nie spieszy to jest akurat bardzo dobre.
21 lat to wcale nie jest dorosłość tak jak się niektórym wydaje... Sam mam córkę w tym wieku, pamiętam też czasy kiedy byłem w podobnym wieku i do pełnej dorosłości jeszcze sporo brakuje. W moim odczuciu dorosłość zaczyna się wtedy, kiedy się pracuje, samodzielnie na siebie zarabia i jest się praktycznie niezależnym finansowo i najlepiej wyprowadzić się od rodziców, wtedy samemu decyduje się o swoim życiu i myśli się trochę inaczej, mniej dziecinnie.

To, że w młodym wieku ktoś nie potrzebuje seksu, wcale nie znaczy, że jest aseksualny, bo kiedy się zakocha, pozna przyjemności płynące z bycia razem, bo nie chodzi o sam seks, to może się dosłownie uzależnić i zacząć uwielbiać seks i wszelkie pieszczoty, czułości, z osobą, którą kocha.

Skoro odniosłeś się do mojej osoby, to Ci odpiszę.

"Dziwnie się czyta komentarze osoby, która nie potrafi zrozumieć drugiego człowieka i uważa, że tylko jej zdanie jest prawidłowe."

-----A gdzie ja napisałam: "Uważam, że jedynie moje zdanie jest prawidłowe" ?  Wyraziłam tylko swoją opinię, jak każdy uczestnik tego forum. Mam do tego pełne prawo, nie sądzisz? A to, że dziwnie Ci się czyta pewne komentarze, to chyba jest wpisane w koloryt tego miejsca.

A propos, skąd wiesz, że nie potrafię zrozumieć drugiego człowieka? Znasz mnie? 

"Osoby które doświadczyły miłości i przyjemności płynącej z seksu, chcą żeby ta dziewczyna zaznała szczęścia, bo im seks, posiadanie dzieci i osoby bliskiej z którą mogą razem żyć daje dużo radości."

----Proponuję Ci przeczytać ze zrozumieniem ponownie post Kasi. Jest różnica pomiędzy dobrymi chęciami, życzliwą troską, rodzinnym wsparciem a sugerowaniem, że dziewczyna ma chorobę psychiczną. Wiesz, że takie sugestie, tym bardziej jeśli zdarzają się nagminnie, a dodatkowo wychodzą od paru osób ( Kasia użyła określenia- rodzina) można nawet zaliczyć do pewnej formy przemocy psychicznej? Tu nie chodzi o jakieś tam przekomarzania się, niewinne docinki, sporadyczne złośliwości, tu została zasugerowana choroba psychiczna, a to nie są żarty. W polskich rodzinach często przekraczane są granice, bo ludziom się wydaje, że mają jakieś prawa chodzić w przestrzeń drugiej osoby. Szacunek obowiązuje w dwóch kierunkach.

Całe szczęście, że dziewczyna jest w zgodzie ze swoimi potrzebami i nie czuje potrzeby posiadania chłopaka ( a jak to się u niej zmieni lub nie w przyszłości, to jej wybór), ale gdyby tak przeżywała i dręczyła się tym, to zdajesz sobie sprawę, jak toksyczne byłyby dla niej słowa i insynuacje rodziny? 

"21 lat to wcale nie jest dorosłość tak jak się niektórym wydaje... Sam mam córkę w tym wieku, pamiętam też czasy kiedy byłem w podobnym wieku i do pełnej dorosłości jeszcze sporo brakuje. W moim odczuciu dorosłość zaczyna się wtedy, kiedy się pracuje, samodzielnie na siebie zarabia i jest się praktycznie niezależnym finansowo i najlepiej wyprowadzić się od rodziców, wtedy samemu decyduje się o swoim życiu i myśli się trochę inaczej, mniej dziecinnie."

____ 21 lat to wystarczający wiek, aby stawiać GRANICE. Co więcej, nawet małe dzieci mają prawo do szanowania ich przestrzeni psychofizycznej.

Twoje doświadczenie jest wyłącznie Twoim, podobnie jak doświadczenie Twojej córki, a Twoje odczucie dorosłości obejmuje Twoje własne indywidualne doświadczenie.

Nawet jeśli dzieci mieszkają z rodzicami i są od nich uzależnione finansowo, to nie oznacza, że ktokolwiek ma prawo łamać ich psychikę. 

Mniej dziecinne? Jak to ma się do wpisu Kasi? Wydaje się rezolutną dziewczyną i ma, jak pisze, ambitne plany na przyszłość, brak seksu nie jest dla niej problemem. Jednakże jest jakiś problem i to duży skoro efektem jest topik, który założyła.

" To, że w młodym wieku ktoś nie potrzebuje seksu, wcale nie znaczy, że jest aseksualny, bo kiedy się zakocha, pozna przyjemności płynące z bycia razem, bo nie chodzi o sam seks, to może się dosłownie uzależnić i zacząć uwielbiać seks i wszelkie pieszczoty, czułości, z osobą, którą kocha."

---- Cenna konstatacja , tylko jak to ma się do wpisu Kasi? Może piszesz o swoich doświadczeniach?

W tym świecie każdy człowiek to odrębna jednostka. Zdarzają się też osoby aseksualne lub te, które np. nie chcą mieć dzieci. I nie robią z  tego problemu, czasem nawet dobrze im z tym. I co?- ponieważ ci lepsi uznali ich za zaburzonych, a nawet chorych psychicznie - maja przegrać własne życie? A tak może się stać, jeśli nie stawia się granic. Presja stada jest ogromna, a psychika ludzka jest bardzo delikatna.

Odniosłam się do Twojego wpisu, ale wybacz nie będę kontynuowała z Tobą polemiki. Swoja wypowiedź rozszerzyłam, bo kieruję ją nie tylko do Ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×