Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
lila83

Trójkąt, swing

Polecane posty

4 minuty temu, Burza napisał:

Dobrze jest zdawać sobie sprawę z własnego ograniczenia umysłowego, że pewnych spraw nigdy nie zrozumiesz i swój brak przykrywasz uszczypliwością i osądem. Twoja śmiechawka odstręczaja mnie i obrzydza totalnie. To ostatni mój post do ciebie. 

Nikt nigdy nie zrozumie wszystkiego, więc każdy w jakimś stopniu jest ograniczony umysłowo 😉 ..........ale ważne jest choćby próbować zrozumieć innych. Tak uważam.

Nie osądziłem Cię w moich postach. Po prostu smuci mnie i szokuje twoja historia. Bzykasz się namiętnie z kimś kogo, jak twierdzisz nie kochasz i nic cię emocjonalnego z nim nie łączy. Chciałabyś by twój mąż bzykał inne.....Przekraczasz kolejne bariery w poszukiwaniu szczęścia......a może ucieczki lub zapomnienia.

Mimo, że Cię to brzydzi , co piszę, to mimo wszystko życzę Ci powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 22.04.2020 o 19:48, normalnyjestem napisał:

gdzieś niedawno był temat jak rozwaliło się małżeństwo po trójkąciku. To że są marzenia u ciebie nie oznacza że uporasz się z demonami umysłu, że po czasie coś ci się w psychice coś się nie zmini . Sprawa męża o druga bajka, może zajmie się drugą bo tak się podnieci że ty poczujesz się odtrącona, może się zauroczyć i po cichu sie spotykać a może po czasie powie że się zakochał ? Poczytaj ale nie te fora gloryfikujące takie zabawy bo to nie liczne które się wszędzie chwalą ale te gdzie doszło do rozstania.Jeszcze bym zrozumiał jakbyście byli po 60 chociaż i tu dochodzi do rozwodów.

Bo takie rzeczy są w większości, że się po jakimś czasie rozwala związek po spróbowaniu trójkąta. Tutaj, na kafeterii i w dziale erotycznym będzie oczywiście 90% pochwał i zachwytów, ale na ile to jest prawda, a ile z tego to fantazje osób piszących? Nie wiem.

Ja z kobietami z którymi byłem w związkach nigdy nie chciałem próbować takich rzeczy, ale mam pewne doświadczenie i wiem, że te pary nie są już razem.

Pierwsza sytuacja była gdzie sypiałem z pewną koleżanką z pracy, nie wiedziałem że pracuje z nami jej facet, z którym miała akurat przerwę. Gdy do siebie wrócili ona mu powiedziała, że sypiała ze mną. Facet dostał fioła na moim punkcie, zawsze praktycznie się mijaliśmy i prawie nie gadaliśmy, a wtedy co raz znajdował pretekst aby podejść do mnie i zagadać niby o służbowe sprawy, ale koniec końców ciągle wypytywał jak mi z nią było, czy dobrze mi ciągnęła, czy połykała, czy wg. mnie jej tyłek fajnie ciasny. Traf chciał, że po jednej z firmowych imprez zrobili after w swoim mieszkaniu, towarzystwo nieźle wstawione powoli się wykruszało tak, że zostaliśmy tylko ja i oni, on zaczął nalegać żeby mi jego dziewczyna zrobiła loda, że chce popatrzeć. Trochę się opierałem, ale alkohol zrobił swoje. Zaczęło się od obciągania, potem przeszło w seks, bo koniecznie chciał popatrzeć jak wchodzę w jej anus. Na koniec sam dołączył. Po jakimś czasie dowiedziałem się że ją zostawił, podobno widok jej z innym go psychicznie przerósł.

Druga to też znajoma z pracy, która zmieniła firmę. Po jakimś czasie zaprosiła mnie do siebie na ploteczki przy winku, był też jej facet. Gdy już winko zaszumiało nam w głowach, zaczęła się do mnie dobierać, a jej facet ją dopingował, gdy uległem on dołączył. Czułem że mają w takich układach już spore doświadczenie. Spotkaliśmy się jeszcze wiele razy na takie zabawy. Potem stwierdzili że zaczynają się starać o dziecko i przestaliśmy się spotykać. Mam ich na fb, więc widziałem że dorobili się aż 3 dzieci. Często dodawali nowe fotki, szczęśliwa, uśmiechnięta rodzina. Wydawało się że swing nie wpłynął na nich, jednak po latach spotkałem ją na mieście i powiedziała, że sie rozwodzi, właśnie przez te grupowe eksperymenty. Mąż zaczął szukać co raz mocniejszych doznań, które zaczęły być dla niej nie do pokonania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Technolust napisał:

Bo takie rzeczy są w większości, że się po jakimś czasie rozwala związek po spróbowaniu trójkąta. Tutaj, na kafeterii i w dziale erotycznym będzie oczywiście 90% pochwał i zachwytów, ale na ile to jest prawda, a ile z tego to fantazje osób piszących? Nie wiem.

Ja z kobietami z którymi byłem w związkach nigdy nie chciałem próbować takich rzeczy, ale mam pewne doświadczenie i wiem, że te pary nie są już razem.

Pierwsza sytuacja była gdzie sypiałem z pewną koleżanką z pracy, nie wiedziałem że pracuje z nami jej facet, z którym miała akurat przerwę. Gdy do siebie wrócili ona mu powiedziała, że sypiała ze mną. Facet dostał fioła na moim punkcie, zawsze praktycznie się mijaliśmy i prawie nie gadaliśmy, a wtedy co raz znajdował pretekst aby podejść do mnie i zagadać niby o służbowe sprawy, ale koniec końców ciągle wypytywał jak mi z nią było, czy dobrze mi ciągnęła, czy połykała, czy wg. mnie jej tyłek fajnie ciasny. Traf chciał, że po jednej z firmowych imprez zrobili after w swoim mieszkaniu, towarzystwo nieźle wstawione powoli się wykruszało tak, że zostaliśmy tylko ja i oni, on zaczął nalegać żeby mi jego dziewczyna zrobiła loda, że chce popatrzeć. Trochę się opierałem, ale alkohol zrobił swoje. Zaczęło się od obciągania, potem przeszło w seks, bo koniecznie chciał popatrzeć jak wchodzę w jej anus. Na koniec sam dołączył. Po jakimś czasie dowiedziałem się że ją zostawił, podobno widok jej z innym go psychicznie przerósł.

(...)

Ciekawa historia.

I tak jesteś niezły skoro w ogóle zacząłeś sie zabawiać z tą dziewczyną przy jej facecie. Dla mnie to by była bardzo niekomfortowa sytuacja. 

Kiedyś w klubie tańczyłem sobie na parkiecie i zbliżyła się do mnie dziewczyna. Zauważyłem,że jest z chłopakiem. Dziewczyna tańczyła dość wyzywająco i kusząco jakby chciała mnie poderwać. Gdyby była sama to bym nie miał oporów by nawet łapać ją za tyłek, ale przy tym gościu , nie mogłem tego zrobić, choć on wydawał się mnie nawet dopingpować 😄  

A co dopiero seks w obecności faceta kobiety........ 😄 

Kiedy ten gość dopytywał cię o szczegóły twojego pożycia z jego dziewczyną, to mu to opisywałeś? Mówiłeś mu wtedy prawdę?

Nie czułeś się niekomfortowo będąc z nimi sam na sam na tym afterze?

Ciekawe też,że ta dziewczyna zgodziła się na to by uprawiać z Tobą seks przy nim .....

Szczerze mówiąc nie dziwię się,że ją zostawił....... Sytuacja kiedy uprawiała seks z innym kiedy się rozstali jest do wytłumaczenia i kochający facet może to kobiecie wybaczyć.......Jednak jego zgubiła własna perwersja, bo chciał tego doświadczyć na żywo, tak jakby nie wystarczyły mu jego wyobrażenia o tym. Przekroczył granicę, której już nie mógł cofnąć, bo co się zobaczy, to się już nie odzobaczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, marinero0 napisał:

Nauka z Historii! Od wlasnie "gadania zaczely sie stosy  " Inkwizycji.Gdybys mial inny swiatopoglad to nie czepialbym sie.:) Gadanie jest tylko obracaniem pewnych idei na rozne plaszczyzny.Rozrywka mentalna !  tyle ze katolicyzm uczynil z tego cos co jest ultra-niebezpieczne a wiec trzeba to tlumic w zarodku.Tak to weszlo katolom w krew ze dzis zabranianie im przesladowania innowiercow  to" przesladowanie wiary" 🙂 LOL 

Twoje wiec gadanie nosi w zanadrzu nietolerancje .Dlatego wystepuje przeciwko ! 

Wiekszosc spoleczenstwa olewa swingersow.czesc moze nawet nie wie o ich istnieniu!  ! Generalnie ma stosunek obojetny bo to nie ich sprawa. Uznaje ze jest jakis "margines zycia seksulanego " i poki on nie zaglada im do okna jak  to robia katole to niech sobie bedzie.W razie czego mozna sprawdzic jak to z nimi jest?!  biorac udzial, na zasadzie zaspokojenia ciekawosci.

(...)

Tak ze Panie Marcinie ! Sugerowalbym wiecej tolerancyjnego spojrzenia na seksulanosc ludzka w skali statystycznej bo masa ludzka to zywiol! Boski Zywiol!

Nie jestem księdzem i nikogo nie nawracam. Piszę po prostu o swoich wątpliwościach, kiedy kogoś czytam. Mam prawo pisać,że nie wierzę komuś i w to co pisze, kiedy uważam ,że kłamie lub coś wypiera. 

I mam do tego prawo, tak samo jak ty, krytykować podłych katoli 😄 

Wg mnie to głupie, co napisałeś, bo brzmi to tak,że ja, jako katol ( wg Ciebie) nie mam prawa się wypowiadać, bo indoktrynuję innych, ale za to ty, jako nie-katol, możesz sie wypowiadać i gloryfikować perwersję. W ten sposób okazujesz nietolerancję, którą sam krytykujesz . Gratuluję marinero 😄 

Niech każdy wypowiada się na tym forum, tak jak chce  i lubi. Nic innym do tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
17 minut temu, marinero0 napisał:

Ta wg ciebie "perwersja" byla znan ludziom wczesniej niz powstala wiara katoska.

Tak to juz jest ze ludzie na drodze Ewolucji wypracowali pewien arsenal roznych zachowan i rytualow w seksie i dzis kazdy moze sobie swobodnie wybierac na co ma ochote .I to jest wolnosc! .Pisanie  o tym jako "perwersji" a wiec etykietkowanie pejoratywne ! jest misyjnoscia  a wiec nietolerancja ! tym bardziej ze uwieraja  cie z nieznanej mi przyczyny krytyczne uwagi pod adresem "ukrytej drugiej wladzy w" badz co badz demokratycznym przynajmniej z nazwy i porzadkuprawnego panstwie jakim jest Polszcza! 🙂 

Jestem patriota i zacytuje czysto polskie powiedzenie : Uderz w stol a nozyce sie odezwa!" jestes Panie Marcinie ! niczym Piotr apostol ktory sie wyrzeka swego Mistrza! 🙂 Nieladnie ! 

Ja nikogo na siłę nie zbawiam, szanowny marinero. Nie jestem księdzem. Zapominasz się.

Kiedy ktoś pisze,że coś lubi, ja mogę odpowiedzieć,że tego nie lubię lub nie popieram. To moje prawo, tak samo jak twoje by wygłaszać peany na wszelaki temat.

Ja nazywam jakieś zachowanie perwersją, seksuolog nazwie zachowaniem ryzykownym sek.su.alnie. Nie oceniam tego. Chodzi o to,że nazywam tak zachowania, które nie są praktykowane przez większość statystyczną danego społeczeństwa. I nie chodzi tylko o Polszcze, jak pogardliwie, określasz nasz kraj ``patrioto``, ale każdy inny kraj w kręgu naszej europejskiej kultury. Czepisz się wiary katolickiej, a o ile wiem, każda inna religia też nie popiera swingowania. Po prostu nie jest to normalna, sankcjonowana praktyka.

Sam przyznawałem się tu, na forum, do perwersyjnych w mojej ocenie fantazji i praktyk. No i co z tego? Trudno. Nie będę siebie wybielał.  Akceptuję to u siebie. 

 

Edytowano przez Marcin40

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Marcin40 napisał:

Ciekawa historia.

I tak jesteś niezły skoro w ogóle zacząłeś sie zabawiać z tą dziewczyną przy jej facecie. Dla mnie to by była bardzo niekomfortowa sytuacja. 

Kiedyś w klubie tańczyłem sobie na parkiecie i zbliżyła się do mnie dziewczyna. Zauważyłem,że jest z chłopakiem. Dziewczyna tańczyła dość wyzywająco i kusząco jakby chciała mnie poderwać. Gdyby była sama to bym nie miał oporów by nawet łapać ją za tyłek, ale przy tym gościu , nie mogłem tego zrobić, choć on wydawał się mnie nawet dopingpować 😄  

A co dopiero seks w obecności faceta kobiety........ 😄 

Kiedy ten gość dopytywał cię o szczegóły twojego pożycia z jego dziewczyną, to mu to opisywałeś? Mówiłeś mu wtedy prawdę?

Nie czułeś się niekomfortowo będąc z nimi sam na sam na tym afterze?

Ciekawe też,że ta dziewczyna zgodziła się na to by uprawiać z Tobą seks przy nim .....

Szczerze mówiąc nie dziwię się,że ją zostawił....... Sytuacja kiedy uprawiała seks z innym kiedy się rozstali jest do wytłumaczenia i kochający facet może to kobiecie wybaczyć.......Jednak jego zgubiła własna perwersja, bo chciał tego doświadczyć na żywo, tak jakby nie wystarczyły mu jego wyobrażenia o tym. Przekroczył granicę, której już nie mógł cofnąć, bo co się zobaczy, to się już nie odzobaczy.

Na wszystkie zdania, które podkreśliłem jest tylko JEDNA odpowiedź: alkohol. Po prostu była impreza w knajpie, po skończeniu wyszło nas kilkoro, dobrze już podchmielonych i oni zaproponowali żebyśmy przenieśli się do ich mieszkania. Powoli ludzie się wykruszali, też miałem wychodzić i zabrać się z koleżanką taksówką, ale on mnie poprosił, żebym został jeszcze, że trawy sobie zapalimy, byłem pijany, więc się zgodziłem. Jak zaproponował co zaproponował, to ona podeszła na czworaka do fotela gdzie siedziałem i zaczęła mi masować krocze, mówiłem żeby sie nie wygłupiali, opierałem się, ale jak rozpięła rozporek i wzięła do ust, to popłynąłem. On się na początku gapił  i komentował, teksty do mnie typu "super to robi co nie? mistrzynią jest, nie stary? moja kochana sunia", a do niej "smaczny jest kochanie? lubisz ssać jego berło?" a ona potakiwała. Potem zaszedł ją od tyłu, podwinął kieckę, ściągnął majty i zaczął jej minetę od tyłu walić, potem rzucił wprost żebym włożył go w jej dupę i żebym skończył w środku, a sam wyciągnął swojego i podał jej do ust. Później przenieśliśmy sie na łóżko i tam już różne figury, głównie kanapki w różnych wariantach, a gdy już się na maksa wymęczyliśmy  to usnęliśmy. Rano było trochę dziwnie i niezręcznie, ale trochę żartów rozładowywało sytuacje.

A co do tego jak wcześniej za mną łaził i wypytywał jak mi z nią było, to nie gadałem mu szczegółów, zbywałem go. Czułem się niezręcznie, bo wiedziałem, że ona mu szczegóły opisała co robiliśmy jak się spotykaliśmy, nawet to jak mi język do tyłka wkładała. I tak, to też zrobiliśmy tamtej nocy we troje.

To była ich jakaś wspólna fantazja, ciągłe komentarze i pytania czy się lubi puszczać, kim jest, ona że lubi i jest jego kur.wą itp. Widać ostatecznie go to przerosło.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

w większości spraw niedobrze jest się przesadnie napinać, zarzekać - obojętnie czy na tak czy na nie. Podstawą w związku powinno być zaufanie, wtedy związek jest stabilny i zdrowy. Jak w jednej głowie pojawią się jakieś nowe fantazje czy pomysły to dodrze jest o nich powiedzieć. Samo powiedzenie może mieć różne formy. Jedną z ciekawych form może być zachęcenie do oglądania filmów z tematyką zbliżoną do takiej nowej fantazji. Jak partner zareaguje zaciekawieniem to pojawia się zielone światełko do dalszych prób, jak niesmakiem to cóż, szlaban.

Osobną moją uwagą do prób wyjścia w seksie poza własną parę jest nadanie takim zabawom cech wyjątkowości, ale nie tylko w gadce, ale w kształtowaniu rzeczywistych okoliczności. Nasze w tym doświadczenia zawsze dotyczyły wyjazdów. Oczywiście odpowiednio przygotowanych żeby trafiać na frywolne warunki. Ale tworzyło to zawsze mechanizm - koniec wyjazdu, koniec ryzykownych zabaw. Ale oprócz frajdy na wyjeździe, jakie potem emocjonujące wspominanie, jakieś fotki i filmiki.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Technolust napisał:

Na wszystkie zdania, które podkreśliłem jest tylko JEDNA odpowiedź: alkohol. Po prostu była impreza w knajpie, po skończeniu wyszło nas kilkoro, dobrze już podchmielonych i oni zaproponowali żebyśmy przenieśli się do ich mieszkania. Powoli ludzie się wykruszali, też miałem wychodzić i zabrać się z koleżanką taksówką, ale on mnie poprosił, żebym został jeszcze, że trawy sobie zapalimy, byłem pijany, więc się zgodziłem. Jak zaproponował co zaproponował, to ona podeszła na czworaka do fotela gdzie siedziałem i zaczęła mi masować krocze, mówiłem żeby sie nie wygłupiali, opierałem się, ale jak rozpięła rozporek i wzięła do ust, to popłynąłem. On się na początku gapił  i komentował, teksty do mnie typu "super to robi co nie? mistrzynią jest, nie stary? moja kochana sunia", a do niej "smaczny jest kochanie? lubisz ssać jego berło?" a ona potakiwała. Potem zaszedł ją od tyłu, podwinął kieckę, ściągnął majty i zaczął jej minetę od tyłu walić, potem rzucił wprost żebym włożył go w jej dupę i żebym skończył w środku, a sam wyciągnął swojego i podał jej do ust. Później przenieśliśmy sie na łóżko i tam już różne figury, głównie kanapki w różnych wariantach, a gdy już się na maksa wymęczyliśmy  to usnęliśmy. Rano było trochę dziwnie i niezręcznie, ale trochę żartów rozładowywało sytuacje.

A co do tego jak wcześniej za mną łaził i wypytywał jak mi z nią było, to nie gadałem mu szczegółów, zbywałem go. Czułem się niezręcznie, bo wiedziałem, że ona mu szczegóły opisała co robiliśmy jak się spotykaliśmy, nawet to jak mi język do tyłka wkładała. I tak, to też zrobiliśmy tamtej nocy we troje.

To była ich jakaś wspólna fantazja, ciągłe komentarze i pytania czy się lubi puszczać, kim jest, ona że lubi i jest jego kur.wą itp. Widać ostatecznie go to przerosło.

 

Hmmmm.......... Piszesz ,że tak alkohol na was/ciebie wpłynął, ale zastanawiam się ile go wypiliście. Gdybyś był bardzo pijany, to nie mógłbyś zrobić chyba tych wszystkich rzeczy, bo to wymaga energii, siły, jakiejś koordynacji ruchów, uważności......

Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Skoro , jak piszesz, go to przerosło, to by oznaczało,że robili to z tobą pierwszy raz. Możliwe,że pierwszy i ostatni w ogóle. Jednak z twojego opisu wynika,że zrobiliście to tak, jakbyście robili to już wiele razy ze sobą... Ten facet , ona i ty byliście bardzo śmiali w tym co robiliście...

Myślę sobie,że on mógł podjąć decyzję o rozstaniu z nią zanim jeszcze doszło do waszego trójkąta. Chciał być z nią tak długo aż spełni swoją fantazję, a potem ją zostawić...... To taka moja fantazja na ten temat. Tak to czuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Michał55 napisał:

(...) Osobną moją uwagą do prób wyjścia w seksie poza własną parę jest nadanie takim zabawom cech wyjątkowości, ale nie tylko w gadce, ale w kształtowaniu rzeczywistych okoliczności. (...)

Czym jest dla Ciebie miłość? Jak ja rozumiesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

traktujemy sex jako zabawę, naszą zabawę, wszystkie dodatkowe elementy to narzędzia w tej zabawie, także osoby trzecie.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Michał55 napisał:

traktujemy sex jako zabawę, naszą zabawę, wszystkie dodatkowe elementy to narzędzia w tej zabawie, także osoby trzecie.

Zakładam,że kiedy poznałeś swoją żonę/partnerkę, byłeś zakochany. Czy już wtedy pomyślałeś,że chciałbyś z nią swingować?

Moja osobista hipoteza jest taka,że swingersi czy osoby żyjące w związkach otwartych to osoby, u których w jakimś momencie życia pojawiła się ( a może zawsze była) ``skłonność do zdrady`` tzn. że np. gdyby nie swingowanie, to w którymś momencie zdradziliby potajemnie swojego partnera. Swingowanie ma być rodzajem usankcjonowania zdrady....bo przecież chodzi o uprawianie seksu z innymi osobami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, Michał55 napisał:

traktujemy sex jako zabawę, naszą zabawę, wszystkie dodatkowe elementy to narzędzia w tej zabawie, także osoby trzecie.

Kochasz swoją partnerkę? Jeśli tak, to co czujesz , kiedy oddajesz ją innemu?

Czy są granice w korzystaniu z takiego narzędzia zabawy ( czyli innego faceta) , jak to ująłeś? Np czy pozwoliłbyś żonie aby bawiła się takim narzędziem sama, bez twojej obecności?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
50 minut temu, Marcin40 napisał:

oddajesz ją innemu

nie oddaję. Strasznie jesteś spięty i oceniający sytuacje których nie znasz.

Rzecz w tym że trójkąty i czworokąty dają zupełnie inne możliwości i relacje w których dalej można się skoncentrować na jednej osobie. Np. dając jej elementy ekscytującego pokazu. Jak się do tego podejdzie z kreatywnością i smakiem to nie jest to zwykłe dymanie kogoś innego, ale może być wyrafinowana zabawa, np. z czwórki wybiera się jedną osobę a pozostałe skupiają się na dawaniu jej rozkoszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Michał55 napisał:

nie oddaję. Strasznie jesteś spięty i oceniający sytuacje których nie znasz.

Rzecz w tym że trójkąty i czworokąty dają zupełnie inne możliwości i relacje w których dalej można się skoncentrować na jednej osobie. Np. dając jej elementy ekscytującego pokazu. Jak się do tego podejdzie z kreatywnością i smakiem to nie jest to zwykłe dymanie kogoś innego, ale może być wyrafinowana zabawa, np. z czwórki wybiera się jedną osobę a pozostałe skupiają się na dawaniu jej rozkoszy.

Nie uważam,że Cię oceniam. Stawiam pytania. Tu się po prostu różnimy. Nie obrzuciłem Cię inwektywami, ani nie napisałem,że czynicie zło. Staram się zrozumieć.

Wg mnie , możesz nazywać to sobie jak chcesz i tłumaczyć jak chcesz, ale jak inny facet wsadza członka w twoją lubą w twojej obecności, to ``oddajesz mu ją``, czy tego chcesz, czy nie.

Ja rozumiem,że wszyscy swingersi to altruiści, ale chyba muszą istnieć jakieś granice 😉 😄 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Marcin40 napisał:

Nie uważam,że Cię oceniam. Stawiam pytania. Tu się po prostu różnimy. Nie obrzuciłem Cię inwektywami, ani nie napisałem,że czynicie zło. Staram się zrozumieć.

Wg mnie , możesz nazywać to sobie jak chcesz i tłumaczyć jak chcesz, ale jak inny facet wsadza członka w twoją lubą w twojej obecności, to ``oddajesz mu ją``, czy tego chcesz, czy nie.

Ja rozumiem,że wszyscy swingersi to altruiści, ale chyba muszą istnieć jakieś granice 😉 😄 

Trochę jednak oceniasz...

Podczytuję ten temat z zaciekawieniem i, mimo że sama nie jestem bywalczynią takich klubów, a w seksie dla mnie więcej niż dwoje to już tłok, to jednak akceptuję wybory innych.

Żaden człowiek nie jest własnością drugiego, więc trudno nazywać to "oddawaniem". "Dzielenie się" lepiej brzmi, nie uważasz? 😉

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Judyta_20 napisał:

Żaden człowiek nie jest własnością drugiego, więc trudno nazywać to "oddawaniem". "Dzielenie się" lepiej brzmi, nie uważasz? 😉

To kobieta dzieli się sobą z innymi? Czy może jednak oddaje się... np. mężczyźnie...🤔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, jbsg napisał:

To kobieta dzieli się sobą z innymi? Czy może jednak oddaje się... np. mężczyźnie...🤔

Jest różnica między: oddawać kogoś komuś ( a tak napisał Marcin), a oddawać się komuś 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
19 minut temu, Judyta_20 napisał:

Trochę jednak oceniasz...

Podczytuję ten temat z zaciekawieniem i, mimo że sama nie jestem bywalczynią takich klubów, a w seksie dla mnie więcej niż dwoje to już tłok, to jednak akceptuję wybory innych.

Żaden człowiek nie jest własnością drugiego, więc trudno nazywać to "oddawaniem". "Dzielenie się" lepiej brzmi, nie uważasz? 😉

 

Pytanie co rozumiemy przez ocenianie. Czy jeśli mam inną opinię i powątpiewam w różne opowiadane mi treści, to od razu oceniam? To mam zawsze się zgadzać z interlokutorem by nie być posądzanym o ocenę?

Jestem skłonny się zgodzić co do ``dzielenia``......... choć kiedy przedstawiasz rodzicom swojego chłopaka/faceta, to mówisz `` Mamo, tato, To mój chłopak`` ( choć przecież  nie jest twoją własnością) 😉 

Edytowano przez Marcin40

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Judyta_20 napisał:

Jest różnica między: oddawać kogoś komuś ( a tak napisał Marcin), a oddawać się komuś 😉

Ok. Pójdźmy na kompromis. Możesz mi się oddać 😉 😄 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Marcin40 napisał:

Pytanie co rozumiemy przez ocenianie. Czy jeśli mam inną opinię i powątpiewam w różne opowiadane mi treści, to od razu oceniam? To mam zawsze się zgadzać z interlokutorem by nie być posądzanym o ocenę?

Jestem skłonny się zgodzić co do ``dzielenia``......... choć kiedy przedstawiasz rodzicom swojego chłopaka/faceta, to mówisz `` Mamo, tato, To mój chłopak`` ( choć przecież , jak stwierdziliśmy, nie jest twoją własnością) 😉 

Oczywiście, że nie musisz się zgadzać! I masz prawo wątpić. Wyrażać swoje zdanie również! Ale Ty tak trochę oceniasz - moim zdaniem 😉

Tak - mówi się "mój chłopak", "mój mąż", nawet "mój kochanek" 😉 ale to przecież nie oznacza prawa własności.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
17 minut temu, Judyta_20 napisał:

Oczywiście, że nie musisz się zgadzać! I masz prawo wątpić. Wyrażać swoje zdanie również! Ale Ty tak trochę oceniasz - moim zdaniem 😉

Tak - mówi się "mój chłopak", "mój mąż", nawet "mój kochanek" 😉 ale to przecież nie oznacza prawa własności.

Ok. Szanuję Twoje zdanie 🙂  Wiesz, może czasem daję mocno wyraz temu,że nie wierzę w to, co ktoś pisze, albo mocno się z kimś nie zgadzam w kwestii wartości i brzmi to jak ocenianie, ale raczej nigdy nie napisałem ``źle robisz, jesteś zepsuta, wracaj do męża ,gdzie Twoje miejsce. Zostaw w piz....du tego kochanka! `` 😉 

Masz rację, że nikt nie ma prawa własności innego człowieka. Chodzi mi o pewną psychiczną, symboliczną ``własność`` wynikającą z silnego przywiązania do tego człowieka i żywionych do niego wyjątkowych uczuć. Kiedy kogoś kochasz oddajesz mu swoje serce, a on tobie. Ty jesteś jego, a on twój w jakimś stopniu, w twoim umyśle, prawda?

 

Edytowano przez Marcin40

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

sorry, ale ani oddawanie ani dzielenie, po prostu zapewnienie maksymalnej satysfakcji, czyli rozkoszy z seksu, a szerzej z emocjonującego spędzania czasu. Nie spróbujesz nie zrozumiesz. Zamknięcie się w terminologii obaw, zazdrości, kompleksów nie pozwala zrozumieć satysfakcji jaką mogą dać inne doświadczenia. Określenie "mój" mąż, żona ja wole ale zrozumieć nie jako prawo własności ale jako zadanie zapewnienia wszystkiego co najlepsze.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Widzę temat odświeżony, to się wypowiem. Z mężem swingujemy jakoś ponad 2 lata. Oczywiście nie są to zabawy weekend w weekend, nie żyjemy tym, mamy swoje życie. Ale raz na miesiąc czy dwa jak najbardziej szukamy odskoczni. 

Nie chodzimy po klubach, bo to nie nasz klimat. Wolimy kameralne spotkania, mamy swoich znajomych, czy to pary, czy to panowie i panie. Mamy fajne relacje, zapraszamy się na żarełko, grille, drinki itp 😉

Decyzja nie była jakoś spontaniczna, od pomysłu do realizacji to z dwa, trzy lata minęły. Ale nie żałujemy, mamy ustalone, że jeżeli któremuś z nas to przestanie pasować to przestajemy. 

Swing jest tylko dodatkiem, to z mężem dziele całe życie 😉 Miłość i seks nie stoją u mnie na równi. 

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
6 godzin temu, Sylvia napisał:

Widzę temat odświeżony, to się wypowiem. Z mężem swingujemy jakoś ponad 2 lata. Oczywiście nie są to zabawy weekend w weekend, nie żyjemy tym, mamy swoje życie. Ale raz na miesiąc czy dwa jak najbardziej szukamy odskoczni. 

Nie chodzimy po klubach, bo to nie nasz klimat. Wolimy kameralne spotkania, mamy swoich znajomych, czy to pary, czy to panowie i panie. Mamy fajne relacje, zapraszamy się na żarełko, grille, drinki itp 😉

Decyzja nie była jakoś spontaniczna, od pomysłu do realizacji to z dwa, trzy lata minęły. Ale nie żałujemy, mamy ustalone, że jeżeli któremuś z nas to przestanie pasować to przestajemy. 

Swing jest tylko dodatkiem, to z mężem dziele całe życie 😉 Miłość i seks nie stoją u mnie na równi. 

W jakich układach i z kim uprawiasz se.ks , kiedy swingujesz? 

Długo jesteś mężatką?

Edytowano przez Marcin40

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 16.05.2022 o 22:35, Michał55 napisał:

sorry, ale ani oddawanie ani dzielenie, po prostu zapewnienie maksymalnej satysfakcji, czyli rozkoszy z seksu, a szerzej z emocjonującego spędzania czasu. Nie spróbujesz nie zrozumiesz. Zamknięcie się w terminologii obaw, zazdrości, kompleksów nie pozwala zrozumieć satysfakcji jaką mogą dać inne doświadczenia. Określenie "mój" mąż, żona ja wole ale zrozumieć nie jako prawo własności ale jako zadanie zapewnienia wszystkiego co najlepsze.

Sorry, ale kiedy tak piszesz, to mam wrażenie,że nie kochasz swojej żony. Piszesz o tym jakoś bez emocji. Wg mnie miłość wymaga wyłączności. Dopuszczanie byle kogo do ukochanej osoby to jakaś profanacja dla mnie.

Mam wrażenie,że z żoną łączy cię bardziej zadaniowy układ i chęć spełniania hedonistycznych zachcianek niż jakieś głębsze przywiązanie i uczucia.

Co musiałoby się stać abyś poczuł się zazdrosny o żonę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, Marcin40 napisał:

W jakich układach i z kim uprawiasz se.ks , kiedy swingujesz? 

Długo jesteś mężatką?

Mężatką jestem od 7 lat, z mężem jesteśmy razem 13 lat. Jeżeli chodzi o układy to naprawdę różnie, zależy na co nas najdzie. Mamy dobrą, stałą koleżankę, mamy stałego kolegę. Jeżeli chodzi o pary to jest trudniej, bo kiepsko trafiamy, część z nich w ogóle nie ma przepracowanego tematu w głowie, pojawia się u nich zazdrość, jakieś pretensje, a my nie mamy zamiaru brać udzialu w jakiś chorych akcjach 🙂

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, Sylvia napisał:

Mężatką jestem od 7 lat, z mężem jesteśmy razem 13 lat. Jeżeli chodzi o układy to naprawdę różnie, zależy na co nas najdzie. Mamy dobrą, stałą koleżankę, mamy stałego kolegę. Jeżeli chodzi o pary to jest trudniej, bo kiepsko trafiamy, część z nich w ogóle nie ma przepracowanego tematu w głowie, pojawia się u nich zazdrość, jakieś pretensje, a my nie mamy zamiaru brać udzialu w jakiś chorych akcjach 🙂

Ta koleżanka i ten kolega są singlami, czy w związkach?

A w twoim związku nie pojawia się zazdrość? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Marcin40 napisał:

Ta koleżanka i ten kolega są singlami, czy w związkach?

A w twoim związku nie pojawia się zazdrość? 

Oni akurat są singlami. 

Wiesz, zdrowa zazdrość trochę jest, ale raczej nie wiele. Jeżeli się pytasz czy czuje zazdrość gdy mąż zabawia się z koleżanką - nie. Traktuje to jak zabawę. Zresztą też się lubię z tą koleżanką, więc w między czasie gadamy o babskich sprawach albo o dzieciach. Mój mąż się wtedy zawsze śmieje 'no tak, wykorzystały i do rozmowy nie włączają' 😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Sylvia napisał:

Oni akurat są singlami. 

Wiesz, zdrowa zazdrość trochę jest, ale raczej nie wiele. Jeżeli się pytasz czy czuje zazdrość gdy mąż zabawia się z koleżanką - nie. Traktuje to jak zabawę. Zresztą też się lubię z tą koleżanką, więc w między czasie gadamy o babskich sprawach albo o dzieciach. Mój mąż się wtedy zawsze śmieje 'no tak, wykorzystały i do rozmowy nie włączają' 😂

A porównujesz sobie w myślach męża z waszym kolegą, np który lepiej bzyka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Marcin40 napisał:

A porównujesz sobie w myślach męża z waszym kolegą, np który lepiej bzyka?

Nie, ja ogólnie jestem typem który stara się nie oceniać ludzi. Wiesz, mój mąż doskonale wie co ja lubię, wie co zrobić, gdzie dotknąć, plus łączy nas silna więź. Tego nie da się z niczym porównać 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×