Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Trasek

Po pół roku razem dziewczyna zachowała się bardzo dziwnie.

Polecane posty

Powiedziała, że powinniśmy zamieszkać razem. OK, naciskałem na to już wcześniej. Ale postawiła warunek. Albo przepiszę na nią połowę mieszkania, albo nie ma szans. Mieszkanie spłaciłem sam, bez jej pomocy. Nie jesteśmy nawet zaręczeni. Po prostu czuję się zażenowany. 

  • Confused 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, BoniBluBombka napisał:

Myślałeś ze wszystko działa bezinteresownie? To jesteś naiwny. 

Miłość jest ślepa więc nie kocha jak potrzeba. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tylko trochę mi przykro, mówimy o mieszkaniu w Krakowie. Kosztowało mnie wiele wyrzeczeń, pomogli też rodzice. Gdybyśmy byli małżeństwem to zrozumiałbym. Ale nie mogę się zgodzić po pół roku. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Odwrotną? Jak?

Przed chwilą, expresis verbis napisał:

Zaproponuj jej sytuacje odwrotna, jezeli rzeczywiscie pytasz powaznie. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No i dobrze, przecież ona skończyła tylko inżynierię środowiskową, a ty jesteś po porządnych studiach - prawo na UAM, więc nie rozumiem, czego ci żal? 😎

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zaproponuj jej wspolne zamieszkanie w jej mieszkaniu, pod warunkiem, ze polowe przepisze na ciebie. Jezeli nie ma, to niech kupi.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie ma, mieszka z rodzicami. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tylko dla mnie wstydem byłoby w ogóle postawienie takiego warunku. Nie wiem, widocznie żyję w innym świecie. Jednak wierzę, że są osoby zakochane na zabój, które zgodziłyby się na takie coś. 

Moim problemem teraz jest to, co dalej ze związkiem. Traktowałem go poważnie, a teraz nie wiem, co dalej. Niby fajna dziewczyna, ale jedno zdanie zmieniło wszystko. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiec jak wyzej, niech kupi i kredyt splaca sama, a na ciebie przepisze polowe bez jakichkolwiek zobowiazan. Tego dokladnie oczekuje od ciebie, wiec chyba nie bedzie miec z tym problemu?

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Trasek napisał:

Tylko dla mnie wstydem byłoby w ogóle postawienie takiego warunku. Nie wiem, widocznie żyję w innym świecie. Jednak wierzę, że są osoby zakochane na zabój, które zgodziłyby się na takie coś. 

Moim problemem teraz jest to, co dalej ze związkiem. Traktowałem go poważnie, a teraz nie wiem, co dalej. Niby fajna dziewczyna, ale jedno zdanie zmieniło wszystko. 

Jeszcze, czy może nadal z nią jesteś? 

Skoro stawia Ci takie warunki, no to co można myśleć? Nawet nie chce się tego komentować 🤦‍♀️

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kuta na 4 nogi! Trzymaj sie jej to nie zginiesz!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nawet gdybyscie byli malzenstwem to to, czego sie dorobiles przed slubem jest Twoje.

Moim zdaniem jest to bezczelny warunek, powinna Ci sie zapalic czerwona lampka.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To tak jakby powiedziala: Ty zarob, a ja to sobie wszystko schowam do kieszeni. Bede Twoja ksiezniczka, a w razie jak cos nam sie nie ulozy to I tak nie wyjde tak bez niczego- bede miala cos w zanadrzu- uwaga! Jak bedzie jeszcze rozmawiala o dzieciakach to przygotuj sie od razu w banku na alimenty! No coz, jak ten pierwszy tekst to bedzie I kolejny...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Trasek napisał:

Tylko dla mnie wstydem byłoby w ogóle postawienie takiego warunku. Nie wiem, widocznie żyję w innym świecie. Jednak wierzę, że są osoby zakochane na zabój, które zgodziłyby się na takie coś. 

Moim problemem teraz jest to, co dalej ze związkiem. Traktowałem go poważnie, a teraz nie wiem, co dalej. Niby fajna dziewczyna, ale jedno zdanie zmieniło wszystko. 

No, przykra sprawa. Jakby co, to nie zgadzaj się 🙂 Na zabój? Proszę cię! Takie postawienie sprawy, każdego by otrzeźwiło z miłosnej gorączki😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie, nigdy się na to nie zgodzę. Chyba, że zgodnie z zasadą pół na pół, ale ona oprócz samochodu nic nie ma. Tylko to, co zrobiła, jest dla mnie tak bezczelne, że nie wiedziałem co powiedzieć. Dziś już wiem, że niestety prawdopodobnie czeka mnie życie w pojedynkę. Jednak postawię ultimatum, trochę ze złośliwości. Jeśli jej rodzice przepiszą na mnie i na nią swoje mieszkanie, zgodzę się na jej warunki. Mieszkanie jest warte więcej niż moje. Oczywiście powołam się na zaufanie. Nie jest to ładna, ale chamstwo chyba można zwalczać tylko jeszcze większym chamstwem. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Trasek napisał:

Nie, nigdy się na to nie zgodzę. Chyba, że zgodnie z zasadą pół na pół, ale ona oprócz samochodu nic nie ma. Tylko to, co zrobiła, jest dla mnie tak bezczelne, że nie wiedziałem co powiedzieć. Dziś już wiem, że niestety prawdopodobnie czeka mnie życie w pojedynkę. Jednak postawię ultimatum, trochę ze złośliwości. Jeśli jej rodzice przepiszą na mnie i na nią swoje mieszkanie, zgodzę się na jej warunki. Mieszkanie jest warte więcej niż moje. Oczywiście powołam się na zaufanie. Nie jest to ładna, ale chamstwo chyba można zwalczać tylko jeszcze większym chamstwem. 

Czeka Cię życie w pojedynkę ?! Co Ty opowiadasz ? Niby dlaczego? W jakim w ogole jestes wieku ?

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Trasek napisał:

Nie, nigdy się na to nie zgodzę. Chyba, że zgodnie z zasadą pół na pół, ale ona oprócz samochodu nic nie ma. Tylko to, co zrobiła, jest dla mnie tak bezczelne, że nie wiedziałem co powiedzieć. Dziś już wiem, że niestety prawdopodobnie czeka mnie życie w pojedynkę. Jednak postawię ultimatum, trochę ze złośliwości. Jeśli jej rodzice przepiszą na mnie i na nią swoje mieszkanie, zgodzę się na jej warunki. Mieszkanie jest warte więcej niż moje. Oczywiście powołam się na zaufanie. Nie jest to ładna, ale chamstwo chyba można zwalczać tylko jeszcze większym chamstwem. 

doskonale zagrane moim zdaniem, skoro mowa o zaufaniu, to niech to obejmuje wszystkich i wszystko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie, to niestety nie prowokacja. Rzadko spotykam się z dziewczynami, mimo dość niedomowego życia. Jednak to ona zaczęła mnie podrywać, pisać, dzwonić itd. Niestety dzisiaj wiem, jaki był tego powód. Mam 35 lat, ona 27. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co za bezczelna dziewczyna. Dziwne jest jak to mogło funkcjonować pół roku i ty sie nie wyznałeś wcześniej ???

Przecież takie jednostki zdradzają się już dużo wcześniej z innymi mniejszymi sprawami.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, Antak napisał:

Co za bezczelna dziewczyna. Dziwne jest jak to mogło funkcjonować pół roku i ty sie nie wyznałeś wcześniej ???

Przecież takie jednostki zdradzają się już dużo wcześniej z innymi mniejszymi sprawami.

dokładnie, niech autor to kończy bo zrobi sobie piekło z życia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja kiedyś zaproponowałam mężowi, że dopiszemy go do mojego mieszkania (mam mieszkanie po dziadkach), to aż się wzbraniał. Powiedział, że on nie jest chciwy i że co moja rodzina powie i że on nie chce. Tylko że my znamy się ładnych parę lat, jesteśmy małżeństwem, mamy dziecko. Po dość krótkiej znajomości stawiać takie rządania nie mając żadnego wkładu w to mieszkanie to po prostu bezczelność. Liczyła, że może trafił się naiwny zakochany i a nuż się uda. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, agama1990 napisał:

Ja kiedyś zaproponowałam mężowi, że dopiszemy go do mojego mieszkania (mam mieszkanie po dziadkach), to aż się wzbraniał. Powiedział, że on nie jest chciwy i że co moja rodzina powie i że on nie chce. Tylko że my znamy się ładnych parę lat, jesteśmy małżeństwem, mamy dziecko. Po dość krótkiej znajomości stawiać takie rządania nie mając żadnego wkładu w to mieszkanie to po prostu bezczelność. Liczyła, że może trafił się naiwny zakochany i a nuż się uda. 

popieram

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A co? dziewczyna miała sprzątać i inwestować w mieszkanie, które należy do chłopaka? Obudźcie się i spróbujcie myśleć logicznie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Loyda napisał:

A co? dziewczyna miała sprzątać i inwestować w mieszkanie, które należy do chłopaka? Obudźcie się i spróbujcie myśleć logicznie!

Nie. Nie musi sprzątać i inwestować, nikt o to ją nie prosił (tak zrozumiałam) Jeszcze nawet nie są małżeństwem a nawet, gdyby byli to mogą mieć rozdzielność majątkową i w tym przypadku poniesione nakłady muszą być zwrócone. Wszystko można załatwić, ale nie można być tak bezczelnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

ale oczywiście zgódz się, zgódz !!!!! na co jeszcze czekasz? 😄 

i później tacy naiwniacy jak autor płaczą po forach, że niby "wszystkie kobiety sa złe" 😄  a sami są sobie winni, że lecą na najgorszy sort materialistek i manipulantek. nie robią ZADNEGO PRZESIEWU. i pierwszej lepszej dają się naciągac na wszystko. 

nawet mi nie żal takich naiwnych frajerów. 😉 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×