Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Lusilju

Ten dzieciak mnie zrujnuje psychicznie

Polecane posty

8 minut temu, Lusilju napisał:

No bo to jest śmieszne . Jak zabrać takiego dzieciaka do znajomych czy rodziny? Ktoś zapyta ile ma lat a on odpowie że "sesc" 😂 

 Ech

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wszyscy jesteście tak bardzo dobroduszni, tylko dlaczego plujecie jadem w moja stronę ??? Czy ja wyzywam tego dzieciaka??? Wyrażam się o nim w sposób wulgarny ? NIE.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 20.05.2020 o 12:06, Lusilju napisał:

Mój partner bierze swoje dziecko do nas na noc. Jak nam się zachować? Ja nie mam obowiązku przebywać ani tym bardziej spędzać wolnego czasu z cudzymi bękartami. Nie chcę ale zostałam postawiona tak jakby przed faktem dokonanym. Nie będę udawać i płaszczyć się przed tym dzieciakiem  bo mi to nie wychodzi. Nie umiem nawet zaglądać do niego choćby sztucznie. Ciężko mi...doradzcie mi coś mądrego.

Posłuchaj sama siebie... Bękart to nie jest zbyt pochlebne określenie. To nie jest dobroduszność, to są ludzie uczucia, Dzieci są różne i naprawdę nie każde będzie Einsteinem. To nie jad to pozywanie Ci twojej niekonsekwencji. Pchasz łapy w ogień i narzekasz, że się poparzyłaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moim skromnym zdaniem, jak ten jej ,, partner’’ się jej znudzi i piciulinda przestanie swędzieć i nie wytrzyma już tego psychicznie to odejdzie ino szum. Bez złych skojarzeń i nie mam zamiaru w jakikolwiek sposób urażać autorki tego teksu. Napisałam czarno na białym co się stanie jak podniecenie przestanie działać. Dzieci jak dzieci bezbronne. No ale... Aż tak źle z tymi kobietami? Wyobraź sobie tak: zostałaś zabrana jak miałaś 1 roczek do ośrodka adopcyjnego. Siedzisz tam do 10 lat i pojawia się bardzo fajna rodzina. Adoptują Ciebie i jest Tobie w tej rodzinie dobrze( nie rozumiem dlaczego autorka ma taki problem jedynie z akceptacja tego dziecka) bo co? To nie Twoja dziurka i brzuch był? A to ma znaczenie? A kogo byś podziwiała bardziej? Np. Miała byś dziecko własne , które kiedyś mogłoby się stać seryjnym morderca i gwalcicielem , ale i tak je kochasz i podziwiasz , bo Twoje, czy raczej tak jak każdy NORMALNY człowiek nawet tzw. Adoptowane dziecko, które nie zrobiłoby nikomu nic złego i wyrosło na biznesmena i jeszcze Tobie pomogłaby taka osoba, która by czuła respekt, ze mu pomogłas i traktowała je bardzo dobrze? Hmmm? A ogółem to jest NIENORMALNE , ze

1. Kobieta segreguje moje dziecko i nie moje( bo co? Bo nie z jej łona to traktuje je gorzej niż własne)

2. Twoje podejście do wszystkiego, a jesteś z facetem z powodu no...( albo możliwe ze ma kupę kasy, ale nic nie mowisz- ale nawet jakby miał i dlatego byś z nim była to nie przeszkadza;) przeszkadza tylko Twoje postępowanie.

a co ja będę się rozdrabniać na części. Jak nie chcesz to nie. Twój wybór i tyle. Widzę , ze wszyscy się rozwodzą itd. Twoje życie i cześć. Nie potępiam zachowania, ani go nie popieram. Po co to wogole tu pisze ? A z nudów. Zzzzz....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Lusilju napisał:

Dlaczego to mnie krytykujecie??

Dzieciak prawie do 4 lat biegał w pampersie bo mamusi się nie chciało uczyć go siadać na nocnik. Co dopiero inne rzeczy?

Tatuś też nie uczył ? Marny ojciec z niego ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Lusilju napisał:

Wszyscy jesteście tak bardzo dobroduszni, tylko dlaczego plujecie jadem w moja stronę ??? Czy ja wyzywam tego dzieciaka??? Wyrażam się o nim w sposób wulgarny ? NIE.

 

Ależ owszem ,wyrażasz się w sposób obraźliwy i pogardliwy .

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Słowo klucz tutaj to dojrzałość. Dojrzałość do podejmowania samodzielnych decyzji, dojrzałość do ponoszenia konsekwencji z podjętych przez siebie decyzji. Wiązanie się z osobą mającą dziecko to zupełnie inna sprawa niż wiązanie się dwójki osób bezdzietnych. Będąc z taką osobą zaczynamy brać odpowiedzialność za jego dziecko gdyż w tym momencie stajemy się rodziną (przynajmniej na czas trwania relacji). Ludzie bywają denerwujący niezależnie czy to dorosły czy dziecko, rodzina czy obcy. Z innej strony odczułem, że oczekujesz od swojego partnera by ten pozbył się dziecka bo Ty jako jego nowa partnerka nie chcesz tego dziecka. Wg mnie to krok do demoralizacji mężczyzn i nauczenia nas porzucania rodziny w imię popędów odczuwanych do innej kobiety. Uważam, że to nie stosowne by mężczyźni tak się zachowywali ale masz prawo kreować swoje życie jak chcesz. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 godzin temu, Lusilju napisał:

Wszyscy jesteście tak bardzo dobroduszni, tylko dlaczego plujecie jadem w moja stronę ??? Czy ja wyzywam tego dzieciaka??? Wyrażam się o nim w sposób wulgarny ? NIE.

 

Tak, ciągle piszesz o nim "bachor", to jest wulgarnue. Poza tym, że jest dzieckiem nieudacznym. W ogóle źle się wyrażasz. Z pogarda i wyższością. Co Ci to biedne dziecko uczyniło, że jesteś w stosunku do niego taka nienawistna. Egoiści tak mają, że patrzą tylko i wyłącznie na swoje wygody i nie dalej niż na czubek własnego  nosa. 

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Zpaznokcilakier napisał:

Tak, ciągle piszesz o nim "bachor", to jest wulgarnue. Poza tym, że jest dzieckiem nieudacznym. W ogóle źle się wyrażasz. Z pogarda i wyższością. Co Ci to biedne dziecko uczyniło, że jesteś w stosunku do niego taka nienawistna. Egoiści tak mają, że patrzą tylko i wyłącznie na swoje wygody i nie dalej niż na czubek własnego  nosa. 

Niby gdzie pisałam że to "bachor"???

Mówię na niego dzieciak, a to chyba nie jest wulgarne określenie. Robisz wszystko żeby to mnie się uczepić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Lusilju napisał:

Niby gdzie pisałam że to "bachor"???

Mówię na niego dzieciak, a to chyba nie jest wulgarne określenie. Robisz wszystko żeby to mnie się uczepić

Zobacz jak to "fajnie" 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wydaje mi się, ze to prowo. Naprawdę nie mieści mi się w głowie, ze można tak się zachowywać w stosunku do dziecka. Nie ważne czyjego- odruchem naturalnym jest chronić bezbronniejszego. Nie, jak cię czytam autorko to czuje, ze chcesz tu tym postem zamieszać, nie wiem czy jesteś osoba prywatna czy z redakcji. Gdyby to była prawda to nigdy noe stworzyłabys związku z dzieciatym mężczyzna, to by się nawet nie rozwinęło. Ale jeśli któraś z kobiet czytających ma choć trochę podobne reakcje to Jej potrzebna jest pomoc specjalisty 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To dysfunkcyjna "rodzina" nie rodzina. Mama ma "w nosie", tata się wypiera, a przyszywna "ciocia" zionie nienawiścią. Dziecko potrzebuje uwagi, nie tylko  od święta, ale i zawsze. A Ty mi robisz wyrzuty, że się czepiam. Mało jeszcze nieszczęść, dziećmi w roli głównej? Kamienne głowy i serca! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Opowiem wam jak było. Otóż niestety musiałam mieć do czynienia na chwilę z tym dzieciakiem. Wiele mnie to kosztowało. Przed spotkaniem dosłownie mną telepało. Wydusiłam nawet parę zdań do tego dziecka. Po czasie zeszło ze mnie napięcie i już starałam się nie zwracać uwagi ani się nie denerwować. Jego mowa nadal stoi w miejscu. To nie jest na moje nerwy. Umie dużo słów, ale wypowiada je w sposób niewyraźny tak, że obca osoba nie zrozumie za pierwszym razem.

Starałam się nie denerwować, ale wyszła kolejna wizja spotkania tego dziecka i znowu mam nerwa! Nie chcę o tym myśleć a ciągle się denerwuje.

To okropne 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Lusilju napisał:

Opowiem wam jak było. Otóż niestety musiałam mieć do czynienia na chwilę z tym dzieciakiem. Wiele mnie to kosztowało. Przed spotkaniem dosłownie mną telepało. Wydusiłam nawet parę zdań do tego dziecka. Po czasie zeszło ze mnie napięcie i już starałam się nie zwracać uwagi ani się nie denerwować. Jego mowa nadal stoi w miejscu. To nie jest na moje nerwy. Umie dużo słów, ale wypowiada je w sposób niewyraźny tak, że obca osoba nie zrozumie za pierwszym razem.

Starałam się nie denerwować, ale wyszła kolejna wizja spotkania tego dziecka i znowu mam nerwa! Nie chcę o tym myśleć a ciągle się denerwuje.

To okropne 

A nie możesz to po prostu olać, to nie twoje dziecko i nie ty za nie odpowiadasz, gdyby twoje dziecko miało takie problemy to rzeczywiście mogła byś się tym przejmować, ale tak to niech rodzice się nim martwią. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Lusilju napisał:

Opowiem wam jak było. Otóż niestety musiałam mieć do czynienia na chwilę z tym dzieciakiem. Wiele mnie to kosztowało. Przed spotkaniem dosłownie mną telepało. Wydusiłam nawet parę zdań do tego dziecka. Po czasie zeszło ze mnie napięcie i już starałam się nie zwracać uwagi ani się nie denerwować. Jego mowa nadal stoi w miejscu. To nie jest na moje nerwy. Umie dużo słów, ale wypowiada je w sposób niewyraźny tak, że obca osoba nie zrozumie za pierwszym razem.

Starałam się nie denerwować, ale wyszła kolejna wizja spotkania tego dziecka i znowu mam nerwa! Nie chcę o tym myśleć a ciągle się denerwuje.

To okropne 

Przeciez mialas go zostawić a Ty dalej tkwisz w tym związku i sie meczysz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie zrezygnuje z faceta ze względu na tego dzieciaka. 

Ja olewam, tylko facet oczekuje ode mnie minimalnego zainteresowania dzieciakiem gdy u nas jest. Kiedyś nie odezwałam się do dzieciaka ani razu podczas pobytu u nas to później mi to wypomniał. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Lusilju napisał:

Nie zrezygnuje z faceta ze względu na tego dzieciaka. 

Ja olewam, tylko facet oczekuje ode mnie minimalnego zainteresowania dzieciakiem gdy u nas jest. Kiedyś nie odezwałam się do dzieciaka ani razu podczas pobytu u nas to później mi to wypomniał. 

 

Haha jeszcze niedawno mowilas co innego, ze juz jestes spakowana i wyjedzasz 😂. To mecz sie dalej...to jego dziecko, ono będzie zawsze w jego życiu i to zawsze najważniejsze, Ty nie będziesz aż taka wazna, jeszcze nieraz to odczujesz np pierwsza z brzegu sytuacja- chcecie jechać na wakacje ale dziecko sie rozchoruje to on nie pojedzie i będzie przy dziecku, plany sie rozpadna. Zawsze tez w tle bedzie krecic sie jego była. Widać chcesz uczestniczyć nadal w tym trójkącie a nawet czworokącie to twoja sprawa, ale wiedzy ze juz zawsze będziesz sie meczyc. 

Edytowano przez Malutka92

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mój facet nie uczestniczy w życiu dziecka tak jak ci się wydaje 😂 widzi się z nim raz na tydzień czasami raz na miesiąc, ale jednak dla mnie to jest i będzie problem. Bo sama obecność tego czegoś uwalnia we mnie nienawiść i jad. Wy tego nie zrozumiecie chyba nigdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

W sumie to dziecko jest jeszcze małe ale jak podrośnie to rzadziej będzie przyjeżdżał do ojca, na razie to nie masz wyboru musisz znosić jego obecność, chociaż moim zadaniem brakuje tobie sprytu, przecież możesz uśmiechać sie do niego i być uprzejma a jednocześnie może to dziecko być tobie zupełnie obojętne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"Nie zrezygnuje z faceta ze względu na tego dzieciaka". Ale dziecka nie cierpisz, bez wzgledu na to, jakie jest i co robi. Na pytanie "a co on robi" odpowiedzialas "szczerze nic, wystarczy jego obecność".  Nastepna kandydatka do klubu "Mission impossible". 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pewnie minie jeszcze parę dobrych lat zanim ten dzieciak nie będzie chciał tu przyjeżdżać. 

2 godziny temu, Śliwka napisał:

W sumie to dziecko jest jeszcze małe ale jak podrośnie to rzadziej będzie przyjeżdżał do ojca, na razie to nie masz wyboru musisz znosić jego obecność, chociaż moim zadaniem brakuje tobie sprytu, przecież możesz uśmiechać sie do niego i być uprzejma a jednocześnie może to dziecko być tobie zupełnie obojętne.

Ja nie umiem tak, od razu po mnie widać złość czy inne emocje.

Muszę zacisnąć zęby i modlić się że z czasem dzieciak jak będzie chodził do szkoły i będzie trochę starszy to odechce mu się wizyt u tatusia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Lusilju napisał:

Pewnie minie jeszcze parę dobrych lat zanim ten dzieciak nie będzie chciał tu przyjeżdżać. 

Ja nie umiem tak, od razu po mnie widać złość czy inne emocje.

Muszę zacisnąć zęby i modlić się że z czasem dzieciak jak będzie chodził do szkoły i będzie trochę starszy to odechce mu się wizyt u 

Pomysl sobie że niektórzy muszą znosic obecność wrednej tesciowej którą nie znoszą to dziecko twojego partnera jest niczym w porównaniu do tego babska.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Lusilju napisał:

Nie zrezygnuje z faceta ze względu na tego dzieciaka. 

Ja olewam, tylko facet oczekuje ode mnie minimalnego zainteresowania dzieciakiem gdy u nas jest. Kiedyś nie odezwałam się do dzieciaka ani razu podczas pobytu u nas to później mi to wypomniał. 

 

To jest pakiet nie do rozdzielenia. Albo go bierzesz w calosci lub wcale. Mowisz ze nie zrezygnujesz.., twoja sprawa. Przez najblizsze 20 lat z budzetu wychodzily beda pieniadze na jego potrzeby I szkole zamiast na twoje buciki I torebki (albo na przyszle wasze dzieci). Zamiast wyjechac na fajne wakacje z partnerem, on bedzie ciagna co jakis czas dziecko ze soba, I zamiast fajnego wyjscia na wino, bedziesz o 8 wracala do hotelu bo dzieciak musi sie umyc I spac. Nic zlego Jak ktos to lubi. Dla niektorych nie do zaakceptowania. Aha, I’m dziecko starsze to wydatki wieksze. Jesli nie okaze sie takim tumanem jak mowisz, i pojdzie na studia, to masz go na glowie do 26 roku zycia😁

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Akurat o finanse się nie martwię, bo mój partner dobrze zarabia, a i zarazem nie rozpieszcza dzieciaka zabawkami. Raczej nie sądzę ze będzie spełniał jego zachcianki. 

Poza tym ja pracuję więc buciki i torebki jak najbardziej ze swoich pieniążków kupuję. 😅

No i nigdy nie dojdzie już do żadnego wyjazdu z tym dzieciakiem. Nigdy. Jeśli ja nie pojadę to mój partner też na pewno nie pojedzie. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Lusilju napisał:

Akurat o finanse się nie martwię, bo mój partner dobrze zarabia, a i zarazem nie rozpieszcza dzieciaka zabawkami. Raczej nie sądzę ze będzie spełniał jego zachcianki. 

Poza tym ja pracuję więc buciki i torebki jak najbardziej ze swoich pieniążków kupuję. 😅

No i nigdy nie dojdzie już do żadnego wyjazdu z tym dzieciakiem. Nigdy. Jeśli ja nie pojadę to mój partner też na pewno nie pojedzie. 

 

Bo z dziecmi to sie siedzi w domu a nie jakies wyjazdu chyba ze ze szkola czy kolonie ze mna rodzice 2 razy gdzies pojrchali tylko  1 bad morze 1 raz z ojcem do grecji a teraz to bachortswo czemu ma miec jakies wyjazdy ja nierozumiem 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiążąc się z mężczyzną, który ma dziecko z poprzedniego związku to powinnas zdawac sobie sprawe, że takie sytuację beda mialy miejsce więc przestań jęczec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Kicia22 napisał:

Wiążąc się z mężczyzną, który ma dziecko z poprzedniego związku to powinnas zdawac sobie sprawe, że takie sytuację beda mialy miejsce więc przestań jęczec.

A jeszcze moze sie zdazyc ze matka z roznych wzgledow nie bedzie mogla sie nim zajac I zamieszka z nimi na stale😁. Widzialam taki przypadek🤭. Po pol roku partnerka sie ewakuowala, choc dzieci byly nienajgorsze, ale trzaskaly drzwiami, brudzily paluchami lodowke a nawet zarysowaly nowa drewniana wykladzine zabawkami😁😁. Ze teraz nie wydaje za duzo na dziecko to nic nie znaczy. Jak pojdzie do liceum I studia to I 1/3 wyplaty moze mu przyslugiwac..a wtedy “zegnajcie Karaiby!” “Witaj Kolobrzegu!!)😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Lola14 napisał:

A jeszcze moze sie zdazyc ze matka z roznych wzgledow nie bedzie mogla sie nim zajac I zamieszka z nimi na stale😁. Widzialam taki przypadek🤭. Po pol roku partnerka sie ewakuowala, choc dzieci byly nienajgorsze, ale trzaskaly drzwiami, brudzily paluchami lodowke a nawet zarysowaly nowa drewniana wykladzine zabawkami😁😁. Ze teraz nie wydaje za duzo na dziecko to nic nie znaczy. Jak pojdzie do liceum I studia to I 1/3 wyplaty moze mu przyslugiwac..a wtedy “zegnajcie Karaiby!” “Witaj Kolobrzegu!!)😁

Jak przychodzi do mnie znajoma z dzieciakiem i bawi sie razsm z moją corką i obu odwala i broją to nie mam problemu zwrocic uwagi corce kolezanki. Mój dom, moje zasady. To tylko przyklad, ze dzieciakowi faceta tez bym zwróciła uwage. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 godzin temu, Lola14 napisał:

A jeszcze moze sie zdazyc ze matka z roznych wzgledow nie bedzie mogla sie nim zajac I zamieszka z nimi na stale😁. Widzialam taki przypadek🤭. Po pol roku partnerka sie ewakuowala, choc dzieci byly nienajgorsze, ale trzaskaly drzwiami, brudzily paluchami lodowke a nawet zarysowaly nowa drewniana wykladzine zabawkami😁😁. Ze teraz nie wydaje za duzo na dziecko to nic nie znaczy. Jak pojdzie do liceum I studia to I 1/3 wyplaty moze mu przyslugiwac..a wtedy “zegnajcie Karaiby!” “Witaj Kolobrzegu!!)😁

Dokladnie, może wtedy wizyty dziecka będą rzadsze ale za to wydatków więcej noi w tle ciągle kręci sie jego była (ktora moze buntowac dziecko przeciwko autorce) a i nieraz faceci wracają do kobiet z którymi maja dzieci, nigdy nic nie wiadomo...ta kobieta i dziecko juz zawsze będą obecni w jego zyciu, to nierozerwalnie. Aktorka miala z nim zerwac  teraz sie na sile pociesza i wymyśliła sobie ze on nie pojedzie na żadna wycieczkę z dzieckiem jeśli ona nie pojedzie z nimi, no cóż, może sie zdziwic i to nie raz 😂. Poczytaj sobie autorko tutaj temat ,,nienawidzę dziecka swojego partnera". 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×