Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
oink

mam pomysl na powiesc kafeteryjna wspolna

Polecane posty

Napisano (edytowany)

koncepcja jest taka, ze incel sfrustrowany i nienawidzacy kobiet zako...e sie w pustej lasce co gada ze kazdy facet to swinia itp bo ja jeden zostawil i chce sie na wszystkich zemscic tak samo jak ten incel i zakonczenie jest takie, ze sie morduja w sądzie albo na ulicy na oczach widzów a ich dziecko popelnia samobojstwo. Tak.

 

Edytowano przez oink
  • Sad 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

i zeby bylo duzo scen erotycznych, przemocy, mięsa, rzucania mięsem , paranoi, nienawisci, uprzedzen itp 😮 sado maso i wgl szoke. Co myslicie? Moze tez laska miec kochanka, ktory bedzie niemieckim szpiegiem np.

Edytowano przez oink
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

pierwsze spotkanie w centrum handlowym wsrod lodowek w swietle jarzeniowek i w radiu leci reklama hmmmm tak tak xD chetnie bym cos takiego napisała haha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

mysle, ze tu wiele ukrytych, natchnionych pisarzy, ktorzy chetnie wyrzygali by z siebie wszelakie obrzydliwosci egzystencjalne <333 bede czytac Houellebecqa albo Bukowskiego, ale to nie bedzie plagiat (chyba)

Edytowano przez oink

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Brzmi ciekawie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

codziennie wieszam bukowskiego na spłuczce w kiblu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Książkę bez okładki żeby było coś na kształt gołej baby.

A perwersyjne może być wydzieranie strony po stronie w celu konstruowania z nich wirusoodpornych maseczek.

Bo przecież kiedyś trzeba podjąć decyzję o wyjściu z tego kibla.

Na "raz, dwa, trzy"!

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, kura i kobieta napisał:

Książkę bez okładki żeby było coś na kształt gołej baby.

A perwersyjne może być wydzieranie strony po stronie w celu konstruowania z nich wirusoodpornych maseczek.

Bo przecież kiedyś trzeba podjąć decyzję o wyjściu z tego kibla.

Na "raz, dwa, trzy"!

 

 

Chyba, że masz niekontrolowaną sraczkę to lepiej tam zostać i se jeszcze poczytać. A w ogóle lepiej we własnych zarazkach się wędzić niż w cudzych.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Pampasgräs silvervit napisał:

Chyba, że masz niekontrolowaną sraczkę to lepiej tam zostać i se jeszcze poczytać. A w ogóle lepiej we własnych zarazkach się wędzić niż w cudzych.:)

- Moje zarazki są lepsze niż twoje.

Skąd ten głos? Z głowy? Mojej? Nie, przecież pigułkę dziś wzięłam. A może nie? Cholera, nie sprawdzę bez wychodzenia z kibla.

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, kura i kobieta napisał:

- Moje zarazki są lepsze niż twoje.

Skąd ten głos? Z głowy? Mojej? Nie, przecież pigułkę dziś wzięłam. A może nie? Cholera, nie sprawdzę bez wychodzenia z kibla.

 

 

Ha ha fajne, ale to już było. Bohater opowieści pewnej pisarki słyszał w głowie jej narrację o nim, o tym co zaraz zrobi i co wydarzy się w jego życiu, a działo się to co ona sobie wymyśliła. Niestety, na koniec, by dodać pieprzyku opowieści, która zawładnęła przypadkowym człowiekiem, pisarka próbuje zabić swoją postać na wszelkie sposoby od czego on jednak broni się rękami i nogami.😅

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Pampasgräs silvervit napisał:

Ha ha fajne, ale to już było. Bohater opowieści pewnej pisarki słyszał w głowie jej narrację o nim, o tym co zaraz zrobi i co wydarzy się w jego życiu, a działo się to co ona sobie wymyśliła. Niestety, na koniec, by dodać pieprzyku opowieści, która zawładnęła przypadkowym człowiekiem, pisarka próbuje zabić swoją postać na wszelkie sposoby od czego on jednak broni się rękami i nogami.😅

Hmmm.

Czyli nici z wielkiej kariery pisarskiej.

Tak internet rozwiewa złudzenia.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, kura i kobieta napisał:

Hmmm.

Czyli nici z wielkiej kariery pisarskiej.

Tak internet rozwiewa złudzenia.

 

He he, a od czego jest wyobraźnia? 😉

Jak wrócę to możemy coś wymyślić razem. 🙂 Nie mówię, ze to nie będzie głupie.😁

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, RZECZOM napisał:

codziennie wieszam bukowskiego na spłuczce w kiblu.

czemu go nie lubisz jak bohaterzy jego ksiazek sa liberalni dosc i duzo bzykaja jak ty? 😞 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, oink napisał:

czemu go nie lubisz jak bohaterzy jego ksiazek sa liberalni dosc i duzo bzykaja jak ty? 😞 

ja nie bzykam dużo i jestem liberalny tylko ekonomicznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Pampasgräs silvervit napisał:

He he, a od czego jest wyobraźnia? 😉

Jak wrócę to możemy coś wymyślić razem. 🙂 Nie mówię, ze to nie będzie głupie.😁

Moja wyobraźnia jest raczej płaska.

Nie starczy na Tokarczuk. 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

dużo Argen napisał:

Rozdział 1:

Kolejny nudny dzień - pomyślał Jarek, budząc się. Jeszcze nie wiedział, co mu los szykuje. Wstał i ruszył w stronę łazienki. Popatrzył w lustro. Potargane włosy, zmarszczone czoło i gniewne, szarostalowe oczy patrzyły surowo. Czy warto było zaczynać? Tyle porażek z babami. - pomyślał. Ki czort? - powiedział do siebie, gdy rozległ się dzwonek jego komórki z pokoju. Przerwał więc poranne czynności i odebrał telefon. Dzwoniła jego szefowa, Krystyna:

- Tak? - odpowiedział.

- Zamierzasz dzisiaj ruszyć swoje leniwe dupsko czy będziesz gnił? Urlop skończony! -  wyraźnie czuć było wściekłość w głosie Krystyny.

- Będę za pół godziny! - wrzasnął do słuchawki. Co za upierdliwe babsko, przecież jeszcze mam czas - pomyślał, zerkając na zegarek i wrócił do łazienki.

Szybko wziął prysznic, ubrał się, zjadł śniadanie i wyszedł. Ale nie pojechał od razu do roboty. „Mińsk” zepsuty od tygodnia - miał to gdzieś, dopóki nie wpadł z wizytą jego dawny kolega ze szkoły średniej, Grzegorz. Razem urządzili popijawę. Brak zimnego piwa dał się im we znaki, zwłaszcza że to był środek lata. Jednak lodówka to lodówka - pomyślał. Pojadę do centrum po nową, przywiozę i pojadę do pracy. Przed wyjściem musiał sobie po raz kolejny przypomnieć o założeniu maseczki, ktorej nienawidził, bo jak sam twierdził była "pedalska", tzn. w czerwoną, drobną kratkę. Matka uszyła, więc brał co było, chociaż czuł, że troche mu nie do twarzy, a poza tym dusił się i był cały czerwony. Maska miała jednak swoją zaletę - mniejsza widoczność mało symetrycznych, nieatrakcyjnych rysów twarzy.

- *(uj, *(uj, ..., urwa - pomrukiwał pod nosem, jako że był mocno poirytowany. Szefowa wybiła go z rytmu, nie miał wcale ochoty jechać do pracy. Chciał trollować na forach internetowych i masturbować się na kamerkach, oglądając gorące laski. 

- Rypana Krystyna, może mi possać. .... - tak oto mamrotał gniewnym tonem, drapiąc się po niedopranych bokserkach. 
W samochodzie przeklnął jeszcze przynajmniej 5 razy w drodze do sklepu, zanim dojechał do celu i znalazł miejsce na parkingu. Był nieznośny skwar, co nie nastrajało go pozytywnie do pracy. W takie dni chłodne wnętrze centrum handlowego było jak niebo na ziemi, nabierało mistycznego charakteru. RTV EURO AGD. Mijając obcych ludzi, odczuł nagłą potrzebę podrapania się po jajach, ale wstrzymał się i skupił na jaskrawych reklamach, nieco wkurzony, ale przynajmniej orzeźwiony przez niską temperaturę wewnątrz sklepu.

Edytowano przez oink

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie przewidział niestety jednego - totalnego spisku zawiązanego przez Krystynę, która postanowiła się zemścić za odtrącenie jej niezawoalowanych aluzji w sprawie seksu na stole w konferencyjnej.

Jaskrawe reklamy banalnie reklamowały krem na hemoroidy a podprogowo przekaz był 1000 razy wzmacniany: "Wsadź palec!"

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Otrząsnął się i skupił myśli, jako że spiski dawały mu się we znaki i sam już nie wiedział, co jest prawdą a co kłamstwem. Nie. Żadne kremy na hemoroidy. Nie. Krystyna nie msci sie za to, ze nie chciałem jej wybzykać na stole w sali konferencyjnej. W ogole mi tego nie proponowała przeciez. Okej. Ogarnij chłopie, naprawdę.

Przeglądał lodówki i zdecydował się na odpowiednią, która nie obciążała jego kieszeni (dość tanią). Miał wrazenie, ze sprzedawcy są tak szczęsliwi z jego zakupu, ze zaraz wezma jego penisa do ust.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Otrząsnął się i skupił myśli, jako że spiski dawały mu się we znaki i sam już nie wiedział, co jest prawdą a co kłamstwem. Nie. Żadne kremy na hemoroidy. Nie. Krystyna nie msci sie za to, ze nie chciałem jej wybzykać na stole w sali konferencyjnej. W ogole mi tego nie proponowała przeciez. Okej. Ogarnij chłopie, naprawdę.

Przeglądał lodówki i zdecydował się na odpowiednią, która nie obciążała jego kieszeni (dość tanią). Miał wrazenie, ze sprzedawcy są tak szczęsliwi z jego zakupu, ze zaraz wezma jego penisa do ust.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Otrząsnął się i skupił myśli, jako że spiski dawały mu się we znaki i sam już nie wiedział, co jest prawdą a co kłamstwem. Nie. Żadne kremy na hemoroidy. Nie. Krystyna nie msci sie za to, ze nie chciałem jej wy bzy kać na stole w sali konferencyjnej. W ogole mi tego nie proponowała przeciez. Okej. Ogarnij chłopie, naprawdę.

Przeglądał lodówki i zdecydował się na odpowiednią, która nie obciążała jego kieszeni (dość tanią). Miał wrazenie, ze sprzedawcy są tak szczęsliwi z jego zakupu, ze zaraz wezma jego pe ni sa do ust. Na co oczywiscie zasługiwał.

- Noo klient nasz pan. Jakby się uczyli jak ja to by tu nie pracowali! - takie i podobne mysli krazyly mu po glowie. Zawsze twierdził, ze powinien czuc sie lepszy od innych ludzi.

Edytowano przez oink

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Otrząsnął się i skupił myśli, jako że spiski dawały mu się we znaki i sam już nie wiedział, co jest prawdą a co kłamstwem. Nie. Żadne kremy na hemoroidy. Nie. Krystyna nie msci sie za to, ze nie chciałem jej wybzykać na stole w sali konferencyjnej. W ogole mi tego nie proponowała przeciez. Okej. Ogarnij chłopie, naprawdę.

Przeglądał lodówki i zdecydował się na odpowiednią, która nie obciążała jego kieszeni (dość tanią). Miał wrazenie, ze sprzedawcy są tak szczęsliwi z jego zakupu, ze zaraz wezma jego penisa do ust.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ułożył usta w wymowne, duże "OOOO" ale zaraz zagryzł wargi. Przypomniał sobie, że lodówka miała zostać zamaskowana przez secesyjną szafkę, zakupioną za grube pieniądze na aukcji w internecie. A oczywiście, wytrącony z równowagi telefonem od Krystyny, wyszedł z domu bez karteczki, na której zapisał wymiary.

- Kupować na oko? Wszystko przez Krystynę. Wygarnie jej zaraz po przyjeździe do biura.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Tymczasem pod to samo centrum handlowe podjechało kolejne auto. Wysiadła z niego młoda, ciemnowłosa kobieta - Aneta. Na jej twarzy malował się smutek. Przyjechała, aby kupić nowego laptopa, tak potrzebnego jej do pracy  - poprzedni został zniszczony w kłótni z partnerem. Partnerem, który potem ją zostawił.

Poszukując działu z elektroniką zgubiła się w tym wielkim sklepie. Zamyślona, zagapiła się i potknęła o idącego z naprzeciwka Jarka.

- Mogłabyś uważać, gdzie leziesz - odburknął, nie patrząc na nią.

Jednak po chwili ich oczy się spotkały.

- Przepraszam, nie moja wina. Szukam działu z laptopami. Mój były zniszczył mi sprzęt i nie mam na czym pracować. Pomógłby mi pan? - słodki głos Anety sprawił, że mężczyzna zmiękł.

- Jasne - rozchmurzył się - I nie żaden pan, tylko Jarek. Jarek jestem - przedstawił się.

- Aneta.

- Tak się składa, że pracuję jako informatyk. Mogę pomóc. Czy dysk też się zniszczył? - po chwili zapytał.

- Nie wiem, nie znam się na tym - odparła Aneta.

- To zrobimy tak. Pani... to znaczy... Aneto... Kupisz nowy,  a stary komputer zostawisz, a ja po pracy wpadnę i zobaczę co da się zrobić. Pasuje?

- Jesteś super. Tutaj masz mój numer. Jak skończysz pracę to zadzwoń - wręczyła mu w dłoń kartkę.

Edytowano przez Argen

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Zerknął na zegarek. K... - zaklął w myślach. Muszę działać, zanim szefowa znowu zacznie drzeć mordę. Miał jej serdecznie dość.

- Wiesz - powiedział  - Śpieszę się, więc tak... pójdziesz tutaj, do zielonych drzwi i skręcisz w lewo obok tej wielkiej reklamy. Tam jest elektronika. Do zobaczenia.

Aneta uśmiechnęła się.

- To jesteśmy w kontakcie. Na razie! - i odeszła we wskazanym kierunku. Humor wyraźnie jej się poprawił. Całkiem fajny facet - pomyślała.

*

Dobry wybór - powiedział sprzedawca.  W końcu Jarek zdecydował się. Model Frost Mini 2000. Klasa A coś tam. 1500 zeta. Nawet nieźle - pomyślał.

 

Edytowano przez Argen

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
52 minuty temu, Argen napisał:

- Przepraszam, nie moja wina. Szukam działu z laptopami. Mój były zniszczył mi sprzęt i nie mam na czym pracować. Pomógłby mi pan? - były Anety sprawił, że mężczyzna poczuł obrzydzenie.

- Nie

- Czemu? Aneta jestem.

- Tak się składa, że pracuję jako informatyk. Jaki budżet, czy ten laptok

ma być też do gier - po chwili zapytał.

- Nie wiem, nie znam się na tym - odparła Aneta.

- To powodzenia - oddalił się.

- Masz opchnąć dzisiaj tego laptopa inaczej pożegnasz się z pracą - w oddali kierownik do pracownika.

- Boże co ja zrobię przecież nikt nie kupi tego starego laptopa w tej cenie jeszcze z wystawy 😖 - mówi do siebie pracownik sklepu.

- Witam, pomógł by mi Pan Aneta jestem kompletnie się nie znam na laptopach. A były mi zepsuł, który by Pan polecił 😟

- 😍 Aneto idealny dzień na zakupy akurat tak się składa, że mam idealnego laptopa dla Pani, oto on co prawda drogi ale ma wszystko co potrzebne do pracy 😏

- Świetnie, biorę poproszę w pudełku zapakowany, niestety to ostatnia sztuka z wystawy ☝😗

- To może coś innego, osobiście nie polecałbym żadnego innego ten jest ostatni bo wszystko wykupili taki jest dobry 😉

- Dobrze to niech będzie. Super już pakuje Pani spotamy się przy kasie 👌😗😁

 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×