Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
arek22

Romantyczki czy z nimi jest jak z Wielką Stopą której nikt nie wiedział?

Polecane posty

Cześć, jakieś 6 miesięcy temu będąc z byłą dziewczyną odkryłem że jest we mnie coś z romantyka. Kręci mnie motyw tej jedynej, spędzania z NIĄ jak największej ilości czasu, bycia najważniejszym, chodzenie za rękę, buziaki zaraz po przebudzeniu, wolny taniec, robienie niespodzianek, pikniki, długie gry wstępne, zdecydowanie nie lubię podążać za tłumem. Odkąd pamiętam obserwuje dziewczyny w moim wieku i romantyczki żadnej nie miałem okazji poznać, zawyczaj to zimne ... 😏 czy są tu jakieś dziewczyny w wieku +/- 20lat które myślą podobnie jak ja?? 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napisz jakiejś fajniej koleżance swój wiersz i nie wstydż się porażki, bo to nie o to chodzi 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gdzieś kiedyś, że romantyzm to ogólnie raczej domena mężczyzn. Być może to prawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, Pawel93 napisał:

Napisz jakiejś fajniej koleżance swój wiersz i nie wstydż się porażki, bo to nie o to chodzi 🙂

Z tym żeby zagadać problemu nie mam 😉 odkryłem w sobie coś nowego i chciałbym aby wypowiedziały osoby które myślą podobne jak ja. PS fajna koleżanka to można powiedzieć na Panią z burdelu na jedną noc, ale jeżeli szukamy kogoś na stałe i twierdzimy że jest “fajny„ to  zdecydowanie za mało, lepiej wcześniej odpuścić bo narobimy komuś nadziei

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, arek22 napisał:

Z tym żeby zagadać problemu nie mam 😉 odkryłem w sobie coś nowego i chciałbym aby wypowiedziały osoby które myślą podobne jak ja. PS fajna koleżanka to można powiedzieć na Panią z burdelu na jedną noc, ale jeżeli szukamy kogoś na stałe i twierdzimy że jest “fajny„ to  zdecydowanie za mało, lepiej wcześniej odpuścić bo narobimy komuś nadziei

Koleżanka, to koleżanka  nie ''Pani z ..."" to po pierwsze co miałem do powiedziania, a po drugie z takim podejściem wątpię w twój inteligentny podryw cwaniaczku 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, arek22 napisał:

Z tym żeby zagadać problemu nie mam 😉 odkryłem w sobie coś nowego i chciałbym aby wypowiedziały osoby które myślą podobne jak ja. PS fajna koleżanka to można powiedzieć na Panią z burdelu na jedną noc, ale jeżeli szukamy kogoś na stałe i twierdzimy że jest “fajny„ to  zdecydowanie za mało, lepiej wcześniej odpuścić bo narobimy komuś nadziei

Bycie fajnym, to na początek dobra pozycja wyjściowa, żeby potem relacja mogła się przekształcić w coś więcej. Czego oczekujesz? Że trafi Cię, jak grom z jasnego nieba od pierwszego wejrzenia i ją również? Nikłe szanse, więc takie nadzieję to mrzonki zazwyczaj. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, ToBezZnaczenia napisał:

Bycie fajnym, to na początek dobra pozycja wyjściowa, żeby potem relacja mogła się przekształcić w coś więcej. Czego oczekujesz? Że trafi Cię, jak grom z jasnego nieba od pierwszego wejrzenia i ją również? Nikłe szanse, więc takie nadzieję to mrzonki zazwyczaj. 

Zazwyczaj każdy kto się uczy, przebywa(ł) w jakimś towarzystwie ma znajomych którzy są po prosu fajni, a kobieta która nam się podoba chyba powinna się wyróżniać z tego tłumu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, arek22 napisał:

Zazwyczaj każdy kto się uczy, przebywa(ł) w jakimś towarzystwie ma znajomych którzy są po prosu fajni, a kobieta która nam się podoba chyba powinna się wyróżniać z tego tłumu.

Pytanie tylko, czy będziesz w stanie dostrzec to, co ją wyróżnia z tłumu, czasami trzeba to dopiero odkryć i u niektórych sporo trzeba zainwestować czasu i zaangażowania w taką znajomość. Zazwyczaj się opłaca.  Jasne, że tworzy się czegoś z "byle fajną" osobą, chyba, że się idzie na takie ustępstwo. Może nie do końca Cię wcześniej zrozumiałem. Sam miałbym problem się z kimś związać, bo też nie chcę byle czego od czapy, a z pewnych względów nie jest to dla mnie takie łatwe. Ale póki co właściwie wolę być sam jednak.

 

A co do romantyzmu, to sam w zasadzie nim jestem (albo raczej chyba byłe, ciężko mi to ocenić w tej chwili). Czasem chyba za szybko zdobywałem się na romantyzm i to działało nieco odpychająco w tych relacjach, bo się wycofywały, bo było za wcześnie i jeszcze nie był na to czas. Teraz bym nie szukał uniesień w relacji, jakbym chciał takową stworzyć. Chciałbym żeby moja partnerka była moją najlepszą kumpelą, przy której czuję się swobodnie i nie muszę się obawiać, że zdarzy się coś niestosownego i byłoby niezręcznie.

 

A takie sytuacje, które opisałeś w temacie też sobie bardzo cenię i od czasu do czasu też bym tak chciał w związku. Jednak obecnie nie jest to dla mnie tak atrakcyjne i ważne, niż to, co opisałem wyżej. 

 

Kobiety zazwyczaj jak są młode, bywają romantyczne. Od pewnego wieku stawiają raczej na pragmatyzm, zresztą nic w tym dziwnego nie widzę. Kobiety zawsze były bardziej zdroworozsądkowe niż faceci i tak już chyba być musi.

 

A jakie są kobiety z twojego otoczenia? Przybliżyłbyś je bliżej nieco?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak naprawdę romantyk szuka tej bratniej duszy która będzie ponad wszystkimi, heh zauważyłem że często znajomi są ważniejsi od osoby z którą są, co jest dla mnie chore i dziecinne. Dlatego bardzo się wycofałem nie szukam półśrodków tylko jestem skierowany na konkretne osoby

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pozatym twierdzę że znalezienie odpowiedniej osoby jest najtrudniejszym zadaniem mojej egzystencji, oraz wiem że całą resztę którą sobie zakładam jestem w stanie zrealizować przy pomocy odpowiedniej ilości czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie no. Druga połówka zawsze na pierwszym miejscu. Nie mówię, żeby nigdy nie poświęcić wieczoru, czy dnia dla kolegów, zamiast spędzać go partnerką. Czasem dobrze jest się gdzieś wyrwać i od siebie odpocząć. Ale zawsze bym się liczył bardziej z kobietą, niż z innymi i cała reszta powinna to zrozumieć i zaakceptować. Jak ktoś woli tą resztę to uważam, że taka osoba jest niedojrzała jeszcze i ma inne priorytety. Myślę, że opinia grupy po pewnym czasie u każdego traci na znaczeniu, bo potem tych grup zwyczajnie po prostu nie ma.

 

Patrząc na przedział, w którym szukasz, wnioskuję, że jesteś jeszcze młody, więc w końcu pewnie znajdziesz 🙂 Tylko jak już znajdziesz, to nie ...ziel tego, bo może to potem zostać z Tobą na długo 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, ToBezZnaczenia napisał:

Nie no. Druga połówka zawsze na pierwszym miejscu. Nie mówię, żeby nigdy nie poświęcić wieczoru, czy dnia dla kolegów, zamiast spędzać go partnerką. Czasem dobrze jest się gdzieś wyrwać i od siebie odpocząć. Ale zawsze bym się liczył bardziej z kobietą, niż z innymi i cała reszta powinna to zrozumieć i zaakceptować. Jak ktoś woli tą resztę to uważam, że taka osoba jest niedojrzała jeszcze i ma inne priorytety

Mam podobne zdanie do Twojego. Partner/ka powinni być priorytetem w życiu. Nie znajomi, nie praca. Oczywiście nie mam tu na myśli zaborczości ale o sedno, co dla kogo jest priorytetem. To świadczy o dojrzałości bez dwóch zdań.

 

1 godzinę temu, ToBezZnaczenia napisał:

Myślę, że opinia grupy po pewnym czasie u każdego traci na znaczeniu

Nigdy nie zależało mi na opinii innych, młodzieńcze lata są bez głupich akcji żeby tylko przypodobać się grupie rówieśniczej, a na ludzkie gadanie jestem obojętna. To bardzo zdrowe podejście w każdym wieku, polecam. 

Edytowano przez elektryzująca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, elektryzująca napisał:

Mam podobne zdanie do Twojego. Partner/ka powinni być priorytetem w życiu. Nie znajomi, nie praca. Oczywiście nie mam tu na myśli zaborczości ale o sedno, co dla kogo jest priorytetem. To świadczy o dojrzałości bez dwóch zdań.

 

Nigdy nie zależało mi na opinii innych, młodzieńcze lata są bez głupich akcji żeby tylko przypodobać się grupie rówieśniczej, a na ludzkie gadanie jestem obojętna. To bardzo zdrowe podejście w każdym wieku, polecam. 

Nigdy, nigdy? Trudno mi w to uwierzyć. Mi się zdarzało. Niechlubnie się przyznać muszę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
9 minut temu, ToBezZnaczenia napisał:

Nigdy, nigdy? Trudno mi w to uwierzyć. Mi się zdarzało. Niechlubnie się przyznać muszę. 

Z ręką na sercu nie zrobiłam nic nigdy, żeby przypodobać się rówieśnikom (ani używki, ani zrobienie czegoś totalnie głupiego żeby im zaimponować itd.). Nigdy nie miałam tej wewnętrznej potrzeby. Były dwie sytuacje w życiu gdzie nie chciałam dołożyć komuś zmartwień ale to jest dalekie do opinii. Chcę zarazić tym moje dzieci. Taka postawa pozwala mądrzej żyć (nie mam błędów młodości i głupich akcji na koncie których dzisiaj musiałabym się wstydzić). 

Edytowano przez elektryzująca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, elektryzująca napisał:

Z ręką na sercu nie zrobiłam nic nigdy, żeby przypodobać się rówieśnikom (ani używki, ani zrobienie czegoś totalnie głupiego żeby im zaimponować itd.). Nigdy nie miałam tej wewnętrznej potrzeby. Były dwie sytuacje w życiu gdzie nie chciałam dołożyć komuś zmartwień ale to jest dalekie do opinii. Chcę zarazić tym moje dzieci. Taka postawa pozwala mądrzej żyć. 

To musiałaś mieć cholernie ciężko. Do takich rzeczy się dojrzewa, a Ty mi próbujesz wmówić, że się dojrzała urodziłaś, coś mi tu nie gra 🤔 To nie muszą być jakieś grubo zakrojone akcje. Czasem możemy nawet nie zdawać sobie sprawy, że działamy pod wpływem grupy. U mnie tego było relatywnie mało, ale zawsze 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
7 minut temu, ToBezZnaczenia napisał:

To musiałaś mieć cholernie ciężko. Do takich rzeczy się dojrzewa, a Ty mi próbujesz wmówić, że się dojrzała urodziłaś, coś mi tu nie gra 🤔 To nie muszą być jakieś grubo zakrojone akcje. Czasem możemy nawet nie zdawać sobie sprawy, że działamy pod wpływem grupy. U mnie tego było relatywnie mało, ale zawsze 🙂 

To nie kwesta dojrzałości, ale jakiejś zadziorności, przekory, hardości. Nie wiem, trudno mi to uzasadnić. Działanie pod wpływem grupy to co innego niż celowo działanie by się przypodobać, zauważ. Zdarzyło mi się bywać na dyskotekach których szczerze nie znosiłam bo wszyscy pozostali chcelieli, ale to nie jest przypodobanie się albo wpływ grupy tylko poświęcenie słuchu😅 Wagary w dzień wiosny. Nie chciałam uciekać ale to była solidarność 🙂

Edytowano przez elektryzująca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, elektryzująca napisał:

To nie kwesta dojrzałości, ale jakiejś zadziorności, przekory, hardości. Nie wiem, trudno mi to uzasadnić. Działanie pod wpływem grupy to co innego niż celowo działanie by się przypodobać, zauważ. Zdarzyło mi się bywać na dyskotekach których szczerze nie znosiłam bo wszyscy pozostali chcelieli, ale to nie jest przypodobanie się albo wpływ grupy tylko poświęcenie słuchu😅

No ale jednak robisz coś dla nich wbrew sobie. Dla mnie to się wiele nie różni. my po prostu nie musieliśmy być na siłe w grupkach i tyle. Potrafiliśmy się bez nich obyć. Jednak korzystniej jest być lubianym, lub chociaż neutralnie stosunki zachować 😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, ToBezZnaczenia napisał:

No ale jednak robisz coś dla nich wbrew sobie. Dla mnie to się wiele nie różni. my po prostu nie musieliśmy być na siłe w grupkach i tyle. Potrafiliśmy się bez nich obyć. Jednak korzystniej jest być lubianym, lub chociaż neutralnie stosunki zachować 😉

Nie, to nie było działanie dla nich. To był mój wybór bo chciałam z nimi spędzić czas mimo wszystko. To nie to samo co uleganie grupie/presji. Dla mnie to nie to samo, nie zgodzę się z Tobą:) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, elektryzująca napisał:

Nie, to nie było działanie dla nich. To był mój wybór bo chciałam z nimi spędzić czas mimo wszystko. To nie to samo co uleganie grupie/presji. Dla mnie to nie to samo, nie zgodzę się z Tobą:) 

Niech Ci będzie. Ja widzę to inaczej. Muszę już lecieć. Do następnego 🙂 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
16 minut temu, ToBezZnaczenia napisał:

Niech Ci będzie. Ja widzę to inaczej. Muszę już lecieć. Do następnego 🙂 

Nie trafiałam na te dyskoteki pod presją grupy, ciagnieta jak baranek na rzeź 😉 to był mój świadomy wybór by słuchać muzyki której nie znoszę ale żeby z nimi spędzić czas. Całą moją młodośc w takim razie przeżyłam w presji bo wszystkie imprezy, wyjazdy, ogniska były w ich gustach muzycznych:) dramat:) do 😉✋

Edytowano przez elektryzująca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

a po co byc romantyczka zgodze sie ze lepiej sie bawic ze swiadomoscia ze i tak nas ktos zdradzi :D c i pka nie ma zadnej mocy, nie zatrzyma faceta, smiesza mnie te ...ki co ze swojej pi pki robia narzedzie do zatrzymania faceta. Pfff. facetowi po 10 latach, pff pewnie po 2 zachce sie innej ci py i to natura.

Edytowano przez ivo
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
59 minut temu, BoniBluBombka napisał:

Jak przestaniesz być praviczkiem to ci przejdzie ten romantyzm. 

Hmm prawiczkiem nie jestem 2lata nie będę ukrywał jest to dość ważny aspekt w życiu 😛 ale nie tylko seksem człowiek żyje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niestety romantyczki nie istnieją. Ten gatunek wyginął kilkadziesiąt lat temu.

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
34 minuty temu, taki obraz wasz napisał:

Niestety romantyczki nie istnieją. Ten gatunek wyginął kilkadziesiąt lat temu.

Chętnych na Ciebie nie ma, a nie że nie istnieją xDD 

Ty sam chyba nie istniejesz, tylko jesteś kafeteryjną projekcją :D

Edytowano przez *кєяi*
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, *кєяi* napisał:

Chętnych na Ciebie nie ma, a nie że nie istnieją xDD

No romantyczka by była chętna 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, taki obraz wasz napisał:

No romantyczka by była chętna 🙂

Wątpię. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, taki obraz wasz napisał:

No romantyczka by była chętna 🙂

Według ciebie jak czegoś nie masz ani nie przeżyłeś to tego nie ma. Życie 🤷‍♀️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, *кєяi* napisał:

Wątpię. 

Ludzie raczej wiążą się z osobami podobnymi do siebie.

2 minuty temu, *кєяi* napisał:

Według ciebie jak czegoś nie masz ani nie przeżyłeś to tego nie ma. Życie 🤷‍♀️

Nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, BoniBluBombka napisał:

Ludzie którzy twierdzą ze brokat płatki róż i pikniki na trawie to romantyzm chyba na polskim spali. 

O czymś takim jak wieloznaczność słyszała? Chyba jednak nie ja spałem na polskim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, taki obraz wasz napisał:

Ludzie raczej wiążą się z osobami podobnymi do siebie.

Nie.

Z tym że żadna cię nie chce xD Ale to nie znaczy że ich nie ma, po prostu nie masz powodzenia :v

Tak ;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×