Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
AkashaQueen

Zdrada męża? Co robić?

Polecane posty

Nie byłam pewna jaką kategorię zaznaczyć. Mój problem jest związany zarówno z życiem erotycznym jak i uczuciowym.

Wybaczcie mi proszę że się rozpiszę ale chcę szczegółowo opisać sytuację aby nie było niejasności.

Mój mąż ma dość trudny charakter. Jest typem chorobliwego zazdrośnika, bywa też strasznie uparty. Ponad to lubi mnie kontrolować. Jesteśmy małżeństwem od 4 lat (braliśmy tylko ślub cywilny). Ja mam 27 lat, on 29. Nie mamy dzieci. Wiele było między nami spięć, głównie jednak było to jego bezpodstawne oskarżanie o moją rzekomą zdradę. Z tego powodu kontroluje mnie ma każdym kroku. Sprawdza mój profil na facebooku: czy za często tam nie siedzę (a jak za czesto to pewnie z kimś piszę), kogo dodaję do znajomych itp. Był czas że bałam się wejść zerknąć co słychać u moich znajomych zeby uniknąć pytania co tam robiłam. Do tej pory rzadko tam zaglądam. Musi wiedzieć wszystko.

Z tego powodu nie mam bliskich znajomych, nigdzie nie wychodzę, a jeśli już to mam ogon w postaci męża.

Jestem kobietą, kórą rodzice nauczyli że jeśli na coś nie zasłużę lub na to nie zarobię to nie będę mieć upragnionej rzeczy. Z tego powodu pracuję odkąd skończyłam liceum i nigdy nie odchodziłam z pracy bo taki miałam kaprys.

Mój mąż to zupełnie inna osoba. Wystarczy że ktoś na niego krzywo popatrzy, powie coś złego za plecami i już mu się ta praca nie podoba.

Nie jestem w stanie zliczyć ile razy goniłam go do szukania pracy, ile nerwów zjadłam i ile razy mu groziłam że nie będę na niego pracować. Albo pracujemy oboje i odkładamy pieniądze, dzielimy się obowiązkami, itp., albo fora ze dwora. Na chwilę to działało ale z czasem zrobiła się z niego wielka pijawka karmiąca się na mnie. Obecnie mąż znowu nie pracuje tłumacząc się ciężkimi czasami (pandemia, itp.). Ja natomiast pracuję w supermarkecie. Staram się aby w mieszkaniu było zawsze czysto, było jedzenie, a nawet bywa że kupuję mężowi ubrania.

Odkąd wynajęliśmy małe mieszkanko (kawalerka z jednym pokojem, kuchnią i łazienką), czyli od jakichś dwóch lat, mąż zaczął mnie olewać tłumacząc że w tak małym mieszkaniu nie ma co robić i nie będzie siedział w czerech ścianach i patrzył w sufit. Zatem co robi? Odwozi mnie po pracy do mieszkania, a sam jedzie sobie do mamusi. Na calutki dzień. A mnie zostawia samą.

I tutaj mamy jeszcze dodatkową rzecz. Jedyne na co go stać po powrocie do mieszkania to poklepywanie mnie po tyłku i macanie w wiadomych miejscach. Nie reaguje na moje wielokrotnie oburzenie i mówienie żeby przestał tak robić. Potem oczywiście jest seks, mechaniczny, nieczuły i egoistyczny (nie muszę pisać kto ma z niego przyjemność).

Wiele razy już miałam dosyć takiego życia, mówiłam mu że chcę zakończyć ten związek i pomimo ze mówiłam poważnie on obracał moje słowa w żart albo próbował się przymilać. A potem znowu robił swoje. Odczuwam do niego wielką niechęć już od dłuższego czasu.

Do sedna. Otóż wczoraj odmawiając mu seksu praktycznie wymusił na mnie ,,robótkę ręczną". W takich sytuacjach po prostu ja działam i oboje relaksujemy się przegladając internet w swoich telefonach. Myślałam że tak jest i tym razem, ale przyłapałam go na kręceniu filmiku. Zaskoczyło mnie to, ale też zapaliła mi się czerwona lampka (co jeszcze dokumentował?), więc postanowiłam sprawdzić jego telefon gdy już zaśnie i jak zwykle odwróci się do mnie plecami.

I co tam znalazlam?

Zdjecia mojej tylnej części ciała zrobione podczas snu bez mojej wiedzy. 

Pełno nagich zdjęć kobiet bez twarzy w folderach ,,Skype" i ,,Snapchat".

Zdjęcie nieznajomej dziewczyny (ubranej i z twarzą).

Oraz wisienka na torcie: aplikacja randkowa (niestety był wylogowany).

Byłam tak zszokowana że nie wiedziałam co mam robić. I nadal nie wiem. Pomożecie? Doradźcie coś bo mi tylko przychodzi na myśl zebranie dowodów zdrady i rozwód.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, geniusz_geniusz napisał:

Oczywiscie ze tylko rozwud ma tu sens, zyjesz z czlowiekiem ktury traktuje cie jak smiecie przediomt uzytku osobistego, gorzej jak psa, i w dodatku prubuje zyc twoim kosztem finansowym, idz do prawnika i dowiedz sie co i jak, ja sie na tym nie znam watpie aby ktokolwiek tu sie znal masa tu osub dziwnych wierzacych w plaska ziemie, nieistnieje wirusuw i inne rzeczy.

Wiec watpie abys dostala sensowna rade

Pan dobra rada😂

  • Sad 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ty sie jeszcze zastanawiasz co masz zrobic? Chyba zartujesz! Twoj maz prowadzi podwojne zycie. Jako twoj maz i siedzac u mamusi jako facet szukajacy wrazen. Bez zadnego pardonu. Ja bym z takim nawet gadac nie chciala. To tyle w temacie. Pozdrawiam!

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, geniusz_geniusz napisał:

moje rady pomagaja ludziom zmieniac zycie i wnosza cos dobrego, twoje to hejt i uprzedzenie i teorie spiskowe

Być może:classic_rolleyes:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzięki. Po prostu już mam taką załamkę że nie wiem gdzie szukać wsparcia.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, AkashaQueen napisał:

Nie byłam pewna jaką kategorię zaznaczyć. Mój problem jest związany zarówno z życiem erotycznym jak i uczuciowym.

Wybaczcie mi proszę że się rozpiszę ale chcę szczegółowo opisać sytuację aby nie było niejasności.

Mój mąż ma dość trudny charakter. Jest typem chorobliwego zazdrośnika, bywa też strasznie uparty. Ponad to lubi mnie kontrolować. Jesteśmy małżeństwem od 4 lat (braliśmy tylko ślub cywilny). Ja mam 27 lat, on 29. Nie mamy dzieci. Wiele było między nami spięć, głównie jednak było to jego bezpodstawne oskarżanie o moją rzekomą zdradę. Z tego powodu kontroluje mnie ma każdym kroku. Sprawdza mój profil na facebooku: czy za często tam nie siedzę (a jak za czesto to pewnie z kimś piszę), kogo dodaję do znajomych itp. Był czas że bałam się wejść zerknąć co słychać u moich znajomych zeby uniknąć pytania co tam robiłam. Do tej pory rzadko tam zaglądam. Musi wiedzieć wszystko.

Z tego powodu nie mam bliskich znajomych, nigdzie nie wychodzę, a jeśli już to mam ogon w postaci męża.

Jestem kobietą, kórą rodzice nauczyli że jeśli na coś nie zasłużę lub na to nie zarobię to nie będę mieć upragnionej rzeczy. Z tego powodu pracuję odkąd skończyłam liceum i nigdy nie odchodziłam z pracy bo taki miałam kaprys.

Mój mąż to zupełnie inna osoba. Wystarczy że ktoś na niego krzywo popatrzy, powie coś złego za plecami i już mu się ta praca nie podoba.

Nie jestem w stanie zliczyć ile razy goniłam go do szukania pracy, ile nerwów zjadłam i ile razy mu groziłam że nie będę na niego pracować. Albo pracujemy oboje i odkładamy pieniądze, dzielimy się obowiązkami, itp., albo fora ze dwora. Na chwilę to działało ale z czasem zrobiła się z niego wielka pijawka karmiąca się na mnie. Obecnie mąż znowu nie pracuje tłumacząc się ciężkimi czasami (pandemia, itp.). Ja natomiast pracuję w supermarkecie. Staram się aby w mieszkaniu było zawsze czysto, było jedzenie, a nawet bywa że kupuję mężowi ubrania.

Odkąd wynajęliśmy małe mieszkanko (kawalerka z jednym pokojem, kuchnią i łazienką), czyli od jakichś dwóch lat, mąż zaczął mnie olewać tłumacząc że w tak małym mieszkaniu nie ma co robić i nie będzie siedział w czerech ścianach i patrzył w sufit. Zatem co robi? Odwozi mnie po pracy do mieszkania, a sam jedzie sobie do mamusi. Na calutki dzień. A mnie zostawia samą.

I tutaj mamy jeszcze dodatkową rzecz. Jedyne na co go stać po powrocie do mieszkania to poklepywanie mnie po tyłku i macanie w wiadomych miejscach. Nie reaguje na moje wielokrotnie oburzenie i mówienie żeby przestał tak robić. Potem oczywiście jest seks, mechaniczny, nieczuły i egoistyczny (nie muszę pisać kto ma z niego przyjemność).

Wiele razy już miałam dosyć takiego życia, mówiłam mu że chcę zakończyć ten związek i pomimo ze mówiłam poważnie on obracał moje słowa w żart albo próbował się przymilać. A potem znowu robił swoje. Odczuwam do niego wielką niechęć już od dłuższego czasu.

Do sedna. Otóż wczoraj odmawiając mu seksu praktycznie wymusił na mnie ,,robótkę ręczną". W takich sytuacjach po prostu ja działam i oboje relaksujemy się przegladając internet w swoich telefonach. Myślałam że tak jest i tym razem, ale przyłapałam go na kręceniu filmiku. Zaskoczyło mnie to, ale też zapaliła mi się czerwona lampka (co jeszcze dokumentował?), więc postanowiłam sprawdzić jego telefon gdy już zaśnie i jak zwykle odwróci się do mnie plecami.

I co tam znalazlam?

Zdjecia mojej tylnej części ciała zrobione podczas snu bez mojej wiedzy. 

Pełno nagich zdjęć kobiet bez twarzy w folderach ,,Skype" i ,,Snapchat".

Zdjęcie nieznajomej dziewczyny (ubranej i z twarzą).

Oraz wisienka na torcie: aplikacja randkowa (niestety był wylogowany).

Byłam tak zszokowana że nie wiedziałam co mam robić. I nadal nie wiem. Pomożecie? Doradźcie coś bo mi tylko przychodzi na myśl zebranie dowodów zdrady i rozwód.

Za dużo ZB.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na netkobiety zapraszamy 🙂

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Napiszę Ci rozwód (kazdy tak napisze bo to jedyne wyjscie i jak najszybciej) tylko co z tego?

Powiedz co z tego?

Ciebie osobowościowo i mentalnie nie stać na rozwód, więc idę o gruby zakład ze go nie będzie. Będziesz gniła z tym pastuchem i robiła za nie powiem co. Jak u Ciebie tak samo u tysięcy kobiet w Twojej sytuacji Twój organizm wydzielił przywiązanie hormonalne do silnego, bezwzględnego samca (natura kojarzy samice z takimi samcami, żeby uzyskać najsilniejsze geny).

I wiesz co?  Gdybyś taki dylemat miała z porządnym i grzecznym ciamajdą już daaaawno byłoby po rozwodzie i spokój (przy ułożonych facetach układ hormalny kobiety jest constans, nie wydziela przywiązania, natura nie stawia na inteligencję i mądrość ze swoje istoty).

A więc nikt tu Ci nie będzie radził bo i tak tego ruchu nie wykonasz. Poklepujemy po plecach - "będzie lepiej, zobaczysz".

 

 

Masakra.

  • Thanks 1
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Masz do czynienia z psychopatą 🙂Jego chorobliwa zazdrość jest wynikiem głęboko zakorzenionych kompleksów i niskiej samooceny. Nie ma nic gorszego niż mężczyzna z kompleksami - początkowo tacy udają normalnych, ale jak już zacieśnią relację z kobietą, to pokazują swoją prawdziwą twarz tyrana. Najzabawniejsze jest to, że osoba, która oskarża drugą połówkę o zdradę, sama ma często wiele grzeszków na sumieniu - patrzy na partnera przez pryzmat swoich poczynań, jednak w swoim zachowaniu nie widzi niczego nienagannego. Typowa manipulacja, która doprowadza drugą osobę do psychicznego wyniszczenia - Ty przeżywasz katusze i zaczynasz się obwiniać (w głowie słyszysz głosy: a może on ma racje? może nie jestem w porządku?), wątpić w siebie i swoją wartość, natomiast on się karmi Twoim cierpieniem i rośnie w siłę. Nie wiem czy wiesz, ale Twój facet dopuszcza się na Tobie również gwałtu małżeńskiego. Tak, gwałtu - bo tak się nazywa stosunek, który nie odbył się za obopólną zgodą 🙂  Wielu mężczyzn postrzega swoją żonę jako przedmiot, który może "używać" kiedy mu się zachce i nie rozumieją tego, że Ty na nic nie musisz się zgadzać. Ja nie uznaję takiego terminu jak "małżeński obowiązek" - każdy jest wolną jednostką i sam decyduje o tym kiedy będzie uprawiać seks, nikt nie ma prawda tego na Tobie wymuszać. Dlatego właśnie nigdy nie wyjdę za mąż bo nie pozwolę sobie na to, żeby jakiś fagas wywierał na mnie presje i uważał, że powinnam mu się nadstawić i "spełniać swoją rolę", bo "on ma ochotę". Proponuję uciekać czym prędzej od tego toksyka bo facet Cię wykończy...

  • Thanks 2
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Daj sobie spokój z takim facetem. Rozwiedź się. Wiem, że łatwo pisać, a rzeczywistość nie jest taka prosta, ale jeśli postawisz na swoim i będziesz zdeterminowana żeby odejść, to jeszcze ułożysz sobie lepiej życie, bo jesteś młoda i zaradna. Zostaw tego lenia, po co masz go utrzymywać i jeszcze spełniać jego zachcianki wbrew swojej woli. I jeszcze ten fakt, że jest nieszczery i ciągnie go nie tam gdzie trzeba. Myślę, że jesteś warta czegoś więcej.

  • Like 1
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję wszystkim za mądre słowa. W moich związkach to ja się zawsze starałam (trzeci związek, pierwsze małżeństwo). A potem ja byłam ta zła. I dostawałam po dupie. Może nie mam szczęścia?

  • Confused 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, arto8999 napisał:

Napiszę Ci rozwód (kazdy tak napisze bo to jedyne wyjscie i jak najszybciej) tylko co z tego?

Powiedz co z tego?

Ciebie osobowościowo i mentalnie nie stać na rozwód, więc idę o gruby zakład ze go nie będzie. Będziesz gniła z tym pastuchem i robiła za nie powiem co. Jak u Ciebie tak samo u tysięcy kobiet w Twojej sytuacji Twój organizm wydzielił przywiązanie hormonalne do silnego, bezwzględnego samca (natura kojarzy samice z takimi samcami, żeby uzyskać najsilniejsze geny).

I wiesz co?  Gdybyś taki dylemat miała z porządnym i grzecznym ciamajdą już daaaawno byłoby po rozwodzie i spokój (przy ułożonych facetach układ hormalny kobiety jest constans, nie wydziela przywiązania, natura nie stawia na inteligencję i mądrość ze swoje istoty).

A więc nikt tu Ci nie będzie radził bo i tak tego ruchu nie wykonasz. Poklepujemy po plecach - "będzie lepiej, zobaczysz".

 

 

Masakra.

Masz niestety rację arto8999.

autorka posiada typowy syndrom ofiary...

Zdecydowanie poleciłbym konsultację z psychologiem...który dokładnie pozna Twój problem, sytuację i być może problem Twojego męża bo ten problem nigdy nie leży po jednej stronie. Umyślnie lub nieumyślnie ten problem generujesz.

Sama piszesz: "Osobowosciowo? Ty mnie nawet czlowieku nie znasz" - czyli negujesz jeden z rozsądnych argumentów tutaj, szukając tylko tych porad które są po Twojej myśli. Tym bardziej idź do psychologa bo tu na forum nikt Cię nie zna i nie pozna nawet jak będziesz pisać setki słów, bo to zawsze będzie tylko jeden punkt widzenia i to zawsze będzie tylko to co chcesz napisać.

 

  • Sad 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
2 godziny temu, AkashaQueen napisał:

Osobowosciowo? Ty mnie nawet czlowieku nie znasz. 

Nie muszę Cię znać od A do Z. Twoja sytuacja związkowa pokazuje, że jesteś ofiarą, masz mentalność ofiary i raczej spędzisz swoje życie jak ofiara.

Jak to w przyrodzie i u każdych ssaków - są drapieżnicy i ofiary, jedni na drugich muszą żerować, bo tak to wygląda, Tobie przypadła ta druga rola.

 

Nie będzie Ci pisał oczywistości, żebyś się rozwiodła, bo idę o zakład, że tego nie zrobisz. Kochasz misiaczka, czujesz przywiązanie, bo jego agresja i bezczelność uruchomiła Twój kobiecy układ hormonalny. Tyle.

Edytowano przez arto8999

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, arto8999 napisał:

Nie muszę Cię znać od A do Z. Twoja sytuacja związkowa pokazuje, że jesteś ofiarą, masz mentalność ofiary i raczej spędzisz swoje życie jak ofiara.

Jak to w przyrodzie i u każdych ssaków - są drapieżnicy i ofiary, jedni na drugich muszą żerować, bo tak to wygląda, Tobie przypadła ta druga rola.

 

Nie będzie Ci pisał oczywistości, żebyś się rozwiodła, bo idę o zakład, że tego nie zrobisz. Kochasz misiaczka, czujesz przywiązanie, bo jego agresja i bezczelność uruchomiła Twój kobiecy układ hormonalny. Tyle.

Niestety musze sie zgodzic. Gdyby dziewczyna miala odrobine odruchow samozachowawczych to by w tej sytuacji dzisiaj nie byla, bo by tak daleko nigdy z nim nie zabrnela..Bo zazwyczaj nie jest tak ze bylo dobrze, dobrze a teraz jest zle. Tu widac ze bylo zle, teraz jest gorzej a bedzie jeszcze gorzej. Zupelnie nie rozumiem po co kobietom facet ktory do pracy nie chodzi? Czy nie lepiej byc samej niz w takiej sytuacji jak autorka??

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

One sie przywiazuja do oprawcy. Psychologicznie to wyglada tak, ze one podswiadomie wierza ze na nic lepszego nie zasluguja. Tym sposobem daja oprawcy zielone swiatlo na jeszcze wiecej. Tylko dobry psycholog..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
57 minut temu, Lola14 napisał:

Niestety musze sie zgodzic. Gdyby dziewczyna miala odrobine odruchow samozachowawczych to by w tej sytuacji dzisiaj nie byla, bo by tak daleko nigdy z nim nie zabrnela..Bo zazwyczaj nie jest tak ze bylo dobrze, dobrze a teraz jest zle. Tu widac ze bylo zle, teraz jest gorzej a bedzie jeszcze gorzej. Zupelnie nie rozumiem po co kobietom facet ktory do pracy nie chodzi? Czy nie lepiej byc samej niz w takiej sytuacji jak autorka??

Większość dziewczyn to niestety "cielęta" - nie potrafią być same (dla mnie niezrozumiałe kompletnie). One tak nie umieją być same, że jakieś portki w chałupie muszą być (zazwyczaj to jakiś buraczek co gra na telefonie, łazi do kolegów, a w nią tylko spuszcza spermę - vide ten temat). Ale "ma faceta", spędza czas "z facetem", no bo jak to "bez faceta?". Sam szczerze mówiąc nie mogę w 100% uszanować takich ludzie, co jak te cielęta muszą mieć w życiu akompaniament, zamiast fajnie spędzić czas samemu/ze znajomymi/w jakims ukladzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rzekoma albo faktyczna zdrada nie jest z pewnoscia najwiekszym twoim problemem w tym zwiazku. Napisalas elaborat o wadach meza i o twoim zniecheceniu do niego. Nie jestes zalezna finansowo, nie masz dzieci, czyli powody, ktorymi najczesciej zaslaniaja sie kobiety, odpadaja. Nasuwa sie wiec proste pytanie: jestes masochistka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 godzin temu, AkashaQueen napisał:

Nie byłam pewna jaką kategorię zaznaczyć. Mój problem jest związany zarówno z życiem erotycznym jak i uczuciowym.

Wybaczcie mi proszę że się rozpiszę ale chcę szczegółowo opisać sytuację aby nie było niejasności.

Mój mąż ma dość trudny charakter. Jest typem chorobliwego zazdrośnika, bywa też strasznie uparty. Ponad to lubi mnie kontrolować. Jesteśmy małżeństwem od 4 lat (braliśmy tylko ślub cywilny). Ja mam 27 lat, on 29. Nie mamy dzieci. Wiele było między nami spięć, głównie jednak było to jego bezpodstawne oskarżanie o moją rzekomą zdradę. Z tego powodu kontroluje mnie ma każdym kroku. Sprawdza mój profil na facebooku: czy za często tam nie siedzę (a jak za czesto to pewnie z kimś piszę), kogo dodaję do znajomych itp. Był czas że bałam się wejść zerknąć co słychać u moich znajomych zeby uniknąć pytania co tam robiłam. Do tej pory rzadko tam zaglądam. Musi wiedzieć wszystko.

Z tego powodu nie mam bliskich znajomych, nigdzie nie wychodzę, a jeśli już to mam ogon w postaci męża.

Jestem kobietą, kórą rodzice nauczyli że jeśli na coś nie zasłużę lub na to nie zarobię to nie będę mieć upragnionej rzeczy. Z tego powodu pracuję odkąd skończyłam liceum i nigdy nie odchodziłam z pracy bo taki miałam kaprys.

Mój mąż to zupełnie inna osoba. Wystarczy że ktoś na niego krzywo popatrzy, powie coś złego za plecami i już mu się ta praca nie podoba.

Nie jestem w stanie zliczyć ile razy goniłam go do szukania pracy, ile nerwów zjadłam i ile razy mu groziłam że nie będę na niego pracować. Albo pracujemy oboje i odkładamy pieniądze, dzielimy się obowiązkami, itp., albo fora ze dwora. Na chwilę to działało ale z czasem zrobiła się z niego wielka pijawka karmiąca się na mnie. Obecnie mąż znowu nie pracuje tłumacząc się ciężkimi czasami (pandemia, itp.). Ja natomiast pracuję w supermarkecie. Staram się aby w mieszkaniu było zawsze czysto, było jedzenie, a nawet bywa że kupuję mężowi ubrania.

Odkąd wynajęliśmy małe mieszkanko (kawalerka z jednym pokojem, kuchnią i łazienką), czyli od jakichś dwóch lat, mąż zaczął mnie olewać tłumacząc że w tak małym mieszkaniu nie ma co robić i nie będzie siedział w czerech ścianach i patrzył w sufit. Zatem co robi? Odwozi mnie po pracy do mieszkania, a sam jedzie sobie do mamusi. Na calutki dzień. A mnie zostawia samą.

I tutaj mamy jeszcze dodatkową rzecz. Jedyne na co go stać po powrocie do mieszkania to poklepywanie mnie po tyłku i macanie w wiadomych miejscach. Nie reaguje na moje wielokrotnie oburzenie i mówienie żeby przestał tak robić. Potem oczywiście jest seks, mechaniczny, nieczuły i egoistyczny (nie muszę pisać kto ma z niego przyjemność).

Wiele razy już miałam dosyć takiego życia, mówiłam mu że chcę zakończyć ten związek i pomimo ze mówiłam poważnie on obracał moje słowa w żart albo próbował się przymilać. A potem znowu robił swoje. Odczuwam do niego wielką niechęć już od dłuższego czasu.

Do sedna. Otóż wczoraj odmawiając mu seksu praktycznie wymusił na mnie ,,robótkę ręczną". W takich sytuacjach po prostu ja działam i oboje relaksujemy się przegladając internet w swoich telefonach. Myślałam że tak jest i tym razem, ale przyłapałam go na kręceniu filmiku. Zaskoczyło mnie to, ale też zapaliła mi się czerwona lampka (co jeszcze dokumentował?), więc postanowiłam sprawdzić jego telefon gdy już zaśnie i jak zwykle odwróci się do mnie plecami.

I co tam znalazlam?

Zdjecia mojej tylnej części ciała zrobione podczas snu bez mojej wiedzy. 

Pełno nagich zdjęć kobiet bez twarzy w folderach ,,Skype" i ,,Snapchat".

Zdjęcie nieznajomej dziewczyny (ubranej i z twarzą).

Oraz wisienka na torcie: aplikacja randkowa (niestety był wylogowany).

Byłam tak zszokowana że nie wiedziałam co mam robić. I nadal nie wiem. Pomożecie? Doradźcie coś bo mi tylko przychodzi na myśl zebranie dowodów zdrady i rozwód.

Kochana, to nie ma się nad czym zastanawiać! Jesteś taka młoda! Też mam 29 lat i co prawda sama czasem ubolewam, że nie mam faceta, ale Słońce, Twój związek, to nieporozumienie. Twój mąż jest leniem, a będzie tylko gorzej. Odejdź od niego, ratuj swoje przyszłe życie. Pracujesz, jesteś zaradna, lubisz to ciepło rodzinne, dbasz o dom. Dasz sobie radę! Aż zdenerwowałam się jak to wszystko przeczytałam, serio. Jestem pewna, że po rozwodzie poznasz kogoś i sama będziesz śmiała się z tego, z nim byłaś. Dobrze, że nie macie dzieci, on nigdy by nie zapewnił Wam bezpieczeństwa. I łatwiej powiedzieć bye bye. Masz 29 lat, powinnaś mówić że to wspaniały moment, a Ty mieszkasz ze zboczonym kiepskim w łóżku śmierdzącym leniem. On nigdy nie pójdzie do pracy. Trzymam mocno kciuki!!!!!!!!!!!! Nie marnuj swojego życia!

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, Dobranoc napisał:

Kochana, to nie ma się nad czym zastanawiać! Jesteś taka młoda! Też mam 29 lat i co prawda sama czasem ubolewam, że nie mam faceta, ale Słońce, Twój związek, to nieporozumienie. Twój mąż jest leniem, a będzie tylko gorzej. Odejdź od niego, ratuj swoje przyszłe życie. Pracujesz, jesteś zaradna, lubisz to ciepło rodzinne, dbasz o dom. Dasz sobie radę! Aż zdenerwowałam się jak to wszystko przeczytałam, serio. Jestem pewna, że po rozwodzie poznasz kogoś i sama będziesz śmiała się z tego, z nim byłaś. Dobrze, że nie macie dzieci, on nigdy by nie zapewnił Wam bezpieczeństwa. I łatwiej powiedzieć bye bye. Masz 29 lat, powinnaś mówić że to wspaniały moment, a Ty mieszkasz ze zboczonym kiepskim w łóżku śmierdzącym leniem. On nigdy nie pójdzie do pracy. Trzymam mocno kciuki!!!!!!!!!!!! Nie marnuj swojego życia!

Ale wiesz ze ona nie wykona żadnego z tych kroków? Co więcej, da jeszcze pewnie temu prostakowi się zapłodnić "bo dziecko wszystko połączy"?

Autorka urodziła sie ofiarą i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, arto8999 napisał:

Ale wiesz ze ona nie wykona żadnego z tych kroków? Co więcej, da jeszcze pewnie temu prostakowi się zapłodnić "bo dziecko wszystko połączy"?

Autorka urodziła sie ofiarą i tyle.

Życzę jej tego, żeby to zrobiła. Żeby zdała sobie sprawę, że on jej nawet nie kocha. Żeby zdała sobie sprawę, że może totalnie zmienić sobie życie na lepsze tym rozwodem. I mam nadzieję, że to, co piszesz wpłynie na nią motywująco. Naprawdę cholernie mi jej szkoda. 🤦

Tylko nie wiem, czy to nie jeden z tych przypadków, który wymaga czegoś wielkiego, żeby się rozstać. Albo on musiałby odejść (ale wątpię, bo tak my wygodnie), albo ona musiałaby go przyłapać w łóżku z inną (bo że zdjęć albo z portalu on się wykręci).

Dziewczyno walcz o swoje życie! 🙏

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, AkashaQueen napisał:

Nie jestem w stanie zliczyć ile razy goniłam go do szukania pracy, ile nerwów zjadłam i ile razy mu groziłam że nie będę na niego pracować. Albo pracujemy oboje i odkładamy pieniądze, dzielimy się obowiązkami, itp., albo fora ze dwora. Na chwilę to działało ale z czasem zrobiła się z niego wielka pijawka karmiąca się na mnie. Obecnie mąż znowu nie pracuje tłumacząc się ciężkimi czasami (pandemia, itp.). Ja natomiast pracuję w supermarkecie. Staram się aby w mieszkaniu było zawsze czysto, było jedzenie, a nawet bywa że kupuję mężowi ubrania.

Utrzymujesz śmiecia który traktuje cię jak gunwo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
15 godzin temu, AkashaQueen napisał:

Nie jestem w stanie zliczyć ile razy goniłam go do szukania pracy, ile nerwów zjadłam i ile razy mu groziłam że nie będę na niego pracować. Albo pracujemy oboje i odkładamy pieniądze, dzielimy się obowiązkami, itp., albo fora ze dwora. Na chwilę to działało ale z czasem zrobiła się z niego wielka pijawka karmiąca się na mnie. Obecnie mąż znowu nie pracuje tłumacząc się ciężkimi czasami (pandemia, itp.). Ja natomiast pracuję w supermarkecie. Staram się aby w mieszkaniu było zawsze czysto, było jedzenie, a nawet bywa że kupuję mężowi ubrania.

Utrzymujesz śmiecia który traktuje cię jak gunwo. 

Edytowano przez bella
  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Przeczytałam z rosnacym zdumieniem. Autorko, sorry, ale ty nie masz męża, wy w ogóle nie jesteście małżeństwem. W tym związku, który nie wiem jak nazwać, ty jesteś tylko przedmiotem.

Jeśli to prawda, bo nie dowierzam, że można w czymś takim tkwić...  

15 godzin temu, AkashaQueen napisał:

Doradźcie coś bo mi tylko przychodzi na myśl zebranie dowodów zdrady i rozwód.

W takiej sytuacji  i mnie nic innego nie przychodzi na myśl. Choć zwykle jestem za trwałością i ratowaniem małżeństwa.

Ale tutaj nie ma małżeństwa...

Edytowano przez @Fionka
  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
55 minut temu, Dobranoc napisał:

Życzę jej tego, żeby to zrobiła. Żeby zdała sobie sprawę, że on jej nawet nie kocha. Żeby zdała sobie sprawę, że może totalnie zmienić sobie życie na lepsze tym rozwodem. I mam nadzieję, że to, co piszesz wpłynie na nią motywująco. Naprawdę cholernie mi jej szkoda. 🤦

Tylko nie wiem, czy to nie jeden z tych przypadków, który wymaga czegoś wielkiego, żeby się rozstać. Albo on musiałby odejść (ale wątpię, bo tak my wygodnie), albo ona musiałaby go przyłapać w łóżku z inną (bo że zdjęć albo z portalu on się wykręci).

Dziewczyno walcz o swoje życie! 🙏

Nawet jakby złapała go w łóżku z inną, to i tak by nie odeszła. Ma założoną ramę przez niego i by sobie zracjonalizowała (jak to kobieta), że miał chwilę słabości, ale teraz juz bedzie lepiej.

Jeżeli do tej pory nie zdała sobie sprawy, że jest nikim w tym układzie, to już raczej sobie sprawy nie zda. Czeka ją ciężkie życie - zgodnie z własnym życzeniem.

Uwierzcie, znam kilkanaście identycznych przypadków i tylko jedna kobita się z tego uratowała (reszta dalej pływa w szlamie, ale jak lubią, to pływają).

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie lubię doradzać od razu kategorycznych rzeczy, bo sytuacje są różne, ale Twoja jest na prawdę słaba. Nawet pomijając tą zdradę, naruszenie prywatności itp. Twój mąż ma po prostu jakąś fobię społeczną, powinien udać się do psychologa i nad tym popracować. To kontrolowanie Cię, obarczanie o zdradę itp. to jest wynik niskiej samooceny i pewnie jeszcze czegoś gorszego. Rzucanie pracy, bo ktoś się źle odezwał? No to już jest na prawdę coś co wypadałoby leczyć. Dorzucając do tego to co znalazłaś wczoraj. No nie widzę tutaj sensownego wyjścia. 

Nie rozumiem tylko tego, dlaczego nie robiliście czegoś razem? W sensie, skoro mu się nudziło w 4 ścianach ( co jest właściwie zrozumiałe), to dlaczego on jeździł do mamusi, a nie robiliście wspólnie jakiś rzeczy? to bez sensu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Looper napisał:

Nie lubię doradzać od razu kategorycznych rzeczy, bo sytuacje są różne, ale Twoja jest na prawdę słaba. Nawet pomijając tą zdradę, naruszenie prywatności itp. Twój mąż ma po prostu jakąś fobię społeczną, powinien udać się do psychologa i nad tym popracować. To kontrolowanie Cię, obarczanie o zdradę itp. to jest wynik niskiej samooceny i pewnie jeszcze czegoś gorszego. Rzucanie pracy, bo ktoś się źle odezwał? No to już jest na prawdę coś co wypadałoby leczyć. Dorzucając do tego to co znalazłaś wczoraj. No nie widzę tutaj sensownego wyjścia. 

Nie rozumiem tylko tego, dlaczego nie robiliście czegoś razem? W sensie, skoro mu się nudziło w 4 ścianach ( co jest właściwie zrozumiałe), to dlaczego on jeździł do mamusi, a nie robiliście wspólnie jakiś rzeczy? to bez sensu. 

On jeździł do mamusi, bo ona w tym czasie była w pracy. 🤷

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Dobranoc napisał:

On jeździł do mamusi, bo ona w tym czasie była w pracy. 🤷

No własnie nie. Ona napisała, że po pracy odwoził ją do mieszkania, a sam jechał do mamusi. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×