Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
AkashaQueen

Zdrada męża? Co robić?

Polecane posty

To co piszą tu ludzie to trochę prawda. Też jesteś jakaś dziwna, że nie zareagowałaś przez te wszystkie lata. Dałaś się kontrolować nie robiąc nic złego? Twój facet codziennie znika Ci z domu, a Tobie się lampka nie zapala? ja sobie nie wyobrażam sytuacji, w której moja partnerka spędza cały dzień u rodziców. Od razu bym zaczął kminić, że coś jest mocno nie w porządku. 

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, arto8999 napisał:

Nawet jakby złapała go w łóżku z inną, to i tak by nie odeszła. Ma założoną ramę przez niego i by sobie zracjonalizowała (jak to kobieta), że miał chwilę słabości, ale teraz juz bedzie lepiej.

Jeżeli do tej pory nie zdała sobie sprawy, że jest nikim w tym układzie, to już raczej sobie sprawy nie zda. Czeka ją ciężkie życie - zgodnie z własnym życzeniem.

Uwierzcie, znam kilkanaście identycznych przypadków i tylko jedna kobita się z tego uratowała (reszta dalej pływa w szlamie, ale jak lubią, to pływają).

No ja tez znam (znalam, bo sie odseparowalam) takie malzenstwa I zwiazki. Wlasciwie to z tymi kolezankami zerwalam kontakt bo mialam dosc wysluchiwania placzow I zero zmian po kolejnych akcjach “bo moze sie poprawi”, “bo moze dziecko cos zmieni”, “no bo to dziecko jednak potrzebuje obca”. Trzeba nad tym przejsc do pozadku dziennego. Na tak bo lubi

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiele osób pisze tutaj dużo mądrych rzeczy tylko nie rozumie, że Twoje rozterki nie rozwiążą się na "pstryk". To złożony problem. I choć mają rację, i rozumieją i sama dostrzegasz co jest u Ciebie źle to nie do końca wszyscy wiedzą jak się czujesz i co przechodzisz. 

Jestem facetem (trochę starszym od Ciebie, choć nie jak w nicku) i choć nie jestem jakimś $#$&.. to w życiu spotkało mnie coś podobnego. Zdrada. Wcześniej miałem to co Ty zaborczość i podejrzenia na każdym kroku, że się jakiejś spodobałem, że w pracy to jest koleżanka i dlaczego przynosi ona dokumenty, a ta na ulicy mnie obcina inna i czy ja to widzę.. Doszło do tego, że z byle powodu były kłótnie. I nagle przyszedł pewien dzień gdy dowiedziałem się o jej romansie i zdradzie. Dramat, rozmowy, kłótnie, obwinianie, wypieranie się, rozmowy o rozwodzie itp. Dyskusje ja bez twardych dowódów, z poszlakami że był sex, ona że tylko niewinna kawa. 

Długo by pisać, rozumiem co czujesz. To trudne do opisania. Jest małżeństwo, dziecko, wspólne mieszkanie, plany....i choć zawsze mówiłem jak mnie ktoś zdradzi to odejdę. Ja odkryłem podobnie tyle co Ty...orzez długi czas to dusiłem, pisałem na forach...ehh

Czasem myślę, że na te problemy pomocny jest tylko romans. Oczywiście na zdradę lekarstwem nie jest zdrada...ale nic nie otworzy oczu niż druga osoba. Długo by pisać...

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiele osób pisze tutaj dużo mądrych rzeczy tylko nie rozumie, że Twoje rozterki nie rozwiążą się na "pstryk". To złożony problem. I choć mają rację, i rozumieją i sama dostrzegasz co jest u Ciebie źle to nie do końca wszyscy wiedzą jak się czujesz i co przechodzisz. 

Jestem facetem (trochę starszym od Ciebie, choć nie jak w nicku) i choć nie jestem jakimś $#$&.. to w życiu spotkało mnie coś podobnego. Zdrada. Wcześniej miałem to co Ty zaborczość i podejrzenia na każdym kroku, że się jakiejś spodobałem, że w pracy to jest koleżanka i dlaczego przynosi ona dokumenty, a ta na ulicy mnie obcina inna i czy ja to widzę.. Doszło do tego, że z byle powodu były kłótnie. I nagle przyszedł pewien dzień gdy dowiedziałem się o jej romansie i zdradzie. Dramat, rozmowy, kłótnie, obwinianie, wypieranie się, rozmowy o rozwodzie itp. Dyskusje ja bez twardych dowódów, z poszlakami że był sex, ona że tylko niewinna kawa. 

Długo by pisać, rozumiem co czujesz. To trudne do opisania. Jest małżeństwo, dziecko, wspólne mieszkanie, plany....i choć zawsze mówiłem jak mnie ktoś zdradzi to odejdę. Ja odkryłem podobnie tyle co Ty...orzez długi czas to dusiłem, pisałem na forach...ehh

Czasem myślę, że na te problemy pomocny jest tylko romans. Oczywiście na zdradę lekarstwem nie jest zdrada...ale nic nie otworzy oczu niż druga osoba. Długo by pisać...

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 3.06.2020 o 08:24, arto8999 napisał:

Ale wiesz ze ona nie wykona żadnego z tych kroków? Co więcej, da jeszcze pewnie temu prostakowi się zapłodnić "bo dziecko wszystko połączy"?

Autorka urodziła sie ofiarą i tyle.

Nie, nie ,,dam mu się zapłodnić". Gdybym myślała że dziecko wszystko naprawi była bym strasznie glupia. A tak nie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, AkashaQueen napisał:

Nie, nie ,,dam mu się zapłodnić". Gdybym myślała że dziecko wszystko naprawi była bym strasznie glupia. A tak nie jest.

Takie jedno pytanie- dlaczego chcesz naprawiac? Naprawia sie cos co bylo fajne I sie popsulo, wiec warto zainwestowac w naprawe, I takim tym naprawionym cieszyc sie dalej. Ale jak cos od poczatku (lub bardzo dlugo) bylo dziadostwem, to nie naprawiamy, tylko wyrzucamy I kupujemy nowe. Chyba ze panicznie boisz sie ze na nic lepszego nie zaslugujesz..ale to juz inna historia

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moi drodzy - update!

We wtorek 16 czerwca odbyłam z nim w końcu poważną rozmowę. Zaczęłam łagodnie pytaniem o pracę, aż w końcu ostro go zjechałam o to co znalazłam w jego telefonie. Kiedy przez 5 godzin płaszczył się przede mną, błagał, przepraszał i płakał (ogólnie cuda mu się działy) wygarnęłam mu jak się czułam przez te lata w małżeństwie, że go nie kocham (powtarzałam to dziesiątki razy) i że chcę rozwodu. Niestety macie rację, to chory psychicznie czlowiek. Przysiegał mi że pójdzie na terapię, znajdzie pracę i usunie wszytko z telefonu. 

Odparłam mu że teraz to mnie już nie obchodzi bo zdania nie zmienię.

Od tamtej pory nie noszę pierścionków, odpycham go i jestem wobec niego oschła.

Jednak on przechodzi z jednej skrajności w drugą. Raz mówi że musi zadzwonić do adwokata, by po chwili mówić że on mi rozwodu nie da za nic w świecie. Zapytałam go czy chce mnie zatrzymać siłą, a on odparł że tak.

Ludziska dajcie mi siłę bo zwariuję 😬

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, AkashaQueen napisał:

Moi drodzy - update!

We wtorek 16 czerwca odbyłam z nim w końcu poważną rozmowę. Zaczęłam łagodnie pytaniem o pracę, aż w końcu ostro go zjechałam o to co znalazłam w jego telefonie. Kiedy przez 5 godzin płaszczył się przede mną, błagał, przepraszał i płakał (ogólnie cuda mu się działy) wygarnęłam mu jak się czułam przez te lata w małżeństwie, że go nie kocham (powtarzałam to dziesiątki razy) i że chcę rozwodu. Niestety macie rację, to chory psychicznie czlowiek. Przysiegał mi że pójdzie na terapię, znajdzie pracę i usunie wszytko z telefonu. 

Odparłam mu że teraz to mnie już nie obchodzi bo zdania nie zmienię.

Od tamtej pory nie noszę pierścionków, odpycham go i jestem wobec niego oschła.

Jednak on przechodzi z jednej skrajności w drugą. Raz mówi że musi zadzwonić do adwokata, by po chwili mówić że on mi rozwodu nie da za nic w świecie. Zapytałam go czy chce mnie zatrzymać siłą, a on odparł że tak.

Ludziska dajcie mi siłę bo zwariuję 😬

Bądź silna! Wszystko, co najlepsze przed Tobą, ale najpierw ten związek musi się zakończyć. Jeśli z nim zostaniesz, to będzie coraz gorzej. On się nie zmieni. Może do jakiejś pracy pójdzie na chwilę, ale zaraz ja rzuci. Wiej Dziewczyno! Nie patrz na jego łzy! 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jest jeszcze coś. Od jakiegoś czasu mam przyjaciela. Na prawdę dobrze nam się rozmawia i raz w tajemnicy udało nam się spotkać. No nie ukrywam że ciągnie nas do siebie. Ale boję się. Nie żebym się czuła w jakiś sposób winna bo od dawna byłam w związku nieszczęśliwa. Czekałam na taką chwilę jak ta, kiedy będę mogła poczuć cokolwiek innego niż niepokój, obrzydzenie i zmęczenie. 

A teraz boję się że mąż odkryje tą relację przed czasem i to ja będę tą złą. Że będzie się mścił na mnie, a jest do tego zdolny.

Ten przyjaciel, na prawdę bliska mi osoba wie o mężu. Powiedziałam mu o wszystkim i wiem że mogę na niego liczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sama mącisz w swoim życiu. Brakuje Ci konsekwencji. Męczysz się z nierobem i kontrolującym Cię toksykiem, straszysz rozwodem i nic z tym nie robisz. Naprawdę oczekujesz, że on sam złoży pozew? Nie bądź naiwna, przecież gdzie mu lepiej będzie, niz przy utrzymującej go żonie? Mimo pandemii, możesz już sama złożyć pozew rozwodowy, nie zwlekaj. Czy zabezpieczyłaś dowody jego aktywności w necie? Jeśli nie, to kolejna Twoja naiwność. Powinnaś zawalczyć o rozwód z orzekaniem jego winy. Dowody jakie widziałaś + jego bezustanne bezrobocie i żerowanie na Tobie byłyby wystarczającym argumentem, a do tego on musiałby pokryć w całości koszty rozwodu. Pozbawiłabyś go także możliwości przyszłych roszczeń wobec Ciebie, bo jeśli taki z niego lewus, to nawet przy rozwodzie bez orzekania winy, on może walczyć w sądzie o alimenty na siebie, bo udowodni, że np jest chory i w ciężkiej sytuacji.

Sama wdając się teraz w romans kopiesz sobie grób. Jeśli on dowie się o tym, to Ciebie obarczy winą za rozpad małżeństwa i już ZAWSZE będzie mógł żądać od Ciebie alimentów, gdy noga mu się powinie. Swój wątek założyłaś w styczniu. Co mądrego zrobiłaś od tej pory, żeby zmienić swoje życie? NIC

Zawieś swoją znajomość z nowym facetem, usuń wszystkie dowody, zablokuj swój telefon, porozmawiaj z tym nowy,. żeby Cię nie wkopał, bo z ofiary, staniesz się winna i frajerką. Natychmiast idź do prawnika, składaj pozew, a tego lenia przestań utrzymywać.

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, Yoka777 napisał:

Sama mącisz w swoim życiu. Brakuje Ci konsekwencji. Męczysz się z nierobem i kontrolującym Cię toksykiem, straszysz rozwodem i nic z tym nie robisz. Naprawdę oczekujesz, że on sam złoży pozew? Nie bądź naiwna, przecież gdzie mu lepiej będzie, niz przy utrzymującej go żonie? Mimo pandemii, możesz już sama złożyć pozew rozwodowy, nie zwlekaj. Czy zabezpieczyłaś dowody jego aktywności w necie? Jeśli nie, to kolejna Twoja naiwność. Powinnaś zawalczyć o rozwód z orzekaniem jego winy. Dowody jakie widziałaś + jego bezustanne bezrobocie i żerowanie na Tobie byłyby wystarczającym argumentem, a do tego on musiałby pokryć w całości koszty rozwodu. Pozbawiłabyś go także możliwości przyszłych roszczeń wobec Ciebie, bo jeśli taki z niego lewus, to nawet przy rozwodzie bez orzekania winy, on może walczyć w sądzie o alimenty na siebie, bo udowodni, że np jest chory i w ciężkiej sytuacji.

Sama wdając się teraz w romans kopiesz sobie grób. Jeśli on dowie się o tym, to Ciebie obarczy winą za rozpad małżeństwa i już ZAWSZE będzie mógł żądać od Ciebie alimentów, gdy noga mu się powinie. Swój wątek założyłaś w styczniu. Co mądrego zrobiłaś od tej pory, żeby zmienić swoje życie? NIC

Zawieś swoją znajomość z nowym facetem, usuń wszystkie dowody, zablokuj swój telefon, porozmawiaj z tym nowy,. żeby Cię nie wkopał, bo z ofiary, staniesz się winna i frajerką. Natychmiast idź do prawnika, składaj pozew, a tego lenia przestań utrzymywać.

Wątek założyłam w tym miesiącu a nie w styczniu. Nie wiem skad2 masz taką datę. I tak, zabezpieczyłam dowody. Mam wszystko zapisane na dysku w chmurze.

Męczę się z nim dlatego bo jego ,,kochająca" mamusia do której przecież jeździ i wszystko jej załatwia nie poczuwa się do tego aby go przyjąć z powrotem. Mało tego, jego bratanica potrafiła przyjechać do mieszkania i atakować mnie bo to ja sobie coś wymyśliłam. To jest tak specyficzna rodzinka, że jak to ktoś już ujął nie da się tego załatwić na ,,pstryk". Więc nie praw mi kazań bo będąc w mojej sytuacji też nie wiedział/a byś co robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, AkashaQueen napisał:

Wątek założyłam w tym miesiącu a nie w styczniu. Nie wiem skad2 masz taką datę. I tak, zabezpieczyłam dowody. Mam wszystko zapisane na dysku w chmurze.

Sorki, faktycznie, chyba miałam zwidy za tą datą.  Dobrze, że zabezpieczyłaś dowody, a jego rodzinką się nie przejmuj. Rodziny takich nieudaczników zrobią wszystko, żeby nadal pozostał pod opiekuńczymi skrzydłami żony, bo w przeciwnym wypadku kłopot spadnie na nich. Bratanicę trzeba było od razu wystawić za drzwi. Nikt nie ma prawa wpitalać się w Twoje małżeństwo, a dobre stosunki z jego rodziną nie są Ci już do niczego potrzebne, jeśli za chwilę będziesz się rozwodzić.

Naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś już teraz złożyła pozew. Masz ku temu konkretne powody, a sprawy w sądzie i tak ciągną się długo. Minie mnóstwo czasu zanim dojdzie do rozprawy.

10 minut temu, AkashaQueen napisał:

jak to ktoś już ujął nie da się tego załatwić na ,,pstryk"

Oczywiście, że nie, ale z uwagi na to, że męczysz się z tym facetem już 4 lata, to w końcu trzeba zacząć działać, bo właściwie na co czekasz?

Napisałaś, że wynajmujecie mieszkanie. Może uda Ci się dojść do porozumienia z właścicielem i polubownie rozwiązać umowę wcześniej. Jeśli obydwoje z mężem podpisaliście tę umowę, to gdy on zacznie protestować, powiedz, że od dzisiaj on opłaca mieszkanie, jeśli nie ma z czego, to rozwiązujecie umowę i wyprowadzacie się. Może właściciel zgodzi się na taki myk, że zaraz potem podpisze nową umowę tylko z Tobą.

Nie masz żadnego obowiązku holowania i utrzymywania niebieskiego ptaka., nie miej skrupułów, bo on ich nie ma. Nie daj się nabrać na jego krokodyle łzy, obieca Ci wszystko, byle nie stracić kury znoszącej złote jajka.

Z nowym przyjacielem uważaj, bo naprawdę narobisz sobie kłopotu, zwłaszcza, że jego rodzina czuwa.

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 godzin temu, Yoka777 napisał:

Sama wdając się teraz w romans kopiesz sobie grób.

Też tak uważam.  Musisz teraz działać bardzo mądrze, gdyż w przeciwnym wypadku przegrasz nie tyle sprawę rozwodową ile swoje życie. Yoka dobrze ci radzi. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×