Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Daro0

Czy wybrałabyś na męża osobę zadłużoną?

Polecane posty

Nigdy nie byłem w związku z żadną kobietą, więc nie wiem czy o pewnych sprawach należałoby mówić we wczesnej fazie związku czy też dopiero później i się na tym nie znam. Ale jak w temacie, weźmy taką życiową sytuację. Poznajecie fajnego chłopaka w którym to się zako...ecie. Wszystko się układa, dosłownie wszystko git. Ale po jakimś czasie, tyle że jeszcze przed planowanym ślubem, być może jeszcze na dłużej przed nim dowiadujecie się, że mężczyzna Waszego życia jest osobą zadłużoną, z problemami i komornikiem, z wizją utraty mieszkania a Wy planujecie w nim zamieszkać. Inna możliwa opcja to dziedziczenie długów po zmarłych rodzicach. Wcześniej nie chciał Wam tego powiedzieć, bojąc się że Was straci. Mówi więc że ma długi (albo dziedziczy w spadku) i wątpliwą przyszłość, możliwość zlicytowania mieszkania, po czym się oświadcza. Pytanie jest takie. Która z Was przyjęłaby takie oświadczyny a która by je odrzuciła a jeżeli tak to bardzo proszę o konkretne uzasadnienie. Dodam tylko tyle, że w długi może popaść każdy i to nie z własnej winy. Każdego może spotkać to nieszczęście ale mnie interesuje czy z w strachu że komornik zlicytuje mieszkanie można zbudować szczęśliwą rodzinę? Sam jestem zagrożony i wiem czym to pachnie. Proszę więc o argumenty za i przeciw drogie Panie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Można brać ślub z osobą zadłużoną i zrobić rozdzielność majątkowa. Oprócz tego trzeba na wszystko mieć papiery, tzn cały majątek (samochody, nieruchomości, rzeczy podlegające zajęciu) powinien być przepisany na osobe niezadłużoną

Natomiast inną kwestią jest to, czy warto urządzać się w mieszkaniu, które jest zajęte przez komornika. O ile nie zostanie splacone, to i tak pojdzie na licytację. Można odwlekać pare lat ale trzeba mieć nerwy ze stali i mentalność huby. No i wiadomo, że facet dłużnik slabo wygląda jako materiał na męża czy ojca, bo dług świadczy o tym że nie umie zarządzać swoimi finansami (czy bronić swoich interesów - wypadek spadku z długami)

  • Thanks 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, Daro0 napisał:

Nigdy nie byłem w związku z żadną kobietą, więc nie wiem czy o pewnych sprawach należałoby mówić we wczesnej fazie związku czy też dopiero później i się na tym nie znam. Ale jak w temacie, weźmy taką życiową sytuację. Poznajecie fajnego chłopaka w którym to się zako...ecie. Wszystko się układa, dosłownie wszystko git. Ale po jakimś czasie, tyle że jeszcze przed planowanym ślubem, być może jeszcze na dłużej przed nim dowiadujecie się, że mężczyzna Waszego życia jest osobą zadłużoną, z problemami i komornikiem, z wizją utraty mieszkania a Wy planujecie w nim zamieszkać. Inna możliwa opcja to dziedziczenie długów po zmarłych rodzicach. Wcześniej nie chciał Wam tego powiedzieć, bojąc się że Was straci. Mówi więc że ma długi (albo dziedziczy w spadku) i wątpliwą przyszłość, możliwość zlicytowania mieszkania, po czym się oświadcza. Pytanie jest takie. Która z Was przyjęłaby takie oświadczyny a która by je odrzuciła a jeżeli tak to bardzo proszę o konkretne uzasadnienie. Dodam tylko tyle, że w długi może popaść każdy i to nie z własnej winy. Każdego może spotkać to nieszczęście ale mnie interesuje czy z w strachu że komornik zlicytuje mieszkanie można zbudować szczęśliwą rodzinę? Sam jestem zagrożony i wiem czym to pachnie. Proszę więc o argumenty za i przeciw drogie Panie.

Ja bym wzięła jeśli byłabym zakochana dlatego ,że sama mam długi i wiem jak to wszystko wygląda od kuchni...Też  nikogo nie mam bo każdy ucieka.W sumie nie dziwię się ale z drugiej strony oszaleje jak dłużej pomieszkam sama jednak człowiek potrzebuje drugiej połówki:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Moim skromnym zdaniem odrzucenie oświadczyn przez partnerkę potrafi być dużo bardziej bolesne niż długi, bo z tymi to prawdę mówiąc można sobie poradzić. Koniecznie trzeba podpisywać rozdzielność majątkową czy też może obejść się bez tego? Z tego co sam się przekonałem, egzekucja z mieszkania będącego majątkiem wspólnym małżonków to nie taka prosta sprawa dla wierzyciela, w przypadku kiedy to tylko jeden małżonek ma długi, nie wiem jednak jak to się ma w opisanym przeze mnie przypadku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
15 minut temu, Onkosfera napisał:

No i wiadomo, że facet dłużnik slabo wygląda jako materiał na męża czy ojca, bo dług świadczy o tym że nie umie zarządzać swoimi finansami (czy bronić swoich interesów - wypadek spadku z długami)

Tu masz rację. Można przyjąć spadek z dobrodziejstwem inwentarza lub go odrzucić. 

49 minut temu, Daro0 napisał:

Wcześniej nie chciał Wam tego powiedzieć, bojąc się że Was straci

To jest właśnie coś masakrycznego, czekać aż pokocha, a potem wyciągać szambo przeszłości.

 

52 minuty temu, Daro0 napisał:

Dodam tylko tyle, że w długi może popaść każdy i to nie z własnej winy

Zakładając sytuację, że naprawdę istnieje możliwość  popaść w długi nie z własnej winy (trudno mi sobie wyobrazić taką opcję, ale może mało o życiu wiem), a nie byłyby one ukrywane, przyjęłabym oświadczyny, a ślub z rozdzielnością majątkową. Jego problemy to moje problemy, proste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie, ludzie powinni się wiązać żeby było im ze sobą lepiej, a nie gorzej. Po co dokładać sobie problemów? Rozdzielność majątkowa niczego w tym przypadku nie ułatwia, bo za długi współmałżonka ten drugi i tak NIE odpowiada, za to ten zadłużony będzie latami żyć na jego koszt - i mówiąc brutalnie - ciągnąć go w dół. 

Poza tym - nie zako...ę się ot, tak  bezmyślnie.  Tylko ... planuje przyszłość nie znając podstawowych faktów o narzeczonym/ej. Również finansowych.  i nie ma szans żeby "wszystko się układało" jeśli partner  jest na tyle nierozgarnięty żeby doprowadzić do sytuacji że może stracić mieszkanie, to nie widzę opcji żeby nie dało się braku zaradności i inteligencji odczuć i w innych dziedzinach życia. 

"w długi może popaść każdy i to nie z własnej winy" - NIE. Długi ZAWSZE są wynikiem czyjejś decyzji, bądź zaniechania działań. Bardzo rzadko się zdarza, żeby były niezawinione, ale to musiałoby być jakiś wyjątkowy zbieg okoliczności - np. pożar domu na kredyt (choć w takim wypadku bank wymaga ubezpieczenia)

Przykład ze spadkiem jest chybiony - kto przyjmuje spadek, który składa się z długów? do tego aby doszło do licytacji upływa bardzo dużo czasu - wystarczająco żeby podjąć jakieś działania (negocjacje, rozłożenie długu na raty)  i odkręcić sprawę. 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, elektryzująca napisał:

Tu masz rację. Można przyjąć spadek z dobrodziejstwem inwentarza lub go odrzucić. 

Od paru lat automatycznie przyjmuje się spadek w opcji "z dobrodziejstwem inwentarza" (kiedyś było pół roku aby  to zastrzec)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, campania napisał:

 

Przykład ze spadkiem jest chybiony - kto przyjmuje spadek, który składa się z długów? do tego aby doszło do licytacji upływa bardzo dużo czasu - wystarczająco żeby podjąć jakieś działania (negocjacje, rozłożenie długu na raty)  i odkręcić sprawę. 

Niektórzy mają takie dlugi na mocy starych przepisów. Np dzieciaki, co odziedziczyli po rodzicach menelach. Teraz "z dobrodziejstwem inwentarza" jest z deka korzystniejsze dla spadkobiorcy, o ile się nie mylę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Może ty się o ten ślub martwisz po to zeby kobieta na siebie wziela cześć problemu. Długi z powietrza się nie biorą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Przed chwilą, campania napisał:

Od paru lat automatycznie przyjmuje się spadek w opcji "z dobrodziejstwem inwentarza" (kiedyś było pół roku aby  to zastrzec)

Nie wiedziałam. Wiem, że  jest pół roku na odrzucenie spadku. Odrzucałam spadek działając w imieniu i na rzecz  moich dzieci, sądowa zabawa pierwsza klasa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, campania napisał:

Od paru lat automatycznie przyjmuje się spadek w opcji "z dobrodziejstwem inwentarza" (kiedyś było pół roku aby  to zastrzec)

No właśnie i dlatego czasami trzeba u notariusza zrzec się spadku nawet po wujkach i ciociach żeby później nie mieć przykrych niespodzianek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, campania napisał:

Nie, ludzie powinni się wiązać żeby było im ze sobą lepiej, a nie gorzej. Po co dokładać sobie problemów? Rozdzielność majątkowa niczego w tym przypadku nie ułatwia, bo za długi współmałżonka ten drugi i tak NIE odpowiada, za to ten zadłużony będzie latami żyć na jego koszt - i mówiąc brutalnie - ciągnąć go w dół.

I tu dochodzimy do sedna sprawy. Co to znaczy lepiej a co gorzej? Małżeństwo ma być z miłości czy z rozsądku? Bo jeżeli to drugie, to współczuję niejednemu facetowi który ma długi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
27 minut temu, BoniBluBombka napisał:

Może ty się o ten ślub martwisz po to zeby kobieta na siebie wziela cześć problemu. Długi z powietrza się nie biorą. 

Tak naprawdę to ten temat to taki Shit-test killer. Nie chodzi o to żeby druga połowa wzięła na siebie część problemu. Tu chodzi o to ile jest warte takie małżeństwo z rozsądku (wybór partnera bez długów)? Ile jest małżeństw z rozsądku a ile z miłości?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Można wybrać z miłości partnera bez długów. Naiwny jesteś i wierzysz ze facet by się lądował w związek z zadłużona kobieta i jeszcze jej ślub proponował w takim przypadku? Małżeństwo w miłości nie jest potrzebne a ślub jest podyktowany ciśnieniem kobiety najczęściej. Zreszta hu kers. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zależy z czego wzięły się te długi i jaka jest perspektywa spłaty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
43 minuty temu, Onkosfera napisał:

dzieciaki, co odziedziczyli po rodzicach menelach.

Moje dzieci nie mają meneli rodziców, a też przyszło mi odrzucać spadek w ich imieniu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, elektryzująca napisał:

Moje dzieci nie mają meneli rodziców, a też przyszło mi odrzucać spadek w ich imieniu. 

Lepiej się odnajdziesz na dziale macierzyństwo. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
15 minut temu, Daro0 napisał:

Tak naprawdę to ten temat to taki Shit-test killer

Tak naprawdę to takie teoretyczne sytuację są o kant doopy rozbić. Na chłodno powiem Ci nigdy w życiu, a wiem, że gdyby to dotyczyło człowieka, którego kocham byłoby inaczej bo mam taką choo.jowa przypadłość, że w miłości na dobre i złe, w problemach i chorobie. 

Edytowano przez Gość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
1 minutę temu, BoniBluBombka napisał:

A ślub i wesele na kredyt i następny dług?

ślub bez wesela? 

3 minuty temu, BoniBluBombka napisał:

Lepiej się odnajdziesz na dziale macierzyństwo

odnosiłam się maleńka do długów dzieci więc ciężko nie nawiązać do moich bombelkow. A Ty z tymi Twoimi bananami pykaj na ero, pfff. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
1 minutę temu, BoniBluBombka napisał:

A dlaczego zakładasz ze kobieta zrezygnuje z wielkiego wesela skoro zawsze o takim marzyła? 

Nie każda kobieta marzy o rozprdleniu kilkunastu tysięcy na jednodniową imprezę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, elektryzująca napisał:

Nie każda kobieta marzy o rozprdleniu kilkunastu tysięcy na jednodniową imprezę. 

Umiesz czytać? Zakładamy ze ta od autora o tym marzy akurat i co teraz? Ma rezygnować z marzeń bo co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Przed chwilą, BoniBluBombka napisał:

Umiesz czytać? Zakładamy ze ta od autora o tym marzy akurat i co teraz? Ma rezygnować z marzeń bo co?

Bo z człowiekiem którego kocha nie może go mieć? Nie umiałabyś odpuścić jakiegoś marzenia w imię miłości? Przecież te uczucie jest tak poprdolone, że wywróci Ci wszystko do góry nogami 🙃🙆‍♀️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, elektryzująca napisał:

Bo z człowiekiem którego kocha nie może go mieć? Nie umiałabyś odpuścić jakiegoś marzenia w imię miłości? Przecież te uczucie jest tak poprdolone, że wywróci Ci wszystko do góry nogami 🙃🙆‍♀️

A ty byś odpuściła gdyby twój facet był bezpłodny a ty nie miałabyś bombelkow? Nie pisz o adopcji bo to banalne i nieprawdziwe. Jesteś naiwna jak ja swoj wiek. Jak nastolatka. Śmieszne. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
3 minuty temu, BoniBluBombka napisał:

Umiesz czytać?

Bombka poluzuj majtusie bo Ci się chyba gdzieś wżynają i zaczynasz być pobudzona. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, elektryzująca napisał:

Bombka poluzuj majtusie bo Ci się chyba gdzieś wżynają i zaczynasz być pobudzona. 

Jesteś żałosna. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×