Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Roletka

Tęsknię za kochankiem

Polecane posty

Byłam w 4 letnim związku gdy do zakładu, w którym pracowałam przyszedł do roboty nowy kolega, 2 lata ode mnie młodszy. Pamiętam ten słoneczny dzień gdy szłam do fabryki i spotkałam go. Zobaczył mnie z daleka i postanowił poczekać. Uśmiechnął się, podał rękę i się przedstawił. Wymieniliśmy się fejsbukami. Z początku wydawał mi się dziwny, nigdy nie spotkałam kolesia, który w tak bezczelny sposób patrzył w oczy, nie ukrywał, że mu się podobam. Coraz więcej czasu w robocie spędzaliśmy razem, szef często nas razem ustawiał. Uwielbiałam jego oczy, uśmiech, zapach, pewność siebie. Mimo że był z innego kraju nawiązaliśmy nić porozumienia. Widziałam, że jest bardzo lubiany przez swoich, często się uśmiechał. Pisał do mnie na fb prawie codziennie. Gdy tylko widziałam Zielona kropkę przy jego nazwisku czekałam na wiadomość. Pisaliśmy naprawdę wiele łamanym angielskim, potem pisałam do niego po polsku, on mi odpowiadał po swojemu. Naprawdę się polubiliśmy i z przyjemnością szłam do roboty, aż nie chciałam wracać do domu. Zakochałam się. Zaczęłam snuć fantazje jak mogłoby z nim być. On też miał na to ochotę. Umówiliśmy się u niego, kupił czekoladki, wino, winogrona. Miałam straszne wyrzuty sumienia, ale pożądanie było silniejsze. Rozmawialiśmy, ale wiadomo było do czego ta rozmowa będzie zmierzać. Pocałowałam go pierwsza, on jakby na to czekał. Było fantastycznie. Nakręcała mnie myśl, że to zakazane i jeszcze bardziej tego chciałam. Zaczęliśmy pozbywać się ubrań, zobaczyłam jego penisa. Piękny, pachnący, bardzo mi się podobał, z przyjemnością wzięłam do ust. On również nie był mi dłużny i zrobił mi najlepszą w życiu minetę. Czułam się piękna, mimo że wypadałam przy nim słabo (on pięknie wyrzeźbiony, od paru lat chodzący na siłownię i ja mały pulpet z kilkoma kg nadwagi). Nie przejmowałam się tym zupełnie. Wkładał mi palce do pochwy, całował, odlatywałam i zupełnie straciłam poczucie czasu. Prosiłam o więcej. Potem poszliśmy pod prysznic. W tej małej kabinie tylko on i ja, tak blisko. Nie chciałam wracać do domu. Wiedziałam, że zachowuję się jak kur... I jestem przygotowana na epitety, ale nie żałuję. Szkoda tylko, że nie było okazji by spotykać się dłużej, tyle przyjemności mnie ominęło. Dziś znów mi się śnił, pragnęłam go. Lubię jak mi się śni, ale potem mi przykro, że mogę mieć go tylko w swojej podświadomości. Nie widzieliśmy się już 8 miesięcy, bardzo za nim tęsknię. Ilekroć uprawiam przymuszony seks z mężem czuję się jakbym zdradzała tamtego. Czuję się nieważna, jak rzecz służąca do rozładowania napięcia. Nie żałuję zdrady, bo wtedy czułam się atrakcyjna, że zasługuję na pieszczoty ze strony fajnego faceta i mogę się podobać. Zostały mi już tylko wspomnienia 😢 tak się chciałam wygadać. Miłego dnia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Fajnie że ...isz się z Ukraińcem. Twój już wie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Roletko, a nie masz czasem poczucia, że ta idealna więź z kochankiem istnieje tylko w twojej wyobraźni? Piszesz, że nie mieliście kontaktu od ośmiu miesięcy.  Co się dokładnie stało?  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Piotr 12345 napisał:

Roletko, a nie masz czasem poczucia, że ta idealna więź z kochankiem istnieje tylko w twojej wyobraźni? Piszesz, że nie mieliście kontaktu od ośmiu miesięcy.  Co się dokładnie stało?  

Wyszłam za mąż, urodziłam dziecko i skończyłam moją "karierę". Postawiłam na rodzinę, jednak czasem śni mi się tamten i wtedy to wszystko wraca. Odpowiadając na pytanie mąż (ówcześnie narzeczony) wiedział o wszystkim, ale postanowił wybaczyć. Zablokowałam tamtego na fb i poza pracą nie mieliśmy już kontaktu. Od listopada nie pracuję tam. 

Być może, że to tylko wytwór mojej wyobraźni. Czułam się piękna po prostu. Pisał potem, że czuje do mnie coś co ciężko mu określić, że bardzo mnie lubi i szanuje. Dbał bardzo by mi było przyjemnie. Z mężem tego nie mam. Jest spoko facetem, ale erotycznie mnie odrzuca, jeśli nalega na zbliżenie to szybko zaspokajam go oralnie. Współżycie sprawia mi ból, ale nie chcę robić mu przykrości. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Roletka napisał:

Wyszłam za mąż, urodziłam dziecko i skończyłam moją "karierę". Postawiłam na rodzinę, jednak czasem śni mi się tamten i wtedy to wszystko wraca. Odpowiadając na pytanie mąż (ówcześnie narzeczony) wiedział o wszystkim, ale postanowił wybaczyć. Zablokowałam tamtego na fb i poza pracą nie mieliśmy już kontaktu. Od listopada nie pracuję tam. 

Być może, że to tylko wytwór mojej wyobraźni. Czułam się piękna po prostu. Pisał potem, że czuje do mnie coś co ciężko mu określić, że bardzo mnie lubi i szanuje. Dbał bardzo by mi było przyjemnie. Z mężem tego nie mam. Jest spoko facetem, ale erotycznie mnie odrzuca, jeśli nalega na zbliżenie to szybko zaspokajam go oralnie. Współżycie sprawia mi ból, ale nie chcę robić mu przykrości. 

Czemu nie popracyjesz nad relacją z mężem? Piszesz, że jest spoko facetem. Co zatem jest nie tak? 

Podoba Ci się w ogóle czy to jakies małżeństwo z rozsądku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Roletka napisał:

Wyszłam za mąż, urodziłam dziecko i skończyłam moją "karierę". Postawiłam na rodzinę, jednak czasem śni mi się tamten i wtedy to wszystko wraca. Odpowiadając na pytanie mąż (ówcześnie narzeczony) wiedział o wszystkim, ale postanowił wybaczyć. Zablokowałam tamtego na fb i poza pracą nie mieliśmy już kontaktu. Od listopada nie pracuję tam. 

Być może, że to tylko wytwór mojej wyobraźni. Czułam się piękna po prostu. Pisał potem, że czuje do mnie coś co ciężko mu określić, że bardzo mnie lubi i szanuje. Dbał bardzo by mi było przyjemnie. Z mężem tego nie mam. Jest spoko facetem, ale erotycznie mnie odrzuca, jeśli nalega na zbliżenie to szybko zaspokajam go oralnie. Współżycie sprawia mi ból, ale nie chcę robić mu przykrości. 

A potrafiłabyś odpowiedzieć na pytanie dlaczego jesteś taka nieszczęśliwa i dlaczego wybrałaś taką drogę z własnej woli? Przy boku męża, z którym tak naprawdę nie chcesz być? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Marcin40 napisał:

Czemu nie popracyjesz nad relacją z mężem? Piszesz, że jest spoko facetem. Co zatem jest nie tak? 

Podoba Ci się w ogóle czy to jakies małżeństwo z rozsądku?

Nie za bardzo mam czas, ale czytałem kilka postów, które Roletka napisała w innym temacie.  Moim zdaniem za bardzo skupia się na byciu nieszczęśliwą na siłę. 

Dlaczego inni mają lepiej? Dlaczego mam takiego męża? Dlaczego nic mi w życiu nie wychodzi? Dlaczego nie jestem idealna jak inni? 

Poza tym uważam, że przejawia ona cechy osobowości zależnej.  

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Piotr 12345 napisał:

A potrafiłabyś odpowiedzieć na pytanie dlaczego jesteś taka nieszczęśliwa i dlaczego wybrałaś taką drogę z własnej woli? Przy boku męża, z którym tak naprawdę nie chcesz być? 

Byłam pół roku przed ślubem, wszystko już było dograne. Bałam się zerwać z narzeczonym, linczu rodziny bo "jak to, on taki dobry i o co ci chodzi". Stchórzyłam, że sobie nie poradzę. Chciałam się wyprowadzić, już szukałam pokoju, ale przekonał mnie bym tego nie robiła. Ugięłam się, pomyślałam, że to może stres daje się we znaki i nie myślę racjonalnie i że dla chwilowej miłostki nie warto wszystkiego psuć. Tylko nie mogę o tej miłostce zapomnieć. Życie erotyczne z mężem mogłoby dla mnie nie istnieć, rozważam nawet potajemne podawanie mu bromu by mu się odechciało. Były wielokrotne rozmowy, że współżycie nie jest dla mnie zadowalające, ale on zdaje się tego nie wiedzieć, tylko jego przyjemność się liczy  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zaraz poczytam o osobowości zależnej, bo moja psycholog nic takiego nie zauważyła. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
1 godzinę temu, Roletka napisał:

Zaraz poczytam o osobowości zależnej, bo moja psycholog nic takiego nie zauważyła. 

no dobrze to pytanie od innej strony dlaczego i w jakich okolicznościach doszło do zerwania z kochankiem i poza presją rodziny jakie cechy męża przeważyły, że postanowiłaś najpierw zostać jego narzeczoną a potem żoną pomimo, że w sferze erotyki budzi w Tobie obrzydzenie?  Chodzi o nie stan na teraz ale o sytuację gdy jeszcze mogłaś się wycofać - co poza presją rodziny przeważyło? I jeszcze jedno pytanie czy tamtym kochankiem byłaś tak zauroczona, że nie zauważałaś żadnych wad czy jednak i w nim było coś takiego, co stało się przyczyną wątpliwości w tym, czy chciałabyś być z nim na stałe?

Edytowano przez ddt60

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Roletka napisał:

Wyszłam za mąż, urodziłam dziecko i skończyłam moją "karierę". Postawiłam na rodzinę, jednak czasem śni mi się tamten i wtedy to wszystko wraca. Odpowiadając na pytanie mąż (ówcześnie narzeczony) wiedział o wszystkim, ale postanowił wybaczyć. Zablokowałam tamtego na fb i poza pracą nie mieliśmy już kontaktu. Od listopada nie pracuję tam. 

Być może, że to tylko wytwór mojej wyobraźni. Czułam się piękna po prostu. Pisał potem, że czuje do mnie coś co ciężko mu określić, że bardzo mnie lubi i szanuje. Dbał bardzo by mi było przyjemnie. Z mężem tego nie mam. Jest spoko facetem, ale erotycznie mnie odrzuca, jeśli nalega na zbliżenie to szybko zaspokajam go oralnie. Współżycie sprawia mi ból, ale nie chcę robić mu przykrości. 

Może i kochanek i więź z nim to wytwór Twojej wyobraźni, ale jedno jest pewne. Z mężem lepiej nie będzie. Na początku małżeństwa Ci się nie chce współżyc? To co będzie później?

Z tego co piszesz, małżeństwo zostało zawarte pod wplywem presji społecznej. Czyli typowy "pierwszy mariaż" z dawnych czasów. Rozleci się. Współżycia na siłę nie polecam. To powoduje martwicę całej sfery seksualnej i jeszcze większą niechęć do człowieka który Cię do seksu namusza.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie mogłam prowadzić podwójnego życia i przez moją nieuwagę wydało się dość szybko. Mąż jest w porządku, zaradny, mądry, na wszystko ma odpowiedź i daje mi poczucie bezpieczeństwa. Jednak na długo przed ślubem zaczęło się psuć w kwestii seksu, uznałam to jednak za mało istotne, że widocznie nie można mieć wszystkiego i nie jest to najważniejsze. Jakoś się tego trzymałam dopóki nie poznałam kolegi z pracy. Między mną a mężem zaczęło się wtedy psuć, przestaliśmy się dogadywać. Coraz więcej czasu i uwagi poświęcałam tamtemu i straciłam kontrolę. Gdy narzeczony się dowiedział, że mam kolegę to obwiniał mnie, czułam, że robi mi ogromną łaskę, że chce o tym zapomnieć i ktoś inny mógłby nie być tak dobry. Sam całkiem niedawno przyznał, że miał wtedy satysfakcję, że czułam się winna, a on jest taki wspaniałomyślny. Czasem jak się kłócimy to mi to wypomina. 

Ja bym mogła żyć bez seksu. Teraz po ciąży w ogóle straciłam zainteresowanie. Problem w tym, że mąż się domaga, a ja się zmuszam do czegoś co mi nie sprawia przyjemności i wspominam kolegę, przy którym miałam inaczej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
2 godziny temu, Roletka napisał:

Pisał potem, że czuje do mnie coś co ciężko mu określić, że bardzo mnie lubi i szanuje

Wielu facetom ciężko się przyznać do erekcji. 😜 

Przed chwilą, Roletka napisał:

Nie mogłam prowadzić podwójnego życia i przez moją nieuwagę wydało się dość szybko. Mąż jest w porządku, zaradny, mądry, na wszystko ma odpowiedź i daje mi poczucie bezpieczeństwa.

Ja bym mogła żyć bez seksu. Teraz po ciąży w ogóle straciłam zainteresowanie. Problem w tym, że mąż się domaga, a ja się zmuszam do czegoś co mi nie sprawia przyjemności i wspominam kolegę, przy którym miałam inaczej. 

no widzicie faceci, żeby kobiecie móc sprawić ból:

2 godziny temu, Roletka napisał:

Wyszłam za mąż, urodziłam dziecko i skończyłam moją "karierę". Postawiłam na rodzinę, jednak czasem śni mi się tamten i wtedy to wszystko wraca. Odpowiadając na pytanie mąż (ówcześnie narzeczony) wiedział o wszystkim, ale postanowił wybaczyć. Zablokowałam tamtego na fb i poza pracą nie mieliśmy już kontaktu. Od listopada nie pracuję tam. 

Być może, że to tylko wytwór mojej wyobraźni. Czułam się piękna po prostu. Pisał potem, że czuje do mnie coś co ciężko mu określić, że bardzo mnie lubi i szanuje. Dbał bardzo by mi było przyjemnie. Z mężem tego nie mam. Jest spoko facetem, ale erotycznie mnie odrzuca, jeśli nalega na zbliżenie to szybko zaspokajam go oralnie. Współżycie sprawia mi ból, ale nie chcę robić mu przykrości. 

trzeba jej dać poczucie bezpieczeństwa.

Edytowano przez PrawiczekPzn

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, Roletka napisał:

Nie mogłam prowadzić podwójnego życia i przez moją nieuwagę wydało się dość szybko. Mąż jest w porządku, zaradny, mądry, na wszystko ma odpowiedź i daje mi poczucie bezpieczeństwa. Jednak na długo przed ślubem zaczęło się psuć w kwestii seksu, uznałam to jednak za mało istotne, że widocznie nie można mieć wszystkiego i nie jest to najważniejsze. Jakoś się tego trzymałam dopóki nie poznałam kolegi z pracy. Między mną a mężem zaczęło się wtedy psuć, przestaliśmy się dogadywać. Coraz więcej czasu i uwagi poświęcałam tamtemu i straciłam kontrolę. Gdy narzeczony się dowiedział, że mam kolegę to obwiniał mnie, czułam, że robi mi ogromną łaskę, że chce o tym zapomnieć i ktoś inny mógłby nie być tak dobry. Sam całkiem niedawno przyznał, że miał wtedy satysfakcję, że czułam się winna, a on jest taki wspaniałomyślny. Czasem jak się kłócimy to mi to wypomina. 

Ja bym mogła żyć bez seksu. Teraz po ciąży w ogóle straciłam zainteresowanie. Problem w tym, że mąż się domaga, a ja się zmuszam do czegoś co mi nie sprawia przyjemności i wspominam kolegę, przy którym miałam inaczej. 

Znajdziesz innego kolegę. 

Chcialam też nadmienić, że relacja winna - poszkodowany może się w związku ciągnąć latami. Twoj mąż może na podstawie Twojego uczynku wymuszać kolejne ustępstwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za wszystkie mądre wypowiedzi. Co mogę zrobić? Kupić zapas bromu? Dać mężowi sztuczną pochwę? Wysłać go do domu uciech? Czy może jest jakiś cudowny eliksir dzięki któremu znów będę miała chęć na seksy? Nie chcę rozwalać rodziny. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
22 minuty temu, Elfride napisał:

Znajdziesz innego kolegę. 

Chcialam też nadmienić, że relacja winna - poszkodowany może się w związku ciągnąć latami. Twoj mąż może na podstawie Twojego uczynku wymuszać kolejne ustępstwa.

nie do końca tak musi być. Nie wiadomo kto w tym związku jest bardziej poszkodowany. Obie strony i oszukują i są oszukane. Skoro prosiła przyszłego męża o wybaczenie to znaczy, że zależało jednak na mężu. Zrobiła analizę wartości partnerów i wyszło, że narzeczony ma wiele pozytywnych cech a kochanek poza seksem i czekoladkami niewiele ma do zaoferowania. Z tego co pisze mąż przy tej całej okazji nie został uświadomiony, że nie ma chemii i że jest słaby w seksie. To trzeba znowu całą sprawę odwrócić w formie pytania. OK, skoro we wszystkim innych jest dobrym, odpowiedzialnym itp. to czy gdyby w dziedzinie seksu był lepszy to czy mogłabyś być z nim w tej sferze również zadowolona. Co lub czego musiałby się nauczyć. Poza tym czemu go oszukujesz i czemu nie powiesz mu, że w dziedzinie seksu jest źle? Moim zdaniem to nie ona jest poszkodowana ale facet. Nie dość, że wybaczył to ona w nagrodę niby w dobrej wierze jeszcze oszukuje bo jednak z takiego słabego małżeństwa czerpie jakieś korzyści

Edytowano przez ddt60

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Roletka napisał:

Dziękuję za wszystkie mądre wypowiedzi. Co mogę zrobić? Kupić zapas bromu? Dać mężowi sztuczną pochwę? Wysłać go do domu uciech? Czy może jest jakiś cudowny eliksir dzięki któremu znów będę miała chęć na seksy? Nie chcę rozwalać rodziny. 

przestać go w końcu oszukiwać.  Chyba na szczerość zasłużył skoro wybaczył ci zdradę. Brzydko, że go oszukujesz i chcesz go zniechęcić do seksu. Może innej kobiecie odpowiadałby mu seks z nim. Pozwól mu odejść, powiedz prawdę. Chyba, że poprzez terapię małżeńską poskładasz to i uzyskasz z nim pełnię także w seksie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Roletka napisał:

Nie żałuję zdrady, bo wtedy czułam się atrakcyjna, że

Ty nie masz żadnej więzi z nim. Dostałaś tylko to czego Ci brakowało. Da Ci to każdy kochanek, więc nie myśl tyle o tamtym. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Roletka napisał:

wtedy czułam się atrakcyjna

P.s potrzebujesz kogoś, żeby czuć się atrakcyjną? Musisz szukać potwierdzenia w czyichś oczach? Bez kogoś nie wiesz ile jesteś warta? Jak dobrze mieć świadomość, że jestem zayebista, kochanek mi nie grozi 🙊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, elektryzująca napisał:

P.s potrzebujesz kogoś, żeby czuć się atrakcyjną? Musisz szukać potwierdzenia w czyichś oczach? Bez kogoś nie wiesz ile jesteś warta? Jak dobrze mieć świadomość, że jestem zayebista, kochanek mi nie grozi 🙊

być może mąż też uważa, że jest atrakcyjna - skoro jest z nią i wybaczył to pewnie tak jest ale to jej nie wystarcza. Być może nie chodzi też na siłownię i nie jest aż tak zbudowany i nie pociąga jej fizycznie.  Być może mąż nie jest doświadczonym kochankiem ale tkwi w przeświadczeniu, że wszystko w seksie jest ok bo ona nigdy nie powiedziała mu o swoich oczekiwaniach. W sumie to co ona robi wydaje się być jakąś być może nawet prostytucją małżeńską. Dlatego pytam, co poza presją rodziny skłoniło ją do małżeństwa i dlaczego nie może porozmawiać  z nim na temat seksu tak aby pozwolić mu także spróbować być dobrym kochankiem? A może działa prosty fetysz - mąż to mąż - do pracy, rodziny, dzieci ale seks z nim nudny a kochanek i atmosfera zdrady budzi emocje i podniecenie? Mąż to obowiązek i z obowiązku - no ale kochanek to wolny wybór i atrakcja. Przecież z tego co sama pisze nie chciała aby kochanek stał się mężem ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
26 minut temu, ddt60 napisał:

tak aby pozwolić mu także spróbować być dobrym kochankiem

Mówią, że zupa od sąsiadki zawsze smakuje lepiej, po co grymasić więc nad domową? (trzeba fatygi- poszukać przypraw, próbować na różne sposoby doprawiać, a tam z automatu lepsza tak jak napisałeś😉). 

Edytowano przez elektryzująca
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, ddt60 napisał:

nie do końca tak musi być. Nie wiadomo kto w tym związku jest bardziej poszkodowany. Obie strony i oszukują i są oszukane. Skoro prosiła przyszłego męża o wybaczenie to znaczy, że zależało jednak na mężu. Zrobiła analizę wartości partnerów i wyszło, że narzeczony ma wiele pozytywnych cech a kochanek poza seksem i czekoladkami niewiele ma do zaoferowania. Z tego co pisze mąż przy tej całej okazji nie został uświadomiony, że nie ma chemii i że jest słaby w seksie. To trzeba znowu całą sprawę odwrócić w formie pytania. OK, skoro we wszystkim innych jest dobrym, odpowiedzialnym itp. to czy gdyby w dziedzinie seksu był lepszy to czy mogłabyś być z nim w tej sferze również zadowolona. Co lub czego musiałby się nauczyć. Poza tym czemu go oszukujesz i czemu nie powiesz mu, że w dziedzinie seksu jest źle? Moim zdaniem to nie ona jest poszkodowana ale facet. Nie dość, że wybaczył to ona w nagrodę niby w dobrej wierze jeszcze oszukuje bo jednak z takiego słabego małżeństwa czerpie jakieś korzyści

Tak, facet jest poszkodowany a ona z odium winy na wieki wieków amen. Ciężko się wydostać z takiej szufladki.

1 godzinę temu, ddt60 napisał:

przestać go w końcu oszukiwać.  Chyba na szczerość zasłużył skoro wybaczył ci zdradę. Brzydko, że go oszukujesz i chcesz go zniechęcić do seksu. Może innej kobiecie odpowiadałby mu seks z nim. Pozwól mu odejść, powiedz prawdę. Chyba, że poprzez terapię małżeńską poskładasz to i uzyskasz z nim pełnię także w seksie.

Tak, pozwolić odejść. Ale w jaki sposob to powiedzieć, tego naprawdę nie wiem.

 

1 godzinę temu, Roletka napisał:

Dziękuję za wszystkie mądre wypowiedzi. Co mogę zrobić? Kupić zapas bromu? Dać mężowi sztuczną pochwę? Wysłać go do domu uciech? Czy może jest jakiś cudowny eliksir dzięki któremu znów będę miała chęć na seksy? Nie chcę rozwalać rodziny. 

Ta rodzina i tak się rozwali. Nie da się w nieskończoność tłumić w sobie potrzeb, które obecnie tlumisz. Niby mówisz, że możesz żyć bez seksu, a jednak tęsknisz za namiętnością. To Cię w końcu pożre.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×