Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Florense

Jak zapomnieć o byłym?

Polecane posty

Minęło dokładnie 12 dni i 31 minut, kiedy definitywnie rozstałam się z chłopakiem. Dlaczego - o tym już pisałam. Okropnie żałuję, bo może jakoś, powoli by się zmienił... W każdym bądź razie nie mam pojęcia, jak o nim zapomnieć. Jest ok, gdy jestem w pracy czy gdy robię coś bardzo ważnego - wtedy zazwyczaj skupiam się na danych rzeczach. Zazwyczaj, bo czasem przeleci myśl przez głowę dotycząca jego, np. danej rzeczy, którą razem robiliśmy/lubiliśmy albo ot, tak, po prostu, naszej rozmowy,  pozoru nieważnej i takiej codziennej. Albo np przypominam sobie jakąś sytuację, albo miejsce... Nawet takie zwyczajne, o których wgl człowiek nie myśli w ich trakcie. Prawdziwy horror zaczyna się jednak wieczorami, gdy mam już wolne. Jak na złość, w TV lecą same filmy, które kiedyś oglądaliśmy razem albo on mi o nich opowiadał. Z racji tego, że łączył nas gust muzyczny, to nie jestem nawet teraz w stanie słuchać muzyki bez ryczenia. Nigdy tego wcześniej nie przechodziłam tak naprawdę i nie mogę sobie z tym poradzić. Ciągle żyję nadzieją, że on się jeszcze odezwie i że się zmieni, że w końcu będziemy mogli być na spokojnie razem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na takim etapie nic nie pomaga, tylko zajac sie czyms i nie miec czasu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

takie coś mija miesiącami, co miesiąć możę będzie jakaś różnica, z początku co 3, nie powinno się za mocno zakochać kto tak robi ginie we własnej pułapce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dlaczego mężczyźni nie mają takich dylematów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Olinda napisał:

Dlaczego mężczyźni nie mają takich dylematów?

mają, tylko, że mi przeszło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Florense napisał:

Minęło dokładnie 12 dni i 31 minut, kiedy definitywnie rozstałam się z chłopakiem.

Znajdź sobie zajęcie, a nie w zegarek patrzysz 😔

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zapełniasz każdy czas, robisz co lubisz, żyjesz jak dotychczas, a jak przychodzi chwila Ty-myśli to walisz na Kafe 🤭 

Wiem, że to banał który powie każdy- przechodzi z czasem, ale... tak naprawdę jest. Czas leczy rany. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tak mówią, że czas leczy rany. Ja myślę,że on nas tylko przyzwyczaja do bólu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
16 minut temu, Wikusia napisał:

Tak mówią, że czas leczy rany. Ja myślę,że on nas tylko przyzwyczaja do bólu.

Dokładnie. To jest fizycznie niemożliwe, żeby odczuwać przez wiele tygodni ten sam poziom strachu, cierpienia czy radości. Organizm się przyzwyczaja. W pewnym sensie to błogosławieństwo. Psuje przyjemność, ale tłumi też przykre uczucia.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Wikusia napisał:

Tak mówią, że czas leczy rany. Ja myślę,że on nas tylko przyzwyczaja do bólu.

Który mamy najczęściej na własne życzenie, prawda Wikusiu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
45 minut temu, Onkosfera napisał:

Dokładnie. To jest fizycznie niemożliwe, żeby odczuwać przez wiele tygodni ten sam poziom strachu, cierpienia czy radości. Organizm się przyzwyczaja. W pewnym sensie to błogosławieństwo. Psuje przyjemność, ale tłumi też przykre uczucia.

Ewolucja "cierpienia".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, BoniBluBestia napisał:

Po prostu przyjmij do wiadomości ten fakt i nic nie rób. Samo przejdzie po czasie. Jak każdemu. 

BBB czasami jednak coś mądrego i prostego potrafisz sklecić.

Tak to właśnie działa. "Przyjmij do wiadomości". Z dopiskiem: nie żyj złudzeniami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, MaestroSyntetyczny napisał:

Który mamy najczęściej na własne życzenie, prawda Wikusiu?

Ale nie zawsze,prawda Maestro ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Onkosfera napisał:

Dokładnie. To jest fizycznie niemożliwe, żeby odczuwać przez wiele tygodni ten sam poziom strachu, cierpienia czy radości. Organizm się przyzwyczaja. W pewnym sensie to błogosławieństwo. Psuje przyjemność, ale tłumi też przykre uczucia.

Bywa też niebezpieczeństwo, że człowiek staje się obojętny na wszystko i wszystkich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Wikusia napisał:

Bywa też niebezpieczeństwo, że człowiek staje się obojętny na wszystko i wszystkich.

Zauważyłem. I dalej robi swoje, prawda Wikusiu? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Wikusia napisał:

Bywa też niebezpieczeństwo, że człowiek staje się obojętny na wszystko i wszystkich.

Właśnie o dziwo, obojętność też nie trwa wiecznie. Chyba, że ktoś faktycznie jest chory, depra czy cuś.

Ja na jednego byłego zmarnowalam ponad 10 lat myślenia. Ale trzeba przyznać, że z uplywem czasu te myśli miały coraz słabsza moc😏

9 godzin temu, Florense napisał:

Minęło dokładnie 12 dni i 31 minut, kiedy definitywnie rozstałam się z chłopakiem. Dlaczego - o tym już pisałam. Okropnie żałuję, bo może jakoś, powoli by się zmienił... W każdym bądź razie nie mam pojęcia, jak o nim zapomnieć. Jest ok, gdy jestem w pracy czy gdy robię coś bardzo ważnego - wtedy zazwyczaj skupiam się na danych rzeczach. Zazwyczaj, bo czasem przeleci myśl przez głowę dotycząca jego, np. danej rzeczy, którą razem robiliśmy/lubiliśmy albo ot, tak, po prostu, naszej rozmowy,  pozoru nieważnej i takiej codziennej. Albo np przypominam sobie jakąś sytuację, albo miejsce... Nawet takie zwyczajne, o których wgl człowiek nie myśli w ich trakcie. Prawdziwy horror zaczyna się jednak wieczorami, gdy mam już wolne. Jak na złość, w TV lecą same filmy, które kiedyś oglądaliśmy razem albo on mi o nich opowiadał. Z racji tego, że łączył nas gust muzyczny, to nie jestem nawet teraz w stanie słuchać muzyki bez ryczenia. Nigdy tego wcześniej nie przechodziłam tak naprawdę i nie mogę sobie z tym poradzić. Ciągle żyję nadzieją, że on się jeszcze odezwie i że się zmieni, że w końcu będziemy mogli być na spokojnie razem...

Autorko, znajdz se zapchajdziure. Teraz zaraz. Ruch w interesie. Żadnego sadzania duupy przed kompem.i oglądania filmów, które widzieliście razem. Zapudrowac syfa, marsz!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, MaestroSyntetyczny napisał:

Zauważyłem. I dalej robi swoje, prawda Wikusiu? 

Nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Onkosfera napisał:

Właśnie o dziwo, obojętność też nie trwa wiecznie. Chyba, że ktoś faktycznie jest chory, depra czy cuś.

Ja na jednego byłego zmarnowalam ponad 10 lat myślenia. Ale trzeba przyznać, że z uplywem czasu te myśli miały coraz słabsza moc😏

 

Aż 10? Mało pocieszające.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Wikusia napisał:

Aż 10? Mało pocieszające.

Lata pomyliły się z dniami. Tak ja to widzę. Zakładam, że pisała w pośpiechu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, _ktoś_ napisał:

Rób wszystko co wyraża nienawiść pod jego adresem, nasraj na jego zdjęcie, przeklinaj go itd. Zajmij sie sobą, swoim wyglądem, dopracowuj szczegóły, duzo wychodź z domu, poznawaj nowych ludzi, rób wszystko żeby być szczęśliwą bez niego. Jak ci się wszystko ułoży, on wróci, ale będziesz miala go w gdzieś. 

Nie przeklinaj go. Nigdy tego nie rób. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, MaestroSyntetyczny napisał:

Wysłałem gołębia pocztowego z gałązką oliwną z dziobie. 

Doleciał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Zpaznokcilakier napisał:

Nie przeklinaj go. Nigdy tego nie rób. 

Miłość od nienawiści dzieli cienka czerwona linia. Te same emocje, z tą różnicą, że jedne budujące a drugie burzące.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, MaestroSyntetyczny napisał:

Lata pomyliły się z dniami. Tak ja to widzę. Zakładam, że pisała w pośpiechu.

Nie wnikam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Wikusia napisał:

Aż 10? Mało pocieszające.

Właściwie 14 ale zaokrąglam do 10. Powinnam była się zabrać za ten temat dawno temu, ale człowiek mlody glupi romantyczny. Musi ktoś wejść na to miejsce i tyle. W milosc na całe życie nie wierzę, podobnie jak w drugie połówki. Nie ma ideałów i nic nie trwa wiecznie. Tylko myslami czlowiek reanimuje truposza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, MaestroSyntetyczny napisał:

Lata pomyliły się z dniami. Tak ja to widzę. Zakładam, że pisała w pośpiechu.

Nie wiesz, to się nie wypowiadaj, dobra?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, MaestroSyntetyczny napisał:

Zobacz sama jaki skubany mądry! Doleci bez elektroniki.

Widocznie miał dolecieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×